Ugoda pozasądowa w toku procesu z ubezpieczycielem nie stanowi podstawy do zwrotu połowy opłaty od pozwu.

640px-Chief_Justice's_Chambers,_Old_Supreme_Court_Building,_Singapore_-_20080729Wpis może nie mający bezpośredniego związku z prawem odszkodowań, ale ostatnimi czasy dość często zdarzało mi się zawierać ugody w trakcie procesu z ubezpieczycielem. Przy czym ugoda ta była zawierana jeszcze przed pierwszym terminem rozprawy.

Co w tym takiego specyficznego?

Otóż jakiś czas temu Ustawodawca premiując konsensualny finał rozwiązywania sporów wprowadził do ustawy regulującej kwestię kosztów sądowych następujący przepis:

Art. 79
1. Sąd z urzędu zwraca stronie:
1) całą uiszczoną opłatę od:
a) pisma zwróconego wskutek braków formalnych,
b) pisma odrzuconego lub cofniętego, jeżeli odrzucenie lub cofnięcie nastąpiło przed wysłaniem odpisu pisma innym stronom, a w braku takich stron – przed wysłaniem zawiadomienia o terminie posiedzenia,
c) zażalenia na postanowienie w przedmiocie ukarania grzywną albo aresztem, zamiany grzywny na areszt albo w przedmiocie przymusowego sprowadzenia, jeżeli zażalenie zostało uwzględnione w całości,
d) zażalenia na postanowienie o przyznaniu wynagrodzenia biegłemu lub tłumaczowi, jeżeli zażalenie zostało uwzględnione w całości,
e) apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej w razie uwzględnienia środka zaskarżenia z powodu oczywistego naruszenia prawa i stwierdzenia tego naruszenia przez sąd odwoławczy lub Sąd Najwyższy,
f) skargi na orzeczenie referendarza sądowego, jeżeli została uwzględniona w sprawie, w której postępowanie wszczęto z urzędu, a w pozostałych sprawach tylko w razie uwzględnienia skargi z powodu oczywistego naruszenia prawa i stwierdzenia tego naruszenia przez sąd,
g) skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia w razie jej uwzględnienia,
h) pisma wszczynającego postępowanie w pierwszej instancji oraz zarzutów od nakazu zapłaty, jeżeli postępowanie zakończyło się zawarciem ugody przed rozpoczęciem rozprawy przed sądem pierwszej instancji;

Pkt h, który wyżej podkreśliłem pozwalał na interpretację, że w sytuacji gdy do zawarcia ugody między powodem a pozwanym ubezpieczycielem doszło jeszcze przed pierwszym terminem rozprawy, to Sąd powinien zwrócić cały uiszczony wpis.

I tak się rzeczywiście działo, choć niektóre Sądy stawały na odmiennym stanowisku, iż zwrot opłaty od pozwu należy się tylko wówczas, gdy do ugody dojdzie w wyniku zawarcia ugody przed mediatorem sądowym.

No cóż ten prawniczy węzeł gordysjki przeciął Sąd Najwyższy, który uznał, iż przepis nakazujący sądowi zwrócić stronie całą uiszczoną opłatę od pisma inicjującego proces lub od zarzutów od nakazu zapłaty, jeśli postępowanie zakończyło się zawarciem ugody przed rozpoczęciem rozprawy przed sądem I instancji, odnosi się wyłącznie do ugody sądowej oraz ugody zawartej przed mediatorem.

W Uchwale Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 2018 r., III CZP 88/17, Sąd wskazał:

Przepis art. 79 ust. 1 pkt 1 lit. h ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (jedn. tekst: Dz.U. z 2018 r., poz. 300) dotyczy wyłącznie ugody sądowej oraz ugody zawartej przed mediatorem.

Sąd Najwyższy uznał, iż intencją Ustawodawcy było ograniczenie instytucji zwrotu całej opłaty od pozwu tylko do sytuacji zawarcia ugód procesowych- w toku postępowania sądowego i zawieranych przed sędziom lub mediatorem.

No cóż trzeba zatem tę okoliczność przy rozważaniu warunków ugody z zakładem ubezpieczeń wziąć pod uwagę.

Reklamy

Koniec obowiązku legitymowania się potwierdzeniem zakupu OC?

W ostatnim czasie pojawiła się informacja, iż Policja przestanie karać za brak papierowego dowodu osobistego przy sobie podczas kontroli. Wszystkie dane zawarte w tym zakresie będą bowiem dostępne poprzez system informatyczny, do któregodostep bedzie miałam Policja.

No cóż jako, że pewnie większość kierowców w książeczce z dowodem rejestracyjnym ma tam włożony świstek z ubezpieczalni potwierdzający fakt zawarcia umowy OC, to raczej nie ma co się spodziewać gremialnego pozostawiania dowodu rejestracyjnego w domu.

Tymczasem  Ministerstwo Cyfryzacji doniosło, iż ma już gotowy projekt zmian w przepisach, w wyniku których kierowcy nie będą musieli wozić ze sobą poświadczenia zawarcia ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych.

Minister Marek Zagórski, który potwierdził te okoliczność wskazał dodatkowo, że projekt został już zaakceptowany przez Stały Komitet Rady Ministrów.

Być może zmiany wejdą jeszcze w życie przed końcem roku. Po nowelizacji przepisów weryfikacja informacji o pojeździe będzie odbywać się drogą elektroniczną, za pośrednictwem Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP).

Oczywiście zmianę tę należy powitać z entuzjazmem, jedyne co dziwi, to że data jej wprowadzenia, to 2019 r. a nie 2009 r.

Podmiot dochodzący odszkodowania – czyli kto pozywa ubezpieczyciela.

Inland_Piston_Rings_(24261372449)Ostatnio pisałem kilka wpisów w oparciu o już lekko zdezaktualizowany Raport Rzecznika Finansowego z 2015 r. ( TUTAJ, TU i TU). W międzyczasie wpadł mi w ręce inny Raport, a konkretnie przygotowany przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, którego autorem jest dr hab. Marcin Krajewski, a dotyczy on „Szkody na mieniu wynikającej  z wypadków komunikacyjnych”.

Raport ten jest dobrym źródłem wielu ciekawostek, związanych z procesem dochodzenia odszkodowania, a które postaram się przedstawić na łamach niniejszego bloga.

Pierwszym wnioskiem o jakim chciałbym napisać, to trochę zaskakujący dla mnie wniosek, do którego doszli autorzy opracowania, a dotyczący charakteru podmiotu pozywającego ubezpieczalnie.

„Spośród wszystkich badanych spraw w 195 przypadkach powodem był podmiot
bezpośrednio poszkodowany (w tym w 12 przypadkach chodziło o jednego lub
dwóch współwłaścicieli uszkodzonego pojazdu), w 22 przypadkach roszczenia
dochodził podmiot zawodowo dochodzący odszkodowań, co oznaczało najczęściej
tzw. „kancelarię odszkodowawczą”, a w 10 przypadkach powodem był
ubezpieczyciel. Spośród pozostałych wskazań bardzo często jako powoda
wymieniano cesjonariusza wierzytelności odszkodowawczej, który jednak nie był
identyfikowany jako podmiot zajmujący się profesjonalnie dochodzeniem
odszkodowań.
Prowadzi to do wniosku, że odszkodowań za szkodę na mieniu najczęściej dochodzą
bezpośrednio poszkodowani, a tzw. kancelarie odszkodowawcze, wbrew
pojawiającym się niekiedy informacjom w mediach, mają stosunkowo ograniczony
udział w bezpośrednim dochodzeniu roszczeń przed sądami.” ( Cytaty za Raportem)

Muszę powiedzieć, iż byłem przekonany co do znacznie większego udziału podmiotów zawodowo zajmujących się dochodzeniem odszkodowań w procesie ich dochodzenia. W zasadzie jedynym wytłumaczeniem jakie widzę dla takiej sytuacji, to znacznie większa skłonność tzw. firm odszkodowawczych do zawierania ugód.

Mimo wszystko kilku-kilkunastu procentowy udział w procesach przeciwko ubezpieczalniom ze strony Kancelarii odszkodowawczych dziwi.

Jeszcze jeden ciekawy wniosek pojawia się w tym opracowaniu.

Otóż „Powód był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika ( adwokata lub radcę prawnego) w zdecydowanej większości, bo aż w 227 spośród badanych spraw (ok. 93%). W większości przypadków (127 spraw, 52% spraw ogółem, ok 56% spraw, w których występował pełnomocnik) pełnomocnik został ustanowiony już na etapie przedsądowym, co w przypadku odpowiedzialności ubezpieczyciela oznacza postępowanie likwidacyjne. Można z tego wyciągnąć wniosek, że praktyka korzystania
z profesjonalnych pełnomocników na etapie postępowania likwidacyjnego jest
stosunkowo częsta i odnosi się zapewne także do spraw, które w ogóle nie osiągają
etapu postępowania sądowego. W pozostałych przypadkach pełnomocnik został
ustanowiony z reguły na początku postępowania, a jedynie w 6 przypadkach w jego
trakcie.

W sprawach, w których występowali profesjonalni pełnomocnicy, na podstawie
badanych akt uznano, że w 45 przypadkach pełnomocnik był zatrudniony w tzw.
kancelarii odszkodowawczej, a w 173 przypadkach działał poza taką kancelarią. „

 

Czy zakład ubezpieczeń przyjmuje różne stawki za roboczogodzinę za pracę mechaniczne i blacharskie w zależności od sposobu zakwalifikowania szkody?

Crashed_sports_carRaz jeszcze wrócę do Raportu Rzecznika Finansowego, o którym pisałem w TUTAJ I TUTAJ.

Powrócę w kontekście wniosku Raportu, który stanowi odpowiedź na zadane w tytule pytanie. Pewnie każdy z Czytelników, który ma lub miał do czynienia z wyceną szkody dokonywaną przez ubezpieczyciela doskonale zna odpowiedź na to pytanie.

Przypomnę tylko, iż w pewnych okolicznościach dla ubezpieczyciela znacznie bardziej  opłacalnym sposobem likwidacji szkody jest tzw. likwidacja w oparciu o szkodę całkowitą. Wówczas od wartości odszkodowania odlicza się wartość wraku, co może dać lepszy finansowo rezultat niż refundacja kosztów naprawy auta.

Dlatego też ubezpieczycielowi często zależy, aby szkodę rozliczyć jako całkowitą.

No cóż Rzecznik Finansowy Ameryki nie odkrył, ale cytując fragment jego raportu utwierdzimy się w przekonaniu, iż:

„Analiza poszczególnych skarg dotyczących problematyki roboczogodzin
w odniesieniu do stawek zaprezentowanych powyżej prowadzi do następujących wniosków:

– W procesach likwidacji szkód komunikacyjnych metodą kosztorysową widoczny jest
brak jakichkolwiek obiektywnych kryteriów określania stawek za roboczogodzinę prac
blacharskich i lakierniczych.

W przypadku kwalifikacji szkody jako całkowitej zakłady
ubezpieczeń stosują stawki obowiązujące w autoryzowanych stacjach obsługi lub nawet
właściwe dla pojazdów marek premium; w przypadku szkód częściowych ubezpieczyciele stosują stawki za roboczogodzinę znacznie odbiegające (mniejsze) od tych stawek.

Ubezpieczyciele, pomimo zapewnień, że stosowane przez nich stawki są stawkami
rynkowymi, nie są w stanie przedstawić żadnych dowodów potwierdzających to stanowisko.”

Wypadki drogowe i ich skutki w 2017 roku -Raport Komendy Głównej Policji -Biura Bezpieczeństwa Drogowego.

Policía_pickup.jpg
AnelGTR

Własnie co pojawił się nowy raport dotyczący wypadków drogowych sporządzony przez policyjnych statystyków.

I cóż niego można wyczytać:

Liczba wypadkówdrogowych:

W 2017 roku do Policji zgłoszono 32 760 wypadków drogowych mających miejsce na
drogach publicznych, w strefach zamieszkania lub strefach ruchu:
• w porównaniu z rokiem 2015, kiedy to miało miejsce 32 967 wypadków, liczba ta
spadła o 207 wypadków (-0,6%),
• w porównaniu z 2016 rokiem, w którym zanotowaliśmy 33 664 wypadki, liczba ta
spadła o 904 wypadki (-2,7%).

Śmierć na drodze:

W wyniku wypadków drogowych 2 831 osób poniosło śmierć:
• w porównaniu z rokiem 2015, kiedy zginęło 2 938 osób, nastąpił spadek o 107 osób (-
3,6%),
• w porównaniu z rokiem 2016, w którym śmierć poniosło 3 026 osób nastąpił spadek
o 195 osób (-6,4%).

Ranni na drodze:

W wypadkach rannych zostało 39 466 osób (w tym ciężko 11 103):
• w porównaniu do 2015 roku, kiedy obrażenia odniosło 39 778 osób, liczba osób rannych
zmniejszyła się o 312 (-0,8%),
• w porównaniu do roku 2016 kiedy zanotowano 40 766 osób rannych, liczba ta spadła
o 1 300 osób tj. (-3,2%).

Liczba kolizji drogowych:

W 2017 roku do jednostek Policji zgłoszono 436 469 kolizji drogowych:
• w porównaniu do 2015 roku, w którym zgłoszono Policji 362 265 kolizji, liczba ta
zwiększyła się o 74 204 (+20,5%),
• w porównaniu do 2016 roku, w którym zgłoszono 406 622 kolizje liczba zwiększyła
się o 29 847 (+7,3%).

Ostatnie 10 lat:
W ostatnim dziesięcioleciu, najwięcej wypadków drogowych i ich ofiar odnotowano
w 2008 roku, w latach 2009 – 2010 zanotowano spadki do 2011 roku, gdzie był ponowny
wzrost. Od 2012 roku obserwowany jest spadek wypadków drogowych i ich ofiar, aż do roku 2016, kiedy nastąpił wzrost liczby wypadków i ich ofiar. W 2017 roku zanotowano znaczny spadek w porównaniu do roku poprzedniego.

Co cieszy cały czas zauważalna jest tendencja spadkowa wśrod ofiar wypadków drogowych. Mimo, iż liczba kolizji na drodze istotnie wzrasta.

 

Korekta ujemna wpływająca na wartość pojazdu ze względu na liczbę właścicieli

WoolenStringAutoCrankLiczba właścicieli może nie ma aż tak dużo wpływu na wartość pojazdu, jak na przykład wcześniej przeprowadzane naprawy powypadkowe, jednak również jest to czynnik decydujący o wartości samochodu.

Wiadomo, że używane pojazdy najchętniej kupowane są od pierwszego właściciela.

(Najlepiej oczywiście aby był, to niemiecki emeryt, co to tylko autostradą do kościoła, czy zboru w niedziele jeżdził. Choć patrząc na opowieści jakie sprzedawane są klientom przez handlarzy samochodami, to w zasadzie chyba tylko takie auta są u Nas sprzedawane.)

To od pierwszego właściciela możemy bowiem dowiedzieć się szczegółów dotyczących warunków eksploatacji pojazdu, informacji takich nie będziemy natomiast w stanie uzyskać od poprzednich właścicieli. Powoduje to stan niepewności co do rzeczywistego przebiegu pojazdu i jego stanu technicznego. Dlatego też większa liczba dotychczasowych użytkowników szczególnie w odniesieniu do pojazdów kilkuletnich może powodować obniżenie ich wartości.

Zgodnie z instrukcją obsługi do programu info expert służącego do kalkulacji wartości pojazdów, zaleca się stosować korektę z tytułu liczby właścicieli w granicach od minus 5 % do 0 %. W zależności oczywiście ile osób przed nami jeżdziło posiadanym przez nas samochodem.

Mamy tu więc do czynienia jedynie z korektą ujemną i to tylko do minus 5%.  Oczywiście żeby ją zastosować rzeczoznawca powinien mieć wiedze na temat udokumentowanej liczby właścicieli.

O korektach można rownież poczytać pod tymi linkami: JEDEN i DRUGI.

OC SKOKOWO W GÓRĘ!? Czy po wyroku Sądu Najwyższego dopuszczającego zadośćuczynienie dla „pośrednio” poszkodowanych czeka nas skokowa fala podwyżek stawek OC?

Reymerswaele_Two_tax_collectors_(detail)_04Głośny wyrok Sądu Najwyższego z 27 III 2018 r., o którym pisałem TUTAJ, a który dopuścił możliwość dochodzenia zadośćuczynienie nie tylko dla bezpośrednio pokrzywdzonych w wyniku wypadku, czy innego zdarzenia, ale także dla bliskich osób najbardziej poszkodowanych odbił się także szerokim echem wśród ubezpieczycieli.

W wypowiedziach jakie znalazłem w internecie pojawia się informacja, iż być może nawet może kierowców czekać:

SKOKOWA PODWYŻSZKA CEN OC

A to wszystko z uwagi na nie uwzględnienie przez ubezpieczycieli w swoich kalkulacjach skutków finansowych wyroku Sądu Najwyższego rozszerzającego krąg osób uprawnionych do dochodzenia zadośćuczynienia, także na osoby bliskie bezpośrednio poszkodowanych.

Niektóre scenariusze, na które wskazują nawet na możliwość upadku kilku ubezpieczycieli oraz na  konieczność skokowej podwyżki składek na ubezpieczenie obowiązkowe OC.

Przy bardziej  optymistycznym wariancie ceny pójdą w górę o kilkanaście, dwadzieścia procent do góry.

Trzeba wskazać, iż według szacunków Komisji Nadzoru Finansowego że średnio zadośćuczynienie dla osoby bliskiej ciężko rannego może wynieść ponad 40 tys.zł.

Przy czym taka kwota, podobnie jak w przypadku zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej będzie wypłacane kilku osobom bliskim.

KNF szacuje, iż łączna wartość wypłat dla pośrednio poszkodowanych może wynieść w zależności od scenariusza kilkaset milionów złotych do kilku miliardów w wersji najbardziej realnej. Choć jest i wersja mówiąca o wypłatach rzędu kilkunastu miliardów.

W kontekście prawie 100 % podwyżek stawek OC w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy informacja ta nie napawać będzie optymizmem właścicieli pojazdów.