Zgoda sądu na zawarcie ugody w imieniu małoletniego – co musisz wiedzieć?

Ubezpieczyciel zaproponował Ci ugodę w sprawie zadośćuczynienia dla Twojego dziecka? To świetna wiadomość – polubowne zakończenie sprawy oznacza szybszą wypłatę bez długotrwałego procesu. Ale uwaga! Jeśli poszkodowany jest małoletni, samo podpisanie ugody nie wystarczy. Potrzebna jest zgoda sądu opiekuńczego. W tym artykule wyjaśniam, dlaczego tak jest, jak uzyskać zgodę i co grozi, gdy ją zignorujesz.

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Spis treści

  1. Dlaczego zgoda sądu jest obowiązkowa?
  2. Jak uzyskać zgodę sądu opiekuńczego – krok po kroku
  3. Co się stanie, jeśli zawrzesz ugodę bez zgody?
  4. Jak ubezpieczyciele podchodzą do tego wymogu?
  5. FAQ – najczęstsze pytania
  6. Najważniejsze wnioski

Dlaczego zgoda sądu jest obowiązkowa?

Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym , rodzice zarządzają majątkiem dziecka, ale nie mogą dokonywać czynności przekraczających zwykły zarząd bez zgody sądu. Zawarcie ugody z ubezpieczycielem to właśnie taka czynność – rodzic nie tylko odbiera pieniądze, ale także rezygnuje z możliwości dochodzenia dalszych roszczeń w przyszłości.

Dlaczego prawo to chroni? Bo dziecko nie ma jeszcze pełnej zdolności do czynności prawnych, a rodzice – choć działają w jego imieniu – mogą nieświadomie zgodzić się na ugodę niekorzystną. Sąd sprawdza, czy warunki ugody rzeczywiście odpowiadają interesom małoletniego. Z mojego doświadczenia wiem, że ta procedura chroni dzieci przed pochopnymi decyzjami – zwłaszcza gdy wysokość zadośćuczynienia budzi wątpliwości.

Co ciekawe, wymóg zgody sądu dotyczy każdej ugody dotyczącej majątku dziecka, bez względu na kwotę. Nawet jeśli ubezpieczyciel proponuje 5 000 zł, sąd musi to zatwierdzić.


Jak uzyskać zgodę sądu opiekuńczego – krok po kroku

Postępowanie o zgodę na zawarcie ugody jest prostsze, niż brzmi. Oto, jak to wygląda w praktyce:

1. Złóż wniosek do Sądu Rejonowego

Wniosek kierujesz do Sądu Rejonowego – Wydziału Rodzinnego i Nieletnich właściwego dla miejsca zamieszkania dziecka. We wniosku musisz wskazać:

  • dane małoletniego i rodziców,
  • opis sprawy (np. wypadek komunikacyjny z datą),
  • warunki proponowanej ugody (kwota, zakres),
  • uzasadnienie, dlaczego ugoda leży w interesie dziecka.

2. Dołącz dokumenty

Do wniosku załącz:

  • propozycję ugody od ubezpieczyciela (np. pismo z datą i kwotą),
  • dokumentację medyczną dziecka (np. karty informacyjne leczenia, orzeczenia o uszczerbku na zdrowiu),
  • akta sprawy z ubezpieczyciela (jeśli posiadasz).

3. Poczekaj na posiedzenie

Sąd wyznacza posiedzenie, na którym oboje rodzice muszą stawić się osobiście . Nie potrzebujesz adwokata – sędzia zadaje podstawowe pytania:

  • Czy znasz warunki ugody?
  • Czy uważasz, że kwota jest wystarczająca?
  • Czy dziecko ma długotrwałe konsekwencje zdrowotne?

Często słyszymy od klientów pytanie: „Czy sąd może odmówić zgody?”. Tak, jeśli uzna, że ugoda godzi w interesy dziecka – np. proponowana kwota jest rażąco niska w stosunku do trwałego uszczerbku na zdrowiu (art. 445 § 1 KC).

4. Otrzymaj postanowienie

Po posiedzeniu sąd wydaje postanowienie o wyrażeniu zgody (lub jej odmowie). Cały proces trwa zwykle 1-2 miesiące. Po otrzymaniu postanowienia (które jest prawomocne z chwilą wydania) możesz podpisać ugodę z ubezpieczycielem.


Co się stanie, jeśli zawrzesz ugodę bez zgody?

Zawarcie ugody bez zgody sądu opiekuńczego powoduje jej nieważność. Co to oznacza w praktyce?

Skutki dla rodziców i dziecka

  • Ugoda nie wywołuje skutków prawnych – małoletni (lub jego rodzice) mogą w przyszłości dochodzić dalszych roszczeń, jakby ugoda nigdy nie zaistniała.
  • Wypłacone pieniądze co do zasady pozostają u poszkodowanego – w orzecznictwie dominuje pogląd, że skoro dziecko miało prawo do zadośćuczynienia, to wypłacona kwota nie podlega zwrotowi jako nienależne świadczenie . Ale uwaga – ubezpieczyciel może próbować tego kwestionować!

Skutki dla ubezpieczyciela

Ubezpieczyciel znajduje się w gorszej sytuacji:

  • Zawarł ugodę, zapłacił pieniądze, ale nie ma pewności, że sprawa jest definitywnie zakończona.
  • Gdy dziecko osiągnie pełnoletność, może wystąpić do sądu z pozwem o zadośćuczynienie, twierdząc, że ugoda bez zgody sądu jest nieważna.
  • Ubezpieczyciel może wtedy próbować żądać zwrotu wypłaconych środków, ale to ryzykowne – sądy rzadko przyznają mu rację.

Z praktyki kancelarii wiemy, że większość ubezpieczycieli dziś wymaga zgody sądu przed wypłatą. To logiczne – chroni ich przed roszczeniami w przyszłości.


Jak ubezpieczyciele podchodzą do tego wymogu?

W ostatnich latach standard rynkowy się zmienił. Większość ubezpieczycieli (np. PZU, Warta, Generali) warunkuje zawarcie ugody od przedstawienia zgody sądu. Oznacza to:

  • Proponują ugodę, ale wypłacają pieniądze dopiero po otrzymaniu postanowienia sądu.
  • Rodzice nie mogą negocjować tego warunku – to nie podlega dyskusji.

Zdarzają się jednak sytuacje, gdy ubezpieczyciel nie wymaga zgody. Dlaczego? Czasem chce szybko zamknąć sprawę, licząc, że rodzice nie podważą ugody w przyszłości. Ale to dla niego ryzyko – jeśli dziecko później (np. po pełnoletności) wystąpi do sądu, ubezpieczyciel może stracić wypłacone środki.

Co ciekawe, niektóre mniejsze towarzystwa ubezpieczeniowe nadal nie egzekwują tego wymogu. Jeśli trafisz na taką sytuację, zdecydowanie zalecam uzyskanie zgody sądu, nawet jeśli ubezpieczyciel tego nie wymaga. Chroni to zarówno Ciebie, jak i dziecko przed przyszłymi problemami.


FAQ – najczęstsze pytania

Czy zgoda sądu jest potrzebna, jeśli kwota ugody jest niewielka?

Tak. Przepisy nie przewidują wyjątków – obowiązek uzyskania zgody dotyczy każdej ugody, bez względu na kwotę.

Czy potrzebuję adwokata do tego postępowania?

Nie. Jeśli jednak masz wątpliwości co do wysokości zadośćuczynienia, warto skonsultować się z prawnikiem.

Co zrobić, jeśli sąd odmówi zgody?

Sąd odmawia zgody, gdy uzna, że ugoda godzi w interesy dziecka (np. kwota jest za niska). W takiej sytuacji możesz negocjować z ubezpieczycielem wyższą kwotę lub skierować sprawę do sądu powszechnego.

Czy dziecko może podważyć ugodę po pełnoletności?

Tak, jeśli ugoda została zawarta bez zgody sądu. Po osiągnięciu 18 lat dziecko może wystąpić do sądu z pozwem o zadośćuczynienie, twierdząc, że nieważna ugoda nie zamyka jego roszczeń.

Ile czasu trwa postępowanie o zgodę sądu?

Zazwyczaj 1-2 miesiące od złożenia wniosku do wydania postanowienia.


Najważniejsze wnioski

Zgoda sądu opiekuńczego jest obowiązkowa przy każdej ugodzie dotyczącej majątku małoletniego – bez wyjątków.
Ugoda bez zgody sądu jest nieważna – dziecko może w przyszłości dochodzić dalszych roszczeń.
Ubezpieczyciele zazwyczaj wymagają zgody przed wypłatą – to standard branżowy.
Postępowanie jest szybkie (1-2 miesiące) i chroni interesy dziecka na przyszłość.


Potrzebujesz pomocy?

Jeśli masz wątpliwości, czy proponowana przez ubezpieczyciela kwota jest sprawiedliwa, albo nie wiesz, jak złożyć wniosek do sądu – skontaktuj się z naszą kancelarią. Z wieloletnim doświadczeniem w sprawach odszkodowawczych pomożemy Ci zadbać o interesy Twojego dziecka.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Ubezpieczenie NNW nie płaci po nagłym zgonie? Można to zmienić!

Z mojego doświadczenia w kancelarii wiem, że nagła śmierć bliskiej osoby to nie tylko ogromny wstrząs emocjonalny, ale także rozpoczęcie biegu po urzędach i instytucjach. Gdy do tego dochodzi odmowa wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia NNW – frustracja sięga zenitu. Czy jednak decyzja ubezpieczyciela jest ostateczna?

Spis treści

  1. Kiedy ubezpieczyciel odmawia wypłaty z polisy NNW?
  2. Czy brak sekcji zwłok przekreśla szanse na odszkodowanie?
  3. Co mówi orzecznictwo o uprawdopodobnieniu przyczyny zgonu?
  4. Praktyczne kroki – jak walczyć o swoje prawa?
  5. FAQ – najczęstsze pytania

Kiedy ubezpieczyciel odmawia wypłaty z polisy NNW?

W ostatnich miesiącach dwukrotnie zgłosili się do mnie klienci z podobnym problemem. Ich bliscy – mąż i ojciec – zmarli nagle z przyczyn naturalnych. Zgon nastąpił błyskawicznie, zanim przyjechało pogotowie. Obie rodziny miały podstawy, by spodziewać się wypłaty z grupowego ubezpieczenia NNW wykupionego przez pracodawcę – tzw. „grupówki”.

Po złożeniu zgłoszenia roszczenia ubezpieczyciel zażądał kart zgonu. Problem? Żadna z rodzin nie przeprowadziła sekcji zwłok – zwyczajnie nie przyszło im to do głowy w obliczu żałoby. W jednej z kart zgonu widniał zapis „zgon nagły – przyczyna nieznana”, w drugiej „nagłe zatrzymanie krążenia”. Lekarze pogotowia nieoficjalnie wskazywali, że w obu przypadkach najprawdopodobniej doszło do zawału.

Ubezpieczyciel odmówił wypłaty. Powołał się na zapisy OWU (ogólnych warunków ubezpieczenia), które wymagały, aby śmierć nastąpiła w wyniku zawału serca lub udaru mózgu, a przyczyna ta musiała być wprost wskazana w karcie zgonu lub protokole sekcyjnym.

Czy brak sekcji zwłok przekreśla szanse na odszkodowanie?

W jednym z przypadków sytuacja była szczególnie trudna – zmarły został skremowany, więc jakakolwiek ekshumacja i badanie pośmiertne były niemożliwe. Druga rodzina stanęła przed dramatycznym wyborem: darować sobie kilkadziesiąt tysięcy złotych czy narażać się na stres i dyskomfort psychiczny związany z otwarciem grobu?

Pytanie kluczowe: czy osoby uprawnione mogą jeszcze coś zrobić, gdy ani karta zgonu, ani protokół sekcyjny nie wskazują jednoznacznie przyczyny śmierci?

Z praktyki kancelarii wiemy, że odpowiedź jest pozytywna – i to dzięki orzecznictwu sądów.

Co mówi orzecznictwo o uprawdopodobnieniu przyczyny zgonu?

Sądy wielokrotnie wypowiadały się w sprawach sporów z ubezpieczycielami dotyczących polis NNW. Wniosek jest jasny: możliwe jest wykazanie (a właściwie wysokie uprawdopodobnienie) przyczyny zgonu na podstawie innych dowodów niż karta zgonu czy sekcja zwłok.

Jak to działa?

Sądy dopuszczają:

  • Zeznania świadków (np. osób obecnych w chwili zgonu)
  • Historię leczenia zmarłego (dokumentacja medyczna, wyniki badań, choroby przewlekłe)
  • Opinię biegłego lekarza (np. kardiologa), który na podstawie zgromadzonego materiału wypowie się co do prawdopodobnych przyczyn zgonu

Precedensy z polskich sądów

Sąd Rejonowy w Olsztynie (sygn. IX Ca 229/15) uznał, że żądanie przez ubezpieczyciela, aby przyczyna zgonu wynikała wyłącznie z karty zgonu lub wyników sekcji zwłok, stanowi niedozwolone postanowienie umowne. Dlaczego? Bo uzależnia odpowiedzialność towarzystwa od działań osób trzecich (lekarzy, rodziny), które mogą w ogóle nie zdawać sobie sprawy z konsekwencji prawnych swoich decyzji. To rażąco narusza dobre obyczaje i interesy ubezpieczonego oraz osób uposażonych.

Sąd Rejonowy w Puławach (aprobata Sądu Okręgowego w Lublinie, sygn. II Ca 55/14) poszedł jeszcze dalej. W jednej ze spraw biegły kardiolog, analizując dokumentację medyczną zmarłego, stwierdził z 80% prawdopodobieństwem, że przyczyną nagłego zatrzymania krążenia był zawał serca (20% – udar mózgu). Sąd uznał, że:

  • Zatrzymanie krążenia to pojęcie szerokie i niekonkretne
  • Definicja zawału w OWU jest „archaiczna i niepraktyczna”
  • Postanowienia OWU należy interpretować na korzyść ubezpieczonego (art. 12 ust. 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, art. 385 § 2 k.c.)

Sąd podkreślił, że ubezpieczyciel jako profesjonalista i autor OWU ponosi konsekwencje wadliwie sformułowanych zapisów. Umowa ubezpieczenia pełni funkcję ochronną – i tego nie można tracić z pola widzenia przy interpretacji jej warunków.

Praktyczne kroki – jak walczyć o swoje prawa?

Jeśli znalazłeś się w podobnej sytuacji, oto co możesz zrobić:

1. Zbierz dokumentację medyczną

  • Karty informacyjne z leczenia szpitalnego
  • Wyniki badań (EKG, morfologia, cholesterol, ciśnienie)
  • Zaświadczenia o chorobach przewlekłych (np. nadciśnienie, cukrzyca)
  • Recepty i historia wizyt u lekarzy

2. Zgromadź zeznania świadków

Osoby obecne w chwili zgonu mogą zeznać na temat objawów (ból w klatce piersiowej, duszność, bladość) – to cenne dowody.

3. Złóż wniosek o opinię biegłego

W postępowaniu sądowym kluczowa będzie opinia biegłego lekarza (np. kardiologa, neurologa), który na podstawie dokumentacji i zeznań oceni prawdopodobną przyczynę zgonu.

4. Powołaj się na orzecznictwo

Wskaż w pozwie lub piśmie procesowym wyroki, o których pisałem powyżej – to wzmocni Twoją argumentację.

5. Skonsultuj się z prawnikiem

Sprawy z ubezpieczycielami to nie tylko emocje, ale także technikalia prawne. Warto mieć po swojej stronie kogoś, kto zna realia takich sporów.

FAQ – najczęstsze pytania

Czy bez sekcji zwłok mogę dochodzić odszkodowania z NNW?
Tak. Orzecznictwo jasno wskazuje, że przyczynę zgonu można uprawdopodobnić na podstawie dokumentacji medycznej, zeznań świadków i opinii biegłego. Wymóg zawarty w OWU, by przyczyna wynikała tylko z karty zgonu lub sekcji, jest niedozwolony.

Czy ekshumacja jest konieczna?
Nie. Jeśli rodzina nie wyraża zgody na ekshumację (lub jest ona niemożliwa, np. po kremacji), sąd może oprzeć się na innych dowodach – opinia biegłego często wystarcza.

Ile kosztuje sprawa sądowa z ubezpieczycielem?
Koszty zależą od wartości przedmiotu sporu (wysokości żądanego odszkodowania). Warto wiedzieć, że w przypadku wygranej ubezpieczyciel pokrywa koszty procesu, w tym wynagrodzenie pełnomocnika.

Jak długo trwa postępowanie?
Zazwyczaj 6–18 miesięcy, w zależności od obciążenia sądu i konieczności dopuszczenia dowodu z opinii biegłego.

Czy warto się z ubezpieczycielem procesować?
Zdecydowanie tak, jeśli masz podstawy, by uprawdopodobnić przyczynę zgonu. Jak pokazują wyroki, szanse na wygraną są realne, a odszkodowanie może wynieść kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Co jeśli ubezpieczyciel ponownie odmówi po opinii biegłego?
Wówczas sprawa trafia do sądu, który samodzielnie oceni materiał dowodowy i wyda wyrok. Pamiętaj: sąd nie jest związany stanowiskiem ubezpieczyciela.


Zakończenie

Nagła śmierć bliskiej osoby to już wystarczająco trudne doświadczenie. Odmowa wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela dodatkowo pogłębia ból i frustrację. Z naszego doświadczenia wiemy jednak, że nie trzeba rezygnować z walki o swoje prawa. Polskie orzecznictwo stoi po stronie rodzin – daje szansę na udowodnienie przyczyny zgonu bez konieczności traumatyzującej ekshumacji czy sekcji zwłok.

Jeśli znalazłeś się w podobnej sytuacji, skontaktuj się z nami. Pomoże doświadczony prawnik, który poprowadzi sprawę od początku do końca.

Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy okoliczności i dokumentacji.

Zapraszam do Kancelarii Prawnik od Odszkodowań:
Radca Prawny Bartosz Paweł Kowalak, Adwokat Michalina Koligot
ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań
Tel.: +48 61 2224963

www: https://prawnikododszkodowan.pl/


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 385 § 2
  • Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej,
  • Wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie, sygn. IX Ca 229/15
  • Wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie, sygn. II Ca 55/14
  • Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2012 r., sygn. IV CSK 257/12

Opinia biegłego: Dlaczego 110% uszczerbku na zdrowiu to nie błąd?


Klient przychodzi do mnie z opinią biegłego i pyta: „Panie mecenasie, tu jest błąd. Biegli napisali, że mam 115% uszczerbku na zdrowiu. Jak to możliwe? Przecież nie można mieć więcej niż 100%!”

I wiem, że za chwilę będę tłumaczył, jak działa system addytywny wyceny uszczerbku. I że suma może przekroczyć 100% – i to wcale nie jest błąd.

Dzisiaj opowiem Wam o sprawie, gdzie biegli z Instytutu w Krakowie ustalili 110% trwałego uszczerbku na zdrowiu. I wyjaśnię, jak to liczyć i kiedy warto kwestionować opinię biegłego.

Bo to nie jest matematyka. To sztuka.


Spis treści

  1. Co to jest trwały uszczerbek na zdrowiu?
  2. Sprawa z Piły: 110% uszczerbku – jak to możliwe?
  3. System addytywny vs multiplikatywny
  4. Jak biegli liczą uszczerbek? (Praktyczne przykłady)
  5. Kiedy warto kwestionować opinię biegłego?
  6. FAQ

1. Co to jest trwały uszczerbek na zdrowiu?

Trwały uszczerbek na zdrowiu (w skrócie: uszczerbek) to procentowe określenie trwałego pogorszenia stanu zdrowia w wyniku wypadku lub choroby.

Po co to w ogóle mierzyć?

Bo od uszczerbku zależy:

  1. Wysokość zadośćuczynienia (art. 445 § 1 KC) – im wyższy uszczerbek, tym wyższe zadośćuczynienie
  2. Renta z tytułu utraty zdolności do pracy (art. 444 § 2 KC)
  3. Świadczenia z ubezpieczeń (np. z polisy NNW – następstw nieszczęśliwych wypadków)

Jak się to liczy?

W Polsce nie ma jednej, oficjalnej tabeli uszczerbków. Ale biegli korzystają z:

  • Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu
  • Własnego doświadczenia i wiedzy medycznej

Przykładowe uszczerbki:

  • Utrata palca u ręki: 5-10%
  • Złamanie kości udowej ze skróceniem kończyny o 2 cm: 10-15%
  • Utrata wzroku w jednym oku: 25%
  • Porażenie jednej kończyny dolnej: 50%
  • Tetraplegia (porażenie wszystkich czterech kończyn): 100%

2. Sprawa z Piły: 110% uszczerbku – jak to możliwe?

Obrażenia pani R.

29 września 2017 r. pani R. została potrącona przez samochód. Efekt:

  • Wieloodłamowe złamanie piszczelowej lewej (z ubytkiem kostnym)
  • Wieloodłamowe złamanie kości ramiennej lewej (z następowym zakażeniem i stawem rzekomym)
  • Wieloodłamowe złamanie miednicy (przód i tył po stronie lewej)
  • Złamanie talerza biodrowej
  • Uszkodzenie nerwu łokciowego lewego
  • Blizny pourazowe i pooperacyjne na nodze, ręce, miednicy
  • Utrwalone zaburzenia adaptacyjne (psychiczne skutki wypadku)

Uszczerbek ustalony przez biegłych (Instytut w Krakowie)

Złamanie podudzia lewego z ubytkiem kostnym: 15%

Złamanie obwodowej nasady kości ramiennej z brakiem repozycji złamania z dużym zniekształceniem i znacznym przykurczem: 25%

Powikłane przewlekłym stanem zapalnym przetoki: 5%

Uszkodzenie nerwu łokciowego lewego z niewielkimi zanikami mięśniowymi: 10%

Złamanie miednicy w odcinku przednim i tylnym po stronie lewej z zespołem bólowym i ustawieniem przymusowym stawu biodrowego lewego: 45%

Utrwalone zaburzenia adaptacyjne związane z wypadkiem, jego następstwami pod postacią utraty atrakcyjności, zmiany wyglądu zewnętrznego: 10%

Blizny szpecące: 10%

ŁĄCZNIE: 110%

Jak to możliwe?

Odpowiedź: Biegli zastosowali system addytywny (dodawanie). A nie multiplikatywny (mnożenie).


3. System addytywny vs multiplikatywny

To jest kluczowa różnica, która powoduje, że suma uszczerbków może przekroczyć 100%.

System addytywny (stosowany w Polsce)

Zasada: Dodajemy wszystkie procentowe uszczerbki.

Przykład:

  • Złamanie piszczelowej: 15%
  • Złamanie kości ramiennej: 25%
  • Uszkodzenie nerwu: 10%
  • Suma: 15% + 25% + 10% = 50%

Zalety:

  • Prosty system
  • Łatwy do zrozumienia
  • Uwzględnia każde obrażenie osobno

Wady:

  • Suma może przekroczyć 100% (jak w sprawie pani R.)

System multiplikatywny (stosowany np. w Niemczech)

Zasada: Mnożymy prawdopodobieństwo pozostania zdrowym po każdym obrażeniu.

Przykład:

  • Złamanie piszczelowej: 15% uszczerbku = 85% zdrowia pozostaje
  • Złamanie kości ramiennej: 25% uszczerbku = 75% zdrowia pozostaje (z tego, co zostało)
  • Uszkodzenie nerwu: 10% uszczerbku = 90% zdrowia pozostaje (z tego, co zostało)

Wyliczenie:

  • Po pierwszym obrażeniu: 85% zdrowia
  • Po drugim obrażeniu: 85% × 75% = 63,75% zdrowia
  • Po trzecim obrażeniu: 63,75% × 90% = 57,375% zdrowia

Łączny uszczerbek: 100% – 57,375% = 42,625% (zamiast 50% w systemie addytywnym)

Zalety:

  • Suma nigdy nie przekroczy 100%
  • Bardziej „logiczny” matematycznie

Wady:

  • Skomplikowany system
  • Trudniejszy do zrozumienia dla laików
  • Zaniża łączny uszczerbek (w porównaniu do systemu addytywnego)

Który system jest lepszy?

Z punktu widzenia poszkodowanego – addytywny (stosowany w Polsce). Bo daje wyższe uszczerbki.

Z punktu widzenia matematyki – multiplikatywny. Bo jest bardziej „logiczny”.

Ale prawo to nie matematyka. To narzędzie do naprawiania szkód. I jeśli ktoś ma wielonarządowe obrażenia (jak pani R.), to powinien dostać rekompensatę za wszystkie.


4. Jak biegli liczą uszczerbek? (Praktyczne przykłady)

Przykład 1: Złamanie piszczelowej z ubytkiem kostnym (15%)

Co to znaczy w praktyce?

Cytuję opinię biegłych:

„Na przedniej powierzchni podudzia lewego występuje blizna pooperacyjna długości 22 cm. (…) Osłabienie siły mięśniowej uda i podudzia lewego. Czucie powierzchowne dotyku i bólu podaje osłabione po lewej, zniesione w obrębie blizn skórnych. Chód tandemowy lekko utykający na lewą kończynę dolną.”

Dlaczego 15%?

Bo to nie tylko „złamanie”. To:

  • Blizna 22 cm
  • Osłabienie siły mięśniowej
  • Zaburzenia czucia
  • Utykanie

15% to suma tych wszystkich skutków.

Przykład 2: Złamanie kości ramiennej z stawem rzekomym (25% + 5%)

Co to znaczy w praktyce?

Cytuję opinię:

„Skrócenie kończyny górnej lewej o ok. 2 cm ze stawem łokciowym lewym zdeformowanym z blizną pourazową i pooperacyjną na tylnej powierzchni (…) z wyczuwalnymi w obrębie stawu łokciowego nieanatomicznie zreponowanymi odłamami kostnymi po złamaniu z dużym zniekształceniem i znacznym przykurczem.”

Dlaczego 25%?

Bo to nie tylko „złamanie”. To:

  • Skrócenie ręki o 2 cm
  • Deformacja stawu łokciowego
  • „Nieanatomicznie zreponowane odłamy” (kość nie zrosła się prawidłowo)
  • Znaczny przykurcz (nie można wyprostować ręki)

A dodatkowe 5%?

„Powikłane przewlekłym stanem zapalnym przetoki – 5%”

To osobna kategoria – powikłanie, które wystąpiło po operacji. Przetoka (niezamykająca się rana) była powodem kolejnych operacji i cierpień.

Przykład 3: Złamanie miednicy (45%)

Dlaczego aż 45%?

Bo miednica to centrum ciała. Jej złamanie wpływa na:

  • Chód (powódka utyka)
  • Siedzenie (ból w pozycji leżącej)
  • Stanie (trudność ze staniem na całej stopie)
  • Funkcje seksualne (choć tego nie ma w opinii, ale jest to częsty skutek złamań miednicy)

Cytuję opinię:

„Miednicę bolesną przy ucisku na talerze biodrowe po stronie lewej z lewym stawem biodrowym ustawionym w pozycji przymusowej w przykurczu zgięciowym około 40° i ograniczonym zgięciem do 90°.”

Co to znaczy „pozycja przymusowa”?

Że powódka nie może wyprostować w pełni lewej nogi. Stoi i chodzi z lekko zgiętą nogą. To trwałe kalectwo.

Przykład 4: Utrwalone zaburzenia adaptacyjne (10%)

To psychiczne skutki wypadku. Krótko:

  • Brak akceptacji zmian w wyglądzie
  • Poczucie wstydu i lęku
  • Maskowanie ciała (długie rękawy, podwójne rajstopy)
  • Rezygnacja z aktywności (basen, rower)

10% to osobna kategoria – oprócz uszczerbku fizycznego.

Przykład 5: Blizny szpecące (10%)

Jakie blizny?

  • Blizna na nodze: 22 cm
  • Blizna przebarwiona: 5×6 cm
  • Blizna na łokciu: 6×13 cm
  • Blizny na ramieniu, biodrze

Dlaczego osobna kategoria?

Bo blizny to nie tylko „estetyczny problem”. To trwała zmiana wyglądu, która wpływa na samoocenę i jakość życia.

W przypadku pani R. (która była modelką) – to szczególnie dotkliwe.


5. Kiedy warto kwestionować opinię biegłego?

Kiedy NIE warto?

  1. Gdy opinia jest szczegółowa i uzasadniona (jak w sprawie pani R.)
  2. Gdy biegli to renomowana instytucja (np. Instytut w Krakowie, Zakład Medycyny Sądowej)
  3. Gdy suma uszczerbków przekracza 100%, ale jest logicznie uzasadniona (system addytywny)

Kiedy WARTO?

  1. Gdy opinia jest ogólnikowa (np. „uszczerbek 20%” bez uzasadnienia)
  2. Gdy biegli pominęli niektóre obrażenia (np. nie uwzględnili blizn, psychicznych skutków)
  3. Gdy uszczerbek jest rażąco zaniżony (np. 5% za złamanie miednicy z trwałym kaletwem)
  4. Gdy opinia zawiera błędy faktyczne (np. biegli nie zauważyli, że powódka ma skróconą rękę)

Jak podważyć opinię biegłego?

Krok 1: Zgłoś zastrzeżenia do opinii

Masz prawo do zgłoszenia zastrzeżeń (art. 286 KPC). Możesz:

  • Wskazać błędy faktyczne
  • Poprosić o wyjaśnienie niejasnych kwestii
  • Poprosić o uzupełnienie opinii o pominięte obrażenia

Krok 2: Wnioskuj o opinię uzupełniającą

Jeśli zastrzeżenia są zasadne, sąd zleci biegłym opinię uzupełniającą. To kosztuje (kolejna zaliczka na biegłych), ale może podnieść uszczerbek o kilka-kilkanaście procent.

Krok 3: Wnioskuj o opinię innego biegłego

Jeśli opinia uzupełniająca nie rozwieje wątpliwości, możesz wnioskować o opinię nowego biegłego (lub innej instytucji).

To rzadkie (i kosztowne), ale w wyjątkowych przypadkach – warto.


6. FAQ

Czy suma uszczerbków może przekroczyć 100%?
Tak. W Polsce stosujemy system addytywny (dodawanie), więc suma może przekroczyć 100%. To nie jest błąd.

Jaki jest maksymalny uszczerbek?
Teoretycznie nie ma maksimum (bo dodajemy wszystkie obrażenia). Ale w praktyce rzadko przekracza 120-130%.

Czy wyższy uszczerbek = wyższe zadośćuczynienie?
Nie zawsze. Uszczerbek to tylko jeden z czynników. Sąd bierze też pod uwagę: wiek, cierpienia, rokowania, wpływ na życie zawodowe i osobiste.

Przykład: 50% uszczerbku u 20-latka (który będzie z tym żyć 60 lat) = wyższe zadośćuczynienie niż 50% uszczerbku u 80-latka.

Jak długo trwa sporządzenie opinii biegłego?
Zależy od sądu i obłożenia biegłych. Zwykle 3-6 miesięcy. W tej sprawie (opinia Instytutu w Krakowie) – ok. 4 miesiące.

Ile kosztuje opinia biegłego?

  • Opinia z zakresu medycyny sądowej: 1.500-3.000 zł
  • Opinia kompleksowa (medycyna sądowa + psychologia + neurologia): 5.000-10.000 zł

W tej sprawie powódka zapłaciła zaliczki na biegłych: 8.010 zł.

Czy mogę zamówić swoją prywatną opinię?
Tak. Możesz zamówić opinię prywatną (przed procesem lub w trakcie) i załączyć ją do akt. Ale to nie jest opinia sądowa – sąd może ją zignorować.

Prywatna opinia jest przydatna jako podstawa do negocjacji z ubezpieczycielem lub jako wskazówka, czy warto iść do sądu.

Czy uszczerbek można zwiększyć później?
Tak, jeśli:

  1. Stan zdrowia się pogorszył (nowe obrażenia, powikłania)
  2. Pierwsza opinia była błędna (pominięto obrażenia)

Ale to wymaga nowej opinii biegłego.


Podsumowanie

Ta sprawa to świetny przykład, jak działa wycena trwałego uszczerbku na zdrowiu w Polsce.

110% uszczerbku to nie błąd. To efekt systemu addytywnego (dodawanie), który stosują polscy biegli.

Podsumowanie uszczerbków:

  • Złamanie podudzia z ubytkiem kostnym: 15%
  • Złamanie kości ramiennej z stawem rzekomym: 25%
  • Przewlekły stan zapalny przetoki: 5%
  • Uszkodzenie nerwu łokciowego: 10%
  • Złamanie miednicy z przykurczem: 45%
  • Zaburzenia adaptacyjne: 10%
  • Blizny szpecące: 10%

ŁĄCZNIE: 110%

Z mojego doświadczenia: nie warto kwestionować opinii biegłego bez powodu. Ale jeśli opinia jest ogólnikowa, pomija obrażenia lub zaniża uszczerbek – warto walczyć.

Bo każdy procent uszczerbku to setki (albo tysiące) złotych różnicy w zadośćuczynieniu.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.plRetry

Dlaczego 40% uszczerbek na zdrowiu nie wystarczy do oceny krzywdy?

Wprowadzenie

Często słyszę od klientów pytanie: „Przecież mam 40% uszczerbku na zdrowiu, to ile mi się należy?” I za każdym razem muszę wyjaśnić, że wysokość zadośćuczynienia to nie matematyka – nie działa tu żaden taryfikator, gdzie 1% uszczerbku równa się określonej kwocie. Niedawno trafiła do mnie sprawa, która doskonale to ilustruje. Klient miał 40% uszczerbku – i ostatecznie otrzymał ponad 100 000 zł zadośćuczynienia. Dlaczego? Bo uszczerbek to tylko punkt wyjścia, nie koniec analizy.

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Spis treści

  1. Przypadek z praktyki – wypadek rowerowy w Wielkopolsce
  2. Co to znaczy 40% uszczerbku na zdrowiu?
  3. Dlaczego Sąd Najwyższy odchodzi od taryfikacji?
  4. Kompensacyjna funkcja zadośćuczynienia – klucz do zrozumienia
  5. Czym różni się uszczerbek neurologiczny od ortopedycznego?
  6. Praktyczne rady: jak argumentować za wyższym zadośćuczynieniem
  7. FAQ

Przypadek z praktyki – wypadek rowerowy w Wielkopolskiej

Wyobraźmy sobie mężczyznę z okolic Szamotuł, który we wrześniu 2017 roku jechał rowerem – swoim jedynym środkiem transportu. Nagle uderza w niego samochód prowadzony przez pijanego kierowcę (ponad 1,6 promila!). Helikopter LPR transportuje poszkodowanego do szpitala w Poznaniu. Miesiąc na oddziałach – w tym dwa tygodnie na intensywnej terapii. Diagnozy: stłuczenie mózgu, odma opłucnowa, uraz czaszkowo-mózgowy, potłuczenia.

Po wypisie ze szpitala – miesiąc rehabilitacji w domu, konieczność opieki żony. Później psycholog, psychiatra, neurolog. Do dziś nie może jeździć na rowerze, ma problemy z pamięcią, ograniczoną ruchomość. Biegli sądowi ustalają uszczerbek na zdrowiu: 40% (30% neurologia + 10% pulmonologia).

Ubezpieczyciel wypłaca 16 000 zł. Sąd Rejonowy zasądza 44 000 zł. Ale Sąd Okręgowy w Poznaniu podnosi kwotę o kolejne 51 000 zł. Razem z nawiązką z wyroku karnego – poszkodowany otrzymuje ponad 110 000 zł.

Co to znaczy 40% uszczerbku na zdrowiu?

Uszczerbek na zdrowiu to procentowe określenie stopnia utraty sprawności organizmu w wyniku urazu. W praktyce oznacza to, że poszkodowany funkcjonuje gorzej niż przed wypadkiem – i ta różnica jest mierzalna. Biegli sądowi (lekarze różnych specjalizacji) badają pacjenta, analizują dokumentację medyczną i ustalają, jaki procent sprawności utracił.

W przypadku mojego klienta:

  • 30% uszczerbek neurologiczny – encefalopatia pourazowa, pogorszenie funkcjonowania poznawczego, zaburzenia pamięci, niedowład lewostronny, uszkodzenie nerwu podjęzykowego
  • 10% uszczerbek pulmonologiczny – odma opłucnowa, stłuczenie płuca (po leczeniu stan się poprawił)

Co ciekawe, biegły ortopeda nie stwierdził istotnych uszkodzeń narządu ruchu – tylko powierzchowne obrażenia. Ale to właśnie neurologiczne skutki okazały się kluczowe.

Dlaczego Sąd Najwyższy odchodzi od taryfikacji?

Przez lata w polskim orzecznictwie próbowano stosować uproszczone „taryfikatory” – np. 1% uszczerbku = X złotych. Tyle że Sąd Najwyższy od dawna z tego rezygnuje. Dlaczego?

Bo zdrowie ludzkie to nie towar na targu. Dwie osoby z tym samym 40% uszczerbkiem mogą cierpieć zupełnie inaczej. Dla jednej ograniczenie ruchomości ręki to niedogodność. Dla pianisty – koniec kariery i życiowej pasji. Dla kierowcy zawodowego – utrata źródła dochodu.

W wyroku z 26 czerwca 2019 r. (sygn. I PK 51/18) Sąd Najwyższy wyraźnie stwierdził:

„Nie można akceptować stosowania taryfikatora i ustalania wysokości zadośćuczynienia według procentów trwałego uszczerbku na zdrowiu. Zdrowie ludzkie jest dobrem o szczególnie wysokiej wartości, w związku z czym zadośćuczynienie z tytułu uszczerbku na zdrowiu powinno być odpowiednio duże.”

Kompensacyjna funkcja zadośćuczynienia – klucz do zrozumienia

Zadośćuczynienie nie jest karą dla sprawcy ani nagrodą dla poszkodowanego. To kompensata – sposób na złagodzenie krzywdy, której nigdy w pełni nie da się naprawić.

Art. 445 § 1 k.c. mówi, że sąd może przyznać „odpowiednią sumę” tytułem zadośćuczynienia. Ale co to znaczy „odpowiednia”?

Z mojego doświadczenia wynika, że sądy biorą pod uwagę:

  1. Rodzaj i zakres obrażeń – nie tylko uszczerbek, ale konkretne dolegliwości
  2. Intensywność cierpień – silny ból vs dyskomfort
  3. Czas trwania cierpień – przejściowe vs trwałe
  4. Wpływ na życie codzienne – czy poszkodowany może pracować? Hobby? Transport?
  5. Rokowania na przyszłość – czy stan się poprawi, czy nigdy?
  6. Cierpienia psychiczne – depresja, lęki, poczucie bezradności
  7. Wiek poszkodowanego – młody człowiek z trwałym kalectwem vs senior

W przypadku mojego klienta Sąd Okręgowy podkreślił w uzasadnieniu:

Powód nigdy nie powróci do pełnej sprawności umysłowej, co każe kwalifikować doznany uszczerbek jako rodzajowo jeden z najcięższych możliwych, niezależnie od szacowania procentowego uszczerbku na zdrowiu.

To kluczowe zdanie! Uszczerbek neurologiczny z zaburzeniami pamięci i funkcji poznawczych to nie jest 30% jak każde inne. To nieodwracalna zmiana osobowości, sposób myślenia, funkcjonowania umysłowego. Dla 61-letniego mężczyzny, który był aktywny i samodzielny, to dramatyczna zmiana.

Czym różni się uszczerbek neurologiczny od ortopedycznego?

Tutaj docieramy do sedna sprawy. Często rozmawiam z klientami, którzy mają np. 20% uszczerbku po złamaniu nogi i 20% po urazie mózgu – i pytają: „Dlaczego neurolog mówi, że to gorsze?”

Odpowiedź jest prosta: ortopedia to mechanika ciała, neurologia to Ty.

Uszczerbek ortopedyczny:

  • Złamanie kości → zrośnięcie się → ograniczona ruchomość
  • Widoczne, mierzalne, często dające się zrekompensować (proteza, rehabilitacja)
  • Rzadko wpływa na osobowość, emocje, pamięć

Uszczerbek neurologiczny:

  • Uszkodzenie mózgu → zmiana funkcjonowania poznawczego
  • Niewidoczne na pierwszy rzut oka, ale dewastujące
  • Wpływ na: pamięć, koncentrację, emocje, zdolność podejmowania decyzji, poczucie własnej wartości

W sprawie mojego klienta biegły psycholog ustalił:

  • Przed wypadkiem: normalne funkcjonowanie poznawcze, brak problemów z pamięcią, aktywny zawodowo
  • Po wypadku: ewidentne pogorszenie funkcjonowania poznawczego, zaburzenia funkcji wykonawczych, procesów mnestycznych (pamięciowych)
  • Wyniki testowe istotnie niższe niż norma dla wieku – a testy są normalizowane według płci i wieku

Biegły psychiatra dodał:

  • Zaburzenia lękowe o podłożu uszkodzeniowym
  • Encefalopatia pourazowa – trwałe objawy
  • Niepewność, ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu

Mój klient przed wypadkiem nie jeździł samochodem – rower był jego jedynym środkiem transportu. Po wypadku? Nie czuje się pewnie, nie jeździ, odczuwa lęk. Utracił niezależność.

Praktyczne rady: jak argumentować za wyższym zadośćuczynieniem

Z praktyki wiem, że wiele osób rezygnuje z walki o sprawiedliwe zadośćuczynienie, bo „przecież dostałem już coś”. Tymczasem warto pamiętać:

1. Nie akceptuj pierwszej propozycji ubezpieczyciela

Ubezpieczyciele rutynowo zaniżają kwoty. W sprawie mojego klienta pierwsza propozycja: 16 000 zł. Ostateczna kwota: ponad 110 000 zł. To prawie 7 razy więcej.

2. Zbieraj dokumentację medyczną – całą

  • Karty informacyjne ze szpitala (szczególnie z OIOM!)
  • Wypisy od specjalistów (neurolog, psychiatra, psycholog)
  • Badania obrazowe (TK, MRI)
  • Dokumentację z rehabilitacji
  • Recepty na leki

3. Opisuj dokładnie, jak wypadek zmienił Twoje życie

Nie pisz: „Mam problemy z pamięcią.” Pisz: „Przed wypadkiem sam robiłem zakupy, jeździłem na rowerze do lekarza, pamiętałem wszystkie terminy. Teraz żona musi mi przypominać o wizytach, nie wychodzę sam z domu, bo gubię drogę, nie mogę już jeździć na rowerze – a to był mój jedyny środek transportu.”

4. Podkreślaj cierpienia psychiczne

Sądy coraz częściej doceniają aspekt psychologiczny krzywdy. Depresja, lęki, poczucie bezużyteczności, utrata radości życia – to wszystko krzywda niemajątkowa, która zasługuje na kompensację.

5. Nie bój się opinii biegłych

Wiem, że to dodatkowy koszt i czas, ale warto. W tej sprawie były opinie z pięciu specjalizacji: neurologia, psychiatria, psychologia, pulmonologia, ortopedia. Każda z nich rzuciła światło na inny aspekt krzywdy.

6. Rozszerz powództwo, jeśli stan się pogarsza

Mój klient pierwotnie żądał 17 040 zł. Po kilku latach, gdy stało się jasne, że skutki są trwałe i dewastujące, rozszerzył powództwo o 80 000 zł. Sąd to uwzględnił.

7. Odwołaj się, jeśli wyrok jest niesatysfakcjonujący

Sąd Rejonowy zasądził 44 000 zł – to już była dobra kwota. Ale apelacja przyniosła kolejne 51 000 zł. Nie rezygnuj po pierwszej instancji.

FAQ

1. Czy każdy procent uszczerbku ma taką samą wartość? Nie. Uszczerbek neurologiczny jest zazwyczaj wyceniany wyżej niż np. ortopedyczny, bo wpływa na funkcjonowanie umysłowe i jest nieodwracalny.

2. Jak długo mogę dochodzić zadośćuczynienia po wypadku? Roszczenie przedawnia się po 3 latach od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie i osobie odpowiedzialnej (art. 442¹ k.c.), chyba ze było przestępstwo wówczas lat 20. Ale warto działać szybciej – im świeższa dokumentacja, tym lepiej.

3. Czy mogę rozszerzyć żądanie w trakcie procesu? Tak, jeśli ujawnią się nowe okoliczności (np. stan zdrowia się pogorszył, okazało się, że skutki są trwałe). Mój klient rozszerzył powództwo po kilku latach – i to się opłaciło.

4. Co, jeśli ubezpieczyciel wypłacił mi już część kwoty? Wypłacone świadczenie zalicza się na poczet zadośćuczynienia, ale możesz dochodzić reszty, jeśli uważasz, że było za niskie.

5. Czy warto iść do sądu, skoro to trwa latami? W tej sprawie od wypadku do wyroku Sądu Okręgowego minęło 8 lat. To długo. Ale kwota wzrosła z 16 000 zł do ponad 110 000 zł. Czasem warto czekać.

6. Jak przekonać sąd, że moje cierpienia są większe niż to wynika z uszczerbku? Opisz dokładnie, jak wypadek zmienił Twoje życie: co robiłeś przed, czego nie możesz robić teraz, jak się czujesz, jak to wpływa na rodzinę, pracę, hobby. Konkretne przykłady, nie ogólniki.

7. Czy zadośćuczynienie jest opodatkowane? Nie, zadośćuczynienie nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym (art. 21 ust. 1 pkt 3b ustawy o PIT).

Podsumowanie

Ta sprawa to dla mnie lekcja, którą przekazuję każdemu klientowi: uszczerbek na zdrowiu to nie taryfikator. 40% uszczerbku dla jednej osoby to inaczej niż dla drugiej. Kluczem jest zrozumienie, że zadośćuczynienie ma zrekompensować całą krzywdę – ból, cierpienie, utratę jakości życia, rokowania na przyszłość.

Sąd Okręgowy w Poznaniu trafnie podkreślił, że uszczerbek neurologiczny z nieodwracalnym pogorszeniem funkcji poznawczych to jeden z najcięższych rodzajów krzywdy. Nie chodzi tylko o to, że ktoś nie może chodzić czy podnieść ręki. Chodzi o to, że nie może już myśleć, pamiętać, funkcjonować tak, jak kiedyś. A to zmienia całe życie – i życie najbliższych.

Jeśli Ty lub Twoi bliscy przeszliście podobny wypadek – nie akceptuj symbolicznych kwot. Zadośćuczynienie musi być realną wartością ekonomiczną, która złagodzi krzywdę na całe życie. I pamiętaj: każda sprawa jest inna. Nie porównuj się do innych – skup się na swoim cierpieniu.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Ile wynosi zadośćuczynienie za śmierć matki?

Pytanie o wysokość zadośćuczynienia za śmierć matki pada w mojej kancelarii regularnie. Poszkodowani chcą wiedzieć, czego mogą się spodziewać w sporze z ubezpieczycielem, a odpowiedź na to pytanie ma przecież fundamentalne znaczenie dla całej sprawy.

W niniejszym artykule postaram się przybliżyć, od czego zależy wysokość zadośćuczynienia za śmierć matki w wypadku komunikacyjnym czy innym zdarzeniu zawinionym przez osobę trzecią.

Spis treści

  1. Od czego zależy wysokość zadośćuczynienia?
  2. Jak sądy oceniają relację matka-dziecko?
  3. Znaczenie wieku poszkodowanego
  4. Sposób przeżywania żałoby
  5. Praktyczne przykłady z orzeczeń sądowych
  6. Najczęściej zadawane pytania

Od czego zależy wysokość zadośćuczynienia?

Odpowiedź na pytanie o konkretną kwotę brzmi – jak to u prawników – „to zależy”. Ale od czego dokładnie?

Intensywność relacji rodzinnych

Pierwszorzędną kwestią, którą bierze pod uwagę sąd wydający wyrok (a wcześniej zakład ubezpieczeń), jest intensywność i jakość relacji łączącej poszkodowane dziecko z matką.

W rodzinach układa się różnie. Są rodziny idealne, gdzie stosunki między rodzicami a dziećmi są wzorcowe, ale są też rodziny rozbite, patchworkowe czy patologiczne. Co oczywiste, inna będzie sytuacja dziecka wychowującego się z matką pod jednym dachem, a inna dziecka z rodziny rozbitej, gdzie kontakt ograniczony był do regulowanych prawnie odwiedzin.

Jak wiek poszkodowanego wpływa na wysokość zadośćuczynienia?

Drugą istotną okolicznością jest wiek uprawnionego do żądania zadośćuczynienia. Zupełnie inaczej wygląda roszczenie dla małego dziecka, a inaczej dla dorosłego syna czy córki zmarłej.

Małe dziecko

Tragiczna śmierć matki dla małej dziewczynki czy chłopca oznacza utratę rodzica przez większą część okresu dorastania. Dziecko zostaje pozbawione:

  • Matczynej pieczy i troski
  • Pomocy w wychowaniu
  • Bezwarunkowej miłości rodzicielskiej
  • Wsparcia w codziennych problemach

Dorosłe dziecko

Odmiennie wygląda sytuacja dziecka już dorosłego. Tutaj:

  • Więzi są osłabione naturalnym procesem usamodzielniania się
  • Stosunek zależności praktycznie ustał
  • Syn czy córka często ma już własną rodzinę i dzieci
  • Śmierć rodzica jest niejako naturalnym, spodziewanym etapem życia

Sposób przeżywania żałoby ma znaczenie

Sąd powinien także wziąć pod rozwagę sposób przeżywania żałoby po tragicznie utraconej matce. Ocenie podlegają ulotne i trudno uchwytne okoliczności, takie jak:

  • Długość i intensywność cierpień
  • Powstała trauma
  • Doznane cierpienie psychiczne
  • Poczucie osamotnienia
  • Wstrząs psychiczny
  • Poczucie żalu, straty, tęsknoty
  • Utrata radości życia

Co ciekawe, z takimi sytuacjami miałem już do czynienia w mojej praktyce – traumatyczne zdarzenie często prowadzi do powstania choroby psychicznej wymagającej długotrwałego leczenia.

Inne czynniki wpływające na wysokość zadośćuczynienia

Stopa życiowa

Nie bez znaczenia jest stopa życiowa zmarłej i uprawnionego. Co prawda zadośćuczynienie powinno odpowiadać przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, niemniej sąd bierze te okoliczności pod uwagę.

Praktyka danego sądu

Istotną kwestią jest także konkretny sąd, do którego zostało skierowane roszczenie. Co prawda optymalnie powinno być tak, że sądy wydają wyroki podobnie w całym kraju, niemniej praktyka jest taka, że występują istotne różnice.

Tytułem przykładu – mogę wskazać, że sądy niższych instancji w Poznaniu wydają wyroki, gdzie zasądzane kwoty mają w moim odczuciu charakter godny. Zupełnie inaczej podchodzi do tematu Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który często obniża kwoty zasądzone wyrokami Sądu Okręgowego.

Praktyczne przykłady z orzeczeń sądowych

Bez odniesienia się do indywidualnej sprawy nie sposób wskazać konkretnej kwoty. Moim zdaniem widełki mieszczą się w przedziale od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu tysięcy złotych, czasami osiągając wartość około 200 tysięcy złotych.

Zaznaczyć należy, że mowa tutaj tylko o zadośćuczynieniu. W konsekwencji śmierci mogą pojawić się jeszcze inne roszczenia: jednorazowe odszkodowanie, renta czy zwrot kosztów. Globalna suma może być zatem znacznie większa.

Przykład 1: Wyrok Sądu Rejonowego w Lubinie (I C 1786/14)

Zasądzona kwota: 25 000 zł

Stan faktyczny:

  • E.K. w dacie wypadku miała 62 lata
  • Powód M.K. miał 34 lata, był kawalerem
  • Prowadził osobne gospodarstwo domowe
  • Często przychodził do domu rodzinnego na obiady przygotowywane przez matkę
  • Był bardzo silnie związany emocjonalnie z matką
  • Matka była organizatorką życia rodzinnego
  • Po śmierci matki: szok, smutek, tęsknota utrzymujące się przez kilka lat
  • Rozwinął się zespół stresu pourazowego

Sąd uznał, że kwota 25 000 zł jest adekwatna do doznanych cierpień i przewyższa ponad sześciokrotnie przeciętne wynagrodzenie w kraju.

Przykład 2: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie (I ACa 532/14)

Zasądzona kwota: 200 000 zł

Stan faktyczny:

  • Powód miał 6 lat w chwili wypadku
  • W wypadku zginęli oboje rodzice i brat
  • Utracił dom rodzinny, musiał zmienić środowisko
  • Przez wiele lat bał się sam spać, dręczyły go koszmary
  • Przestał posługiwać się słowem „mama”
  • Zaprzestał uprawiania sportu pomimo wcześniejszych sukcesów
  • Negatywne skutki będą towarzyszyły mu przez wiele lat

Sąd uznał, że w przypadku tak małego dziecka, które utraciło matkę, kwota 200 000 zł nie jest wygórowana. Podkreślono, że gdyby matka przeżyła, wszystkie wymienione skutki uległyby znacznemu złagodzeniu lub nie nastąpiłyby wcale.

Przykład 3: Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu (XVIII C 406/15)

Zasądzona kwota: 65 000 zł

Stan faktyczny:

  • Matka miała 42 lata, powód 16 lat
  • Bardzo dobry kontakt, silne więzi (ojciec nadużywał alkoholu)
  • Matka zapewniała poczucie bezpieczeństwa, pomagała w nauce
  • Powód był na miejscu wypadku, widział matkę w szpitalu
  • Przez 3 miesiące nie chodził do szkoły
  • Rozwinął się zespół stresu pourazowego
  • Myśli samobójcze, bezsenność, schudnięcie
  • Korzystał z pomocy psychologa przez cały okres nauki w liceum

Sąd uwzględnił młody wiek powoda i fakt, że matka była dla niego głównym oparciem w trudnej sytuacji rodzinnej.

Przykład 4: Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu (XIV C 54/22)

Zasądzona kwota: 80 000 zł

Stan faktyczny:

  • D.U. w chwili śmierci miała 60 lat
  • Powódka w dniu śmierci matki była zamężna i miała dwuletnią córkę
  • Od lutego 2019 r. razem z mężem i córką mieszkała z rodzicami
  • Matka była emerytką, bardzo aktywna, pomagała córkom
  • Powódka miała bardzo dobrą, bliską relację z matką
  • Po opuszczeniu domu w 2013 r. do wyjazdu za granicę w 2018 r. często się spotykały
  • Po ponownym wspólnym zamieszkaniu razem zajmowały się domem, dużo rozmawiały
  • Śmierć matki nastąpiła w wyniku zawału serca spowodowanego obrażeniami z wypadku
  • Reakcja żałoby trwała około roku
  • Powódka otrzymała duże wsparcie od męża i siostry

Sąd podkreślił, że śmierć matki była nagła, niespodziewana i przedwczesna. Uwzględniono też fakt, że matka cierpiała na astmę i przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, a także nałogowo paliła papierosy, co mogło wpłynąć na skrócenie jej życia także bez wypadku.

Przykład 5: Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu (XII C 42/19)

Zasądzona kwota: 40 000 zł

Stan faktyczny:

  • Powód miał 20 lat w chwili wypadku (6 grudnia 2012 r.)
  • W wypadku zginęli oboje rodzice (ojciec był sprawcą)
  • Powód był jedynym dzieckiem, mieszkał z rodzicami
  • Stanowili zgodną i zaprzyjaźnioną rodzinę
  • Powód studiował na II roku Politechniki
  • Po śmierci rodziców był w szoku, nie mógł przygotować się do sesji
  • Uzyskał urlop dziekański, pozostał sam w pustym mieszkaniu
  • Nie korzystał z pomocy lekarskiej ani psychologicznej
  • Stał się milczący, zamknięty w sobie i wycofany
  • Koleżanki matki z pracy zorganizowały mu staż, aby przymusić do aktywności
  • Stopniowo, ale z trudem dochodził do siebie
  • Po urlopie podjął studia na innym kierunku

Sąd zwrócił uwagę, że powód był już osobą dorosłą (20 lat), studentem, a nie kilkuletnim dzieckiem czy niesamodzielnym nastolatkiem. Podkreślono też, że ojciec powoda był sprawcą wypadku, co miało znaczenie dla oceny krzywdy. Pozwany wypłacił wcześniej 30 000 zł zadośćuczynienia, które Sąd uznał za zasadniczo adekwatne, podwyższając je ostatecznie do 40 000 zł.

Jak przygotować się do sprawy?

Warto zanim sprawę skieruje się do ubezpieczyciela czy sądu:

  1. Przeanalizować swoje szanse procesowe
  2. Prawidłowo ustalić stan faktyczny
  3. Przeanalizować orzeczenia wydawane w danym sądzie
  4. Zebrać dokumentację medyczną potwierdzającą sposób przeżywania żałoby
  5. Rozważyć konsultację z psychologiem lub psychiatrą

Najczęściej zadawane pytania

Czy wysokość zadośćuczynienia zależy od wieku matki?

Nie bezpośrednio. Kluczowe znaczenie ma wiek poszkodowanego dziecka i jakość relacji rodzinnej, nie wiek zmarłej matki. Jednak stan zdrowia matki przed wypadkiem może mieć znaczenie – sądy biorą pod uwagę, czy matka i tak cierpiała na poważne choroby, które mogłyby skrócić jej życie.

Czy zadośćuczynienie jest opodatkowane?

Nie, zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 3b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, odszkodowania i zadośćuczynienia są zwolnione z podatku.

Co jeśli ubezpieczyciel zaproponuje zbyt niską kwotę?

Nie musisz przyjmować pierwszej propozycji. Możesz negocjować lub skierować sprawę do sądu. W praktyce zdarza się, że sąd przyznaje kwoty wielokrotnie wyższe od propozycji ubezpieczyciela.

Czy mogę dochodzić innych świadczeń oprócz zadośćuczynienia?

Tak. Możesz ubiegać się również o:

  • Jednorazowe odszkodowanie (art. 446 § 3 KC)
  • Rentę, jeśli zmarła przyczyniała się do Twojego utrzymania (art. 446 § 2 KC)
  • Zwrot kosztów pogrzebu (art. 446 § 1 KC)

Jak wykazać relację z matką przed sądem?

Warto zgromadzić:

  • Zeznania świadków (rodziny, przyjaciół, nauczycieli, współpracowników matki)
  • Korespondencję, zdjęcia
  • Dokumentację z pomocy psychologicznej (jeśli korzystałeś)
  • Opinię biegłego psychologa

Czy fakt, że rodzic był sprawcą wypadku, ma znaczenie?

Tak. Jak pokazuje przykład wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (XII C 42/19), gdy ojciec powoda był sprawcą wypadku, w którym zginęła matka, sąd uwzględnił tę okoliczność przy ocenie wysokości zadośćuczynienia, uznając je za niższe niż w standardowych przypadkach.

Czy związek przyczynowy między obrażeniami a śmiercią musi być bezpośredni?

Nie. Jak wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (XIV C 54/22), wystarczający jest pośredni związek przyczynowy. W tym przypadku obrażenia z wypadku doprowadziły do powikłań (niewydolność oddechowa, porażenie, stany zapalne), które wywołały zawał serca. Sąd uznał, że mimo iż bezpośrednią przyczyną śmierci był zawał, to obrażenia powypadkowe były jego przyczyną pośrednią.

Podsumowanie

Wysokość zadośćuczynienia za śmierć matki zależy od wielu indywidualnych okoliczności. Nie ma jednej uniwersalnej kwoty – każda sprawa wymaga indywidualnej oceny. Kluczowe znaczenie mają:

  • Jakość relacji z matką
  • Wiek poszkodowanego w chwili śmierci
  • Sposób przeżywania żałoby
  • Długofalowe skutki psychiczne
  • Praktyka danego sądu
  • Okoliczności śmierci (nagła, spodziewana)
  • Stan zdrowia matki przed śmiercią
  • Wsparcie ze strony rodziny

Na podstawie przeanalizowanych orzeczeń można wskazać, że w ostatnich latach kwoty zadośćuczynień wahają się od 25 000 zł do 200 000 zł, przy czym najczęściej przyznawane są kwoty w przedziale 40 000 – 80 000 zł dla osób dorosłych, które miały dobre relacje z matką.

A Ty jak uważasz – jaka kwota byłaby zasadna tytułem zadośćuczynienia w związku ze śmiercią matki?


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszam do kontaktu z kancelarią.

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.plRetry

Zniszczony iPhone w wypadku – czy ubezpieczyciel musi zapłacić 1600 zł za naprawę?

Pamiętam sprawę Roberta – muzyka z Poznania, który miał wypadek w maju 2018 roku. Uraz kręgosłupa, przesunięty zabieg medyczny, utracone koncerty. Compensa wypłaciła mu 1000 złotych zadośćuczynienia i uznała sprawę za zamkniętą. Ale kiedy zobaczyłem listę szkód, jedna pozycja szczególnie przykuła moją uwagę: uszkodzony iPhone – kosztorys naprawy 1612 złotych.

I pomyślałem: „O, to będzie ciekawe”. Bo znam ubezpieczycieli. Wiem, jak reagują, gdy widzą w roszczeniu „iPhone za 1600 złotych”.

Odpowiedź Compensy była przewidywalna: odmowa. Uzasadnienie? „Kosztorys to dokument prywatny, nie ma mocy dowodowej. Powód nie udowodnił wysokości szkody.”

I tu zaczyna się historia o tym, jak ubezpieczyciele próbują wywinąć się od zapłaty za zniszczone rzeczy osobiste, używając argumentacji prawniczej, która brzmi mądrze, ale jest kompletnie chybiona.

Dlaczego ubezpieczyciele nie chcą płacić za zniszczone telefony?

Z ich perspektywy to proste – telefon to „mała szkoda”, którą można zignorować. Poszkodowany i tak głównie walczy o zadośćuczynienie czy zwrot kosztów leczenia. Telefon? Drobnostka. „Przecież ma ubezpieczenie telefonu od operatora” – myśli likwidator. Albo: „Kupi nowy na raty, nie będzie szukał sprawy”.

Ale prawo mówi coś innego.

Co obejmuje odszkodowanie z OC sprawcy?

Art. 444 § 1 KC stanowi, że w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. A dalej – art. 361 § 2 KC – naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł.

Telefon zniszczony w wypadku to strata majątkowa. Nie ma znaczenia, czy to iPhone za 1600 zł, czy Nokia za 200 zł. Jeśli został uszkodzony w wypadku, sprawca (jego ubezpieczyciel) musi za niego zapłacić.

Ale ubezpieczyciele mają swoje sztuczki.

Sztuczka nr 1: „Kosztorys to dokument prywatny, nie ma mocy dowodowej”

To ulubiony argument. Poszkodowany idzie do autoryzowanego serwisu Apple, prosi o kosztorys naprawy. Serwis wystawia oficjalny dokument z pieczątką, opisem uszkodzeń, wyceną. 1612 złotych za wymianę ekranu, obudowy i innych elementów.

Poszkodowany wysyła to do ubezpieczyciela. I słyszy: „To dokument prywatny, nie ma mocy dowodowej”.

Co to w ogóle znaczy „dokument prywatny”?

W prawie mamy dwa rodzaje dokumentów:

  • Dokument urzędowy – wystawiony przez organ państwowy, notariusza, sąd. Ma szczególną moc dowodową (domniemanie zgodności z prawdą).
  • Dokument prywatny – wszystko inne. Faktury, umowy, kosztorysy, potwierdzenia. Stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła określone oświadczenie.

Kosztorys z serwisu Apple to dokument prywatny. Ale to nie znaczy, że nie ma żadnej mocy dowodowej.

Co mówi orzecznictwo?

W sprawie Roberta Sąd Rejonowy w Poznaniu jasno stwierdził:

Zgodnie z art. 233 § 1 KPC Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Sąd I instancji mógł uznać wysokość szkody na podstawie kosztorysu przedstawionego przez stronę powodową.

Mówiąc prościej: kosztorys to dowód. Sąd ocenia, czy jest wiarygodny, czy kwoty są realne, czy szkoda faktycznie powstała. I jeśli wszystko się zgadza – zasądza odszkodowanie.

W sprawie Roberta Sąd stwierdził, że:

  • Kosztorys pochodzi z autoryzowanego serwisu Apple
  • Zawiera szczegółowy opis uszkodzeń
  • Kwoty są rynkowe (nie zawyżone)
  • Zdjęcia telefonu potwierdzają uszkodzenia

Wystarczyło. Sąd zasądził pełne 1612 złotych.

Sztuczka nr 2: „Powód nie udowodnił szkody”

To drugie podejście ubezpieczycieli. Twierdzą, że sam kosztorys to za mało. Że poszkodowany musi udowodnić, że szkoda faktycznie wystąpiła.

Ale czekaj – w sprawie Roberta była dokumentacja:

  • Zaświadczenie o wypadku (potwierdzające, że wypadek miał miejsce)
  • Zdjęcia zniszczonego telefonu (widoczne pęknięcia ekranu, uszkodzenia obudowy)
  • Kosztorys z autoryzowanego serwisu (szczegółowa wycena naprawy)

Co jeszcze miał udowodnić? Że iPhone istniał? Że był w aucie?

Ciężar dowodu – kto ma udowadniać?

Tu jest ciekawy zwrot w sprawie. Compensa w odpowiedzi na pozew twierdziła, że koszt naprawy przekracza wartość telefonu w stanie nieuszkodzonym, więc szkoda jest całkowita.

I tu popełnili błąd. Bo jeśli oni twierdzą, że szkoda jest całkowita (czyli telefon do wyrzucenia, należy się wartość rynkowa, nie koszt naprawy) – to oni muszą to udowodnić. Art. 6 KC – kto wywodzi skutki prawne z faktu, musi go udowodnić.

W odpowiedzi na apelację napisaliśmy:

Z powyżej wskazanego stanowiska pozwanego wprost wynika, że pozwany uznał powstałą szkodę za szkodę całkowitą. W związku z podniesieniem przez stronę pozwaną faktu, że powstała szkoda jest szkodą całkowitą, czego nie dowodził powód, to na pozwanym zgodnie z art. 6 KC ciąży obowiązek jej udowodnienia.

Compensa wpadła we własną pułapkę. Chcieli udowodnić, że telefon był tyle wart, że nie opłaca się go naprawiać – ale nie przedstawili żadnego dowodu. Żadnej wyceny, żadnej opinii, nic.

Sąd to zauważył i przyznał powodowi pełną kwotę z kosztorysu.

Jak udowodnić szkodę na zniszczonym telefonie?

Jeśli miałeś wypadek i zniszczyłeś telefon, laptop, tablet czy inną rzecz – nie rezygnuj z dochodzenia odszkodowania. Ale musisz to dobrze udokumentować.

1. Zrób zdjęcia uszkodzeń

Jak najszybciej po wypadku zrób zdjęcia zniszczonego telefonu:

  • Z różnych stron
  • Zbliżenia na uszkodzenia (pęknięty ekran, wgnieciona obudowa)
  • Z datą i lokalizacją (jeśli możliwe)

To podstawowy dowód, że szkoda faktycznie istnieje.

2. Weź kosztorys z autoryzowanego serwisu

Nie idź do pierwszego lepszego „serwisu na rogu”. Idź do autoryzowanego serwisu marki (Apple, Samsung, Huawei itp.). Oni wystawią oficjalny kosztorys z:

  • Dokładnym opisem uszkodzeń
  • Wykazem części do wymiany
  • Kosztami naprawy

Kosztorys z autoryzowanego serwisu ma większą wiarygodność niż z przypadkowego punktu.

3. Zachowaj faktury zakupu (jeśli masz)

Jeśli masz fakturę lub paragon z zakupu telefonu – super. To dowód, że rzeczywiście miałeś ten telefon. Ale nie jest to konieczne – sądy uznają szkodę nawet bez faktury, jeśli inne dowody są wystarczające.

4. Nie naprawiaj telefonu przed uzyskaniem kosztorysu

Błąd, który widzę często: poszkodowany od razu naprawia telefon, bo „potrzebuje go do pracy”. I potem ma problem z udowodnieniem, jakie były uszkodzenia.

Lepiej: najpierw kosztorys, zdjęcia, dokumentacja. Dopiero potem naprawa. Ubezpieczyciel nie może wtedy powiedzieć „ale skąd wiemy, że te uszkodzenia były?”

5. Złóż pełne roszczenie, nie tylko za zadośćuczynienie

W zgłoszeniu szkody wyraźnie wskaż:

  • Koszty leczenia
  • Zadośćuczynienie
  • Zniszczone rzeczy (telefon, odzież, okulary, zegarek itp.)
  • Utracone zarobki

Nie zakładaj, że ubezpieczyciel sam pomyśli o telefonie. Musisz to wyraźnie zgłosić.

Co jeśli ubezpieczyciel odmówi?

W sprawie Roberta Compensa odmówiła zapłaty za telefon. Napisaliśmy pozew. Sąd przyznał pełną kwotę. Compensa złożyła apelację. Sąd II instancji oddalił apelację.

Pełna wygrana.

Dlaczego? Bo mieliśmy solidną dokumentację:

  • Zdjęcia uszkodzonego telefonu
  • Kosztorys z autoryzowanego serwisu Apple
  • Zaświadczenie o wypadku potwierdzające, że szkoda powstała w zdarzeniu objętym OC

I ubezpieczyciel nie miał czym tego podważyć. Jego argumenty „dokument prywatny nie ma mocy” brzmiały śmiesznie w zestawieniu z materiałem dowodowym.

Czy warto walczyć o 1600 złotych?

Ktoś może powiedzieć: „1600 złotych? To nie jest kwota, dla której warto się procesować”.

Ale to nie jest kwestia kwoty. To kwestia zasady.

Ubezpieczyciel dostaje składki właśnie po to, żeby pokrywać szkody. Jeśli sprawca zniszczył Ci telefon w wypadku, jego ubezpieczyciel ma obowiązek to naprawić. To nie jest dobra wola, przysługa czy łaska. To obowiązek prawny.

A jeśli ubezpieczyciel odmawia, licząc, że „poszkodowany odpuści, bo to tylko telefon” – wtedy tym bardziej warto walczyć. Bo inaczej zachęcamy ich do dalszego łamania prawa.

W sprawie Roberta poza telefonem były inne roszczenia (zadośćuczynienie, utracone zarobki, rehabilitacja) – łącznie ponad 8000 złotych. Ale nawet gdyby chodziło tylko o ten telefon, warto było walczyć.

Inne rzeczy zniszczone w wypadku – co jeszcze możesz odzyskać?

Telefon to tylko przykład. W wypadkach giną, niszczą się różne rzeczy:

Elektronika:

  • Laptop w torbie na tylnym siedzeniu
  • Tablet
  • Aparat fotograficzny
  • Słuchawki, powerbank

Odzież i akcesoria:

  • Kurtka zniszczona przez airbag
  • Okulary (zwłaszcze progresywne – kosztują fortunę)
  • Zegarek
  • Torebka, portfel

Sprzęt sportowy/zawodowy:

  • Rower przewożony na bagażniku
  • Narty, snowboard
  • Narzędzia zawodowe (jeśli jechałeś z pracy/do pracy)
  • Instrumenty muzyczne (sprawa Roberta – na szczęście instrumenty przetrwały)

Wszystko to podlega odszkodowaniu, jeśli zostało zniszczone w wypadku objętym OC sprawcy.

Nie daj się zbyć argumentem „to za mało, żeby się kłócić”

Ubezpieczyciele liczą na to, że poszkodowani:

  • Nie wiedzą, że można dochodzić zwrotu za rzeczy osobiste
  • Uważają, że „to za mało”, żeby walczyć
  • Boją się, że „to skomplikowane” albo „trzeba prawnika”

Ale to nieprawda. Dochodzenie zwrotu kosztów zniszczonych rzeczy to standardowa część roszczenia odszkodowawczego. Nie potrzebujesz do tego specjalistycznej wiedzy – tylko rzetelnej dokumentacji.

A jeśli ubezpieczyciel odmawia – pozew jest prosty, koszty sądowe niskie (dla kwoty 1612 zł to 81 złotych opłaty sądowej), a szanse na wygraną wysokie.

W sprawie Roberta Sąd nie tylko zasądził pełną kwotę za telefon, ale także koszty procesu – czyli Compensa musiała zapłacić za prawnika Roberta, opłatę sądową i wszystkie inne koszty. Ubezpieczyciel sam sobie zgotował ten los, odmawiając zapłaty za oczywistą szkodę.

A Ty? Straciłeś telefon w wypadku?

Jeśli miałeś wypadek i ubezpieczyciel odmówił Ci zwrotu kosztów zniszczonego telefonu, laptopa czy innych rzeczy – nie odpuszczaj. To Twoje prawo. I prawo jest po Twojej stronie.

Zbierz dokumentację, zrób kosztorys, zrób zdjęcia. I jeśli ubezpieczyciel dalej odmawia – napisz. Pomogę Ci ocenić, czy warto walczyć i jak to zrobić skutecznie.

Bo może to „tylko telefon”. Ale to też Twoja własność, którą ktoś zniszczył. I nie ma powodu, dla którego miałbyś za to zapłacić z własnej kieszeni.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Zadośćuczynienie za śmierć matki, gdy sprawcą wypadku był ojciec – czy to ma znaczenie?

W mojej praktyce prawniczej spotkałem się z sytuacjami szczególnie tragicznymi – gdy w wypadku komunikacyjnym ginie więcej niż jedna osoba z rodziny, a sprawcą jest członek tej samej rodziny. Pytanie, które pada wtedy od poszkodowanych, brzmi: „Czy fakt, że to mój ojciec zawinił wypadek, w którym zginęła mama, ma wpływ na wysokość należnego mi zadośćuczynienia?”

To zagadnienie budzi wiele emocji i wymaga szczególnej wrażliwości. W niniejszym artykule chciałbym przybliżyć, jak sądy podchodzą do takich nietypowych spraw i co oznacza śmierć matki w wypadku zawinionym przez ojca dla wysokości zadośćuczynienia.

Spis treści

  1. Szczególna sytuacja – tragedia podwójna
  2. Analiza wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (XII C 42/19)
  3. Dlaczego sprawstwo ojca ma znaczenie?
  4. Jak sądy oceniają takie sprawy?
  5. Praktyczne wskazówki dla osób w podobnej sytuacji
  6. Najczęściej zadawane pytania

Szczególna sytuacja – tragedia podwójna

Wyobraźmy sobie sytuację: młody człowiek, student, traci w jednym wypadku oboje rodziców. Ale to nie koniec tragedii – okazuje się, że sprawcą wypadku był jego ojciec, który również zginął na miejscu. Syn zostaje sam, osierocony, z poczuciem utraty i – często – z poczuciem winy, gniewu, czy bezradności wobec tego, co się stało.

Taka sytuacja stawia przed prawem szczególne wyzwanie. Z jednej strony – syn doznał ogromnej krzywdy, utracił matkę, która była mu bliska. Z drugiej – sprawcą był jego ojciec, również osoba najbliższa, której również utracił.

Czy to ma znaczenie dla wysokości zadośćuczynienia? Odpowiedź brzmi: tak, ma.

Analiza wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (XII C 42/19)

Przyjrzyjmy się konkretnemu przypadkowi rozstrzygniętemu przez Sąd Okręgowy w Poznaniu w sprawie o sygnaturze XII C 42/19 (wyrok z 11 lipca 2019 r.).

Stan faktyczny

Okoliczności wypadku:

  • Data: 6 grudnia 2012 r.
  • Sprawca: T.C., ojciec powoda, kierował samochodem osobowym
  • Przyczyna: zjechał na lewy pas ruchu i uderzył w jadący z naprzeciwka samochód ciężarowy
  • Ofiary: ojciec powoda (sprawca), matka powoda E.C. oraz P.W.
  • Ubezpieczyciel: pojazd sprawcy był ubezpieczony w OC u pozwanego

Sytuacja powoda:

  • Wiek w chwili wypadku: 20 lat (urodzony w 1992 r.)
  • Status: student II roku Politechniki, jedyne dziecko rodziców
  • Relacje rodzinne: zgodna i zaprzyjaźniona rodzina, serdeczne stosunki
  • Mieszkanie: zamieszkiwał z rodzicami
  • Sytuacja po wypadku: pozostał sam w pustym mieszkaniu

Przebieg sprawy

Powód złożył wniosek o zadośćuczynienie dopiero 9 listopada 2017 r., czyli prawie 5 lat po wypadku. Domagał się:

  • Pierwotnie: 150 000 zł
  • W pozwie: 160 000 zł (już po wypłacie 30 000 zł przez ubezpieczyciela)

Pozwany ubezpieczyciel:

  • Na początku 2018 r. wypłacił powodowi:
    • 30 000 zł tytułem zadośćuczynienia za śmierć matki
    • 20 000 zł za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej
    • 2 395,90 zł zwrotu kosztów pogrzebu matki

Skutki psychiczne dla powoda

Sąd ustalił następujący obraz cierpień powoda:

Bezpośrednio po wypadku:

  • Stan szoku i oszołomienia
  • Niemożność przygotowania się do zimowej sesji egzaminacyjnej
  • Uzyskanie urlopu dziekańskiego
  • Pozostanie samemu w pustym mieszkaniu pełnym wspomnień

Reakcja emocjonalna:

  • Załamanie psychiczne
  • Milczący, zamknięty w sobie, wycofany
  • Źle znosił samotność
  • Jakakolwiek aktywność przychodziła mu z trudem
  • Poprosił kolegę z gimnazjum o czasowe zamieszkanie

Brak profesjonalnej pomocy:

  • Nie korzystał z pomocy lekarskiej
  • Nie korzystał z pomocy psychologicznej

Wsparcie otoczenia:

  • Koleżanki matki z pracy zorganizowały mu staż w dziale marketingu
  • Cel: przymusić do aktywności i częstszych kontaktów z ludźmi
  • Pomoc w wychodzeniu z domu w określonym celu

Powrót do normalności:

  • Stopniowo, ale z trudem, dochodził do siebie
  • Po urlopie dziekańskim podjął studia na Uniwersytecie – zmienił kierunek
  • Zainteresował się działalnością handlową i marketingową
  • Kontynuował studia na Wyższej Szkole w Poznaniu
  • W dacie orzekania (2019 r.) kończył pracę magisterską

Sytuacja materialna:

  • Do 25 roku życia – renta rodzinna
  • Następnie – dochody z działalności gospodarczej (wspólnie z kolegą)

Orzeczenie Sądu

Sąd Okręgowy w Poznaniu zasądził 40 000 zł zadośćuczynienia (oprócz wcześniej wypłaconych 30 000 zł, co daje łącznie 70 000 zł).

Kluczowe fragmenty uzasadnienia:

„Powód doznał wielkiej straty i istotnego naruszenia dóbr osobistych wiążących się z utratą dobrej i oddanej matki jednak zasądzane na podstawie art. 446§4 k.c w związku art. 822 k.c. zadośćuczynienie nie powinno przekraczać rozsądnych granic, gdyż jego celem nie jest wzbogacenie powoda, lecz stosowna kompensata.”

„Powód poniósł bolesną stratę i doznał krzywdy, ale jest już osobą dorosłą i samodzielną. W dacie żądania o wypłatę zadośćuczynienia miał 25 lat.”

„Powód, 20- letni student, nie był jednak kilkuletnim dzieckiem, lub niesamodzielnym nastolatkiem uzależnionym mentalnie od rodziców i bezradnym.”

Co istotne, Sąd wprost wskazał:

„Bezsporne jest, że to ojciec powoda zawinił (oczywiście z winy nieumyślnej) wypadek i jego skutki.”

„Powód cierpiał po śmierci obojga rodziców, w tym sprawcy wypadku.”

Dlaczego sprawstwo ojca ma znaczenie?

Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd uwzględnił kilka istotnych okoliczności:

1. Podwójna strata

Powód utracił oboje rodziców – nie tylko matkę, ale także ojca. Ta podwójna strata, choć potęguje cierpienie, paradoksalnie wpływa na ocenę wysokości zadośćuczynienia za śmierć samej matki.

Sąd zauważył, że roszczenie dotyczyło wyłącznie zadośćuczynienia za śmierć matki, nie łącznego roszczenia za śmierć obojga rodziców.

2. Ojciec jako sprawca

Fakt, że ojciec był sprawcą wypadku (choć z winy nieumyślnej), ma znaczenie z kilku powodów:

Emocjonalny aspekt:

  • Trudniej jednoznacznie wskazać „winnego” – ojciec też był ofiarą
  • Brak możliwości skierowania gniewu na sprawcę (który również zginął)
  • Złożoność emocji: żal, gniew, poczucie winy, tęsknota

Prawny aspekt:

  • Nie można dochodzić zadośćuczynienia za śmierć ojca od jego własnego ubezpieczyciela
  • Roszczenie za śmierć matki jest jedynym możliwym roszczeniem
  • Sąd musi to uwzględnić przy ustalaniu „odpowiedniej sumy”

3. Wiek i samodzielność powoda

Sąd zwrócił szczególną uwagę, że powód:

  • Miał 20 lat w chwili wypadku
  • Był studentem, a nie małym dzieckiem
  • Nie był „niesamodzielnym nastolatkiem uzależnionym mentalnie od rodziców”
  • Obiektywnie był w stanie funkcjonować samodzielnie

Co ciekawe, Sąd porównał sytuację powoda do sytuacji jedynego dziecka wychowanego przez samotną matkę, stwierdzając, że cierpienia są „zbliżonego rodzaju”.

4. Brak wykazania rozstroju zdrowia

Istotne było także to, że:

  • Powód nie korzystał z pomocy psychologicznej ani psychiatrycznej
  • Nie wykazał, aby skutkiem wypadku był rozstrój zdrowia fizycznego lub psychicznego
  • Stopniowo dochodził do siebie dzięki wsparciu otoczenia
  • Ukończył studia, podjął działalność gospodarczą

Jak sądy oceniają takie sprawy?

Na podstawie tego orzeczenia można wskazać kilka zasad, którymi kierują się sądy w podobnych sprawach:

1. Rozsądne granice zadośćuczynienia

Sąd podkreślił, że celem zadośćuczynienia jest kompensata, nie wzbogacenie. W sytuacji, gdy sprawcą był członek rodziny (który również zginął), kwota nie może być automatycznie taka sama jak w przypadku, gdy sprawcą jest osoba trzecia.

2. Ocena całokształtu okoliczności

Sąd bierze pod uwagę:

  • Dramatyzm zdarzenia (śmierć obojga rodziców)
  • Relacje rodzinne przed wypadkiem
  • Wiek i samodzielność poszkodowanego
  • Sposób radzenia sobie ze stratą
  • Wsparcie otoczenia
  • Długofalowe skutki

3. Porównanie z typowymi przypadkami

W typowych przypadkach śmierci matki w wypadku zawinionym przez osobę trzecią, przy podobnych okolicznościach (wiek, relacje), kwoty mogą być wyższe. W tym przypadku łączna kwota 70 000 zł (30 000 zł + 40 000 zł) była uznana za odpowiednią.

4. Znaczenie czasu

Powód złożył wniosek o zadośćuczynienie dopiero prawie 5 lat po wypadku. W tym czasie:

  • Ukończył studia
  • Rozpoczął działalność gospodarczą
  • Ustabilizował sytuację życiową
  • Radził sobie bez profesjonalnej pomocy psychologicznej

Sąd mógł to uwzględnić jako dowód na to, że powód poradził sobie ze stratą lepiej, niż można było się spodziewać.

Co wynika z tego dla praktyki?

Dla osób w podobnej sytuacji

Jeśli znajdziesz się w podobnej sytuacji (śmierć matki w wypadku zawinionym przez ojca), pamiętaj:

  1. Nie zwlekaj ze zgłoszeniem szkody
    • Im szybciej zgłosisz, tym lepiej
    • Długi czas od wypadku może być interpretowany jako dowód, że poradziłeś sobie ze stratą
  2. Dokumentuj swoje cierpienia
    • Jeśli potrzebujesz pomocy psychologicznej – korzystaj z niej
    • Zachowaj dokumentację medyczną
    • Zeznania świadków (rodziny, przyjaciół) mogą być kluczowe
  3. Zgromadź dowody relacji z matką
    • Zdjęcia, korespondencja
    • Zeznania świadków o waszej relacji
    • Dokumentacja wspólnych działań
  4. Przygotuj się na pytanie o sprawstwo ojca
    • Sąd uwzględni tę okoliczność
    • Twoje uczucia wobec ojca będą miały znaczenie
    • Nie ukrywaj złożoności emocji

Dla ubezpieczycieli

Ubezpieczyciel w tej sprawie:

  • Wypłacił 30 000 zł bez procesu
  • Sąd uznał tę kwotę za „zasadniczo adekwatną”
  • Ostatecznie zasądzono dodatkowe 40 000 zł

To pokazuje, że ubezpieczyciel dobrze ocenił sytuację, choć powód uważał inaczej.

Praktyczne wskazówki

Jak przygotować się do sprawy?

  1. Analiza sytuacji rodzinnej
    • Opisz szczegółowo relacje z matką
    • Opisz relacje z ojcem (sprawcą)
    • Wyjaśnij, jak sprawstwo ojca wpłynęło na twoje cierpienie
  2. Dokumentacja cierpień
    • Zeznania świadków o twoim stanie po wypadku
    • Dokumentacja medyczna (jeśli korzystałeś z pomocy)
    • Opis zmian w życiu codziennym
  3. Wsparcie prawne
    • Skonsultuj się z prawnikiem specjalizującym się w odszkodowaniach
    • Przeanalizuj podobne sprawy
    • Przygotuj realistyczne oczekiwania co do kwoty
  4. Negocjacje z ubezpieczycielem
    • Przedstaw pełny obraz sytuacji
    • Nie ukrywaj, że ojciec był sprawcą
    • Wyjaśnij, jak to wpłynęło na twoje cierpienie

Najczęściej zadawane pytania

Czy mogę dochodzić zadośćuczynienia za śmierć matki, jeśli ojciec był sprawcą?

Tak, bezwzględnie. Fakt, że ojciec był sprawcą, nie odbiera ci prawa do zadośćuczynienia za śmierć matki. Może to jednak wpłynąć na wysokość przyznanej kwoty.

Czy mogę też dochodzić zadośćuczynienia za śmierć ojca (sprawcy)?

Nie. Nie można dochodzić zadośćuczynienia za śmierć osoby, która sama zawinała wypadek, w którym zginęła. To byłoby sprzeczne z zasadami odpowiedzialności cywilnej.

Jak sprawstwo ojca wpływa na wysokość zadośćuczynienia?

Sąd uwzględni ten fakt jako jedną z okoliczności sprawy. Zazwyczaj prowadzi to do uznania, że kwota zadośćuczynienia powinna być niższa niż w przypadku, gdy sprawcą jest osoba trzecia.

Czy to, że straciłem oboje rodziców, zwiększa zadośćuczynienie za śmierć matki?

Paradoksalnie nie. Sąd rozdziela roszczenia i ocenia zadośćuczynienie za śmierć matki osobno. Fakt utraty obojga rodziców jest uwzględniany, ale nie automatycznie podwyższa kwoty.

Ile wynosi średnia kwota w takich sprawach?

Na podstawie dostępnych orzeczeń można wskazać, że kwoty wahają się od 40 000 zł do 80 000 zł (łącznie z kwotami wypłaconymi przez ubezpieczyciela). Są to kwoty niższe niż w typowych przypadkach śmierci matki w wypadku zawinionym przez osobę trzecią.

Czy powinien korzystać z pomocy psychologicznej?

Tak, zarówno dla własnego dobra, jak i dla sprawy. Dokumentacja leczenia psychologicznego lub psychiatrycznego może być istotnym dowodem na sposób przeżywania straty.

Jak długo mam czas na zgłoszenie roszczenia?

Roszczenie ulega przedawnieniu po upływie 3 lat od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia, ale nie później niż po 10 latach od wypadku.

Co jeśli ubezpieczyciel odmówi wypłaty?

Możesz złożyć odwołanie, a następnie skierować sprawę do sądu. W sprawie opisanej w artykule sąd podwyższył kwotę wypłaconą przez ubezpieczyciela o dodatkowe 40 000 zł.

Czy relacje z ojcem przed wypadkiem mają znaczenie?

Tak. Jeśli relacje były dobre, sąd uwzględni to jako dodatkową krzywdę (utrata również bliskiego ojca). Jeśli były złe, może to wpłynąć na ocenę sytuacji.

Czy mogę dochodzić innych świadczeń oprócz zadośćuczynienia?

Tak. Możesz ubiegać się również o:

  • Zwrot kosztów pogrzebu matki (art. 446 § 1 KC)
  • Odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej (art. 446 § 3 KC)
  • Rentę, jeśli matka przyczyniała się do twojego utrzymania (art. 446 § 2 KC)

Podsumowanie

Sprawa zadośćuczynienia za śmierć matki, gdy sprawcą wypadku był ojciec, jest szczególnie trudna – prawnie i emocjonalnie. Z analizy wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (XII C 42/19) wynika kilka istotnych wniosków:

  1. Sprawstwo ojca ma znaczenie – sąd uwzględnia tę okoliczność przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia, zazwyczaj uznając je za niższe niż w typowych przypadkach.
  2. Podwójna strata – utrata obojga rodziców jest dramatem, ale roszczenie za śmierć matki jest oceniane osobno.
  3. Wiek i samodzielność – znaczenie ma, czy poszkodowany był dzieckiem czy osobą dorosłą.
  4. Sposób radzenia sobie – brak profesjonalnej pomocy i stopniowy powrót do normalności mogą być uznane za dowód na mniejszą skalę cierpień.
  5. Kwoty – w podobnych sprawach zasądzane są kwoty w przedziale 40 000 – 80 000 zł, zazwyczaj niższe niż w typowych przypadkach śmierci matki.

Jeśli znajdziesz się w podobnej sytuacji, pamiętaj: masz prawo do zadośćuczynienia, ale przygotuj się na to, że sąd uwzględni wszystkie okoliczności, w tym fakt, że sprawcą był twój ojciec. Nie czekaj zbyt długo ze zgłoszeniem szkody i rozważ pomoc prawnika oraz psychologa.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszam do kontaktu z kancelarią.

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

22.500 zł vs 100.000 zł – Dlaczego ubezpieczyciel wypłacił tak mało?


Siedzę nad wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu i jestem… no cóż, w szoku nie jestem, bo takie sprawy widzę regularnie. Ale za każdym razem zastanawiam się: jak ubezpieczyciele wychodzą z założenia, że 22.500 zł wystarczy za 2 lata cierpień, 5 operacji i trwałe kalectwo?

A sąd? Sąd zasądził 100.000 zł (po uwzględnieniu dużego przyczynienia). Czyli 4,5 raza więcej. I to nie jest wyjątek – to standard.

Dzisiaj opowiem Wam o sprawie, która idealnie pokazuje, dlaczego nie warto przyjmować pierwszej propozycji ubezpieczyciela. I dlaczego warto walczyć.


Spis treści

  1. Co się stało? Historia z Piły
  2. Ile zapłacił ubezpieczyciel? (Spoiler: za mało)
  3. Ile zasądził sąd? (I dlaczego?)
  4. Przyczynienie: 70% vs 50% – walka o każdy procent
  5. Praktyczne wnioski: Kiedy iść do sądu?
  6. FAQ

1. Co się stało? Historia z Piły

29 września 2017 r., ul. (…) w B. (koło Piły). Piesza – nazwijmy ją panią R. – przechodziła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Wyszła zza zaparkowanego auta, nie rozpoznając sytuacji. Z lewej strony nadjeżdżał samochód Citroën, który jechał z prędkością nie mniejszą niż 67 km/h (w terenie zabudowanym, gdzie limit to 50 km/h).

Efekt? Potrącenie. Pani R. trafiła do szpitala helikopterem.

Obrażenia? Wieloodłamowe, otwarte złamania: piszczelowej lewej, kości ramiennej lewej (z następowym zakażeniem i stawem rzekomym), miednicy. Łącznie: 110% trwałego uszczerbku na zdrowiu (tak, to nie błąd – suma przekroczyła 100%, ale o tym w osobnym artykule).

Pani R. przeszła 5 operacji, przez 7 miesięcy nosiła stabilizator na ręce, poruszała się na wózku inwalidzkim do czerwca 2018 r. Córka zrezygnowała z pracy, żeby się nią opiekować.

I teraz uwaga: 22.500 zł zadośćuczynienia od ubezpieczyciela.


2. Ile zapłacił ubezpieczyciel? (Spoiler: za mało)

Ubezpieczyciel (duże Towarzystwo, nie będę wymieniał nazwy, ale to bez znaczenia – wszyscy robią tak samo) wypłacił:

  • 22.500 zł tytułem zadośćuczynienia
  • 3,70 zł za koszty leczenia
  • 15 zł za dojazdy do placówek medycznych

Łącznie: 22.518,70 zł.

Jak to wyliczył?

  1. Ustalił, że „odpowiednie” zadośćuczynienie to 75.000 zł (bez przyczynienia).
  2. Stwierdził, że pani R. przyczyniła się w 70% do wypadku (bo przeszła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu).
  3. Odjął 70%: 75.000 zł × 30% = 22.500 zł.

A renta na koszty opieki? (Córka przez 2 lata pomagała matce 3-5 godzin dziennie). Oddalona w całości.

Ubezpieczyciel uznał, że nie ma podstaw do wypłaty. Zero złotych.


3. Ile zasądził sąd? (I dlaczego?)

Sąd Okręgowy w Poznaniu przeanalizował sprawę i orzekł:

  • 250.000 zł zadośćuczynienia (bez przyczynienia)
  • Minus 22.500 zł już wypłacone
  • Minus 5.000 zł nawiązki z wyroku karnego
  • Przyczynienie: 50% (nie 70%!)

Finalnie: 100.000 zł (po uwzględnieniu przyczynienia).

Czyli 4,5 raza więcej niż ubezpieczyciel.

Dlaczego sąd uznał, że 250.000 zł to „odpowiednia suma”?

Sąd wziął pod uwagę (cytuję fragment uzasadnienia):

  • Intensywność cierpień: „Ból bezpośrednio po wypadku oraz po operacjach był niewyobrażalny. Ból i mrowienie towarzyszy powódce do chwili obecnej.”
  • Długotrwałość leczenia: 5 pobytów w szpitalu, 5 operacji, 7 miesięcy z stabilizatorem.
  • Skutki psychiczne: Pani R. przed wypadkiem była modelką, uczestniczką konkursów piękności. Po wypadku: „zespół adaptacyjny polegający na poczuciu wstydu i lęku oraz niepogodzenia się z utraconą atrakcyjnością”. 10% uszczerbku za „utrwalone zaburzenia adaptacyjne”.
  • Trwałe kalectwo: Nie może wyprostować ręki lewej (krótsza o 2 cm, zdeformowany łokieć). Nie może pracować jako fryzjerka. Nosi podwójne rajstopy latem, by ukryć blizny.

Rokowania? „Niekorzystne do odzyskania zdrowia fizycznego i kondycji psychicznej do stanu sprzed wypadku.”

A renta na koszty opieki?

Sąd zasądził 13.449 zł (po uwzględnieniu przyczynienia) za okres od wypadku do grudnia 2019 r.

Jak to wyliczył?

  • Pierwsze 30 dni: 5h/dzień × 12 zł/h = 1.800 zł
  • Kolejne 130 dni: 3,5h/dzień × 12 zł/h = 5.460 zł
  • Kolejne 22 dni: 3h/dzień × 12 zł/h = 972 zł
  • Kolejne 17 miesięcy: 3h/dzień × 30,5 dni × 12 zł/h = 18.666 zł

Łącznie: 26.898 zł (po podzieleniu przez 2 z uwagi na przyczynienie: 13.449 zł).

Ubezpieczyciel wypłacił? 0 zł.


4. Przyczynienie: 70% vs 50% – walka o każdy procent

To jest kluczowy fragment tej sprawy.

Ubezpieczyciel stwierdził: „Pani R. przyczyniła się w 70%, bo przeszła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, nie rozpoznając sytuacji”.

Sąd uznał: „50%. Bo kierowca jechał 67 km/h (zamiast 50 km/h), a gdyby jechał z dozwoloną prędkością, zatrzymałby się 2 metry przed miejscem wypadku„.

Dlaczego to takie ważne?

Zobaczcie, jak zmienia się kwota zadośćuczynienia w zależności od przyczynienia:

Przyczynienie Zadośćuczynienie 
(250.000 zł)
Różnica70% (ubezpieczyciel)75.000 zł-50%
(sąd)125.000 zł+50.000 zł

50.000 zł różnicy z powodu 20 punktów procentowych przyczynienia.

Z mojego doświadczenia: ubezpieczyciele zawsze zawyżają przyczynienie. Zawsze. Widziałem sprawy, gdzie ustalali 80% przyczynienia za to, że poszkodowany… nie miał zapiętych pasów. Albo że „nie przewidział” manewru sprawcy.

Rada ode mnie: Nigdy nie akceptujcie przyczynienia bez walki. Każdy procent to setki (albo tysiące) złotych.


5. Praktyczne wnioski: Kiedy iść do sądu?

Ta sprawa to podręcznikowy przykład, kiedy warto walczyć z ubezpieczycielem.

Kiedy NIE warto przyjmować propozycji ubezpieczyciela?

  1. Gdy ustalił wysokie przyczynienie (50% i więcej) – zawsze warto sprawdzić, czy to uzasadnione.
  2. Gdy oddalił roszczenie o rentę – jeśli wymaga(łe)ś opieki osób trzecich, to koszt. Punkt.
  3. Gdy masz trwałe skutki wypadku – czym poważniejsze obrażenia, tym większa rozbieżność między propozycją ubezpieczyciela a tym, co zasądzi sąd.

Ile to trwa?

W tej sprawie:

  • Pozew: grudzień 2018 r.
  • Wyrok: grudzień 2024 r.

6 lat. Tak, to długo. Ale 77.500 zł różnicy (100.000 zł zasądzone minus 22.500 zł wypłacone) to sporo pieniędzy.

wrot kosztów od ubezpieczyciela w odpowiedniej proporcji).


6. FAQ

Czy ubezpieczyciel robi to celowo?
Nie wiem, czy „celowo”, ale na pewno systematycznie zaniża świadczenia. W mojej praktyce widziałem setki takich spraw. I za każdym razem sąd zasądza więcej. Czasem 2x więcej. Czasem (jak tutaj) 4,5x więcej.

Jak długo czeka się na wyrok?
Zależy od sądu. W tej sprawie: 6 lat. Ale to wyjątkowo długo (była zmiana właściwości sądu, pandemia, opinie biegłych). Zwykle 2-4 lata.

Czy warto się procesować, jeśli ubezpieczyciel wypłacił już coś?
Tak. Zwłaszcza jeśli:

  • Masz trwałe skutki wypadku
  • Ubezpieczyciel ustalił wysokie przyczynienie
  • Oddalił roszczenie o rentę

Ile wynosi „odpowiednie” zadośćuczynienie?
To zależy od wielu czynników (rodzaj obrażeń, wiek, cierpienia, skutki psychiczne). Ale z mojego doświadczenia: ubezpieczyciele płacą 30-50% tego, co zasądzi sąd.

Co z odsetkami?
Sąd zasądził odsetki od dnia, gdy ubezpieczyciel powinien wypłacić świadczenie (tutaj: od 9 maja 2018 r.). To kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych.


Podsumowanie

Ta sprawa to lekcja, jak działa system odszkodowań w Polsce.

Ubezpieczyciel:

  • Zadośćuczynienie: 22.500 zł
  • Renta: 0 zł
  • Przyczynienie: 70%

Sąd:

  • Zadośćuczynienie: 100.000 zł (po uwzględnieniu przyczynienia)
  • Renta: 13.449 zł
  • Przyczynienie: 50%

Różnica: 77.500 zł + 13.449 zł = 90.949 zł.

Z mojego doświadczenia: pierwsza propozycja ubezpieczyciela to początek negocjacji, a nie koniec. I jeśli masz poważne obrażenia, to warto walczyć.

Zawsze.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Chytry dwa razy traci – czyli kiedy warto zawrzeć ugodę w sprawie odszkodowawczej

Wielokrotnie w pisanych przeze mnie artykułach, czy odpowiadając na komentarze Czytelników, wskazuję, że często jedyną sensowną opcją w sporze z zakładem ubezpieczeń czy innym podmiotem zobowiązanym do naprawienia szkody jest droga sądowa.

Potwierdzeniem tej tezy jest sam fakt, że na rynku funkcjonuje i utrzymuje się wiele podmiotów – w tym prawników, adwokatów, radców prawnych – zajmujących się na co dzień prowadzeniem spraw przeciwko zakładom ubezpieczeń i sprawcom szkód lub wypadków.

Sprawa, która pokazuje wartość ugody – przykład z praktyki

Dobry przykład na skuteczność drogi sądowej – a jednocześnie ilustrujący stare polskie porzekadło „chytry dwa razy traci” – można było znaleźć jakiś czas temu w jednymz dzienników..

Dziennik opisał przypadek pracownika, który uległ wypadkowi przy pracy. W wyniku tego zdarzenia – poparzenia chemikaliami – utracił częściowo wzrok.

Poszkodowany początkowo nie zakładał drogi sądowej. Chciał dojść do porozumienia z pracodawcą. Zaproponował więc ugodę, na mocy której pracodawca wypłaciłby 40 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania.

Pracodawca do ugody jednak nie podszedł.

Musiał się za to mocno zdziwić, gdy po pięciu latach, zamiast wypłaty 40 000 zł, Sąd drugiej instancji zasądził na rzecz pokrzywdzoego pracownika kwotę o 24 000 zł większą – czyli łącznie 64 000 zł.

Do tego doszły jeszcze odsetki za opóźnienie oraz koszty sądowe (w tym koszty zastępstwa prawnego poszkodowanego).



Wnioski – nie tylko dla poszkodowanych, ale i dla sprawców szkody

Jaki z tego płynie wniosek?

Szczegółowa analiza sytuacji prawnej jest potrzebna nie tylko poszkodowanemu – czy to pracownikowi po wypadku przy pracy, czy ofierze wypadku komunikacyjnego – ale również sprawcy szkody lub ubezpieczycielowi.

Warto czasami zawrzeć ugodę, niż potem zapłacić:

  • kwotę zasądzoną przez Sąd (często wyższą niż propozycja ugodowa),
  • odsetki za opóźnienie (które potrafią znacznie powiększyć należność),
  • koszty sądowe (w tym koszty zastępstwa prawnego strony przeciwnej).

Dlaczego ugoda bywa korzystniejsza dla obu stron?

Dla poszkodowanego:

  • Szybka wypłata – bez wieloletniego oczekiwania na wyrok.
  • Pewność – unika ryzyka związanego z procesem (choć w uzasadnionych sprawach to ryzyko jest niewielkie).
  • Brak kosztów – oszczędność na opłatach sądowych i reprezentacji prawnej (choć w sprawach odszkodowawczych często są one pokrywane przez stronę przegrywającą).

Dla sprawcy szkody / ubezpieczyciela:

  • Niższe koszty końcowe – uniknięcie odsetek, które rosną z każdym miesiącem zwłoki.
  • Brak kosztów procesu – uniknięcie opłat sądowych i zwrotu kosztów zastępstwa prawnego poszkodowanego.
  • Oszczędność czasu – zakończenie sprawy bez wieloletniego procesu.

Kiedy warto rozważyć ugodę?

Dla poszkodowanego:

  • Gdy propozycja ubezpieczyciela/sprawcy jest zbliżona do realnej wartości szkody.
  • Gdy zależy Ci na szybkiej wypłacie (np. ze względu na sytuację finansową).
  • Gdy chcesz uniknąć stresu związanego z procesem.

Dla sprawcy szkody / ubezpieczyciela:

  • Gdy roszczenie poszkodowanego jest uzasadnione.
  • Gdy dowody są jednoznaczne (dokumentacja medyczna, zeznania świadków, opinie biegłych).
  • Gdy przewlekanie sprawy doprowadzi tylko do wyższych kosztów (odsetki + koszty sądowe).

Podsumowanie

Historia opisana w Rzeczypospolitej to klasyczny przykład „chytrego, który dwa razy traci”. Pracodawca, odrzucając propozycję ugody na 40 000 zł, ostatecznie zapłacił 64 000 zł + odsetki + koszty sądowe. Gdyby przyjął ugodę, sprawa zakończyłaby się znacznie niższym kosztem.

Wniosek jest prosty: zarówno poszkodowany, jak i sprawca szkody powinni realistycznie ocenić swoją sytuację prawną. Czasami ugoda to najlepsza droga – dla obu stron.


A Państwo – mieliście sytuację, w której ugoda okazała się korzystniejsza niż proces? A może odwrotnie – odrzuciliście ugodę i wygraliście w sądzie znacznie wyższą kwotę? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach!


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna i wymaga analizy konkretnych okoliczności.

Koszty pogrzebu, leczenia psychiatrycznego, dojazdów – co można odzyskać po śmierci bliskiego?

Gdy ktoś bliski ginie w wypadku, rodzina mierzy się nie tylko z ogromną tragedią emocjonalną, ale też z lawiną kosztów.

Pogrzeb to kilka, kilkanaście tysięcy złotych. Do tego dochodzą wizyty u psychiatry, leki, dojazdy do sądu na rozprawy, odbiór zwłok, rzeczy zmarłego…

Większość osób nie zdaje sobie sprawy, że te koszty można odzyskać od ubezpieczyciela sprawcy wypadku.

Dziś pokażę Wam – na przykładzie prawdziwej sprawy – jakie konkretnie koszty można dochodzić i jak je udowodnić.

Podstawa prawna: art. 446 § 1 k.c. i art. 415 k.c.

Art. 446 § 1 Kodeksu cywilnego:

„Jeżeli wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nastąpiła śmierć poszkodowanego, zobowiązany do naprawienia szkody powinien zwrócić koszty leczenia i pogrzebu temu, kto je poniósł.”

To podstawa dla zwrotu kosztów pogrzebu.

Art. 415 Kodeksu cywilnego:

„Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.”

To podstawa dla zwrotu innych kosztów związanych ze śmiercią bliskiego (leczenie psychiatryczne, dojazdy).

Prawdziwa sprawa: matka, która straciła 18-letniego syna

28 sierpnia 2020 roku w Pile doszło do tragicznego wypadku. Kierowca samochodu potrącił na przejściu dla pieszych 18-letniego chłopaka. Młody człowiek zginął na miejscu.

Matka musiała poradzić sobie nie tylko z traumą, ale też z kosztami związanymi ze śmiercią syna.

Jakie koszty poniosła?

W pozwie wymieniła:

  • 4 640 zł – koszty pogrzebu (zapłacone firmie pogrzebowej)
  • 559,98 zł – opłata za miejsce grzebalne
  • 500 zł – zapłacone duchownemu za ceremonię pogrzebową
  • 1 790,28 zł – koszty przejazdów z Leszna do Piły
  • 1 800 zł – koszty wizyt u lekarza psychiatry
  • 850 zł – koszty leków psychiatrycznych

Łącznie: 10 140,08 zł

Ubezpieczyciel (PZU) odmówił wypłaty tych kosztów w postępowaniu likwidacyjnym.

Matka poszła do sądu.



Co zasądził sąd? Szczegółowy rozrachunek

1. Koszty pogrzebu – 4 112 zł

Co wlicza się w „koszty pogrzebu”?

Zgodnie z art. 446 § 1 k.c. to wszystkie niezbędne wydatki związane z pochowaniem zmarłego:

  • Usługa pogrzebowa (trumna, transport, przygotowanie ciała)
  • Miejsce na cmentarzu
  • Ceremonia religijna (opłata dla księdza/duchownego)
  • Nagrobek (w rozsądnych granicach)
  • Stypa (w rozsądnych granicach)

Jak wyglądały koszty w tej sprawie?

Usługa pogrzebowa: 8 640 zł (faktura od zakładu pogrzebowego)

Z tej kwoty:

  • 4 000 zł pokrył zasiłek pogrzebowy ZUS (przyznany babci zmarłego)
  • 4 640 zł zapłaciła matka z własnej kieszeni

Opłata dla duchownego: 500 zł (za odprawienie ceremonii)

Razem matka poniosła: 5 140 zł

Co z miejscem grzebalnym?

Sąd ustalił, że miejsce grzebalne (559,98 zł) zapłacił konkubent matki, a nie ona sama.

Dlatego nie uwzględnił tego kosztu w roszczeniu matki. Gdyby to ona zapłaciła – byłby uwzględniony.

Ile zasądził sąd?

5 140 zł – minus 20% przyczynienia = 4 112 zł

Wniosek: Sąd uwzględnił wszystkie koszty, które rzeczywiście poniosła matka.

2. Koszty dojazdów – 1 028 zł

Po śmierci syna matka musiała wielokrotnie jechać z Leszna do Piły (612 km w dwie strony):

Dlaczego musiała jeździć?

  1. Identyfikacja zwłok (dzień wypadku)
  2. Zeznania w postępowaniu przygotowawczym (prokuratura) – 2 razy
  3. Zeznania w postępowaniu sądowym (sąd karny) – 1 raz
  4. Odbiór zwłok
  5. Odbiór rzeczy zmarłego
  6. Odbiór aktu zgonu

Łącznie: 7 przejazdów

Jak sąd wyliczył koszty?

Matka żądała zwrotu kosztów według maksymalnej stawki tzw. „kilometrówki” (w 2020/2021 roku było to ok. 0,90 zł/km).

Sąd uznał, że to za dużo. Dlaczego?

„Kilometrówka” stanowi dla pracownika rekompensatę od pracodawcy za stałe wykorzystywanie prywatnego samochodu do celów służbowych. Trudno się dopatrzyć analogii między taką sytuacją a wykorzystaniem samochodu do kilku dojazdów.

Sąd przyjął 0,60 zł za kilometr jako stawkę pokrywającą:

  • Pełny koszt paliwa
  • Częściowo koszty eksploatacji samochodu

Wyliczenie:

  • 7 przejazdów x 612 km x 0,60 zł/km = 2 570,40 zł
  • Matka żądała połowy (bo jechała z konkubentem) = 1 285,20 zł
  • Po odjęciu 20% przyczynienia = 1 028,16 zł

Sąd zasądził: 1 028,16 zł

Wniosek: Koszty dojazdów są uznawane, ale według rozsądnej stawki (nie maksymalnej).

3. Koszty leczenia psychiatrycznego – 2 080 zł

Po śmierci syna matka popadła w głęboką depresję. Diagnoza: zespół stresu pourazowego, później traumatyczna żałoba.

Wizyty u psychiatry: 1 440 zł

Matka odbyła 11 wizyt w prywatnej poradni psychiatrycznej w Bydgoszczy.

Koszt: 200 zł za wizytę = 2 200 zł łącznie

W pozwie żądała zwrotu 9 wizyt (nie chciała dochodzić wszystkich) = 1 800 zł

Po odjęciu 20% przyczynienia: 1 440 zł

Sąd zasądził: 1 440 zł

Koszty leków: 640 zł

Matka przyjmowała leki psychiatryczne od września 2020 do grudnia 2021 – czyli przez 16 miesięcy.

Koszt: 50 zł miesięcznie = 800 zł łącznie

W pozwie żądała 850 zł (niewielka różnica, prawdopodobnie zaokrąglenie).

Sąd przyjął 800 zł (16 miesięcy x 50 zł).

Po odjęciu 20% przyczynienia: 640 zł

Sąd zasądził: 640 zł

Dlaczego prywatna poradnia, a nie NFZ?

Matka zeznała, że poradnię jej polecono i zrezygnowała z niej dopiero po roku, gdy:

  • Nie odczuwała efektów leczenia
  • Koszty były zbyt wysokie

Sąd uznał to za uzasadnione – bo:

  • W publicznej służbie zdrowia są wielomiesięczne kolejki do psychiatry
  • Matka potrzebowała natychmiastowej pomocy
  • Miała prawo wybrać prywatną opiekę

Wniosek: Koszty prywatnego leczenia są uznawane, jeśli były uzasadnione sytuacją.

Jakie koszty można dochodzić? Praktyczny przewodnik

1. Koszty pogrzebu

Co można odzyskać:

  • Usługa pogrzebowa (trumna, transport, przygotowanie ciała, kremacja)
  • Miejsce na cmentarzu
  • Ceremonię religijną (opłata dla księdza/duchownego)
  • Nagrobek (w rozsądnych granicach – nie luksusowy pomnik za 50 000 zł!)
  • Stypę (w rozsądnych granicach – nie bankiet za 20 000 zł!)
  • Kwiaty, wieńce

Jak udowodnić:

  • Faktury od zakładu pogrzebowego
  • Potwierdzenie przelewu dla duchownego
  • Rachunki za kwiat, wieńce
  • Zaświadczenie z ZUS o wysokości zasiłku pogrzebowego

Typowa kwota: 5 000 – 15 000 zł (po odjęciu zasiłku i przyczynienia)

2. Koszty dojazdów

Co można odzyskać:

  • Dojazdy do identyfikacji zwłok
  • Dojazdy na zeznania w prokuraturze/sądzie
  • Dojazdy po odbiór zwłok, rzeczy zmarłego, dokumentów

Jak udowodnić:

  • Wezwania z prokuratury/sądu (potwierdzają, że musiałeś przyjechać)
  • Protokoły przesłuchań (potwierdzają, że byłeś)
  • Wyliczenie dystansu (np. z Google Maps)

Jak liczyć koszty:

  • Samochód: 0,60 – 0,90 zł za kilometr (sądy przyjmują różne stawki)
  • Pociąg: cena biletu (zachowaj bilety!)
  • Autobus: cena biletu

Typowa kwota: 500 – 2 000 zł (w zależności od liczby przejazdów i odległości)

3. Koszty leczenia psychiatrycznego

Co można odzyskać:

  • Wizyty u psychiatry (publicznego lub prywatnego)
  • Wizyty u psychologa/psychoterapeuty
  • Leki przepisane przez psychiatrę
  • Terapię (indywidualną lub grupową)
  • Pobyt w sanatorium psychiatrycznym (jeśli zalecony przez lekarza)

Jak udowodnić:

  • Faktury z poradni/gabinetu
  • Recepty na leki
  • Paragony z apteki
  • Zaświadczenie lekarskie potwierdzające konieczność leczenia

Jak długo można dochodzić kosztów?

Tak długo, jak trwa leczenie związane z traumą po śmierci bliskiego.

W omawianej sprawie: 16 miesięcy (wrzesień 2020 – grudzień 2021).

Ale mogą być to i 2-3 lata – jeśli rzeczywiście tak długo trwa leczenie.

Typowa kwota: 2 000 – 10 000 zł (w zależności od czasu leczenia)

4. Inne koszty, które można dochodzić

Koszty opieki psychologicznej dla dzieci

Jeśli Twoje dzieci potrzebują terapii po śmierci bliskiego (np. drugiego rodzica) – te koszty też można odzyskać.

Typowa kwota: 3 000 – 8 000 zł (w zależności od czasu terapii)

Koszty opieki prawnej w postępowaniu karnym

Jeśli wystąpiłeś jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie karnej przeciwko sprawcy – możesz dochodzić kosztów adwokata/radcy prawnego.

Typowa kwota: 2 000 – 10 000 zł (w zależności od skomplikowania sprawy)

Koszty zakupu ubrań żałobnych

Tak, nawet to można dochodzić – choć sądy nie zawsze to uwzględniają.

Warunek: Muszą to być ubrania zakupione specjalnie na pogrzeb, a nie te, które i tak byś kupił.

Typowa kwota: 500 – 1 500 zł (ale często sądy odmawiają)

Najczęstsze błędy przy dochodzeniu tych kosztów

Błąd 1: Brak dowodów

Problem: „Zapłaciłem 5 000 zł za pogrzeb, ale nie mam faktury”

Rozwiązanie: ZAWSZE zachowuj faktury, paragony, potwierdzenia przelewów!

Bez dowodów sąd nie uwzględni kosztów.

Błąd 2: Żądanie zwrotu kosztów, których nie poniosłeś

W omawianej sprawie: miejsce grzebalne zapłacił konkubent, a nie matka.

Dlatego sąd nie uwzględnił tego kosztu w roszczeniu matki.

Wniosek: Możesz dochodzić tylko tych kosztów, które sam zapłaciłeś.

Błąd 3: Zawyżanie kosztów dojazdów

Matka żądała zwrotu według maksymalnej stawki „kilometrówki” (0,90 zł/km).

Sąd uznał, że to za dużo i przyjął 0,60 zł/km.

Wniosek: Nie zawyżaj kosztów – sąd może je obniżyć. Lepiej przyjąć rozsądną stawkę od razu.

Błąd 4: Dochodzenie kosztów, które pokrył ZUS

Zasiłek pogrzebowy z ZUS to obecnie 4 000 zł.

Jeśli pogrzeb kosztował 8 000 zł:

  • ZUS pokrył: 4 000 zł
  • Ty zapłaciłeś: 4 000 zł

Możesz dochodzić tylko 4 000 zł (tej części, którą sam zapłaciłeś).

Błąd 5: Nie uwzględnienie przyczynienia

Wszystkie koszty są pomniejszane o stopień przyczynienia poszkodowanego.

W omawianej sprawie: 20% przyczynienia.

Przykład:

  • Koszty pogrzebu: 5 140 zł
  • Po przyczynieniu (minus 20%): 4 112 zł

Wniosek: Nawet jeśli poniosłeś koszty 10 000 zł – po uwzględnieniu przyczynienia dostaniesz mniej.

Jak ubezpieczyciele podchodzą do tych kosztów?

Z mojego doświadczenia:

Koszty pogrzebu

Ubezpieczyciele zazwyczaj uznają – ale próbują je minimalizować:

  • Kwestionują „nadmiarowe” wydatki (drogi nagrobek, wystawna stypa)
  • Odliczają zasiłek pogrzebowy (co jest prawidłowe)
  • Zawyżają przyczynienie

Koszty dojazdów

Ubezpieczyciele często odmawiają – argumentując, że:

  • „To nie jest szkoda bezpośrednia”
  • „Dojazdy były dobrowolne”

Ale sądy je uwzględniają – bo dojazdy były konieczne (identyfikacja zwłok, zeznania w sądzie).

Koszty leczenia psychiatrycznego

Ubezpieczyciele najczęściej odmawiają – argumentując, że:

  • „To nie jest szkoda, tylko cierpienie psychiczne” (a za to przysługuje zadośćuczynienie)
  • „Leczenie było zbędne”

Ale sądy je uwzględniają – bo to realna szkoda majątkowa (koszty wizyt, leków).

Moje refleksje

Przez lata praktyki zauważyłem kilka prawidłowości:

1. Ubezpieczyciele nie oferują tych kosztów automatycznie

Nawet jeśli dochodzisz zadośćuczynienia – ubezpieczyciel sam nie zapyta o koszty pogrzebu, dojazdów, leczenia.

Musisz o nie poprosić.

2. Dokumentacja to podstawa

Bez faktur, paragonów, potwierdzeń – nie udowodnisz kosztów.

Zbieraj wszystko od samego początku.

3. Nawet „drobne” koszty się sumują

1 000 zł za dojazdy, 2 000 zł za psychiatrę, 4 000 zł za pogrzeb = 7 000 zł.

To nie są małe pieniądze. Warto o nie walczyć.

4. Sądy są racjonalne

Sądy uwzględniają koszty, jeśli są:

  • Uzasadnione (pogrzeb, leczenie, konieczne dojazdy)
  • Udokumentowane (faktury, paragony)
  • W rozsądnych granicach (nie luksusowy nagrobek za 50 000 zł)

Ale odrzucają koszty:

  • Zbędne (np. wystawna stypa za 20 000 zł)
  • Nieudokumentowane
  • Które poniosła inna osoba

PAMIĘTAJ:

  1. Zachowuj wszystkie dowody (faktury, paragony, potwierdzenia)
  2. Zgłoś te koszty ubezpieczycielowi – nawet jeśli odrzuci, sąd może uwzględnić
  3. Uwzględnij przyczynienie – koszty zostaną pomniejszone o % przyczynienia poszkodowanego
  4. Bądź rozsądny – żądaj kosztów rzeczywistych i uzasadnionych

W omawianej sprawie:

  • Matka dochod ziła 10 140 zł kosztów
  • Sąd zasądził 7 220 zł (po przyczynieniu i korekcie niektórych pozycji)
  • PZU początkowo odmówił wypłaty jakichkolwiek kosztów

A Wasze doświadczenia? Jakie koszty udało Wam się odzyskać? Które ubezpieczyciel kwestionował? Podzielcie się w komentarzach!


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna i wymaga analizy konkretnych okoliczności.