Części oryginalne czy zamienniki? O co warto walczyć z ubezpieczycielem

Wprowadzenie

Jedno z najczęstszych pytań, które pojawia się w sprawach odszkodowawczych po wypadkach komunikacyjnych, brzmi: „Ubezpieczyciel chce płacić za części zamienniki, ale ja chcę oryginalne – czy mam do nich prawo?”

Po latach obserwacji mechanizmów działania ubezpieczycieli dostrzegam pewien powtarzający się schemat. Ubezpieczyciel sporządza kosztorys naprawy, w którym pojawiają się tajemnicze oznaczenia: „P”, „PJ”, „Q”, „O”. Dla przeciętnego poszkodowanego to chińszczyzna. Dla ubezpieczyciela – sposób na obniżenie kosztów likwidacji szkody.

Ta kwestia fascynuje mnie szczególnie, bo pokazuje fundamentalny konflikt interesów. Poszkodowany chce, żeby jego auto było naprawione jak najlepiej – najlepiej tak, jakby wypadku w ogóle nie było. Ubezpieczyciel chce zapłacić jak najmniej. A prawo? Prawo mówi jasno – ale diabeł tkwi w szczegółach.

Niedawny wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu (II Ca 1941/21 z 19 stycznia 2022 r.) bardzo precyzyjnie wyjaśnił, kiedy poszkodowany ma prawo do części oryginalnych, a kiedy może być zobowiązany do użycia zamienników. I moim zdaniem – to orzeczenie powinien znać każdy, kto ma rozbite auto.

Co kryje się za symbolami: O, Q, P, PJ?

Zacznijmy od wyjaśnienia, co oznaczają te tajemnicze symbole, które pojawiają się w kosztorysach naprawy:

O (Original) – części oryginalne producenta pojazdu. To te same części, które zostały użyte w Twoim aucie podczas jego produkcji. Mają logo producenta (np. VW, Ford, Toyota) i najwyższą jakość.

Q (Quality) – części zamienne wyższej jakości, produkowane przez renomowanych producentów części (nie producenta pojazdu). Często porównywalna jakość do oryginalnych, ale bez logo producenta auta.

P (Premium aftermarket) – części zamienne średniej jakości. Produkowane przez mniej znane firmy, jakość różna.

PJ (budget aftermarket) – części zamienne najtańsze. Jakość często słaba, brak gwarancji dopasowania i trwałości.

Co ciekawe – różnice cenowe są znaczące. Część oryginalna może kosztować 2-3 razy więcej niż zamiennik PJ. Dlatego ubezpieczyciele tak chętnie wyceniają naprawę na podstawie części typu P lub PJ.

Sprawa V. Golfa – gdy ubezpieczyciel narzuca technologię

W sprawie rozpoznawanej przez Sąd Okręgowy w Poznaniu poszkodowana miała rozbity V. Golfa z 2008 roku. Ubezpieczyciel sporządził kosztorys naprawy, w którym przeważały części typu P i PJ – czyli najtańsze zamienniki.

Wyjątkiem były tylko:

  • Drzwi przednie lewe i tylne lewe (z uszczelkami) – typu O
  • Felga koła zapasowego – ale od innego producenta (felga (…) do V. Golfa)

Poszkodowana uznała, że to nie jest prawidłowa naprawa. Zlecenie naprawy z użyciem takich części oznaczałoby, że jej auto po naprawie nie będzie w stanie sprzed wypadku. Jakość zamienników PJ jest bowiem znacznie niższa niż części oryginalnych.

Ubezpieczyciel odpowiedział: to wystarczy do naprawy, więc płacimy tylko tyle.

Poszkodowana poszła do sądu. I wygrała.

Przełomowa uchwała Sądu Najwyższego – nowe części oryginalne

Sąd Okręgowy w Poznaniu powołał się na uchwałę Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 12 kwietnia 2012 r. (III CZP 80/11). To orzeczenie zmieniło całkowicie polski rynek odszkodowań.

Co mówi ta uchwała?

„Zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu.”

Mówiąc prościej: poszkodowany ma prawo do nowych części oryginalnych.

Ale jest jedno „ale”: „Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi.”

Co to znaczy w praktyce?

Z tej uchwały wynikają trzy fundamentalne zasady:

1. Domyślnie – części oryginalne nowe

Poszkodowany ma prawo żądać odszkodowania obliczonego na podstawie kosztów zakupu nowych części oryginalnych producenta pojazdu. To punkt wyjścia, standard, norma.

2. To ubezpieczyciel musi udowodnić, że powstał wzrost wartości

Jeśli ubezpieczyciel twierdzi, że naprawa częściami nowymi spowoduje wzrost wartości pojazdu (bo np. auto było stare, a teraz ma nowe części) – to on musi to udowodnić. Nie poszkodowany musi dowodzić, że ma prawo do nowych części, ale ubezpieczyciel musi wykazać podstawy do obniżenia odszkodowania.

3. Obniżenie tylko o kwotę wzrostu wartości

Nawet jeśli ubezpieczyciel udowodni wzrost wartości – może obniżyć odszkodowanie tylko o tę konkretną kwotę. Nie może arbitralnie narzucić części zamiennych typu P czy PJ.

W praktyce oznacza to koniec epoki, gdy ubezpieczyciele automatycznie wyceniali naprawy na podstawie najtańszych zamienników.

Dlaczego ubezpieczyciele tak bronią zamienników?

Obserwując przez lata praktykę ubezpieczycieli, dostrzegam pewien mechanizm ekonomiczny. Przyjmijmy przykładowe liczby:

  • Część oryginalna (O): 1000 zł
  • Zamiennik jakościowy (Q): 700 zł
  • Zamiennik średni (P): 500 zł
  • Zamiennik tani (PJ): 300 zł

Przy uszkodzeniu wymagającym wymiany 20 części różnica między kosztorysem z części oryginalnych a zamienników PJ może wynieść nawet 14 000 zł. Na jednej szkodzie.

Przy dziesiątkach tysięcy szkód rocznie – mówimy o setkach milionów złotych oszczędności dla ubezpieczycieli.

Dlatego tak desperacko bronią możliwości wyceny napraw z użyciem zamienników. I dlatego tak często w kosztorysach pojawiają się tajemnicze symbole P i PJ zamiast O.

Kiedy ubezpieczyciel może narzucić zamienniki?

Mimo przełomowej uchwały SN, są sytuacje, gdy ubezpieczyciel może uzasadnić obniżenie odszkodowania poniżej kosztów części oryginalnych. Ale musi to udowodnić.

Sytuacja 1: Pojazd bardzo stary

Jeśli naprawiasz 20-letnie auto, którego wartość rynkowa przed wypadkiem wynosiła 5000 zł, a wymiana uszkodzonych części na nowe oryginalne kosztuje 8000 zł – ubezpieczyciel może argumentować, że naprawa powoduje wzrost wartości pojazdu.

Ale uwaga: Musi to udowodnić opinią rzeczoznawcy, że:

  • Wartość auta przed wypadkiem wynosiła X zł
  • Wartość auta po naprawie częściami nowymi wyniesie X+Y zł
  • Dlatego odszkodowanie należy obniżyć o Y zł

Sytuacja 2: Części były już wymieniane

Jeśli naprawiasz element, który już wcześniej był uszkodzony i naprawiany (np. błotnik był już wymieniony 2 lata temu na nowy oryginalny), ubezpieczyciel może argumentować, że ponowna wymiana na nowy oryginalny spowoduje wzrost wartości.

Ale znowu: Musi to udowodnić dokumentacją z poprzedniej naprawy i opinią rzeczoznawcy.

Sytuacja 3: Części dostępne w niższej cenie

Jeśli ubezpieczyciel udowodni, że konkretne części oryginalne są dostępne u autoryzowanego dealera z rabatem (np. promocja, wyprzedaż rocznika) – może zastosować niższą cenę.

Ale pamiętaj: Musi udowodnić dostępność tych konkretnych części w tej konkretnej cenie, a nie ogólnie „mamy umowę z dostawcą” (o czym pisałem w poprzednim artykule).

Co było nie tak w sprawie z Leszna?

W sprawie V. Golfa ubezpieczyciel próbował zastosować wszystkie możliwe sztuczki:

  1. Wycenił naprawę z częściami P i PJ – mimo że auto miało tylko 10 lat i była to standardowa kolizja
  2. Nie udowodnił wzrostu wartości pojazdu – nie przedstawił żadnej opinii rzeczoznawcy o tym, że naprawa częściami O spowoduje wzrost wartości auta
  3. Próbował „wmuszać” zamienniki poprzez mechanizm rabatów – o którym pisałem szczegółowo w pierwszym artykule tej serii

Sąd ocenił to jednoznacznie: poszkodowana ma prawo do odszkodowania obliczonego na podstawie części oryginalnych (O). Biegły sądowy wycenił naprawę z użyciem części oryginalnych na 15.648,18 zł. Ubezpieczyciel wypłacił początkowo 11.770,84 zł (licząc z zamienników). Sąd zasądził różnicę.

Jak walczyć o części oryginalne – moja rada

Jeśli dostałeś kosztorys z ubezpieczyciela i widzisz w nim symbole P, PJ, Q zamiast O – nie akceptuj go automatycznie. Oto co powinieneś zrobić:

Krok 1: Złóż reklamację

Napisz do ubezpieczyciela (mailowo, żeby mieć potwierdzenie):

„Nie zgadzam się z wycenioną kwotą odszkodowania. Żądam przeliczenia kosztów naprawy na podstawie nowych oryginalnych części producenta pojazdu (symbol O), zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r., III CZP 80/11.”

Krok 2: Zleć własną wycenę

Znajdź rzeczoznawcę samochodowego i poproś o wycenę naprawy z częściami oryginalnymi. Koszt: zwykle 200-500 zł. Ale jeśli różnica w odszkodowaniu to kilka tysięcy – warto.

Krok 3: Wyślij wezwanie do zapłaty

Jeśli ubezpieczyciel odmówi – wyślij wezwanie do zapłaty z własną wyceną i uzasadnieniem prawnym (uchwała SN). Daj termin 14 dni.

Krok 4: Pozew do sądu

Jeśli i to nie pomoże – pozostaje pozew. W takich sprawach koszty sądowe są relatywnie niskie (można liczyć opłatę od pozwu proporcjonalnie – 5% wartości przedmiotu sporu), a szanse na wygraną – wysokie, jeśli auto nie jest bardzo stare i ubezpieczyciel nie udowodni wzrostu wartości.

Jak ubezpieczyciel próbuje obejść prawo?

Po latach obserwacji mechanizmów działania ubezpieczycieli dostrzegam kilka powtarzających się sztuczek:

Sztuczka 1: „Części Q są równie dobre”

Ubezpieczyciel argumentuje: „Części jakościowe Q są równie dobre jak oryginalne O, więc czemu Pan/Pani chce więcej?”

Odpowiedź: Prawo daje mi prawo do części oryginalnych. Jeśli uważasz, że części Q są wystarczające – udowodnij, że naprawa częściami O spowoduje wzrost wartości mojego auta.

Sztuczka 2: „Ma Pan promocję u naszego dostawcy”

O tym pisałem w pierwszym artykule – ubezpieczyciel oferuje części O z rabatem, ale w praktyce ich nie dostarcza albo warunki są nie do spełnienia.

Odpowiedź: Jeśli oferujesz rabat – podaj konkretny sklep, konkretne części, konkretną cenę. Jak nie – płać pełną wartość.

Sztuczka 3: „Auto jest stare, więc obniżamy o stopień zużycia”

Ubezpieczyciel obniża wartość części o „stopień zużycia” – np. 20% za każdy rok użytkowania auta.

Odpowiedź: To nielegalne. Uchwała SN wyraźnie mówi o nowych częściach. Obniżenie możliwe jest tylko o wzrost wartości pojazdu, nie o abstrakcyjny „stopień zużycia”.

Czy warto walczyć o części oryginalne?

Odpowiedź zależy od konkretnej sytuacji:

Warto walczyć, gdy:

  • Auto jest relatywnie nowe (do 10-12 lat)
  • Różnica między kosztorysem ubezpieczyciela a wyceną z części O jest znacząca (powyżej 3000 zł)
  • Auto jest dobrze utrzymane i nie miało wcześniej poważnych napraw
  • Chcesz zachować wartość auta (np. planujesz je sprzedać)

Może nie warto, gdy:

  • Auto jest bardzo stare (ponad 15 lat) i ma niską wartość rynkową
  • Różnica w kosztorysach jest minimalna (poniżej 1000 zł)
  • Auto i tak planujesz niedługo wymienić
  • Koszt walki (rzeczoznawca, prawnik, czas) przewyższa potencjalny zysk

Podsumowanie – Twoje prawo do pełnej naprawy

Ten wyrok potwierdza coś, co uważam za fundamentalne: poszkodowany ma prawo do pełnej naprawy pojazdu, przywracającej go do stanu sprzed wypadku. A pełna naprawa oznacza domyślnie użycie nowych części oryginalnych producenta.

Ubezpieczyciel może zaproponować alternatywę (części Q, własny dostawca z rabatem), ale nie może jej narzucić. I nie może automatycznie obniżać odszkodowania tylko dlatego, że zastosował w kosztorysie części PJ zamiast O.

Jeśli chce obniżyć – musi udowodnić podstawy. To na nim ciąży ciężar dowodu (art. 6 k.c.).

A poszkodowana z Leszna? Wygrała i dostała pełne odszkodowanie na podstawie części oryginalnych. Mimo że ubezpieczyciel przez całe postępowanie bronił swojego kosztorysu z częściami P i PJ.

Czasem warto walczyć o swoje.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej