Dlaczego ubezpieczyciel zaproponował 16 000 zł, gdy sąd zasądził ponad 120 000 zł? Anatomia zaniżonego odszkodowania

Spis treści

  1. 750% różnicy – jak to możliwe?
  2. Strategia ubezpieczycieli: zaniżaj i czekaj
  3. Co ubezpieczyciel „nie zauważył” w swojej decyzji
  4. Dlaczego nawet sąd pierwszej instancji się pomylił
  5. FAQ

750% różnicy – jak to możliwe?

To była jedna z tych spraw, które pokazują, dlaczego w ogóle zajmuję się prawem odszkodowawczym. Dlaczego od lat walczę z ubezpieczycielami o sprawiedliwe zadośćuczynienia dla poszkodowanych.

Propozycja ubezpieczyciela: 16 000 zł Ostateczny wyrok sądu: 111 000 zł (plus 10 000 zł z wyroku karnego = 121 000 zł) Różnica: 750%

Poszkodowany to 61-letni mężczyzna, który w wyniku wypadku spowodowanego przez pijanego kierowcę (1,63 promila!) doznał:

  • Stłuczenia mózgu
  • Odmy opłucnowej prawostronnej
  • Urazu czaszkowo-mózgowego
  • Rany szarpanej szyjnej
  • Ogólnych potłuczeń

Spędził miesiąc w szpitalu, w tym 2 tygodnie na oddziale intensywnej terapii. Był sedowany, wentylowany mechanicznie, miał drenaż do jamy opłucnowej.

Biegli ustalili 40% trwały uszczerbek na zdrowiu (30% neurologiczny, 10% pulmonologiczny).

Poszkodowany nigdy nie wróci do pełnej sprawności umysłowej. Ma zaburzenia pamięci, nie może jeździć na rowerze (jego jedyny środek transportu), nie może pracować.

I co zaoferował ubezpieczyciel? 16 000 złotych.

Jak to możliwe?

Strategia ubezpieczycieli: zaniżaj i czekaj

Z mojego doświadczenia wiem, że ubezpieczyciele stosują bardzo prostą strategię:

Krok 1: Zaoferuj maksymalnie niską kwotę

Dlaczego? Bo statystyki pokazują, że znaczna część poszkodowanych przyjmie pierwszą propozycję. Ludzie się boją sądów, nie chcą się procesować, nie wiedzą, ile im się naprawdę należy.

W analizowanej sprawie ubezpieczyciel zaoferował 16 000 zł w marcu 2018 r., zaledwie pół roku po wypadku. To był czas, gdy poszkodowany dopiero co wyszedł ze szpitala, nie znał jeszcze wszystkich skutków wypadku, był przerażony i zdezorientowany.

Krok 2: Odrzuć odwołanie

Poszkodowany (reprezentowany już przez prawnika!) złożył w październiku 2018 r. odwołanie od decyzji, wnosząc o dopłatę 15 000 zł (łącznie miało być 31 000 zł).

Ubezpieczyciel w listopadzie 2018 r. odmówił dopłaty.

Krok 3: Czekaj na pozew (większość nie wniesie)

Statystyki pokazują, że większość poszkodowanych po dwukrotnej odmowie ze strony ubezpieczyciela rezygnuje. „No skoro nie chcą zapłacić, to trudno.”

Ten poszkodowany nie zrezygnował. Wniósł pozew w kwietniu 2019 r.

Krok 4: Broń się w sądzie (większość i tak się ugodzi)

Ubezpieczyciel w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości. Nie zaproponował ugody, nie przyznał się do zaniżenia, tylko walczył dalej.

Sprawa trwała 5 lat (do kwietnia 2024 r. – wyrok Sądu Rejonowego).

Krok 5: Odwołaj się od wyroku (może uda się obniżyć?)

Ubezpieczyciel w odpowiedzi na apelację powoda wniósł o jej oddalenie.

I przegrał. Sąd Okręgowy nie tylko nie obniżył zasądzonego zadośćuczynienia, ale je podwyższył o kolejne 51 000 zł.

Co ubezpieczyciel „nie zauważył” w swojej decyzji

Analizowałem decyzję ubezpieczyciela z marca 2018 r. i zastanawiałem się: na jakiej podstawie ustalili 16 000 zł?

Nie mam dostępu do wewnętrznej dokumentacji ubezpieczyciela, ale mogę się domyślać:

Kalkulacja ubezpieczyciela (prawdopodobnie):

  • Uszczerbek na zdrowiu: 40%
  • Stawka bazowa: 400 zł za 1% uszczerbku
  • 40% x 400 zł = 16 000 zł

Proste, prawda? I całkowicie błędne.

Bo ubezpieczyciel „nie zauważył”:

1. Charakteru uszczerbku neurologicznego Sąd wyraźnie stwierdził: „uszczerbek jako rodzajowo jeden z najcięższych możliwych, niezależnie od szacowania procentowego”.

Ubezpieczyciel zastosował taryfikator. Sąd powiedział: „taryfikatory są niedopuszczalne”.

2. Nieodwracalności skutków „Powód nigdy nie powróci do pełnej sprawności umysłowej.”

Ubezpieczyciel potraktował to jak każdy inny uszczerbek. Sąd uznał to za kluczowe.

3. Wieku poszkodowanego 61 lat to nie jest wiek, w którym człowiek powinien kończyć aktywne życie. Poszkodowany miał przed sobą jeszcze wiele lat życia w pełni sprawności – i to mu odebrano.

Ubezpieczyciel tego nie uwzględnił.

4. Cierpienia na OIOM Sąd szczegółowo opisał traumę pobytu na oddziale intensywnej terapii: sedacja, wentylacja mechaniczna, drenaż, splątanie po odstawieniu sedacji.

Ubezpieczyciel: 16 000 zł.

5. Skutków psychicznych Depresja, lęki, konieczność leczenia psychiatrycznego, psychoterapii.

Ubezpieczyciel: 16 000 zł.

6. Utraty niezależności Brak możliwości jeżdżenia na rowerze (jedyny środek transportu), brak możliwości pracy.

Ubezpieczyciel: 16 000 zł.

To nie była pomyłka. To była strategia.

Dlaczego nawet sąd pierwszej instancji się pomylił

Co fascynujące w tej sprawie, to fakt, że nawet Sąd Rejonowy – który przecież uwzględnił powództwo i zasądził 44 000 zł (plus wcześniej wypłacone 16 000 zł i zasądzone w wyroku karnym 10 000 zł, łącznie 70 000 zł) – zaniżył zadośćuczynienie.

Sąd Okręgowy wyraźnie stwierdził:

„Wypłacone przez pozwanego dobrowolnie oraz zasądzone przez Sąd I instancji zadośćuczynienie w kwocie łącznej 60 000 zł (…) nie rekompensuje należycie krzywdy powoda i nie stanowi kwoty odpowiedniej w rozumieniu ustawy.”

Dlaczego tak się stało?

Z mojego doświadczenia wynika kilka powodów:

1. Presja precedensów Sądy pierwszej instancji często obawiają się „wykroczyć” poza dotychczasowe orzecznictwo. Jeśli w podobnych sprawach zasądzano 50-70 tys. zł, to trudno zasądzić 120 tys. zł.

2. Obawa przed zarzutem „nadmiernej hojności” Sędziowie wiedzą, że ich wyroki będą kontrolowane przez sąd odwoławczy. Boją się, że jeśli zasądzą „za dużo”, wyrok zostanie zmieniony.

3. Konserwatyzm w szacowaniu Łatwiej jest zasądzić mniej i pozwolić sądowi odwoławczemu podwyższyć, niż zasądzić więcej i ryzykować obniżenie.

4. Niepełne zrozumienie kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia Sąd Okręgowy wyraźnie podkreślił:

„Kompensata majątkowa krzywdy służyć ma nie tylko udzieleniu pokrzywdzonemu należnej satysfakcji moralnej, ale także umożliwieniu pełniejszego zaspokojenia potrzeb i pragnień pokrzywdzonego, którego możliwości w tym zakresie uległy znacznemu pogorszeniu.”

To nowa perspektywa na zadośćuczynienie – nie tylko „przepraszam za krzywdę”, ale też „pomogę Ci żyć mimo tej krzywdy”.

I to właśnie ta perspektywa przekonała Sąd Okręgowy do podwyższenia zadośćuczynienia o kolejne 51 000 zł.

FAQ

Czy zawsze warto odwoływać się od decyzji ubezpieczyciela?

Prawie zawsze. Statystyki pokazują, że w ponad 80% przypadków sądy zasądzają więcej niż ubezpieczyciel proponował dobrowolnie.

Ile czasu mam na odwołanie?

Nie ma sztywnego terminu, ale im szybciej, tym lepiej. W analizowanej sprawie poszkodowany złożył odwołanie w październiku 2018 r. (7 miesięcy po decyzji z marca 2018 r.).

Czy mogę odwołać się bezpośrednio do sądu, bez odwołania do ubezpieczyciela?

Tak. Odwołanie do ubezpieczyciela to nie jest wymóg prawny, tylko praktyka, która daje szansę na polubowne załatwienie sprawy.

Czy warto się ugodzić z ubezpieczycielem w trakcie procesu?

Zależy od propozycji. W analizowanej sprawie ubezpieczyciel nie proponował ugody, więc poszkodowany walczył do końca. I dobrze zrobił – dostał 7,5 raza więcej niż pierwotna propozycja.

Jak długo trwa proces odszkodowawczy?

W analizowanej sprawie:

  • Decyzja ubezpieczyciela: marzec 2018
  • Pozew: kwiecień 2019
  • Wyrok I instancji: kwiecień 2024 (5 lat!)
  • Wyrok II instancji: styczeń 2025 (prawie 6 lat od pozwu!)

To długo, ale warto było czekać.

Czy mogę apelować, jeśli sąd uwzględnił moje powództwo, ale zasądził za mało?

Tak! I właśnie tak zrobił poszkodowany w tej sprawie. Apelował od wyroku, który zasądził 44 000 zł, bo uważał, że należy mu się więcej. I miał rację.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Źródła

  • Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 27 stycznia 2025 r., sygn. II Ca 1414/24
  • Wyrok Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2019 r., I PK 51/18
  • Kodeks cywilny, art. 444, 445

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej