Jaki procent spraw o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej trafia do Sądu.

St_Georges_Hall_Court_RoomPisałem ostatnio o pracach powołanego przez Komisję Nadzoru Finansowego Forum Zadośćuczynień, którego to zadaniem jest przygotowanie podwalin pod jakiś jeszcze bliżej niesprecyzowany system stałych kwot odszkodowań za śmierć osoby bliskiej z tytułu Oc sprawcy.

Efektem prac tego organu jest bardzo ciekawy raport wygenerowany w oparciu o analizę wielu tysięcy spraw związanych z dochodzeniem zadośćuczynień za śmierć osoby bliskiej.

Między innymi bardzo ciekawą statystkę Komisja Zadośćuczynień przedstawiła odnośnie etapu na jakim kończy się postępowanie o zapłatę zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej.

Jak te statystyki wyglądają?

Według danych posiadanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń struktura wypłacanych zadośćuczynień przedstawia się w następujący sposób:

39% wypłacanych zadośćuczynień kończy się na etapie uznania zakładów ubezpieczeń,

37% wypłacanych zadośćuczynień kończy się na etapie ugody z zakładami ubezpieczeń,

24% wypłacanych zadośćuczynień kończy się na etapie wyroku sądu.

Jaki z tego wniosek?

Jak dla mnie dość oczywisty. Około 40% osób poszkodowanych w wyniku śmierci osoby bliskiej w wypadku samochodowym potencjalnie otrzymuje za niskie odszkodowanie- zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej.

Z mojego doświadczenia praktycznie wynika, iż prowadząc sprawę dla naszych Klientów, w zasadzie chyba jedynie w kilku przypadkach uznaliśmy, iż wypłacona kwota  zadośćuczynienia na podstawie tzw. uznania jest kwotą godną i odpowiednią dla poszkodowanego.

Zresztą tak jak pisałem w poprzednim artykule dotyczącym prac Komisji Zadośćuczynień średnio o 30% są mniejsze kwoty przyznawane przez ubezpieczyciela w stosunku do kwot, których zapłaty można by oczekiwać.

Reklamy

Projekt zmian Kodeksu cywilnego w zakresie zadośćuczynienia za śmierć. Stałe kwoty, czy powetowanie?

Panama_scandalOstatnio w związku z trwającymi pracami Forum Zadośćuczynień – organu powołanego przez Komisję Nadzoru Finansowego sporo piszę o nadchodzących zmianach w zakresie możliwości dochodzenia odszkodowania, a konkretnie zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej.

Efektem prac tego forum jest między innymi projekt zmian  legislacyjnych w następującym kształcie:

1. Zmiana przepisów Kodeksu cywilnego, poprzez dodanie, w art. 446 k.c., § 5 w następującym brzmieniu:

§ 5. Szczegółowe zasady ustalania sumy, o której mowa w § 4, w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów, określa ustawa.

2. Zmiana ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, przez dodanie art. 36b w następującym brzmieniu:

1. Minister właściwy do spraw instytucji finansowych określi, w drodze rozporządzenia, sposób ustalania sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, o której mowa w art. 446 § 4 k.c., w zakresie objętym odpowiedzialnością cywilną posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów, w odniesieniu do małżonka, osoby pozostającej we wspólnym pożyciu, dzieci, rodziców, wnuków i dziadków a także rodzeństwa zmarłego, uwzględniając w szczególności wiek, stopień pokrewieństwa, sytuację życiową oraz przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej, ogłaszane, na podstawie art. 20 pkt 1 lit. a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t. jedn. Dz. U. z 2017 r. poz. 1383), przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.

2.Sąd, uwzględniając szczególne okoliczności, może przyznać sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, o której mowa w art. 446 § 4 k.c., w zakresie objętym odpowiedzialnością cywilną posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów, w innej wysokości, niż określona w rozporządzeniu, o którym mowa w ust. 1.
9

3. Sąd, uwzględniając szczególne okoliczności, może przyznać odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę innym, niż wskazanym w ust. 1, najbliższym członkom rodziny zmarłego.

Jak napisano w uzasadnieniu do zmian: „Zgodnie z projektowanymi przepisami, sposób ustalania sumy tytułem zadośćuczynienia regulowany byłby rozporządzeniem ministra właściwego do spraw instytucji finansowych. Sumy tytułem zadośćuczynienia określane byłyby z uwzględnieniem przesłanek najczęściej branych pod uwagę przez sądy w sprawach o zadośćuczynienia. Celem uniknięcia ustawicznych zmian rozporządzenia, z uwagi na konieczność utrzymania wysokości sum tytułem zadośćuczynienia na realnym poziomie, wprowadzono automatyczną waloryzację opierającą się na zmianach przeciętnego rocznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Wysokości sum z tytułu zadośćuczynienia mogłyby być, ze względu na szczególne okoliczności, ustalane przez sąd na innym poziomie, niż określony w rozporządzeniu. W projektowanym rozwiązaniu zdecydowano się ograniczyć ustawowo krąg uprawnionych do zadośćuczynienia, do osób, które zwyczajowo wchodzą w skład najbliższej rodziny, pozostawiając jednocześnie, w ust. 3, możliwość występowania o przyznanie zadośćuczynienia innym najbliższym członkom rodziny zmarłego. „

Podkreślić przy tym należy, iż prace te nie są do końca skorelowane z pracami toczącymi się w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie Ministerstwa Sprawiedliwości poinformowało Urząd Komisji Nadzoru Finansowego o trwających w ramach Ministerstwa pracach nad emancypacją świadczenia z art. 446 § 4 k.c. do samodzielnej instytucji prawnej, zwanej roboczo „powetowaniem”.

Według planów Ministerstwa świadczenie to miałoby zastąpić zadośćuczynienie z art. 446 § 4 k.c., tylko i wyłącznie w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych.

A jak Państwo się zapatrujecie na chyba już nadchodząca zmianę w zakresie dochodzenia odszkodowań za śmierć?

Stałe kwoty zadośćuczynienia za śmierć coraz bliżej.

640px-Chief_Justice's_Chambers,_Old_Supreme_Court_Building,_Singapore_-_20080729System wypłaty zadośćuczynienia za śmierć w Europie nie jest jednolity. Są kraje, które w ogóle nie przewidują tego typu odszkodowania ( Niemcy), są Państwa które określają konkretne kwoty należne bliskim osób, które zginęły w wypadkach ( Czechy, Hiszpania), wreszcie są takie kraje jak Polska, gdzie o wysokości zadośćuczynienia decyduje sąd.

Wydaje się, iż również w Polsce w niedalekiej przyszłości zostanie przyjęty system ustalający odgórnie i trochę arbitralnie należne osobie poszkodowanej kwotę za śmierć osoby bliskiej w wypadku.

W chwili obecnej toczą się prace Forum Zadośćuczynień, organu powołanego  powołanego przez Komisję Nadzoru Finansowego, którego celem jest określenie, jakie są obecnie przeciętne wartości zadośćuczynień przyznawanych przez sądy uprawnionym po śmierci osoby bliskiej. A idąc dalej pewnie wprowadzenie wytycznych wydanych przez KNF nakazujących ubezpieczycielom wypłatę konkretnej kwoty za konkretna sytuacje faktyczną.

Zadaniem Forum jest bowiem sparametryzowanie wysokości zadośćuczynień dla większości standardowych przypadków. Skutkiem czego nie byłoby potrzeby dochodzenia swoich roszczeń w sądzie, a to oznacza niższe koszty ponoszone przez wszystkich. Co więcej także znacznie większe odszkodowania dla poszkodowanych z uwagi na praktyczne wyeliminowanie pośredników w dochodzeniu odszkodowań.

Co prawda samą ideę uważam za słuszną, to jednak z prac komisji dochodzą pewne niepokojące wiadomości. Otóż sama Komisja Nadzoru Finansowego w trakcie ostatniego posiedzenia Forum zaproponowała uwzględnienie danych dostarczonych przez przedstawicieli branży ubezpieczeniowej, a nie opartych o wyroki Sądów.

Nie trzeba być jasnowidzem, aby wiedzieć, iż kwoty przyznawane przez ubezpieczycieli są o kilkadziesiąt procent mniejsze jak w przypadku tych orzekanych orzeczeniem sądu.

Z taka propozycja nie zgadza się Rzecznik Finansowy, który wskazał, iż celem tej zmiany jest  zmniejszenie obciążeń sądów sprawami o zapłatę zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej. Przyjęcie niższych wartości, uwzględniających dane ubezpieczycieli, może utrudnić jego osiągnięcie. Zdaniem Rzecznika Kancelarie odszkodowawcze będą mogły nadal próbować uzyskać w sądach „dopłatę” do wartości ustalanych w oparciu o dane uwzględniające wypłaty ubezpieczycieli.

No cóż pewnie w ciągu najbliższym kilku miesięcy rynek dochodzenia odszkodowań bardzo się zmieni.

Odszkodowanie dla pasażera auta, który jednocześnie jest tego auta właścicielem i posiadaczem polisy OC.

W praktyce związanej z likwidacją szkód komunikacyjnych zdarzają się różne skomplikowane i nieoczywiste stany faktyczne.

Z takim własnie zagadnieniem zwrócił się do mnie poszkodowany w wyniku wypadku samochodowego. Poszkodowany uczestniczył w wypadku, który został spowodowany przez kierowcę auta, którym się poruszał.

Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż właścicielem auta był sam poszkodowany.

W związku z tym pojawiło się pytanie, czy za złamanie kości promieniowej i wstrząśnienie mózgu, których to urazów doznał należy mu się zadośćuczynienie niejako z własnej polisy OC?

Jak widać nawet intuicyjnie sytuacja ta wydaje się skomplikowana.

Od razu mogę dodać, iż tego typu sytuacja nie należy do rzadkości, tytułem przykładu można wskazać następujące przykłady:

•    właściciel auta zmęczył się w trakcie jazdy  i przekazał w związku z tym kierownicę znajomemu, koledze, członkowi rodziny,

•    właściciel pojazdu zaimprezował i wypił kilka głębszych,, nie mogąc prowadzić po alkoholu oddał kierownicę znajomemu, koledze, członkowi rodziny,

Jak można się domyśleć zakłady ubezpieczeń w takiej sytuacji  często wydawały decyzje na niekorzyść poszkodowanego.  Co więcej i sądy różnie podchodziły do tego typu zagadnień, tak więc z tym problemem zmierzyć się musiał Sąd Najwyższy.

Sąd Najwyższy w dniu 7 lutego 2008 r. podjął uchwałę (sygn. akt III CZP 115/07) w następującej treści: Ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność gwarancyjną wynikającą z umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody na osobie wyrządzone przez kierującego pojazdem w tym także pasażerowi będącemu wraz z kierowcą współposiadaczem tego pojazdu.

Co więcej z treści art. 38 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, ubezpieczeniowym funduszu gwarancyjnym i polskim biurze ubezpieczycieli komunikacyjnych, który stanowi:

Art. 38 1. Zakład ubezpieczeń nie odpowiada za szkody:
1)
polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia, wyrządzone przez kierującego posiadaczowi pojazdu mechanicznego; dotyczy to również sytuacji, w której posiadacz pojazdu mechanicznego, którym szkoda została wyrządzona, jest posiadaczem lub współposiadaczem pojazdu mechanicznego, w którym szkoda została wyrządzona;
można wywieść wniosek, iż skoro spod zakresu odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń wyłączone są szkody w mieniu właściciela pojazdu, a Ustawa nie mówi o szkodach osobowych, to jak najbardziej w przypadku opisanym wyżej zadośćuczynienie za szkodę osobową, złamana rękę, wstrząs mózgu się należy.

Zadośćuczynienie za śmierć ojca dla dziecka poczętego?

views_of_a_foetus_in_the_wombWielokrotnie już pisałem o instytucji dochodzenia odszkodowania, a konkretnie zadośćuczynienia z tytułu śmierci osoby bliskiej. Instytucja ta jest stosunkowa nowa, gdyż dopiero od 2008 r. poszkodowani, których bliski zginął między innymi w wypadku samochodowym, uprawnienie to przysługuje. Do 2008 r. polski Ustawodawca stał na stanowisku, iż osobie takiej roszczenie o wyrównanie tzw. krzywdy moralnej się nie należy.

Przepis który stanowi podstawę tego roszczenia wskazuje w art. 446 § 4,  iż sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Pierwsze pytanie jakie w związku z tym się pojawia, to kto konkretnie jest tym najbliższym, a więc jak szeroki jest krag osób uprawnionych.

Przepisy art. 446 § 4 k.c. posługują się terminem „najbliższego członka rodziny”, czyli takim samym zwrotem jak w przypadku ugruntowanego i istniejącego bodajże od początku obowiązywania Kodeksu cywilnego  art. 446 § 3 k.c, a który to przepis dotyczył dochodzenia jednorazowego odszkodowania z tytułu śmierci bliskiego.

Doktryna i orzecznictwo operujące przez kilkadziesiąt lat w oparciu o treść tej normy wypracowała pogląd, iż do kręgu tego należą co oczywiste : dzieci i małżonek zmarłego, rodzice, także rodzeństwo. Również uprawnienie do dochodzenia zadośćuczynienia przysługiwałoby macosze, ojczymowi, pasierbom jak i dziadkom tragicznie zmarłego.

Przyjmuje się także, iż również dziecko poczęte ale jeszcze nie narodzone przed śmiercią bliskiego ma prawo do dochodzenia zadośćuczynienia. Poczęte dziecko powinno być traktowane w sposób jednakowy jak dziecko urodzone i podobnie jak ono po śmierci rodzica doznaje od początku swojego życia szeregu szkód zarówno majątkowych jak i niemajątkowych związanych z jego brakiem.

Jak Państwo uważają czyja krzywda jest większa: dziecka nienarodzonego, czy dziecka, którego rodzi zginął w wypadku już za jego życia?

Odszkodowania (zadośćuczynienie) za uszczerbek na zdrowiu a majątek wspólny małżonków.

Decyzja co do wypowiedzenia przed urzędnikiem stanu cywilnego bądź księdzem w ramach ślubu konkordatowego „sakramentalnego tak” ma co oczywiste doniosłe skutki w zakresie majątku nowo poślubionych małżonków.

Jeżeli małżonkowie nie uregulowali swojego statusu majątkowego poprzez zawarcie umowy majątkowej małżeńskiej- tzw. intercyzy, to od tej pory pomiędzy nimi obowiązywać będzie tzw. ustrój  wspólności majątkowej.

W konsekwencji w zasadzie cały dochód jaki małżonkowie od odejścia od ołtarza otrzymają będzie stanowić ich majątek wspólny.  Jeżeli więc mąż zostaje w domu i opiekuje się dziećmi, a żona robiąc kariera zarabia dziesiątki tysięcy złotych, to te dochody stanowią własność wspólną męża i żony.

A czy zasada ta doznaje jakiejś modyfikacji w przypadku otrzymania przez jednego z małżonków odszkodowania, zadośćuczynienia z tytułu wypadku, w wyniku którego doszło do powstania uszczerbku na zdrowiu?

Tak jak Czytelnicy mojego bloga wiedzą np. : w przypadku  potrącenia przez samochód i doznania poważnych obrażeń, złamania nogi, złamania ręki, wstrząśnienia mózgu, urazu kręgosłupa poszkodowanemu należy się zadośćuczynienie.

Wysokość tego zadośćuczynienia może sięgać często i wielu tysięcy złotych.

Do kogo więc należeć będą środki otrzymane przez męża, będącego ofiarą wypadku drogowego, który w wyniku tego zdarzenia doznał np. złamania kręgosłupa?

Odpowiedź na to pytanie daje lektura Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który w art. 33 stanowi:

Art. 33 Do majątku osobistego każdego z małżonków należą:
6) przedmioty uzyskane z tytułu odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia albo z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; nie dotyczy to jednak renty należnej poszkodowanemu małżonkowi z powodu całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej albo z powodu zwiększenia się jego potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość;

Jak więc widać Ustawodawca w przypadku odszkodowania za uszkodzenie ciała i zadośćuczynienia wprowadził wyjątek od ogólnej zasady wrzucającej wszelkie dochody małżonków do jednego wora.  Środki otrzymane przez jednego z małżonków z tego tytułu zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym wchodzą w skład majątku osobistego małżonka, poszkodowanego w wyniku wypadku czy innego zdarzenia.

Ustawodawca uznał bowiem, iż zadośćuczynienie i odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu ma przede wszystkim rekompensować ból i cierpienie poszkodowanego. Ból i cierpienie w oczach Ustawodawcy miało więc tak osobisty charakter, iż zdecydował się on tu zrobić wyjątek od ogólnej kodeksowej zasady.

Wyjątek ten jednak doznaje dalszego wyjątku w przypadku renty orzeczonej z powodu utraty zdolności do pracy.

Jeżeli poszkodowanemu z powodu całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej albo z powodu zwiększenia się jego potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość zostanie przyznana renta, to wówczas wejdzie ona w skład majątku wspólnego małżonków.

Wyjątek ten znajduje swoje uzasadnienie w tym, iż renta ta stanowi niejako substytut pełnego wynagrodzenia za pracę poszkodowanego małżonka, które to wynagrodzenie, gdyby nie wypadek, otrzymywałby.  A wynagrodzenie za pracę wchodzi w skład majątku wspólnego małżonków.

Sprzedaż – cesja roszczenia o zadośćuczynienie jest niemożliwa.

Kilka wpisów temu pisałem na temat sensowności sprzedaży cesji do odszkodowania firmom skupującym kalkulacje. O tym TUTAJ i TUTAJ.

Sprzedaż roszczenia o odszkodowanie ma dla poszkodowanego jeden zasadniczy plus. Kasuje on część odszkodowania w zamian za co nie musi iść do sądu i ponosić ryzyk z tym związanych. Oczywiście istotną kwestią jest cena za jaką dokonuje cesji praw do odszkodowania, ale o tym pisałem już wcześniej.

Odrębnie wygląda natomiast kwestia możliwości dysponowania przez osoby poszkodowane uprawnieniem do handlowania cesją, cesjami do roszczeń o zadośćuczynienie z tytułu uszczerbku na zdrowiu, czy śmierci osoby bliskiej.

Kodeks cywilny przewiduje bowiem stosownie do treści art. 449 K.c., iż roszczenia przewidziane w art 444-448 nie mogą być zbyte, chyba że są już wymagalne i że zostały uznane na piśmie albo przyznane prawomocnym orzeczeniem.

Co z tego przepisu wynika?

Jeżeli drogi Czytelniku jesteś poszkodowany w wypadku samochodowym, doznałeś złamania nogi, reki, albo zginął twój bliski z winy osoby trzeciej, to nie możesz tego typu roszczenia sprzedać firmie odkupującej szkody. 

Z wyjątkiem jedynie sytuacji, gdy wysokość zadośćuczynienia jest już ustalona wyrokiem sądu, lub został uznana, np w decyzji ubezpieczyciela.

Czemu taki zapis służy?

Tak jak pisałem w poprzednim wpisie dotyczącym odkupywania szkód, iż firmy skupujące kalkulacje płacą ok. 10 -30% za szkodę.  Czyli w moim odczuciu bardzo mało.

O ile jeszcze w przypadku szkód komunikacyjnych poszkodowany może łatwo zweryfikować swoją szkodę, np zlecając prywatna opinię rzeczoznawcy. To w przypadku zadośćuczynienia nie ma żadnego matematycznego miernika ustalającego jego wysokość. Wysokość należnej kwoty zadośćuczynienia ustala sędzia po analizie okoliczności sprawy.

Tym samym istniałoby ogromne pole do nadużyć.

Jestem przekonany, iż poszkodowani, którym przysługuje roszczenie o kilkadziesiąt, czy kilkaset tysięcy złotych często godziliby się na otrzymania ułamka tej wartości. Nie będąc świadomym ile mogą otrzymać i bojąc się procedury sądowej.

Polski ustawodawca uznał więc, iż w przypadku zadośćuczynień będzie chronił swoich obywateli ograniczając co prawda tym samym w jakimś zakresie ich prawa.

Niemniej jednak moim zdaniem jest to rozwiązanie dobre.

Ustawodawca oczywiście uznał, iż jeżeli wysokość roszczenia o zadośćuczynienie jest już znana, bo mamy decyzje ubezpieczyciela lub wyrok sądu, to wówczas obywatel ma prawo zrobić swoimi pieniędzmi co chce.

A jak Państwo oceniacie taką regulację?

Może byłoby dobrze żeby również prawo do cesji roszczeń mająkowych byłoby ograniczone ustawą?