Jakim wynikiem konczą się procesy o odszkodowanie za szkodę majątkową w pojeździe? Uwagi na tle Raportu Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości.

Wrecked_automobile_after_an_accidentKontynuując rozważania na temat wniosków wypływających z Raportu, o ktorym pisałem w kilku poprzednich wpisach.  (Tutaj i Tu  i jeszcze pod tym Linkiem. O Raporcie Rzecznika Finansowego z 2015 r. wspominałem: TUTAJ, TU i TU. )

Dzisiaj na temat ustaleń Instytuta na temat „wygrywalności” spraw „blacharskich” – czyli zwiazanych z dochodzeniem odszkodowaniaza uszkodzenia samochodu, pojazdów w wyniku szkody z OC, Ac.

Do jakich to wniosków doszli prawnicy Instytutu:

” Wynik postępowania w I instancji
Spośród badanych spraw rozstrzygnięciem merytorycznym w I instancji zakończyło
się aż 208. Oprócz tego, w 23 sprawach zawarto ugodę, w 7 umorzono
postępowanie ze względu na cofnięcie powództwa, a w 1 z innych przyczyn
(długotrwałe zawieszenie postępowania z powodu niewskazania adresu
pozwanego). Jedynie 8 postępowań zakończyło się nakazem zapłaty lub wyrokiem
zaocznym, co wydaje się zaskakująco niską liczbą.
Powództwo uwzględniono w całości w 72 sprawach (ok. 34,6% rozstrzygnięć
merytorycznych), a w części w 119 sprawach (ok. 57,2%). Do spraw, w których
powództwo uwzględniono jedynie w części, zaliczają się 23 postępowania, gdzie
żądanie oddalono wyłącznie w zakresie roszczeń niezwiązanych ze szkodą na
mieniu lub odsetek.

Oddaleniem powództwa w całości zakończyło się jedynie 17
postępowań (ok. 8,2%), co należy uznać za stosunkowo niską liczbę.
Wśród spraw, w których pozwanym był ubezpieczyciel, powództwo uwzględniono
w całości w 62 (ok. 32,5% rozstrzygnięć merytorycznych), a w części w 115
sprawach (ok. 60,2%). Oddaleniem powództwa w całości zakończyło się 14
postępowań, a więc jeszcze mniejszy odsetek niż w przypadku pełnej próby
(ok. 7,3%).
W sprawach, w których powództwo zaspokojono jedynie w części, uwzględniono
średnio 74,65% wartości roszczeń (mediana 88,5%), a więc zdecydowanie większą
ich część.
Jeżeli chodzi o sprawy, których przedmiotem była wyłącznie szkoda na mieniu,
rozstrzygnięcie merytoryczne wydano w 193 z nich, z czego powództwo
uwzględniono w całości w 71 sprawach (ok. 36,8% rozstrzygnięć merytorycznych),
a w części w 106 sprawach (ok. 54,9%). Oddaleniem powództwa w całości
zakończyło się 16 postępowań (ok. 8,2%). Różnice danych w porównaniu do pełnej
próby spraw są nieznaczne. Podobnie nieznaczne różnice występują w odniesieniu
do liczby sporządzanych uzasadnień (181 spraw – ok. 80,4%).”

Jak z tego wniosek, w zasadzie wynika z tego raportu, iż zakłady ubezpieczeń praktycznie w większości szkód komunikacyjnych zaniżają należne odszkodowanie. 😦

 

Reklamy

Czy potrzebna jest instytucja niezaleznego rzeczoznawcy – uwagi na tle raportu Instytutu Wymiaru sprawiedliwości.

Mercedes-Benz_W123_front_20090121Jako że w ostatnim czasie wiele instytucji związanych z szeroko pojętym rynkiem ubezpieczeń i odszkodowań publikuje swoje raporty, toteż sporo na ten temat pojawi sie i na łamach tego bloga.

Swoją drogą wydaje się, iż Państwo, czy raczej jego Instytucje zaczeły dostrzegać, iż system związany z wypłatą i dochodzeniem odszkodowań w Polsce uległ patologizacji – stąd być może wysyp w ostatnim czasie takiej ilości analiz, raportów, wniosków,projektów zmian.  I coś czuje, że najbliższe kilka lat będzie przyniesie sporo zmian ubezpieczycielom, kancelariom odszkodowawczym i poszkodowanym.

Ok, ale przechodząc ad rem.

Ostatnio pisałem kilka wpisów w oparciu o już lekko zdezaktualizowany Raport Rzecznika Finansowego z 2015 r. ( TUTAJ, TU i TU). W międzyczasie wpadł mi w ręce inny Raport, a konkretnie przygotowany przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, którego autorem jest dr hab. Marcin Krajewski, a dotyczy on „Szkody na mieniu wynikającej  z wypadków komunikacyjnych”. JEden wpis na temnat wniosków z tego Raportu opublikowałem już Tutaj.

Natomiast w dzisiejszych paru zdaniach chciałbym zwrócić uwagę na inne ustalenia prawników opracowującyh raport przy Ministerstwie.

Otóż cytując:

„Na koszty postępowania zasadniczy wpływ miało również przeprowadzenie
dowodów z opinii biegłych. W zdecydowanej większości badanych spraw (ok. 80%)
zaangażowano co najmniej jednego biegłego, przy czym w 3 sprawach było to aż 5
biegłych. W dwóch z tych ostatnich przypadków przedmiotem opinii biegłego nie były
jednak zagadnienia związane ze szkodą na mieniu, a z równolegle dochodzonymi
roszczeniami z tytułu szkód na osobie. Przeciętnie wynagrodzenie biegłych w jednej
sprawie wyniosło ok. 1275 zł, a mediana ok. 1107 zł. Najniższe wynagrodzenie to
252 zł, a najwyższe 9340 zł. Dla spraw, w których dochodzono wyłącznie roszczeń z
tytułu szkód na mieniu, przeciętne łączne wynagrodzenie biegłych w jednej sprawie
wyniosło 1182,97 zł, mediana 1098,50, wynagrodzenie najniższe 252 zł., a najwyższe 5209,85 zł. Prowadzi to do wniosku, że konieczność przeprowadzenia
dowodu z opinii biegłego jest uznawana za regułę w badanych postępowaniach. Jak
się wydaje, konieczności tej trudno jest uniknąć. Koszty zaangażowanych biegłych
(przede wszystkim techników samochodowych) są jednak niższe niż w przypadku
szkód na osobie, co jest zrozumiałe, zważywszy na wyższy stopień specjalizacji
wymagany od biegłych sporządzających opinie medyczne. Odrębnym zagadnieniem
jest wyższa wysokość kosztów biegłych sądowych niż wynagrodzenia
rzeczoznawców zaangażowanych przez strony na etapie przedsądowym, którego
zwrotu jako elementu szkody domagali się powodowie. Odpowiednie dane zostaną
przedstawione poniżej.”

Jaki zatem wniosek z tych chyba dość oczywistych ustaleń.

Po pierwsze w zasadzie w każdej sprawie związanej z dochodzeniem odszkodowania za szkode majatkową konieczny jest udział biegłego.

Po drugie rzeczoznawca, z ktorego poszkodowany korzysta na etapie przedsądowym jest radykalnie tańszy niże biegły powołany w toku postępowania przez sąd. Działa tu po prostu prawo konkurencji.

Rozwiązanie, które wydaje się najprostszym i które wielokrotnie wskazywane jest w komentarzach Czytelników, to znana w Zachodniej Europie instytucja niezależnego rzeczoznawcy.

Efekt będziemy mieli ten sam. Obiektywny specjalista od wyceny szkód oceni wysokośc szkody, a ubezpieczyciel w takiej kwocie zapłaci odszkodowanie.

Plusy: szybciej, taniej,mniej stresu, nie angazujemy sądu.

Minusy: stracą kancelarie odszkodowawcze, skupy wierzytelności i oczywiście prawnicy.

Co do ubezpieczycieli, to sam nie wiem. Z jednej strony drożej, bo zwiększy się wolumen wypłacanych odszkodowań, z drugiej strony ubezpieczycielnie poniesie ogromnych kosztów procesu, prawników swoich i drugiej strony.

Więc w dłuższej perspektywie, zwłaszcza iz ubezpieczyciel może zawsze podnieśc skladkę, sytuacja taka powinna byc dla niego neutralna.

Co Państwo sądzicie na ten temat?

Ile trwa proces w sprawie „blacharki”?

Accident_automobileDzisiaj znów o wnioskach Raportu Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, którego autorem jest dr hab. Marcin Krajewski, a który dotyczy „Szkody na mieniu wynikającej  z wypadków komunikacyjnych”.

Tym razem na temat ustaleń na temat czasu trwania postępowania w sprawie szkody majątkowej w pojazdach, zwanych w slangu prawniczym: „blacharkami”.

Kiedyś pisłaem na podobny temat artykuł, dotyczący długości postepowania w sprawie o zadośćuczynienie, ktory można znaleźć tutaj.

Cóż zatem ustalili nam na podstawie badań kilkuset spraw Panstwo z Ministerstwa Sprawiedliwości?

Oddając  pole Raportowi:
„Średni czas trwania postępowania przed sądem pierwszej instancji od dnia
wniesienia pozwu do wydania orzeczenia wynosił 433,67 dnia, a mediana 395.
Najkrótsze postępowanie trwało tylko 7 dni, a najdłuższe aż 1981 dni. Wartości te są
nieco niższe dla spraw, w których dochodzono wyłącznie roszczeń z tytułu szkody
na mieniu. Średni czas trwania postępowania wynosił tu 413,34 dnia, mediana 384
dni, najkrótsze postępowanie trwało 7 dni, a najdłuższe 1276 dni.

Niezależnie, czy brać pod uwagę wszystkie badane sprawy, czy też jedynie te, w których
dochodzono wyłącznie odszkodowania z tytułu szkody na mieniu, przeciętne czasy
trwania postępowań należy uznać za wysokie.

Nie może być zaskoczeniem, że poważny wpływ na czas trwania postępowania
miała konieczność przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. W sprawach,
w których przeprowadzono taki dowód, średni czas trwania postępowania wynosił
465,21 dni, a mediana 421,50, przy czym czas minimalny to 90 dni, a maksymalny
1981 dni.

W sprawach, w których wniesiono apelację, średni czas od chwili wydania
orzeczenia sądu pierwszej instancji do chwili wydania orzeczenia sądu
odwoławczego wynosił 196,50 dnia (mediana 176,00 dni). Najkrótszy czas
oczekiwania na wydanie wyroku wyniósł 92 dni, a najdłuższy 387 dni. Nie jest
zaskoczeniem, że wniesienie apelacji prowadzi do znacznego przedłużenia łącznego
czasu trwania postępowania (średni czas trwania postępowania w obu instancjach
w sprawach, w których wniesiono apelację, wynosi 691 dni, mediana 629,50 dnia,
czas najkrótszy to 307 dni, a najdłuższy 1207 dni).”

 

 

 

 

 

Więcej na temat popularnych ostatnimiczasy Raportów można znaleśc nu mnie na blogu. Ostatnio pisałem kilka wpisów w oparciu o już lekko zdezaktualizowany Raport Rzecznika Finansowego z 2015 r. ( TUTAJ, TU i TU). W międzyczasie wpadł mi w ręce inny Raport, a konkretnie przygotowany przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, którego autorem jest dr hab. Marcin Krajewski, a dotyczy on „Szkody na mieniu wynikającej  z wypadków komunikacyjnych”. Wpisy na temnat wniosków z tego Raportu opublikowałem już Tutaj i Tu.

Korekta z uwagi na składanie pojazdu

Ramon_Casas_-_Ramon_Casas_and_Pere_Romeu_in_an_Automobile_-_Google_Art_Project

Tak jak ostatnio pisałem chciałem zacząć, krótki cykl dotyczący korekt stosowanych przez osoby wyceniające wartość pojazdu dla potrzeb ustalenia odszkodowania.

Zacznę od korekty w zasadzie dość oczywistej, aczkolwiek muszę przyznać, iż nie zdarzyło mi się chyba nigdy widzieć jej zastosowania. Mimo iż pojazdów, które kwalifikują się do skorygowania ich wartości o te korektę na polskich drogach jest niestety multum.

Mowa tutaj o korekcie z uwagi na złożenie pojazdu z części, czyli obrazowo. Mieliśmy trzy wraki, podwozie od jednego, dospawane od drugiego, karoserię od trzeciego i mamy nówkę, nieśmiganą, bezwypadkową od niemieckiego emeryta, co nią tylko do Kościoła jeźdżił.

Gdyby w toku oceny uszkodzonego pojazdu przez rzeczoznawcę okazało się, iż montaż pojazdu z zespołów i podzespołów wykonano poza  montownią fabryczną, to jest to co oczywiste  podstawą do obniżenia wartości pojazdu z uwagi na korektę za składanie pojazdu.

Zgodnie z instrukcją do najpopularniejszego chyba programu eksperckiego Info- Expert
„Montaż nie fabryczny pojazdu może się odbywać w następujących odmianach:
• montaż z zespołów i podzespołów fabrycznie nowych,·
• montaż z zespołów i podzespołów o różnym stopniu zużycia i różnym okresie użytkowania,
• montaż pojazdu z zespołów i podzespołów pochodzących z tego samego pojazdu wcześniej rozłożonego.”

Gdyby wyceniający ustalił, iż

Składanie pojazdu odbyło się za pomocą fabrycznie nowych zespołów, podzespołów i części,· to przyjmuje się według tego programu 10% korektę. Oczywiście in minus.

Korektę pomiędzy  minus 15 % do minus 10 % – gdy rzeczoznawca ustali fakt  montowania pojazdu z zespołów tego samego pojazdu wcześniej rozmontowanego, sprawnych technicznie,

No i wreszcie korekta w zakresie minus 20 % do minus 15 % z uwzględnieniem roku pochodzenia zespołów i ich stanu technicznego w pozostałych nie wymienionych wyżej przypadkach.