
Czasami problemy, z jakimi zwracają się do mnie poszkodowani, są dla mnie tak oczywiste, że nawet nie dostrzegam, iż dla nich stanowią rzeczywistą zagwozdkę. Tak było z pytaniem, które padło w zeszłym tygodniu od mojego klienta – i które skłoniło mnie do napisania tego wpisu.
Sytuacja była następująca: ubezpieczyciel przyznał mojemu klientowi zadośćuczynienie za złamanie wyrostków kręgosłupa i kilka innych obrażeń w wysokości 10 tysięcy złotych. Dla mnie – jako radcy prawnego z wieloletnim doświadczeniem w sprawach odszkodowawczych – było jasne, że ta kwota jest rażąco zaniżona. Moim zdaniem poszkodowanemu powinno przysługiwać co najmniej kilka razy tyle. Gdy przekazałem klientowi tę informację, jego pierwsza reakcja była oczywista: rozczarowanie. Ale zaraz potem padło pytanie, które mnie zaskoczyło:
„Czy mogę w ogóle przyjąć tę kwotę od ubezpieczyciela, skoro uważam ją za zbyt niską? Czy przyjmując pieniądze, nie tracę prawa do dochodzenia reszty?”
To pytanie wcale nie jest głupie – i jak się okazało, wiele osób się nad tym zastanawia. Postaram się wyjaśnić, kiedy przyjęcie odszkodowania od ubezpieczyciela zamyka drogę do dalszych roszczeń, a kiedy możesz spokojnie wziąć pieniądze i dalej walczyć o więcej.
Spis treści
- Decyzja ubezpieczyciela – możesz przyjąć pieniądze bez obaw
- Ugoda z ubezpieczycielem – uwaga, pułapka!
- Jak rozpoznać, czy to decyzja, czy ugoda?
- Co zrobić, gdy propozycja jest zaniżona?
- Praktyczne rady dla poszkodowanych
- FAQ
Decyzja ubezpieczyciela – możesz przyjąć pieniądze bez obaw
Jeśli ubezpieczyciel wypłaca Ci odszkodowanie lub zadośćuczynienie na podstawie swojej decyzji (czyli po prostu uznaje Twoje roszczenie i przelewa kwotę), to możesz spokojnie przyjąć pieniądze – i jednocześnie dochodzić dalszych roszczeń, jeśli kwota jest zbyt niska.
Jak to wygląda w praktyce?
Ubezpieczyciel rozpatruje Twoje zgłoszenie szkody i wydaje decyzję o wysokości odszkodowania. Zwykle przesyła Ci pismo (lub maila) w stylu:
„Po analizie dokumentacji medycznej i okoliczności wypadku ustaliliśmy, że przysługuje Panu/Pani zadośćuczynienie w wysokości 10 000 zł oraz odszkodowanie za koszty leczenia w wysokości 2 000 zł. Kwota zostanie przelana na wskazany rachunek bankowy.”
W tej sytuacji:
- Nie podpisujesz żadnego dokumentu (ugody, oświadczenia o zrzeczeniu się roszczeń),
- Nie wyrażasz zgody na zamknięcie sprawy,
- Po prostu otrzymujesz przelew od ubezpieczyciela.
I tutaj najważniejsza wiadomość: przyjęcie tej kwoty NIE oznacza, że zgadzasz się, iż to wszystko, co Ci przysługuje. Możesz wziąć te 10 tysięcy złotych, a potem:
- Złożyć reklamację do ubezpieczyciela, żądając podwyższenia zadośćuczynienia (np. do 40 tysięcy),
- Skierować sprawę do Rzecznika Finansowego,
- Wnieść pozew do sądu o zapłatę różnicy (np. 30 tysięcy).
Dlaczego to działa? Bo nie zawarłeś ugody – ubezpieczyciel po prostu uznał część Twoich roszczeń i je wypłacił. Ale Ty nadal masz prawo twierdzić, że ta kwota jest niewystarczająca i dochodzić reszty. Sąd w swoim wyroku po prostu pomniejszy zasądzoną kwotę o to, co już otrzymałeś (czyli jeśli sąd przyzna Ci 40 tysięcy, a już dostałeś 10 tysięcy, to zasądzi różnicę – 30 tysięcy).
Przykład z praktyki:
Mój klient doznał złamania wyrostków kręgosłupa i kilku innych obrażeń w wypadku komunikacyjnym. Ubezpieczyciel OC sprawcy przyznał mu 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Klient wziął te pieniądze, ale wniósł pozew do sądu, argumentując, że adekwatne zadośćuczynienie to co najmniej 40 tysięcy złotych. Sąd po analizie dokumentacji medycznej, opinii biegłego i orzecznictwa przyznał klientowi 35 tysięcy złotych – i odjął od tej kwoty już wypłacone 10 tysięcy. Wyrok zasądził więc 25 tysięcy złotych dopłaty (plus odsetki i koszty procesu).
Ugoda z ubezpieczycielem – uwaga, pułapka!
Całkiem inaczej wygląda sytuacja, gdy ubezpieczyciel proponuje Ci zawarcie ugody. Tutaj musisz być bardzo ostrożny, bo podpisując ugodę (lub zawierając ją ustnie), zazwyczaj zrzekasz się prawa do dalszych roszczeń.
Czym jest ugoda?
Ugoda to porozumienie między Tobą a ubezpieczycielem, w którym obie strony robią sobie wzajemne ustępstwa. Najczęściej wygląda to tak:
- Ubezpieczyciel proponuje Ci określoną kwotę (np. 15 tysięcy złotych),
- W zamian Ty zrzekasz się dalszych roszczeń wobec ubezpieczyciela (czyli zgadzasz się, że to ostateczna kwota).
Ugoda może być zawarta:
- Na piśmie – podpisujesz dokument zatytułowany „Ugoda” lub „Porozumienie”, w którym jest zapis w stylu: „Strony zgodnie postanawiają, że na poczet wszelkich roszczeń wynikających z wypadku z dnia [data] ubezpieczyciel wypłaca poszkodowanemu kwotę 15 000 zł. Poszkodowany zrzeka się wszelkich dalszych roszczeń wobec ubezpieczyciela i sprawcy wypadku.”
- Ustnie (np. przez telefon) – ubezpieczyciel dzwoni do Ciebie i nagrywa rozmowę, w której proponuje kwotę i pyta: „Czy zgadza się Pan/Pani na tę kwotę i zamknięcie sprawy?”. Jeśli odpowiesz „tak” – to też jest ugoda, prawnie wiążąca!
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli zawrzesz ugodę, tracisz prawo do dochodzenia dalszych roszczeń – nawet jeśli później okaże się, że kwota była rażąco zaniżona. Sąd w przyszłej sprawie odrzuci Twój pozew, powołując się na zawartą ugodę (art. 917 KC – ugoda pozasądowa ma moc umowy).
Wyjątki: Ugodę można próbować podważyć w sądzie, jeśli:
- Została zawarta pod wpływem błędu (np. ubezpieczyciel wprowadził Cię w błąd co do wysokości należnych kwot) – art. 84 KC,
- Została zawarta pod przymusem lub pod wpływem groźby (rzadkie, ale możliwe),
- Była rażąco niekorzystna dla poszkodowanego (tzw. wyzysk – art. 388 KC) – np. ubezpieczyciel wykorzystał Twoją trudną sytuację materialną i nacisnął na szybkie podpisanie.
Ale podważenie ugody to trudny i długi proces sądowy. Lepiej po prostu jej nie podpisywać, jeśli kwota Cię nie satysfakcjonuje.
Jak rozpoznać, czy to decyzja, czy ugoda?
To kluczowe pytanie. Czasami ubezpieczyciele celowo zaciemniają sytuację, by poszkodowany myślał, że przyjmuje „zwykłą wypłatę”, a w rzeczywistości zawiera ugodę.
Sprawdź następujące elementy:
- Czy dostajesz dokument do podpisania?
- Tak, a w dokumencie jest słowo „ugoda”, „porozumienie” lub zapis o „zrzeczeniu się roszczeń”? → To ugoda. Nie podpisuj, jeśli kwota Cię nie zadowala.
- Nie, ubezpieczyciel po prostu przesyła pismo o wypłacie? → To najprawdopodobniej decyzja. Możesz przyjąć pieniądze bez obaw.
- Czy ubezpieczyciel dzwoni do Ciebie i nagrywa rozmowę?
- Jeśli pyta: „Czy zgadza się Pan/Pani na tę kwotę i zamknięcie sprawy?” → To ugoda ustna. Możesz odmówić i powiedzieć: „Nie zgadzam się, kwota jest zbyt niska. Nie zamykam sprawy.”
- Jeśli mówi: „Przelejemy Panu/Pani X złotych tytułem zadośćuczynienia” (bez pytania o zgodę) → To informacja o decyzji.
- Czy w piśmie od ubezpieczyciela jest wzmianka o „zgodzie” lub „zrzeczeniu się roszczeń”?
- Tak → Ugoda.
- Nie → Decyzja.
Przykład pisma – DECYZJA:
„Szanowny Panie,
Po analizie dokumentacji w sprawie szkody nr 123/2025 ustaliliśmy, że przysługuje Panu zadośćuczynienie w wysokości 10 000 zł. Kwota zostanie przelana na rachunek bankowy w ciągu 7 dni.
Z poważaniem, Ubezpieczyciel XYZ”
→ To decyzja. Możesz przyjąć pieniądze i dalej dochodzić więcej.
Przykład pisma – UGODA:
„Szanowny Panie,
Proponujemy zawarcie ugody w sprawie szkody nr 123/2025. Ubezpieczyciel wypłaci Panu kwotę 15 000 zł tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania. W zamian Pan zrzeka się wszelkich dalszych roszczeń wobec Ubezpieczyciela i sprawcy wypadku. Prosimy o podpisanie załączonego dokumentu i odesłanie do nas.
Z poważaniem, Ubezpieczyciel XYZ”
→ To ugoda. Jeśli podpiszesz, tracisz prawo do dalszych roszczeń.
Co zrobić, gdy propozycja jest zaniżona?
Jeśli uważasz, że kwota zaproponowana przez ubezpieczyciela jest zbyt niska (a z mojego doświadczenia – często tak jest), masz kilka opcji:
Opcja 1: Przyjmij pieniądze i dochodź reszty (jeśli to decyzja)
Jeśli ubezpieczyciel wypłaca Ci kwotę na podstawie decyzji (bez ugody), możesz:
- Przyjąć pieniądze,
- Złożyć reklamację do ubezpieczyciela, argumentując, że zadośćuczynienie powinno być wyższe (powołaj się na orzecznictwo, opinie prawników, koszty leczenia),
- Jeśli reklamacja odrzucona – skierować sprawę do Rzecznika Finansowego (darmowo),
- Jeśli to nie pomoże – wnieść pozew do sądu o zapłatę różnicy.
Opcja 2: Odrzuć ugodę i od razu idź do sądu
Jeśli ubezpieczyciel proponuje ugodę, a kwota jest śmiesznie niska:
- Nie podpisuj dokumentu ugody,
- Nie zgadzaj się ustnie (przez telefon),
- Odpowiedz ubezpieczycielowi pisemnie: „Nie wyrażam zgody na zawarcie ugody. Kwota 10 000 zł nie odpowiada wysokości należnego mi zadośćuczynienia. Wniosę sprawę do sądu.”
- Wnieś pozew do sądu o zapłatę adekwatnego zadośćuczynienia (np. 40 tysięcy).
Opcja 3: Wynegocjuj wyższą kwotę
Możesz spróbować negocjować z ubezpieczycielem – ale bez podpisywania ugody, dopóki nie osiągniesz satysfakcjonującej kwoty. Np.:
- „Proponujecie 10 tysięcy, ja żądam 35 tysięcy. Spotkajmy się w połowie – 25 tysięcy.”
- Jeśli ubezpieczyciel się zgodzi – wtedy możesz zawrzeć ugodę na korzystnych warunkach.
Uwaga: Z mojego doświadczenia wiem, że ubezpieczyciele rzadko podnoszą kwoty bez presji sądu. Często dopiero w trakcie procesu, gdy widzą opinię biegłego i argumentację prawnika, proponują wyższe kwoty.
Praktyczne rady dla poszkodowanych
- Nie podpisuj nic w pośpiechu. Jeśli ubezpieczyciel przysyła Ci dokument do podpisu, przeczytaj uważnie. Jeśli jest tam słowo „ugoda” lub „zrzeczenie się roszczeń” – skonsultuj się z prawnikiem.
- Nie zgadzaj się ustnie przez telefon. Jeśli ubezpieczyciel dzwoni i nagrywa rozmowę, a pyta „Czy zgadza się Pan/Pani na tę kwotę?” – odpowiedz: „Nie zgadzam się, kwota jest zbyt niska. Proszę o przesłanie propozycji na piśmie.”
- Przyjmuj pieniądze, jeśli to decyzja (bez ugody). Nie bój się – nie tracisz prawa do dalszych roszczeń.
- Sprawdź orzecznictwo. Zobacz, ile sądy przyznają za podobne obrażenia (np. w bazie orzeczeń sądów). To pomoże Ci ocenić, czy propozycja ubezpieczyciela jest fair.
- Skonsultuj się z prawnikiem. Szczególnie jeśli obrażenia są poważne (złamania, urazy kręgosłupa, trwały uszczerbek na zdrowiu) – warto zlecić analizę sprawy prawnikowi specjalizującemu się w odszkodowaniach.
FAQ
Czy mogę przyjąć odszkodowanie od ubezpieczyciela i dalej dochodzić więcej?
Tak, jeśli ubezpieczyciel wypłaca Ci kwotę na podstawie swojej decyzji (bez ugody). Przyjęcie pieniędzy nie oznacza zgody na zamknięcie sprawy – możesz dalej reklamować lub wnieść pozew o różnicę.
Czy podpisanie ugody oznacza, że tracę prawo do dalszych roszczeń?
Tak. Ugoda zazwyczaj zawiera zapis o „zrzeczeniu się dalszych roszczeń”. Po podpisaniu nie możesz dochodzić więcej – chyba że podważysz ugodę w sądzie (np. z powodu błędu lub wyzysku).
Jak rozpoznać, czy to ugoda, czy decyzja?
Sprawdź, czy ubezpieczyciel wymaga od Ciebie podpisania dokumentu lub wyrażenia zgody (ustnie przez telefon). Jeśli tak – to ugoda. Jeśli po prostu przesyła pismo o wypłacie – to decyzja.
Co zrobić, jeśli ubezpieczyciel proponuje ugodę, a kwota jest zbyt niska?
Nie podpisuj ugody. Odpowiedz pisemnie, że nie wyrażasz zgody i kwota jest nieadekwatna. Możesz złożyć reklamację, skierować sprawę do Rzecznika Finansowego lub od razu wnieść pozew do sądu.
Czy mogę podważyć już podpisaną ugodę?
Trudne, ale możliwe – jeśli udowodnisz, że ugoda została zawarta pod wpływem błędu, groźby lub była rażąco niekorzystna (wyzysk – art. 388 KC). Wymaga to procesu sądowego i silnej argumentacji.
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.
Zapraszam do Kancelarii KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI: Radca Prawny Bartosz Kowalak ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań Tel.: +48 61 2224963 E-mail: kancelaria@prawnikpoznanski.pl