Przyczynienie się do wypadku: Kiedy 70% to za dużo?


Rozmawiałem kiedyś z klientem, który dostał propozycję od ubezpieczyciela: „Płacimy 5.000 zł zadośćuczynienia, bo przyczyniłeś się w 90%”.

– Jak to 90%? – zapytał zdziwiony.
– No bo nie miałeś zapiętych pasów – odpowiedział likwidator.

Pasy. Pasy! A sprawca jechał po pijaku 120 km/h w terenie zabudowanym.

I wiecie co? Ubezpieczyciel uznał, że to mój klient był głównie winny wypadku.

Dzisiaj opowiem Wam o sprawie, gdzie ubezpieczyciel ustalił 70% przyczynienia pieszej, która przeszła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. A sąd uznał: 50%. Bo kierowca jechał z nadmierną prędkością.

I pokażę Wam, jak ubezpieczyciele nadużywają art. 362 KC (przepisu o przyczynieniu się do szkody).


Spis treści

  1. Co to jest przyczynienie się do szkody?
  2. Sprawa z Piły: 70% vs 50%
  3. Dlaczego sąd zmienił przyczynienie?
  4. Jak ubezpieczyciele nadużywają art. 362 KC?
  5. Praktyczne wskazówki: Jak podważyć nadmiernie ustalony stopień przyczynienia?
  6. FAQ

1. Co to jest przyczynienie się do szkody?

Art. 362 KC (Kodeks cywilny) mówi:

„Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.”

Mówiąc prościej: jeśli Ty też nawalileś, to ubezpieczyciel zapłaci Ci mniej.

Kiedy można mówić o przyczynieniu?

Żeby było przyczynienie, muszą być spełnione 3 warunki:

  1. Twoje zachowanie było obiektywnie nieprawidłowe (np. przeszedłeś przez jezdnię w niedozwolonym miejscu).
  2. Twoje zachowanie pozostawało w związku przyczynowym ze szkodą (np. gdybyś nie przeszedł, wypadku by nie było).
  3. Twoje zachowanie współdziałało z zachowaniem sprawcy (np. sprawca też naruszył przepisy).

Jeśli któryś z tych warunków nie jest spełniony – nie ma przyczynienia.

Ile może wynosić przyczynienie?

Od 1% do 99%. (100% = nie ma w ogóle odpowiedzialności sprawcy).

I tutaj zaczyna się problem: ubezpieczyciele zawsze ustalają przyczynienie „na oko”. Nie ma tabel, nie ma stawek. To uznanie likwidatora.

A jak wiadomo: uznanie likwidatora zawsze działa na korzyść ubezpieczyciela.


2. Sprawa z Piły: 70% vs 50%

Co się stało?

29 września 2017 r., ul. (…) w B. (koło Piły).

Piesza (pani R., 54 lata) przechodziła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Wyszła zza zaparkowanego auta, nie rozpoznając sytuacji.

Kierowca (Ł. K.) jechał Citroënem z prędkością nie mniejszą niż 67 km/h (w terenie zabudowanym, limit 50 km/h).

Efekt: Potrącenie. Pani R. trafiła do szpitala helikopterem. Wieloodłamowe złamania, 5 operacji, 110% trwałego uszczerbku.

Co uznał ubezpieczyciel?

Przyczynienie: 70%.

Uzasadnienie: „Powódka wywołała stan zagrożenia na drodze, przechodząc przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, bez rozpoznania sytuacji. To główna przyczyna wypadku.”

Co uznał sąd?

Przyczynienie: 50%.

Uzasadnienie (cytuję wyrok):

„Choć to powódka wywołała stan zagrożenia, to do wypadku by nie doszło, gdyby Ł. K. nie naruszył zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, jadąc z nadmierną prędkością (67 km/h zamiast 50 km/h). Gdyby jechał z dozwoloną prędkością, zatrzymałby się 2 metry przed miejscem wypadku.”

Różnica: 20 punktów procentowych.


3. Dlaczego sąd zmienił przyczynienie?

Opinia techniczna: Kluczowy dowód

W sprawie karnej przeciwko kierowcy powstała opinia Instytutu Ekspertyz Sądowych, która ustaliła:

„Gdyby prędkość jazdy samochodu Citroën przed zdarzeniem nie przekraczała prędkości dozwolonej (50 km/h) i kierujący podjąłby działania obronne (intensywne hamowanie), to mógłby zatrzymać kierowany samochód w odległości ok. 2 m przed miejscem wypadku i uniknąłby potrącenia pieszej.”

Innymi słowy: Kierowca jechał za szybko. I przez to nie zdążył zahamować.

Wina obu stron

Sąd uznał, że:

  • Piesza: Wywołała stan zagrożenia (przeszła w niedozwolonym miejscu, nie rozpoznając sytuacji).
  • Kierowca: Jechał z nadmierną prędkością (67 km/h zamiast 50 km/h) w terenie zabudowanym, w okolicy sklepów i punktów usługowych.

Obie strony dopuściły się naruszeń przepisów ruchu drogowego.

Dlatego: 50/50.


4. Jak ubezpieczyciele nadużywają art. 362 KC?

Z mojego doświadczenia: ubezpieczyciele zawsze (powtarzam: zawsze) zawyżają przyczynienie. Oto ich ulubione triki:

Trik 1: „Główna przyczyna wypadku to Ty”

Ubezpieczyciel skupia się wyłącznie na Twoim zachowaniu i pomija to, co zrobił sprawca.

Przykład: Przeszedłeś przez jezdnię w niedozwolonym miejscu? 70% przyczynienia. A to, że kierowca jechał 67 km/h zamiast 50 km/h? „To szczegół.”

Trik 2: „Gdybyś nie zrobił X, wypadku by nie było”

To prawda. Ale gdyby sprawca nie naruszył przepisów, też by nie było.

W sprawie z Piły ubezpieczyciel argumentował: „Gdyby powódka nie przeszła przez jezdnię, wypadku by nie było”.

Ale sąd odpowiedział: „Gdyby kierowca jechał 50 km/h, też by nie było”.

Obie przyczyny są równoważne.

Trik 3: „Brak pasów = 80% przyczynienia”

To mój ulubiony. Ubezpieczyciele uwielbiają ustalać wysokie przyczynienie za to, że poszkodowany nie miał zapiętych pasów.

A wiecie co? Sądy tego nie kupują. Bo brak pasów nie spowodował wypadku – tylko zwiększył obrażenia.


5. Praktyczne wskazówki: Jak podważyć nadmiernie ustalony stopień przyczynienia?

Krok 1: Sprawdź, czy Twoje zachowanie NAPRAWDĘ przyczyniło się do wypadku

Żeby było przyczynienie, Twoje zachowanie musi być:

  1. Obiektywnie nieprawidłowe (np. przejście w niedozwolonym miejscu).
  2. W związku przyczynowym ze szkodą.

Przykład 1: Przeszedłeś przez jezdnię na czerwonym świetle. Kierowca jechał 120 km/h. Jest przyczynienie (bo gdybyś nie przeszedł, wypadku by nie było).

Przykład 2: Nie miałeś zapiętych pasów. Kierowca wjechał w Ciebie z tyłu. Nie ma przyczynienia (bo brak pasów nie spowodował wypadku – tylko zwiększył obrażenia).

Krok 2: Sprawdź, co zrobił sprawca

Kluczowe pytanie: Czy sprawca też naruszył przepisy?

Jeśli tak – to wina obu stron. A to oznacza, że przyczynienie nie może być wygórowane (np. 80%, 90%).

W sprawie z Piły:

  • Piesza: Przeszła w niedozwolonym miejscu.
  • Kierowca: Jechał 67 km/h zamiast 50 km/h.

Obie strony dopuściły się naruszeń. Dlatego 50/50.

Krok 3: Zamów opinię techniczną (jeśli to wypadek drogowy)

To był kluczowy dowód w sprawie z Piły.

Opinia Instytutu Ekspertyz Sądowych ustaliła, że gdyby kierowca jechał 50 km/h, zatrzymałby się 2 m przed miejscem wypadku.

Wniosek: Nadmierna prędkość kierowcy była równie istotną przyczyną wypadku jak przejście pieszej w niedozwolonym miejscu.

Rada ode mnie: Jeśli ubezpieczyciel ustalił wysokie przyczynienie w sprawie wypadku drogowego – zawsze warto zamówić opinię techniczną. Kosztuje 3.000-5.000 zł, ale może zmienić wynik sprawy.

Krok 4: Zbierz dokumenty

Do podważenia przyczynienia potrzebne są:

  • Dokumentacja policyjna (notatka, szkic miejsca wypadku)
  • Wyrok karny (jeśli był proces karny sprawcy) – sąd cywilny jest związany ustaleniami z wyroku karnego (art. 11 KPC)
  • Opinia techniczna (jeśli to wypadek drogowy)
  • Zeznania świadków (jeśli byli)

Krok 5: Nie akceptuj propozycji ubezpieczyciela

Jeśli ubezpieczyciel ustalił przyczynienie 50% lub więcejzawsze warto walczyć.

Z mojego doświadczenia: sądy rzadko ustalają przyczynienie powyżej 60%. A ubezpieczyciele? Regularnie ustalają 70%, 80%, nawet 90%.

Każdy procent to setki (albo tysiące) złotych różnicy.


6. FAQ

Czy ubezpieczyciel może ustalić 100% przyczynienia?
Nie. 100% przyczynienia = brak odpowiedzialności sprawcy. Wtedy ubezpieczyciel w ogóle nie płaci.

Ile może wynosić przyczynienie?
Od 1% do 99%. Najczęściej: 20-60%.

Czy można zmienić przyczynienie po wypłacie świadczenia?
Tak. Jeśli ubezpieczyciel ustalił wygórowane przyczynienie, możesz dochodzić dopłaty w sądzie. Wtedy sąd ponownie oceni, jaki był stopień przyczynienia.

Jak długo trwa sprawa o podwyższenie świadczenia?
Zależy od sądu. Zwykle 2-4 lata. Ale jeśli masz wyrok karny sprawcy – może być szybciej (rok-dwa).

Ile kosztuje sprawa?

  • Opłata od pozwu: 5% wartości roszczenia (max. 200.000 zł)
  • Wynagrodzenie radcy prawnego: 3.600-10.800 zł (zależy od wartości sprawy)
  • Opinia techniczna (jeśli potrzebna): 3.000-5.000 zł

Czy warto się procesować o 10-20% różnicy w przyczynieniu?


Podsumowanie

Ta sprawa to lekcja, jak ubezpieczyciele nadużywają przepisu o przyczynieniu się do szkody.

Ubezpieczyciel ustalił: 70% przyczynienia pieszej, która przeszła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu.

Sąd uznał: 50%. Bo kierowca jechał z nadmierną prędkością (67 km/h zamiast 50 km/h), a gdyby jechał z dozwoloną prędkością, zatrzymałby się 2 m przed miejscem wypadku.

Różnica: 50.000 zł (przy zadośćuczynieniu 250.000 zł).

Z mojego doświadczenia: ubezpieczyciele zawsze zawyżają przyczynienie. Zawsze. I za każdym razem warto to podważyć.

Zwłaszcza jeśli różnica to kilkadziesiąt tysięcy złotych.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Proteza za 58 tysięcy, a ubezpieczyciel wypłaca 20. Jak skutecznie dochodzić wyłożenia z góry kosztów leczenia?


Wprowadzenie

W mojej praktyce regularnie spotykam się z sytuacją, która za każdym razem przyprawia mnie o mieszane uczucia: poszkodowany po ciężkim wypadku potrzebuje pilnie kosztownej protezy ortopedycznej czy zabiegu medycznego, załącza szczegółowe kosztorysy i zalecenia lekarskie, a ubezpieczyciel… wypłaca symboliczną zaliczkę. W jednej ze spraw, którą prowadziłem, koszt protezy uda wynosił 58 288 złotych – była to kwota precyzyjna, wynikająca z profesjonalnego kosztorysu firmy ortopedycznej. Ubezpieczyciel uznał roszczenie co do zasady, ale wypłacił jedynie 20 000 złotych, twierdząc że to „wystarczająca zaliczka po przeanalizowaniu całokształtu okoliczności sprawy”.

To brzmi absurdalnie? Tak. Ale to realna praktyka. Dzisiaj chcę wyjaśnić, dlaczego takie postępowanie ubezpieczycieli jest nie do zaakceptowania i jak skutecznie walczyć o pełne wyłożenie z góry sumy potrzebnej na leczenie.

Spis treści

  1. Czym jest „wyłożenie z góry” i dlaczego to nie jest zwykłe odszkodowanie
  2. Jak ubezpieczyciele próbują zaniżać zaliczki na leczenie
  3. Co mówi prawo – art. 444 § 1 zd. 2 KC w praktyce
  4. Jak skutecznie udokumentować swoje roszczenie
  5. FAQ – najczęstsze pytania

Czym jest „wyłożenie z góry” i dlaczego to nie jest zwykłe odszkodowanie

Zacznijmy od podstaw prawnych. Zgodnie z art. 444 § 1 zd. 2 Kodeksu cywilnego: „Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu”.

To przepis o fundamentalnym znaczeniu dla poszkodowanych w ciężkich wypadkach. Nie chodzi tu o zwykłe odszkodowanie, które zazwyczaj wypłacane jest po zakończeniu leczenia, gdy znane są już wszystkie koszty. „Wyłożenie z góry” to zaliczka na koszty przyszłego leczenia, którą poszkodowany otrzymuje zanim jeszcze poniesie wydatki.

Dlaczego to takie ważne? Bo poszkodowany często nie ma środków finansowych, aby sfinansować kosztowne leczenie z własnej kieszeni. W przypadku amputacji kończyny, proteza ortopedyczna może kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych. Bez protezy poszkodowany nie może normalnie funkcjonować, nie mówiąc już o powrocie do pracy czy codziennych czynności.

Z mojego doświadczenia wynika, że ubezpieczyciele doskonale znają ten przepis, ale… stosują różne taktyki, aby wypłacić jak najmniej lub zwlekać z wypłatą.

Jak ubezpieczyciele próbują zaniżać zaliczki na leczenie

W sprawie, o której wspomniałem na wstępie, ubezpieczyciel zastosował klasyczną taktykę: wypłacił „zaliczkę na zaliczkę”, argumentując że kwota 20 000 złotych jest „wystarczająca po przeanalizowaniu całokształtu okoliczności sprawy i zebranych dowodów”.

Problem w tym, że poszkodowany przedłożył:

  • Szczegółowe zestawienie komponentów modularnych do protezy uda
  • Fakturę pro forma na kwotę 58 288 zł od profesjonalnej firmy ortopedycznej
  • Dokumentację medyczną uzasadniającą konieczność założenia protezy
  • Zalecenia lekarskie wskazujące na pilną potrzebę oprotezowania

Przy takiej dokumentacji twierdzenie, że 20 000 zł to „wystarczająca zaliczka” jest po prostu absurdalne. Za 20 000 złotych nie można kupić protezy uda – to oczywiste. Poszkodowany nie dysponował pozostałą kwotą (38 288 zł), więc wypłacona zaliczka w ogóle nie umożliwiała mu rozpoczęcia leczenia.

Spotykam się również z innymi taktykami ubezpieczycieli:

  • „Zaczekajmy na opinię biegłego” – mimo jasnych zaleceń lekarskich
  • „Załącz dodatkową dokumentację” – choć wszystko już przedłożono
  • „To za droga proteza, są tańsze” – ignorując indywidualne potrzeby
  • „Wypłacimy po zakończeniu leczenia” – co pozbawia sensu art. 444 § 1 zd. 2 KC

Wszystkie te argumenty mają jeden cel: zwlekanie i zniechęcenie poszkodowanego do dochodzenia pełnej kwoty.

Co mówi prawo – art. 444 § 1 zd. 2 KC w praktyce

Przepis jest jasny: ubezpieczyciel powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia. Nie „może”, nie „w rozsądnej wysokości”, tylko powinien wyłożyć sumę potrzebną.

Co to oznacza w praktyce?

Po pierwsze, jeśli z wiarygodnej dokumentacji (kosztorys profesjonalnej firmy ortopedycznej, zalecenia lekarskie) jasno wynika, że koszt założenia protezy wynosi 58 288 złotych, to właśnie ta kwota jest „sumą potrzebną”. Nie 20 000 złotych, nie 30 000 złotych – tylko dokładnie tyle, ile wynika z rzetelnego kosztorysu.

Po drugie, celem tego przepisu jest umożliwienie poszkodowanemu natychmiastowego podjęcia leczenia. Jeśli wypłacona zaliczka nie wystarcza na rozpoczęcie leczenia, to przepis art. 444 § 1 zd. 2 KC nie realizuje swojego celu. A przecież podstawową zasadą wykładni przepisów prawa jest interpretacja celowościowa.

Po trzecie, ocena „czy suma jest potrzebna” powinna opierać się na obiektywnych kryteriach medycznych, a nie na subiektywnej ocenie ubezpieczyciela, który ma naturalny interes w tym, aby wypłacić jak najmniej.

W sprawie zakończonej pozwem, sąd niewątpliwie uwzględniłby roszczenie w pełnej wysokości. Dlaczego? Bo poszkodowany przedłożył pełną dokumentację od renomowanej firmy ortopedycznej (w tym przypadku była to spółka cywilna Protetica z Łodzi), która wyspecyfikowała wszystkie niezbędne komponenty i ich koszty. Nie było tu miejsca na spekulacje czy wątpliwości.

Jak skutecznie udokumentować swoje roszczenie

Z praktyki wiem, że kluczem do sukcesu jest profesjonalna dokumentacja. Ubezpieczyciele wykorzystują każdą lukę w dokumentacji jako pretekst do odmowy lub zwlekania. Dlatego tak ważne jest, aby zgromadzić kompletny materiał dowodowy.

Co powinno znaleźć się w zgłoszeniu roszczenia:

1. Kosztorys od profesjonalnej firmy

  • Nie wystarczy „oferta cenowa” z internetu
  • Potrzebny jest szczegółowy kosztorys od renomowanej firmy ortopedycznej/medycznej
  • Powinien zawierać specyfikację wszystkich komponentów (w przypadku protezy: lej protezowy, stopa protezowa, staw kolanowy, adapter itp.)
  • Każdy komponent z osobną ceną i uzasadnieniem

2. Faktura pro forma

  • Dokument potwierdzający, że firma jest gotowa wykonać usługę za określoną kwotę
  • Zawiera dane firmy, termin ważności oferty, warunki płatności

3. Zalecenia lekarskie

  • Zaświadczenie od lekarza specjalisty (ortopedy, chirurga) o konieczności leczenia
  • Dokumentacja medyczna uzasadniająca potrzebę danego sprzętu/zabiegu
  • Wskazanie pilności (jeśli dotyczy)

4. Dokumentacja uzupełniająca

  • Karta informacyjna z leczenia szpitalnego
  • Wyniki badań
  • Wcześniejsza korespondencja z ubezpieczycielem

W sprawie, o której piszę, poszkodowany załączył wszystkie te dokumenty. Mimo to ubezpieczyciel wypłacił tylko część kwoty. To pokazuje, że sama dokumentacja to za mało – potrzebna jest stanowczość i gotowość do podjęcia działań prawnych.

Co zrobić, gdy ubezpieczyciel odmawia lub wypłaca za mało:

Krok 1: Wezwanie do zapłaty Pisemnie wezwij ubezpieczyciela do wypłaty pozostałej kwoty w krótkim terminie (np. 3-7 dni). Nie akceptuj argumentów o „wystarczającej zaliczce” – jasno wskaż, że wypłacona kwota nie umożliwia rozpoczęcia leczenia.

Krok 2: Pozew sądowy Jeśli ubezpieczyciel nie reaguje – nie zwlekaj z pozwem. W sprawach o wyłożenie z góry kosztów leczenia czas ma kluczowe znaczenie. Im dłużej czekasz, tym dłużej cierpią Twoje zdrowie i komfort życia.

Krok 3: Wniosek o zabezpieczenie roszczenia To często pomijany, ale niezwykle skuteczny środek. Na podstawie art. 753 § 1 KPC w sprawie o zapłatę sumy potrzebnej na koszty leczenia wystarczy uprawdopodobnienie roszczenia (nie pełne udowodnienie!), aby sąd nakazał ubezpieczycielowi wypłatę kwoty jeszcze przed rozprawą.

Co więcej, art. 753 KPC jako lex specialis stanowi wyjątek od zasady z art. 731 KPC, że zabezpieczenie nie może zmierzać do zaspokojenia roszczenia. W sprawach o koszty leczenia zabezpieczenie może i powinno zmierzać do zaspokojenia, bo celem jest umożliwienie poszkodowanemu natychmiastowego podjęcia leczenia.

W praktyce oznacza to, że poszkodowany może uzyskać pieniądze na leczenie w ciągu kilku tygodni od złożenia pozwu, nie czekając na zakończenie całego postępowania (które może trwać rok czy dłużej).

Porady praktyczne:

  1. Dokumentuj wszystko na bieżąco – zbieraj kosztorysy, zalecenia, dokumentację medyczną już w trakcie leczenia
  2. Korzystaj z renomowanych firm – kosztorys od „januszowej” firmy będzie kwestionowany przez ubezpieczyciela
  3. Nie czekaj z wystąpieniem o wyłożenie z góry – im szybciej zgłosisz roszczenie, tym szybciej otrzymasz środki
  4. Nie akceptuj „zaliczek na zaliczkę” – jeśli kwota nie wystarcza na rozpoczęcie leczenia, domagaj się pełnej sumy
  5. Pamiętaj o odsetkach – zgodnie z art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, ubezpieczyciel powinien wypłacić odszkodowanie w ciągu 30 dni od zgłoszenia roszczenia. Po tym terminie należą Ci się odsetki za opóźnienie

Podsumowanie z refleksją

Sytuacja, w której poszkodowany po amputacji kończyny otrzymuje od ubezpieczyciela jedynie 20 000 złotych zaliczki na protezę kosztującą 58 000 złotych, jest dla mnie symbolicznie obrazem tego, jak ubezpieczyciele traktują najciężej poszkodowanych. Wyłożenie z góry kosztów leczenia to nie łaska ubezpieczyciela – to ustawowy obowiązek wynikający wprost z Kodeksu cywilnego.

Co ciekawe, ubezpieczyciele doskonale znają ten przepis. Wiedzą również, że większość poszkodowanych nie ma środków na własne sfinansowanie kosztownego leczenia. Mimo to stosują taktykę „zaliczek na zaliczkę”, licząc na to, że poszkodowany:

  • Nie zna swoich praw
  • Nie ma siły na walkę po ciężkim wypadku
  • Boi się kosztów procesu
  • Ugnie się i zaakceptuje symboliczną kwotę

Nie dajcie się. Art. 444 § 1 zd. 2 KC to jeden z najważniejszych przepisów chroniących poszkodowanych. A art. 753 KPC to narzędzie, które pozwala wyegzekwować te prawa szybko i skutecznie.

Z mojego doświadczenia wynika jasno: gdy poszkodowany ma rzetelną dokumentację i zdecydowane stanowisko, ubezpieczyciel wypłaca pełną kwotę. Albo sąd go do tego zmusza. Tak czy inaczej – poszkodowany otrzymuje to, co mu się należy.


FAQ – Najczęstsze pytania

1. Czy mogę żądać wyłożenia z góry kosztów leczenia, jeśli jeszcze nie poniosłem wydatków?

Tak, to właśnie jest sens „wyłożenia z góry” – otrzymujesz pieniądze przed rozpoczęciem leczenia, aby móc je sfinansować. Nie musisz najpierw wydawać własnych środków.

2. Czy ubezpieczyciel może kwestionować cenę, np. twierdząc że proteza jest za droga?

Może próbować, ale jego argumenty muszą opierać się na obiektywnych przesłankach medycznych. Jeśli masz kosztorys od renomowanej firmy ortopedycznej i zalecenie lekarza, ubezpieczyciel nie może arbitralnie stwierdzić że „proteza za 20 000 też wystarczy”. Liczy się Twoja indywidualna sytuacja zdrowotna i rekomendacje specjalistów.

3. Co zrobić, gdy ubezpieczyciel wypłacił tylko część kwoty?

Wezwij go pisemnie do wypłaty pozostałej kwoty w krótkim terminie (3-7 dni). Jasno wskaż, że wypłacona zaliczka nie wystarcza na rozpoczęcie leczenia. Jeśli to nie pomoże – pozew sądowy z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia (art. 753 KPC).

4. Czy w sprawie o wyłożenie z góry kosztów leczenia potrzebny jest adwokat/radca prawny?

W prostych sprawach możesz spróbować sam, ale w praktyce warto mieć profesjonalne wsparcie. Ubezpieczyciele znają prawo i wiedzą jak utrudniać sprawę. Doświadczony prawnik wie jak przygotować dokumentację, jak sformułować wezwanie i pozew, oraz jak skutecznie wykorzystać art. 753 KPC (zabezpieczenie roszczenia).

5. Jak długo ubezpieczyciel ma na wypłatę wyłożenia z góry?

Zgodnie z art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych – 30 dni od zgłoszenia roszczenia. Po tym terminie należą Ci się odsetki ustawowe za opóźnienie. W praktyce ubezpieczyciele często próbują ten termin wydłużać (np. żądając dodatkowej dokumentacji), ale trzeba być stanowczym.

6. Czy otrzymana zaliczka na leczenie będzie potrącona z przyszłego odszkodowania?

Tak, wyłożenie z góry kosztów leczenia to zaliczka na poczet przyszłego odszkodowania. Gdy ostatecznie rozliczysz wszystkie koszty i otrzymasz pełne odszkodowanie, wypłacona wcześniej kwota zostanie od niego odjęta. To normalne i zgodne z prawem.


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 444 § 1 zd. 2
  • Kodeks postępowania cywilnego, art. 731, 753
  • Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, art. 14

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


OWU – czyli co tak naprawdę podpisujesz, zawierając polisę?

Podpisujesz umowę ubezpieczenia i agent przesuwa przed Tobą gruby plik dokumentów: „Tu proszę parafkę, tu podpis”. Przerzucasz strony, nie czytając – w końcu to rutyna, prawda? A potem, gdy zgłaszasz szkodę, okazuje się, że ubezpieczyciel odmawia wypłaty, bo „OWU wyłącza odpowiedzialność w takim przypadku”. I tu zaczyna się problem. W tym artykule wyjaśniam, czym są Ogólne Warunki Ubezpieczenia, dlaczego warto je czytać i na co zwrócić uwagę, by nie dać się oszukać przez zawiłe zapisy.

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Spis treści

  1. OWU – co to jest i dlaczego to ważne?
  2. Co zawiera typowe OWU?
  3. Na co zwrócić uwagę przed podpisaniem polisy?
  4. Jak prawo chroni Cię przed niejasnym OWU?
  5. Przykłady pułapek w OWU
  6. FAQ – najczęstsze pytania
  7. Najważniejsze wnioski

OWU – co to jest i dlaczego to ważne?

OWU to skrót od Ogólnych Warunków Ubezpieczenia – dokumentu, który stanowi wzorzec umowy między Tobą a ubezpieczycielem. To nie zwykły „dodatek” do polisy – OWU wiąże obie strony, określa prawa i obowiązki oraz wskazuje, kiedy i w jakim zakresie ubezpieczyciel wypłaci świadczenie.

Kluczowa rzecz: podpisując umowę ubezpieczenia, automatycznie akceptujesz OWU. Stanowią one integralną część polisy, nawet jeśli nie czytałeś 50 stron drobnym drukiem. Dlatego ignorowanie OWU może skończyć się nieprzyjemną niespodzianką – np. odmową wypłaty odszkodowania za szkodę, którą uznawałeś za objętą polisą.

Z praktyki kancelarii wiemy, że większość klientów nigdy nie zagląda do OWU. Podpisują umowę, wierząc agentowi na słowo. A potem, gdy ubezpieczyciel odmawia wypłaty, słyszymy: „Ale ja o tym nie wiedziałem!”. Niestety, niewiedza nie chroni przed skutkami podpisanej umowy. Dlatego poświęć 20 minut na przeczytanie OWU – może to zaoszczędzić Ci lat sporu z ubezpieczycielem.


Co zawiera typowe OWU?

Ogólne Warunki Ubezpieczenia to dokument podzielony na kilka kluczowych sekcji. Oto, co znajdziesz w typowym OWU:

1. Definicje pojęć

OWU zaczyna się od słowniczka terminów używanych w dokumencie. Przykłady:

  • Szkoda całkowita – gdy koszt naprawy przekracza wartość pojazdu.
  • Szkoda częściowa – gdy naprawa jest tańsza niż wartość pojazdu.
  • Klęska żywiołowa – powódź, huragan, grad (definicja może się różnić między ubezpieczycielami!).
  • Udział własny – kwota, którą Ty sam pokrywasz w razie szkody.

Dlaczego to ważne? Bo definicje w OWU mogą różnić się od potocznego rozumienia. Np. „klęska żywiołowa” w jednym OWU obejmuje grad, a w innym – nie.

2. Przedmiot, zakres i czas trwania odpowiedzialności ubezpieczyciela

Ten fragment mówi:

  • co jest ubezpieczone (np. tylko karoseria, czy także wnętrze auta),
  • w jakich sytuacjach ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie (np. kradzież, kolizja, pożar),
  • jak długo trwa ochrona (od kiedy do kiedy polisa jest ważna).

3. Obowiązki ubezpieczonego i ubezpieczyciela

Tutaj dowiesz się:

  • jak opłacać składkę – czy w ratach, czy jednorazowo, i co się stanie, jeśli nie zapłacisz na czas,
  • jak zgłosić szkodę – w jakim terminie (często 7 dni!), jakie dokumenty dostarczyć,
  • kiedy ubezpieczyciel wypłaci świadczenie – np. w ciągu 30 dni od zgłoszenia.

4. Wyłączenia odpowiedzialności (najważniejsza część!)

To najważniejszy fragment OWU – lista sytuacji, w których ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, mimo że szkoda formalnie jest objęta polisą. Przykłady typowych wyłączeń:

  • jazda pod wpływem alkoholu,
  • kradzież, gdy klucze zostały w stacyjce,
  • uszkodzenie pojazdu przez kierowcę bez ważnego prawa jazdy,
  • szkody powstałe w wyniku wojny, zamieszek, aktów terroryzmu,
  • szkody spowodowane celowo przez ubezpieczonego.

Co ciekawe, wyłączenia mogą być bardzo szerokie i niejasne. Np. „ubezpieczyciel nie wypłaca odszkodowania za szkody powstałe wskutek rażącego niedbalstwa” – ale co to znaczy „rażące niedbalstwo”? To właśnie ta niejasność prowadzi do sporów.


Na co zwrócić uwagę przed podpisaniem polisy?

Zawierając umowę ubezpieczenia, pamiętaj: ubezpieczyciel nie działa tylko dla Twojego dobra. Jego celem jest sprzedanie polisy, która przyniesie zysk – i zminimalizowanie wypłat w razie szkody. Dlatego przed podpisaniem:

1. Nie podejmuj decyzji na pierwszym spotkaniu

Agent chce zamknąć sprzedaż – to naturalne. Ale Ty nie jesteś w biegu. Weź OWU do domu, przeczytaj spokojnie. Jeśli agent naciska („oferta wygasa jutro!”), to czerwona flaga.

2. Porównaj oferty kilku ubezpieczycieli

Nie tylko ceny składek – porównaj zakresy ochrony i wyłączenia odpowiedzialności. Często tańsza polisa ma więcej wyłączeń, co czyni ją mniej wartościową.

3. Czytaj OWU uważnie – zwłaszcza wyłączenia

Przeskocz definicje (jeśli są jasne) i skup się na wyłączeniach odpowiedzialności. To tam czają się pułapki. Pytaj agenta o konkretne scenariusze: „Co, jeśli mój samochód zostanie skradziony z parkingu pod blokiem? A jeśli klucze będą w domu?”.

4. Jeśli coś jest niezrozumiałe – pytaj albo szukaj pomocy prawnika

Przepisy wymagają, by OWU było zrozumiałe (art. 385 § 2 KC), ale w praktyce często jest pełne prawniczego żargonu. Jeśli nie rozumiesz zapisu – pytaj agenta i żądaj wyjaśnienia na piśmie. A jeśli nadal masz wątpliwości, skonsultuj się z prawnikiem.

5. Sprawdź, czy umowa indywidualna różni się od OWU

Czasem agent negocjuje z Tobą warunki (np. obniżony udział własny). Upewnij się, że takie uzgodnienia są zapisane w polisie, bo w razie sporu to one będą miały pierwszeństwo przed OWU.


Jak prawo chroni Cię przed niejasnym OWU?

Polskie prawo przewiduje kilka mechanizmów ochrony przed niejasnymi lub krzywdzącymi zapisami w OWU. Oto najważniejsze:

1. Zasada jednoznaczności i zrozumiałości

Zgodnie z art. 385 § 2 zd. 1 Kodeksu cywilnego: „Wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta”.

Co to oznacza? Jeśli w OWU jest zapis dwuznaczny (np. „ubezpieczyciel może odmówić wypłaty w przypadku rażącego niedbalstwa”), a Ty i ubezpieczyciel rozumiecie go inaczej – sąd przyjmie interpretację korzystną dla Ciebie.

2. Ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej

Art. 15 ust. 5 tej ustawy idzie dalej: „Postanowienia umowy ubezpieczenia, ogólnych warunków ubezpieczenia oraz innych wzorców umowy sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego, ubezpieczonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia”.

To jeszcze silniejsza ochrona – każda niejednoznaczność w OWU działa na Twoją korzyść, nie ubezpieczyciela.

3. Pierwszeństwo umowy przed OWU

Jeśli umowa indywidualna (polisa, którą podpisałeś) reguluje jakąś kwestię inaczej niż OWU, umowa ma pierwszeństwo. Np. jeśli OWU mówi, że udział własny to 500 zł, a w polisie jest 300 zł – obowiązuje 300 zł.

4. Nieważność zapisów niezgodnych z prawem

Postanowienia OWU niezgodne z obowiązującymi przepisami są nieważne (art. 58 § 1 KC).


Przykłady pułapek w OWU

Oto kilka typowych „sztuczek”, na które warto uważać w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia:

1. Skomplikowane odesłania

OWU pełne jest zapisów typu: „Zgodnie z § 12 ust. 3 lit. b, w związku z § 5 ust. 1…”. Musisz przewertować cały dokument, by zrozumieć, o co chodzi. To celowa taktyka – mniej osób przeczyta do końca.

2. Niejednolita terminologia

Raz używają terminu „szkoda całkowita”, raz „szkoda totalna” – a nie wiadomo, czy to to samo.

3. Szerokie wyłączenia

„Ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody powstałe wskutek rażącego niedbalstwa” – ale co to znaczy „rażące niedbalstwo”? Czy zapomnienie zamknięcia okna to rażące niedbalstwo? OWU tego nie precyzuje, więc ubezpieczyciel ma swobodę interpretacji.

4. Ukryte warunki dodatkowe

Np. „Odszkodowanie wypłacamy, jeśli zgłoszenie szkody nastąpiło w ciągu 7 dni i dołączono dokumentację medyczną”. Często klienci nie wiedzą o tym terminie i tracą prawo do odszkodowania.


FAQ – najczęstsze pytania

Czy muszę czytać całe OWU przed podpisaniem?

Niekoniecznie całe – ale musisz przeczytać sekcje o wyłączeniach odpowiedzialności i obowiązkach ubezpieczonego. To najważniejsze fragmenty, które mogą zadecydować o tym, czy dostaniesz odszkodowanie.

Co zrobić, jeśli nie rozumiem zapisów w OWU?

Pytaj agenta i żądaj wyjaśnienia na piśmie (np. e-mailem). Jeśli nadal masz wątpliwości, skonsultuj się z prawnikiem. Nie podpisuj umowy, której nie rozumiesz.

Czy mogę wynegocjować zmianę OWU?

OWU to wzorzec – zazwyczaj nie można go zmienić. Ale możesz wynegocjować postanowienia w indywidualnej umowie (polisie), które będą miały pierwszeństwo przed OWU.

Co, jeśli podpisałem OWU, nie czytając go?

Niewiedza nie chroni przed skutkami podpisania umowy. Ale jeśli zapisy OWU są niejasne lub niezgodne z prawem, sąd może je uznać za nieważne lub zinterpretować na Twoją korzyść (art. 385 § 2 KC).

Czy ubezpieczyciel może zmienić OWU w trakcie trwania polisy?

Zasadniczo nie – OWU obowiązuje na cały okres trwania umowy. Jeśli ubezpieczyciel chce zmienić warunki, musi zaproponować Ci aneks do umowy, a Ty możesz go odrzucić.

Gdzie znaleźć OWU przed zawarciem polisy?

OWU jest dostępne na stronie internetowej ubezpieczyciela (zwykle w zakładce „Do pobrania” lub „Regulaminy”). Agent ma obowiązek przekazać Ci je przed podpisaniem umowy.


Najważniejsze wnioski

OWU to wzorzec umowy – podpisując polisę, akceptujesz jego postanowienia.
Najważniejsza część to wyłączenia odpowiedzialności – tam czają się pułapki.
Prawo chroni konsumenta – niejasne zapisy tłumaczy się na Twoją korzyść (art. 385 § 2 KC).
Czytaj OWU przed podpisaniem – zwłaszcza sekcję o wyłączeniach i obowiązkach.
Porównuj oferty – nie tylko ceny, ale także zakresy ochrony i wyłączenia.
Pytaj o niejasne zapisy – agent ma obowiązek wyjaśnić warunki umowy.


Potrzebujesz pomocy?

Jeśli masz wątpliwości co do zapisów w OWU albo ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, powołując się na nieznane Ci wyłączenia – skontaktuj się z naszą kancelarią. Z wieloletnim doświadczeniem w sporach z ubezpieczycielami pomożemy Ci walczyć o Twoje prawa.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 58 § 1, art. 385 § 2, art. 827 § 1
  • Ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, art. 15 ust. 5

Uszczerbek na zdrowiu – ile naprawdę za każdy procent? Rozwiewamy wątpliwości

Poszkodowani w wypadkach komunikacyjnych czy innych nieszczęśliwych zdarzeniach prędzej czy później stykają się z tajemniczym pojęciem „uszczerbku na zdrowiu”. Dla wielu brzmi to jak magiczna formuła: „10% uszczerbku = X złotych”. Ale czy rzeczywiście można tak prosto przeliczyć ból i cierpienie na konkretną kwotę? Z praktyki kancelarii wiem, że odpowiedź na to pytanie zależy od tego, z jakiego tytułu dochodzisz swoich roszczeń – i tutaj zaczynają się schody.

Spis treści

  1. Czym właściwie jest uszczerbek na zdrowiu?
  2. Polisa NNW – konkretna kwota za każdy procent
  3. Zadośćuczynienie z OC sprawcy – dlaczego nie ma sztywnych stawek?
  4. Jakie czynniki wpływają na wysokość zadośćuczynienia?
  5. Czy można oszacować swoje roszczenie na podstawie uszczerbku?
  6. Praktyczne wskazówki – jak zwiększyć swoje szanse?
  7. FAQ – najczęstsze pytania

Czym właściwie jest uszczerbek na zdrowiu?

Zanim przejdziemy do konkretów, wyjaśnijmy podstawy. Uszczerbek na zdrowiu to procentowe określenie trwałego pogorszenia stanu zdrowia poszkodowanego w wyniku urazu lub choroby. Ustala go lekarz orzecznik (najczęściej chirurg, ortopeda, neurolog – w zależności od rodzaju obrażeń) na podstawie:

  • Dokumentacji medycznej (karty informacyjne, wyniki badań, RTG, rezonans)
  • Badania fizykalnego poszkodowanego
  • Oceny stopnia ograniczenia sprawności (np. ruchomość stawu, siła mięśniowa)

Przykłady:

  • Złamanie ręki z pełnym wygojeniem: 0-5% uszczerbku
  • Złamanie nogi z trwałym usztywnieniem stawu kolanowego: 10-20% uszczerbku
  • Uszkodzenie kręgosłupa z przewlekłymi bólami: 15-30% uszczerbku
  • Utrata palca: 5-10% uszczerbku

Kluczowe: uszczerbek ocenia się po zakończeniu leczenia, gdy stan zdrowia się ustabilizuje (najczęściej 6-12 miesięcy po wypadku).

Polisa NNW – konkretna kwota za każdy procent

W przypadku ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) – w tym popularnych pracowniczych polis grupowych („grupówek”) – sytuacja jest prosta i przewidywalna.

Jak to działa?

Za każdy procent uszczerbku na zdrowiu ubezpieczyciel wypłaca konkretną kwotę, określoną w polisie. Wysokość świadczenia zależy od:

  1. Tabeli uszczerbków dołączonej do polisy (określa, ile procent uszczerbku „jest warte” dane obrażenie)
  2. Sumy ubezpieczenia wskazanej w polisie
  3. Stawki za procent (np. 100 zł, 250 zł lub określony procent sumy ubezpieczenia)

Przykład 1:

  • Złamanie nogi → tabela NNW: 10% uszczerbku
  • Polisa: 250 zł za każdy 1% uszczerbku
  • Wypłata: 10% × 250 zł = 2500 zł

Przykład 2:

  • Uszkodzenie kręgosłupa → tabela NNW: 20% uszczerbku
  • Polisa: 4% sumy ubezpieczenia (10 000 zł) za każdy 1% uszczerbku
  • Wypłata: 20% × (4% × 10 000 zł) = 20% × 400 zł = 8000 zł

Różnice między ubezpieczycielami

Ważne: tabele uszczerbków mogą się różnić w zależności od ubezpieczyciela i opcji polisy (droższa czy tańsza). Co to oznacza?

Przykład:

  • Towarzystwo X: złamanie nogi = 10% uszczerbku
  • Towarzystwo Y: złamanie nogi = 15% uszczerbku

Ten sam uraz, a różnica w wypłacie może być znacząca!

Wniosek: W przypadku polis NNW możesz precyzyjnie wyliczyć, ile ci się należy – wystarczy sprawdzić tabelę i warunki polisy.

Zadośćuczynienie z OC sprawcy – dlaczego nie ma sztywnych stawek?

A teraz uwaga – w przypadku zadośćuczynienia z polisy OC sprawcy wypadku (czyli świadczenia za krzywdę niemajątkową: ból, cierpienie, utratę radości życia) sytuacja jest zupełnie inna.

Brak sztywnych stawek

Nie istnieje klucz typu „1% uszczerbku = X złotych” – jak w przypadku NNW. Dlaczego?

Bo zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny (art. 445 § 1 k.c.) – ma wynagrodzić konkretne cierpienia poszkodowanego, które są niewymieralne i indywidualne. Sąd, ustalając wysokość zadośćuczynienia, bierze pod uwagę szereg czynników – a uszczerbek na zdrowiu to tylko jeden z nich.

Co mówi orzecznictwo?

Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że:

„Zadośćuczynienie ma pełnić funkcję kompensacyjną, co oznacza, iż zasądzona kwota ma stanowić przybliżony ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej. Ma ona wynagrodzić doznane cierpienia fizyczne i psychiczne, aby przywrócić równowagę zachwianą na skutek popełnienia czynu niedozwolonego.” (wyrok SN z 24.03.2011 r., I CSK 389/10)

„Wysokość zadośćuczynienia nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa.” (wyrok SA we Wrocławiu z 24.02.2012 r., I ACa 84/12)

„Sądy dysponują swobodą w zakresie ustalenia wysokości należnego zadośćuczynienia. Krzywda ma charakter niewymierny, co powoduje, że ustalenie jej rozmiarów jest możliwe tylko w odniesieniu do konkretnego przypadku.” (wyrok SN z 19.01.2012 r., IV CSK 221/11)

Co to oznacza w praktyce?

Choć obserwując wyroki sądów można zauważyć pewne tendencje (np. sądy w Poznaniu przyznają za 1% uszczerbku 3000-5000 zł, gdy sądy w Bydgoszczy 2000-3500 zł), to nie można tego traktować jako sztywnej stawki. To jedynie wartość pomocnicza przy szacowaniu roszczenia, nie precyzyjnym wyliczeniu.

Jakie czynniki wpływają na wysokość zadośćuczynienia?

Skoro uszczerbek na zdrowiu to nie wszystko, co jeszcze ma znaczenie? Sąd bierze pod uwagę:

1. Charakter obrażeń

  • Czy były to wieloodłamowe złamania, czy proste?
  • Czy wymagały operacji, czy tylko unieruchomienia?
  • Czy pojawiły się powikłania (np. infekcja pooperacyjna)?

2. Czas i intensywność leczenia

  • Ile trwała hospitalizacja?
  • Jak długa była rehabilitacja?
  • Czy poszkodowany musiał nosić ortezy, kule, wózek inwalidzki?

3. Konsekwencje na życie codzienne

  • Czy uszczerbek uniemożliwia wykonywanie zawodu? (np. muzyk z uszkodzeniem dłoni, sportowiec z urazem kolana)
  • Czy wpływa na hobby? (np. pasjonat biegania z trwałym usztywnieniem stawu)
  • Czy wymaga pomocy osób trzecich? (np. przy higienie, ubieraniu się)

4. Wiek poszkodowanego

  • Młody człowiek (np. 25 lat) z 20% uszczerbkiem dostanie wyższe zadośćuczynienie niż 80-latek z tym samym uszczerbkiem – bo ma przed sobą dziesiątki lat życia z ograniczeniami.

5. Cierpienia psychiczne

  • Czy pojawiły się stany lękowe, depresja, PTSD?
  • Czy poszkodowany wymaga wsparcia psychologa, psychiatry?
  • Czy boi się jeździć samochodem po wypadku?

6. Blizny i oszpecenia

  • Czy blizny są widoczne (twarz, szyja, ręce)?
  • Czy wpływają na wygląd (np. asymetria twarzy)?
  • Czy poszkodowany unika kontaktów społecznych z tego powodu?

7. Ból i cierpienie

  • Czy ból jest przewlekły?
  • Czy wymaga stałego zażywania leków przeciwbólowych?
  • Czy zakłóca sen, wpływa na nastrój?

Przykład z praktyki:
Dwóch poszkodowanych ma po 15% uszczerbku po złamaniu nogi. Jeden – 60-letni emeryt – wraca do pełnej sprawności po roku rehabilitacji. Drugi – 30-letni instruktor fitness – na zawsze traci możliwość wykonywania zawodu, ma przewlekłe bóle, nie może biegać (jego pasja). Zadośćuczynienie dla drugiego będzie kilkukrotnie wyższe, mimo identycznego uszczerbku.

Czy można oszacować swoje roszczenie na podstawie uszczerbku?

Tak, ale tylko orientacyjnie. Z doświadczenia kancelarii wiemy, że:

Jak zwiększyć swoje szanse na wyższe zadośćuczynienie?

  1. Zbieraj dokumentację medyczną: karty informacyjne, wyniki badań, opisy operacji, recepty, zaświadczenia o niezdolności do pracy
  2. Prowadź dzienniczek bólu: notuj, kiedy i jak bardzo bolało, jakie leki przyjmowałeś, co ci to uniemożliwiało
  3. Dokumentuj wpływ na życie: zdjęcia blizn, filmy z rehabilitacji, zaświadczenia psychologa
  4. Zbieraj zeznania świadków: rodzina, przyjaciele, współpracownicy mogą potwierdzić, jak wypadek zmienił twoje życie
  5. Nie zgadzaj się na pierwszą propozycję: ubezpieczyciele zazwyczaj zaczynają od zaniżonych kwot – to początek negocjacji, nie koniec
  6. Skonsultuj się z prawnikiem: profesjonalista pomoże oszacować rzeczywistą wartość krzywdy i wynegocjować wyższe odszkodowanie

Praktyczne wskazówki – jak walczyć o swoje prawa?

Krok 1: Ustal uszczerbek na zdrowiu

Po zakończeniu leczenia zgłoś się do lekarza orzecznika wskazanego przez ubezpieczyciela lub swojego prywatnego. Przygotuj pełną dokumentację medyczną.

Krok 2: Oceń wartość krzywdy

Nie patrz tylko na procent uszczerbku – weź pod uwagę wszystkie okoliczności (wiek, zawód, konsekwencje, cierpienie). Porównaj wyroki w podobnych sprawach (np. na orzeczenia.ms.gov.pl).

Krok 3: Złóż roszczenie do ubezpieczyciela

Przedstaw dokumentację, opisz cierpienia, wskaż kwotę zadośćuczynienia (z uzasadnieniem). Pamiętaj: możesz żądać więcej, niż pierwotnie zamierzałeś – sąd może zasądzić mniej, ale nie więcej.

Krok 4: Negocjuj

Jeśli propozycja ubezpieczyciela jest za niska, złóż odwołanie (reklamację) z konkretnymi argumentami i dowodami. Nie kieruj się emocjami – odwołaj się do przepisów i orzecznictwa.

Krok 5: Jeśli negocjacje się nie udadzą – pozew do sądu

W postępowaniu sądowym kluczowa będzie opinia biegłego oraz twoja dokumentacja. Sąd samodzielnie oceni wartość krzywdy i zasądzi odpowiednią kwotę.

FAQ – najczęstsze pytania

Czy za każdy procent uszczerbku należy mi się konkretna kwota?
Zależy od tytułu roszczenia. W przypadku polisy NNW – tak, jest sztywna stawka. W przypadku zadośćuczynienia z OC sprawcy – nie, sąd ocenia indywidualnie.

Ile mogę dostać za 10% uszczerbku na zdrowiu?
Orientacyjnie: 30 000 – 80 000 zł zadośćuczynienia z OC sprawcy (zależy od okoliczności) lub kwota wynikająca z polisy NNW (jeśli ją masz).

Czy wiek ma znaczenie przy ustalaniu zadośćuczynienia?
Tak. Młodszy poszkodowany zazwyczaj otrzymuje wyższe zadośćuczynienie, bo ma przed sobą więcej lat życia z ograniczeniami.

Czy mogę dochodzić zadośćuczynienia, jeśli nie mam stwierdzonego uszczerbku na zdrowiu?
Tak! Brak trwałego uszczerbku nie oznacza braku krzywdy. Jeśli miałeś ciężkie obrażenia, długie leczenie, intensywne cierpienie – masz prawo do zadośćuczynienia, nawet jeśli doszło do pełnego wygojenia.

Czy zadośćuczynienie z OC i świadczenie z NNW się wykluczają?
Nie. Możesz dochodzić obu świadczeń jednocześnie – są niezależne od siebie.

Jak długo mam na zgłoszenie roszczenia?
Roszczenie przedawnia się po 3 latach od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie i osobie odpowiedzialnej (zazwyczaj od dnia wypadku). Nie zwlekaj!

Czy warto wynająć prawnika w sprawie o zadośćuczynienie?
Zdecydowanie tak. Z praktyki wiemy, że profesjonalnie poprowadzona sprawa pozwala uzyskać kilkukrotnie wyższe zadośćuczynienie niż w przypadku samodzielnego dochodzenia roszczeń. Koszt prawnika to zazwyczaj ułamek wartości uzyskanego świadczenia.


Zakończenie

Uszczerbek na zdrowiu to istotny, ale nie jedyny element wpływający na wysokość zadośćuczynienia. W przypadku polis NNW możesz precyzyjnie wyliczyć, ile ci się należy. Natomiast w sprawach z OC sprawcy każda krzywda jest oceniana indywidualnie – i tutaj liczy się kompleksowa dokumentacja oraz profesjonalne przedstawienie argumentów.

Jeśli doznałeś obrażeń w wypadku i nie wiesz, ile możesz uzyskać, skontaktuj się z nami. Pomożemy oszacować wartość krzywdy, zgromadzić dowody i wynegocjować sprawiedliwe zadośćuczynienie.

Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy okoliczności i dokumentacji.

Zapraszam do Kancelarii Prawnik od Odszkodowań:
Radca Prawny Bartosz Paweł Kowalak, Adwokat Michalina Koligot
ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań
Tel.: +48 61 2224963

www: https://prawnikododszkodowan.pl/


Odszkodowanie z OC za szkodę wyrządzoną przez koparkę, spychacz czy ciągnik – ważna uchwała Sądu Najwyższego

„Pana ciągnik nie był w ruchu, stał w miejscu. To nie był wypadek komunikacyjny, więc nie płacimy z OC” – taką odpowiedź od ubezpieczyciela usłyszało wielu poszkodowanych, którzy ulegli wypadkom spowodowanym przez maszyny rolnicze czy budowlane. Czy ubezpieczyciel ma rację? Czy OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje szkody wyrządzone przez stojącą koparkę, spychacz czy ciągnik z podpiętym urządzeniem?

Odpowiedź na to pytanie przez lata budziła ogromne kontrowersje. Dwa różne sądy, rozpatrując roszczenia dwóch osób z tego samego wypadku, wydały sprzeczne wyroki. Dopiero uchwała Sądu Najwyższego z 14 stycznia 2022 r. (sygn. III CZP 7/22) rozstrzygnęła ten spór na korzyść poszkodowanych.

Spis treści

  1. Problem braku definicji „ruchu pojazdu”
  2. Tragiczny wypadek, dwa sprzeczne wyroki
  3. Wniosek Rzecznika Finansowego do Sądu Najwyższego
  4. Przełomowa uchwała Sądu Najwyższego
  5. Co to oznacza dla poszkodowanych w praktyce?
  6. Jak bronić swoich praw wobec ubezpieczyciela?
  7. Najczęściej zadawane pytania

Problem braku definicji „ruchu pojazdu”

Przez lata polskie prawo nie definiowało precyzyjnie pojęcia „ruch pojazdu”. To prowadziło do absurdalnych sytuacji – ubezpieczyciele odmawiali wypłaty odszkodowania, argumentując, że pojazd „nie był w ruchu” lub „nie pełnił funkcji komunikacyjnej”.

Jak pojęcie „ruchu pojazdu” rozumiał TSUE?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przez lata definiował to pojęcie stosunkowo szeroko:

Początkowo:

  • Każdy ruch pojazdu, niezależnie od funkcji
  • Bez znaczenia, czy pojazd służył do transportu, czy jako narzędzie pracy
  • Decydujący był fakt pracy silnika

Później (wyrok TSUE z 28 listopada 2017 r., C-514/16): Trybunał zawęził definicję, wskazując, że nie jest objęta zakresem pojęcia „ruchu pojazdów” sytuacja, w której:

  • Ciągnik rolniczy uczestniczył w wypadku
  • W chwili wypadku główna funkcja ciągnika nie polegała na transporcie
  • Ciągnik służył jako narzędzie pracy (generowanie siły napędowej dla pompy opryskiwacza)

To orzeczenie wprowadziło jeszcze większy chaos – ubezpieczyciele zaczęli masowo odmawiać wypłat, powołując się na „brak funkcji komunikacyjnej”.

Konsekwencje braku jasnych zasad

  • Rozbieżności w orzecznictwie sądów
  • Niepewność prawna poszkodowanych
  • Odmowy wypłat przez ubezpieczycieli
  • Długie procesy sądowe
  • Różne wyroki w identycznych sprawach

Tragiczny wypadek, dwa sprzeczne wyroki

Historia, która doprowadziła do uchwały Sądu Najwyższego, jest szczególnie dramatyczna – i absurdalna z prawnego punktu widzenia.

Stan faktyczny

Wypadek:

  • Ciągnik rolniczy stał w miejscu
  • Do ciągnika podpięta była betoniarka
  • Betoniarka była uruchomiona (napędzana przez wał od ciągnika)
  • W wyniku pracy betoniarki doszło do wypadku
  • Dwie kobiety zostały poszkodowane:
    • Jedna z nich poniosła śmierć
    • Druga doznała licznych obrażeń

Kluczowa okoliczność: Ciągnik nie poruszał się – stał w miejscu. Pracował tylko silnik, napędzając przez wał betoniarką.

Dwa procesy, dwa sprzeczne wyroki

Sprawa pierwsza: Sąd Okręgowy w Poznaniu

Powód: Syn zmarłej kobiety Roszczenie: Zadośćuczynienie za śmierć matki Wyrok: Powództwo uwzględnione

Uzasadnienie Sądu:

  • Szkoda została wyrządzona „ruchem pojazdu”
  • Ubezpieczyciel OC posiadacza ciągnika jest odpowiedzialny
  • Zasądzono zadośćuczynienie z polisy OC komunikacyjnego

Sprawa druga: Sąd Okręgowy w Koszalinie

Powódka: Kobieta, która doznała obrażeń w tym samym wypadku Roszczenie: Odszkodowanie i zadośćuczynienie Wyrok: Powództwo oddalone

Uzasadnienie Sądu:

  • Połączenie ciągnika z betoniarką nie może zostać uznane za „ruch pojazdu”
  • Pojazd nie był wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem
  • Ciągnik nie pełnił funkcji komunikacyjnej
  • Ubezpieczyciel OC nie jest odpowiedzialny

Absurd prawny

Ten sam wypadek. Te same okoliczności. Dwa sprzeczne wyroki.

  • Syn zmarłej otrzymał zadośćuczynienie
  • Kobieta, która doznała obrażeń, nie otrzymała nic

To pokazuje, jak bardzo polska praktyka orzecznicza była niespójna i jak bardzo poszkodowani byli na łasce przypadku – od sądu zależało, czy dostaną odszkodowanie, czy nie.

Wniosek Rzecznika Finansowego do Sądu Najwyższego

Rozbieżności w orzecznictwie niejednokrotnie utrudniały Rzecznikowi Finansowemu udzielenie poszkodowanym oczekiwanej pomocy.

18 sierpnia 2020 r. Rzecznik Finansowy wystąpił z wnioskiem do Sądu Najwyższego (sygn. III CZP 7/22) o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie rozbieżności występujących w orzecznictwie.

Pytanie skierowane do Sądu Najwyższego

Czy zakres odpowiedzialności z umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje szkody wyrządzone ruchem pojazdów wielofunkcyjnych, takich jak:

  • Koparki
  • Spycharki
  • Ciągniki rolnicze z podpiętym urządzeniem

…gdy pojazd nie pełni funkcji komunikacyjnej?

Argumenty Rzecznika Finansowego

  1. Chaos w orzecznictwie
    • Różne sądy wydają sprzeczne wyroki w identycznych sprawach
    • Poszkodowani nie mają pewności, czy otrzymają odszkodowanie
  2. Krzywda poszkodowanych
    • Osoby ranne w wypadkach pozostają bez odszkodowania
    • Rodziny ofiar nie otrzymują zadośćuczynienia
  3. Potrzeba ujednolicenia praktyki
    • Konieczność jasnych zasad dla sądów
    • Konieczność dostosowania praktyk ubezpieczycieli do stanu zgodnego z prawem

Jak wskazał Rzecznik Finansowy, uchwała SN będzie prowadziła:

„do ujednolicenia linii orzeczniczej sądów powszechnych na długie lata oraz do dostosowania praktyk ubezpieczycieli do stanu zgodnego z prawem”.

Przełomowa uchwała Sądu Najwyższego

14 stycznia 2022 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę o następującej treści:

„Odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń wynikająca z umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje szkody wyrządzone w wyniku pracy urządzenia zamontowanego w pojeździe także wtedy, gdy w chwili wyrządzenia szkody pojazd nie pełnił funkcji komunikacyjnej (art. 34 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych – jedn. tekst: Dz.U. z 2021 r., poz. 854 w związku z art. 436 k.c.).”

Co to oznacza w praktyce?

Sąd Najwyższy przesądził, że OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje szkody, gdy:

  1. Urządzenie jest zamontowane w pojeździe (lub podpięte do pojazdu)
  2. Szkoda została wyrządzona w wyniku pracy tego urządzenia
  3. Bez znaczenia jest, czy pojazd pełnił funkcję komunikacyjną

Innymi słowy:

  • Ciągnik może stać w miejscu
  • Koparka może nie poruszać się po drodze
  • Spychacz może pracować tylko łyżką

Jeśli szkoda została wyrządzona pracą urządzenia – ubezpieczyciel OC musi zapłacić.

Kluczowe przesłanki odpowiedzialności OC

Na podstawie uchwały można wskazać następujące przesłanki:

1. Pojazd musi być objęty obowiązkowym ubezpieczeniem OC

Pojazdy objęte obowiązkiem:

  • Samochody osobowe i ciężarowe
  • Ciągniki rolnicze
  • Maszyny budowlane (koparki, spycharki, ładowarki)
  • Pojazdy specjalne

Nie są objęte:

  • Przyczepy (chyba że mają własny napęd)
  • Urządzenia stacjonarne (nie będące pojazdami)

2. Urządzenie musi być zamontowane lub podpięte do pojazdu

Przykłady:

  • Betoniarka podpięta do ciągnika
  • Podnośnik zamontowany w dźwigu
  • Opryskiwacz podpięty do ciągnika
  • Łyżka zamontowana w koparce
  • Lemiesz zamontowany w spycharce

Nie wystarczy:

  • Urządzenie leżące luzem na pace
  • Urządzenie transportowane, ale nie podpięte funkcjonalnie

3. Szkoda musi być wyrządzona pracą urządzenia

Przykłady:

  • Obrażenia spowodowane uderzeniem łyżki koparki
  • Przygniecenie przez spychacz
  • Wypadek przy pracy betoniarki
  • Obrażenia od wirującego wału napędowego

Nie wystarczy:

  • Szkoda spowodowana samym transportem pojazdu (np. najechanie koparką na przechodzącego)

4. Bez znaczenia jest funkcja komunikacyjna

To oznacza, że:

  • Pojazd może stać w miejscu
  • Pojazd nie musi się poruszać
  • Pojazd nie musi pełnić funkcji transportowej
  • Pojazd może służyć wyłącznie jako narzędzie pracy

Co to oznacza dla poszkodowanych w praktyce?

Przykłady sytuacji objętych OC

Na podstawie uchwały można wskazać, że OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje m.in.:

1. Wypadki przy pracy ciągników rolniczych

Sytuacja:

  • Ciągnik z podpiętym opryskiwaczem stoi na polu
  • Podczas opryskiwania dochodzi do wypadku (np. spadnięcie z przyczepy, kontakt z substancją chemiczną)

Odpowiedzialność: OC posiadacza ciągnika

2. Wypadki przy pracy koparek

Sytuacja:

  • Koparka pracuje na budowie, wykonując wykop
  • Łyżka koparki uderza pracownika lub przechodnia

Odpowiedzialność: OC posiadacza koparki

3. Wypadki przy pracy spycharek

Sytuacja:

  • Spychacz równa teren, poruszając się wolno lub stojąc w miejscu
  • Dochodzi do przygniecienia osoby lub uszkodzenia mienia

Odpowiedzialność: OC posiadacza spycharza

4. Wypadki przy pracy dźwigów

Sytuacja:

  • Dźwig z wysięgnikiem stoi na budowie
  • Podczas pracy wysięgnikiem dochodzi do wypadku (np. spadnięcie ładunku)

Odpowiedzialność: OC posiadacza dźwigu

5. Wypadki przy pracy betoniarek

Sytuacja:

  • Ciągnik z podpiętą betoniarką stoi w miejscu
  • Podczas pracy betoniarki dochodzi do wypadku (jak w opisywanej sprawie)

Odpowiedzialność: OC posiadacza ciągnika

Przykłady sytuacji NIE objętych OC komunikacyjnym

Uchwała nie rozszerza jednak odpowiedzialności bez granic. Nie są objęte sytuacje, gdy:

1. Urządzenie nie jest zamontowane/podpięte

Przykład:

  • Betoniarka przewożona luzem na pace ciągnika (nie podpięta funkcjonalnie)
  • Szkoda spowodowana przez luźno leżące urządzenie

Odpowiedzialność: Ewentualnie z innego tytułu (nie z OC komunikacyjnego)

2. Szkoda nie jest związana z pracą urządzenia

Przykład:

  • Koparka jedzie drogą (pełni funkcję komunikacyjną)
  • Kierowca traci panowanie i wjeżdża w przechodnia

Odpowiedzialność: OC komunikacyjne (ale to standardowa sytuacja)

3. Urządzenie nie jest częścią pojazdu mechanicznego

Przykład:

  • Stacjonarna betoniarka (nie zamontowana na pojeździe)
  • Szkoda spowodowana jej pracą

Odpowiedzialność: Nie z OC komunikacyjnego (ewentualnie z OC w działalności)

Jak bronić swoich praw wobec ubezpieczyciela?

Jeśli doszło do wypadku z udziałem maszyny

1. Zabezpiecz dowody

Na miejscu wypadku:

  • Wezwij policję i pogotowie
  • Zrób zdjęcia:
    • Pojazdu i urządzenia
    • Połączenia pojazdu z urządzeniem (np. wał, hak)
    • Miejsca wypadku
    • Obrażeń (jeśli to możliwe)

Dokumentacja:

  • Notatka policyjna z wypadku
  • Dokumentacja medyczna (karty SOR, wypisy ze szpitala)
  • Zeznania świadków

2. Ustal, kto był posiadaczem pojazdu

Sprawdź:

  • Kto jest właścicielem maszyny (ciągnika, koparki itp.)
  • Czy była ubezpieczona w OC
  • Jaki ubezpieczyciel
  • Czy polisa była ważna w dniu wypadku

Źródła informacji:

  • Dowód rejestracyjny pojazdu
  • Policja (z protokołu)
  • Bezpośrednio od posiadacza

3. Zgłoś szkodę do ubezpieczyciela

W zgłoszeniu napisz:

  • „Zgłaszam szkodę wyrządzoną ruchem pojazdu [marka, model, nr rej.] z podpiętym urządzeniem [nazwa urządzenia]”
  • Opisz okoliczności: „W dniu [data] doszło do wypadku z udziałem [nazwa pojazdu] z podpiętym [nazwa urządzenia]. W chwili wypadku urządzenie było w pracy, napędzane przez pojazd.”

Dołącz:

  • Zdjęcia połączenia pojazdu z urządzeniem
  • Dokumentację medyczną
  • Notatka policyjna

Powołaj się na:

  • Uchwałę Sądu Najwyższego z 14 stycznia 2022 r., sygn. III CZP 7/22
  • Art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych
  • Art. 436 KC

4. Jeśli ubezpieczyciel odmówi

Typowe argumenty ubezpieczycieli:

  • „Pojazd nie był w ruchu”
  • „Pojazd nie pełnił funkcji komunikacyjnej”
  • „To był wypadek przy pracy, nie wypadek komunikacyjny”
  • „To nie jest objęte OC komunikacyjnym”

Twoja odpowiedź:

  • „Zgodnie z uchwałą SN z 14.01.2022 r. (III CZP 7/22), OC obejmuje szkody wyrządzone pracą urządzenia zamontowanego w pojeździe, także gdy pojazd nie pełnił funkcji komunikacyjnej”
  • „Urządzenie było zamontowane/podpięte do pojazdu i szkoda została wyrządzona jego pracą”
  • „Brak funkcji komunikacyjnej nie ma znaczenia”

5. Złóż odwołanie

Jeśli ubezpieczyciel podtrzyma odmowę:

  • Złóż odwołanie w terminie
  • Powołaj się na uchwałę SN
  • Zażądaj ponownego rozpatrzenia sprawy

6. Skieruj sprawę do sądu

Jeśli odwołanie nie pomoże:

  • Złóż pozew do sądu
  • Wnioskuj o zasądzenie odszkodowania/zadośćuczynienia
  • Powołaj się na:
    • Uchwałę SN z 14.01.2022 r. (III CZP 7/22)
    • Art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych
    • Art. 436 KC

W pozwie wykaż:

  • Pojazd był ubezpieczony w OC
  • Urządzenie było zamontowane/podpięte do pojazdu
  • Szkoda została wyrządzona pracą urządzenia
  • Wysokość szkody

Najczęściej zadawane pytania

Czy OC posiadacza ciągnika obejmuje szkody, gdy ciągnik stoi w miejscu?

Tak. Zgodnie z uchwałą SN, bez znaczenia jest, czy pojazd się porusza. Wystarczy, że szkoda została wyrządzona pracą urządzenia zamontowanego lub podpiętego do pojazdu.

Czy OC obejmuje szkody wyrządzone przez koparkę pracującą na budowie?

Tak, jeśli szkoda została wyrządzona pracą urządzenia zamontowanego w koparce (np. łyżka). Nie ma znaczenia, że koparka nie pełniła funkcji komunikacyjnej.

Co jeśli ubezpieczyciel odmówił wypłaty przed uchwałą SN?

Możesz ponownie zgłosić sprawę lub skierować ją do sądu, powołując się na uchwałę. Sądy są związane uchwałami SN.

Czy uchwała ma zastosowanie do wypadków przed 14 stycznia 2022 r.?

Tak. Uchwała dotyczy wykładni prawa, które obowiązywało już wcześniej. Możesz się na nią powołać także w sprawach starszych (o ile nie uległy przedawnieniu).

Czy OC obejmuje szkody, gdy urządzenie jest transportowane luzem?

Nie. Urządzenie musi być zamontowane lub funkcjonalnie podpięte do pojazdu. Jeśli leży luzem na pace – nie jest objęte OC komunikacyjnym.

Czy OC obejmuje szkody wyrządzone przez przyczepę?

Tylko jeśli przyczepa ma własny napęd. Zwykłe przyczepy bez napędu nie są objęte obowiązkiem ubezpieczenia OC.

Czy mogę dochodzić odszkodowania od posiadacza maszyny, jeśli nie znam ubezpieczyciela?

Tak. Ubezpieczyciel można ustalić przez:

  • Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (www.ufg.pl)
  • Policję (z protokołu wypadku)
  • Bezpośrednio od posiadacza

Czy OC obejmuje także szkody na mieniu?

Tak. Ubezpieczenie obejmuje zarówno szkody na osobie (obrażenia, śmierć), jak i na mieniu (uszkodzenie rzeczy).

Co jeśli sprawca nie ma ubezpieczenia?

Możesz zgłosić szkodę do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), który wypłaca odszkodowania w przypadku braku ubezpieczenia sprawcy.

Podsumowanie

Uchwała Sądu Najwyższego z 14 stycznia 2022 r. (sygn. III CZP 7/22) to przełom w prawie odszkodowawczym. Po latach chaosu i niepewności, poszkodowani w wypadkach z udziałem maszyn rolniczych i budowlanych zyskali jasność:

  1. OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje szkody wyrządzone pracą urządzenia, nawet gdy pojazd nie pełnił funkcji komunikacyjnej.
  2. Bez znaczenia jest, czy pojazd się poruszał – może stać w miejscu.
  3. Kluczowe jest, aby urządzenie było zamontowane/podpięte do pojazdu i aby szkoda została wyrządzona jego pracą.
  4. Ubezpieczyciele nie mogą odmawiać wypłaty z argumentu „brak funkcji komunikacyjnej”.
  5. Sądy są związane uchwałą – można się na nią powoływać w sprawach sądowych.
  6. Uchwała ma zastosowanie także do starszych spraw – jeśli ubezpieczyciel odmówił ci wypłaty przed 2022 r., możesz ponownie wystąpić z roszczeniem.

Jeśli ulegeł wypadkowi z udziałem maszyny rolniczej lub budowlanej, a ubezpieczyciel odmówił ci wypłaty – nie rezygnuj. Powołaj się na uchwałę Sądu Najwyższego i skonsultuj się z prawnikiem specjalizującym się w odszkodowaniach.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszam do kontaktu z kancelarią.

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Ile kosztuje sprawa sądowa z ubezpieczycielem? Praktyczny przewodnik po kosztach postępowania

Osoby poszkodowane w wypadkach mają podwójnego pecha. Po pierwsze, jakieś nieprzewidziane nieszczęście przytrafiło się właśnie im – złamana ręka, pęknięta kość, wstrząśnienie mózgu czy szpetne blizny. Po drugie, aby uzyskać rekompensatę od sprawcy szkody lub ubezpieczyciela, muszą często stoczyć ciężki bój o swoje prawa.

Niestety, nie jest tak jak w reklamach telewizyjnych, gdzie ubezpieczyciel zapewnia, że proces likwidacji szkody pójdzie jak z płatka, a pieniądze wprost doniosą pokrzywdzonemu na tacy. Rzeczywistość bywa znacznie bardziej skomplikowana. Z mojego doświadczenia wynika, że kwoty proponowane przez zakłady ubezpieczeń są często za niskie w stosunku do realiów sądowych, nie mówiąc już o sytuacjach, gdy ubezpieczyciel w ogóle odmawia wypłaty. Dlatego większość klientów, po przedstawieniu im stanowiska prawnego, decyduje się na wejście w spór sądowy.

Jednym z pierwszych i najważniejszych pytań, które się wówczas pojawia, jest: „Ile kosztuje sprawa sądowa z ubezpieczycielem?”

Spis treści

  1. Opłata od pozwu – podstawowy koszt postępowania
  2. Koszty opinii biegłych sądowych
  3. Inne koszty postępowania sądowego
  4. Zwrot kosztów w przypadku wygranej
  5. Zwolnienie od kosztów sądowych – kiedy jest możliwe?
  6. Praktyczne wskazówki dla poszkodowanych
  7. FAQ – najczęstsze pytania

Opłata od pozwu – podstawowy koszt postępowania

Poszkodowany występujący na drogę postępowania sądowego jest obowiązany uiścić opłatę od pozwu. Opłata ta wynosi obecnie 5% wartości przedmiotu sporu.

Przykład 1: Zadośćuczynienie za złamanie kręgosłupa

Występujemy z roszczeniem o:

  • Zadośćuczynienie za złamanie kręgosłupa: 50 000 zł
  • Odszkodowanie z tytułu kosztów leczenia: 5 000 zł
  • Łączna wartość przedmiotu sporu: 55 000 zł

Opłata od pozwu: 55 000 zł × 5% = 2 750 zł

Przykład 2: Odszkodowanie za szkodę w pojeździe

Pozywamy ubezpieczyciela o:

  • Koszty naprawy pojazdu rozbitego z winy ubezpieczonego kierowcy: 6 200 zł

Postępowanie uproszczone – niższe opłaty

W przypadku spraw wynikających z zawartych umów ubezpieczenia (np. AC) do wartości 20 000 zł, sąd rozpoznaje sprawę w postępowaniu uproszczonym, gdzie opłaty są określone ryczałtowo:

  • 1) do 500 złotych – w kwocie 30 złotych;
  • 2) ponad 500 złotych do 1500 złotych – w kwocie 100 złotych;
  • 3) ponad 1500 złotych do 4000 złotych – w kwocie 200 złotych;
  • 4) ponad 4000 złotych do 7500 złotych – w kwocie 400 złotych;
  • 5) ponad 7500 złotych do 10 000 złotych – w kwocie 500 złotych;
  • 6) ponad 10 000 złotych do 15 000 złotych – w kwocie 750 złotych;
  • 7) ponad 15 000 złotych do 20 000 złotych – w kwocie 1000 złotych.

Koszty opinii biegłych sądowych

Niestety, na opłacie od pozwu koszty się nie kończą. W praktycznie 90% spraw przeciwko ubezpieczycielom konieczne jest skorzystanie z pomocy biegłego sądowego, takiego jak:

  • Biegły lekarz (ortopeda, neurolog, neurochirurg, psychiatra)
  • Rzeczoznawca majątkowy
  • Biegły z dziedziny techniki samochodowej

Wnosząc o opinię biegłego, sąd zobowiązuje poszkodowanego do pokrycia spodziewanych kosztów tej opinii poprzez uiszczenie zaliczki na konto sądu.

Ile wynosi zaliczka na opinię biegłego?

Trudno jednoznacznie wskazać, ile wynosi zaliczka ani ile będzie kosztować opinia biegłego. Sąd szacuje wysokość zaliczki w oparciu o swoje doświadczenie, a biegły wystawia rachunek na podstawie przepracowanego nad opinią czasu.

Z praktyki kancelarii: Na podstawie doświadczenia z sądów w Poznaniu i okolicach, sądy zazwyczaj zobowiązują poszkodowanych do uiszczenia zaliczki w granicach od 500 zł do 2 000 zł. Może się jednak zdarzyć, że kwota ta będzie wyższa, zwłaszcza gdy w sprawie musi się wypowiedzieć więcej niż jeden biegły.

Kiedy potrzeba więcej niż jednego biegłego?

Często ma to miejsce w przypadku poważnie poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych, gdzie obrażenia mają charakter wielonarządowy.

Przykład: Ofiara wypadku doznała:

  • Urazu śledziony
  • Złamania kości ręki
  • Złamania żeber z przebiciem płuc
  • Urazu głowy, w tym stłuczenia mózgu

W takiej sytuacji musimy zasięgnąć opinii:

  • Ortopedy
  • Pneumonologa
  • Neurologa lub neurochirurga
  • Psychiatry

W takich przypadkach zaliczka może wynieść nawet kilka tysięcy złotych.

Inne koszty postępowania sądowego

Czasami mogą pojawić się także inne koszty, takie jak:

  • Koszty dojazdów świadka – gdy świadek mieszka daleko od sądu i wymaga pokrycia kosztów podróży
  • Koszty tłumaczeń obcojęzycznych dokumentów – jeśli w sprawie występują dokumenty w języku obcym (np. dokumentacja medyczna z zagranicy)
  • Koszty dodatkowych opinii uzupełniających – gdy sąd zleci biegłemu uzupełnienie opinii lub gdy strony wniosą o dodatkowe wyjaśnienia

Zwrot kosztów w przypadku wygranej

Kluczowa informacja dla poszkodowanych: w przypadku wygranej koszty te są zwracane pokrzywdzonemu w odpowiednim stosunku do wyniku sprawy.

Zasada ogólna: Jeśli sprawę wygramy w 100%, ubezpieczyciel jest zobowiązany zwrócić poszkodowanemu:

  • Opłatę od pozwu
  • Koszty opinii biegłych (zaliczki i koszty rzeczywiste)
  • Inne koszty postępowania
  • Koszty zastępstwa procesowego (wynagrodzenie prawnika)

Przykład: Jeśli poszkodowany poniósł koszty:

  • Opłata od pozwu: 2 750 zł
  • Zaliczka na biegłego: 1 500 zł
  • Wynagrodzenie prawnika: 3 600 zł
  • Łącznie: 7 850 zł

Po wygranej w 100%, ubezpieczyciel zwróci poszkodowanemu całą kwotę 7 850 zł, oprócz zasądzonego odszkodowania i zadośćuczynienia.

Co w przypadku częściowej wygranej? Jeśli poszkodowany wygra sprawę częściowo (np. w 70%), koszty są rozdzielane proporcjonalnie. W takim przypadku ubezpieczyciel zwróci 70% kosztów, a pozostałe 30% pozostaje po stronie poszkodowanego.

Zwolnienie od kosztów sądowych – kiedy jest możliwe?

W pewnych określonych sytuacjach poszkodowany może uzyskać zwolnienie od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych. Nie jest to sytuacja rzadka, zwłaszcza w przypadku poważnie poszkodowanych osób, gdzie sąd dostrzega, że całość wolnych środków jest pożytkowana na leczenie.

Przesłanki zwolnienia od kosztów sądowych

Zwolnienie od kosztów sądowych może być udzielone stronie, która wykaże, że nie jest w stanie ponieść tych kosztów bez uszczerbku dla siebie i swojej rodziny.

Kiedy warto wnioskować o zwolnienie od kosztów?

  • Gdy poszkodowany ma niskie dochody (np. pobiera rentę, zasiłek)
  • Gdy całość dochodów przeznaczana jest na leczenie i rehabilitację
  • Gdy poszkodowany utracił zdolność do pracy i nie ma innych źródeł dochodu
  • Gdy stan majątkowy poszkodowanego nie pozwala na poniesienie kosztów sądowych

Jak uzyskać zwolnienie? Wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych składa się wraz z pozwem lub w trakcie postępowania. Do wniosku należy dołączyć dokumenty potwierdzające sytuację finansową (np. zaświadczenie o dochodach, zaświadczenie z MOPS, dokumenty potwierdzające wydatki na leczenie).

Praktyczne wskazówki dla poszkodowanych

  1. Przygotuj się finansowo na postępowanie sądowe – przed złożeniem pozwu warto oszacować, jakie koszty będą związane ze sprawą (opłata od pozwu, zaliczki na biegłych). Pamiętaj jednak, że w przypadku wygranej koszty te zostaną zwrócone.
  2. Rozważ wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych – jeśli Twoja sytuacja finansowa jest trudna, skorzystaj z możliwości zwolnienia od kosztów. To może znacznie ułatwić dochodzenie roszczeń.
  3. Zbieraj dokumentację już od momentu wypadku – im lepsza dokumentacja medyczna i dowodowa, tym większa szansa na szybkie rozstrzygnięcie sprawy i uniknięcie dodatkowych kosztów.
  4. Skonsultuj się z prawnikiem – doświadczony prawnik pomoże oszacować wysokość roszczeń, koszty postępowania oraz szanse na wygraną. Profesjonalna pomoc prawna zwiększa szanse na korzystny wynik sprawy.
  5. Nie bój się postępowania sądowego – mimo że koszty mogą wydawać się wysokie, w przypadku wygranej są one w pełni zwracane przez ubezpieczyciela. Warto walczyć o sprawiedliwe odszkodowanie.

FAQ – najczęstsze pytania

Ile wynosi opłata od pozwu w sprawie odszkodowawczej?
Opłata od pozwu wynosi 5% wartości przedmiotu sporu. Na przykład, jeśli dochodzimy odszkodowania w wysokości 50 000 zł, opłata wyniesie 2 500 zł.

Czy mogę uzyskać zwolnienie od kosztów sądowych?
Tak, jeśli wykażesz, że nie jesteś w stanie ponieść kosztów sądowych bez uszczerbku dla siebie i swojej rodziny. Zwolnienie można uzyskać, składając odpowiedni wniosek wraz z dokumentacją finansową.

Ile kosztuje opinia biegłego sądowego?
Koszt opinii biegłego różni się w zależności od rodzaju sprawy i złożoności zagadnienia. Zazwyczaj zaliczka na opinię biegłego wynosi od 500 zł do 2 000 zł, choć w skomplikowanych sprawach może być wyższa.

Czy w przypadku wygranej odzyskam koszty poniesione na postępowanie?
Tak, jeśli wygrasz sprawę, ubezpieczyciel zostanie zobowiązany do zwrócenia Ci kosztów postępowania (opłata od pozwu, koszty opinii biegłych, koszty zastępstwa procesowego) w proporcji do wyniku sprawy.

Co się stanie, jeśli przegram sprawę?
W przypadku przegranej będziesz zobowiązany pokryć koszty postępowania strony przeciwnej (ubezpieczyciela), w tym koszty jej zastępstwa procesowego. Dlatego warto przed wniesieniem pozwu skonsultować się z prawnikiem, aby ocenić szanse na wygraną.

Czy mogę wnieść pozew bez prawnika?
Tak, masz prawo reprezentować się samodzielnie w sądzie. Jednak sprawy odszkodowawcze są zazwyczaj skomplikowane, wymagają znajomości procedur i umiejętności formułowania roszczeń. Profesjonalna pomoc prawna znacznie zwiększa szanse na korzystny wynik sprawy.

Jak długo trwa postępowanie sądowe o odszkodowanie?
Czas trwania postępowania zależy od wielu czynników, w tym od obciążenia sądu, złożoności sprawy i konieczności przeprowadzenia opinii biegłych. Zazwyczaj sprawy odszkodowawcze trwają od kilku miesięcy do około 2 lat.

Podsumowanie

Koszty postępowania sądowego z ubezpieczycielem mogą się wydawać wysokie, ale warto pamiętać, że w przypadku wygranej są one w pełni zwracane przez ubezpieczyciela. Podstawowe koszty to opłata od pozwu (5% wartości przedmiotu sporu) oraz zaliczki na opinie biegłych (zazwyczaj od 500 zł do 2 000 zł). W trudnych sytuacjach finansowych poszkodowany może ubiegać się o zwolnienie od kosztów sądowych.

Nie bój się walczyć o swoje prawa – sprawiedliwe odszkodowanie jest możliwe, a profesjonalna pomoc prawna znacznie zwiększa szanse na sukces.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.

Zapraszam do Kancelarii Prawnej Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy:
Radca Prawny Bartosz Kowalak
ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań
Tel.: +48 61 2224963
E-mail: kancelaria@prawnikpoznanski.pl
www: https://prawnikpoznanski.pl


Źródła:

  • Ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych
  • Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie

Zadośćuczynienie za blizny i 'utratę atrakcyjności’ – Ile warte jest ciało?


Miała 54 lata. Była modelką. Uczestniczyła w konkursach piękności – nawet zdobyła tytuł miss dojrzałości. Jeździła na rowerze, biegała, dbała o sylwetkę. Przed wypadkiem wyglądała jak z okładki magazynu.

Po wypadku? Blizny na nodze długości 22 cm. Zdeformowany łokieć z ubytkiem kości. Ręka krótsza o 2 cm. I 10% trwałego uszczerbku na zdrowiu za „utrwalone zaburzenia adaptacyjne związane z utratą atrakcyjności”.

Dzisiaj opowiem Wam o sprawie, która pokazuje, że ciało ma wartość. I że sądy potrafią docenić nie tylko ból fizyczny, ale też cierpienie psychiczne wynikające z tego, jak wyglądamy po wypadku.

Bo prawo odszkodowawcze to nie tylko złamania i operacje. To też utrata tego, kim byliśmy.


Spis treści

  1. Historia pani R. – od modelki do osoby z 110% uszczerbkiem
  2. Czym są „utrwalone zaburzenia adaptacyjne”?
  3. Blizny szpecące – osobna kategoria uszczerbku
  4. Ile warte jest ciało? Analiza art. 445 § 1 KC
  5. Jak dokumentować psychiczne skutki wypadku?
  6. FAQ

1. Historia pani R. – od modelki do osoby z 110% uszczerbkiem

Przed wypadkiem

Pani R. miała 54 lata (dziś ma 61). Pracowała jako fryzjerka w zakładzie swojej siostry. Ale to nie była jej główna pasja.

Jej pasją było ciało.

Ćwiczyła. Biegała. Jeździła na rowerze. Korzystała z zabiegów medycyny estetycznej. Chodziła w szpilkach (nawet dziś zakłada je tylko podczas sesji zdjęciowych – bo boi się upadku).

Brała udział w konkursach piękności. Zdobyła tytuł miss dojrzałości. Zajmowała się modelingiem, uczestniczyła w programach telewizyjnych, sesjach zdjęciowych, pokazach mody.

Cytuję wyrok:

„Powódka była dumna ze swego wyglądu i ciała. Do chwili wypadku na wyglądzie zewnętrznym opierała poczucie własnej wartości.”

Po wypadku

29 września 2017 r. pani R. została potrącona przez samochód. Helikopter zabrał ją do szpitala w Pile.

Obrażenia:

  • Wieloodłamowe, otwarte złamanie piszczelowej lewej (z ubytkiem kostnym)
  • Wieloodłamowe, otwarte złamanie kości ramiennej lewej (z następowym zakażeniem i stawem rzekomym)
  • Wieloodłamowe złamanie miednicy (przód i tył po stronie lewej)
  • Złamanie talerza biodrowej prawej

5 operacji. 7 miesięcy z stabilizatorem na ręce (metalowa konstrukcja trzymająca kość). Wózek inwalidzki do czerwca 2018 r. Córka zrezygnowała z pracy, żeby się nią opiekować.

Efekt?

Cytuję opis z opinii biegłych (Instytut w Krakowie):

„Na przedniej powierzchni podudzia lewego występuje blizna pooperacyjna długości 22 cm, ciągnąca się od rzepki do ½ podudzia. Nieco powyżej ½ podudzia lewego widoczna jest blizna przebarwiona troficznie o wymiarach 5×6 cm. (…) Na tylnej powierzchni stawu łokciowego blizna pourazowa i pooperacyjna na obszarze o wymiarach 6×13 cm. (…) W zakresie kończyn dolnych: wyszczuplenie uda i podudzia lewego, różnica ok. 2 cm w obwodach. Ułożenie lewej kończyny dolnej przymusowe z lekkim przykurczem w stawie biodrowym, powódka z trudnością staje na całej stopie po tej stronie.”

Ale to nie wszystko. To, co najbardziej uderza w zeznaniach pani R., to zmiana w postrzeganiu samej siebie.

Cytuję jej zeznania:

„Powódka wstydzi się uszkodzonych części ciała, blizn. Stara się kamuflować i maskować rękę poprzez trzymanie w niej zawsze torebki, czy przyjmując odpowiednią pozycję ciała. Nosi bluzki z długim rękawem aby zakryć łokieć, nie zakłada krótkich spodenek, nawet latem. Aby ukryć blizny na nodze powódka nosząc sukienki zakłada podwójnie rajstopy. Powódka uważa, że obecnie jej ciało jest brzydkie i oszpecone, że kiedyś miała je idealne.”

Z powodu deformacji ciała i blizn nie uczęszcza na basen.


2. Czym są „utrwalone zaburzenia adaptacyjne”?

W opinii psychologicznej biegli stwierdzili:

„Podwyższona tendencja do nadmiernego reagowania przykrymi emocjami, brak akceptacji zmian w swoim wyglądzie, bowiem do chwili wypadku na wyglądzie zewnętrznym opierała poczucie własnej wartości, nadal obecny jest zespół adaptacyjny polegający na poczuciu wstydu i lęku oraz problemami z pogodzeniem się z utraconą atrakcyjnością fizyczną.”

Co to w praktyce znaczy?

To nie jest „tylko” psychologiczne. To konkretne zachowania:

  1. Maskowanie ciała: Długie rękawy latem. Podwójne rajstopy. Torebka zawsze w lewej ręce (żeby ukryć zdeformowany łokieć).
  2. Unikanie sytuacji społecznych: Rezygnacja z basenu (wcześniej regularnie pływała). Rezygnacja z biegania i jazdy na rowerze (strach przed kolejnym urazem).
  3. Utrata pasji: Pani R. nadal robi sesje zdjęciowe, ale tylko „na prośbę koleżanki”. Nie uczestniczy już w konkursach piękności.
  4. Przez rok korzystała z terapii psychologicznej (u swojej koleżanki).

Ile to warte?

Biegli ustalili 10% trwałego uszczerbku na zdrowiu z tytułu:

„Utrwalone zaburzenia adaptacyjne związane z wypadkiem, jego następstwami pod postacią utraty atrakcyjności, zmiany wyglądu zewnętrznego – 10%”

To osobna kategoria uszczerbku – oprócz uszczerbku fizycznego (złamania, ograniczenia ruchomości, ból).


3. Blizny szpecące – osobna kategoria uszczerbku

Oprócz 10% za zaburzenia adaptacyjne, biegli ustalili też:

„Blizny szpecące – 10%”

Jakie blizny?

  • Blizna na nodze długości 22 cm (od rzepki do połowy podudzia)
  • Blizna przebarwiona 5×6 cm (powyżej połowy podudzia)
  • Blizna na łokciu 6×13 cm (tylna powierzchnia stawu)
  • Blizna nad talerzem biodrowym długości 6 cm
  • Dwie blizny na ramieniu (po 1 cm)

Łącznie: 10% trwałego uszczerbku.

Dlaczego to osobna kategoria?

Bo blizny to nie tylko „uszkodzenie skóry”. To trwała zmiana wyglądu, która wpływa na:

  • Samoocenę
  • Relacje społeczne (unikanie sytuacji, w których ciało jest widoczne – basen, plaża, intymność)
  • Jakość życia

W przypadku pani R., która przed wypadkiem opierała na wyglądzie swoją wartość, blizny to coś więcej niż estetyczny problem. To utrata tożsamości.


4. Ile warte jest ciało? Analiza art. 445 § 1 KC

Art. 445 § 1 KC mówi:

„W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, Sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.”

Co to znaczy „odpowiednia suma”?

Sądy biorą pod uwagę:

  1. Rodzaj i rozległość obrażeń
  2. Długotrwałość cierpień (fizycznych i psychicznych)
  3. Skutki trwałe (kalectwo, blizny, ograniczenia)
  4. Wiek poszkodowanego (ile lat będzie z tym żyć?)
  5. Wpływ na życie zawodowe i osobiste
  6. Rokowania na przyszłość

Ile zasądził sąd?

250.000 zł (bez przyczynienia).

Po uwzględnieniu 50% przyczynienia pani R.: 125.000 zł (minus 22.500 zł już wypłacone przez ubezpieczyciela i 5.000 zł nawiązki z wyroku karnego = 100.000 zł zasądzone).

Jak sąd to uzasadnił?

Cytuję fragmenty wyroku:

Krzywdę doznaną przez powódkę na skutek wypadku z dnia 29 września 2017 r. należało uznać za dużą. (…) Powódka odczuwała konsekwencje doznanych urazów w postaci bólu i cierpienia o różnym nasileniu w momencie wypadku, w okresie bezpośrednio po wypadku i podczas dalszego okresu leczenia. (…) Ból bezpośrednio po wypadku oraz po wykonywanych operacjach był niewyobrażalny. Ból i mrowienie towarzyszy powódce do chwili obecnej.”

„Cierpienia psychiczne powódki związane z wypadkiem trzeba ocenić jako również poważne. (…) Powódka nie akceptuje zmian w swoim wyglądzie, na którym do chwili wypadku opierała poczucie własnej wartości. Do chwili obecnej u powódki występuje zespół adaptacyjny polegający na poczuciu wstydu i lęku oraz niepogodzenia się z utraconą atrakcyjnością fizyczną.”

„Powódka nigdy nie będzie w stanie wrócić do poprzedniego, aktywnego modelu życia. (…) Do śmierci będą jej towarzyszyć negatywne przeżycia psychiczne wynikające z tego zdarzenia. Chodzi tu o żal po utracie dawnego wyglądu zewnętrznego, życiowej pasji i straconego sposobu życia.”

Dlaczego 250.000 zł to „odpowiednia suma”?

Sąd uznał, że ta kwota:

  1. Spełnia funkcję kompensacyjną – złagodzi cierpienia fizyczne i psychiczne
  2. Nie jest nadmierna – odpowiada przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa
  3. Uwzględnia wszystkie cierpienia – zarówno przeszłe, jak i przyszłe (bo skutki są trwałe)

Dla porównania: Ubezpieczyciel ustalił zadośćuczynienie na 75.000 zł (przed uwzględnieniem przyczynienia).

Różnica: 175.000 zł.


5. Jak dokumentować psychiczne skutki wypadku?

To był kluczowy element sprawy pani R. Bo ubezpieczyciel mógłby powiedzieć: „No dobra, są złamania. Ale 250.000 zł? Za dużo.”

A sąd odpowiedział: „Nie. Bo to nie tylko złamania. To utrata tożsamości.”

Co pomogło w tej sprawie?

  1. Opinia psychologiczna (w ramach opinii kompleksowej Instytutu w Krakowie):
    • Stwierdzono zespół adaptacyjny
    • Opisano mechanizmy obronne (maskowanie ciała, unikanie sytuacji społecznych)
    • Ustalono 10% uszczerbku za zaburzenia psychiczne
  1. Zeznania świadka (córki pani R.):
    • Opisała, jak matka zmieniła się po wypadku („nie chciała rozmawiać z dziećmi, mówiła że straciła sens życia, miała nawet myśli samobójcze”)
    • Potwierdziła, że pani R. przez rok korzystała z terapii psychologicznej
  1. Zeznania powódki:
    • Opisała swoje życie przed wypadkiem (modelka, konkurs piękności, pasja do ciała)
    • Opisała, jak dziś maskuje ciało (długie rękawy, podwójne rajstopy, torebka w lewej ręce)
    • Potwierdziła, że rezygnuje z aktywności, które wcześniej dawały jej radość (basen, rower, bieganie)
  1. Dokumentacja aktywności przed wypadkiem:
    • Zdjęcia z konkursów piękności
    • Zdjęcia z sesji zdjęciowych
    • Dowody na to, że pani R. naprawdę opierała swoją wartość na wyglądzie (a nie tylko tak twierdzi)

Moja rada: Co zrobić, jeśli po wypadku masz problemy psychiczne?

Krok 1: Idź do psychologa/psychiatry

To najważniejsze. Bo bez dokumentacji medycznej sąd nie uwierzy, że masz problemy psychiczne.

Nie wystarczy powiedzieć: „Jestem w depresji po wypadku.”

Trzeba mieć: Dokumentację z wizyt u psychologa/psychiatry, ewentualnie przepisane leki (antydepresanty, leki uspokajające).

Krok 2: Zbieraj dowody na zmianę stylu życia

  • Zdjęcia przed wypadkiem (jeśli byłeś aktywny fizycznie, uprawiałeś sport, podróżowałeś)
  • Zeznania świadków (rodzina, przyjaciele) – jak zmieniłeś się po wypadku?
  • Dokumentacja rezygnacji z aktywności (np. wypowiedzenie karnetu na siłownię, rezygnacja z hobby)

Krok 3: Opisz to w pozwie (lub w zeznaniach)

Nie wstydzić się. Jeśli wstyd ci nosić krótkie rękawy – napisz to. Jeśli unikasz basenu – napisz to. Jeśli boisz się ludzi – napisz to.

To nie jest „ściema”. To prawdziwe cierpienie. I sądy to rozumieją.


6. FAQ

Czy można dostać zadośćuczynienie za blizny?
Tak. Blizny szpecące to osobna kategoria trwałego uszczerbku na zdrowiu. W tej sprawie: 10%.

Ile można dostać za „utratę atrakcyjności”?
To zależy od indywidualnej sytuacji. W tej sprawie: 10% uszczerbku za „utrwalone zaburzenia adaptacyjne związane z utratą atrakcyjności”. Ale to nie jest automatyczne – trzeba to udowodnić (opinia psychologiczna, zeznania, dokumentacja).

Czy zadośćuczynienie jest wyższe, jeśli poszkodowany był modelką/sportowcem?
Nie ma oficjalnych „tabel” w zależności od zawodu. Ale sądy biorą pod uwagę wpływ obrażeń na życie zawodowe i osobiste. Jeśli ktoś pracował jako model/sportowiec i po wypadku nie może już tego robić – to podnosi zadośćuczynienie.

Jak udokumentować psychiczne skutki wypadku?

  • Dokumentacja medyczna (psycholog, psychiatra)
  • Zeznania świadków (rodzina, przyjaciele)
  • Opis zmiany stylu życia (rezygnacja z aktywności, które dawały radość)
  • Zdjęcia przed wypadkiem (jeśli byłeś aktywny fizycznie)

Czy ubezpieczyciel uwzględni psychiczne skutki wypadku?
Z mojego doświadczenia: rzadko. Ubezpieczyciele skupiają się na „twardych” obrażeniach (złamania, operacje). Psychiczne skutki zwykle dopiero sąd docenia.

Ile czasu mam na dochodzenie zadośćuczynienia?
3 lata od dnia wypadku (art. 442¹ KC). Ale jeśli ubezpieczyciel wypłacił Ci część zadośćuczynienia i uznał swoją odpowiedzialność – termin biegnie od dnia, gdy powinieneś dostać pełne świadczenie.


Podsumowanie

Ta sprawa to jeden z najbardziej wzruszających wyroków, jakie czytałem w ostatnim czasie.

Bo to nie jest tylko o złamaniach i operacjach. To o tym, kim byliśmy przed wypadkiem. I kim staliśmy się po.

Pani R. przed wypadkiem była modelką, laureatką konkursu piękności, osobą, która na wyglądzie opierała swoją wartość.

Po wypadku? Blizny 22 cm na nodze. Zdeformowany łokieć. Podwójne rajstopy latem. Długie rękawy przez cały rok. Rezygnacja z basenu, bo wstyd pokazać ciało.

Sąd to zrozumiał. I zasądził 250.000 zł zadośćuczynienia (100.000 zł po uwzględnieniu przyczynienia).

W tym 10% trwałego uszczerbku za „utrwalone zaburzenia adaptacyjne związane z utratą atrakcyjności”.

Z mojego doświadczenia: ubezpieczyciele nigdy nie docenią psychicznych skutków wypadku. Ale sądy – tak. Pod warunkiem, że to udokumentujesz.

Dlatego: jeśli po wypadku zmieniłeś się psychicznie – idź do psychologa. Zbieraj dowody. I nie wstydzić się tego w zeznaniach.

Bo ciało ma wartość. I prawo to rozumie.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Co się stanie, gdy ubezpieczyciel wypłaci za mało? Lekcja z sądu odwoławczego

Wprowadzenie

Ubezpieczyciel wypłacił 16 000 zł zadośćuczynienia. Sąd Rejonowy zasądził 44 000 zł. Sąd Okręgowy dodał kolejne 51 000 zł. Razem z nawiązką z wyroku karnego – poszkodowany otrzymał ponad 110 000 zł. To historia jednego roszczenia, które przeszło długą drogę od zgłoszenia szkody do prawomocnego wyroku. I to dowód na to, że warto walczyć, nawet gdy wydaje się, że „przecież już coś dostałem”.

Z mojego doświadczenia wynika, że ubezpieczyciele rutynowo zaniżają kwoty zadośćuczynienia. Czasem różnica między ich propozycją a tym, co zasądza sąd, jest kilkukrotna. Dlaczego tak się dzieje? I co możesz zrobić, gdy propozycja ubezpieczyciela jest nieadekwatna do krzywdy?

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Spis treści

  1. Od wypadku do zgłoszenia szkody – pierwsze kroki
  2. Decyzja ubezpieczyciela: 16 000 zł – czy to uczciwa propozycja?
  3. Odwołanie od decyzji – dlaczego ubezpieczyciel nie zmienia zdania?
  4. Pozew do sądu – jak przygotować roszczenie?
  5. Wyrok Sądu Rejonowego: 44 000 zł – sukces czy połowa sukcesu?
  6. Apelacja – czy warto się odwoływać?
  7. Wyrok Sądu Okręgowego: kolejne 51 000 zł – czemu Sąd podwyższył kwotę?
  8. Praktyczne rady: jak przejść tę drogę bez frustracji
  9. FAQ

Od wypadku do zgłoszenia szkody – pierwsze kroki

We wrześniu 2017 roku w małej miejscowości w Wielkopolsce doszło do tragicznego wypadku. Mężczyzna jechał rowerem – swoim jedynym środkiem transportu. Nagle uderza w niego samochód prowadzony przez pijanego kierowcę (1,63 promila alkoholu!). Helikopter LPR transportuje poszkodowanego do szpitala w Poznaniu. Miesiąc w szpitalu, w tym dwa tygodnie na oddziale intensywnej terapii. Obrażenia: stłuczenie mózgu, odma opłucnowa, uraz czaszkowo-mózgowy, potłuczenia.

26 października 2017 roku – miesiąc po wypadku – pełnomocnik poszkodowanego zgłasza szkodę ubezpieczycielowi sprawcy (w tym przypadku (…) Funduszowi (…)). W zgłoszeniu określa roszczenia:

  • 65 000 zł tytułem zadośćuczynienia
  • 7 200 zł tytułem zwrotu kosztów opieki osób trzecich

To rozsądne kwoty, biorąc pod uwagę zakres obrażeń i cierpień. Ale ubezpieczyciel miał inne zdanie.

Decyzja ubezpieczyciela: 16 000 zł – czy to uczciwa propozycja?

2 marca 2018 roku – po ponad czterech miesiącach od zgłoszenia – ubezpieczyciel wydaje decyzję:

  • 16 000 zł tytułem zadośćuczynienia (zamiast żądanych 65 000 zł)
  • 960 zł tytułem zwrotu kosztów opieki (zamiast żądanych 7 200 zł)

Łącznie: 16 960 zł. To niecałe 26% tego, o co prosił poszkodowany.

Dlaczego tak nisko? Z decyzji ubezpieczyciela wynikało, że:

  • Uznano, że poszkodowany wymagał opieki tylko przez 30 dni po opuszczeniu szpitala, w wymiarze 4 godzin dziennie, po 8 zł za godzinę (stąd 960 zł).
  • Zadośćuczynienie ustalono na podstawie… no właśnie, czego? Decyzja nie zawierała szczegółowego uzasadnienia.

Z mojego doświadczenia wiem, że ubezpieczyciele często:

  • Minimalizują zakres obrażeń („to tylko powierzchowne potłuczenia”)
  • Bagatelizują cierpienia („ból minął po kilku tygodniach”)
  • Stosują ukryte taryfikatory (mimo że Sąd Najwyższy od lat mówi „nie!”)
  • Nie uwzględniają cierpień psychicznych (depresja, lęki, poczucie bezradności)

16 000 zł za miesiąc w szpitalu (w tym OIOM!), trwały 40% uszczerbek, niemożność powrotu do pracy, utratę niezależności (brak możliwości jazdy na rowerze), zaburzenia pamięci i funkcji poznawczych? Symboliczna kwota.

Odwołanie od decyzji – dlaczego ubezpieczyciel nie zmienia zdania?

22 października 2018 roku – poszkodowany składa odwołanie od decyzji, wnosząc o:

  • Dopłatę 15 000 zł tytułem zadośćuczynienia (łącznie 31 000 zł)
  • Dopłatę 2 040 zł tytułem opieki

22 listopada 2018 roku – ubezpieczyciel odmawia dopłaty. Standardowa odpowiedź: „Nasza decyzja była prawidłowa, kwota adekwatna, nie widzimy podstaw do zmiany stanowiska.”

Dlaczego ubezpieczyciele tak rzadko zmieniają decyzję po odwołaniu? Z mojej praktyki wynika, że to kwestia strategii biznesowej:

  • Część poszkodowanych rezygnuje – „no dobra, przynajmniej coś dostanę”
  • Pozwy to koszt i czas – ubezpieczyciel wie, że nie każdy pójdzie do sądu
  • W sądzie mogą przegrać, ale przynajmniej zyskują czas (odsetki to mniejszy koszt niż wyższe zadośćuczynienie od razu)

Wniosek? Odwołanie to często formalność. Jeśli ubezpieczyciel odmawia – następny krok to sąd.

Pozew do sądu – jak przygotować roszczenie?

19 kwietnia 2019 roku – poszkodowany wnosi pozew do Sądu Rejonowego w Szamotułach. Żąda:

  • 17 040 zł wraz z odsetkami (uwzględniając już wypłacone 16 000 zł)
  • Zwrot kosztów procesu (w tym kosztów zastępstwa procesowego)

Czemu nie od razu żądał 65 000 zł? Bo wciąż trwało leczenie, pełen obraz skutków wypadku dopiero się wyłaniał. W prawie odszkodowawczym to normalna sytuacja – często poszkodowany nie wie od razu, jak poważne będą trwałe skutki.

Co istotne, w piśmie z 25 października 2023 roku – ponad 4 lata po wniesieniu pozwu – poszkodowany rozszerza powództwo o kolejne 80 000 zł. Dlaczego? Bo:

  • Zakończyły się badania biegłych – ustalono 40% uszczerbku na zdrowiu
  • Okazało się, że skutki są nieodwracalne (szczególnie neurologiczne)
  • Pogłębiły się cierpienia psychiczne (depresja, lęki)

Praktyczna rada: Nie bój się rozszerzać powództwa, jeśli stan zdrowia się pogarsza lub ujawniają się nowe okoliczności. Sąd to uwzględni.

Wyrok Sądu Rejonowego: 44 000 zł – sukces czy połowa sukcesu?

22 kwietnia 2024 roku – prawie 5 lat po wniesieniu pozwu – Sąd Rejonowy w Szamotułach wydaje wyrok:

  • Zasądza od ubezpieczyciela na rzecz poszkodowanego 44 000 zł tytułem zadośćuczynienia (plus odsetki)
  • Oddala powództwo w pozostałym zakresie (tzn. nie przyznaje pozostałych 36 000 zł z rozszerzonego powództwa)
  • Rozdziela koszty stosunkowo (powód 54%, pozwany 46%)

Razem z wcześniej wypłaconymi 16 000 zł i nawiązką z wyroku karnego (10 000 zł) – poszkodowany otrzymuje 70 000 zł.

Czy to sukces? Tak, częściowy. Kwota wzrosła z 16 000 zł do 70 000 zł – to ponad 4-krotnie więcej. Ale…

Sąd Rejonowy w uzasadnieniu sam przyznał:

Powód nigdy nie powróci do pełnej sprawności umysłowej, co każe kwalifikować doznany uszczerbek jako rodzajowo jeden z najcięższych możliwych, niezależnie od szacowania procentowego uszczerbku na zdrowiu.

Jeśli uszczerbek jest „jednym z najcięższych możliwych” – czy 70 000 zł to odpowiednia kwota? Poszkodowany uznał, że nie. I wniósł apelację.

Apelacja – czy warto się odwoływać?

Czy warto apelować, skoro już wygrałem częściowo? – to pytanie słyszę często. Odpowiedź: zdecydowanie tak, jeśli:

  • Uważasz, że zasądzona kwota nie rekompensuje krzywdy
  • Uzasadnienie Sądu potwierdza ciężar obrażeń, ale kwota jest symboliczna
  • Masz nowe dowody lub argumenty prawne

W tej sprawie poszkodowany wniósł apelację, zaskarżając wyrok w zakresie oddalenia 51 000 zł (reszta z rozszerzonego żądania 80 000 zł).

Zarzuty w apelacji:

  1. Naruszenie art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. – błędna wykładnia przepisów, prowadząca do zaniżenia zadośćuczynienia
  2. Naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. – przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów (choć faktycznie ten zarzut był nietrafny – chodziło o ocenę prawną, nie dowodową)
  3. Naruszenie art. 98 § 1 k.p.c. – niewłaściwy podział kosztów procesu

Kluczowy argument: Sąd I instancji sam przyznał, że uszczerbek jest „jednym z najcięższych możliwych”, ale nie wyciągnął z tego wniosku – zasądził kwotę za niską.

Wyrok Sądu Okręgowego: kolejne 51 000 zł – czemu Sąd podwyższył kwotę?

27 stycznia 2025 roku – Sąd Okręgowy w Poznaniu wydaje wyrok:

  • Zmienia zaskarżony wyrok – zasądza od ubezpieczyciela na rzecz poszkodowanego dodatkową kwotę 51 000 zł (wraz z odsetkami od 10 listopada 2023 r.)
  • Zmienia rozstrzygnięcie o kosztach – obciąża nimi w całości ubezpieczyciela
  • Oddala apelację w pozostałym zakresie (tj. co do daty początkowej odsetek)

Łącznie poszkodowany otrzymuje: 16 000 zł (wypłata ubezpieczyciela) + 10 000 zł (nawiązka z wyroku karnego) + 44 000 zł (Sąd Rejonowy) + 51 000 zł (Sąd Okręgowy) = 121 000 zł

Dlaczego Sąd Okręgowy podwyższył kwotę?

W uzasadnieniu Sąd Okręgowy podkreślił kilka kluczowych okoliczności:

1. Kompensacyjna funkcja zadośćuczynienia

Sąd przywołał orzecznictwo Sądu Najwyższego (m.in. wyrok z 26 czerwca 2019 r., I PK 51/18):

„Wysokość zadośćuczynienia musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Nie można akceptować stosowania taryfikatora. Zdrowie ludzkie jest dobrem o szczególnie wysokiej wartości.”

2. Trwałość i nieodwracalność skutków

„Powód będzie doznawać ograniczeń, dyskomfortu i cierpienia (fizycznego i psychicznego) związanego z tymi skutkami do końca życia. Powód nigdy nie powróci do pełnej sprawności umysłowej.”

3. Rodzaj uszczerbku – neurologiczny jako najcięższy

„U powoda nastąpiło ewidentne i trwałe pogorszenie funkcjonowania poznawczego, zaburzenia w obszarze funkcji wykonawczych oraz procesów zapamiętywania. (…) Kwalifikuje to doznany uszczerbek jako rodzajowo jeden z najcięższych możliwych, niezależnie od szacowania procentowego.”

4. Całościowy obraz krzywdy

Sąd uwzględnił:

  • Obrażenia przejściowe (miesiąc w szpitalu, OIOM, ból, traumatyczne doświadczenia)
  • Obrażenia trwałe (40% uszczerbek, niedowład, zaburzenia pamięci, depresja, lęki)
  • Utratę niezależności (brak możliwości jazdy na rowerze – jedynym środkiem transportu)
  • Niemożność powrotu do pracy (utrata źródła dochodu)
  • Konieczność leczenia psychiatrycznego i psychoterapii

5. Porównanie do przeciętnej stopy życiowej – argumentem niewystarczającym

„Poziom stopy życiowej społeczeństwa może rzutować na wysokość zadośćuczynienia jedynie uzupełniająco. Decydującym kryterium jest rozmiar krzywdy i ekonomicznie odczuwalna wartość zadośćuczynienia.”

Wniosek Sądu Okręgowego:

„Zasądzone na rzecz powoda przez Sąd I instancji zadośćuczynienie jawi się jako zaniżone w takim stopniu, że zasadna była jego korekta. Łączna kwota (…) uwzględnia charakter, stopień, intensywność, czas trwania cierpień oraz ogólną krzywdę, której powód doznał, przy czym ma na to pozwolić w perspektywie całego dalszego życia powoda.”

Praktyczne rady: jak przejść tę drogę bez frustracji

Ta sprawa trwała od września 2017 do stycznia 2025 – prawie 8 lat. Długo. Ale kwota wzrosła z 16 000 zł do 121 000 zł – ponad 7,5-krotnie. Czy było warto? Zdecydowanie tak.

Oto moje rady, by przejść tę drogę skutecznie:

1. Nie akceptuj pierwszej propozycji ubezpieczyciela

Ubezpieczyciele rutynowo zaniżają kwoty. Zawsze – zawsze! – warto odwołać się lub złożyć pozew.

2. Zbieraj dokumentację na bieżąco

  • Karty informacyjne ze szpitala (szczególnie z OIOM)
  • Wypisy od specjalistów (neurolog, psychiatra, psycholog)
  • Badania obrazowe (TK, MRI)
  • Dokumentacja z rehabilitacji
  • Dziennik cierpień (jak wypadek wpływa na codzienne życie)

3. Rozszerzaj powództwo, jeśli stan się pogarsza

W tej sprawie poszkodowany pierwotnie żądał 17 040 zł, potem rozszerzył o 80 000 zł. Sąd to uwzględnił. Nie ma nic złego w tym, by zmienić żądanie, gdy zmieniają się okoliczności.

4. Wnioskuj o opinie biegłych

W tej sprawie były opinie z pięciu specjalizacji: neurologia, psychiatria, psychologia, pulmonologia, ortopedia. Każda z nich była kluczowa. Bez opinii biegłych trudno udowodnić rozmiar krzywdy.

5. Opisuj szczegółowo, jak wypadek zmienił Twoje życie

Nie pisz: „Mam problemy z pamięcią.” Pisz: „Przed wypadkiem sam robiłem zakupy, jeździłem na rowerze do lekarza, pamiętałem wszystkie terminy. Teraz żona musi mi przypominać o wizytach, nie wychodzę sam z domu, bo gubię drogę, nie mogę już jeździć na rowerze – a to był mój jedyny środek transportu. Czuję się bezużyteczny.”

6. Apeluj, jeśli wyrok jest nieadekwatny

Sąd Rejonowy zasądził 44 000 zł. Apelacja przyniosła kolejne 51 000 zł. Nie rezygnuj po pierwszej instancji, jeśli czujesz, że kwota nie rekompensuje krzywdy.

7. Pamiętaj o kosztach procesu

W tej sprawie ubezpieczyciel ostatecznie pokrył wszystkie koszty procesu (wynagrodzenie pełnomocnika, opłaty sądowe, koszty opinii biegłych). To standard – gdy wygrywasz, przeciwnik płaci.

8. Cierpliwość jest kluczowa

8 lat to długo. Ale gdyby poszkodowany zrezygnował po decyzji ubezpieczyciela (16 000 zł) – straciłby 105 000 zł. Warto było czekać.

FAQ

1. Ile trwa sprawa odszkodowawcza od pozwu do wyroku? W pierwszej instancji: od kilku miesięcy do kilku lat (w tej sprawie 5 lat). W drugiej instancji (apelacja): kilka-kilkanaście miesięcy. Łącznie można spodziewać się 2-5 lat, w skomplikowanych sprawach dłużej.

2. Czy mogę złożyć pozew, jeśli ubezpieczyciel nic mi nie wypłacił? Tak. Nie musisz czekać na decyzję ubezpieczyciela – możesz od razu złożyć pozew. Ale warto najpierw zgłosić szkodę, by ubezpieczyciel pozostawał w opóźnieniu (odsetki!).

3. Czy mogę rozszerzyć powództwo w trakcie procesu? Tak, jeśli ujawnią się nowe okoliczności (np. stan zdrowia się pogorszył, okazało się, że skutki są trwałe). Sąd to uwzględni.

4. Ile kosztuje proces o zadośćuczynienie? Koszty to:

  • Opłata sądowa od pozwu (5% wartości przedmiotu sporu, max 200 000 zł)
  • Koszty opinii biegłych (płacone z zaliczek, ok. 500-1 500 zł za opinię)

Ale jeśli wygrasz – ubezpieczyciel pokryje wszystkie koszty.

5. Co z odsetkami – od kiedy się należą? Odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia liczą się od dnia, w którym ubezpieczyciel powinien był wypłacić świadczenie (zazwyczaj 30 dni od zgłoszenia szkody, zgodnie z art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych).

6. Czy mogę apelować, jeśli częściowo wygrałem? Tak. W tej sprawie poszkodowany wygrał częściowo (44 000 zł z żądanych 80 000 zł), ale apelacja przyniosła kolejne 51 000 zł. Nie rezygnuj, jeśli czujesz, że wyrok jest nieadekwatny.

7. Czy wysokość zadośćuczynienia zależy od mojego wieku? Tak, częściowo. Młody człowiek z trwałym kalectwem ma przed sobą wiele lat życia z ograniczeniami – to wpływa na wysokość zadośćuczynienia. Ale wiek to tylko jeden z czynników.

8. Czy mogę dochodzić zadośćuczynienia, jeśli sprawca nie miał ubezpieczenia? Tak. W takim przypadku roszczenie kierujesz do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Procedura jest podobna.

Podsumowanie

Ta sprawa to dla mnie dowód, że warto walczyć. Ubezpieczyciel wypłacił 16 000 zł – kwotę symboliczną. Gdyby poszkodowany zaakceptował tę propozycję, straciłby 105 000 zł. Ale nie zrezygnował. Odwołał się, złożył pozew, rozszerzył powództwo, apelował. I wygrał.

Droga od 16 000 zł do 121 000 zł to lekcja cierpliwości i determinacji. Ale to także lekcja dla ubezpieczycieli – zaniżanie kwot to strategia krótkowzroczna. Sądy coraz częściej przyznają wysokie zadośćuczynienia, bo rozumieją, że krzywda nie ma ceny, ale kompensacja musi być realna.

Jeśli Ty lub Twoi bliscy przeszliście podobny wypadek – nie akceptuj symbolicznych kwot. Zgłoś się do prawnika, zbieraj dokumentację, walcz o sprawiedliwość. Czasem to trwa latami. Ale jak widać – warto.



Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Wygrałeś w sądzie karnym, ale ubezpieczyciel odmawia płatności? Oto absurdalny argument, którego używają

Wprowadzenie

W praktyce naszej kancelarii regularnie spotykamy się z sytuacją, która na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pomyślenia: poszkodowany w wypadku drogowym uzyskuje wyrok karny przeciwko sprawcy, w którym sąd orzeka obowiązek naprawienia szkody i zadośćuczynienie. Sprawca trafia do więzienia, ale… nie ma z czego płacić. Poszkodowany zwraca się więc do ubezpieczyciela OC sprawcy, myśląc że teraz wszystko pójdzie gładko. I wtedy pada odpowiedź, która niejednokrotnie przyprawia o zgrzytanie zębami: „Odmowa wypłaty, bo wyrok jest karny, więc obowiązek wynika z prawa karnego, a nie z OC”.

To brzmi absurdalnie? Tak. Ale to realna praktyka niektórych ubezpieczycieli. Dzisiaj wyjaśnię, dlaczego ten argument jest całkowicie błędny i jak bronić swoich praw.

Spis treści

  1. Skąd bierze się ten absurdalny argument ubezpieczycieli?
  2. Co mówi prawo o odpowiedzialności OC?
  3. Czy wyrok karny wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela?
  4. Jak skutecznie dochodzić swoich praw
  5. FAQ – najczęstsze pytania

Skąd bierze się ten absurdalny argument ubezpieczycieli?

Zacznijmy od początku. W polskim systemie prawnym mamy dwie ścieżki dochodzenia odszkodowania po wypadku:

  • Cywilną – pozew o odszkodowanie i zadośćuczynienie w sądzie cywilnym
  • Adhezyjną – wniosek o orzeczenie obowiązku naprawienia szkody w postępowaniu karnym (art. 46 KK)

Gdy sprawca wypadku zostaje oskarżony o przestępstwo (np. art. 177 KK – spowodowanie wypadku), poszkodowany może w trakcie procesu karnego złożyć wniosek o zasądzenie odszkodowania i zadośćuczynienia. To często szybsza droga niż osobny proces cywilny.

Problem pojawia się, gdy:

  1. Sąd karny orzeka zadośćuczynienie od sprawcy
  2. Sprawca okazuje się niewypłacalny (często trafia do więzienia, nie ma majątku)
  3. Poszkodowany zwraca się do ubezpieczyciela OC sprawcy
  4. Ubezpieczyciel odmawia, argumentując: „Wyrok jest karny, więc to obowiązek wynikający z prawa karnego, a nie z odpowiedzialności cywilnej objętej OC”

Z praktyki kancelarii wiemy, że ten argument pada regularnie, szczególnie od dużych towarzystw ubezpieczeniowych. Dlaczego? Bo liczy się, że poszkodowany się podda albo nie będzie wiedział, jak się bronić.

Co mówi prawo o odpowiedzialności OC?

Kluczowe przepisy to:

  • Art. 822 § 1 i 4 KC – przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłaty odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim
  • Art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych – z ubezpieczenia OC przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę

Przeczytajmy to uważnie: ubezpieczyciel odpowiada wtedy, gdy sprawca jest obowiązany do odszkodowania. Nie ma tu mowy o tym, w jakim trybie ten obowiązek został ustalony!

Czy wyrok karny wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela?

Absolutnie nie. I to jest kluczowa kwestia, którą ubezpieczyciele próbują zaciemnić.

Orzeczenie obowiązku naprawienia szkody w trybie art. 46 KK nie zmienia charakteru tej odpowiedzialności. To wciąż odpowiedzialność cywilna sprawcy za szkodę wyrządzoną w związku z ruchem pojazdu. Sąd karny, orzekając zadośćuczynienie, stosuje przepisy Kodeksu cywilnego (art. 444-448 KC), a nie karnego!

Innymi słowy: to, że sąd karny orzekł o zadośćuczynieniu, nie oznacza, że sprawca odpowiada „na zasadach prawa karnego”. On odpowiada na zasadach prawa cywilnego, tylko wyrok zapadł w procesie karnym dla wygody i szybkości.

Dlaczego ubezpieczyciel musi płacić?

  1. Źródło odpowiedzialności: Sprawca odpowiada na podstawie art. 436 KC (odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną ruchem pojazdu mechanicznego). To odpowiedzialność cywilna.
  2. Zakres OC: Ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje odpowiedzialność cywilną za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdu. Jeśli sprawca wyrządził szkodę w wypadku, to jego odpowiedzialność cywilna jest objęta OC.
  3. Tryb procesowy nie ma znaczenia: To, że zadośćuczynienie zostało orzeczone w wyroku karnym (adhezyjnie), a nie w pozwie cywilnym, nie wpływa na zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela.
  4. Orzecznictwo: Sądy konsekwentnie odrzucają argumenty ubezpieczycieli o „karnym charakterze” obowiązku. Podkreślają, że orzeczenie na podstawie art. 46 KK nie zmienia podstawy odpowiedzialności sprawcy.

W praktyce kancelarii wielokrotnie wygrywaliśmy sprawy przeciwko ubezpieczycielom, którzy stosowali ten absurdalny argument. Sądy każdorazowo wskazywały, że ubezpieczyciel OC nie może unikać odpowiedzialności tylko dlatego, że poszkodowany wybrał tryb adhezyjny zamiast odrębnego procesu cywilnego.

Jak skutecznie dochodzić swoich praw

Jeśli ubezpieczyciel odmówił Ci wypłaty, argumentując „karny charakter” obowiązku, oto co powinieneś zrobić:

Krok 1: Złóż reklamację

Pisemnie wyjaśnij ubezpieczycielowi, że:

  • Wyrok karny z art. 46 KK orzeka o odpowiedzialności cywilnej sprawcy
  • Odpowiedzialność ta wynika z art. 436 KC (ruch pojazdu)
  • Tryb adhezyjny nie wyłącza odpowiedzialności OC
  • Żądasz wypłaty zadośćuczynienia zgodnie z polisą OC

Krok 2: Skarga do Rzecznika Finansowego

Jeśli reklamacja zostanie odrzucona, złóż skargę do Rzecznika Finansowego. To darmowa droga, a Rzecznik często skutecznie interweniuje w takich sprawach.

Krok 3: Pozew przeciwko ubezpieczycielowi

Jeśli ubezpieczyciel nadal odmawia, pozostaje pozew. W praktyce kancelarii takie sprawy kończyły się zawsze naszym sukcesem – sądy cywilne konsekwentnie odrzucają argument o „karnym charakterze” zadośćuczynienia.

Ważne: Poszkodowany ma prawo dochodzić roszczeń bezpośrednio od ubezpieczyciela (direct claim, art. 19 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych). Nie musisz najpierw egzekwować należności od niewypłacalnego sprawcy.

Porady praktyczne

  1. Dokumentuj wszystko: zachowaj odpowiedź ubezpieczyciela z odmową i argumentacją
  2. Nie czekaj: terminy przedawnienia biegną (3 lata od daty wypadku)
  3. Szukaj pomocy prawnej: w takich sprawach warto mieć profesjonalne wsparcie
  4. Nie daj się zastraszyć: argument o „prawie karnym” to próba zniechęcenia Cię do walki

Podsumowanie z refleksją

Argument ubezpieczycieli o „karnym charakterze” zadośćuczynienia to klasyczny przykład manipulacji prawnej. W rzeczywistości tryb adhezyjny to wygodna dla poszkodowanego droga uzyskania zadośćuczynienia, która nie zmienia charakteru odpowiedzialności sprawcy ani zakresu ochrony ubezpieczeniowej.

Co ciekawe, ubezpieczyciele doskonale o tym wiedzą. Stosują ten argument, bo liczy się na to, że część poszkodowanych się podda, nie wiedząc jak się bronić. To smutne, ale realne.

Z praktyki naszej kancelarii wynika jasno: jeśli masz wyrok karny z zadośćuczynieniem, a sprawca jest niewypłacalny – ubezpieczyciel musi zapłacić. Nie daj się zastraszyć absurdalnymi argumentami i walcz o swoje prawa. A jeśli potrzebujesz pomocy, jestem do Twojej dyspozycji.


FAQ – Najczęstsze pytania

1. Czy mogę dochodzić zadośćuczynienia od ubezpieczyciela, jeśli mam wyrok karny przeciwko sprawcy?

Tak, absolutnie. Wyrok karny z orzeczeniem obowiązku naprawienia szkody (art. 46 KK) nie wyłącza odpowiedzialności ubezpieczyciela OC sprawcy. To wciąż odpowiedzialność cywilna za szkodę w ruchu pojazdu.

2. Czy muszę najpierw próbować wyegzekwować należność od niewypłacalnego sprawcy?

Nie. Masz prawo do bezpośredniego dochodzenia roszczeń od ubezpieczyciela (direct claim). Nie musisz najpierw wszczynać egzekucji przeciwko sprawcy.

3. Co zrobić, gdy ubezpieczyciel odmawia płatności, twierdząc że „to prawo karne”?

Złóż reklamację, wyjaśniając że tryb adhezyjny nie zmienia charakteru odpowiedzialności. Jeśli to nie pomoże, skarga do Rzecznika Finansowego lub pozew przeciwko ubezpieczycielowi.

4. Czy w takich sprawach potrzebny jest adwokat/radca prawny?

Zdecydowanie warto, szczególnie na etapie pozwu. W praktyce kancelarii takie sprawy zawsze kończyły się sukcesem, ale wymaga to znajomości argumentacji prawnej i orzecznictwa.

5. Jak długo mam czas na dochodzenie roszczeń od ubezpieczyciela?

Termin przedawnienia wynosi 3 lata od daty wypadku (art. 442¹ KC). Nie czekaj zbyt długo z działaniem.


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 415, 436, 444-448, 822
  • Kodeks karny, art. 46
  • Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, art. 19, 34

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Pośredni związek przyczynowy w sprawach odszkodowawczych – kiedy ubezpieczyciel musi zapłacić?

„Pani matka zmarła na zawał serca, a nie na skutek obrażeń z wypadku. Odmawiam wypłaty zadośćuczynienia z powodu braku związku przyczynowego” – takie pisma od ubezpieczycieli to codzienność w mojej praktyce. Ubezpieczyciele często odmawiają wypłaty odszkodowania, argumentując, że bezpośrednią przyczyną śmierci była choroba (zawał, udar, zakrzepica), a nie obrażenia powypadkowe.

Czy mają rację? Czy związek przyczynowy musi być bezpośredni? Odpowiedź brzmi: nie. W niniejszym artykule wyjaśnię, czym jest pośredni związek przyczynowy i dlaczego ubezpieczyciel nie może się tak łatwo „wykręcić” od odpowiedzialności.

Spis treści

  1. Czym jest związek przyczynowy w prawie cywilnym?
  2. Związek bezpośredni vs pośredni – kluczowa różnica
  3. Analiza wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (XIV C 54/22)
  4. Dlaczego ubezpieczyciele odmawiają wypłaty?
  5. Jak udowodnić pośredni związek przyczynowy?
  6. Praktyczne wskazówki dla poszkodowanych
  7. Najczęściej zadawane pytania

Czym jest związek przyczynowy w prawie cywilnym?

Zanim przejdę do konkretów, wyjaśnijmy podstawy. Aby ubezpieczyciel był zobowiązany do wypłaty odszkodowania, muszą być spełnione określone przesłanki:

  1. Zdarzenie objęte ubezpieczeniem (np. wypadek komunikacyjny)
  2. Szkoda (np. śmierć osoby bliskiej, krzywda)
  3. Związek przyczynowy między zdarzeniem a szkodą
  4. Wina sprawcy (w OC posiadaczy pojazdów)

To właśnie związek przyczynowy jest często kwestionowany przez ubezpieczycieli. Argumentują oni: „Owszem, był wypadek, ale śmierć nastąpiła z innych przyczyn, więc nie płacimy”.

Co mówi Kodeks cywilny?

Art. 361 § 1 KC stanowi:

„Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.”

Kluczowe są tu słowa „normalne następstwa”. Nie oznacza to jednak, że związek musi być bezpośredni. Wystarczy, aby był normalny – czyli można było go przewidzieć w zwykłym biegu rzeczy.

Związek bezpośredni vs pośredni – kluczowa różnica

Związek bezpośredni

To sytuacja, gdy między przyczyną (wypadkiem) a skutkiem (śmiercią) nie ma żadnych ogniw pośrednich.

Przykład:

  • Wypadek → obrażenia głowy → śmierć na miejscu
  • Wypadek → masywne obrażenia wewnętrzne → śmierć w karetce

Związek pośredni

To sytuacja, gdy między przyczyną a skutkiem istnieje więcej niż jedno ogniwo przyczynowe.

Przykład:

  • Wypadek → obrażenia → hospitalizacja → powikłania → śmierć
  • Wypadek → uraz → infekcja → sepsa → niewydolność wielonarządowa → śmierć
  • Wypadek → porażenie → unieruchomienie → zakrzepica → zator → śmierć

Kiedy związek pośredni jest wystarczający?

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, związek pośredni jest wystarczający, jeśli:

  1. Wszystkie ogniwa są ze sobą logicznie powiązane
  2. Szkoda jest normalnym następstwem pierwotnego zdarzenia
  3. Nie nastąpił nietypowy zbieg okoliczności

Innymi słowy: jeśli w normalnym biegu rzeczy obrażenia powypadkowe prowadzą do powikłań, które prowadzą do śmierci – ubezpieczyciel musi zapłacić.

Analiza wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (XIV C 54/22)

Przyjrzyjmy się sprawie, która doskonale ilustruje problem związku pośredniego.

Stan faktyczny

Wypadek:

  • Data: 17 sierpnia 2020 r.
  • Sprawca: A.U., kierujący samochodem S., nie dostosował prędkości, wpadł w poślizg
  • Ofiara: D.U. (60 lat), pasażerka, matka powódki

Obrażenia w wypadku:

  • Nagłe zatrzymanie krążenia (na miejscu wypadku)
  • Ostra niewydolność oddechowa
  • Porażenie czterokończynowe
  • Złamania żeber
  • Złamania kręgów szyjnych z uszkodzeniem rdzenia kręgowego

Leczenie:

  • 17.08.2020 – reanimacja na miejscu przez OSP
  • Przewiezienie do szpitala w Złotowie (Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii)
  • Stan ciężki, nieprzytomna, zaintubowana, wentylowana mechanicznie
  • 25.08.2020 – przeniesienie do Kliniki w Poznaniu
  • 28.08.2020 – operacja stabilizująca kręgi
  • Powikłanie: zapalenie płuc
  • 10.09.2020 – powrót do szpitala w Złotowie
  • Leczenie do 21.10.2020
  • Przeniesienie do Polskiego Centrum w Katowicach
  • Stan przy przenoszeniu: przytomna, świadoma, ale:
    • Cechy uszkodzenia centralnego układu nerwowego
    • Niedokrwistość wtórna
    • Owrzodzenia odleżynowe
    • Niemożność samodzielnego oddychania (respirator)

Śmierć:

  • Data: 3 listopada 2020 r. (77 dni po wypadku)
  • Miejsce: Polskie Centrum w Katowicach
  • Bezpośrednia przyczyna: wczesny zawał mięśnia sercowego

Stanowisko ubezpieczyciela

Pozwany ubezpieczyciel (…) SA odmówił wypłaty zadośćuczynienia, argumentując:

„Przyczyną śmierci D.U. był zawał mięśnia sercowego, ale nie był on spowodowany doznanymi w wypadku obrażeniami. Sprawca wypadku nie został skazany za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, czym Sąd jest związany.”

Ubezpieczyciel oparł swoją odmowę na:

  • Opinii biegłej z zakresu medycyny sądowej S.P. z postępowania karnego
  • Braku skazania sprawcy za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym

Dowody w sprawie

Opinia biegłej S.P. (medycyna sądowa):

  • Przyczyną śmierci był zawał mięśnia sercowego
  • Brak bezpośredniego związku przyczynowego między obrażeniami a zawałem
  • Nie można ustalić ścisłego i bezpośredniego związku w sposób całkowicie pewny

Opinia biegłego M.B. (kardiolog, doktor nauk medycznych):

  • Obrażenia powypadkowe były przyczyną zawału mięśnia sercowego
  • Mechanizm: uraz wielonarządowy → niewydolność oddechowa → porażenie → stany zapalne → niedokrwistość → bodźce stresowe → nierównowaga między podażą tlenu a zapotrzebowaniem mięśnia sercowego → zawał
  • Związek przyczynowy: pośredni, ale normalny

Rozstrzygnięcie Sądu

Sąd Okręgowy w Poznaniu uwzględnił powództwo i zasądził 80 000 zł zadośćuczynienia (powódka domagała się 100 000 zł).

Kluczowe fragmenty uzasadnienia:

1. Związek przyczynowy jest pośredni, ale wystarczający

„Związek przyczynowy między dwoma zdarzeniami zachodzi wówczas, kiedy bez pierwszego z nich drugie nie mogłoby nastąpić. W świetle art. 361 § 1 k.c. nie musi to być związek bezpośredni. Wystarczający jest związek pośredni, a więc taki, gdy między pierwotną przyczyną a skutkiem istnieje więcej niż jedno ogniwo przyczynowe. Ważne jest jedynie, aby wszystkie te ogniwa były ze sobą logicznie powiązane i aby można było uznać, że szkoda jest następstwem pierwotnego zdarzenia.”

2. Opinia kardiologa przeważa nad opinią medyka sądowego

„Opinie (główną i uzupełniającą) biegłego z dziedziny kardiologii M.B. były wartościowym dowodem o dużej sile przekonywania. Zostały sporządzone przez stałego biegłego sądowego i doktora nauk medycznych a więc wysokiej klasy specjalistę, dysponującego ponadprzeciętną wiedzą medyczną i doświadczeniem lekarskim w dziedzinie kardiologii.”

„Natomiast w części uznającej, że obrażenia powypadkowe D.U. nie były przyczyną zawału mięśnia sercowego, Sąd uznał [opinię S.P.] za nieprzydatne. Przesądziła o tym ich sprzeczność z wywodem i wnioskiem opinii biegłego z dziedziny kardiologii M.B., które miały wyższą siłę przekonywania. Pochodziły bowiem od lekarza kardiologa, doktora nauk medycznych, a więc specjalisty w tej dokładnie dziedzinie wiedzy, w zakresie której leżał przedmiot oceny. Tymczasem biegła S.P. takim specjalistą nie jest.”

3. Wystarczy wysoki stopień prawdopodobieństwa

„Tymczasem dla powstania odpowiedzialności cywilnej pozwanego za śmierć D.U. wystarczające było wystąpienie pośredniego związku przyczynowego i możliwość ustalenia go z bardzo wysokim stopniem prawdopodobieństwa.”

4. Mechanizm powstania zawału

Sąd szczegółowo opisał mechanizm, w jakim obrażenia doprowadziły do zawału:

„Obrażenia doznane przez D.U. w wypadku z 17 sierpnia 2020 r. były przyczyną zawału mięśnia sercowego, który spowodował jej śmierć. Powstały w wypadku uraz wielonarządowy spowodował ostrą a następnie przewlekłą niewydolność oddechową, porażenie czterokończynowe, liczne stany zapalne (zapalenia płuc, oskrzeli i oskrzelików, odleżyny), wtórną niedokrwistość i nasilone bodźce stresowe. Czynniki te wywołały nierównowagę między podażą tlenu a zapotrzebowaniem mięśnia sercowego na tlen i w konsekwencji zawał mięśnia sercowego.”

Konkluzje z wyroku

  1. Związek pośredni wystarcza – nie trzeba wykazywać bezpośredniego związku
  2. Opinia specjalisty w danej dziedzinie (kardiolog) ma większą moc niż opinia lekarza medycyny sądowej
  3. Wystarczy bardzo wysoki stopień prawdopodobieństwa – nie trzeba „całkowitej pewności”
  4. Skazanie sprawcy za skutek śmiertelny nie jest konieczne – postępowanie karne i cywilne są niezależne

Dlaczego ubezpieczyciele odmawiają wypłaty?

Z mojego doświadczenia wynika, że ubezpieczyciele stosują kilka typowych argumentów:

1. „Bezpośrednią przyczyną śmierci była choroba”

Argument ubezpieczyciela:

  • „Zmarły zmarł na zawał/udar/zatorowość, nie na obrażenia z wypadku”
  • „W karcie zgonu nie ma wzmianki o wypadku”
  • „To choroba serca, nie skutek wypadku”

Odpowiedź: Bezpośrednia przyczyna śmierci nie ma znaczenia, jeśli wynika ona normalnie z obrażeń powypadkowych. Wystarczy pośredni związek przyczynowy.

2. „Zmarły miał choroby przewlekłe”

Argument ubezpieczyciela:

  • „Zmarły cierpiał na cukrzycę/nadciśnienie/chorobę wieńcową”
  • „Zawał by i tak nastąpił, wypadek tylko przyspieszył”
  • „To wcześniejsze schorzenia były przyczyną śmierci”

Odpowiedź: Nawet jeśli zmarły miał choroby przewlekłe, to jeśli wypadek istotnie przyspieszył śmierć lub uruchomił mechanizm prowadzący do śmierci – związek przyczynowy istnieje.

3. „Sprawca nie został skazany za skutek śmiertelny”

Argument ubezpieczyciela:

  • „W wyroku karnym nie ma mowy o śmierci”
  • „Sprawca został skazany za obrażenia, nie za śmierć”
  • „Sąd karny nie uznał związku przyczynowego”

Odpowiedź: Postępowanie karne i cywilne są niezależne. Sąd cywilny nie jest związany ustaleniami sądu karnego co do związku przyczynowego między obrażeniami a późniejszą śmiercią.

4. „Nie można tego ustalić z całkowitą pewnością”

Argument ubezpieczyciela:

  • „Biegły stwierdził, że nie można być pewnym”
  • „To tylko prawdopodobieństwo, nie pewność”
  • „Medycyna nie potwierdza związku w 100%”

Odpowiedź: Do odpowiedzialności cywilnej wystarczy bardzo wysoki stopień prawdopodobieństwa. Nie trzeba „całkowitej pewności”, która w medycynie rzadko jest możliwa.

5. „Opinia biegłego z postępowania karnego”

Argument ubezpieczyciela:

  • „Biegły w postępowaniu karnym wykluczył związek”
  • „Opinia z postępowania karnego jest wiążąca”

Odpowiedź: Sąd cywilny może powołać własnego biegłego, zwłaszcza specjalistę w konkretnej dziedzinie (np. kardiologa przy zawale). Opinia specjalisty przeważy opinię lekarza medycyny sądowej.

Jak udowodnić pośredni związek przyczynowy?

1. Zgromadź pełną dokumentację medyczną

Co jest potrzebne:

  • Dokumentacja z miejsca wypadku (protokół policji, karty ratownictwa medycznego)
  • Dokumentacja ze wszystkich szpitali, w których leczony był zmarły
  • Wyniki badań (RTG, TK, rezonans, badania krwi, EKG)
  • Karta zgonu
  • Protokół sekcji zwłok (jeśli była przeprowadzona)
  • Dokumentacja leczenia przed wypadkiem (aby wykazać stan zdrowia)

Dlaczego to ważne: Biegły musi zobaczyć pełny obraz – od momentu wypadku do chwili śmierci. Każde ogniwo w łańcuchu przyczynowym musi być udokumentowane.

2. Powołaj biegłego specjalistę

Nie wystarczy:

  • Biegły z medycyny sądowej (nie jest specjalistą od konkretnej choroby)
  • Biegły sądowy ogólny

Potrzebujesz:

  • Kardiologa (przy zawale serca)
  • Neurologa (przy udarze mózgu)
  • Pulmonologa (przy zatorowości płucnej)
  • Specjalisty od chorób zakaźnych (przy sepsy)

Dlaczego: Jak pokazuje wyrok, opinia specjalisty w danej dziedzinie ma większą moc dowodową niż opinia lekarza medycyny sądowej.

3. Wykaż mechanizm przyczynowy

Biegły powinien szczegółowo opisać, jak obrażenia doprowadziły do śmierci:

Przykładowy mechanizm (jak w opisywanej sprawie):

  1. Wypadek → uraz wielonarządowy
  2. Uraz → niewydolność oddechowa
  3. Niewydolność oddechowa → hipoksja (niedobór tlenu)
  4. Hipoksja + unieruchomienie → niedokrwistość
  5. Niedokrwistość + stres + stany zapalne → zwiększone zapotrzebowanie serca na tlen
  6. Zwiększone zapotrzebowanie + obniżona podaż → zawał serca

4. Wykaż, że to był normalny bieg rzeczy

Pytania, na które biegły powinien odpowiedzieć:

  • Czy w normalnym biegu rzeczy takie obrażenia prowadzą do takich powikłań?
  • Czy takie powikłania normalnie prowadzą do takiej śmierci?
  • Czy można było przewidzieć taki łańcuch zdarzeń?

Jeśli odpowiedź brzmi „tak” – związek przyczynowy jest normalny i wystarczający.

5. Odpowiedź na zarzuty ubezpieczyciela

Jeśli ubezpieczyciel twierdzi:

  • „Zmarły miał choroby przewlekłe”

Odpowiedź: Poproś biegłego o ocenę, czy wypadek istotnie przyspieszył śmierć lub uruchomił mechanizm prowadzący do śmierci. Jeśli tak – związek istnieje.

Jeśli ubezpieczyciel twierdzi:

  • „Nie można tego ustalić z pewnością”

Odpowiedź: Poproś biegłego o określenie stopnia prawdopodobieństwa. Wystarczy „bardzo wysoki stopień prawdopodobieństwa” lub „przeważające prawdopodobieństwo”.

Praktyczne wskazówki dla poszkodowanych

Co robić bezpośrednio po śmierci?

  1. Zabezpiecz dokumentację medyczną
    • Wystąp do wszystkich szpitali o pełną dokumentację
    • Zachowaj wszystkie karty informacyjne, wypisy
    • Skopiuj wyniki badań
  2. Protokół sekcji zwłok
    • Jeśli była sekcja – uzyskaj pełny protokół
    • Nie wystarczy karta zgonu
  3. Dokumentacja stanu zdrowia przed wypadkiem
    • Jeśli zmarły był zdrowy – zbierz zaświadczenia od lekarzy
    • Jeśli miał choroby – również to dokumentuj (żeby pokazać, że były stabilne)

Jak zgłosić szkodę?

  1. W zgłoszeniu do ubezpieczyciela napisz:
    • „Zgłaszam szkodę w związku ze śmiercią [imię nazwisko], która nastąpiła w wyniku obrażeń doznanych w wypadku z dnia [data]”
    • Nie pisz: „zgłaszam szkodę w związku z zawałem”
  2. Dołącz:
    • Akt zgonu
    • Dokumentację z wypadku
    • Podstawową dokumentację medyczną
  3. Zaznacz:
    • „Śmierć nastąpiła w wyniku powikłań obrażeń powypadkowych”
    • „Wnoszę o przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego z udziałem biegłego kardiologa/neurologa” (w zależności od przypadku)

Jeśli ubezpieczyciel odmówi

  1. Złóż odwołanie
    • W terminie określonym w decyzji
    • Powołaj się na związek pośredni
    • Zażądaj opinii specjalisty
  2. Jeśli odwołanie zostanie oddalone
    • Skieruj sprawę do sądu
    • Powołaj się na art. 361 § 1 KC i orzecznictwo
    • Wnioskuj o opinię biegłego specjalisty (kardiologa, neurologa itp.)
  3. W pozwie:
    • Opisz szczegółowo mechanizm przyczynowy
    • Powołaj się na podobne wyroki (np. XIV C 54/22)
    • Wnioskuj o pełną dokumentację medyczną

Koszty postępowania

Opłata od pozwu:

  • 5% wartości przedmiotu sporu, ale nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 000 zł
  • Przykład: przy żądaniu 100 000 zł → opłata 5 000 zł

Koszty biegłego:

  • Zaliczka na biegłego: zazwyczaj 1 500 – 3 000 zł
  • Jeśli wygrasz – ubezpieczyciel zwróci koszty

Koszty pełnomocnika:

  • Według stawek minimalnych lub umownych
  • Jeśli wygrasz – ubezpieczyciel zwróci według stawek minimalnych

Najczęściej zadawane pytania

Czy związek przyczynowy musi być bezpośredni?

Nie. Wystarczy związek pośredni, o ile jest normalny – czyli można go było przewidzieć w zwykłym biegu rzeczy.

Co to znaczy „normalny bieg rzeczy”?

To sytuacja, gdy w typowych okolicznościach dane obrażenia prowadzą do określonych powikłań, które prowadzą do śmierci. Nie musi się tak dziać zawsze, ale musi to być przewidywalne.

Ile ogniw pośrednich może być w łańcuchu przyczynowym?

Przepisy nie określają liczby. Ważne, aby wszystkie ogniwa były logicznie powiązane i aby szkoda była normalnym następstwem wypadku.

Czy ubezpieczyciel musi zapłacić, jeśli zmarły zmarł na zawał/udar/zatorowość?

Tak, jeśli wypadek był przyczyną tej choroby. Nie ma znaczenia, jaka choroba była bezpośrednią przyczyną śmierci, jeśli wynikała ona z obrażeń powypadkowych.

Co jeśli zmarły miał wcześniej chorobę serca?

To nie wyklucza związku przyczynowego. Nawet jeśli zmarły miał chorobę serca, to jeśli wypadek istotnie przyspieszył śmierć lub uruchomił mechanizm prowadzący do śmierci – związek istnieje.

Czy sprawca musi być skazany za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym?

Nie. Postępowanie karne i cywilne są niezależne. Sąd cywilny sam ocenia związek przyczynowy.

Jaką opinię biegłego powinien powołać sąd?

Opinię specjalisty w danej dziedzinie, a nie tylko lekarza medycyny sądowej. Przy zawale – kardiologa, przy udarze – neurologa, przy zatorowości – pulmonologa.

Czy wystarczy „prawdopodobieństwo” czy potrzebna jest „pewność”?

Wystarczy bardzo wysoki stopień prawdopodobieństwa. Nie trzeba „całkowitej pewności”, która w medycynie rzadko jest możliwa.

Co jeśli między wypadkiem a śmiercią minęło kilka miesięcy?

To nie wyklucza związku przyczynowego. W opisywanej sprawie śmierć nastąpiła 77 dni po wypadku – sąd uznał związek.

Czy mogę sam zgłosić się do biegłego przed procesem?

Tak, możesz zlecić prywatną opinię lekarską. Pomoże to w ocenie szans procesowych i negocjacjach z ubezpieczycielem.

Co jeśli ubezpieczyciel powołał się na opinię z postępowania karnego?

W procesie cywilnym możesz wnioskować o opinię innego biegłego, zwłaszcza specjalisty w danej dziedzinie. Sąd cywilny nie jest związany opinią z postępowania karnego.

Ile czasu mam na dochodzenie roszczenia?

Roszczenie ulega przedawnieniu po 3 latach od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie i osobie zobowiązanej, ale nie później niż po 10 latach od wypadku.

Podsumowanie

Sprawa związku przyczynowego w odszkodowaniach to jedno z najczęstszych pól sporów z ubezpieczycielami. Z analizy wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (XIV C 54/22) oraz mojego doświadczenia wynikają następujące wnioski:

  1. Związek pośredni wystarcza – nie musisz wykazywać bezpośredniego związku między wypadkiem a śmiercią.
  2. Mechanizm przyczynowy musi być normalny – w zwykłym biegu rzeczy takie obrażenia powinny prowadzić do takich powikłań.
  3. Opinia specjalisty jest kluczowa – nie wystarczy opinia lekarza medycyny sądowej, potrzebny jest specjalista (kardiolog, neurolog itp.).
  4. Wystarczy wysoki stopień prawdopodobieństwa – nie trzeba „całkowitej pewności”.
  5. Choroby przewlekłe nie wykluczają odpowiedzialności – nawet jeśli zmarły miał wcześniejsze schorzenia, wypadek mógł uruchomić mechanizm prowadzący do śmierci.
  6. Postępowanie karne jest niezależne – brak skazania sprawcy za skutek śmiertelny nie wyklucza odpowiedzialności cywilnej.
  7. Ubezpieczyciele często odmawiają bezpodstawnie – nie daj się zniechęcić pierwszą odmową, skieruj sprawę do sądu.

Jeśli znajdziesz się w podobnej sytuacji – nie akceptuj automatycznie odmowy ubezpieczyciela. Skonsultuj się z prawnikiem specjalizującym się w odszkodowaniach i rozważ skierowanie sprawy do sądu z wnioskiem o opinię biegłego specjalisty.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszam do kontaktu z kancelarią.

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl