Korekty eksperckie wpływające na szacowanie wartości uszkodzonego pojazdu.

Japan1898Panhard

Jeżeli ktoś z Państwa miał kiedyś do czynienia z szkodą całkowitą, to zauważy, iż jej ostateczna wartość zależy od dwóch czynników.

Po pierwsze od wyceny wartości pojazdu na datę ustalenia odszkodowania lub dnia szkody i po drugie od oszacowanej wartości wraku pojazdu.

Gdyby przyjrzeć się wycenie wartości pojazdu sprzed dnia szkody zauważyć można, iż najpierw ubezpieczyciel, a  następnie pewnie biegły sądowy z dziedziny techniki samochodowej wartość te ustalają odnosząc markę i typ pojazdu do katalogów prowadzonych przez firmy będące autorami specjalistycznych programów eksperckich ( np. Info Expert), a następnie tę średnią typową wartość korygują stosując jedną z korekt i w pewnych granicach właściwych dla danej korekty.

Co istotne o ile z wyjściową wartością pojazdu nie wiele zrobimy, to same korekty w dużym zakresie oparte są na uznaniu ( wiedzy) wyceniającego, z którą to oceną nie koniecznie musimy się zgadzać. Zwłaszcza nie musimy się zgadzać i powinniśmy być podejrzliwy co do zasadności zastosowania danej korekty, gdy wycena pochodzi od podmiotu zainteresowanego w jak najmniejszej wypłacie odszkodowania.

Warto więc wiedzieć jakie  korekty mogą pojawić się w otrzymanej wycenie i czy warto je kwestionować.  Zwłaszcza, iż ich zsumowanie może dać bardzo solidny procent od wartości średniej pojazdu.

W kilku kolejnych artykułach postaram się je, krótko przedstawić, a dziś zacznę od wymienianki:

korekta ze względu na stan utrzymania i dbałość o pojazd
korekta ze względu n wcześniejsze naprawy
korekta ze względu na liczbę właścicieli
korekta ze względu na aktualność badań technicznych
korekta ze względu na serwisowanie pojazdu
korekta ze względu na szczególny charakter eksploatacji
korekta ze względu na regionalną sytuację rynkową
korekta ze względu na konieczne naprawy pojazdu
korekta ze względu na składanie pojazdu
korekta ze względu na homologację na pojazd ciężarowy

Reklamy

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kancelarii Adwokacko Radcowskiej Kacprzak Kowalak spółka partnerska w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.kacprzak.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady.

26 myśli na temat “Korekty eksperckie wpływające na szacowanie wartości uszkodzonego pojazdu.”

  1. Mnie dali +5% za idealny stan pojazdu i dbałość o niego po czym dowalil – 5% za rejestrację jako pojazd ciężarowy (firmowy) bo takie pojazdy są wyekspoatowane i mają niższe ceny. Oczywiście i stan i przebieg mniejszy od normatywnego o 150tys km na to nie wskazywały. Koniecznie chcieli umowy kupna bo myśleli że będzie niska kwota zakupu więc jeszcze będą mogli obniżyć wycenę była 4x wyższa niż ich wyliczenia więc nie brali pod uwagę. Razem z samochodem zostalo zniszczone całe dodatkowe wyposażenie zamontowane chwilę przed i warte więcej niż sam samochód. Odszkodowanie dostałem takie że nie pokryło nawet kosztów zakupu samego samochodu. Kupiłem w końcu drugi ten sam model 2 lata starszy z większym przebiegiem oczywiście droższy niż ten pierwszy bo ceny rosną i rosnąć. Wyposażenie odkupiłem ale nie w całości bo jeden z elementów nie występuje w sprzedaży wcale z uwagi na znikoma ilość wyprodukowanych sztuk. Oczywiście Allianz nic to nie interesuje oni uważają że w pełni pokryli szkodę niestety tylko w ich alternatywnej rzeczywistości. W prawdziwym życiu ja mam zniszczone zdrowie i straty idące już w kilkadziesiąt tysięcy złotych…

    Polubienie

    1. Nie ulega wątpliwości, iż te wszystkie wyceny, to tylko funkacja rzeczywistej wartości rynkowej. Tę tak naprawde określa tylko i wyłacznie kupujacy z sprzedającym- ale niestety jakimś narzędziem tzreba się posługiwac. Fakt, zę korekty są natomiast bardzo mocno wykorzystywane do manipulowania wynikiem wyceny. W zasadzie w duzej części są one uznaniowe, sta wiadomo, iż ubezpieczyciel moze je uznaniowo traktowac na swoją korzyść.

      Polubienie

  2. Szkoda ze ubezpieczyciele zupełnie ignorują to orzeczenie :Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 października 2001 r. (sygn. akt III CZP 57/01), w warunkach gospodarki rynkowej każda rzecz mająca wartość majątkową może być w każdym czasie przeznaczona na sprzedaż. Zbycie rzeczy jest takim samym uprawnieniem właściciela jak korzystanie z niej, wobec czego traci także znaczenie odróżnianie wartości użytkowej rzeczy od jej wartości handlowej. Miernikiem wartości majątkowej rzeczy jest pieniądz, a jej weryfikatorem rynek. Rzecz zawsze ma taką wartość majątkową, jaką może osiągnąć na rynku. Niezależnie zatem od tego, czy ubezpieczyciel korzysta z pomocy specjalistycznych narzędzi (programów) do wyceny wartości rynkowej pojazdu, istotne jest, aby dokonując wyceny wartości pojazdu, w sposób prawidłowy ustalił wartość rynkową pojazdu w dniu szkody, zaś wysokość odszkodowania powinna w pełni kompensować poniesioną przez poszkodowanego szkodę.

    Polubienie

      1. Ja jestem i to zrobiłem. Po prostu kilka razy sprzedałem coś 30x drożej niż oni wyliczyli i dalej nie dotarło… Lepszej metody chyba nie ma. Rynek zweryfikowal kto ma racje.

        Polubienie

  3. A co Pan sadzi o zastosowaniu korekt ze względu na to że samochód miał wcześniej szkodę całkowitą (-30%) oraz za to, że został sprowadzony (-11%)? Z wyliczonej przez agenta ubezpieczeniowego i przyjętej jako podstawa umowy kwoty 64000 zł zrobiło się 36000 zł.

    Polubienie

    1. Dzień dobry, Za wczesniejszą szkodeę całkowita moim zdaniem moze być zasadna. Pytanie tylko, czy nie dubluje się z innymi korektami. Pytanie też czy akurat 30%- tutaj pewnie zalezałoby to od zakresu i charakteru szkody calkowitej. Co do korekty za sprowadzania pojazdu, to jestem zdania, iż jeżeli pojazd jest sprowadzany z UE, to nie powinna miec w ogóle zastosowania.

      Polubienie

  4. No to dodam jeszcze, że rzeczoznawca którego poprosiłam o zweryfikowanie wyceny powiedział mi, że instrukcja do programu w którym dokonuje się wyceny wartości przewiduje korektę za wcześniejsze uszkodzenia od 0 do maks 10%. Moim zdaniem to powinno przesadzać sprawę. Skoro do wyceny używamy jakiegoś narzędzia, w tym przypadku programu komputerowego to powinniśmy go używać zgodnie z zaleceniami producenta. Inaczej to nie ma sensu. Rzeczoznawca dodał jeszcze, że 30% to może kosztować samochód w stanie uszkodzonym lub źle naprawiony. Natomiast poprawnie naprawiony może być z tytułu naprawy jedynie nieco tańszy. [Niektórzy ubezpieczyciele uważają, że może być nawet droższy, ale tylko w w przypadku gdy mają zapłacić za naprawę tego samochodu w ASO :)]

    Polubienie

      1. Te programy niestety pozwalają na taką manipulacje że strony ubezpieczyciela że wynik końcowy może być kompletnie pozbawiony sensu ale ubezpieczyciel będzie go bronił bo tak wyliczył program. A to nie program wylicza tylko oszust który manipuluje danymi wprowadzanymi do programu. W moim wypadku wycena przed szkoda w ciągu roku wzrosła o 150%…i wszystko pzu wyliczylo na podstawie dokumentacji dostarczonej w dniu zgłoszenia szkody. Cały rok twierdzili że program wyliczył poprawnie za każdym razem zwiększając wartość wyceny…

        Polubienie

  5. Co sądzisz o sytuacji, w której z wyceny rzeczoznawcy wynika, iż a) jestem drugim właścicielem pojazdu, pomimo, iż pojazd kupiony 9 miesięcy wcześniej jako nowy w salonie, b) na korekcie pojawiła mi się wartość ujemna i to prawie 3 tys zł z tytułu wcześniejszych napraw – ja takich nie dokonywałem. Czy to podlega pod przekręt w salonie, czy tylko rzeczoznawca działał na korzyść zakładu ubezpieczeniowego??
    Proszę o opinię. Z góry dzięki!

    Polubienie

    1. W pierwszej kolejności wyjasnić z biegłym- skąd ma takie dane. Jeżeli faktycznie jest to „wałek” salonu, to po pierwsze można by sie zastanawiac nad rekojmią – obnizenie ceny lub odstąpienie od umowy, po drugie jak dla mnie, to podpadałoby pod oszustwo.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s