Kiedy ubezpieczyciel może żądać od kierującego zwrotu wypłaconego odszkodowania? – jeszcze jedno wspomnienie sprzed póltora dekady.

Jeszcze jedna powtórka mojego pisania sprzed prawie półtora dekady. Artykuł opublikowany w Gazecie podatkowej, a obecnie dostępny w serwisie bankier.pl

Artykuł z tego co przeczytałem o regresie nietypowym, o którym też juz pisałem na łamach niniejszego bloga.

W sumie niewiele od 2004 r. sią tu zmieniło, przepisy ciągle te same, a kierowcy co jakiś czas podpadają pod tę specyficzną sankcję ubezpieczeniową.

„Kiedy ubezpieczyciel może żądać od kierującego zwrotu wypłaconego odszkodowania?

Ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, iż posiadane przez nas ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych nie zwalnia nas od konieczności poniesienia kosztów naprawienia szkody. Na szczęście dla kierowców przypadków tych nie jest zbyt wiele, a ich kompletny katalog zawiera ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…).

Gdy zajdzie jedna z niżej omówionych przesłanek, zakład ubezpieczeń wprawdzie pokryje wyrządzoną przez nas szkodę, ale może później skutecznie domagać się od nas jej zwrotu. Najpierw więc poszkodowany musi otrzymać odszkodowanie bądź zadośćuczynienie od zobowiązanego do zapłaty ubezpieczyciela. Ten z kolei, po stwierdzeniu, że powstała szkoda zaistniała w określonych, wymienionych niżej okolicznościach, skieruje wobec kierującego pojazdem roszczenie zwrotne. Warto więc wiedzieć kiedy ma do tego prawo, co niewątpliwie pozwoli nam przemyśleć konsekwencje zajęcia miejsca za kierownicą.

Szkoda umyślna, po użyciu alkoholu lub środków odurzających

Pierwsza z tych przesłanek raczej nie powinna budzić wątpliwości. Wydaje się być oczywiste, iż jeżeli sprawca spowodował powstanie szkody w sposób umyślny, to niezasadnym byłoby zwalnianie go z odpowiedzialności. Umyślność oznacza, iż sprawca chciał powstania szkody, wobec czego raczej rzadko będziemy mieli z takimi zdarzeniami do czynienia. Przykładowo można sobie wyobrazić sytuację, gdy w przypływie zazdrości ktoś uszkadza swoim autem nowy samochód sąsiada. Wówczas zakład ubezpieczeń pokryje powstałe szkody, lecz zaraz potem skieruje swoje roszczenie względem sprawcy.

Znacznie częstszą, jeżeli nie nagminną przyczyną, która kosztem sprawców wypadków umożliwia ubezpieczycielom odzyskanie znacznych kwot, jest prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu albo pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii. Co istotne, zakład ubezpieczeń ma prawo zwrócić się do nas z żądaniem zwrotu wypłaconego odszkodowania nawet wówczas, gdy między stanem, w jakim prowadzimy nasz pojazd, a zaistniałym wypadkiem brak jest związku przyczynowego. Wystarczy więc samo stwierdzenie, iż prowadzimy pod wpływem alkoholu lub po uprzednim zażyciu niedozwolonych substancji, by dać naszemu ubezpieczycielowi szansę uzyskania od nas zwrotu wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na ustawową definicję pojęcia stanu po użyciu alkoholu. Otóż ze stanem takim mamy do czynienia wtedy, gdy stężenie alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do: stężenia we krwi od 0,2%o do 0,5%o alkoholu albo obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. Tak więc już spożycie przysłowiowego jednego piwa może nas sporo kosztować.

Gdy kierowca wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa

Przesłanka ta, o ile jesteśmy praworządnymi i szanującymi cudzą własność obywatelami, raczej nas nie dotyczy. Gdy zostanie nam skradziony samochód, a złodziej spowoduje nim szkodę, wówczas nie dość, że spędzi on jakiś czas na państwowym wikcie, to jeszcze zostanie obciążony przez zakład ubezpieczeń kosztami jej naprawienia. Podobnie jak w przypadku prowadzenia pojazdu po użyciu alkoholu, również i tutaj wystarczy, że kierowca wszedł w posiadanie pojazdu w sposób nielegalny, aby został obciążony przez ubezpieczyciela. Nie musi więc istnieć żaden związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy faktem nielegalnego wejścia w posiadanie pojazdu a spowodowaniem kolizji drogowej.

Gdy kierowca nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem

Niektórzy z nas jeszcze zanim zdobędą wymagane prawem uprawnienia siadają na fotelu kierowcy. Niestety te radosne chwile za kierownicą mogą drogo kosztować. Zakład ubezpieczeń może bowiem żądać od kierowcy, który nie posiadał wymaganego uprawnienia, zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC odszkodowania. Tak więc, pomimo tego, że nasz kolega regularnie płaci składki na ubezpieczenie, nie zmienia to faktu, że użyczając od niego motocykl za skutki spowodowanej kolizji przyjdzie nam wyłożyć z własnej kieszeni, gdy nie posiadamy odpowiedniego prawa jazdy. Również w przypadku, gdy prawo jazdy zostało nam odebrane, np. w wyniku nagromadzenia znacznej ilości punktów karnych albo na mocy wyroku sądu zawierającego środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów. Ryzykujemy więc znacznie więcej niż tylko koniecznością zapłaty kolejnego mandatu.

Jednakże ubezpieczyciel nie będzie mógł żądać od nas zwrotu wypłaconego odszkodowania wówczas, gdy bez stosownych uprawnień zasiedliśmy za kierownicą z uwagi na pewne wyjątkowe okoliczności, np. gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia, albo gdy bezpośrednio po popełnieniu przez daną osobę przestępstwa udaliśmy się za nią w pościg.

Gdy kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia

Ostatnią podstawą uprawniającą zakład ubezpieczeń do szukania w portfelu kierowcy wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania jest fakt, że zbiegł on z miejsca zdarzenia (wypadku). Jest to przesłanka dość kontrowersyjna. Trudno jest bowiem rozróżnić samą okoliczność zbiegnięcia od tzw. oddalenia się z miejsca wypadku, które nie uprawnia ubezpieczyciela do kierowania wobec nas roszczeń.

Ze zbiegnięciem będziemy mieli do czynienia wtedy, gdy sprawca oddala się z miejsca wypadku w celu uniknięcia odpowiedzialności, a w szczególności w celu uniemożliwienia lub utrudnienia ustalenia jego tożsamości, okoliczności zdarzenia, w tym również stanu nietrzeźwości.

Nie można natomiast mówić o zbiegnięciu wówczas, gdy sprawca wypadku oddala się w celu poszukania pomocy bądź gdy znajduje się pod wpływem powstałego w wyniku zdarzenia szoku. Tak samo w sytuacji gdy sprawca odjechał z miejsca wypadku, lecz wcześniej pozostawił swoje dane. Co istotne, to na zakładzie ubezpieczeń ciąży obowiązek wykazania (udowodnienia) nam, iż z miejsca zdarzenia oddaliliśmy się w celu uniknięcia odpowiedzialności.

Na koniec

Wypada dodać, iż ustawodawca, wprowadzając do ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (…) wyżej omówione zasady zwrotnego dochodzenia przez zakłady ubezpieczeń wypłaconych odszkodowań, chciał osiągnąć pewne cele prewencyjne poprzez realną możliwość uszczuplenia majątku nagannego kierowcy. Dla wielu jest to czynnikiem dużo bardziej motywującym do właściwego postępowania niż zagrożenie represją karną.

Podstawa prawna: art. 43 ustawy z dnia 22.05.2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. nr 124, poz. 1152).

Twoja Gazeta Podatkowa nr 37/2004, strona 15

Bartosz Kowalak”

Reklamy

Notatki policyjne z wypadków są już dostępne dla ubezpieczycieli komunikacyjnych online – WOW!

man wearing black officer uniform
Photo by Rosemary Ketchum on Pexels.com

Bardzo ciekawą funkcję, a co istotne znacznie skracającą czas postępowania likwidacyjnego wprowadził Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

Otóż w ramach współpracy UFG z Policją udało się udostępnić, czy raczej udostępniać notatki policyjne sporządzane z miejsca zdarzenia poprzez kanał dostępu on-line.

Z systemu korzysta już większość polskich ubezpieczycieli, jak PZU S.A., Warta, Hestia, Axa czy Link 4.

– To przykład udanej współpracy instytucji branży ubezpieczeniowej z Policją – mówi Małgorzata Ślepowrońska, członek zarządu Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. – Dzięki nowej funkcjonalności osoby poszkodowane w wypadkach szybciej otrzymują odszkodowanie. Wypłata świadczenia nie jest już opóźniana przez oczekiwanie ubezpieczyciela na notatkę Policji z miejsca zdarzenia. Czas, w którym dociera ona teraz do firmy ubezpieczeniowej, to średnio siedem minut od chwili skompletowania notatki w systemie SEWiK* – wyjaśnia.”

Więcej w linku.

Jak dobrze się ubezpieczyć i nie przepłacić? – Czyli wspomnienie sprzed 14 lat.

Trochę przypadkiem natknąłem się ostatnio na mój artykuł sprzed dobrych 14 lat.

Artykuł popełniłem dla Gazety podatkowej, z którą wówczas współpracowałem. A jego przedruk znalazł się w serwisie bankier i można go znaleźć pod niniejszym Linkiem.

Nie wiem na ile temat jeszcze ciągle po 14 latach aktualny, no ale skoro już go w odmętach internetu znalazłem, to można dać mu drugie życie.

No cóż jest w tym trochę prawdy, iż w internecie nicnie ginie 🙂

„Jak dobrze się ubezpieczyć i nie przepłacić?

Zawierając umowę ubezpieczenia mamy przede wszystkim na uwadze, aby zapłacić jak najniższą składkę, a równocześnie zapewnić sobie jak najlepsze zabezpieczenie w razie wystąpienia zdarzenia powodującego szkodę w naszym majątku. Ważąc te dwie istotne dla nas kategorie, często dochodzi do rozbieżności między wartością ubezpieczonego mienia a kwotą, na jaką je ubezpieczyliśmy.

Chcąc oszczędzić na składce, ubezpieczamy należące do nas mienie na kwotę niższą niż jego rzeczywista wartość. Natomiast gdy zależy nam na minimalizacji ryzyka, ubezpieczamy mienie na kwotę przewyższającą jego wartość. Zdarza się, że w ogóle zawieramy dwie umowy ubezpieczenia. Z każdą taką formą ubezpieczenia wiążą się pewne konsekwencje, które nie zawsze są dla nas, jako ubezpieczających i klientów towarzystw ubezpieczeniowych, korzystne. Poza tym nie zawsze jesteśmy w pełni rozeznani w mnogości klauzul i terminów, jakimi operuje agent ubezpieczeniowy, lub też które znajdują się w treści ogólnych warunków ubezpieczenia. Warto więc posiadać pewną podstawową wiedzę na temat tego, w jaki sposób i na jaką kwotę chcemy ubezpieczyć należące do nas mienie.

Nadubezpieczenie – płacimy za coś, czego i tak nie dostaniemy

Najmniej korzystną sytuacją dla klientów zakładów ubezpieczeń jest tzw. nadubezpieczenie. Z sytuacją taką mamy do czynienia wówczas, gdy określona w umowie ubezpieczenia wartość objętego ubezpieczeniem mienia jest podana w wysokości wyższej niż wynosi ona w rzeczywistości. Mimo iż takie rozwiązanie wydawać by się mogło korzystnym, takim jednak nie jest. Z istoty ubezpieczenia majątkowego wynika bowiem, że nie może ono przewyższać wysokości powstałej szkody. Tym samym zakład ubezpieczeń, mimo że określona w umowie suma ubezpieczenia opiewa na pewną określoną kwotę, wypłaci nam odszkodowanie w wysokości rzeczywiście poniesionej szkody. Jedynym więc skutkiem (i to negatywnym) nadubezpieczenia jest opłacanie składki w zwiększonej wysokości. Składka ta jest bowiem obliczana stosownie do podanej przez nas sumy ubezpieczenia. Jest to więc rozwiązanie niewątpliwie korzystne dla zakładów ubezpieczeń, które otrzymują zwiększoną składkę, a poziom ryzyka, jaki wiąże się z daną umową pozostaje ten sam.

Przykład

X ubezpieczając samochód od kradzieży podał, że jest on wart 50.000 zł, podczas gdy w rzeczywistości wart jest 38.000 zł. Zakład ubezpieczeń obliczy więc składkę od sumy 50.000 zł i taką płacić będzie X. Jeśli samochód zostanie skradziony, X otrzyma odszkodowanie w wysokości najwyżej 38.000 zł.

Ubezpieczenie podwójne – ubezpieczamy to samo dwa razy

Ubezpieczenie podwójne jest swoistą odmianą nadubezpieczenia. Sytuacja taka występuje wówczas,gdy ubezpieczamy w dwóch lub więcej towarzystwach ubezpieczeniowych ten sam przedmiot na ten sam okres i od tego samego ryzyka na łączną sumę przewyższającą wartość ubezpieczenia. Również w tym wypadku górną granicą odszkodowania, jakie możemy otrzymać mimo posiadanych kilku ubezpieczeń, jest wysokość powstałej szkody. Nie jest więc możliwe uzyskanie odszkodowania w wysokości wyższej od powstałej szkody poprzez zgłoszenie roszczenia do kilku zakładów ubezpieczeń, z którymi mamy zawartą umowę. Takie działanie zakwalifikować należałoby jako przestępstwo oszustwa, określonego w art. 286 § 1 K.k.

Ubezpieczony, który posiada kilka takich samych ubezpieczeń, może zwrócić się z roszczeniem do dowolnie wybranego przez siebie zakładu. Ten zaś nie może dokonywać żadnych potrąceń ze względu na istnienie innych stosunków ubezpieczenia. Natomiast kolejne zakłady ubezpieczeń, do których zwróci się ubezpieczony zobowiązane są świadczyć jedynie różnicę pomiędzy odszkodowaniem już wypłaconym a wysokością powstałej szkody.

Niedoubezpieczenie – oszczędzamy na składce

Najczęściej spotykane są jednak sytuacje, gdy suma ubezpieczenia jest niższa od rzeczywistej wartości ubezpieczonego mienia. Jest to tzw. niedoubezpieczenie. Górną granicą odszkodowania jest wówczas określona w umowie suma ubezpieczenia. Tak więc, gdy ubezpieczona przez nas rzecz ulegnie całkowitemu zniszczeniu, zakład ubezpieczeń będzie musiał wypłacić odszkodowanie odpowiadające jedynie sumie ubezpieczenia, a w pozostałym zakresie będzie zwolniony od świadczenia.

Jeżeli powstała szkoda będzie niższa niż wysokość sumy ubezpieczenia, od której to kwoty płacimy składkę, wówczas wysokość przyznanego nam odszkodowania zależna będzie od jednego z dwóch występujących w ogólnych warunkach umowy ubezpieczenia systemów odpowiedzialności: odpowiedzialności na pierwsze ryzyko lub odpowiedzialności proporcjonalnej.

System odpowiedzialności na pierwsze ryzyko

Jeśli zawierając umowę ubezpieczenia umówimy się na ten sposób likwidacji szkody, wówczas zakład ubezpieczeń wypłacać nam będzie odszkodowanie za powstałe szkody aż do wyczerpania określonej przez nas sumy ubezpieczenia. Towarzystwo ubezpieczeniowe nie pokryje natomiast tej części szkody, która przekroczy umówioną sumę ubezpieczenia.

Przykład

Y ubezpieczył dom od ryzyka powodzi, pożaru i innych zdarzeń losowych na sumę 400.000 zł. Wartość budynku wynosiła zaś 700.000 zł. Y zapłaci więc składkę obliczoną od tej pierwszej kwoty. Gdy w okresie ubezpieczenia dojdzie do powodzi, która spowoduje szkody w wysokości 100.000 zł, ubezpieczyciel pokryje całą szkodę. Jeśli po jakimś czasie dom całkowicie spłonie, a wysokość szkody wyniesie 700.000 zł, to Y otrzyma od ubezpieczyciela tytułem odszkodowania tylko 300.000 zł. Zakład ubezpieczeń początkowo ponosił bowiem odpowiedzialność jedynie do kwoty 400.000 zł, wcześniej wypłacił już 100.000 zł, pozostała więc górna granica odpowiedzialności zakładu wynosiła 300.000 zł.

Ubezpieczenie w tym systemie warto więc zawierać wtedy, gdy spodziewać się można raczej częściowego zniszczenia danej rzeczy, a nie jej unicestwienia. Wówczas bowiem nieopłacalnym byłoby zawieranie ubezpieczenia na sumę odpowiadającą rzeczywistej wartości ubezpieczonego mienia. Lepiej zawrzeć umowę na niższą kwotę, odpowiadającą wysokości ewentualnej szkody i płacić przez to niższą składkę.

System odpowiedzialności proporcjonalnej

Jeżeli w umowie zastrzeżono, że zakład ubezpieczeń odpowiadać będzie według systemu proporcjonalnego, wówczas wypłaci on odszkodowanie w wysokości, które pozostaje w takim stosunku do wielkości szkody, w jakiej suma ubezpieczenia pozostaje do wartości ubezpieczonego mienia . Z ilustrować to można poniższym wzorem:

O / SZ = S / W

[O – odszkodowanie, S – suma ubezpieczenia, SZ – wysokość szkody, W – wartość ubezpieczonego mienia].

Odszkodowanie w tym systemie będzie więc wypłacane według następującego wzoru:

O = SZ x S / W

Przykład

X ubezpieczył samochód (AC) o wartości rynkowej 60.000 zł, określając sumę ubezpieczenia na 40.000 zł. W wyniku kolizji szkoda wyniosła 20.000 zł. Zakład ubezpieczeń nie wypłaci X 20.000 zł, jakby to miało miejsce w systemie na pierwsze ryzyko. Kwota odszkodowania, którą otrzyma X (dokonując odpowiednich podstawień do wskazanego wyżej wzoru) wynosić będzie 13.333 zł.

Przyjęcie tego systemu oznacza, iż jedynie wtedy, gdy nastąpiło całkowite zniszczenie mienia objętego ubezpieczeniem, wysokość odszkodowania równa będzie sumie ubezpieczenia. W pozostałych przypadkach ubezpieczony nie może liczyć na pokrycie całości strat.

Jak widać, system ten jest bardziej korzystny dla zakładów ubezpieczeń. Odszkodowania przyznawane w oparciu o ten model odpowiedzialności są bowiem niższe od kwot, jakie otrzymalibyśmy przy odpowiedzialności na pierwsze ryzyko.

Bartosz Kowalak

Gazeta Podatkowa nr 52/(52) z dn. 2004-07-08, strona 15 ”

 

Trochę się łezka w oku kręci, zwłaszcza jak człowiek pomyśli ile wówczas mu lat było…:)

Artykułów mojego autorstwa udostępnianych na łamach serwisu bankier.pl jeszcze kilka znalazłem, tak więc być może jeszcze do jakiś wykopalisk na łamach bloga wrócę

Korekta ze wzgledu na przebieg odbiegający od przebiegu normatywnego

The_Soviet_Union_1971_CPA_4002_stamp_(Volga_GAZ-24_Automobile)Kolejnym istotnym czynnikiem wpływającym na wartość pojazdu jest jego przebieg.

Nie bez kozery zresztą od wielu lat kwitnie przemysł przekręcania liczników, gdyż prosty zabieg w postaci obniżenia wartości cyferek na wskażniku licznika pozwala na uzyskanie lepszej ceny od potencjalnego nabywcy.

Korekta ta powinna być automatycznie naliczana przez program kosztorysujący. Jest zastosowanie polega na podstawieniu rzeczywistego przeiegu odczytanego z licznika pojazdu i porównanie go z tzw. przebiegiem normatywnym. Pod pojęciem przebiegu normatywnego kryje sie przyjęta staystyczna wartość przejechanych kilometrów dladanego modelu i wieku pojazdu.

Jezeli dane wyceniane auto miało mniejszy przebieg od przebiegu normatywnego, to jak łatwo sie domysleć wartośc auta z tego tytułu powinna ulec zwiększeniu.

A contrario jeżeli auto było silnie eksploatowane, a liczba kilometrów na liczniku wykracza poza wartość przyjetą w tabelach statystycznych, to biegły obnizy wartość wyjściową ocenianego pojazdu.

Zwykle każde 10 tyś kilometrów odbiegających od wartości przebiegu normatywnego powoduje zastosowaniekorekty o odpowiedni dla danego modelu procent.

Co prawda wskazuje się, iż korekte te program powinien naliczyć automatycznie, ale z tą automatyką to równie wygląda, bo wjedenj z ostatnich opinii, którą analizowałem doszłodo stwierdzenia szkody cakowitej. Jak się okazało z uwagi na nie zastosowanie korekty dodatniej z tytułu przebiegu pojazdu, okilkadziesiat tysięcy mniejszego niż normatywny. Tak więc i tu warto byc czujnym.

 

O korektach można rownież poczytać pod tymi linkami: JEDEN i DRUGI,  , TRZECI. i CZWARTY. i PIĄTY. i SZÓSTY.I SIÓDMY I ÓŚMY I DZIEWIĄTY I DZIEŚIĄTY

Czy roszczenie o zadośćuczynienie przechodzi na spadkobierców poszkodowanego ?

512px-August_Brömse_-_Vdova_(1910)

Co nie jest takie oczywiste, nie każde prawo przysługujące zmarłemu podlega dziedziczeniu. 

Zgodnie bowiem z regułą zawartą w art. 922 § 2 Kodeksu cywilnego nie należą do spadku prawa i obowiązki zmarłego ściśle związane z jego osobą.

Cóz pod tym pojeciem rozumiemy?

Przez prawa ściśle związane z osobą spadkodawcy w świetle powyższego przepisu należy rozumieć m.in. takie prawa, których realizacja może mieć na celu zaspokojenie interesu wyłącznie samego spadkodawcy, które zatem z chwilą jego śmierci tracą swój cel i stają się bezprzedmiotowe.

Przyjmuje się, iż tego typu prawem jest także roszczenie o zadośćuczynienie jakie przysługiwało zmarłemu.

Zadośćuczynienie to ma bowiem charakter ściśle osobisty, którego zadaniem jest złagodzenie powstałej w wyniku naruszenia dóbr osobistych krzywdy samemu poszkodowanemu, a nie członkom jego rodziny.

Choć jak wiemy niekiedy równiez członkom rodziny przysługują roszczenia o zadośćuczynienie w związku z krzywdą jaka stała sie udziałem poszkodowanego. Niemniej jednak są to roszczenia im przysługujące, a nie spadkodawcy.

Mimo ścisle osobistego charakteru roszczenia o zadośćuczynienie Kodeks cywilny w kwestii tej czyni pewien wyłom.

Stosownie do uregulowania zawartego w art. 445 § 3 kodeksu cywilnego roszczenie o zadośćuczynienie przechodzi na spadkobierców tylko wtedy, gdy zostało uznane na piśmie albo gdy powództwo zostało wytoczone za życia poszkodowanego.

Przejście roszczenia o zadośćuczynieniu na spadkobierców poszkodowanego może zatem nastąpić jedynie w razie istnienia jednej z dwóch przesłanek, na ktore wskazał Ustawodawca.

Pierwszą z nich jest uznanie roszczenia o zadośćuczynienie przez dłużnika na piśmie. Przypadek ten w zasadzie dotyczy sytuacji, w której najczęściej ubezpieczyciel wydał decyzję uznającą roszczenie, ale w międzyczasie uprawniony do otrzymania zadośćuczynienia zmarł, zanim jeszcze doszło do wypłaty. Z praktycznego punktu widzenia jest to dość rzadka sytuacja. 

Znacznie częściej możemy mieć do czynienia z druga sytuacją opisaną w wyżej cytowanym przepisie. Do dziedziczenia roszczenia o zadośćuczynienie dochodzi bowiem również wtedy, gdy za życia poszkodowanego zostanie wytoczone powództwo o to roszczenie.

Sytuacja ta z uwagi na długotrwałość procesówsądowych, ktore średnio trwają kilkanascie miesięcy,  a w skrajnych wypadkach kilka lat, nie jest juz taka rzadka.

Sam miałem raz do czynienia z sytuacją, gdy w toku procesu przeciwko ubezpieczycielowi mój Klient zmarl. Postępowanie to zostało wówczas zawieszone, do czasu aż została przeprowadzona procedura spadkowa. Nastepnie w miejsce zmarłego wstąpiła jego żona i dzieci, które domagaly się od ubezpieczyciela zapłaty w odpowiednim udziale przyslugującym im z stwierdzenia nabycia spadku.

Oczywiście w sytuacji, gdy śmierć poszkodowanego – uprawnionego do zadośćuczynienia nastąpiła zanim ubezpieczyciel sprawcy szkody wypowiedział się co do przysługującego mu roszczenia, lub zanim złożono w sądzie pozew o zadośćuczynienie, to w myśl cytowanego wyżej przepisu spadkobiercom poszkodowanego nie będzie przysługiwało roszczenie o zadośćuczynienie. 

Procenty w decyzji ubezpieczyciela

 

La_Reine_assistant_Antoine_DepageOd jakiegoś czasu w decyzjach ubezpieczycieli dotyczących wypłacanego poszkodowanym zadośćuczynienia pojawiły się pewne matematyczne zaklęcia.

Zaklęcia, gdyz jak to z zaklęciami w zasadzie poza czarownikiem je wypowiadającym mało kto wie o co chodzi.

Nie wiedział także mój Czytelnik, ktore zadał mi następujące pytanie:

„Witam Panie Bartoszu. Pisalam do Pana wczesniej odnosnie mojego wypadku. Dostalam od Hestii niby zadoscuczynienie i propozycje ugody pomimo ze proces leczenia jest w toku. Czy bylby Pan tak mily i mi wyjasnil jak mam rozumiec te procenty w pismach od Hestii. Odwolywac sie czy od razu do sadu?
W zalacznikach przesylam te pisma od Hestii.”

Jak wygląda taka decyzja mozna zobaczyć poniżej.

Wskazania procentowe te są natomiast próbą wskazania jakie aspekty i w jakim wymiarze wziął pod uwagą ubezpieczyciel przy wyliczeniu zadośćuczynienia należnego poszkodowanemu w wypadku, za skutki którego ponosi odpowiedzialność.

Procenty te pojawiły się jako wynik implementacji Rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego dotyczących ustalania wysokości zadośćuczynienie

„Rekomendacja 18
Zakład ubezpieczeń przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia powinien, rozważając
całokształt okoliczności sprawy, brać pod uwagę okoliczności istotne przy ocenie rozmiaru
szkody niemajątkowej.

18.1. Zakład ubezpieczeń przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia na rzecz
poszkodowanego w związku z uszkodzeniem ciała lub wywołaniem rozstroju zdrowia
dochodzonego na podstawie art. 445 § 1 Kodeksu cywilnego powinien uwzględnić
w szczególności:
– nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia,
– czas trwania oraz stopień intensywności cierpień fizycznych i psychicznych,
– wiek poszkodowanego,
– utratę perspektyw na przyszłość,
– poczucie nieprzydatności społecznej,
Rekomendacje dotyczące procesu ustalania i wypłaty zadośćuczynienia z tytułu szkody niemajątkowej z umów ubezpieczenia OC
posiadaczy pojazdów mechanicznych

– bezradność życiową,
– niemożność czynnego uczestnictwa w sprawach rodziny,
– konieczność korzystania z pomocy innych osób w sprawach życia codziennego.

18.2. Zakład ubezpieczeń przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia dla najbliższych
członków rodziny zmarłego dochodzonego na podstawie art. 446 § 4 Kodeksu cywilnego
powinien uwzględnić w szczególności:
 rozmiar doznanego przez poszkodowanego bólu, cierpień moralnych oraz wstrząsu
psychicznego po śmierci najbliższego członka rodziny,
 wystąpienie zaburzeń psychicznych poszkodowanego wywołanych śmiercią
najbliższego członka rodziny,
 trudności adaptacyjne poszkodowanego związane z odnalezieniem się w nowej
rzeczywistości po zdarzeniu oraz jej zaakceptowaniem,
 wiek zmarłego oraz rolę, jaką pełnił w rodzinie,
 wiek i sytuację życiową poszkodowanego,
 rodzaj i intensywność więzi łączących poszkodowanego ze zmarłym.

18.3. Zakład ubezpieczeń przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia w związku
z naruszeniem dobra osobistego poszkodowanego w następstwie śmierci osoby bliskiej,
dochodzonego na podstawie art. 448 w związku z art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego powinien
uwzględnić w szczególności jego:
 ból, cierpienie,
 poczucie krzywdy.

18.4. Zakład ubezpieczeń, ustalając wysokość zadośćuczynienia w związku
z uszkodzeniem ciała lub wywołaniem rozstroju zdrowia, powinien uwzględnić nie tylko
krzywdę istniejącą w chwili wypłaty zadośćuczynienia, ale również taką, którą
poszkodowany będzie w przyszłości na pewno odczuwać, oraz krzywdę dającą się z dużym
stopniem prawdopodobieństwa przewidzieć.

18.5. Zakład ubezpieczeń nie powinien ustalać wysokości zadośćuczynienia kierując się
wyłącznie procentowym stopniem uszczerbku na zdrowiu.”

Problem w tym, iż chyba nie o to chodziło. Nie uelga wątpliwości, iż wszystkie te okoliczności, o ktorych wzmiankował KNF są istotne. Tylko żeby były one mierzalne należałoby je omawiać w sposób opisowy, tak żeby ewentualny poszkodowany, sąd mógłsię do nich odnieść.

Przyjęcie, iż wiek poszkodowanego wpływa na kwotę odszkodowania w 20%, intensywność cierpień w 30%, a przebieg leczenia w 15% moim zdaniem nic nie znaczy.

 

Inked1500392787753-358615312_LI

Ubezpieczenia komunikacyjne: Kiedy zakład ubezpieczeń stosuje zwyżki?

 High_school_girls_learn_the_art_of_automobile_mechanics

Ostatnio pisałem, może trochę ogólnie, o systemie zniżek jakie można otrzymać przy zawieraniu umów ubezpieczeń komunikacyjnych, dzisiaj na odwrót o zwyżkach. Podwyższenia składki stosowane przez ubezpieczycieli możemy podzielić na związane z przedmiotem ubezpieczenia, z osobą kierowcy, a także z wybranym przez nas zakresem ubezpieczenia.

Stosowane zwyżki składki z uwagi na ubezpieczany pojazd:

  • szkodowy przebieg pojazdu

    Odwrotność bezszkodowego przebiegu, za który dostajemy u ubezpieczycieli zniżki. Skoro zatem ubezpieczyciel z jednej strony nagradza swoich ubezpieczających za bezpieczną jazdę, to jednocześnie nie waha się zwiększyć żądanej składki w sytuacji, gdy na drodze zaliczyliśmy kolizje lub wypadek. W sytuacji, gdy towarzystwo ubezpieczeniowe zostało zmuszone do wypłaty odszkodowania, to w kolejnym roku albo podwyższy naszą składkę, albo też naszą zniżkę zredukuje o 10-20%. Może się również zdarzyć, iż od razu stracimy wszystkie zniżki, gdy w danym okresie ubezpieczenia dorobiliśmy się więcej niż jednej kolizji. Nadmienić można, iż ubezpieczalnie za dodatkową, a jakże, składką proponują też wykupienie sytemu ochrony zniżek.

  • przebieg i wiek ubezpieczanego pojazdu mechanicznego

    Co oczywiste, im pojazd starszy, lub bardziej wysłużony, tym bardziej prawdopodobne jest ryzyko powstania usterki, która może być powodem wypadku. Raczej ubezpieczyciele nie stosują zwyżek w pojazdach kilkuletnich. Po tym okresie zwyżka może narastać.

  • rodzaj przeznaczenia pojazdu

    Ubezpieczyciele mogą żądać od nas zwiększonej składki w zależności od sposobu wykorzystania pojazdu. Im samochód częściej użytkujemy, tym większe ryzyko powstania szkody. Dlatego też większe pieniądze na składkę muszą przeznaczyć taksówkarze, nauka jazdy, wypożyczalnie pojazdów, albo właściciele pojazdów sportowych. Wzrost składki w tym ostatnim przypadku sięgać może nawet kilkuset procent.

  • region kraju, w którym jesteśmy ubezpieczeni

    Dla ryzyka powstania szkody nie bez znaczenia jest również region, w którym tym samochodem będziemy się poruszać. Raczej szanse na złapanie kolizji mamy w Warszawie, niż w mazurskiej wsi- mniejszy ruch.

  • liczba miejsc w samochodzie

    Składkę na  OC możemy zapłacić nawet o kilkadziesiąt % większą, gdy poruszamy się pojazdem więcej niż pięcioosobowym. W razie bowiem spowodowania przez kierowcę 7-osobowego pojazdu wypadku, zakład ubezpieczeń teoretycznie musiałby wypłacić odszkodowanie aż sześciu pasażerom, a co za tym idzie poniósłby większą stratę.

  • marka pojazdu

    Posiadanie niektórych samochodów łączy się również z większym ryzykiem ich kradzieży. Tym samym i składka będzie większa. Niektóre także auta powodują większą chęć ich użytkowników do „ostrzejszej” jazdy i również te okoliczność ubezpieczyciel potrafi wziąć pod uwagę przy kalkulacji składki.

    Zwyżki składki związane z osobą właściciela:

  •  

    wiek właściciela pojazdu

    Jeżeli jesteśmy młodym, albo świeżo co upieczonym kierowcą, to mamy szanse zapłacić więcej. W zasadzie chyba każdy ubezpieczyciel decyduje się na zwiększenie wysokości składki nawet o 40 procent dla kierowców którzy nie ukończyli 25. lub 26. roku życia. Dlatego też tak popularne są kombinację własności auta – młody kierowca i jego 60 letni dziadek. Z koniecznością zapłacenia zwiększonej składki (np. o 20%) musimy się nieraz liczyć także wówczas, gdy ukończymy 70 lat.

  • okres posiadania prawa jazdy

    Podobne ryzyko istnieje w stosunku do kierowców z „zielonym liściem” którzy prawo jazdy posiadają krócej niż kilka lata. Dla takich kierowców składka także ulegnie zwiększeniu, zwykle o 10-20%.

    Zwyżki związane z zakresem ubezpieczenia

    W przypadku ubezpieczenia autocasco poza posiadanymi przez nas i nasz samochód cechami na wysokość składki wpłynie także, to czy zdecydujemy się na przedstawioną nam opcję podstawową, która przenosi na nas część ryzyka powstania szkody, czy też za dodatkową składką klauzule te nie będą miały zastosowania. Tego typu podwyższenia wysokości składki będą jednak występowały wyłącznie przy ubezpieczeniu autocasco. Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej jest bowiem uregulowane odgórnie przepisami rangi ustawowej.

  • wykupienie udziału własnego

    W polisie AC często zastrzegany jest tzw udział własny, a więc ograniczenie odpowiedzialności ubezpieczyciela do pewnego określonego pułapu, powyżej którego odpowiedzialność za powstałą szkodę obciążać będzie ubezpieczonego. W ubezpieczeniu autocasco jest to zwykle 10%. Gdybyśmy więc chcieli uniknąć udziału własnego w szkodzie, to za dopłatą ok. 10-15% wysokości składki zakład ubezpieczeń zniesie udział własny.

  • wykupienie amortyzacji

    Pojazd, który ubezpieczamy zwykle jest już pojazdem kilkuletnim. Natomiast gdy dochodzi do kolizji, to do naprawy pojazdu niezbędny jest często zakup nowych części. W tej sytuacji towarzystwa ubezpieczeniowe powołując się właśnie na „amortyzację”, czy też na „rynkowy ubytek wartości części” zmniejszają kwotę odszkodowania o ustalony przez siebie procent, odpowiadający stracie wartości ulegających wymianie części pojazdu. Oczywiście za zapłatą dodatkowej składki amortyzacja może zostać zniesiona. Amortyzacja zależna jest od wieku ubezpieczanego pojazdu i zaczyna się od pułapu 10-15% przy pojazdach starszych niż 3-letnie, dochodząc nawet do kilkudziesięciu % przy pojazdach starszych niż 10-letnie.

  • wykupienie redukcji sumy ubezpieczenia

    Polisa AC opiewa na określoną w niej sumę ubezpieczenia, która zwykle równa jest wartości pojazdu w chwili zawierania umowy. Do wysokości tej kwoty ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność. Może się zdarzyć, iż w okresie ubezpieczenia będziemy uczestniczyli w więcej jak jednej szkodzie, wówczas z każdą wypłaconą kwotą odszkodowania suma ubezpieczenia ulegałaby zmniejszeniu. Wówczas nasz pojazd nie byłby w pełni ubezpieczony. Oczywiście za zapłatą dodatkowej składki  możemy tę redukcję sumy ubezpieczenia wykupić.

    Tak jak i przy zniżkach tak i w sytuacji stosowania  zwyżek ubezpieczyciele mają pełną swobodę co do ich stosowania. Warto więc zapoznać się z propozycjami kilku towarzystw zanim zdecydujemy się na wybór konkretnej oferty. Przy odpowiednim doborze ubezpieczenia możemy być później spokojniejsi o satysfakcjonujące nas zakończenie procesu likwidacji szkody.