PZU liczy, COMPENSA płaci – chaos w likwidacji szkód między ubezpieczycielami

Wprowadzenie

Kilka tygodni temu siedziałem nad aktami sprawy mojego klienta i nie mogłem uwierzyć w to, co czytam. PZU S.A. przeprowadziło likwidację szkody, wyliczyło koszty naprawy, sporządziło szczegółowy kosztorys. A potem COMPENSA – która miała zapłacić odszkodowanie w ramach BLS – wzięła to wyliczenie, zaakceptowała je… i nagle stwierdziła: „to za dużo, nie zapłacimy pełnej kwoty”.

Moment, co?

Jeden ubezpieczyciel liczy, drugi płaci, a poszkodowany tkwi w środku tego absurdu. To niestety coraz częstszy obraz polskiego systemu BLS (Bezpośredniej Likwidacji Szkód). I dziś chcę Wam opowiedzieć, jak to wygląda w praktyce i co możecie z tym zrobić.

Czym jest BLS i dlaczego miało być pięknie

BLS, czyli Bezpośrednia Likwidacja Szkód, to system wprowadzony, żeby uprościć życie poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych. Idea była prosta: zamiast zgłaszać szkodę do ubezpieczyciela sprawcy (co mogło trwać miesiącami), zgłaszasz ją do swojego ubezpieczyciela, który szybko ją likwiduje i wypłaca odszkodowanie. Potem ubezpieczyciele rozliczają się między sobą.

Brzmi świetnie, prawda?

W teorii tak. W praktyce… cóż, zobaczcie co się stało w sprawie mojego klienta.

Sprawa przedsiębiorcy vs COMPENSA – absurd na żywo

Mój klient, \miał wykupione OC w PZU S.A. Uległ wypadkowi spowodowanemu przez kierowcę ubezpieczonego w COMPENSA. Zgodnie z zasadami BLS, szkodę zgłosił do swojego ubezpieczyciela – PZU.

PZU przeprowadziło postępowanie likwidacyjne:

  • Dokonano oględzin pojazdu
  • Sporządzono szczegółowy kosztorys naprawy
  • Ustalono wartość pojazdu przed i po szkodzie
  • Wyliczono wysokość odszkodowania

Wszystko zgodnie z procedurami. PZU jako profesjonalny ubezpieczyciel, z doświadczeniem, systemami eksperckimi (Eurotax, Info-Ekspert), rzeczoznawcami.

A potem COMPENSA – która miała zwrócić PZU poniesione koszty (i płacić poszkodowanemu resztę należności) – nagle stwierdziła: „Wyliczenie PZU jest nieprawidłowe. To za dużo”.

I tu zaczyna się najciekawsza część.

Paradoks: ubezpieczyciel kwestionuje wyliczenie… innego ubezpieczyciela

W sprzeciwie od nakazu zapłaty COMPENSA argumentowała, że należy przeprowadzić opinię biegłego, aby:

  1. Ustalić koszt naprawy przy zastosowaniu części jakości „Q” (zamienniki), a nie „O” (oryginalne)
  2. Zweryfikować wartość pojazdu w oparciu o systemy eksperckie

Problem w tym, że:

  • PZU już to wszystko ustaliło – użyło tych samych systemów eksperckich, tych samych standardów branżowych
  • COMPENSA przyjęła to wyliczenie – nie przeprowadziła własnego postępowania likwidacyjnego, tylko oparła się na kalkulacji PZU
  • A teraz nagle to kwestionuje

Z mojego doświadczenia wiem, że to klasyczna taktyka zwlekania. COMPENSA przyjęła wyliczenie PZU, wypłaciła część odszkodowania, a potem – gdy poszkodowany domaga się reszty – nagle „odkrywa”, że wyliczenie było błędne.

Dlaczego ubezpieczyciele kwestionują wyliczenia swoich kolegów po fachu?

To pytanie zadaję sobie od lat. Teoretycznie wszyscy ubezpieczyciele:

  • Stosują te same systemy eksperckie (Eurotax, Info-Ekspert, Audatex)
  • Mają dostęp do tych samych baz danych o cenach części
  • Zatrudniają rzeczoznawców z tych samych szkół i kursów
  • Podlegają tym samym przepisom prawa

A jednak w praktyce widzę, że gdy jeden ubezpieczyciel liczy, a drugi ma płacić – nagle pojawiają się „wątpliwości”.

Moja teoria? To proste – gdy płaci ktoś inny, łatwiej jest kwestionować. PZU wyliczając szkodę dla swojego klienta (w ramach BLS) nie ma interesu w zaniżaniu odszkodowania. Ale COMPENSA, która ma to zwrócić, już ma taki interes.

I nagle okazuje się, że „wyliczenie PZU wymaga weryfikacji biegłego”.

Poszkodowany w środku – co się dzieje w praktyce

Wyobraźcie sobie sytuację poszkodowanego:

  1. Masz wypadek (nie z Twojej winy)
  2. Zgłaszasz szkodę do swojego ubezpieczyciela (PZU), bo tak działa BLS
  3. PZU liczy szkodę, wszystko dokumentuje, sporządza kosztorys
  4. Część odszkodowania dostaje od PZU, reszta ma przyjść od COMPENSA (sprawca ubezpieczony w COMPENSA)
  5. COMPENSA przyjmuje wyliczenie PZU… ale wypłaca mniej
  6. Piszesz reklamację – odmowa
  7. Idziesz do sądu – COMPENSA nagle kwestionuje wyliczenie PZU i wnosi o opinię biegłego

Efekt? Sprawa przedłuża się o rok, półtorej roku. Poszkodowany czeka na opinię biegłego, która – uwaga – potwierdzi to, co już ustalił PZU.

Bo przecież biegły sądowy użyje tych samych systemów eksperckich, tego samego orzecznictwa, tych samych standardów branżowych co PZU. Tylko że zajmie mu to 6-12 miesięcy.

Jak się bronić przed tym absurdem?

W replice na sprzeciw COMPENSA napisałem wprost ):

„Wnoszę o pominięcie przeprowadzenia opinii biegłego (…) z uwagi na fakt, iż są nieistotne oraz zmierzają do wydłużenia postępowania. W ocenie powoda wnioski te zmierzają jedynie do przedłużenia sprawy.”

I dalej argumentowałem:

„Pozwany, bazując swoją strategię obrony na domniemaniu prawidłowości kalkulacji PZU S.A., wydaje się nie być świadomym metodologii zastosowanej przez ubezpieczyciela przy konstruowaniu kosztorysu.”

Innymi słowy: COMPENSA przyjęła wyliczenie PZU jako prawidłowe, a teraz nagle chce je kwestionować. To sprzeczne stanowisko.

Moja rada praktyczna:

  1. Dokumentuj wszystko – zbieraj całą korespondencję z ubezpieczycielami
  2. Wykaż sprzeczność – jeśli ubezpieczyciel przyjął wyliczenie, a potem je zakwestionował, to użyj tego w sądzie
  3. Wnoś o pominięcie zbędnych dowodów – sąd może (i powinien) pominąć wnioski dowodowe, które służą tylko zwlekaniu
  4. Od razu wnoś o opinię biegłego – jeśli wiesz, że ubezpieczyciel będzie kwestionował Twoje wyliczenie, od razu wnieś o biegłego, zamiast czekać na sprzeciw

Czy BLS rzeczywiście upraszcza życie poszkodowanym?

To pytanie, które zadaję sobie coraz częściej. W założeniu BLS miało przyspieszyć i uprościć likwidację szkód. I faktycznie – na etapie zgłoszenia szkody jest szybciej. Zgłaszasz do swojego ubezpieczyciela, nie musisz szukać kontaktu do ubezpieczyciela sprawcy.

Ale potem zaczyna się problem. Twój ubezpieczyciel liczy szkodę, ale płaci ubezpieczyciel sprawcy. I nagle pojawia się konflikt interesów:

  • Twój ubezpieczyciel nie ma motywu do zaniżania (bo nie on płaci)
  • Ubezpieczyciel sprawcy ma motyw do zaniżania (bo on płaci)
  • A Ty tkwisz w środku

W klasycznym systemie (bez BLS) przynajmniej było jasne: ubezpieczyciel sprawcy liczy i płaci. Jedna strona, jeden proces. Teraz mamy: jeden liczy, drugi płaci, trzeci (poszkodowany) czeka.

Refleksja na zakończenie

To niestety coraz częstszy schemat, który widzę w mojej praktyce.

System BLS miał być ułatwieniem. A stał się polem do gier między ubezpieczycielami, gdzie poszkodowany jest pionkiem.

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że COMPENSA w końcu pewnie przegra tę sprawę. Biegły sądowy – jeśli sąd zdecyduje się go powołać – najprawdopodobniej potwierdzi wyliczenie PZU. Bo obie strony używają tych samych narzędzi, tych samych standardów.

Ale ubezpieczyciel zyska czas. Rok, półtorej roku. I być może poszkodowany zmęczony czekaniem zaproponuje ugodę na niższą kwotę. Bo przecież „kto wie, co powie biegły”.

A Wy macie doświadczenia z BLS? Spotkaliście się z sytuacją, gdzie jeden ubezpieczyciel liczył, a drugi kwestionował? Piszcie w komentarzach – to fascynujący temat, który zasługuje na głębszą dyskusję.


ŹRÓDŁA:

  • Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawnikododszkodowan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.plRetry

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej