Naprawa w sieci PZU czy w swoim warsztacie – co wybrać po kolizji?

„Może naprawić auto w naszej sieci naprawczej – za darmo, bez dopłat”.

Brzmi kusząco, prawda? Ubezpieczyciel organizuje naprawę, płaci warsztatowi bezpośrednio, ty nie musisz nic załatwiać. Zero stresu, zero dopłat.

Ale jest haczyk. Właściwie kilka.

Niedawno miałem sprawę w Sądzie Rejonowym w Nowej Soli, gdzie PZU argumentowało: poszkodowany „został poinformowany, iż w celu minimalizacji szkody, w przypadku braku możliwości naprawy pojazdu za kwotę 8.292,01 zł PZU zorganizuje naprawę uszkodzonego pojazdu w ramach sieci naprawczej PZU za kwotę ustalonego odszkodowania”.

Brzmi jak propozycja, prawda? Ale w praktyce to presja: „albo naprawiasz u nas za nasze pieniądze, albo dostajesz zaniżone odszkodowanie i sobie radzisz”.

Sąd to zignorował. Bo masz prawo wyboru warsztatu. I to prawo nie może być ograniczane przez ubezpieczyciela.

Dziś rozłożę ten temat na czynniki pierwsze.

Spis treści

  1. Sprawa z sądu: propozycja czy presja?
  2. Czym są sieci naprawcze ubezpieczycieli?
  3. Co powiedział sąd o „propozycji” PZU?
  4. Zalety naprawy w sieci ubezpieczyciela
  5. Wady naprawy w sieci ubezpieczyciela
  6. Kiedy warto wybrać sieć naprawczą?
  7. Kiedy lepiej wybrać własny warsztat?
  8. Co jeśli warsztat wyceni drożej niż ubezpieczyciel?

Sprawa z sądu: propozycja czy presja?

Luty 2021 roku, kolizja, Audi A8. PZU ustaliło odszkodowanie na 8.292 zł. Poszkodowany nie był zadowolony. Zlecił prywatną ekspertyzę: 13.626 zł.

I wtedy PZU wystosowało „propozycję”.

Czym są sieci naprawcze ubezpieczycieli?

Sieć naprawcza (sieć partnerska, sieć warsztatów) to grupa warsztatów, które mają umowę z ubezpieczycielem.

Jak to działa?

Standardowa naprawa:

  1. Dostajesz odszkodowanie na konto
  2. Szukasz warsztatu
  3. Płacisz warsztatowi
  4. Jeśli brakuje – dopłacasz z kieszeni

Naprawa w sieci:

  1. Ubezpieczyciel kieruje cię do warsztatu z sieci
  2. Warsztat naprawia auto
  3. Ubezpieczyciel płaci warsztatowi bezpośrednio
  4. Ty nie płacisz nic (chyba że…)

Jakie sieci mają ubezpieczyciele?

PZU:

  • Sieć PZU Pomoc (kilkaset warsztatów w Polsce)
  • Gwarancja naprawy
  • Bezpośrednia rozliczenie

Warta:

  • Program Auris
  • Warsztaty partnerskie w całej Polsce

Ergo Hestia:

  • Sieć Hestia Direct Repair
  • Warsztaty autoryzowane i niezależne

Link4, Generali, Allianz:

  • Własne sieci partnerskie

Kluczowe: warsztat jest związany umową z ubezpieczycielem

To oznacza, że:

  • Warsztat dostaje stałe zlecenia od ubezpieczyciela
  • Warsztat musi stosować ceny i standardy ubezpieczyciela
  • Warsztat ryzykuje utratę kontraktu, jeśli będzie „za drogo”

I tu się zaczyna problem.

Co powiedział sąd o „propozycji” PZU?

W odpowiedzi na pozew PZU argumentowało:

„Strona pozwana podniosła, iż poszkodowany został przez nią poinformowany, iż w celu minimalizacji szkody, w przypadku braku możliwości naprawy pojazdu za kwotę 8.292,01 zł PZU zorganizuje naprawę uszkodzonego pojazdu w ramach sieci naprawczej PZU za kwotę ustalonego odszkodowania.”

Zwróć uwagę na sformułowanie: „w celu minimalizacji szkody„.

To brzmi jak troska o poszkodowanego, prawda? „Chcemy, żeby szkoda była jak najmniejsza, więc oferujemy naprawę w naszej sieci”.

Ale w praktyce to znaczy: „Nie chcemy płacić więcej niż 8.292 zł, więc albo naprawiasz u nas, albo dostajesz tylko tyle i sobie radzisz”.

Jak zareagował sąd?

Zignorował to całkowicie.

W uzasadnieniu wyroku nie ma ani słowa o tym, że poszkodowany „powinien był” skorzystać z sieci PZU.

Sąd skupił się na jednym: ile wynosi rzeczywisty, celowy i ekonomicznie uzasadniony koszt naprawy.

I ustalił (na podstawie opinii biegłego): 13.959 zł.

Nie 8.292 zł. Nie „tyle ile PZU ustaliło”. Ale rzeczywisty koszt naprawy.

Co to oznacza?

Że „propozycja” sieci naprawczej nie ma znaczenia prawnego.

Poszkodowany ma prawo:

  • Wybrać swój warsztat
  • Dostać pełne odszkodowanie (pokrywające rynkowy koszt naprawy)
  • Nie być zmuszanym do korzystania z sieci ubezpieczyciela

I jeśli ubezpieczyciel wypłaci zaniżone odszkodowanie argumentując „mogłeś naprawić w naszej sieci” – przegra w sądzie.

Zalety naprawy w sieci ubezpieczyciela

Bo nie wszystko jest złe. Są sytuacje, gdy naprawa w sieci ma sens.

1. Zero formalności

Nie musisz:

  • Szukać warsztatu
  • Negocjować ceny
  • Płacić z własnej kieszeni
  • Czekać na zwrot pieniędzy

Ubezpieczyciel załatwia wszystko.

To duża zaleta, szczególnie jeśli:

  • Nie znasz się na naprawach
  • Nie masz czasu na załatwianie
  • Nie masz kapitału na przedpłatę

2. Gwarancja naprawy

Warsztaty w sieci zazwyczaj dają gwarancję na naprawę (często 2-3 lata).

Jeśli coś się zepsuje – wracasz do warsztatu, naprawiają za darmo.

3. Zero dopłaty (w teorii)

Warsztat z sieci powinien naprawić auto za kwotę ustaloną przez ubezpieczyciela.

Nie powinno być dopłat.

4. Szybka naprawa

Warsztaty w sieci często mają priorytet w dostawach części (bo mają duże zamówienia od ubezpieczyciela).

Naprawa może być szybsza niż w przypadkowym warsztacie.

5. Auto zastępcze

Często ubezpieczyciel zapewnia auto zastępcze na czas naprawy (jeśli masz takie OC/AC).

Wady naprawy w sieci ubezpieczyciela

A teraz druga strona medalu.

1. Presja na oszczędności

Warsztat jest związany umową z ubezpieczycielem. To oznacza:

  • Musi stosować stawki i standardy ubezpieczyciela
  • Ryzykuje utratę kontraktu, jeśli będzie „za drogo”
  • Ma presję na „minimalizację kosztów”

Efekt?

  • Tańsze części (P/PJ zamiast Q)
  • Niższe stawki robocizny
  • Skróty w procesie (lakierowanie punktowe zamiast pełnego)

2. Gorsze części

Warsztaty w sieci często stosują tańsze zamienniki (P, PJ), bo:

  • Ubezpieczyciel tak wymaga
  • Inaczej warsztat „nie zamknie się w budżecie”

A jak już wiemy z wcześniejszych artykułów – części P/PJ „nie dają gwarancji skutecznej naprawy”.

3. Niepełny zakres prac

Z tych samych powodów warsztat może:

  • Pominąć normalia i zestawy montażowe
  • Zrobić lakierowanie punktowe (zamiast pełnego)
  • Pominąć przejścia lakiernicze
  • Zastosować zaniżoną liczbę rbg

Wszystko po to, żeby „zmieścić się w budżecie” ustalonym przez ubezpieczyciela.

4. Brak kontroli nad jakością

Ty nie wybierasz warsztatu. Ubezpieczyciel wybiera za ciebie.

Nie wiesz:

  • Jaka jest reputacja warsztatu
  • Jakie mają opinie
  • Czy używają dobrego sprzętu

Oczywiście ubezpieczyciele twierdzą, że „certyfikują” warsztaty. Ale w praktyce certyfikacja często polega na tym, że warsztat… zgodzi się na niskie stawki ubezpieczyciela.

5. Konflikt interesów

Kluczowe: Warsztat jest płacony przez ubezpieczyciela, nie przez ciebie.

To oznacza, że w razie sporu (np. o dopłatę) warsztat będzie po stronie… ubezpieczyciela.

Bo to ubezpieczyciel daje mu stałe zlecenia, nie ty.

6. Dopłaty (w praktyce)

Mimo że „w teorii” nie powinno być dopłat, w praktyce często są.

Typowe sytuacje:

  • „To uszkodzenie nie jest objęte szkodą, trzeba dopłacić”
  • „Ubezpieczyciel nie zatwierdził tej części, dopłata 300 zł”
  • „Sąsiedni element też wymaga naprawy, ale ubezpieczyciel nie pokrywa, dopłata 500 zł”

I co wtedy? Warsztat ma twoje auto. Albo dopłacisz, albo… auto zostaje w warsztacie.

7. Trudniej dochodzić roszczeń

Jeśli naprawisz auto w sieci, a później okaże się, że naprawa była zła (lakier się łuszczy, części nie pasują) – trudniej będzie dochodzić roszczeń.

Bo:

  • Ubezpieczyciel powie: „Naprawiliśmy zgodnie z naszymi standardami”
  • Warsztat powie: „Zrobiliśmy zgodnie z umową z ubezpieczycielem”
  • Ty będziesz w środku, bez jasnej podstawy do reklamacji

8. Utrata prawa do pełnego odszkodowania?

To najbardziej podstępne.

Jeśli zgodziłeś się na naprawę w sieci za kwotę ustaloną przez ubezpieczyciela (np. 8.292 zł), to trudniej będzie później twierdzić, że należało się więcej (np. 14.000 zł).

Bo ubezpieczyciel powie: „Przecież zgodziłeś się na tę kwotę. Auto jest naprawione. O co chodzi?”

Kiedy warto wybrać sieć naprawczą?

Mimo wszystkich wad, są sytuacje, gdy sieć ma sens.

1. Mała szkoda

Jeśli szkoda jest niewielka (np. zadrapany zderzak, otarty błotnik):

  • Koszt naprawy: 2.000-3.000 zł
  • Różnica między kalkulacją ubezpieczyciela a rzeczywistością: może 300-500 zł
  • Nie warto walczyć o 300 zł

W takiej sytuacji wygoda naprawy w sieci (zero formalności, zero płatności) może przeważyć nad potencjalnymi wadami.

2. Brak kapitału

Jeśli nie masz 10.000 zł, żeby zapłacić warsztatowi z góry (i czekać na zwrot od ubezpieczyciela) – sieć może być jedynym rozwiązaniem.

3. Brak czasu

Jeśli:

  • Nie znasz się na naprawach
  • Nie masz czasu szukać warsztatu, zbierać ofert, negocjować
  • Chcesz „oddać i zapomnieć”

Sieć daje taką możliwość.

4. Auto stare, niska wartość

Jeśli twoje auto ma 15 lat, przejechane 300.000 km i jest warte 5.000 zł:

  • Nie zależy ci na idealnej naprawie
  • Części P/PJ są OK (bo auto i tak niedługo na złom)
  • Lakierowanie punktowe wystarczy

W takiej sytuacji sieć jest OK.

Kiedy lepiej wybrać własny warsztat?

1. Większa szkoda

Jeśli szkoda przekracza 5.000 zł:

  • Różnice między kalkulacją ubezpieczyciela a rzeczywistością mogą być znaczne (1.000-3.000 zł)
  • Warto walczyć

2. Auto młode lub wartościowe

Jeśli twoje auto:

  • Ma mniej niż 5 lat
  • Jest warte >50.000 zł
  • Jest w dobrym stanie

Zależy ci na jakości naprawy:

  • Części Q lub O (nie P/PJ)
  • Pełny zakres prac lakierniczych
  • Stawka robocizny 110-120 zł (nie 51 zł)

W takiej sytuacji własny warsztat (wybrany przez ciebie, z dobrą reputacją) jest lepszy.

3. Masz kapitał i czas

Jeśli:

  • Możesz zapłacić warsztatowi z góry (i czekać na zwrot)
  • Masz czas na zbieranie ofert, negocjacje
  • Chcesz kontrolować jakość naprawy

Własny warsztat daje ci tę kontrolę.

4. Podejrzewasz zaniżenie

Jeśli:

  • Prywatna ekspertyza wykazała znacznie wyższą kwotę niż ubezpieczyciel
  • Widzisz w kalkulacji czerwone lampki (stawka 51 zł, części P/PJ, potrącenia)
  • Podejrzewasz, że ubezpieczyciel „oszczędza”

Nie idź do sieci. Bo warsztat w sieci nie naprawi za zaniżoną kwotę zgodnie ze standardami. Albo użyje gorszych części, albo będzie dopłata.

Co jeśli warsztat wyceni drożej niż ubezpieczyciel?

To najczęstsza sytuacja:

  • Ubezpieczyciel: 8.000 zł
  • Warsztat (twój wybrany): 12.000 zł
  • Różnica: 4.000 zł

Co robić?

Opcja 1: Zapłać, a potem dochodź różnicy

  1. Napraw auto w swoim warsztacie za 12.000 zł
  2. Zbierz wszystkie rachunki
  3. Zlecić ekspertyzę (jeśli warsztat nie ma swojego rzeczoznawcy)
  4. Napisz do ubezpieczyciela: żądam dopłaty 4.000 zł
  5. Jeśli odmowa – pozew do sądu

Zaleta: Auto jest naprawione, możesz jeździć.

Wada: Musisz mieć 12.000 zł z góry.

Opcja 2: Ekspertyza przed naprawą

  1. Zlecić prywatną ekspertyzę: 300-500 zł
  2. Ekspertyza wykaże: koszt naprawy 12.000 zł
  3. Wyślij ekspertyzę do ubezpieczyciela: żądam dopłaty
  4. Jeśli odmowa – pozew
  5. Po wyroku (lub ugodzie) – napraw auto

Zaleta: Nie musisz płacić z góry.

Wada: Auto stoi, nie możesz jeździć przez czas procesu (1-2 lata).

Opcja 3: Ugoda

Czasem ubezpieczyciel, widząc dobrą prywatną ekspertyzę, zgodzi się na dopłatę bez sądu.

Nie zawsze, ale warto spróbować.

Co pokazała sprawa z Nowej Soli?

Poszkodowany wybrał opcję 2:

  • Naprawił auto (prawdopodobnie częściowo, bo zeznania mówią o „naprawie systemem gospodarczym”)
  • Zlecił prywatną ekspertyzę: 13.626 zł
  • Sprzedał wierzytelność (dwukrotnie – cesja)
  • Ostateczny nabywca wierzytelności pozwał PZU
  • Sąd zasądził różnicę: 5.334 zł + odsetki + koszty

Łącznie PZU zapłaciło:

  • Wcześniej wypłacone: 8.292 zł
  • Po wyroku: 5.334 zł
  • Odsetki: ~1.200 zł
  • Koszty procesu: 3.937 zł
  • Razem: ~18.800 zł

Gdyby od razu wypłaciło 14.000 zł (rzeczywisty koszt), zaoszczędziłoby ~4.800 zł.

Ale próbowali „oszczędzić” 5.700 zł (różnica między 8.292 a 14.000) i ostatecznie zapłacili więcej.

Moja rada praktyczna

Jeśli szkoda <3.000 zł i auto stare:

Idź do sieci. Wygoda przeważa nad potencjalnymi wadami.

Jeśli szkoda 3.000-7.000 zł:

Zlecić prywatną ekspertyzę (300-500 zł). Porównaj z kalkulacją ubezpieczyciela.

  • Różnica <1.000 zł? Rozważ sieć (może nie warto walczyć).
  • Różnica >1.000 zł? Własny warsztat + dochodzenie różnicy.

Jeśli szkoda >7.000 zł lub auto młode:

Własny warsztat. Zależy ci na jakości, więc nie oszczędzaj na naprawie.

Jeśli widzisz w kalkulacji czerwone lampki:

(Stawka 51 zł, części P/PJ, potrącenia, brak normaliów)

NIE idź do sieci. Bo warsztat w sieci musi stosować te zaniżone standardy. Albo będą dopłaty.

Jeśli nie masz kapitału:

Opcja 1: Sieć (niższa jakość, ale zero formalności).

Opcja 2: Pożyczka/karta kredytowa na naprawę + późniejsze dochodzenie różnicy (zwrot + odsetki pokryją koszty pożyczki).

Opcja 3: Sprzedaż wierzytelności (dostaniesz 60-70% wartości od razu, bez walki).

Złota zasada:

Nie daj się zmusić do sieci. Masz prawo wyboru. I jeśli ubezpieczyciel wypłaci zaniżone odszkodowanie mówiąc „mogłeś naprawić w naszej sieci” – przegra w sądzie.


Podsumowanie? Sieci naprawcze ubezpieczycieli to wygodne rozwiązanie, ale nie zawsze najlepsze. Warsztat w sieci ma presję na oszczędności – co oznacza gorsze części, niepełny zakres prac, skróty w procesie.

Dla małych szkód i starych aut – OK. Ale dla większych szkód i wartościowych aut – lepiej wybrać własny warsztat i dochodzić różnicy, jeśli ubezpieczyciel zaniżył.

I najważniejsze: masz prawo wyboru. Ubezpieczyciel nie może cię zmusić do sieci. Jak pokazał wyrok z Nowej Soli – sąd nie ma wątpliwości: poszkodowany ma prawo wybrać warsztat i dostać pełne odszkodowanie pokrywające rynkowy koszt naprawy.

Propozycja sieci to tylko propozycja. Możesz ją odrzucić. I dochodzić pełnego odszkodowania.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej