
Prowadzę praktykę odszkodowawczą od wielu lat i wciąż zdarza mi się, że klient przychodzi z pytaniem: „Panie mecenasie, ale ja tam wszedłem gdzie nie wolno / nie miałem kasku / spieszyło mi się… To chyba moja wina?”. I za każdym razem odpowiadam: „Poczekaj, nie tak szybko. Rozdzielanie odpowiedzialności to nie jest liczenie win jak w szkolnym zeszycie. To znacznie bardziej skomplikowane”.
Dziś opowiem o tym, jak naprawdę wygląda ten proces. I dlaczego jedno naruszenie po Twojej stronie nie musi oznaczać, że ponosisz większość odpowiedzialności.
Spis treści
- Czym jest rozdzielanie odpowiedzialności?
- Tabela porównawcza – praktyczne narzędzie
- Przykład z praktyki kancelarii
- Kluczowe czynniki, które bierze pod uwagę sąd
- Kiedy jedno naruszenie nie decyduje o wszystkim
- Praktyczne wskazówki
Czym jest rozdzielanie odpowiedzialności?
Wyobraź sobie, że jesteś klientem hurtowni budowlanej. Wchodzisz do magazynu po zakupiony towar, mimo że na drzwiach wisi tablica „Zakaz wstępu”. W środku dochodzi do wypadku – przewraca się na Ciebie nieprawidłowo ułożony sztapel materiałów.
Pytanie brzmi: kto ponosi odpowiedzialność?
- Ty, bo weszłeś gdzie nie wolno?
- Pracodawca, bo sztapel był źle ułożony?
- A może oboje?
Art. 362 kodeksu cywilnego mówi, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.
Kluczowe słowa: „stosownie do okoliczności”. Nie chodzi tylko o to, kto co zrobił. Chodzi o kontekst tego działania.
Tabela porównawcza – praktyczne narzędzie
W pismach do spraw odszkodowawczych często stosuję prostą tabelę porównawczą. To narzędzie, które pozwala sądowi na pierwszy rzut oka zobaczyć, jak wyglądają proporcje winy.
Weźmy przykład z praktyki kancelarii – sprawa wypadku w magazynie:
KRYTERIUM: Stopień winy
Poszkodowany: Wszedł pomimo zakazu na drzwiach
Pracodawca: Tolerował wchodzenie klientów przez lata, niewłaściwie składował towar, brak zabezpieczeń
KRYTERIUM: Stopień przyczynienia
Poszkodowany: Minimalne (około 10%) – zachowanie typowe w tym zakładzie
Pracodawca: Znaczące (około 90%) – systemowe zaniedbania BHP
KRYTERIUM: Naruszenie obowiązków
Poszkodowany: Jedno naruszenie: przekroczenie zakazu
Pracodawca: Wielokrotne: tolerowanie praktyki, złe składowanie, brak nadzoru, brak faktycznych barier
KRYTERIUM: Profesjonalizm
Poszkodowany: Klient, działał zgodnie z praktyką zaistniałą w zakładzie
Pracodawca: Profesjonalny przedsiębiorca, odpowiedzialny za bezpieczeństwo
KRYTERIUM: Motywy
Poszkodowany: Chciał odebrać zakupiony towar, podążał za pracownikiem
Pracodawca: Oszczędność czasu i kosztów kosztem bezpieczeństwa
KRYTERIUM: Wiek i doświadczenie
Poszkodowany: Dorosły, z zawodu stolarz – rozumiał niebezpieczeństwo, więc nie manipulowałby celowo przy konstrukcjach
Pracodawca: Wieloletni przedsiębiorca w branży budowlanej
Patrząc na takie zestawienie, nagle okazuje się, że jedno naruszenie po stronie poszkodowanego waży znacznie mniej niż sześć naruszeń po stronie pracodawcy.
Przykład z praktyki kancelarii
Pamiętam sprawę, w której sąd I instancji przypisał poszkodowanemu aż 90% odpowiedzialności. Uzasadnienie? „Wszedł tam gdzie zakaz”.
Sporządziłem tabelę porównawczą i dołączyłem ją do apelacji. Do tego dodałem szczegółową analizę każdego kryterium:
Stopień winy:
Poszkodowany naruszył formalny zakaz, ale zakaz ten był w praktyce martwy – tolerowany przez właścicieli, nieegzekwowany, faktycznie zniesiony praktyką.
Pracodawca świadomie tolerował łamanie zakazu, niewłaściwie składował ciężkie materiały (co potwierdził inspektor Inspekcji Pracy), nie zabezpieczył faktycznie dostępu do niebezpiecznej strefy.
Ciężar naruszonych obowiązków:
Po stronie poszkodowanego było naruszenie zakazu w sytuacji, gdy wszyscy to robili i nikt tego nie zabraniał.
Po stronie pracodawcy – jako profesjonalista prowadzący działalność gospodarczą miał znacznie szersze obowiązki: zapewnienie bezpieczeństwa klientom i pracownikom, właściwe składowanie materiałów, egzekwowanie zakazów jeśli są, albo zabezpieczenie strefy jeśli zakaz ma być realny.
Motywy:
Poszkodowany chciał odebrać zakupiony towar, podążał za pracownikiem na wózku widłowym, działał w dobrej wierze.
Pracodawca działał z oszczędności – łatwiej było pozwolić klientom wchodzić do magazynu niż budować właściwy system wydawania towaru.
Kluczowe czynniki, które bierze pod uwagę sąd
Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, przy ustalaniu faktycznego obniżenia odszkodowania sąd powinien rozważyć następujące okoliczności:
1. Stopień winy obu stron
Nie chodzi tylko o to, kto co zrobił źle. Chodzi o to, jak bardzo to było „złe”. Czy to było lekkie niedopatrzenie, czy rażące naruszenie? Czy działanie było umyślne, czy przypadkowe?
2. Stopień przyczynienia
Ile faktycznie dane zachowanie przyczyniło się do szkody? Czasem formalne naruszenie (np. wejście do magazynu) ma minimalne przyczynienie, bo prawdziwą przyczyną wypadku było coś zupełnie innego (np. źle ułożony sztapel).
3. Naruszenie obiektywnych reguł postępowania
Kto bardziej naruszył podstawowe zasady ostrożności? Czy naruszenie było oczywiste dla każdego, czy może wynikało z nietypowej sytuacji?
4. Konfrontacja z zarzutami stawianymi odpowiedzialnemu za szkodę
Jeśli pracodawcy stawia się szereg poważnych zarzutów (niewłaściwe składowanie, brak szkoleń, tolerowanie niebezpiecznych praktyk), a poszkodowanemu tylko jeden czy dwa – to już samo to powinno przesądzić o proporcjach.
5. Motywy poszkodowanego
Dlaczego poszkodowany zachował się w dany sposób? Czy działał ze złej woli, w pośpiechu, z niewiedzy? A może po prostu robił to, co wszyscy, za przyzwoleniem pracodawcy?
6. Ciężar naruszonych obowiązków i stopień ich naruszenia
Pracodawca prowadzący działalność gospodarczą ma znacznie szersze obowiązki niż klient czy młody pracownik. Naruszenie obowiązków przez profesjonalistę waży więcej.
7. Szczególne okoliczności danego wypadku
Czy była to sytuacja typowa, czy wyjątkowa? Czy były jakieś okoliczności łagodzące? Czy poszkodowany był wprowadzony w błąd?
8. Specyficzne cechy osobiste poszkodowanego
Wiek, doświadczenie, wykształcenie, stan zdrowia. Młody, niedoświadczony pracownik będzie oceniany łagodniej niż doświadczony fachowiec.
Kiedy jedno naruszenie nie decyduje o wszystkim
Z mojego doświadczenia wynika, że jedno z największych błędów w ocenie przyczynienia to skupianie się wyłącznie na tym, co zrobił poszkodowany, i ignorowanie kontekstu.
Przykład pierwszy:
Poszkodowany wszedł do magazynu mimo zakazu. To naruszenie. Ale w tym magazynie przez lata klienci wchodzili swobodnie. Pracownicy sami ich wpuszczali. Właściciel pozwalał im wjeżdżać samochodami. Drzwi były zawsze otwarte. Brakowało jakiejkolwiek kontroli dostępu.
W takim kontekście „naruszenie zakazu” przez poszkodowanego nabiera zupełnie innego znaczenia. To nie było lekkomyślne łamanie jasnego zakazu. To było działanie zgodne z praktyką, którą tolerował i faktycznie akceptował pracodawca.
Przykład drugi:
Pracownik nie założył kasku. To naruszenie. Ale pracodawca nie zapewnił kasków. Pracownik nigdy nie miał szkolenia BHP. Inni pracownicy też nie nosili kasków. Pracodawca nigdy nie egzekwował tego obowiązku.
Czy w takiej sytuacji można mówić o dominującej winie pracownika? Moim zdaniem nie.
Praktyczne wskazówki
Wskazówka 1: Zrób własną analizę porównawczą
Jeśli doszło do wypadku, usiądź spokojnie i wypisz po kolei każde kryterium:
- Stopień winy – co Ty, co druga strona
- Przyczynienie – ile faktycznie przyczyniło się Twoje działanie
- Naruszenie obowiązków – jakie i czyje były cięższe
- Profesjonalizm – kto miał większą wiedzę i odpowiedzialność
- Motywy – dlaczego postąpiłeś w dany sposób
- Okoliczności – co było nietypowe, co łagodzące
Często okaże się, że Twoje „winy” to kropla w morzu zaniedbań drugiej strony.
Wskazówka 2: Dokumentuj praktykę, nie tylko formalne zakazy
Jeśli w Twojej pracy wszyscy łamią jakieś przepisy za cichym przyzwoleniem szefa – dokumentuj to. Zdjęcia, świadkowie, notatki. To będzie kluczowe w sądzie.
Wskazówka 3: Zbieraj zeznania współpracowników
Inni pracownicy, klienci, dostawcy – każdy kto widział, jak faktycznie wyglądała praca w danym miejscu. Ich zeznania mogą potwierdzić, że Twoje zachowanie było normą, nie wyjątkiem.
Wskazówka 4: Powołuj się na protokoły kontroli
Jeśli Inspekcja Pracy, Sanepid czy inne organy kontrolne stwierdzały naruszenia u pracodawcy – to bardzo wzmacnia Twoją pozycję.
Wskazówka 5: Nie przyjmuj pierwszej proporcji za pewnik
Ubezpieczyciele czy sąd I instancji często rzucają liczby: „60% Pana wina”. To dopiero początek negocjacji, nie koniec.
Wskazówka 6: Znajdź prawnika, który zrobi szczegółową analizę
Dobry prawnik w sprawie odszkodowawczej powinien umieć sporządzić taką analizę porównawczą wszystkich okoliczności. To znacznie ułatwia sądowi właściwą ocenę proporcji winy.
Wskazówka 7: W apelacji używaj konkretnych argumentów
Nie pisz ogólnie „sąd błędnie ocenił”. Napisz: „Sąd pominął, że poszkodowany naruszył JEDEN obowiązek, podczas gdy pracodawca naruszył SZEŚĆ, w tym…” i wymień po kolei.
FAQ
Czy zawsze trzeba ustalać przyczynienie się poszkodowanego?
Nie. Jeśli materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie przyczynienia albo jest ono znikome – sąd może w ogóle nie obniżać odszkodowania.
Co jeśli formalnie naruszyłem więcej przepisów niż pracodawca?
Liczy się nie ilość naruszeń, ale ich ciężar i faktyczne przyczynienie do szkody. Dwa drobne naruszenia po Twojej stronie mogą ważyć mniej niż jedno rażące naruszenie przez pracodawcę.
Czy doświadczenie zawodowe ma znaczenie?
Zdecydowanie. Młody, niedoświadczony pracownik będzie oceniany łagodniej. Ale uwaga – jeśli jesteś fachowcem w danej dziedzinie, sąd może oczekiwać od Ciebie większej ostrożności.
Co jeśli działałem pod presją czasu?
To okoliczność łagodząca. Jeśli spieszyłeś się bo szef Cię gonił, a nie z własnej lekkomyślności – to obciąża pracodawcę, nie Ciebie.
Czy mogę sam sporządzić taką analizę i przedstawić ją w sądzie?
Tak, ale lepiej skonsultować się z prawnikiem. On pomoże właściwie sformułować argumenty i osadzić je w kontekście orzecznictwa.
Co jeśli sąd I instancji ustalił przyczynienie błędnie?
To częsty powód apelacji. Jeśli uważasz, że proporcje są niesprawiedliwe – walcz w apelacji z konkretnymi argumentami i dowodami.
Jak przedstawić tę analizę w piśmie procesowym?
Najlepiej w sposób przejrzysty – najpierw wymień kryterium (np. „Stopień winy”), potem opisz co było po każdej ze stron. Unikaj skomplikowanych tabel w Wordzie, które mogą się rozjechać.
Najważniejsze wnioski
- Rozdzielanie odpowiedzialności to nie tylko liczenie naruszeń
- Analiza porównawcza wszystkich okoliczności pomaga zobrazować rzeczywiste proporcje
- Jedno naruszenie poszkodowanego może ważyć mniej niż wiele naruszeń pracodawcy
- Kontekst (praktyka, motywy, okoliczności) ma kluczowe znaczenie
- Profesjonalizm strony odpowiedzialnej obciąża ją bardziej
- W apelacji warto szczegółowo rozpisać każde kryterium oceny
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszam do kontaktu z kancelarią.
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.
Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl







