Przedawnienie roszczeń o odszkodowanie za hałas wobec lotniska Ławica w Poznaniu

640px-Port_Lotniczy_Ławica_RB2
Radomil CC CY 30- Port Lotniczy Poznań Ławica

Jakieś dwa lata temu upłynął termin zawity ( a więc nieprzekraczalny) do wystąpienia z roszczeniami wobec poznańskiego lotniska Ławica o odszkodowanie z tytułu obniżenia wartości nieruchomości położonych w obszarze ograniczonego użytkowania OOU, czy z tytułu poniesienia kosztów na adaptację akustyczną.

Wiele osób zamieszkujących wówczas strefę poprzerywało bieg terminu przedawnienia poprzez zgłoszenie roszczenia do lotniska i przeprowadzenie procedury zawezwania do próby ugodowej.

Zabieg ten podyktowany był niepewnością co do kwot zasądzanych od lotniska.

Pytanie jakie w związku z tym się pojawia, to kiedy przedawnia się roszczenie względem lotniska, czy również z końcem analogicznego dwuletniego terminu.

Rozwiązanie w tym temacie przyniósł wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 2013 roku (sygn. akt II CSK 161/13, zgodnie to z którym termin przedawnienia roszczeń o odszkodowanie za hałas w związku z utworzeniem obszaru ograniczonego użytkowania wynosi 10 lat od daty ustanowienia obszaru.

Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż: „Wprowadzony w art. 129 ust. 4 p.o.ś. termin 2-letni do „wystąpienia z roszczeniem”, biegnący od dnia wejścia w życie roszczeń ustanowionych w ust. 1-3 tego przepisu, wyłożony został w wyroku z dnia 10 października 2008 r. (II CSK 216/08, nie publ. poza bazą Lex nr 577165) jako zawity termin do zgłoszenia roszczeń, niebędący terminem przedawnienia. Takie jego rozumienie jest akceptowane także przez skarżącego, który jednak w skardze poszukuje drogi do przypisania mu również charakteru terminu zawitego do wytoczenia powództwa. Wskazując na możliwość odpowiedniego zastosowania przepisów o przerwie przedawnienia roszczeń postuluje przyjęcie, że zgłoszenie zobowiązanemu roszczenia stanowi czynność, która przerywa bieg terminu zawitego. Od tej chwili termin ten miałby biec na nowo, wyznaczając termin zawity do wytoczenia powództwa. Koncepcji tej nie można podzielić. Terminy zawite stanowią kategorię odrębną, bardziej rygorystyczną od przedawnienia, co pozwala na jedynie bardzo 7 ograniczone stosowanie analogi do przepisów o przedawnieniu. Przy tym analogia nie może służyć zmianie przedmiotu terminu zawitego. Jeśli więc art. 129 ust. 4 p.o.ś. ustanawia dwuletni termin do wystąpienia z roszczeniem, rozumianym jako zgłoszenie roszczenia zobowiązanemu, to jego znaczenie wyczerpuje się z chwilą dokonania takiego zgłoszenia. O przerwie biegu terminu można mówić wówczas, kiedy czynność ograniczona tym terminem nie została wykonana, lecz przed upływem terminu strony podjęły inne działania wskazujące na wolę dobrowolnego zrealizowania obowiązku, dla którego istotne znaczenie miała terminowa czynność. Jeżeli jednak w terminie wykonano czynność docelową, to czynność ta osiąga skutek, kończąc bieg terminu. W rozpatrywanym wypadku terminowe zgłoszenie roszczenia odszkodowawczego pozwanemu spowodowało, że roszczenie to nie wygasło. Ponieważ było to odszkodowawcze roszczenie majątkowe, co do którego zastosowanie znajduje art. 117 § 1 k.c. – uznać trzeba, że podlegało przedawnieniu. Przepisu ustawy o ochronie środowiska nie zawierają szczególnych postanowień oznaczających termin przedawnienia tego roszczenia. Ponieważ nie jest to roszczenie wynikające z reżimu odpowiedzialności deliktowej, nie ma podstaw do zastosowania art. 4421 § 1 k.c. Przyjąć więc należy, że roszczenie przewidziane w art. 129 ust. 2 p.o.ś. przedawnia się w terminie ogólnym z art. 118 k.c. Termin ten biegnie od chwili powstania roszczenia – to znaczy od dnia wprowadzenia ograniczeń korzystania z nieruchomości w drodze ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania, od tego momentu bowiem roszczenie jest wymagalne i może być dochodzone od zobowiązanego. Podnoszony przez skarżącego problem dopuszczalności równoległego biegu terminu przedawnienia i terminu zawitego do podjęcia czynności pozasądowej, powodującej zachowanie terminu nie ma znaczenia, ponieważ terminy te nie kolidują ze sobą i spełniają różne funkcje – termin zawity umożliwia zobowiązanemu, w krótkim czasie, uzyskanie wiedzy o liczbie i charakterze kierowanych do niego roszczeń, termin przedawnienia zaś wyznacza granice czasowe umożliwiające uprawnionym wystąpienie na droga sądową o realizację roszczeń terminowo zgłoszonych. Współwystępowanie różnych terminów jest dopuszczane w polskim prawie cywilnym (por. np. art. 563, art. 571 i art. 568 k.c. jako przykład współwystępowania 8 dwóch terminów zawitych, czy art. 847 i art. 848 k.c. przewidujące współistnienie terminu zawitego i terminu przedawnienia).”

Podsumowując jeżeli ktoś w terminie zawitym lat dwóch od daty powstania OOU zgłosił roszczenie lotnisku lub w tym czasie zawezwał lotnisko do próby ugodowej wówczas ma jeszcze kilka lat ( do stycznia 2022 r.) na wytoczenie powództwa o odszkodowanie za skutki wzmożonego hałasu związanego z użytkowaniem lotniska.

autor: Bartosz Kowalak radca prawny w Kancelarii adwokacko radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu: http://kacprzak.pl/odszkodowania

Reklamy

Odszkodowanie za koszty holowania w godzinach nocnych i w święta z dodatkiem?

Naha_Okinawa_Japan_JAF-Towing-car-01
Photo by CE Photo Uwe Aranas CC-BY SA 3.0

Dziś artykuł z serii poradnika dla warsztatów samochodowych i przedsiębiorców zajmujących się pomocą drogową. Tak jak pisałem jakiś czas temu w artykule o sposobie określenia wynagrodzenia za koszty holowania wpis głównie dla wyżej wskazanych podmiotów, bo cytując samego siebie z poprzedniego postu: „siłą rzeczy w obecnej sytuacji rynkowej, gdzie klient najczęściej rozlicza się z ubezpieczalnią w ten sposób, iż ceduje swoje roszczenia na warsztat, problem z punktu widzenia poszkodowanego jest marginalny.”

W zasadzie do punktu rozważań nad pytaniem, czy w przypadku realizowania usługi holowania pojazdu skłonił mnie klient. Klient prowadzący warsztat samochodowy, który zwrócił się do mnie z zapytaniem czy ubezpieczyciel może odmówić zapłaty odszkodowania obejmującego koszty holowania pojazdu w niedziele, święto, czy w godzinach nocnych jeżeli za takie holowanie naliczono dodatkową opłatę no i w jakiej wysokości, czy raczej w jakim procencie dodatek ten można doliczyć.

Moim zdaniem odpowiadając na pierwszą część tak postawionego pytania stwierdzić należy, iż co do zasady jak najbardziej warsztat samochodowy, czy pomoc drogowa mogą żądać zapłaty za pracę w godzinach nocnych, czy święto z odpowiednim suplementem.

Wydaje się to zresztą dość oczywiste, ale znajduje również poparcie w przepisach prawa.

Po pierwsze pracownik wykonujący prace w porze nocnej musi otrzymać wynagrodzenie większe o 20% stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za prace.

Po drugie pracownik taki raczej w nocy nie ma normalnego czasu pracy, ale dyżuruje, a więc jego praca nie ogranicza się tylko do czynności związanej z holowaniem, ale obejmuje także wynagrodzenie za dyżur.

Podobnie wygląda sytuacją związana z koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów związanymi z pracą pracownika w niedziele lub święta. O ile pracownik nie otrzyma za tak przepracowane godziny ekwiwalentu w postaci dnia wolnego, to przysługuje mu roszczenie o nadgodziny z 100% dodatkiem, a więc jest wynagradzany dwukrotnie lepiej niż za prace wykonana w ciągu tygodnia.

Również w tym przypadku pracownikowi należy się najpewniej wynagrodzenie nie tylko za wykonana prace ale i dyżur.

Tak więc co oczywiste koszty wykonania usługi w tym okresie są zasadnie wyższe jak w tygodniu pracy, ubezpieczyciel więc co do zasady winien honorować w wypłacanym odszkodowaniu ten wyższy koszt.

Natomiast problematycznym jest wskazanie o ile usługa ta winna być droższa. Najlepiej oczywiście jakby ta zwyżka był

Moim zdaniem podobnie jak w poprzednim artykule o określaniu stawek za holowanie, gdzie odwołałem się do uchwały prawa miejscowego, a konkretnie uchwały miasta Poznania, regulującej koszty holowania pojazdów na zlecenie służb miejskich Poznania również warto poszukać, co na ten temat uchwalili radni. Użyty w ostatnim przykładzie Poznań nie ma w swojej regulacji przewidzianej zwyżki za holowanie w nocy, czy weekendy, ale przeszukując regulacje innych gmin możemy chociażby trafić na Krasnystaw, czy Pleszew, które przewidują 50% dodatek za usługi wykonywane poza normalnym tygodniem pracy.

Uchwała Miasta Pleszewa

Podsumowując odszkodowanie za koszty holowania w weekendy, święta, czy w nocy z dodatkiem do 50% w stosunku do ceny podstawowej moim zdaniem mieści się w pojęciu adekwatnej szkody.

autor: Bartosz Kowalak radca prawny w Kancelarii adwokacko radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu: http://kacprzak.pl/odszkodowania

Zadośćuczynienie za gwałt – ile można się domagać ofiara od sprawcy?

W zasadzie gdy wspomina się o instytucji zadośćuczynienia najczęściej kojarzymy ją z konsekwencjami wypadków samochodowych. Oto osoba poszkodowana w kolizji dochodzi zadośćuczynienia za złamaną rękę lub usunięta śledzionę, lub też zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej dochodzą osoby, których matka, żona, syn zginęli w wypadku samochodowym.

Nie jest jednak tak, iż instytucja zadośćuczynienia zarezerwowana jest jedynie do tej, może i najpopularniejszej, kategorii spraw.

Nie ma żadnych przeszkód aby domagać się zadośćuczynienia za krzywdę lub odszkodowania za szkodę majątkową od sprawcy przestępstwa, także jeżeli to przestępstwo dotyczy art. 197 Kodeksu karnego, tj. przestępstwa zgwałcenia. Oczywiście najistotniejszą różnicą jest fakt, iż w tej sytuacji osobą obowiązaną do zapłaty jest tylko i wyłącznie sprawca. Trudno aby w tego typu kategorii spraw występował ubezpieczyciel.

W niniejszym wpisie chciałbym natomiast odpowiedzieć na pytanie, jakiego rzędu kwoty są zasądzane w tego typu sprawach.

Co do zasady takich spraw i wyroków w tych sprawach jest niewiele. Natomiast sumy w nich zasądzane są kwotami odpowiadającymi bardzo poważnym uszczerbkom na zdrowiu i mieszczą się w zakresie od kilkudziesięciu do nawet 300 tyś złotych zadośćuczynienia.

Tytułem przykładu wskazać można wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach, Sygn. akt I ACa 156/13 z dnia 18 kwietnia 2013 r., który orzekał w sprawie kobiety zgwałconej przez dwóch funkcjonariuszy Policji podczas wykonywania czynności służbowych. Obaj panowie zostali skazani na kary pozbawienia wolności 2 lat i 8 miesięcy. Jednakże powódka postanowiła pozwać ich także o zadośćuczynienie podnosząc, iż w wyniku tego zdarzenia „doznaje poczucia lęku, wstydu, ma zaniżoną samoocenę, odczuwa zarówno nadmierne pobudzenie jak i niepokój, odrazę, poczucie obrzydzenia, ma głębokie urazy psychiczne, cierpi na zaburzenia osobowości połączone ze stanami lękowymi i depresyjnymi, kilkakrotnie podejmowała próby samobójcze. Odczuwa także schorzenia związane z komorowym zaburzeniem rytmu serca i nadciśnieniem tętniczym.”

Sąd zasądził od sprawców na rzecz poszkodowanej kwotę 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia podwyższając z wcześniej zasądzonej kwoty 80. tyś zł. W uzasadnieniu wskazał, iż :

należy wskazać, że rozmiar cierpień psychicznych powódki, jej krzywda jakiej doznała od pozwanych sprawców gwałtu w 2003 roku, powinna być zrekompensowana kwotą uwzględniającą charakter czynu sprawców i skutki zdrowotne dla powódki (tu Sąd Apelacyjny podziela ocenę tych skutków w zakresie zarówno schorzeń endokrynologicznych jak i kardiologicznych dokonaną przez Sąd pierwszej instancji), ale jednocześnie nie może prowadzić do wzbogacenia się poszkodowanej, biorąc pod uwagę przeciętną stopę życiowa społeczeństwa i obiektywne możliwości funkcjonowania w nim powódki.”

W kolejnym przykładzie odwołać się można do wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie o Sygn. akt I ACa 688/12, gdzie powódka, którą sprawcy : „doprowadzili ją do wykonania innej czynności seksualnej w postaci stosunku oralnego, wskutek czego przeżywała i nadal przeżywa szereg negatywnych emocji.” uzyskała wyrok zasądzający na jej rzecz solidarnie od sprawców kwotę 80 tys zł.

Identyczną kwotę 80 tyś złotych zasądził Sąd Apelacyjny w Lublinie (sygn. I ACa 649/09), który rozpatrzył pozew 23 letniej ofiary – studentki z Chełma, zgwałconej przez podwożącego ją autostopem kierowcę. Poza obowiązkiem zapłaty 80 tyś złotych kierowca spędzi jeszcze w więzieniu 4 lata.

Jeszcze większą kwotę zasądzono 19-letniej ofierze gwałtu zbiorowego. Sprawcy, który się tego czynu dopuścili mieli zapłacić kwotę 300 tys. zł zadośćuczynienia. Taki wyrok wydał Sąd Apelacyjny w Lublinie.

Podkreślić należy tytułem porównania, iż tego typu kwoty są zasądzane ofiarom najbardziej dotkliwych wypadków komunikacyjnych, gdzie uszczerbek na zdrowi często przekracza nawet 100%. Jak więc widać w oczach Sądów gwałt jest traktowany jako jeden z najpoważniejszych naruszeń dóbr osobistych na równi w zasadzie z uszczerbkiem na zdrowiu.

Warto zatem aby każdy komu przyjdzie do głowy popełnienie tego typu przestępstwa pomyślał nie tylko o paroletniej odsiadce ale także o tym, iż praktycznie przestępstwo to może łączyć się dla niego z bankrutctwem.

Niniejszy wpis ma charakter wpisu gościnnego z bloga  www.violatiolex.wordpress.com .

Do zapoznania się, z którym to blogiem zachęcam.

Odszkodowanie za uszkodzenie pojazdu zabytkowego

 

Mercedes-Benz_W123_front_20090121
Autor: Rudolf Stricker (attribution) Wikimedia Commons

Mój klient właściciel warsztatu samochodowego poza tym, że naprawia auta ma także skromną kolekcję pojazdów trochę już leciwych, ale przez to o walorze zabytkowym. Pojazdy te jak różowy Cadillac (niczym presleyowski), czy Mercedes W123 zwany popularnie „beczką” także na siebie zarabiają – jeżdżą do ślubów czy przy służą przy innych okazjach.

Jako że jeżdżą a nie stoją to i „beczce” przytrafiła się stłuczka – i tu pojawia się problem.

Szkoda została zgłoszona do PZU, który przesłał kalkulację naprawy i wycenę auta, z której wynikało, iż naprawa jest absolutnie nieopłacalna, gdyż koszty znacznie przekraczają ( kilka tysięcy złotych) wartość auta: nieco ponad półtora tysiąca. Ostatecznie ubezpieczyciel zaproponował zapłatę kilkuset złotych tytułem odszkodowania uwzględniającego szkodę całkowitą tj. różnice pomiędzy wartością auta sprzed szkody, a wartością wraku.

No cóż Klient z taką wyceną nie mógł się zgodzić, może faktycznie Mercedes W 123 w katalogach samochodowych jako auto ponad 20 letnie warty był tyle co nic, niemniej jednak w jego przypadku pojawiło się nowe kryterium jakim jest walor zabytkowy auta- oldtimera.

Nie pozostało nic innego jak skierować sprawę do sądu.

Niestety sprawa w sądzie nie okazała się taka oczywista, mimo naszych twierdzeń o zabytkowych charakterze auta i jego wartości jako oldtimera znacznie przekraczającej wartość auta nie mającego cech zabytku biegły sądowy wykonując opinie dla poznańskiego sądu poszedł na łatwiznę i podobnie jak PZU wrzucił dane auta do Audatexu, czy Eurotaxu i uzyskał podobny wynik jak ubezpieczyciel.

W takiej sytuacji nie pozostało nic innego jak opinię tę kwestionować, jednocześnie Klient postarał się o prywatną wycenę w lokalnym Automobilklubie, która uwzględniała realną wartość oldtimera. Znaleźliśmy także kilka ofert sprzedaży tego typu auta w serwisach aukcyjnych w cenach wskazujących na kolekcjonerską wartość auta.

Biegły jak to biegły podtrzymał ustnie swoją opinię więc wnieśliśmy jak niżej:
„ Po zapoznaniu się z ustnym stanowiskiem biegłego, który w zasadzie podtrzymał swoją opinię wnoszę o przeprowadzenie opinii innego biegłego z tej samej dziedziny, przy czym wnoszę aby biegły ten posiadał specjalizację lub wiedzę dotycząca wyceny pojazdów zabytkowych, na okoliczność po pierwsze, czy sporny pojazd posiada cechy zabytkowe i po drugie na okoliczność wartości pojazdu na dzień szkody.

Jeżeli tej specjalności Sąd nie będzie mógł ustalić na podstawie samej listy biegłych wnoszę o zwrócenie się do Polskiego Związku Motorowego Zarząd Okręgowy PZM 60-330 POZNAŃ
ul. Cześnikowska 30 i do Automobilklubu Wielkopolskiego ul. Towarowa 35/37, 61-896 Poznań o wskazanie rzeczoznawcy samochodowego, który ma wiedzę w zakresie wyceny wartości pojazdów zabytkowych, z szczególnym uwzględnieniem pojazdów m-ki Mercedes.
Zarówno z opinii jak i ofert, które można znaleźć w internecie na pojazdy takie same jak powoda, to stwierdzić należy, iż nie ulega wątpliwości, iż pojazd tego typu i z tego rocznika prezentuje istotną wartość zabytkową i kolekcjonerską,

Dodatkowo wskazuję, iż mając na uwadze powyższe zarzuty do opinii biegłego i zgłaszane wątpliwości mają solidne materialne podstawy, a nie są li tylko oparte na polemice z ustaleniami biegłego. Sam biegły wskazał zresztą, iż sposób w jaki wyliczył szkodę na podstawie programu komputerowego nie może być stosowany do pojazdów zabytkowych, tym samym jeżeli uzna się, iż pojazd ten ma takie cechy, to wyliczenia biegłego nie znajdą zastosowania.”

Taka argumentacja przekonała Sąd, który zlecił kolejną opinie innemu biegłemu, który tym razem ustalił wartość auta w oparciu o ceny rynkowe sprzedaży aut podobnych ignorując zupełnie i zgodnie z naszym wnioskiem eksperckie programy komputerowe.

Tak więc podsumowując uzyskanie realnego odszkodowania za uszkodzenie pojazdu zabytkowego jest możliwe, ale jak widać wymaga to sporo zaangażowanie i walki procesowej.

Czy można odstąpić od polisy zawartej przez internet – online?

W obecnych czasach rolę agentów ubezpieczeniowych w coraz większym zakresie przejmują strony internetowe, czy infolinie za pomocą których można wykupić ubezpieczenie bez wychodzenia z domu. Jak jednak w każdej transakcji zawieranej w ten sposób często zdarza się, iż nie do końca precyzyjnie kupimy to co chcieliśmy, tak więc w tej sytuacji na pomoc Konsumentowi przyszedł Ustawodawca, który wprowadził szczególne uprawnienie wprowadzone w Ustawie o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r., której art 40 stanowi, iż:

Art. 40

1. Konsument, który zawarł na odległość umowę o usługi finansowe, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając oświadczenie na piśmie, w terminie 14 dni od dnia zawarcia umowy lub od dnia potwierdzenia informacji, o którym mowa w art. 39 ust. 3, jeżeli jest to termin późniejszy. Termin uważa się za zachowany, jeżeli przed jego upływem oświadczenie zostało wysłane. Konsument nie ponosi kosztów związanych z odstąpieniem, z wyjątkiem kosztów, o których mowa w ust. 4.

2. W przypadku umów ubezpieczenia termin, w którym konsument może odstąpić od umowy, wynosi 30 dni od dnia poinformowania go o zawarciu umowy lub od dnia potwierdzenia informacji, o którym mowa w art. 39 ust. 3, jeżeli jest to termin późniejszy. Termin uważa się za zachowany, jeżeli przed jego upływem oświadczenie zostało wysłane.

3. W przypadku odstąpienia od umowy, umowa jest uważana za niezawartą, a konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu, w terminie 30 dni:

1) od odstąpienia od umowy – w przypadku świadczeń konsumenta albo

2) od otrzymania oświadczenia o odstąpieniu od umowy – w przypadku świadczeń przedsiębiorcy.

4. W przypadku rozpoczętego za zgodą konsumenta świadczenia usług przed upływem terminów, o których mowa w ust. 1 i 2, przedsiębiorca może żądać zapłaty ceny lub wynagrodzenia za usługę rzeczywiście wykonaną.

5. Przedsiębiorca nie może żądać zapłaty, o której mowa w ust. 4, jeżeli rozpoczął świadczenie usług bez zgody konsumenta, a także jeżeli nie wskazał, zgodnie z art. 39 ust. 1 pkt 9, wysokości ceny lub wynagrodzenia, które konsument jest obowiązany zapłacić w wypadku, o którym mowa w ust. 4.

6. Prawo odstąpienia od umowy nie przysługuje konsumentowi w przypadkach umów:

1) całkowicie wykonanych na żądanie konsumenta przed upływem terminów, o których mowa w ust. 1 i 2;

2) dotyczących instrumentów rynku pieniężnego, zbywalnych papierów wartościowych, tytułów uczestnictwa w instytucjach zbiorowego inwestowania, sprzedaży papierów wartościowych ze zobowiązaniem do ich odkupu oraz operacji finansowych, w których ustalono cenę, kurs, stopę procentową lub indeks, a w szczególności nabywanie walut, papierów wartościowych, złota lub innych metali szlachetnych, towarów lub praw, w tym umowy obliczone tylko na różnice cen, opcje i prawa pochodne, zawarte na umówioną datę lub umówiony termin, w obrocie rynkowym;

3) ubezpieczenia dotyczących podróży i bagażu lub innych podobnych, jeżeli zawarte zostały na okres krótszy niż 30 dni.

7. Jeżeli do umowy jest dołączona kolejna umowa zawarta na odległość dotycząca usług świadczonych przez przedsiębiorcę lub podmiot inny niż przedsiębiorca na podstawie porozumienia pomiędzy tym podmiotem a przedsiębiorcą, odstąpienie od umowy zawartej na odległość dotyczącej usług finansowych jest skuteczne także wobec tej kolejnej umowy.

Podsumowując Konsument, który wykupił polisę online lub przez telefon ma prawo w ciągu 30 dni od jej zawarcia bez podawania przyczyn od umowy odstąpić. Zakład ubezpieczeń ma obowiązek wówczas zwrócić zapłaconą składkę oczywiście za okres, w którym składka ta nie została wykorzystana.

Odstąpić od umowy można składając stosowne odstąpienie, przy czym dla zachowania terminu wystarczające jest wysłanie odstąpienia listem poleconym.

Treść odstąpienia może być np. taka:

                                                                                                 Towarzystwo Ubezpieczeniowe XY

                                                                                                 ul. Ubezpieczeniowa 1

                                                                                                Warszawa

dot. polisa nr 22222

z dnia 29.lutego 2016 r.

Szanowni Państwo,

Niniejszym odstępuję od umowy ubezpieczenia nr 22222 zawartej w dniu 29 lutego 2016 r.

Niewykorzystaną składkę proszę mi przesłać na konto, z którego opłaciłem polisę.

Jan Kowalski

autor: Bartosz Kowalak radca prawny w Kancelarii adwokacko radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu: http://kacprzak.pl/odszkodowania

Czy brak zapiętych pasów zawsze uzasadnia przyjęcie przyczynienia się przez ubezpieczyciela? Rozwinięcie tematu.

Burning_Car_2000
Spree Tom CCBY SA 3.0

Kilka postów wstecz pisałem artykuł o jednym z najpopularniejszych zarzutów podnoszonych przez ubezpieczycieli, a sprowadzający się do zarzucania przyczynienia się poszkodowanego w wypadku do powstania szkody w sytuacji, gdy ten nie miał zapiętych pasów. W konkluzji tego artykuł stwierdziłem, iż skuteczność tego zarzutu zależy od ustalenia, czy istnieje związek przyczynowo skutkowy pomiędzy faktem nie zapięcia pasów bezpieczeństwa, a powstaniem szkody. Co oczywiste, w sytuacji gdy ubezpieczyciel tego związku nie wykaże, to brak jest podstaw do zmniejszania należnego poszkodowanemu zadośćuczynienia.

W tym poście chciałbym jednak opowiedzieć o dość szczególnej sytuacji, gdy istniał oczywisty związek pomiędzy powstałymi obrażeniami, które niewątpliwie powstały w wyniku niezapięcia pasów, a mimo to Sąd uwzględniając podnoszoną przeze mnie argumentację oddalił podnoszony przez zakład ubezpieczeń zarzut przyczynienia się.

Cała sytuacja działa się na ulicach Poznania, gdzie kilka lat tamu miał miejsce bardzo tragiczny wypadek w wyniku, którego zginęło troje młodych ludzi, a ocalała jedynie jedna dziewczyna.

Ocalała doznała w wypadku bardzo rozległych obrażeń, w zasadzie cała twarz była połamana i porozrywana, złamaniu uległy także kości rąk, doszło także do uszkodzenia narządów wewnętrznych.

W toku sprawy ubezpieczyciel podnosił, iż do tak daleko idących obrażeń nie doszłoby, gdyby poszkodowana miała zapięte pasy. W zasadzie siła uderzenia z jaką pojazd uderzył w przydrożny słup była na tyle niewielka, iż prawdopodobnie poza ewentualnymi otarciami tułowia, może złamaniami obojczyków w wyniku napięcia pasów nie doszłoby u mojej klientki do żadnych dalej idących obrażeń. Z tą tezą zgodził się także powołany przez ubezpieczyciela biegły, który wskazał, iż do obrażeń doszło w wyniku wyrzucenia powódki przez przednią szybę, która swoim ciężarem ciała ją rozbiła a następnie odrzuciło ją na pobocze.

Było tylko jedno małe ale.

W wyniku wypadku tak jak wspomniałem w wstępie zginęli pozostali dwaj pasażerowie oraz kierowca. Wypadek ten miał bowiem, to do siebie, iż w zasadzie natychmiast po uderzeniu w słup, w tym samym momencie poszkodowaną wyrwało z fotela, doszło do zapalenia się paliwa i w chwilę później do wybuchu pojazdu. Pozostali uczestnicy pojazdu mimo, iż nie doznali w wyniku uderzenia śmiertelnych obrażeń po prostu się spalili.

Tym samym argumentacja zakładu ubezpieczeń okazała się nie do końca przekonywająca. Ubezpieczyciel twierdził bowiem, iż gdyby poszkodowana miała zapięte pasy, to nie doszłoby do pokiereszowania twarzy i innych bardzo poważnych obrażeń. Tymczasem w tej konkretnej sytuacji konsekwencją zapięcia pasów byłby pewny zgon mojej klientki, która wraz z pozostała trójka zginęłaby w wyniku wybuchu pojazdu. Był to więc ten jeden z niewielu przypadków, gdy zapięte pasy zamiast ocalić życie doprowadzić mogły do śmierci.

Sąd Okręgowy w Poznaniu podzielił moje stanowisko i nie uznał zarzutu przyczynienia się podnoszonego przez ubezpieczyciela.

W jakim zakresie przysługuje zwrot kosztów za holowanie pojazdu.

512px-Hinausauto
Rene CC CY 3.0
Dzisiejszy wpis w sumie skierowany jest głównie do właścicieli warsztatów samochodowych, czy podmiotów prowadzących działalność polegającą na holowaniu pojazdów uszkodzonych w wyniku kolizji, czy wypadku. Siłą rzeczy w obecnej sytuacji rynkowej, gdzie klient najczęściej rozlicza się z ubezpieczalnią w ten sposób, iż ceduje swoje roszczenia na warsztat, problem z punktu widzenia poszkodowanego jest marginalny.

W każdym razie możemy sobie spróbować odpowiedzieć jak bezpiecznie określić stawkę za holowanie pojazdu, tak aby z punktu widzenia warsztatu wystawiającego fakturę za tę usługę nie bylibyśmy stratni.

W pierwszej kolejności należy jednak wskazać, iż rozważania te mają zastosowanie głównie do szkód z OC sprawcy, w przypadku gdy klient zlecający nam usługę holowania korzysta z assistance lub też autocasco, to ogólne warunki ubezpieczenia określają na jakich zasadach i kiedy klientowi przysługuje zwrot kosztów. Przy czym nierzadko tylko i wyłącznie wtedy, gdy skorzysta się z pomocy przysłanej przez ubezpieczyciela.

W każdym razie w przypadku żądania zwrotu kosztów holowania zasada jest prosta: Stosownie do art. 361 § 2 k.c. naprawienie szkody obejmuje – w granicach normalnego związku przyczynowego – straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Koszty z tytułu holowania pojazdu są typowym przykładem uszczerbku majątkowego, mającego postać straty rzeczywistej i nie ma tu żadnych wątpliwości, że poszkodowanemu w wypadku przysługuje zwrot sumy, którą musiał zapłacić na holowanie pojazdu do warsztatu.

Problem jaki się pojawia, to czy zawsze i w przypadku każdej kwoty ubezpieczyciel winien te koszty ponieść.

Co dość oczywiste koszty te mogą wynosić 300 zł i 900 zł, czy zatem w sytuacji, gdy koszty przekraczają przeciętne rynkowe koszty holowania ubezpieczyciel może wydać decyzję odmowną i w jakiej kwocie koszty te określić.

Co do zasady można uznać, iż w niektórych sytuacjach wystawiona faktura tak odbiega od realiów rynkowych, iż jej uznanie wykraczałoby poza związek przyczynowo skutkowy istniejący pomiędzy zdarzeniem a ceną za holowanie. Jest to oczywiście zawsze kwestia indywidualna i wymagająca jednostkowej oceny.

Żeby jednak tych problemów uniknąć warsztat samochodowy, przedsiębiorstwo holownicze winno swoje stawki odnosić do realiów rynkowych, które po trosze są także kształtowane przepisami prawa miejscowego.

Większość gmin w zadaniach własnych ma bowiem także obowiązek usuwania pojazdów nielegalnie parkujących czy porzuconych i w związku z tym określiło w wydanej uchwale koszt jaki właściciel pojazdu winien ponieść z uwagi na interwencje przedsiębiorstwa holowniczego działającego na zlecenie Miasta, czy Gminy.

Tytułem przykładu mogę się tu odwołać do regulacji obowiązujących na terenie Poznania. Koszt tego typu usługi reguluje uchwała Rady Miasta Poznania w sprawie ustalenia opłat za usuwanie i przechowywanie na parkingach strzeżonych pojazdów usuniętych z dróg w wyniku wydania dyspozycji usunięcia pojazdu. , a właściwie załącznik do niej, koszty te kształtują się następująco:

Załącznik do uchwały Nr LXIV/1009/VI/2014

RADY MIASTA POZNANIA

z dnia 18 marca 2014r.

Stawki opłat za usunięcie pojazdów z dróg w wyniku wydania dyspozycji usunięcia pojazdu oraz ich przechowywanie na parkingu strzeżonym.

Lp.

Rodzaj pojazdu

Za usunięcie

1

Rower lub motorower

105 zł

2

Motocykl

210 zł

3

Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t

475 zł

4

Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej pow. 3,5 t do 7,5 t

575 zł

5

Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej pow. 7,5 t do 16 t

820 zł

6

Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej pow. 16 t

1 200 zł

7

Pojazd przewożący materiały niebezpieczne

1 500 zł

Na podstawie tego przykładu klient, czy warsztat samochodowy dochodzący odszkodowania od ubezpieczyciela na podstawie cesji, nie powinien mieć większych problemów aby wykazać w Sądzie, iz faktura za koszty holowania w kwocie 475 zł za osobówkę jest zasadnym kosztem związanym z zaistniałą kolizją.

Oczywiście nie jest powiedziane, iż kwoty te stanowią maksymalny pułap, aczkolwiek żądanie kwot większych wiąże się z ryzykiem niekorzystnej opinii biegłego i cześciowego oddalenia powództwa. Przy czym można uznać, iż stawki te mogłyby być powiększane w sytuacji holowania w godzinach nocnych lub też w okresie Świąt, czy niedzieli.