Firmy odszkodowawcze – czy warto zaufać? O czym media nie mówią

Prowadzę tego bloga, bo chcę dzielić się wiedzą, która może uchronić ludzi przed poważnymi problemami. Dziś o temacie, który od lat budzi moje wątpliwości jako prawnika specjalizującego się w odszkodowaniach.

Kiedy „pomoc” zamienia się w pułapkę

Wyobraźcie sobie sytuację: jesteście poszkodowani w wypadku, macie złamaną nogę, długą rehabilitację przed sobą, a tu jeszcze ubezpieczyciel proponuje śmieszne pieniądze. W skrzynce ląduje ulotka – „Pomożemy w uzyskaniu WYSOKIEGO odszkodowania! BEZ KOSZTÓW z góry! Prowizja tylko od SUKCESU!”. Brzmi kusząco, prawda?

Z mojego doświadczenia wiem, że pokusa jest ogromna. Nie trzeba płacić z góry, firma wszystko załatwi, a my tylko czekamy na przelew. Problem zaczyna się wtedy, gdy ten przelew… nigdy nie przychodzi na nasze konto.

Historia z Łodzi, która powinna nas otrzeźwić

Niedawno media opisały sprawę, która wstrząsnęła środowiskiem odszkodowawczym. Łódzka firma zajmująca się dochodzeniem odszkodowań przez kilka lat budowała zaufanie klientów. Model biznesowy? Klasyczny – brak opłat z góry, prowizja 25-30% od uzyskanej kwoty, wypłata bezpośrednio na konto firmy, potem rozdysponowanie.

Tylko że te pieniądze nigdy nie trafiały do poszkodowanych.

Co ciekawe, mechanizm był prosty jak budowa cepa. Właściciel firmy otrzymywał od ubezpieczycieli odszkodowania i zadośćuczynienia, potrącał swoją prowizję… i resztę zatrzymywał dla siebie. Klienci słyszeli legendy o „problemach technicznych”, „opóźnieniach w systemie bankowym” czy „konieczności dodatkowych uzgodnień z ubezpieczycielem”.

Kiedy zdesperowani poszkodowani dzwonili bezpośrednio do zakładów ubezpieczeń, dowiadywali się prawdy – pieniądze zostały wypłacone dawno temu. Tylko nie im.

Skala problemu zapiera dech

Liczby z tej sprawy robią wrażenie. Prokuratura ustaliła, że pokrzywdzonych było prawie tysiąc osób, a łączna kwota przywłaszczonych środków przekroczyła 4 miliony złotych.

Pamiętam, jak pierwszy raz przeczytałem o tej sprawie – pomyślałem, że to niemożliwe. Jak przez tyle lat nikt nie zauważył? Jak można było oszukać tysiąc osób?

Odpowiedź jest prozaiczna: bo system to umożliwiał. Niektórzy stracili „tylko” kilkaset złotych – zbyt mało, by walczyć w sądzie. Inni kilkadziesiąt tysięcy. W jednym przypadku kwota sięgnęła prawie ćwierć miliona złotych. Wyobrażacie sobie? Ktoś po ciężkim wypadku, może inwalida, czeka na zadośćuczynienie 200 000 zł… i nigdy tych pieniędzy nie widzi.

Co wyróżnia prawnika od firmy paraprawniczej?

Swoją drogą, często słyszę pytanie: „Panie mecenasie, jaka jest różnica między panem a firmą odszkodowawczą?”

Odpowiedź jest kluczowa, choć może zabrzmi jak autopromocja – ale to fakty prawne:

1. Ubezpieczenie OC

Każdy adwokat i radca prawny musi mieć ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. To nie opcja – to obowiązek ustawowy. Suma ubezpieczenia to obecnie minimum 100 000 euro (ok. 450 000 zł).

Firmy paraprawnicze? Nie mają takiego obowiązku. Zero zabezpieczenia dla klienta.

2. Nadzór korporacyjny

Podlegamy nadzorowi Okręgowej Izby Radców Prawnych lub Okręgowej Rady Adwokackiej. Za nieprawidłowości grożą nam kary dyscyplinarne, w tym wydalenie z zawodu. To realna kontrola, której się boimy.

Biura odszkodowawcze? Praktycznie poza systemem kontroli. Dopóki nie wkroczy policja lub prokuratura, mogą działać bezkarnie.

3. Tajemnica zawodowa

Jako radca prawny jestem związany tajemnicą zawodową (art. 3 ustawy o radcach prawnych). To nie pusty frazес – za jej złamanie grozi mi odpowiedzialność karna.

Pracownicy firm paraprawniczych? Brak podobnych regulacji.

4. Kodeks etyki

Podlegam Kodeksowi Etyki Radcy Prawnego. Nie mogę na przykład pobierać „wygórowanego” wynagrodzenia – musi być adekwatne do pracy. Prowizja 30% od odszkodowania? W wielu przypadkach byłaby uznana za nieetyczną.

Z praktyki: kiedy „tania” pomoc staje się najdroższa

Pamiętam rozmowę z osobą, która trafiła do mojej kancelarii po tym, jak przez dwa lata próbowała dochodzić odszkodowania przez firmę paraprawniczą. Ubezpieczyciel wypłacił 80 000 zł zadośćuczynienia. Firma miała potrącić 25% (20 000 zł) i przelać resztę klientce.

Minęły miesiące. Telefony nie były odbierane. Biuro – zamknięte. Właściciel? Zniknął.

Co mogliśmy zrobić? Niewiele. Złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Klientka dołączyła do grupy pokrzywdzonych w postępowaniu karnym. Ale pieniędzy? Do dziś nie odzyskała.

Gdyby skorzystała z usług prawnika z OC? Miałaby roszczenie do ubezpieczyciela adwokata/radcy. Mogłaby odzyskać swoje pieniądze – może nie od razu, ale miałaby realną szansę.

Moja rada – lista kontrolna przed wyborem

Zanim podpiszecie umowę z kimkolwiek (włącznie ze mną), sprawdźcie:

1. Czy macie do czynienia z prawnikiem?

  • Wpiszcie nazwisko w wyszukiwarkę Krajowej Rady Radców Prawnych (www.kirp.pl) lub Naczelnej Rady Adwokackiej (www.adwokatura.pl)
  • Jeśli nie ma – to nie jest prawnik

2. Jak wygląda umowa?

  • Czy wynagrodzenie jest precyzyjnie określone?
  • Czy są zapisy o ubezpieczeniu OC?
  • Czy jest klauzula o wypłacie bezpośrednio na WASZE konto?

3. Kto i gdzie dostanie pieniądze?

  • Upierajcie się, aby ubezpieczyciel przekazywał środki na WASZE konto, a dopiero wy przekazywaliście prowizję pełnomocnikowi

4. Sprawdźcie opinie

  • Nie tylko te na stronie firmy
  • Poszukajcie w Google, portalach prawniczych, forach

Dlaczego w ogóle o tym piszę?

Bo ta dziedzina prawa daje mi największą satysfakcję, gdy mogę pomóc osobie, która ucierpiała w wypadku. I wściekam się, gdy widzę, jak ktoś wykorzystuje ludzi w trudnej sytuacji życiowej.

Czy to oznacza, że wszystkie firmy odszkodowawcze są nieuczciwe? Absolutnie nie. Znam uczciwe biura, prowadzone przez byłych likwidatorów szkód, którzy robią dobrą robotę.

Ale – i to wielkie „ale” – brak regulacji prawnych w tej branży to otwarcie furtki dla oszustów. I póki ustawodawca tego nie zmieni, poszkodowani są narażeni na ryzyko.

Moja refleksja na koniec

Po latach praktyki w prawie odszkodowawczym dostrzegam paradoks: im więcej jest firm „pomagających” poszkodowanym, tym więcej jest… poszkodowanych. Tyle że nie tylko przez pierwotne wypadki, ale też przez nieuczciwe praktyki biznesowe.

Czy system się zmieni? Szczerze? Wątpię, dopóki nie pojawią się regulacje ustawowe. Do tego czasu – bądźcie czujni, sprawdzajcie, z kim macie do czynienia, i nie dajcie się zwieść obietnicom szybkich, łatwych pieniędzy.

A jakie są Wasze doświadczenia z firmami odszkodowawczymi? Dajcie znać w komentarzach – może Wasze historie pomogą innym uniknąć kłopotów.



Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawnikododszkodowan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej