„Zbyt wolno jechał, żeby się Pan zranił” – absurdalny argument ubezpieczycieli obalony przez fizykę

Pamiętam rozmowę z klientem kilka lat temu. Został uderzony na parkingu przy Biedronce – prędkość sprawcy szacowano na jakieś 15 km/h. Szkody w aucie minimalne, ledwo widoczne wgniecenie. Ale on przez pół roku nie mógł normalnie funkcjonować – bóle karku, zawroty głowy, problemy z koncentracją.

Ubezpieczyciel odrzucił roszczenie z uzasadnieniem, które brzmiało jak żart: „Przy tak niskiej prędkości zderzenia niemożliwe było powstanie urazu kręgosłupa szyjnego. Wnioskodawca nie wykazał, że w wyniku zdarzenia wyzwoliły się siły mogące spowodować uraz biczowy.”

Pokazałem mu to pismo i zapytałem: „Panie Bartku, jak oni mogą twierdzić, że zbyt wolno jechałem, żeby się zranić?”. Uśmiechnąłem się tylko i powiedziałem: „Zaraz Pan zobaczy jeden z najbardziej fascynujących paradoksów fizyki samochodowej”.

Paradoks whiplash – im wolniej, tym gorzej

To co powiem teraz, brzmi jak science fiction, ale jest poparte zarówno statystykami medycznymi, jak i badaniami inżynieryjnymi:

Uraz biczowy kręgosłupa występuje NAJCZĘŚCIEJ przy niskich prędkościach kolizyjnych.

Tak, dobrze przeczytaliście. Im mniejsza prędkość – tym większe ryzyko whiplash. A im większa prędkość – tym rzadziej zgłaszane są objawy WAD (Whiplash Associated Disorders).

Dla wielu specjalistów to zjawisko było i jest zastanawiające. Bo przecież intuicyjnie myślimy: większa prędkość = większa siła = większe obrażenia. A tu nagle wychodzi na to, że stłuczka na parkingu może być groźniejsza dla szyi niż wypadek na autostradzie?

Dokładnie tak. I jest ku temu kilka fascynujących powodów.

Wyjaśnienie medyczne – kwestia uwagi

Po pierwsze – kwestia medyczna, którą sam obserwuję w swojej praktyce niemal codziennie.

Przy „lekkiej” kolizji na małej prędkości, dystorsja kręgosłupa szyjnego często stanowi jedyny problem zdrowotny poszkodowanego. Nic więcej mu nie jest. Więc na tym się koncentruje – zarówno lekarz, jak i sam poszkodowany.

Ale wyobraźcie sobie wypadek na 100 km/h. Poszkodowany ma:

  • Złamane żebra
  • Złamane nadgarstki (od poduszki)
  • Urazy klatki piersiowej
  • Możliwe obrażenia wewnętrzne
  • I gdzieś tam, na marginesie, lekko bolący kark

O czym będzie mówił lekarzowi na SOR? O karku? Nie, o złamaniach i poważnych urazach. Whiplash w tym kontekście to „niegroźny i nieistotny skutek uboczny”, który schodzi na dalszy plan.

To trochę jak z powiedzeniem: „Za dużo drzew, żeby zobaczyć las”. Tyle że tutaj: „Za dużo poważnych urazów, żeby zauważyć whiplash”.

Wyjaśnienie techniczne – fizyka foteli samochodowych

Ale prawdziwa magia (czy raczej fizyka) dzieje się w konstrukcji fotela. I tutaj zaczyna się najbardziej fascynująca część tej historii.

Przy wysokich prędkościach: Gdy zostaniecie uderzeni z dużą siłą od tyłu, oparcie fotela ulega rozkładaniu – konstruktorzy celowo projektują je tak, żeby się odkształcało. To odkształcenie absorbuje energię uderzenia i zmniejsza przemieszczenie między głową, szyją i tułowiem. Mówiąc prościej – głowa i tułów poruszają się razem, więc szyi nie szarpie.

Przy niskich prędkościach: Tu pojawia się problem. Fotel jest zaprojektowany tak, żeby być jednocześnie sztywny (do normalnej jazdy) i elastyczny (do absorbowania energii przy dużym uderzeniu). Przy małej sile uderzenia, fotel zachowuje się jak sprężyna – najpierw ugina się pod wpływem ciała, a potem odbija ciało do przodu.

I właśnie to odbicie jest kluczowe. W drugiej fazie kolizji (gdy ciało „odbija się” z fotela) faktyczna wartość wektora prędkości ulega podwojeniu. Efekt? Szarpnięcie szyi może być silniejsze niż przy samym uderzeniu!

To jak skok na trampolinie – im niżej skaczecie, tym bardziej trampoline Was „wyrzuca” w górę.

Paradoks starych samochodów – gorsze jest lepsze?

A teraz coś, co brzmi jak kompletny absurd, ale jest prawdą potwierdzoną badaniami:

Stare samochody z mniej wytrzymałymi fotelami są BEZPIECZNIEJSZE dla szyi niż nowoczesne pojazdy.

Dlaczego? Bo stare oparcia podczas uderzenia ulegają odkształceniom plastycznym (trwałym), a nie sprężystym (odwracalnym). Innymi słowy – fotel się zgniata, załamuje, ale nie odbija ciała pasażera. Energia uderzenia zostaje pochłonięta przez zniszczenie fotela, nie przez Waszą szyję.

Kiedyś jeden z biegłych powiedział mi: „Panie mecenasie, najlepiej dla szyi jest jak fotel się całkiem złamie. Wtedy nie ma efektu sprężyny.”

Brzmi jak czarny humor, ale to prawda poparta statystykami – częstość urazów szyi jest najmniejsza w przypadkach, gdy fotel ulega poważnemu uszkodzeniu.

Oczywiście producenci samochodów nie mogą projektować foteli tak, żeby się od razu łamały – bo to byłoby niebezpieczne dla innych części ciała. Ale paradoks pozostaje: czasami „gorszy” fotel jest lepszy dla szyi.

„Za wolno jechałeś, żeby się zranić” – jak ubezpieczyciele ignorują fizykę

I teraz wracamy do mojej ulubionej batalii z ubezpieczycielami.

Z naszego doświadczenia jako prawników prowadzących sprawy o odszkodowania za whiplash wynika, że najczęstszy argument ubezpieczycieli brzmi właśnie tak: „Siła zderzenia była zbyt mała, prędkość zbyt niska, żeby mogło dojść do urazu biczowego.”

Pamiętam sprawę, gdzie likwidator napisał dosłownie: „Prędkość zderzenia szacowana na 12 km/h nie mogła spowodować wyzwolenia sił skutkujących powstaniem dystorsji kręgosłupa szyjnego.”

Przedstawiłem w sądzie literaturę medyczną i badania inżynierskie pokazujące, że to właśnie przy 10-20 km/h ryzyko whiplash jest NAJWYŻSZE. Biegły sądowy westchnął tylko i powiedział: „Gdyby likwidatorzy znali podstawy biomechaniki, nie bylibyśmy tutaj.”

Wygraliśmy sprawę. Ale absurdem jest, że w ogóle musieliśmy procesować się o coś, co jest udokumentowane w literaturze naukowej od dziesięcioleci.

Moja rada dla poszkodowanych na parkingach i w małych kolizjach

Jeśli zostaliście uderzeni przy niskiej prędkości i ubezpieczyciel twierdzi, że „za wolno, żeby Pana zranić”, oto co musicie wiedzieć:

  1. To argument absurdalny – statystyki i fizyka są po Waszej stronie
  2. Dokumentujcie wszystko – każdą wizytę lekarską, każdy objaw
  3. Nie dajcie się zastraszyć – niskie uszkodzenia w aucie NIE oznaczają braku urazu
  4. W sądzie wygracie – biegli sądowi znają te badania i potwierdzą Wasz uraz
  5. Prędkość 10-30 km/h to „sweet spot” dla whiplash – najgorszy zakres dla Waszej szyi

Dlaczego mi na tym tak zależy?

Wiecie, dlaczego ten temat mnie fascynuje i dlaczego piszę o nim z taką pasją?

Bo to idealne połączenie trzech dziedzin, które uwielbiam: medycyny, fizyki i prawa. I jednocześnie pokazuje, jak bardzo niesprawiedliwy potrafi być system, gdy ludzie odpowiedzialni za decyzje (likwidatorzy) nie mają podstawowej wiedzy o zjawiskach, które oceniają.

Ktoś, kto został uderzony na parkingu przy 15 km/h, ma realny, bolesny, długotrwały uraz. Ale słyszy od ubezpieczyciela: „Niemożliwe, zbyt wolno jechałeś”. To jak powiedzieć komuś z migreną: „Niemożliwe, nie uderzyłeś się w głowę, więc nie może Cię boleć”.

Prowadzę tego bloga właśnie po to, żeby poszkodowani wiedzieli, że mają rację. Że ich ból jest realny. I że nauka ich wspiera, nawet jeśli ubezpieczyciel nie chce tego wiedzieć.

Podsumowanie – fizyka nie kłamie, ubezpieczyciele tak

Paradoks whiplash to jedno z najbardziej fascynujących zjawisk w medycynie komunikacyjnej. Im mniejsza prędkość, tym większe ryzyko urazu szyi. To brzmi absurdalnie, ale jest poparte badaniami, statystykami i fizyką.

Producenci samochodów to wiedzą (dlatego ciągle ulepszają konstrukcję foteli i zagłówków). Medycyna to wie (dlatego biegli sądowi nie kwestionują whiplash przy niskich prędkościach). Ale ubezpieczyciele udają, że nie wiedzą – bo wygodniej im płacić mniej.

Nie dajcie się.

A Wy? Zostaliście kiedyś uderzeni przy małej prędkości i słyszeliście argument „za wolno, żeby Pana zranić”? Podzielcie się swoimi historiami w komentarzach – wasze doświadczenia mogą pomóc innym!


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją, szczególnie fascynują mnie sprawy wymagające wiedzy z pogranicza medycyny, fizyki i prawa. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz tutaj, na blogu o odszkodowaniach.

Ubezpieczyciel odmówił wypłaty za whiplash przy „zbyt małej prędkości”? Napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl lub zadzwoń: 795 777 519. Chętnie pomogę.


Źródła:

  • Badania biomechaniczne dotyczące mechanizmu whiplash przy różnych prędkościach kolizyjnych
  • Statystyki medyczne częstości występowania WAD w zależności od prędkości zderzenia
  • Literatura inżynieryjna dotycząca konstrukcji foteli samochodowych i absorbowania energii uderzenia
  • Orzecznictwo sądów w sprawach o odszkodowania za whiplash przy niskich prędkościach

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Dodaj komentarz

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej