Pytanie Czytelnika
„Dzień dobry. Czyli jeżeli bym wziął udział w stłuczce samochodowej gdzie nic mi by nie było. To mógłbym udać że mnie boli szyja i uzyskać jakieś zadośćuczynienie skoro tego obrażenia w żaden sposób nie widać na prześwietleniach?”

Odpowiedź Prawnika od Odszkodowań
Dzień dobry. Rozumiem, że Pana pytanie ma charakter hipotetyczny, ale muszę bardzo jasno odpowiedzieć: Absolutnie NIE, nie można i nie powinno się tego robić. To nie tylko nieetyczne, ale przede wszystkim nielegalne i grozi poważnymi konsekwencjami prawnymi.
Wyjaśniam dokładnie, dlaczego taki pomysł jest bardzo zły i co grozi osobom próbującym oszukać system.
Krótka i kategoryczna odpowiedź
To byłaby próba wyłudzenia odszkodowania, czyli przestępstwo oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego), które jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Dodatkowo:
- System wykryje symulację – ubezpieczyciele i sądy mają narzędzia do weryfikacji prawdziwości obrażeń
- Grozi odpowiedzialność karna – prokuratura może wszcząć postępowanie
- Grozi odpowiedzialność cywilna – ubezpieczyciel może żądać zwrotu kosztów postępowania
Dlaczego to przestępstwo?
Art. 286 § 1 Kodeksu karnego (oszustwo):
„Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”
W Pana hipotetycznym scenariuszu:
- Cel: Osiągnięcie korzyści majątkowej (zadośćuczynienie)
- Sposób: Wprowadzenie ubezpieczyciela/sądu w błąd (symulowanie obrażeń, które nie istnieją)
- Skutek: Niekorzystne rozporządzenie mieniem (wypłata nienależnego odszkodowania)
To klasyczne oszustwo ubezpieczeniowe.
Konsekwencje karne:
- Kara pozbawienia wolności: Od 6 miesięcy do 8 lat
- Wpis do Krajowego Rejestru Karnego: Utrudni znalezienie pracy, może uniemożliwić wykonywanie niektórych zawodów
- Koszty postępowania karnego: Koszty sądowe, obrońcy
Dlaczego system wykryje symulację?
Ubezpieczyciele i sądy mają wypracowane mechanizmy wykrywania symulacji obrażeń. Oto jak to działa:
1. Brak dokumentacji medycznej bezpośrednio po wypadku
Jeśli ktoś rzeczywiście doznał urazu w wypadku, zazwyczaj:
- Zgłasza się na SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy) bezpośrednio po wypadku
- Ma dokumentację z dnia wypadku (karta wypadku, opis obrażeń, ewentualnie RTG/TK)
Jeśli brak jest dokumentacji z dnia wypadku – to pierwszy sygnał ostrzegawczy. Ubezpieczyciel zapyta:
- „Dlaczego nie zgłosił się Pan do lekarza zaraz po wypadku?”
- „Jak to możliwe, że dopiero po tygodniu pojawiły się dolegliwości?”
2. Brak spójnej historii leczenia
Prawdziwe obrażenia wymagają konsekwentnego leczenia:
- Wizyty u lekarza POZ, ortopedy, neurologa
- Leki przeciwbólowe, przeciwzapalne
- Rehabilitacja, fizjoterapia
- Kontrolne badania RTG/MRI
Jeśli brak jest tej historii (tylko jedna wizyta „dla świadka”) – ubezpieczyciel to zauważy.
3. Biegły lekarz w postępowaniu sądowym
W sprawach spornych sąd zawsze powołuje biegłego lekarza, który:
- Bada poszkodowanego osobiście
- Analizuje całą dokumentację medyczną
- Wykonuje testy kliniczne (np. zakresy ruchomości, testy neurologiczne)
- Ocenia wiarygodność dolegliwości
Biegli mają doświadczenie w wykrywaniu symulacji. Potrafią rozpoznać:
- Niekonsekwencje w opisie dolegliwości
- Brak obiektywnych objawów klinicznych
- Niezgodności między dokumentacją a badaniem
4. Brak obiektywnych objawów
Prawda jest taka, że urazy szyi (tzw. whiplash) nie zawsze są widoczne na RTG, ale:
- Są widoczne objawy kliniczne: ograniczenie ruchomości, bolesność przy palpacji, napięcie mięśni
- Można je potwierdzić badaniami: MRI może pokazać uszkodzenia tkanek miękkich
- Musi być spójna historia: jeśli ktoś twierdzi, że ma silne bóle, ale normalnie funkcjonuje, chodzi do pracy, uprawia sport – biegły to zauważy
5. Wywiad środowiskowy
W poważniejszych sprawach (duże kwoty) ubezpieczyciele mogą:
- Przeprowadzić wywiad środowiskowy (legalnie, w ramach ustalania okoliczności szkody)
- Sprawdzić, czy poszkodowany rzeczywiście ma ograniczenia (np. czy chodzi normalnie, uprawia sport, pracuje fizycznie)
- Porównać te obserwacje z twierdzeniami poszkodowanego
6. Analiza dokumentacji z miejsca wypadku
- Protokół policji: Czy odnotowano obrażenia na miejscu wypadku?
- Zdjęcia pojazdów: Czy uszkodzenia są na tyle poważne, żeby spowodować obrażenia?
- Prędkość zderzenia: Czy mechanika wypadku jest spójna z twierdzeniami o obrażeniach?
Jeśli była to lekka stłuczka (niewielkie uszkodzenia, niska prędkość), a ktoś twierdzi, że doznał poważnych obrażeń – to budzi wątpliwości.
Co się stanie, jeśli ktoś spróbuje?
Przedstawię hipotetyczny scenariusz, żeby pokazać, jak to wygląda w praktyce:
Scenariusz: Pan X uczestniczy w lekkiej stłuczce (bez obrażeń). Postanawia „udać”, że ma bóle szyi i dochodzić zadośćuczynienia.
Krok 1: Zgłoszenie szkody
Pan X zgłasza szkodę do ubezpieczyciela, twierdząc, że ma bóle szyi. Ubezpieczyciel pyta o dokumentację medyczną.
Problem: Pan X nie ma dokumentacji z dnia wypadku (bo nic mu nie było). Tłumaczy: „Bóle pojawiły się następnego dnia”.
Krok 2: Wizyta u lekarza
Pan X idzie do lekarza POZ, skarży się na bóle szyi. Lekarz wystawia skierowanie na RTG i zaleca leki przeciwbólowe.
Problem: RTG nic nie pokazuje (bo obrażeń nie ma). Pan X twierdzi: „Ale mnie boli!”.
Krok 3: Negocjacje z ubezpieczycielem
Pan X żąda 20 000 zł zadośćuczynienia. Ubezpieczyciel oferuje 2 000 zł „na pocieszenie” (bo wątpi w prawdziwość obrażeń). Pan X odmawia i składa pozew do sądu.
Krok 4: Postępowanie sądowe
Sąd powołuje biegłego lekarza ortopedę/neurologa. Biegły:
- Bada Pana X osobiście
- Analizuje dokumentację (która jest bardzo skąpa)
- Wykonuje testy kliniczne (zakresy ruchomości szyi – są normalne)
- Pyta o dolegliwości (Pan X opisuje je niekonsekwentnie)
Opinia biegłego:
„Brak obiektywnych przesłanek do stwierdzenia trwałego uszczerbku na zdrowiu. Mechanika wypadku (niewielkie uszkodzenia pojazdów) nie uzasadnia powstania poważnych obrażeń kręgosłupa. Przedstawiona dokumentacja medyczna jest skąpa i niekonsekwentna. W mojej ocenie dolegliwości mogą być symulowane.”
Krok 5: Wyrok sądu
Sąd oddala pozew, uznając, że Pan X nie udowodnił obrażeń. Dodatkowo sąd:
- Obciąża Pana X kosztami postępowania: koszty sądowe, wynagrodzenie biegłego (kilka tysięcy złotych), koszty zastępstwa prawnego ubezpieczyciela (kilka tysięcy złotych)
- Łącznie: Pan X musi zapłacić 10 000 – 15 000 zł
Dlaczego ludzie próbują oszukać?
Z naszej praktyki wiemy, że do takich prób dochodzi, ale powody są zazwyczaj błędne:
1. „Przecież wszyscy tak robią”
- To nieprawda. Większość ludzi dochodzi uczciwych odszkodowań za rzeczywiste obrażenia.
2. „Ubezpieczyciele mają dużo pieniędzy”
- To nie ma znaczenia. Oszustwo to przestępstwo, niezależnie od tego, kto jest ofiarą.
3. „Nikt się nie dowie”
- System jest coraz lepszy w wykrywaniu symulacji. Biegli lekarze, śledczy ubezpieczycieli, technologie – wszystko to sprawia, że oszustwo jest coraz trudniejsze.
4. „W najgorszym wypadku po prostu nie dostanę”
- Nie. W najgorszym wypadku będzie Pan miał wyrok karny, koszty sądowe i zrujnowaną reputację.
Co z prawdziwymi urazami, które nie są widoczne na RTG?
To ważne pytanie, bo rzeczywiście nie wszystkie urazy są widoczne na standardowych badaniach.
Prawdziwe urazy kręgosłupa szyjnego (whiplash):
- Mogą nie być widoczne na RTG (RTG pokazuje tylko kości, nie tkanki miękkie)
- Ale są widoczne na MRI (MRI pokazuje uszkodzenia mięśni, więzadeł, dysków)
- Mają objawy kliniczne: ograniczenie ruchomości, napięcie mięśni, bolesność
- Wymagają leczenia: leki, rehabilitacja, fizjoterapia
- Mają spójną historię: od wypadku do momentu dochodzenia roszczeń
Kluczowa różnica:
- Prawdziwy uraz: Dokumentacja medyczna od pierwszego dnia, spójna historia leczenia, obiektywne objawy kliniczne
- Symulacja: Brak dokumentacji, niekonsekwencje, brak obiektywnych objawów
Biegły lekarz potrafi to rozróżnić.
Morał i praktyczne wnioski
1. Nie próbuj oszukiwać
- To przestępstwo, nie „szara strefa”
- Grozi karą więzienia i wysokimi kosztami
2. System cię wykryje
- Biegli lekarze mają doświadczenie w rozpoznawaniu symulacji
- Ubezpieczyciele dysponują narzędziami śledczymi
- Sądy są surowe wobec prób oszustwa
3. Konsekwencje są poważne
- Wyrok karny, koszty postępowania, zrujnowana reputacja
- Łącznie straty finansowe mogą wynieść kilkadziesiąt tysięcy złotych
4. Jeśli rzeczywiście ucierpiałeś – dochodź uczciwego odszkodowania
- Jeśli miałeś prawdziwy wypadek i doznałeś obrażeń – masz pełne prawo do odszkodowania
- Ale musi to być oparte na prawdzie i dokumentacji medycznej
5. Ubezpieczenia to nie darmowe pieniądze
- Odszkodowania przysługują osobom, które rzeczywiście ucierpiały
- Oszustwa podnoszą składki dla wszystkich uczciwych ubezpieczonych
Podsumowanie
Nie, nie można „udawać” obrażeń i dostać odszkodowania – to przestępstwo oszustwa zagrożone karą do 8 lat więzienia. System ma mechanizmy wykrywania symulacji, a konsekwencje są bardzo poważne: wyrok karny, koszty postępowania, zrujnowana reputacja.
Jeśli ktoś rzeczywiście ucierpiał w wypadku – ma pełne prawo do uczciwego odszkodowania. Ale musi to być oparte na prawdzie i dokumentacji medycznej.
Przestroga: Jeśli ktokolwiek rozważa próbę oszustwa – nie rób tego. To nie jest warte ryzyka.
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter edukacyjny i przestrzegający. Nie zachęcamy do żadnych nielegalnych działań. Każda próba oszustwa ubezpieczeniowego jest przestępstwem i zostanie wykryta i ukarana.
Zapraszam do Kancelarii Prawnik od Odszkodowań:
Radca prawny Bartosz Paweł Kowalak, adwokat Michalina Koligot
ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań
tel. +48 61 2224963
e-mail: kancelaria@prawnikododszkodowan.pl
www: https://prawnikododszkodowan.pl/
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją, pomagając osobom, które rzeczywiście ucierpiały w wypadkach, dochodzić uczciwych i należnych im świadczeń. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl.








