Szkoda dynamiczna mniej dynamiczna po uchwale Sądu Najwyższego – przełomowe rozstrzygnięcie dla poszkodowanych

Właśnie stało się coś, na co czekałem od zeszłego roku, gdy Sąd Najwyższy zrobił psikusa poszkodowanym przełamując dotychczasowa linię orzecznicza i opowiadając się za koncepcją tzw. szkody dynamicznej. Tym razem Sąd Najwyższy zmienil zdanie i wydał uchwałę, która może zmienić zasady gry między poszkodowanymi a ubezpieczycielami. I mówię to bez cienia przesady – to jeden z najważniejszych wyroków ostatnich lat w prawie odszkodowawczym komunikacyjnym.

Sprawa dotyczy trzech fundamentalnych kwestii: czy możesz dostać pełne odszkodowanie bez naprawy auta, czy VAT zawsze Ci przysługuje i czy ubezpieczyciel może obniżać odszkodowanie o swoje tajemnicze rabaty. Sąd Najwyższy w uchwale z 24 września 2025 r. (sygn. akt III CZP 32/24) odpowiedział na te pytania – i odpowiedzi są świetne dla poszkodowanych.

Dzisiaj opowiem Wam, co to oznacza w praktyce i dlaczego ta uchwała to prawdziwy kamień milowy.


Koncepcja dynamiczna vs statyczna – czyli o czym w ogóle mówimy?

Zacznijmy od teorii, bo to kluczowe dla zrozumienia całej sprawy.

W prawie odszkodowawczym funkcjonują dwie koncepcje szkody w pojeździe:

Koncepcja dynamiczna (ta zła)

Według tej teorii wysokość odszkodowania zależy od tego, co poszkodowany faktycznie zrobił z uszkodzonym autem:

  • Naprawił? Dostaje zwrot kosztów naprawy.
  • Nie naprawił? Dostaje mniej, bo „nie poniósł szkody”.
  • Naprawił taniej (np. zamienniki zamiast oryginałów)? Dostaje tyle, ile wydał.

Brzmi „sprawiedliwie”? Może dla ubezpieczycieli. W praktyce to koszmar dla poszkodowanych, bo:

  • Musisz udowadniać każdy wydatek.
  • Jeśli nie naprawisz auta od razu, ubezpieczyciel twierdzi, że szkoda jest mniejsza (bo „ceny spadły”, „auto się zużyło” itp.).
  • Jesteś zmuszony do natychmiastowej naprawy, żeby nie stracić odszkodowania.

Koncepcja statyczna (ta dobra)

Według tej teorii wysokość odszkodowania ustalana jest na dzień zdarzenia, niezależnie od tego, co zrobisz później:

  • Naprawisz? Dobrze dla Ciebie.
  • Nie naprawisz? Twoja sprawa, dostajesz tyle samo.
  • Naprawisz taniej? Super, zaoszczędziłeś.

Ubezpieczyciel wycenia szkodę raz – na dzień kolizji – i tyle Ci wypłaca. Proste, przejrzyste, sprawiedliwe.


Co powiedział Sąd Najwyższy? „Wracamy do koncepcji statycznej”

Sąd Najwyższy w tej uchwale jednoznacznie wrócił do koncepcji statycznej szkody. To ogromna zmiana, bo w ostatnich latach ubezpieczyciele coraz chętniej stosowali koncepcję dynamiczną, tworząc chaos i zmuszając poszkodowanych do walki w sądach.

Jak podsumował to Aleksander Daszewski, radca prawny z Biura Rzecznika Finansowego:

„Sędzia w ustnym uzasadnieniu podkreśliła, że przyjęcie dynamicznej koncepcji szkody przyczyniło się do szeregu praktycznych problemów i sporów. W związku z tym Sąd przychylił się do powrotu do stosowania koncepcji szkody statycznej w pojeździe.”

Co to oznacza w praktyce?

Zakład ubezpieczeń powinien wyliczyć i wypłacić odszkodowanie według stanu na dzień wystąpienia szkody. Jeśli do naprawy auta zgodnie z zasadami powinny być użyte części oryginalne w ASO (autoryzowanym serwisie), to właśnie takie koszty powinien uwzględniać kosztorys. A Ty decydujesz, co zrobisz z tymi pieniędzmi – naprawisz w ASO, naprawisz u Kowalskiego z zamienników, albo w ogóle nie naprawisz i sprzedasz auto jako uszkodzone.


Wypłata na kosztorys – zawsze możliwa

To pierwsza i moim zdaniem najważniejsza teza uchwały:

„Ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy jest dopuszczalne także wtedy, gdy poszkodowany naprawił pojazd.”

Brzmi technicznie, ale w praktyce oznacza rewolucję. Możesz dostać odszkodowanie na kosztorys, nawet jeśli już naprawiłeś auto.

Z mojego doświadczenia wiem, jak często ubezpieczyciele grają w taką grę:

  • Poszkodowany naprawia auto szybko (bo musi nim jeździć do pracy).
  • Potem zgłasza szkodę i przedstawia faktury.
  • Ubezpieczyciel mówi: „Panie, Pan już naprawił za 5000 zł, to tyle dostanie. A że kosztorys mówi 8000 zł? No cóż, to Pana problem”.

Teraz to się kończy. Sąd Najwyższy potwierdził, że niezależnie od tego, czy naprawiłeś auto, czy nie, odszkodowanie powinno odpowiadać rzeczywistej wartości szkody na dzień kolizji.


VAT zawsze w grze – ale z niuansem

Druga kwestia: VAT w odszkodowaniu. To temat, który budzi emocje od lat.

Sąd Najwyższy rozstrzygnął to tak:

„Odszkodowanie z ubezpieczenia OC nie obejmuje kwoty podatku VAT, jeżeli poszkodowany poniósł już koszty naprawy pojazdu, a zapłacona przez niego cena nie została powiększona o ten podatek.”

Co to oznacza?

Scenariusz 1: Naprawiłeś auto i masz fakturę z VAT

Jeśli zapłaciłeś za naprawę 6000 zł brutto (5000 zł netto + 1000 zł VAT), to ubezpieczyciel powinien zwrócić Ci pełne 6000 zł bruttochyba że możesz odliczyć VAT (np. prowadzisz firmę i naprawa była związana z działalnością).

Scenariusz 2: Naprawiłeś auto, ale faktura jest bez VAT (np. „system gospodarczy”)

Jeśli zapłaciłeś 5000 zł bez VAT (np. u mechanika, który nie wystawi Ci faktury z VAT), to ubezpieczyciel zwróci Ci te 5000 zł netto.

Scenariusz 3: Nie naprawiłeś auta i chcesz odszkodowanie na kosztorys

Tu jest najciekawiej. Sąd Najwyższy w ustnym uzasadnieniu nie odniósł się wprost do tej kwestii, ale jak komentuje Michał Lesiak, radca prawny z Biura Rzecznika Finansowego:

„Można więc przyjąć, że ugruntowana bogatym orzecznictwem zasada nie budzi wątpliwości. To znaczy, że można odebrać pełne odszkodowanie uwzględniające VAT i np. naprawić auto systemem gospodarczym lub zrezygnować z jego naprawy i sprzedać uszkodzone.”

Innymi słowy: dostaniesz odszkodowanie z VAT, nawet jeśli nie naprawisz auta. To logiczne – skoro szkoda jest wyceniana statycznie na dzień zdarzenia, to VAT jest częścią tej wyceny. Co zrobisz z tymi pieniędzmi – to Twoja sprawa.


Rabaty ubezpieczyciela – koniec z automatyką

Trzecia teza uchwały dotyczy tzw. rabatów i upustów stosowanych przez ubezpieczycieli:

„Wysokość odszkodowania z ubezpieczenia OC z tytułu kosztów naprawy pojazdu może uwzględniać rabaty na części zamienne i materiał lakierniczy oferowane przez podmioty współpracujące z ubezpieczycielem tylko wtedy, gdy skorzystaniu z nich nie sprzeciwia się uzasadniony interes poszkodowanego.”

Co to za rabaty? Ubezpieczyciele często mają umowy z sieciami warsztatów, gdzie wynegocjowali niższe ceny. I próbują stosować te rabaty automatycznie przy wycenie szkody, mówiąc: „Panie, my mamy umowę z siecią XYZ, tam naprawa kosztuje 5000 zł, więc tyle Panu wypłacimy. A że Pan chce naprawić w ASO za 8000 zł? To Pana problem”.

Sąd Najwyższy powiedział: stop. Rabaty można stosować, ale tylko wtedy, gdy poszkodowany ma realną możliwość z nich skorzystać i nie stoi to w sprzeczności z jego interesem.

Jak komentuje Aleksander Daszewski:

„Jeśli przyjmujemy, że do uzyskania odszkodowania w pełnej wysokości nie jest konieczne naprawienie pojazdu, to z oczywistych względów przy jego wyliczaniu nie powinny być stosowane rabaty i upusty dostępne w momencie podejmowania naprawy.”

Dodatkowo – z praktyki wiadomo, że te rabaty często są fikcyjne. Ubezpieczyciele wskazują je w kosztorysach, ale w sądzie nie potrafią udowodnić, że faktycznie są dostępne dla poszkodowanego.


Dlaczego ta uchwała jest tak ważna?

Z mojej perspektywy – to przełom. Od lat widziałem, jak ubezpieczyciele manipulują wysokością odszkodowań, stosując dynamiczną koncepcję szkody i sztuczne rabaty. Poszkodowani tracili tysiące złotych, bo:

  • Naprawili auto tanią metodą (np. zamienniki zamiast oryginałów).
  • Nie naprawili od razu, bo czekali na odszkodowanie.
  • Ubezpieczyciel zastosował „rabaty”, których poszkodowany nie mógł realnie wykorzystać.

Teraz Sąd Najwyższy mówi jasno:

  1. Szkoda jest statyczna – wyceniasz ją na dzień kolizji, niezależnie od późniejszych działań poszkodowanego.
  2. Odszkodowanie na kosztorys jest zawsze możliwe – nawet jeśli już naprawiłeś auto.
  3. VAT wchodzi w skład odszkodowania – jeśli go zapłaciłeś lub jest częścią kosztorysu.
  4. Rabaty nie są automatyczne – stosuje się je tylko wtedy, gdy są realne i nie szkodzą poszkodowanemu.

Moja rada: jak wykorzystać tę uchwałę?

Jeśli negocjujesz z ubezpieczycielem lub planujesz pozew, koniecznie powołaj się na tę uchwałę. To nie jest zwykły wyrok – to uchwała Sądu Najwyższego, która ma moc precedensu i wiąże sądy niższych instancji.

Co robić w praktyce?

  1. Żądaj odszkodowania na kosztorys, nawet jeśli już naprawiłeś auto. Powołaj się na punkt 1 uchwały.
  2. Nie zgadzaj się na automatyczne rabaty – żądaj od ubezpieczyciela udowodnienia, że rabat jest realny i dostępny dla Ciebie. Powołaj się na punkt 2 uchwały.
  3. Żądaj VAT w odszkodowaniu – jeśli nie naprawiłeś auta, VAT jest częścią szkody. Jeśli naprawiłeś i zapłaciłeś VAT, też Ci przysługuje (chyba że możesz go odliczyć). Powołaj się na punkt 3 uchwały.
  4. Skonsultuj się z prawnikiem – jeśli ubezpieczyciel odmawia, nie czekaj. Ta uchwała daje Ci silne argumenty w sądzie.

Czekamy na pisemne uzasadnienie

Jak zauważył dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy:

„Z satysfakcją przyjmuję tezy uchwały i przedstawione ustne motywy rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego. Czekamy na uzasadnienie pisemne, które będzie przedmiotem szczegółowej analizy.”

Ja też czekam na pełne uzasadnienie, bo tam pewnie będą dodatkowe szczegóły. Ale już teraz można powiedzieć: to zwycięstwo poszkodowanych.


Podsumowanie: nowa era w odszkodowaniach komunikacyjnych?

Po latach chaosu i sporów Sąd Najwyższy postawił sprawę jasno: szkoda w pojeździe jest statyczna, odszkodowanie należy się na dzień zdarzenia, a działania poszkodowanego po kolizji nie mają znaczenia dla wysokości odszkodowania.

To nie tylko teoria prawna – to realne pieniądze w kieszeniach poszkodowanych. Tysiące złotych, które dotąd ubezpieczyciele wyłudzali poprzez sztuczne rabaty, dynamiczną koncepcję szkody i odmowę wypłaty VAT.

Jestem ciekaw, jak ubezpieczyciele zareagują na tę uchwałę. Z doświadczenia wiem, że będą próbowali omijać ją na różne sposoby. Ale precedens jest – i mocny.

A Wy? Macie doświadczenia z walką o pełne odszkodowanie? Spotkaliście się z „rabatem” ubezpieczyciela, którego nie można było wykorzystać? Dajcie znać w komentarzach – chętnie podyskutuję!


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Źródła:

  • Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2025 r., sygn. akt III CZP 32/24
  • Komunikat Biura Rzecznika Finansowego z 24 września 2025 r.

Ile wynosi zadośćuczynienie za śmierć bliskiej osoby w 2025 roku? Porównanie danych KNF i Polskiej Izby Ubezpieczeń

Ile wynosi zadośćuczynienie za śmierć bliskiej osoby w 2025 roku? Porównanie danych KNF i Polskiej Izby Ubezpieczeń

Wprowadzenie

W poprzednim artykule przedstawiłem wyniki analizy Forum Zadośćuczynień, która bazowała wyłącznie na danych Komisji Nadzoru Finansowego. Pokazałem, że w 2016 roku zadośćuczynienie dla małżonka wynosiło 75 000 zł, co odpowiadało 18,53 przeciętnego wynagrodzenia (wtedy około 4047 zł). Gdybyśmy zastosowali tę samą proporcję dziś, gdy przeciętne wynagrodzenie wynosi 8836,98 zł, otrzymalibyśmy kwotę około 163 700 zł.

Ale to nie koniec historii. Polska Izba Ubezpieczeń – organizacja samorządu gospodarczego skupiająca działających w Polsce ubezpieczycieli – przeprowadziła własną analizę i… wyniki są zupełnie inne. Według PIU, te same dane wskazują na kwotę bazową jedynie 56 000 zł dla małżonka (współczynnik 13,84), co w 2025 roku dawałoby około 122 300 zł.

Dlaczego ta różnica? Która wersja jest prawdziwa? I co to oznacza dla Ciebie, jeśli dochodzisz zadośćuczynienia? O tym w dzisiejszym artykule.

Spis treści

  1. Skąd się biorą różnice między KNF a PIU?
  2. Zadośćuczynienie dla małżonka – porównanie kwot
  3. Zadośćuczynienie dla dzieci – analiza według wieku
  4. Zadośćuczynienie dla rodziców – szczegółowe zestawienie
  5. Pozostali uprawnieni – rodzeństwo, wnuki, dziadkowie
  6. Która wersja jest stosowana przez sądy?
  7. Praktyczne wskazówki – którą kwotę wpisać w pozwie?
  8. FAQ – najczęściej zadawane pytania

Skąd się biorą różnice między KNF a PIU?

To fascynujący przykład tego, jak ta sama baza danych może prowadzić do różnych wniosków, w zależności od metodologii analizy. Obie instytucje – Komisja Nadzoru Finansowego i Polska Izba Ubezpieczeń – analizowały prawomocne wyroki sądowe, ale zastosowały różne podejścia metodologiczne.

Komisja Nadzoru Finansowego opierała się na próbie 7500 wyroków, stosując medianę jako miarę centralną. To metodologia uznawana za bardziej reprezentatywną, bo mediana lepiej odpowiada na pytanie „ile typowo zasądza sąd”.

Polska Izba Ubezpieczeń uwzględniła dodatkowe dane z własnej bazy, co mogło obejmować inne okresy, kategorie spraw lub również ugody pozasądowe. To może tłumaczyć, dlaczego współczynniki PIU są niższe średnio o 25-33%.

Z mojego doświadczenia jako radcy prawnego wynika, że różnica może wynikać również z tego, jakie sprawy trafiły do analizy. KNF mogła skupić się na wyrokach sądowych po procesach (gdzie kwoty bywają wyższe), podczas gdy PIU mogła uwzględnić także ugody pozasądowe (zazwyczaj niższe).

Dlaczego to ma znaczenie dla Ciebie?

Ubezpieczyciele, będący członkami PIU, mają naturalną tendencję do powoływania się na niższe współczynniki. Natomiast sądy, jako organy niezależne, nie są związane żadną z tych analiz i mogą swobodnie stosować wyższe kwoty, jeśli uzasadniają to okoliczności sprawy.

Różnica między obiema metodologiami to nie jest kilka procent – mówimy o różnicach rzędu 25-33%, co w praktyce oznacza dziesiątki tysięcy złotych!

Zadośćuczynienie dla małżonka – porównanie kwot

Zacznijmy od najbardziej podstawowej kategorii – zadośćuczynienia dla małżonka po śmierci współmałżonka.

Według metodologii KNF:

  • Kwota bazowa w 2016 roku: 75 000 zł
  • Współczynnik: 18,53
  • Kwota w 2025 roku: 163 700 zł (18,53 × 8836,98 zł)

Według metodologii KNF + PIU:

  • Kwota bazowa w 2016 roku: 56 000 zł
  • Współczynnik: 13,84
  • Kwota w 2025 roku: 122 300 zł (13,84 × 8836,98 zł)

Różnica:

Stosując wyższą metodologię KNF, małżonek otrzyma o 41 400 zł więcej niż według współczynników PIU. To niemal całoroczne przeciętne wynagrodzenie w Polsce!

Co ciekawe, obie kwoty rosną proporcjonalnie do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Jeśli w 2016 roku różnica wynosiła 19 000 zł (75 000 zł – 56 000 zł), to w 2025 roku wynosi już ponad 41 000 zł. To pokazuje, jak ważna jest inflacja i wzrost gospodarczy w kontekście zadośćuczynień.

Zadośćuczynienie dla dzieci – analiza według wieku

Wysokość zadośćuczynienia dla dzieci uzależniona jest od ich wieku w chwili śmierci rodzica. Im młodsze dziecko, tym wyższe zadośćuczynienie – co ma logiczne uzasadnienie w dłuższym okresie cierpienia i braku opieki rodzicielskiej.

Dziecko poniżej 13 lat

Według KNF:

  • Kwota w 2016: 71 750 zł (współczynnik 17,73)
  • Kwota w 2025: 156 700 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota w 2016: 50 279 zł (współczynnik 12,42)
  • Kwota w 2025: 109 800 zł

Różnica: 46 900 zł na niekorzyść dziecka, jeśli zastosujemy niższe współczynniki.

Dziecko w wieku 13-17 lat

Według KNF:

  • Kwota w 2016: 61 750 zł (współczynnik 15,26)
  • Kwota w 2025: 134 800 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota w 2016: 43 271 zł (współczynnik 10,69)
  • Kwota w 2025: 94 500 zł

Różnica: 40 300 zł

Dziecko w wieku 18-25 lat

Według KNF:

  • Kwota w 2016: 50 875 zł (współczynnik 12,57)
  • Kwota w 2025: 111 100 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota w 2016: 35 651 zł (współczynnik 8,81)
  • Kwota w 2025: 77 900 zł

Różnica: 33 200 zł

Dziecko powyżej 25 lat

Według KNF:

  • Kwota w 2016: 39 125 zł (współczynnik 9,67)
  • Kwota w 2025: 85 500 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota w 2016: 27 471 zł (współczynnik 6,77)
  • Kwota w 2025: 59 800 zł

Różnica: 25 700 zł

Dodatkowe okoliczności podnoszące kwotę dla dzieci

Niezależnie od wieku, dziecko może otrzymać dodatkowe świadczenie, jeśli zachodzą następujące okoliczności:

Śmierć obojga rodziców

Według KNF:

  • Dodatek w 2016: 10 000 zł (współczynnik 2,47)
  • Dodatek w 2025: 21 800 zł

Według KNF + PIU:

  • Dodatek w 2016: 7 008 zł (współczynnik 1,73)
  • Dodatek w 2025: 15 300 zł

Wspólne gospodarstwo z rodzicem

Według KNF:

  • Dodatek w 2016: 8 250 zł (współczynnik 2,04)
  • Dodatek w 2025: 18 000 zł

Według KNF + PIU:

  • Dodatek w 2016: 5 781 zł (współczynnik 1,43)
  • Dodatek w 2025: 12 600 zł

Status jedynaka

Według KNF:

  • Dodatek w 2016: 10 000 zł (współczynnik 2,47)
  • Dodatek w 2025: 21 800 zł

Według KNF + PIU:

  • Dodatek w 2016: 7 008 zł (współczynnik 1,73)
  • Dodatek w 2025: 15 300 zł

Przykład praktyczny

Wyobraźmy sobie 10-letnie dziecko (jedynak), które straciło matkę i wcześniej prowadziło z nią wspólne gospodarstwo. Według metodologii KNF przysługuje mu:

  • Kwota bazowa: 156 700 zł
  • Dodatek za status jedynaka: 21 800 zł
  • Dodatek za wspólne gospodarstwo: 18 000 zł
  • RAZEM: 196 500 zł

Według metodologii KNF + PIU:

  • Kwota bazowa: 109 800 zł
  • Dodatek za status jedynaka: 15 300 zł
  • Dodatek za wspólne gospodarstwo: 12 600 zł
  • RAZEM: 137 700 zł

Różnica wynosi aż 58 800 zł!

Zadośćuczynienie dla rodziców – szczegółowe zestawienie

Zadośćuczynienie dla rodziców po śmierci dziecka jest często najwyższe spośród wszystkich kategorii uprawnionych, szczególnie gdy dziecko było małe. Ból rodziców tracących potomka uznawany jest przez sądy za szczególnie dotkliwy i długotrwały.

Rodzic po śmierci dziecka poniżej 18 lat

Według KNF:

  • Kwota bazowa w 2016: 80 000 zł (współczynnik 19,77)
  • Kwota bazowa w 2025: 174 700 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota bazowa w 2016: 53 943 zł (współczynnik 13,33)
  • Kwota bazowa w 2025: 117 800 zł

Różnica: 56 900 zł – największa różnica spośród wszystkich kategorii!

Dodatek za status jedynaka (zmarłe dziecko było jedynakiem)

Według KNF:

  • Dodatek w 2016: 20 000 zł (współczynnik 4,94)
  • Dodatek w 2025: 43 700 zł

Według KNF + PIU:

  • Dodatek w 2016: 13 486 zł (współczynnik 3,33)
  • Dodatek w 2025: 29 400 zł

Różnica: 14 300 zł

Przykład dla rodziców tracących jedynaka poniżej 18 lat:

Według KNF: 174 700 zł + 43 700 zł = 218 400 zł

Według KNF + PIU: 117 800 zł + 29 400 zł = 147 200 zł

Różnica: 71 200 zł!

Rodzic po śmierci dziecka w wieku 18-25 lat

Według KNF:

  • Kwota bazowa w 2016: 65 000 zł (współczynnik 16,06)
  • Kwota bazowa w 2025: 141 900 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota bazowa w 2016: 43 829 zł (współczynnik 10,83)
  • Kwota bazowa w 2025: 95 700 zł

Różnica: 46 200 zł

Dodatki dla tej kategorii:

Status jedynaka:

  • Według KNF w 2025: 21 800 zł (współczynnik 2,47)
  • Według KNF + PIU w 2025: 14 800 zł (współczynnik 1,67)

Wspólne gospodarstwo:

  • Według KNF w 2025: 21 800 zł (współczynnik 2,47)
  • Według KNF + PIU w 2025: 14 800 zł (współczynnik 1,67)

Rodzic po śmierci dziecka powyżej 25 lat

Według KNF:

  • Kwota bazowa w 2016: 55 000 zł (współczynnik 13,59)
  • Kwota bazowa w 2025: 120 100 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota bazowa w 2016: 37 086 zł (współczynnik 9,16)
  • Kwota bazowa w 2025: 81 000 zł

Różnica: 39 100 zł

Dodatki dla tej kategorii:

Status jedynaka:

  • Według KNF w 2025: 21 800 zł (współczynnik 2,47)
  • Według KNF + PIU w 2025: 14 800 zł (współczynnik 1,67)

Wspólne gospodarstwo:

  • Według KNF w 2025: 4 300 zł (współczynnik 0,49)
  • Według KNF + PIU w 2025: 7 400 zł (współczynnik 0,83)

Uwaga: To jedyny przypadek, gdzie współczynniki KNF + PIU przewidują wyższy dodatek niż KNF!

Pozostali uprawnieni – rodzeństwo, wnuki, dziadkowie

Rodzeństwo poniżej 26 lat

Według KNF:

  • Kwota bazowa w 2016: 23 750 zł (współczynnik 5,87)
  • Kwota bazowa w 2025: 51 900 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota bazowa w 2016: 20 140 zł (współczynnik 4,98)
  • Kwota bazowa w 2025: 44 000 zł

Różnica: 7 900 zł

Rodzeństwo powyżej 26 lat

Według KNF:

  • Kwota bazowa w 2016: 21 250 zł (współczynnik 5,25)
  • Kwota bazowa w 2025: 46 400 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota bazowa w 2016: 18 020 zł (współczynnik 4,45)
  • Kwota bazowa w 2025: 39 300 zł

Różnica: 7 100 zł

Dodatek za wspólne gospodarstwo dla rodzeństwa:

Według KNF:

  • Dodatek w 2016: 7 500 zł (współczynnik 1,85)
  • Dodatek w 2025: 16 300 zł

Według KNF + PIU:

  • Dodatek w 2016: 6 360 zł (współczynnik 1,57)
  • Dodatek w 2025: 13 900 zł

Wnuk po śmierci dziadka/babci

Ciekawostka: To jedyna kategoria, gdzie obie metodologie dają identyczny wynik!

Według KNF i KNF + PIU:

  • Kwota bazowa w 2016: 10 000 zł (współczynnik 2,47)
  • Kwota bazowa w 2025: 21 800 zł

Różnica: 0 zł

Dodatek za wspólne gospodarstwo dla wnuka:

Według KNF i KNF + PIU (identyczne):

  • Dodatek w 2016: 3 375 zł (współczynnik 0,83)
  • Dodatek w 2025: 7 400 zł

Dziadek/babcia po śmierci wnuka

Według KNF:

  • Kwota bazowa w 2016: 15 600 zł (współczynnik 3,85)
  • Kwota bazowa w 2025: 34 000 zł

Według KNF + PIU:

  • Kwota bazowa w 2016: 11 332 zł (współczynnik 2,80)
  • Kwota bazowa w 2025: 24 700 zł

Różnica: 9 300 zł

Dodatek za wspólne gospodarstwo dla dziadków:

Według KNF:

  • Dodatek w 2016: 5 362 zł (współczynnik 1,32)
  • Dodatek w 2025: 11 700 zł

Według KNF + PIU:

  • Dodatek w 2016: 3 895 zł (współczynnik 0,96)
  • Dodatek w 2025: 8 500 zł

Która wersja jest stosowana przez sądy?

To pytanie za milion złotych. Z mojego doświadczenia jako radcy prawnego specjalizującego się w sprawach odszkodowawczych wynika, że sądy nie stosują mechanicznie żadnej z tych tabeli. Traktują je jako punkt odniesienia, ale ostateczna decyzja zależy od:

1. Konkretnych okoliczności sprawy:

  • Siła więzi emocjonalnej ze zmarłym
  • Dramatyzm okoliczności śmierci
  • Wiek stron (zarówno zmarłego jak i uprawnionego)
  • Sposób, w jaki śmierć wpłynęła na życie uprawnionego

2. Aktualnego orzecznictwa:

  • Co zasądzają inne sądy w podobnych sprawach
  • Najnowsze trendy w orzecznictwie
  • Stanowisko Sądu Najwyższego

3. Argumentacji stron:

  • Jak dobrze uzasadnisz swoje roszczenie
  • Jakie dowody przedstawisz na poparcie więzi
  • Czy powołasz się na aktualną praktykę orzeczniczą

4. Realiów gospodarczych:

  • Wzrost kosztów życia
  • Aktualne przeciętne wynagrodzenie
  • Zmiany w sile nabywczej pieniądza

Moje obserwacje z praktyki poznańskiej

W ostatnich latach obserwuję wyraźny trend w orzecznictwie poznańskich sądów, który zapewne jest reprezentatywny również dla innych dużych miast:

Sądy zasądzają coraz wyższe kwoty, często zbliżone do współczynników KNF lub nawet je przekraczające

Argumentacja oparta na danych KNF jest lepiej przyjmowana przez sądy niż powoływanie się na PIU

Ubezpieczyciele regularnie próbują stosować niższe współczynniki PIU, ale sądy rzadko to akceptują jako wystarczające uzasadnienie dla niższych kwot

W sprawach szczególnie dramatycznych (np. śmierć dziecka, śmierć w męczarniach, śmierć w wyniku przestępstwa) sądy zasądzają kwoty wyższe niż w tabeli KNF

Sądy coraz częściej wprost odwołują się do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia jako argumentu za wyższymi kwotami

Praktyczne wskazówki – którą kwotę wpisać w pozwie?

To najważniejsze pytanie dla osoby dchodzącej zadośćuczynienia. Odpowiedź jest prosta, choć może się wydawać kontrowersyjna:

Zawsze wnioskuj o kwotę według współczynników KNF (wyższą)

Dlaczego tak kategorycznie?

1. Sąd nie może zasądzić więcej niż wnioskujesz

To podstawowa zasada procesu cywilnego (zakaz orzekania ponad żądanie). Jeśli wpiszesz w pozwie 80 000 zł, to tyle maksymalnie dostaniesz, nawet jeśli sąd uzna, że należy ci się 200 000 zł. Sąd nie może z własnej inicjatywy podnieść zasądzonej kwoty ponad Twoje żądanie.

2. Kwoty KNF są lepiej uzasadnione merytorycznie

Analiza KNF opierała się na próbie 7500 wyroków i stosowała medianę jako miarę centralną. To metodologia uznawana w statystyce za bardziej reprezentatywną niż średnia arytmetyczna, bo mediana lepiej odpowiada na pytanie „ile typowo zasądza sąd”.

3. Możesz zawsze negocjować w dół, ale nie możesz podnieść roszczenia

Jeśli ubezpieczyciel zaproponuje ugodę na niższą kwotę, zawsze możesz ją przyjąć. To Twoja decyzja. Ale jeśli wnioskowałeś za nisko, nie możesz już podnieść roszczenia po złożeniu pozwu (chyba że przed zamknięciem rozprawy złożysz pismo o rozszerzenie powództwa, co jest skomplikowane proceduralnie).

4. Sądy coraz częściej zasądzają wyższe kwoty

Trend jest wyraźny, szczególnie w ostatnich 2-3 latach. Sądy zaczynają dostrzegać, że kwoty sprzed kilku lat są nieadekwatne do obecnych realiów gospodarczych. Nie bój się więc wnioskować o kwoty odpowiadające aktualnym współczynnikom KNF.

5. Wnioskowanie o odpowiednią kwotę to nie chciwość, to dochodzenie sprawiedliwości

Często spotykam się z obawami klientów: „Może ta kwota jest za wysoka?”, „Co pomyśli sąd?”, „Nie chcę wyglądać na chciwego”.

Pamiętaj: zadośćuczynienie ma rekompensować ogromną krzywdę – śmierć najbliższej osoby. To nie jest wzbogacenie się, to próba złagodzenia bólu finansową rekompensatą. Wnioskowanie o kwotę wynikającą z rzetelnej analizy statystycznej to nie chciwość, to dochodzenie tego, co sprawiedliwe.

Jak uzasadnić wyższe roszczenie w pozwie?

W pozwie powołaj się na następujące argumenty:

Raport KNF jako bardziej reprezentatywny:

  • Analiza 7500 prawomocnych wyroków sądowych
  • Zastosowanie mediany jako miary centralnej
  • Metodologia uznawana za standard w statystyce

Wzrost przeciętnego wynagrodzenia:

  • Z 4047 zł w 2016 roku do 8836,98 zł w 2025 roku
  • Wzrost o 118%, czyli ponad dwukrotny
  • Konieczność dostosowania kwot do aktualnych realiów gospodarczych

Matematyczne obliczenie:

  • Współczynnik × aktualne przeciętne wynagrodzenie
  • Transparentna i weryfikowalna metodologia
  • Uzasadnienie każdego dodatku (jedynak, wspólne gospodarstwo)

Okoliczności obciążające w Twojej sprawie:

  • Wiek zmarłego i Twój wiek
  • Siła więzi emocjonalnej (zeznania świadków, wspólne zdjęcia, korespondencja)
  • Wspólne gospodarstwo (zaświadczenia o zameldowaniu, rachunki)
  • Status jedynaka
  • Dramatyzm okoliczności śmierci

Aktualne orzecznictwo:

  • Przykłady podobnych spraw z ostatnich 2-3 lat
  • Wyroki zasądzające kwoty zbliżone do współczynników KNF
  • Stanowisko Sądu Najwyższego w sprawach odszkodowawczych

Przykładowe uzasadnienie w pozwie

„Powód wnosi o zasądzenie zadośćuczynienia w kwocie 163 700 zł, ustalonej na podstawie współczynnika 18,53 wynikającego z analizy 7500 prawomocnych wyroków sądowych przeprowadzonej przez Forum Zadośćuczynień przy Komisji Nadzoru Finansowego. Współczynnik ten został pomnożony przez aktualne przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wynoszące 8836,98 zł (dane GUS za 2025 rok).

Kwota ta odpowiada aktualnym realiom gospodarczym Polski w 2025 roku i odzwierciedla skalę krzywdy doznanej przez powoda w związku ze śmiercią współmałżonka, z którym pozostawał w harmonijnym związku przez 27 lat, prowadząc wspólne gospodarstwo domowe i wychowując dwoje dzieci.

Powód podkreśla, że odwołuje się do metodologii KNF jako bardziej reprezentatywnej, opartej na szerszej próbie badawczej i uznanej statystycznie mierze mediany, w przeciwieństwie do metodologii stosowanej przez Polską Izbę Ubezpieczeń, która prowadzi do nieuzasadnionego zaniżenia kwot o około 25-33%.”

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Dlaczego Polska Izba Ubezpieczeń podaje niższe kwoty?

PIU reprezentuje interesy ubezpieczycieli, którzy naturalnie są zainteresowani niższymi wypłatami. To nie znaczy, że ich analiza jest błędna technicznie – po prostu stosują inną metodologię lub uwzględniają inne dane (np. ugody pozasądowe), która prowadzi do niższych wyników. Sądy jednak nie są związane stanowiskiem PIU i mogą (i często to robią) zasądzać kwoty wyższe, opierając się na własnej ocenie konkretnej sprawy.

Czy ubezpieczyciel może odmówić wypłaty powołując się na niższe współczynniki PIU?

Może próbować negocjować i proponować niższą kwotę, ale to nie ma znaczenia prawnego. Ubezpieczyciel może zaproponować niższą kwotę w ramach negocjacji przedsądowych (i często to robi), ale ostateczną decyzję podejmuje sąd, który nie jest związany żadną z tych analiz. Ubezpieczyciel nie może odmówić wypłaty „bo tak mówi PIU” – to nie jest podstawa prawna.

Którą tabelę stosują sądy w praktyce?

Z mojego wieloletniego doświadczenia – żadnej mechanicznie. Sądy traktują obie tabele jako punkt odniesienia, ale decydują na podstawie konkretnych okoliczności sprawy. W praktyce kwoty zasądzane przez sądy są częściej zbliżone do współczynników KNF lub je przekraczają, szczególnie w sprawach z dramatycznymi okolicznościami.

Spotkałem się również z wyrokami, gdzie sąd wprost stwierdził: „Sąd nie jest związany żadną z przedstawionych analiz statystycznych i ustala wysokość zadośćuczynienia na podstawie art. 446 § 4 KC oraz okoliczności konkretnej sprawy”.

Czy warto iść do sądu, czy lepiej przyjąć propozycję ubezpieczyciela?

To zależy od propozycji, ale z mojego doświadczenia: pierwsze propozycje ubezpieczycieli to zazwyczaj 20-40% tego, co faktycznie przysługuje.

Rozważ sprawę w sądzie, jeśli:

  • Propozycja stanowi mniej niż 60% kwoty według współczynników KNF
  • Ubezpieczyciel odmawia uznania odpowiedzialności
  • Okoliczności sprawy są szczególnie dramatyczne
  • Masz silne dowody na więź ze zmarłym

Rozważ ugodę, jeśli:

  • Propozycja wynosi 70-80% kwoty według KNF lub więcej
  • Chcesz szybko zakończyć sprawę (proces może trwać 1-2 lata)
  • Twoja sytuacja finansowa wymaga szybkiej wypłaty

Zawsze skonsultuj propozycję ugody z prawnikiem przed jej przyjęciem!

Czy zadośćuczynienie jest opodatkowane?

Nie! Zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 3b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zadośćuczynienie za krzywdę (w tym za śmierć osoby bliskiej) jest zwolnione z podatku dochodowego. Otrzymujesz całą zasądzoną kwotę bez żadnych potrąceń z tytułu podatku. To ważna informacja, bo niektórzy ubezpieczyciele próbują wprowadzać w błąd sugerując, że „po opodatkowaniu zostanie mniej”.

Najważniejsze wnioski

1. Istnieją dwie konkurencyjne metodologie:

  • KNF (wyższa) – oparta na 7500 wyrokach, stosująca medianę
  • KNF + PIU (niższa) – uwzględniająca dodatkowe dane PIU
  • Różnice wynoszą średnio 25-33%, co przekłada się na dziesiątki tysięcy złotych

2. Różnice nie są kosmetyczne:

  • Dla małżonka: różnica 41 400 zł
  • Dla rodziców tracących małe dziecko: różnica nawet 71 200 zł (z dodatkami)
  • Dla dzieci tracących rodzica: różnica 33 200 – 46 900 zł

3. Sądy nie stosują mechanicznie żadnej tabeli:

  • Traktują je jako punkt odniesienia
  • Decydują na podstawie okoliczności sprawy
  • Mogą zasądzić więcej niż wynika z tabeli (ale nie więcej niż wnioskujesz!)

4. W praktyce sądy zasądzają kwoty bliższe KNF:

  • Lub je przekraczające w dramatycznych przypadkach
  • Argumentacja oparta na KNF jest lepiej przyjmowana
  • Sądy wprost odwołują się do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia

5. Zawsze wnioskuj o kwotę według KNF:

  • Możesz negocjować w dół, ale nie możesz podnieść roszczenia później
  • Wnioskowanie o odpowiednią kwotę to nie chciwość, to dochodzenie sprawiedliwości
  • Lepiej zabezpieczyć się przed zaniżonym roszczeniem

6. Ubezpieczyciele będą stosować taktykę PIU:

  • To część ich strategii negocjacyjnej
  • Nie daj się zwieść argumentom „tak mówi tabela PIU”
  • Sądy nie są związane stanowiskiem PIU

7. Aktualizacja do 2025 roku jest kluczowa:

  • Przeciętne wynagrodzenie wzrosło z 4047 zł do 8836,98 zł
  • Wszystkie kwoty podwoiły się w stosunku do 2016 roku
  • Nie stosuj przestarzałych danych – to najczęstszy błąd poszkodowanych

Zakończenie

Zestawienie danych KNF i PIU pokazuje, jak bardzo może się różnić ocena tej samej krzywdy w zależności od przyjętej metodologii. Różnica sięga nawet 71 200 zł w przypadku rodziców tracących małe dziecko-jedynaka. To nie są kosmetyczne różnice – to kwoty, które mogą zmienić Twoją sytuację finansową po ogromnej tragedii.

Jako praktyk z wieloletnim doświadczeniem w sprawach odszkodowawczych mogę powiedzieć jedno: nie pozwól, aby niższe współczynniki PIU zdeterminowały Twoją decyzję o wysokości roszczenia. Ubezpieczyciele naturalnie będą próbowali stosować niższe stawki – to część ich biznesowego modelu, mającego na celu minimalizację wypłat.

Ale sądy patrzą na sprawę inaczej. Ich zadaniem nie jest minimalizowanie kosztów ubezpieczyciela, ale sprawiedliwe zrekompensowanie krzywdy poszkodowanemu. I coraz częściej sądy zasądzają kwoty odpowiadające aktualnym realiom gospodarczym, zbliżone do współczynników KNF lub je przekraczające.

Pamiętaj: masz jedną szansę na określenie wysokości roszczenia. Jeśli wnioskowałeś o 80 000 zł, sąd nie zasądzi ci 160 000 zł, nawet jeśli uzna, że tyle ci się należy. Dlatego zawsze lepiej wnioskować o kwotę wyższą (według KNF), mając świadomość, że można negocjować w dół, niż żałować po latach, że wnioskowałeś za mało.

Nie daj się zwieść pierwszej propozycji ubezpieczyciela. Skonsultuj się z prawnikiem. Poznaj swoje prawa. I nie bój się ich dochodzić.

Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.

Zapraszam do Kancelarii Prawnik od Odszkodowań: Radca prawny Bartosz Paweł Kowalak, adwokat Michalina Koligot ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań tel. +48 61 2224963 e-mail: kancelaria@prawnikododszkodowan.pl www: https://prawnikododszkodowan.pl/


Źródła:

GUS – dane o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce narodowej za 2025 rok

Kodeks cywilny, art. 446

Raport Forum Zadośćuczynień przy Komisji Nadzoru Finansowego

Analiza Polskiej Izby Ubezpieczeń

Gdy ubezpieczyciel zaniża odszkodowanie – historia jednej sprawy sądowej

W mojej praktyce jako radca prawny zajmujący się prawem odszkodowawczym regularnie spotykam się z sytuacją, która zapewne brzmi znajomo dla wielu poszkodowanych: ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie, które jest znacznie niższe od rzeczywistych kosztów naprawy pojazdu. Dziś chciałbym podzielić się z Wami jedną taką sprawą, która trafiła do sądu i której zakończenie może być pouczające dla wszystkich, którzy mierzą się z podobnym problemem.

Historia kolizji i zaniżonego odszkodowania

We wrześniu 2023 roku doszło do typowego zdarzenia drogowego – uszkodzeniu uległ pojazd marki Audi. Nic nadzwyczajnego, zwykła kolizja, jakich na polskich drogach są tysiące. Uszkodzone zostały drzwi tylne prawe i prawy próg samochodu. Poszkodowani niezwłocznie zgłosili szkodę ubezpieczycielowi sprawcy – jednemu z największych towarzystw ubezpieczeniowych w Polsce.

PZU, bo o nim mowa, po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego wypłacił poszkodowanym odszkodowanie w wysokości 3.890,44 zł. Brzmi w porządku? Otóż nie do końca. Rzeczywiste, niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy tego pojazdu wyniosły bowiem 6.692,09 zł – czyli prawie o 3.000 zł więcej!

Co zrobili poszkodowani?

Poszkodowani stanęli przed typowym dylematem: albo przyjąć zaniżone odszkodowanie i dołożyć własne pieniądze do naprawy, albo walczyć z ubezpieczycielem o sprawiedliwe odszkodowanie. Wybrali trzecią drogę, która w ostatnich latach stała się coraz popularniejsza – sprzedali swoją wierzytelność.

Pojazd został naprawiony „systemem gospodarczym” – czyli we własnym zakresie, bez angażowania warsztatu rekomendowanego przez ubezpieczyciela.

Stanowisko ubezpieczyciela – dwa główne zarzuty

Gdy sprawa trafiła do sądu, PZU bronił się dwoma argumentami, które warto szczegółowo omówić, bo często pojawiają się w podobnych sprawach.

Zarzut 1: Kwestionowanie ważności cesji wierzytelności

Ubezpieczyciel twierdził, że umowy sprzedaży wierzytelności były nieważne, bo poszkodowani sprzedali ją za grosze, będąc wyzyskani przez nabywców. To ciekawy argument, ale kompletnie chybiony.

Po pierwsze, nieważności takiej umowy może domagać się jedynie strona umowy – czyli poszkodowani, a nie ubezpieczyciel. PZU nie ma legitymacji do kwestionowania umów, których stroną nie jest.

Po drugie – i tu dochodzimy do sedna problemu – praprzyczyną całej sytuacji jest właśnie fakt, że ubezpieczyciel zaniżył odszkodowanie! To działania ubezpieczycieli generują rynek obrotu wierzytelnościami. Gdyby PZU od razu wypłacił należne 6.692 zł zamiast 3.890 zł, poszkodowani w ogóle nie musieliby szukać nabywcy dla swojej wierzytelności.

Z mojego doświadczenia wynika, że bez podmiotów wykupujących takie wierzytelności wielu poszkodowanych w ogóle by zrezygnowało z dochodzenia swoich praw. Nie każdy ma czas, środki i wiedzę, żeby procesować się z ubezpieczycielem.

Zarzut 2: Skoro pojazd został naprawiony, to szkoda to tylko faktyczne koszty naprawy

Drugi zarzut PZU był taki: skoro pojazd został już naprawiony, to odszkodowanie powinno odpowiadać faktycznie poniesionym kosztom naprawy, a nie hipotetycznym kosztom obliczonym przez biegłego.

To bardzo ważna kwestia, nad którą warto się pochylić, bo dotyczy fundamentalnej różnicy w rozumieniu, czym jest szkoda w przypadku uszkodzenia pojazdu.

Czym jest szkoda samochodowa? Spór o koncepcję statyczną i dynamiczną

W orzecznictwie od lat toczy się dyskusja o charakterze szkody samochodowej. Czy ma ona charakter statyczny (powstaje w momencie uszkodzenia pojazdu i jej rozmiar nie zmienia się później), czy dynamiczny (należy uwzględniać zdarzenia następujące po delikcie)?

Dotychczasowa linia orzecznicza – koncepcja statyczna

Przez wiele lat Sąd Najwyższy konsekwentnie przyjmował, że szkoda ma charakter statyczny. Oznacza to, że:

  • Szkodą jest sama różnica między stanem majątku poszkodowanego przed i po zdarzeniu
  • Roszczenie odszkodowawcze powstaje już w momencie uszkodzenia pojazdu
  • Późniejsze zdarzenia (naprawa, brak naprawy, sprzedaż pojazdu) nie mają znaczenia dla wysokości odszkodowania
  • Odszkodowanie odpowiada hipotetycznym, niezbędnym i ekonomicznie uzasadnionym kosztom naprawy

Argumentacja była prosta i logiczna: nie można różnicować sytuacji poszkodowanych w zależności od tego, czy naprawili pojazd, czy nie, czy sprzedali go, czy zatrzymali. Wszyscy ponoszą tę samą szkodę w momencie uszkodzenia pojazdu.

Zmiana kierunku – koncepcja dynamiczna

W ostatnich latach Sąd Najwyższy zaczął odchodzić od tej linii orzeczniczej. W kilku ważnych wyrokach i uchwałach (w tym w uchwale składu 7 sędziów z maja 2024 i września 2024) przyjął, że:

  • Jeśli poszkodowany poniósł już koszty naprawy, odszkodowanie powinno odpowiadać tym kosztom (chyba że są one oczywiście nieuzasadnione)
  • Szkoda ma charakter dynamiczny – należy uwzględniać fakty zaistniałe po delikcie

Jak rozstrzygnął sąd w opisywanej sprawie?

Sąd w Nowej Soli stanął przed nie lada wyzwaniem. Z jednej strony miał świeże orzecznictwo Sądu Najwyższego przemawiające za koncepcją dynamiczną. Z drugiej strony – konkretne okoliczności sprawy.

I tutaj zaczyna się ciekawe. Poszkodowany zeznał przed sądem, że pojazd został naprawiony, ale:

  • Nie pamiętał dokładnie, ile wyniosła naprawa
  • Podejrzewał, że było to między 1.000 a 2.000 zł, ale to były tylko przypuszczenia
  • Nie posiadał żadnych rachunków
  • Nie pamiętał, czy użyto nowych czy używanych części
  • Warsztat, który przeprowadzał naprawę, już nie działał, a mechanik wyjechał za granicę

Nie było więc żadnego sposobu, by ustalić faktyczne koszty naprawy.

Kluczowe rozstrzygnięcie – na kim spoczywa ciężar dowodu?

Sąd podjął fundamentalną decyzję: skoro to pozwany (ubezpieczyciel) powoływał się na to, że należy zastosować koncepcję dynamiczną szkody (jako wyjątek od reguły), to na nim spoczywa ciężar wykazania, ile rzeczywiście kosztowała naprawa.

To bardzo ważne rozstrzygnięcie. Sąd uznał, że:

  1. Powód wywiązał się z obowiązku wykazania wysokości szkody, przedstawiając opinię biegłego o hipotetycznych kosztach naprawy
  2. Koncepcja statyczna szkody jest regułą, a dynamiczna wyjątkiem
  3. Ten, kto powołuje się na wyjątek, musi go wykazać
  4. Skoro ubezpieczyciel nie wykazał faktycznych kosztów naprawy, należy zastosować metodę standardową – hipotetyczne koszty naprawy

Sąd dodał też mocny argument: „praprzyczyną tych rozważań jest w ogóle fakt, że ubezpieczyciel zdecydowanie zaniżył wysokość odszkodowania”. Inaczej mówiąc – to zaniżone świadczenie PZU zmusiło poszkodowanych do określonych działań.

W rozpoznawanej sprawie PZU argumentował też, że poszkodowani powinni byli skorzystać z warsztatów współpracujących z towarzystwem, gdzie naprawa byłaby tańsza.

Sąd stanowczo odrzucił ten argument. Wskazał, że:

  • Poszkodowany ma prawo wyboru zakładu naprawczego
  • Naprawa pojazdu to umowa o dzieło, która wymaga zaufania do wykonawcy
  • Nie można oczekiwać, by poszkodowany powierzył naprawę swojego auta warsztatowi wskazanemu przez ubezpieczyciela
  • Naprawa ma charakter nieodwracalny – w przeciwieństwie do wynajmu auta zastępczego
  • Poszkodowany może wybrać warsztat autoryzowany lub taki, który da najwyższą rękojmię jakości

Z mojego doświadczenia mogę potwierdzić, że poszkodowani mają pełne prawo być nieufni wobec warsztatów rekomendowanych przez ubezpieczycieli. Przecież to ubezpieczyciel z nimi negocjuje ceny, a nie poszkodowany.

Wynik sprawy

Sąd zasądził od PZU kwotę 2.801,65 zł (różnica między należnym odszkodowaniem 6.692,09 zł a wypłaconym 3.890,44 zł) wraz z odsetkami i kosztami procesu. Powód wygrał sprawę niemal w całości (przegrał tylko w zakresie 14 zł).

Dodatkowo sąd nakazał ściągnąć od PZU na rzecz Skarbu Państwa ponad 577 zł tytułem kosztów opinii biegłego.

Co z tego wynika dla poszkodowanych?

Ta sprawa pokazuje kilka ważnych rzeczy:

  1. Nie bójcie się walczyć o sprawiedliwe odszkodowanie – ubezpieczyciele rutynowo zaniżają wypłaty, licząc na to, że poszkodowani się nie odwołają
  2. Sprzedaż wierzytelności to legalna droga – jeśli nie chcecie lub nie możecie sami procesować się z ubezpieczycielem, możecie sprzedać wierzytelność
  3. Nawet jeśli naprawiliście pojazd, nie tracicie prawa do odszkodowania – oczywiście sytuacja komplikuje się, gdy nie macie dowodów na koszty naprawy, ale to ubezpieczyciel musi wykazać, że faktyczne koszty były niższe
  4. Nie musicie naprawiać pojazdu w warsztacie wskazanym przez ubezpieczyciela – to Wy wybieracie, komu powierzycie naprawę swojego auta
  5. Metoda kosztorysowa (hipotetyczne koszty naprawy) wciąż działa – mimo zmian w orzecznictwie, gdy nie da się ustalić faktycznych kosztów naprawy, sądy zastosują metodę standardową

Moje refleksje

Po latach praktyki w prawie odszkodowawczym dostrzegam pewien paradoks. Ubezpieczyciele narzekają na działalność firm wykupujących wierzytelności, ale to oni sami są przyczyną istnienia tego rynku. Gdyby wypłacali sprawiedliwe odszkodowania od razu, nikt nie musiałby sprzedawać swoich roszczeń za ułamek ich wartości.

Co więcej, dostrzegam też pewną ewolucję w orzecznictwie, która może niepokoić. Koncepcja dynamiczna szkody, choć ma swoje uzasadnienie w niektórych przypadkach, może prowadzić do nadmiernego faworyzowania ubezpieczycieli. Szczególnie w sytuacjach, gdy poszkodowani naprawili pojazd „systemem gospodarczym”, bez zbierania rachunków i faktur.

Miejmy nadzieję, że sądy będą elastycznie podchodzić do każdej sprawy z osobna, pamiętając o tym, że to ubezpieczyciel zazwyczaj jest stroną silniejszą, dysponującą zasobami i wiedzą prawną.

A Wasze doświadczenia?

Czy spotkaliście się z zaniżonym odszkodowaniem od ubezpieczyciela? Jak rozwiązaliście sprawę? A może jesteście w trakcie sporu i macie wątpliwości?

Zapraszam do dzielenia się swoimi historiami w komentarzach. Chętnie odpowiem na pytania i podzielę się swoimi spostrzeżeniami.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Ile wynosi zadośćuczynienie za śmierć bliskiej osoby w 2025 roku? Aktualizacja stawek na podstawie wzrostu przeciętnego wynagrodzenia

Wprowadzenie

W 2016 roku Forum Zadośćuczynień przy Komisji Nadzoru Finansowego ustaliło, że zadośćuczynienie dla małżonka po śmierci współmałżonka powinno wynosić 75 000 zł. Kwota ta odpowiadała wówczas około 18,53 przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (które wynosiło wtedy niecałe 4300 zł).

Dziś, w 2025 roku, przeciętne wynagrodzenie wynosi już 8836,98 zł – niemal dwukrotnie więcej. Gdybyśmy zachowali tę samą proporcję i pomnożyli współczynnik 18,53 przez obecne przeciętne wynagrodzenie, otrzymalibyśmy kwotę około 163 700 zł. To pokazuje, jak drastycznie zmieniły się realia gospodarcze i jak powinny wyglądać zadośćuczynienia w 2025 roku.

Z mojego doświadczenia w reprezentowaniu rodzin ofiar wypadków wynika, że wielu poszkodowanych nie zdaje sobie sprawy z tej zmiany i wnioskuje o kwoty zbyt niskie, opierając się na przestarzałych danych. Ten artykuł ma pomóc zaktualizować te oczekiwania do obecnych realiów gospodarczych.

Spis treści

  1. Metodologia Forum Zadośćuczynień – jak powstały współczynniki?
  2. Zaktualizowane kwoty zadośćuczynień za śmierć w 2025 roku
  3. Porównanie kwot z 2016 i 2025 roku
  4. Jak sądy podchodzą do waloryzacji zadośćuczynień?
  5. Praktyczne wskazówki dla osób uprawnionych
  6. FAQ – najczęściej zadawane pytania

Metodologia Forum Zadośćuczynień – jak powstały współczynniki?

Forum Zadośćuczynień, organ powołany przez Komisję Nadzoru Finansowego, przeprowadziło tytaniczną pracę – przeanalizowano 7500 wyroków sądowych w sprawach o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej. Na podstawie tej analizy, wykorzystując metody statystyczne (mediany) i zakładając addytywność poszczególnych składowych zadośćuczynienia, eksperci opracowali system współczynników.

Jak to działa w praktyce? Każdej kategorii uprawnionych (małżonek, dziecko, rodzic) przypisano współczynnik wyrażający stosunek kwoty zadośćuczynienia do przeciętnego wynagrodzenia. To genialne rozwiązanie pozwala na automatyczną waloryzację – wystarczy pomnożyć współczynnik przez aktualne przeciętne wynagrodzenie, aby uzyskać kwotę odpowiadającą obecnym realiom gospodarczym.

Zaktualizowane kwoty zadośćuczynień za śmierć w 2025 roku

Zadośćuczynienie dla małżonka

RokPrzeciętne wynagrodzenieWspółczynnikKwota zadośćuczynienia
2016~4 047 zł18,5375 000 zł
20258 836,98 zł18,53163 700 zł

Małżonek zmarłego w wypadku może obecnie liczyć na zadośćuczynienie ponad dwukrotnie wyższe niż w 2016 roku. Z praktyki naszej kancelarii wiemy, że sądy coraz częściej zasądzają kwoty zbliżone do tej wysokości, szczególnie gdy małżonkowie prowadzili długoletnie, harmonijne pożycie.

Zadośćuczynienie dla dzieci

Wysokość zadośćuczynienia dla dzieci uzależniona jest od ich wieku w chwili śmierci rodzica:

Dziecko poniżej 13 lat

  • 2016: 71 750 zł (współczynnik 17,73)
  • 2025: 156 700 zł (współczynnik 17,73 × 8836,98 zł)

Dziecko w wieku 13-17 lat

  • 2016: 61 750 zł (współczynnik 15,26)
  • 2025: 134 800 zł

Dziecko w wieku 18-25 lat

  • 2016: 50 875 zł (współczynnik 12,57)
  • 2025: 111 100 zł

Dziecko powyżej 25 lat

  • 2016: 39 125 zł (współczynnik 9,67)
  • 2025: 85 500 zł

Dodatkowe okoliczności podnoszące kwotę:

  • Śmierć obojga rodziców: + około 21 800 zł (współczynnik 2,47, wcześniej 10 000 zł)
  • Prowadzenie wspólnego gospodarstwa: + około 18 000 zł (współczynnik 2,04, wcześniej 8 250 zł)
  • Status jedynaka: + około 21 800 zł (współczynnik 2,47, wcześniej 10 000 zł)

Zadośćuczynienie dla rodziców

Kwoty dla rodziców również uległy znaczącemu zwiększeniu:

Dziecko poniżej 18 lat

  • 2016: 80 000 zł (współczynnik 19,77)
  • 2025: 174 700 zł
  • Dodatek za status jedynaka: + 43 700 zł (wcześniej 20 000 zł)

Często spotykam się z pytaniem: dlaczego rodzice tracący dziecko poniżej 18 lat mogą otrzymać więcej niż małżonek? To brzmi kontrowersyjnie, ale w praktyce orzeczniczej uznaje się, że ból rodziców tracących małe dziecko jest szczególnie intensywny i długotrwały.

Dziecko w wieku 18-25 lat

  • 2016: 65 000 zł (współczynnik 16,06)
  • 2025: 141 900 zł
  • Dodatek za status jedynaka: + 21 800 zł (wcześniej 10 000 zł)
  • Dodatek za wspólne gospodarstwo: + 21 800 zł (wcześniej 10 000 zł)

Dziecko powyżej 25 lat

  • 2016: 55 000 zł (współczynnik 13,59)
  • 2025: 120 100 zł
  • Dodatek za status jedynaka: + 21 800 zł (wcześniej 10 000 zł)
  • Dodatek za wspólne gospodarstwo: + 4 300 zł (wcześniej 2 000 zł)

Zadośćuczynienie dla rodzeństwa

  • Rodzeństwo poniżej 26 lat:
    • 2016: 23 750 zł (współczynnik 5,87)
    • 2025: 51 900 zł
  • Rodzeństwo powyżej 26 lat:
    • 2016: 21 250 zł (współczynnik 5,25)
    • 2025: 46 400 zł
  • Dodatek za wspólne gospodarstwo:
    • 2016: + 7 500 zł (współczynnik 1,85)
    • 2025: + 16 300 zł

Zadośćuczynienie dla wnuków i dziadków

Wnuk

  • 2016: 10 000 zł (współczynnik 2,47)
  • 2025: 21 800 zł
  • Dodatek za wspólne gospodarstwo: + 7 300 zł (wcześniej 3 375 zł)

Dziadek/babcia

  • 2016: 15 600 zł (współczynnik 3,85)
  • 2025: 34 000 zł
  • Dodatek za wspólne gospodarstwo: + 11 700 zł (wcześniej 5 362 zł)

Porównanie kwot z 2016 i 2025 roku – tabela zbiorcza

UprawnionyOkoliczności20162025Wzrost
Małżonekpodstawa75 000 zł163 700 zł+118%
Dziecko <13 latpodstawa71 750 zł156 700 zł+118%
Dziecko 13-17 latpodstawa61 750 zł134 800 zł+118%
Dziecko 18-25 latpodstawa50 875 zł111 100 zł+118%
Dziecko >25 latpodstawa39 125 zł85 500 zł+118%
Rodzicdziecko <18 lat80 000 zł174 700 zł+118%
Rodzicdziecko 18-25 lat65 000 zł141 900 zł+118%
Rodzicdziecko >25 lat55 000 zł120 100 zł+118%
Rodzeństwo<26 lat23 750 zł51 900 zł+118%
Rodzeństwo≥26 lat21 250 zł46 400 zł+118%
Wnukpodstawa10 000 zł21 800 zł+118%
Dziadek/babciapodstawa15 600 zł34 000 zł+118%

Jak sądy podchodzą do waloryzacji zadośćuczynień?

Co ciekawe, polskie sądy w ostatnich latach coraz częściej uwzględniają wzrost kosztów utrzymania i przeciętnych wynagrodzeń przy ustalaniu wysokości zadośćuczynień. Zgodnie z art. 446 § 4 Kodeksu cywilnego, zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny i powinno być utrzymane w rozsądnych granicach, ale jednocześnie dostosowane do aktualnych realiów gospodarczych.

W mojej praktyce obserwuję, że sądy coraz chętniej sięgają po argumentację ekonomiczną. Przykładowo, w jednej ze spraw, którą prowadziłem w 2024 roku, sąd wprost powołał się na dane GUS o wzroście przeciętnego wynagrodzenia, zasądzając zadośćuczynienie znacznie wyższe niż te typowe dla spraw sprzed kilku lat.

Praktyka orzecznicza – co wpływa na wysokość?

Sądy biorą pod uwagę następujące okoliczności:

  1. Siłę więzi – jak bliskie były relacje ze zmarłym
  2. Wiek uprawnionych – szczególnie ochrona dzieci i osób starszych
  3. Wspólne gospodarstwo – czy strony mieszkały razem
  4. Status jedynaka – utrata jedynego dziecka/rodzeństwa
  5. Dramatyzm okoliczności – sposób śmierci, cierpienie zmarłego
  6. Obecne realia gospodarcze – wzrost kosztów życia i wynagrodzeń

Praktyczne wskazówki dla osób uprawnionych

Jak prawidłowo ustalić wysokość roszczenia?

Z doświadczenia wiem, że poszkodowani często popełniają ten sam błąd – wnoszą o kwoty zbyt niskie, opierając się na przestarzałych danych lub obawach, że „sąd i tak przyznaje mniej”. To podejście jest błędne z dwóch powodów:

  1. Sąd nie może zasądzić więcej niż żądano – jeśli wpiszesz w pozwie 50 000 zł, to tyle maksymalnie dostaniesz, nawet jeśli sąd uzna, że należy ci się 150 000 zł
  2. Wnioskowanie o odpowiednią kwotę nie uchybia powadze sądu – przeciwnie, pokazuje, że jesteś świadomy swoich praw

Krok po kroku – jak przygotować sprawę?

  1. Zbierz dokumentację:
    • Akt zgonu
    • Zaświadczenia o stosunku pokrewieństwa (odpisy USC)
    • Dowody prowadzenia wspólnego gospodarstwa (zaświadczenie o zameldowaniu, rachunki)
    • Dokumentacja medyczna zmarłego (jeśli to wypadek)
    • Protokoły policji lub prokuratorskie
  2. Uwzględnij wszystkie okoliczności obciążające:
    • Wiek zmarłego i Twój wiek
    • Więź emocjonalna (listy, zdjęcia, zeznania świadków)
    • Wspólne gospodarstwo
    • Status jedynaka
    • Dramatyczne okoliczności śmierci
  3. Oblicz kwotę roszczenia:
    • Znajdź właściwy współczynnik z tabeli KNF
    • Pomnóż go przez aktualne przeciętne wynagrodzenie (8836,98 zł w 2025)
    • Dodaj wszystkie należne dodatki
    • Nie zaokrąglaj w dół – jeśli wychodzi 163 700 zł, to właśnie tyle wpisz w pozwie
  4. Nie bój się żądać odpowiedniej kwoty:
    • Pamiętaj: to nie jest „zachłanność”, tylko dochodzenie sprawiedliwej rekompensaty
    • Ubezpieczyciele często proponują 20-30% należnej kwoty, licząc na Twoją niewiedzę
    • Sądy w 2025 roku zasądzają znacznie wyższe kwoty niż 5 lat temu

Typowe błędy, których należy unikać

Przyjęcie pierwszej propozycji ubezpieczyciela – zazwyczaj jest ona rażąco zaniżona

Negocjowanie bez znajomości prawa – nie znasz swoich praw, więc łatwo Cię oszukać

Wnioskowanie o kwoty z 2016 roku – to najczęstszy błąd, który spotykam w praktyce

Bagatelizowanie dodatkowych okoliczności – wspólne gospodarstwo czy status jedynaka to tysiące złotych różnicy

Skonsultuj się z prawnikiem – to naprawdę się opłaca, nawet jeśli kosztujesz

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy kwoty z tabeli KNF są wiążące dla sądów?

Nie, tabela ma charakter pomocniczy i stanowi punkt odniesienia. Sądy mogą zasądzić kwoty wyższe lub niższe, w zależności od okoliczności sprawy. Często spotykam się z sytuacją, że sąd zasądza więcej niż wynikałoby z tabelki, szczególnie gdy więź ze zmarłym była wyjątkowo silna lub okoliczności śmierci szczególnie dramatyczne.

Czy można zaktualizować wcześniejsze roszczenie w związku ze wzrostem wynagrodzeń?

Co do zasady nie, jeśli sprawa została już prawomocnie zakończona wyrokiem. Dlatego tak ważne jest wnioskowanie o odpowiednią kwotę już na etapie składania pozwu. Nie można wrócić do sprawy po 2 latach mówiąc „przeciętne wynagrodzenie wzrosło, chcę więcej”. Prawo tego nie przewiduje, więc jeden raz jest szansa na uzyskanie sprawiedliwej kwoty – nie zmarnuj jej.

Jak długo trwa sprawa o zadośćuczynienie?

Sprawy tego typu zazwyczaj trwają od 6 miesięcy do 2 lat, w zależności od obciążenia sądu i złożoności sprawy. W mojej praktyce spotkałem się z przypadkami, gdzie sprawa trwała zaledwie 4 miesiące (ugoda przedsądowa po wezwaniu do zapłaty), jak i takie, które ciągnęły się 3 lata (odwołania, apelacje).

Czas trwania zależy od wielu czynników:

  • Czy ubezpieczyciel kwestionuje odpowiedzialność
  • Czy są spory o wysokość zadośćuczynienia
  • Czy strona przeciwna składa odwołania
  • Jak obciążony jest dany sąd

Czy zadośćuczynienie za śmierć jest opodatkowane?

Nie, zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 3b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zadośćuczynienie za krzywdę (w tym za śmierć osoby bliskiej) jest zwolnione z podatku dochodowego. Otrzymujesz całą zasądzoną kwotę bez żadnych potrąceń z tytułu podatku.

Czy można otrzymać zadośćuczynienie za śmierć

Najważniejsze wnioski

  1. Zadośćuczynienia w 2025 roku powinny byc dwukrotnie wyższe niż w 2016 – to naturalna konsekwencja wzrostu przeciętnego wynagrodzenia z ~4300 zł do 8836,98 zł
  2. Współczynniki pozostają aktualne – wystarczy pomnożyć je przez nowe przeciętne wynagrodzenie, aby uzyskać odpowiednią kwotę
  3. Sądy coraz częściej uwzględniają realia gospodarcze – argumentacja oparta na danych GUS staje się standardem
  4. Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny – tabela to punkt wyjścia, nie sztywny szablon
  5. Prawidłowe określenie roszczenia na starcie to klucz do sukcesu – sąd nie zasądzi więcej niż wnioskowałeś, więc nie oszczędzaj na kwotach
  6. Nie daj się zwieść propozycjom ubezpieczycieli – ich pierwsze oferty to zazwyczaj 20-40% tego, co faktycznie należy się poszkodowanym

Zakończenie

Zmiana przeciętnego wynagrodzenia z niecałych 4300 zł w 2016 roku do 8836,98 zł w 2025 roku to niemal dwukrotny wzrost, który powinien znaleźć odzwierciedlenie w wysokości zadośćuczynień. System współczynników opracowany przez Forum Zadośćuczynień świetnie to odzwierciedla – wystarczy pomnożyć sprawdzone współczynniki przez aktualną płacę, aby uzyskać kwotę odpowiednią dla obecnych realiów.

Z mojego doświadczenia wynika, że świadomość tych zmian jest kluczowa. Zbyt często spotykam się z sytuacją, gdzie rodziny ofiar wypadków, kierując się starymi danymi lub nieaktualnymi poradami z internetu, wnioskują o kwoty zaniżone o połowę. To prowadzi do sytuacji, gdzie ubezpieczyciel wychodzi z sali sądowej z uśmiechem – dostał wyrok zgodny z roszczeniem, a poszkodowany został pokrzywdzony po raz drugi.

Nie pozwól, aby inflacja i wzrost gospodarczy pracowały przeciwko Tobie. Jeśli dochodzisz zadośćuczynienia w 2025 roku, stosuj kwoty z 2025 roku, a nie sprzed dekady.

Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 446
  • Raport Forum Zadośćuczynień przy Komisji Nadzoru Finansowego
  • GUS – dane o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce narodowej za 2025 rok

Ile można dostać za złamanie ręki? Sprawa, w której sąd zasądził 230 000 zł zadośćuczynienia

Jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę w kancelarii, brzmi niezmiennie: „Ile dostaną odszkodowania za złamanie ręki?”. To pytanie, choć proste w swojej formie, kryje w sobie złożoną materię prawną. Odpowiedź prawnika zawsze brzmi tak samo: „to zależy”. Ale od czego? I czy można wskazać choćby orientacyjne kwoty? Dziś chcę pokazać, jak te pytania rozstrzygnęły poznańskie sądy w sprawie, która zakończyła się zasądzeniem 230 000 zł zadośćuczynienia za złamanie ręki.

Dlaczego nie ma prostego przelicznika?

W przypadku zadośćuczynienia nie istnieje prosta tabela: „złamanie kości promieniowej – 10 000 zł, złamanie kości ramiennej – 20 000 zł”. Prawo nie działa jak kalkulator. Sąd, ustalając wysokość zadośćuczynienia na podstawie art. 445 § 1 Kodeksu cywilnego, musi wziąć pod uwagę całokształt okoliczności związanych z urazem i jego konsekwencjami.

Co decyduje o wysokości zadośćuczynienia? Oto najważniejsze czynniki:

  • Wiek poszkodowanego – młoda osoba będzie żyć z konsekwencjami urazu znacznie dłużej
  • Zawód i wpływ urazu na jego wykonywanie – dla chirurga czy muzyka uszkodzenie ręki to koniec kariery, dla pracownika biurowego – mniejsze ograniczenie
  • Która ręka – czy prawa (u praworęcznych), czy lewa
  • Komplikacje i przebieg leczenia – operacje, infekcje, długotrwała rehabilitacja
  • Trwałość skutków – czy jest szansa na pełne wyzdrowie, czy uszkodzenie jest trwałe
  • Ograniczenia w życiu codziennym – czy poszkodowany wymaga pomocy osób trzecich, czy musi zrezygnować z hobby
  • Ból i cierpienie – zarówno w trakcie leczenia, jak i przewlekły ból na przyszłość
  • Konsekwencje psychiczne – zespół stresu pourazowego, lęki, depresja

Sprawa, która trafiła do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu

Chcę opowiedzieć o sprawie, którą rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Poznaniu (wyrok z dnia 24 stycznia 2022 r., sygn. akt I ACa 157/21), bo doskonale ilustruje ona, jak sądy podchodzą do wyceny krzywdy po złamaniu ręki.

Stan faktyczny – jak doszło do wypadku

W dniu 2 października 2015 roku na trasie w gminie Kłodawa doszło do poważnego wypadku komunikacyjnego. Kierujący pojazdem marki Jeep nie zachował ostrożności, zjechał na lewy pas ruchu i zderzył się z prawidłowo jadącym samochodem Volkswagen Passat. Pasażerką tego auta była pani J.P., wówczas 57-letnia kobieta, pracująca jako telefonistka.

Obrażenia i ich konsekwencje

Skutki wypadku były dramatyczne. U poszkodowanej rozpoznano:

Złamanie przez i międzykłykciowe kości ramiennej lewej z porażeniem nerwu łokciowego lewego. To nie było proste złamanie – kość ramienna pękła w miejscu połączenia z łokciem, co jest jednym z najpoważniejszych rodzajów złamań kończyny górnej.

Przebieg leczenia:

  • 6 października 2015 – operacja zespolenia złamanej kości dwoma płytami, dojściem przez wyrostek kłykciowy, który zespolono popręgiem Webera
  • Grudzień 2015 – kolejna operacja: neuroliza nerwu łokciowego (celowe medyczne uszkodzenie nerwu) z powodu narastającego bólu, zaniku czucia i mięśni w kończynie
  • Wrzesień 2017 – trzecia operacja: usunięcie popręgu Webera z kości ramiennej

Poszkodowana była również hospitalizowana kilkakrotnie, przeszła długotrwałą rehabilitację (w tym w ramach prewencji rentowej ZUS), wymagała pomocy osób trzecich przez około rok od wypadku.

Trwałe skutki urazu

Biegły ortopeda ustalił, że u poszkodowanej wystąpiły następujące trwałe skutki:

  • Całkowite porażenie nerwu łokciowego lewego – brak prostowania i przywodzenia palca IV i V, które praktycznie nie działają
  • Utrwalony przykurcz i zaniki mięśniowe kłębu kciuka
  • Ograniczenie ruchomości łokcia lewego – wyprost tylko do 25° (zamiast pełnego), zgięcie do 120° (zamiast 150°)
  • Przewlekłe bóle kauzalgiczne i przeczulica lewej ręki – stały, dotkliwy ból w zakresie uszkodzonego nerwu
  • Blizna pooperacyjna o długości ok. 20 cm na przedramieniu
  • Zaburzenia adaptacyjne pourazowe – konieczność leczenia psychiatrycznego i psychologicznego, zażywanie leków psychotropowych

Dodatkowo stwierdzono urazowy zespół korzonkowy kręgosłupa szyjnego (ograniczenie ruchomości, dolegliwości bólowe).

Uszczerbek na zdrowiu – aż 90%

Biegły ustalił łączny uszczerbek na zdrowiu w wysokości 90%, na który złożyły się:

  • 30% za następstwa złamania kości ramiennej lewej
  • 20% za uszkodzenie nerwu łokciowego
  • 30% za przewlekłe bóle kauzalgiczne i przeczulicę lewej ręki
  • 5% za zaburzenia adaptacyjne pourazowe
  • 5% za urazowe zespoły korzonkowe kręgosłupa

To jeden z najwyższych uszczerbków, jakie spotykam w sprawach dotyczących złamań kończyny górnej.

Wpływ na życie codzienne

Skutki wypadku zmieniły diametralnie życie poszkodowanej:

  • Przez pierwsze 4 miesiące po wypadku wymagała pomocy osób trzecich (córki i sąsiadek) we wszystkich podstawowych czynnościach: toalecie, ubieraniu, przygotowywaniu posiłków – początkowo przez 4 godziny dziennie, potem 2 godziny dziennie, a następnie przez około rok – 1 godzinę dziennie
  • Wróciła do pracy po 6 miesiącach (marzec 2016), mimo znacznych dolegliwości bólowych – z obawy przed zwolnieniem z powodu długotrwałej absencji
  • Na co dzień funkcjonuje w przewlekłym bólu – lewa ręka jest osłabiona, odrętwiała (szczególnie w nocy), palce IV i V praktycznie nie działają
  • Nie może wykonywać wielu prac fizycznych – mycie okien, ciężkie prace domowe, przeciążanie ręki
  • Zażywa leki przeciwbólowe i leki psychotropowe (antydepresanty)
  • Kontynuuje leczenie psychiatryczne – zespół stresu pourazowego, stałe obniżenie nastroju, lęki, problemy ze snem

Lekarz ortopeda wydał jednoznaczną prognozę: uszkodzenie nerwu łokciowego jest trwałe i nie rokuje poprawy. Powódka będzie żyć z tymi dolegliwościami do końca życia.

Ile zasądził sąd?

Sąd Okręgowy w Koninie zasądził 230 000 zł zadośćuczynienia (po odjęciu wcześniej wypłaconych przez ubezpieczyciela 30 000 zł, ostatecznie zasądzono dalszą kwotę 200 000 zł).

Poszkodowana odwołała się od wyroku, domagając się dodatkowych 70 000 zł (łącznie 300 000 zł). Sąd Apelacyjny w Poznaniu oddalił apelację, uznając, że kwota 230 000 zł jest odpowiednia i nie jest rażąco zaniżona.

Dlaczego akurat 230 000 zł?

Sąd wziął pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy:

1. Bardzo poważne obrażenia i 90% uszczerbek na zdrowiu To jeden z najwyższych możliwych uszczerbków przy urazie kończyny górnej (utrata ręki to 55% dla lewej ręki, 65% dla prawej).

2. Długotrwałe i skomplikowane leczenie Trzy operacje, kilkukrotna hospitalizacja, długa rehabilitacja – i to wszystko bez gwarancji poprawy. Neuroliza nerwu (celowe jego uszkodzenie) to zabieg stosowany w skrajnych przypadkach, gdy ból jest nie do zniesienia.

3. Trwałość skutków i brak rokowań poprawy Poszkodowana będzie żyła z tymi dolegliwościami do końca życia. Co więcej, w trakcie postępowania jej stan się pogarszał – kolejne badanie EMG wykazało nasilenie uszkodzenia nerwu.

4. Przewlekły, nieustający ból To nie jest ból, który mija po paru miesiącach. To przewlekły ból neuropatyczny (kauzalgiczny), który towarzyszy poszkodowanej każdego dnia, każdej nocy. Mimo neurolizy i leków.

5. Znaczne ograniczenia w życiu codziennym Poszkodowana praktycznie straciła sprawność lewej ręki – nie może zginać i prostować palców, ma ograniczoną ruchomość łokcia, cały czas odczuwa ból i przeczulicę. Choć jest praworęczna (co złagodziło skutki), to nadal wymaga pomocy w wielu czynnościach.

6. Konsekwencje psychiczne Zespół stresu pourazowego, leczenie psychiatryczne, leki psychotropowe – to dodatkowa warstwa cierpienia, którą Sąd uwzględnił.

7. Wiek i aktywność zawodowa Poszkodowana miała w chwili wypadku 57 lat. Była aktywna zawodowo i mimo urazu wróciła do pracy. To oznacza, że przez kolejne kilkadziesiąt lat (statystyczna długość życia) będzie żyła z tymi dolegliwościami.

Skąd się bierze procentowy uszczerbek na zdrowiu?

Zanim przejdę dalej, warto wyjaśnić, skąd się bierze ten tajemniczy „90% uszczerbku” i co on właściwie oznacza. Bo to właśnie ten procent jest punktem wyjścia dla biegłych sądowych oceniających skutki urazu.

Rozporządzenie Ministra Pracy – tabela uszczerbków

Lekarze orzecznicy (biegłi sądowi) opierają się na Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu. To rozporządzenie zawiera szczegółową tabelę, w której każdy rodzaj urazu ma przypisany przedział procentowy uszczerbku.

Ważna uwaga: Ta tabela służy przede wszystkim do celów emerytalnych i rentowych (ZUS, KRUS), ale sądy w sprawach odszkodowawczych również się nią posługują – jako punkt odniesienia, nie jako sztywny przelicznik kwot.

Jak działa ta tabela? Wybrane przykłady dla ręki

Przygotowałem zestawienie najważniejszych pozycji z rozporządzenia dotyczących kończyny górnej. Zwróćcie uwagę na różnice między prawą a lewą ręką (u praworęcznych prawa ręka jest warta więcej) oraz na przedziały procentowe – lekarz orzecznik wybiera konkretny procent w zależności od indywidualnych okoliczności.

RAMIĘ (kość ramienna)

Złamanie kości ramiennej z niewielkim przemieszczeniem i zaburzeniem osi

  • Prawa ręka: 5–15%
  • Lewa ręka: 5–10%
  • Dotyczy: prostych złamań z szybkim powrotem do zdrowia

Złamanie kości ramiennej ze znacznym przemieszczeniem i skróceniem

  • Prawa ręka: 15–30%
  • Lewa ręka: 10–25%
  • Dotyczy: poważniejszych złamań z widocznymi następstwami

Złamanie powikłane (przewlekłe zapalenie kości, przetoką, brakiem zrostu, stawem rzekomym, ciałami obcymi, zmianami neurologicznymi)

  • Prawa ręka: 30–55%
  • Lewa ręka: 25–50%
  • To kategoria, w której mieści się sprawa poznańska – najpoważniejsze powikłania

Utrata kończyny w obrębie ramienia (amputacja)

  • Prawa ręka: 65–70%
  • Lewa ręka: 60–65%
  • Najwyższy możliwy uszczerbek dla ramienia

STAW ŁOKCIOWY

Złamanie łokcia bez większych przemieszczeń i ograniczenia ruchomości

  • Prawa ręka: 5–15%
  • Lewa ręka: 5–10%
  • Proste złamanie łokcia bez większych konsekwencji

Złamanie łokcia z dużym zniekształceniem i znacznym przykurczem

  • Prawa ręka: 15–30%
  • Lewa ręka: 10–25%
  • Poważne złamanie z ograniczeniem ruchomości

Zesztywnienie stawu łokciowego w zgięciu zbliżonym do kąta prostego (75°–110°)

  • Prawa ręka: 30–35%
  • Lewa ręka: 25–30%
  • Łokieć nie prostuje się ani nie zgina – ale w miarę funkcjonalnym ustawieniu

Zesztywnienie stawu łokciowego w ustawieniu wyprostnym (160°–180°)

  • Prawa ręka: 50%
  • Lewa ręka: 45%
  • Najgorsze możliwe ustawienie – ręka prosta jak kij

PRZEDRAMIĘ (kości promieniowa i łokciowa)

Złamanie kości przedramienia ze zniekształceniem

  • Prawa ręka: 5–15%
  • Lewa ręka: 3–10%
  • Proste złamanie z widocznym następstwem

Złamanie kości przedramienia ze znacznym zniekształceniem, dużym ograniczeniem ruchomości i zmianami wtórnymi

  • Prawa ręka: 15–35%
  • Lewa ręka: 10–30%
  • Poważne skutki złamania

Staw rzekomy kości promieniowej (kość się nie zrosła)

  • Prawa ręka: 30%
  • Lewa ręka: 25%
  • Bardzo poważne powikłanie

Brak zrostu obu kości przedramienia

  • Prawa ręka: 40%
  • Lewa ręka: 35%
  • Dramatyczne następstwa

NADGARSTEK I DŁOŃ

Ograniczenie ruchomości nadgarstka (skręcenie, zwichnięcie, złamanie kości nadgarstka)

  • Prawa ręka: 5–10%
  • Lewa ręka: 3–8%
  • Lekkie ograniczenia ruchomości

Ograniczenie ruchomości nadgarstka dużego stopnia

  • Prawa ręka: 10–20%
  • Lewa ręka: 8–15%
  • Znaczne ograniczenia

Całkowite zesztywnienie nadgarstka w ustawieniu czynnościowo korzystnym

  • Prawa ręka: 15–30%
  • Lewa ręka: 10–25%
  • Brak ruchomości, ale w dobrym ustawieniu

Utrata ręki na poziomie nadgarstka

  • Prawa ręka: 55%
  • Lewa ręka: 50%
  • Amputacja na poziomie nadgarstka

PALCE

Kciuk – utrata paliczka paznokciowego

  • Prawa ręka: 10%
  • Lewa ręka: 8%
  • Najważniejszy palec – każdy jego fragment jest cenny

Kciuk – utrata całego kciuka (oba paliczki)

  • Prawa ręka: 20%
  • Lewa ręka: 15%
  • Utrata kciuka to ogromne ograniczenie chwytu

Kciuk – utrata z kością śródręcza

  • Prawa ręka: 30%
  • Lewa ręka: 25%
  • Jeszcze poważniejsze następstwa

Palec wskazujący – utrata paliczka paznokciowego

  • Prawa ręka: 7%
  • Lewa ręka: 5%
  • Drugi najważniejszy palec

Palec wskazujący – utrata całego palca (wszystkie paliczki)

  • Prawa ręka: 17%
  • Lewa ręka: 15%
  • Znaczne ograniczenie precyzyjnego chwytu

Palce trzeci, czwarty lub piąty – utrata jednego paliczka

  • Prawa ręka: 3%
  • Lewa ręka: 2%
  • Mniejsze znaczenie funkcjonalne

Co to wszystko oznacza w praktyce?

Widzicie tę tabelę? To nie jest „cennik” zadośćuczynienia. To punkt wyjścia dla biegłego, który ocenia, jak poważne są następstwa urazu. Potem sąd bierze ten procent uszczerbku i patrzy na całą resztę: ból, cierpienie, wpływ na życie, rokowania, wiek, zawód.

Przykład: Proste złamanie kości ramiennej prawej z niewielkim przemieszczeniem to 5–15% uszczerbku. Jeśli złamanie zrosło się dobrze, osoba wróciła do pełnej sprawności, nie ma bólu – to będzie bliżej 5%. Jeśli są trwałe ograniczenia ruchomości, ale osoba funkcjonuje – to może być 10–15%. A zadośćuczynienie? Przy 5% może być 15 000 zł, przy 15% może być 30 000 zł – zależy od okoliczności.

Ale: W sprawie poznańskiej mamy 90% uszczerbku (złamanie + uszkodzenie nerwu + przewlekły ból + konsekwencje psychiczne) i 230 000 zł zadośćuczynienia. To około 2 555 zł za każdy 1% uszczerbku. Ale to nie jest stała stawka – w innej sprawie może być 1500 zł/%, w jeszcze innej – 3000 zł/%. Wszystko zależy od całości okoliczności.

Dlaczego prawa ręka jest „warta” więcej niż lewa?

Zauważyliście różnicę w procentach? Dla praworęcznych (a to większość społeczeństwa) prawa ręka ma wyższy uszczerbek niż lewa. Dlaczego? Bo to ręka dominująca – wykonujemy nią precyzyjne czynności, piszemy, jemy, pracujemy. Utrata prawej ręki to większe ograniczenie niż lewej.

Dla leworęcznych jest odwrotnie – wtedy lewa ręka jest warta więcej.

W sprawie poznańskiej poszkodowana była praworęczna i złamała lewą rękę – to jeden z powodów, dla których Sąd Apelacyjny uznał, że 230 000 zł to kwota odpowiednia, a nie rażąco zaniżona. Gdyby złamała prawą rękę, kwota mogłaby być wyższa.



Dlaczego Sąd Apelacyjny oddalił apelację?

Poszkodowana domagała się dodatkowych 70 000 zł (łącznie 300 000 zł). Sąd Apelacyjny uznał jednak, że kwota 230 000 zł jest odpowiednia i nie jest rażąco zaniżona.

W uzasadnieniu Sąd podkreślił, że:

1. Uszczerbek 90% nie oznacza 90% utraty sprawności Skutki urazu koncentrują się w zakresie jednej kończyny (lewej) u osoby praworęcznej. Poszkodowana po rekonwalescencji wróciła do pracy i wykonuje ją bez większych problemów.

2. Są rokowania na zmniejszenie dolegliwości bólowych Biegły wskazał, że dolegliwości bólowe, mimo neurolizy, „powinny z czasem zmniejszyć swoje nasilenie”. To nie jest gwarancja, ale pewna nadzieja na poprawę.

3. Zadośćuczynienie nie może być rażąco wygórowane Sąd Apelacyjny przypomniał fundamentalną zasadę: zadośćuczynienie ma kompensować krzywdę, ale musi być „utrzymane w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa”. Kwota 230 000 zł to około 50 przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń (w 2022 roku), co nie jest kwotą symboliczną.

4. Prawo sędziowskie – margines swobody Art. 445 § 1 KC to przykład tzw. prawa sędziowskiego – sąd ma pewien margines swobody przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Sąd drugiej instancji może skorygować tę kwotę tylko wtedy, gdy jest ona rażąco niewspółmierna do doznanej krzywdy (albo rażąco niska, albo rażąco wysoka). W tej sprawie Sąd Apelacyjny nie dostrzegł takiej dysproporcji.

Praktyczne wnioski – na co zwrócić uwagę w swojej sprawie

Jeśli doznałeś złamania ręki w wypadku i zastanawiasz się, jakiego zadośćuczynienia możesz się domagać, zwróć uwagę na następujące elementy:

1. Dokumentuj wszystko od początku

Zbieraj całą dokumentację medyczną: karty informacyjne z pogotowia i szpitala, wypisy, opisy operacji, wyniki badań (RTG, MRI, EMG), karty rehabilitacji, zwolnienia lekarskie. To podstawa do ustalenia rozmiaru krzywdy.

2. Nie bagatelizuj bólu i cierpienia

Jeśli odczuwasz przewlekły ból, problemy ze snem, ograniczenia w życiu codziennym – zapisz to. Poproś lekarza, by odnotował to w dokumentacji. Ból jest trudny do zmierzenia, ale to kluczowy element zadośćuczynienia.

3. Opisz wpływ urazu na Twoje życie

Przygotuj notatki o tym, jak uraz wpłynął na Twoje życie: jakich czynności nie możesz wykonywać, w czym potrzebujesz pomocy, z jakich hobby musiałeś zrezygnować, jak wygląda Twoja codzienna walka z bólem. To wszystko ma znaczenie dla sądu.

4. Uszczerbek na zdrowiu to nie wszystko

W sprawie poznańskiej uszczerbek wynosił 90%, a zadośćuczynienie 230 000 zł. Nie ma prostego przelicznika: 1% uszczerbku = X złotych. Uszczerbek to tylko jeden z elementów – równie ważne są ból, cierpienie, wpływ na życie codzienne, rokowania.

5. Zgłoś roszczenie ubezpieczycielowi, ale nie daj się „zbyć”

W sprawie poznańskiej ubezpieczyciel wypłacił początkowo tylko 12 000 zł, potem 18 000 zł. Dopiero sąd zasądził 200 000 zł dodatkowo (łącznie 230 000 zł). Ubezpieczyciele często zaniżają kwoty – nie bój się walczyć o swoje.

6. Szukaj pomocy prawnika

Sprawy odszkodowawcze, szczególnie te o wysokie kwoty, wymagają fachowej pomocy. Prawnik pomoże zebrać dokumentację, zlecić opinie biegłych, prawidłowo sformułować żądanie i reprezentować Cię w sądzie.

Co jeszcze wpływa na wysokość zadośćuczynienia?

Poza okolicznościami omówionymi wyżej, sądy biorą pod uwagę także:

  • Okoliczności samego wypadku – czy był traumatyczny, czy poszkodowany widział śmierć innych osób, czy bał się o swoje życie
  • Relacje rodzinne – czy poszkodowany ma rodzinę, która mu pomaga, czy jest sam
  • Możliwość wykonywania zawodu – czy uraz uniemożliwia kontynuowanie kariery
  • Perspektywy na przyszłość – czy poszkodowany jest młody i będzie żył z urazem przez kolejne 50 lat, czy jest w podeszłym wieku
  • Konieczność dalszego leczenia – czy czekają kolejne operacje, czy leczenie dobiegło końca

Orientacyjne kwoty za złamanie ręki

Generalnie, na podstawie analizy orzecznictwa i praktyki w kancelarii, zadośćuczynienie za złamanie ręki mieści się w szerokim przedziale:

  • Proste złamanie bez powikłań, szybkie wyzdrowie (5–10% uszczerbku) – 20 000 – 50 000 zł
  • Złamanie z komplikacjami, operacja, dłuższa rekonwalescencja (10–25% uszczerbku) – 30 000 – 80 000 zł
  • Złamanie z poważnymi powikłaniami, ograniczeniem sprawności, przewlekłym bólem (25–50% uszczerbku) – 80 000 – 150 000 zł
  • Bardzo poważne złamania, trwałe uszkodzenia nerwów, wysoki uszczerbek, brak poprawy (50–90% uszczerbku) – 150 000 – 300 000 zł

W sprawie poznańskiej mamy do czynienia z górną granicą tego przedziału – 230 000 zł przy 90% uszczerbku, trwałym uszkodzeniu nerwu, braku rokowań poprawy i przewlekłym bólu.

Refleksja na koniec: każda sprawa jest inna

Po latach pracy w prawie odszkodowawczym wiem jedno: nie ma dwóch identycznych spraw. Każde złamanie to inna historia – inny ból, inne konsekwencje, inna krzywda. Dlatego nie wierzcie w internetowe „kalkulatory odszkodowań” – to fikcja. Prawdziwa wartość krzywdy wynika z indywidualnych okoliczności, które musi ocenić sąd.

Sprawa poznańska pokazuje, że sądy potrafią zasądzić wysokie kwoty – ale tylko wtedy, gdy są ku temu podstawy. 230 000 zł to nie symboliczna kwota. To realna rekompensata za realne cierpienie, które będzie towarzyszyć poszkodowanej przez resztę życia.

Jeśli masz pytania, wątpliwości, chcesz podzielić się swoją historią lub potrzebujesz porady w sprawie odszkodowawczej – zostaw komentarz lub napisz do mnie. Chętnie pomogę.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna i wymaga analizy konkretnych okoliczności. Kancelaria nie ponosi odpowiedzialności za działania podjęte na podstawie informacji zawartych w artykule. W celu uzyskania porady prawnej dostosowanej do Państwa sytuacji, zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 445 § 1 (zadośćuczynienie za krzywdę)
  • Kodeks cywilny, art. 444 § 1 (odszkodowanie za szkodę majątkową)
  • Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania
  • Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 24 stycznia 2022 r., sygn. akt I ACa 157/21
  • Wyrok Sądu Okręgowego w Koninie z dnia 30 listopada 2020 r., sygn. akt I C 226/20

Złamanie obojczyka – ile można otrzymać zadośćuczynienia?

Złamanie obojczyka to jedna z najczęstszych konsekwencji wypadków komunikacyjnych. Paradoksalnie, do tego urazu dochodzi najczęściej… dzięki pasom bezpieczeństwa. Podczas zderzenia pas powstrzymuje siły działające na ciało kierowcy lub pasażera, chroniąc przed poważniejszymi obrażeniami, a nawet śmiercią. Niestety, intensywność tego oddziaływania sprawia, że niektóre kości – w tym obojczyk – nie wytrzymują i pękają.

Równie często do złamania obojczyka dochodzi zimą, gdy poszkodowany potyka się na oblodzonym chodniku i upada na wyciągniętą rękę. W mojej kancelarii w Poznaniu często reprezentuję osoby po takich urazach, zarówno w sprawach przeciwko ubezpieczycielom, jak i zarządcom dróg.

Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Spis treści

  1. Objawy i leczenie złamania obojczyka
  2. Ile można otrzymać zadośćuczynienia?
  3. Tabela uszczerbków na zdrowiu – złamanie obojczyka
  4. Co wpływa na wysokość zadośćuczynienia?
  5. Przykłady wyroków sądowych
  6. FAQ – najczęściej zadawane pytania

Objawy i leczenie złamania obojczyka

Złamanie obojczyka rozpoznaje się zazwyczaj po następujących objawach:

  • Silny ból w okolicy barku
  • Obrzęk i krwiak w miejscu urazu
  • Problem z podniesieniem i poruszaniem ręką
  • Widoczne gołym okiem przemieszczenie kości

Pierwsza pomoc polega na unieruchomieniu kończyny. Leczenie zależy od charakteru złamania – czy doszło do przemieszczenia odłamów kostnych. W prostych przypadkach wystarcza opatrunek gipsowy „ósemkowy” utrzymywany przez 4-6 tygodni. W przypadkach skomplikowanych niezbędna może być operacja – otwarta repozycja i zespolenie śródszpikowe lub płytą metalową.

Ile można otrzymać zadośćuczynienia?

To pytanie, które najczęściej słyszę w kancelarii. Odpowiedź brzmi: to zależy. Dopiero szczegółowa analiza konkretnej sprawy pozwala oszacować możliwe roszczenia. Sąd ustalając zadośćuczynienie musi wziąć pod uwagę całokształt okoliczności towarzyszących powstaniu uszczerbku.

W praktyce zadośćuczynienie za złamanie obojczyka waha się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, w zależności od komplikacji i skutków dla życia poszkodowanego.

Tabela uszczerbków na zdrowiu – złamanie obojczyka

Podstawą do oceny trwałego uszczerbku na zdrowiu jest Obwieszczenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 kwietnia 2013 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu.

Zgodnie z tabelą zawartą w tym rozporządzeniu, uszczerbek procentowy przy złamaniu obojczyka wynosi:

Obojczyk

100. Wadliwie wygojone złamanie obojczyka – w zależności od stopnia zniekształcenia i ograniczenia ruchów:

  • Prawy: 5–25%
  • Lewy: 5–20%

101. Staw rzekomy obojczyka ograniczający ruchy kończyny:

  • Prawy: 25%
  • Lewy: 20%

102. Zwichnięcie stawu obojczykowo-barkowego lub obojczykowo-mostkowego – w zależności od ograniczenia ruchów, upośledzenia zdolności dźwigania i stopnia zniekształcenia:

  • Prawy: 5–25%
  • Lewy: 5–20%

103. Uszkodzenia obojczyka powikłane przewlekłym zapaleniem kości i obecnością ciał obcych – ocenia się według pozycji 100–102, zwiększając stopień uszczerbku o: 5%

Uwaga: Przy współistniejących powikłaniach neurologicznych należy stosować ocenę według pozycji dotyczących uszkodzeń odpowiednich odcinków kończyny – w zależności od stopnia wypadnięcia funkcji.

Jak widać, uszczerbek stwierdzony przy złamaniu obojczyka może wynosić od kilku do kilkudziesięciu procent. Co ważne – wyższy procentowo uszczerbek dotyczy prawego obojczyka u osób praworęcznych, gdyż ma to większy wpływ na ich codzienne funkcjonowanie.

Co wpływa na wysokość zadośćuczynienia?

Sąd przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia bierze pod uwagę szereg okoliczności:

Wiek poszkodowanego

Młodszy wiek często oznacza wyższe zadośćuczynienie – obrażenia będą towarzyszyły poszkodowanemu przez wiele lat życia.

Charakter wykonywanego zawodu

Złamanie obojczyka ma zupełnie inny wpływ na życie programisty pracującego przy biurku niż na murarza czy sportowca. Jeśli uraz uniemożliwia wykonywanie dotychczasowego zawodu, wysokość zadośćuczynienia znacząco wzrasta.

Powikłania i komplikacje

Kluczowe znaczenie mają:

  • Skrócenie obojczyka
  • Zmniejszenie zakresu ruchu w stawie barkowym
  • Przewlekłe dolegliwości bólowe
  • Osłabienie siły kończyny
  • Konieczność powtórnych operacji
  • Deformacja kosmetyczna

Wpływ na hobby i sport

Jeśli poszkodowany musiał zrezygnować z uprawiania sportu, pływania czy innych aktywności fizycznych, które dawały mu radość – to także podwyższa wysokość zadośćuczynienia.

Czy osoba jest lewo-, czy praworęczna?

Złamanie prawego obojczyka u osoby praworęcznej ma większy wpływ na codzienne funkcjonowanie niż uszkodzenie lewego. Tabela ZUS to uwzględnia.

Przebieg leczenia

Ma znaczenie:

  • Sposób leczenia (zachowawcze vs operacyjne)
  • Liczba operacji
  • Czas noszenia gipsu i ortezy
  • Zakres i intensywność rehabilitacji
  • Konieczność pomocy osób trzecich

Przykłady wyroków sądowych

Warto przyjrzeć się kilku rzeczywistym orzeczeniom sądów, które pomogą wyrobić sobie zdanie o możliwej wysokości zadośćuczynienia.

Sprawa I – 18.400 zł (łącznie z wcześniejszą wypłatą)

Wyrok: Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, sygn. akt II C 169/10 (2016)

Stan faktyczny: Poszkodowany doznał wieloodłamowego złamania prawego obojczyka, stłuczenia biodra prawego i urazu głowy. Złamany obojczyk unieruchomiono opatrunkiem gipsowym na 6 tygodni. Poszkodowany przeszedł rehabilitację przez miesiąc.

Uszczerbek: 6% (tylko obojczyk, pozostałe obrażenia nie spowodowały uszczerbku).

Uwagi: Złamanie było wadliwie wygojone, obojczyk był zniekształcony, jednak nie ograniczało to ruchomości stawu barkowego. Nie stwierdzono powikłań neurologicznych.

Zasądzono: 18.400 zł łącznie (z wcześniej wypłaconą kwotą)

Sprawa II – 35.000 zł

Wyrok: Sąd Rejonowy w Oławie, sygn. akt VI C 50/13 (2014)

Stan faktyczny: Poszkodowany doznał:

  • Stłuczenia głowy
  • Stłuczenia i nadwyrężenia kręgosłupa szyjnego
  • Złamania obojczyka lewego z przemieszczeniem
  • Stłuczenia żeber lewych
  • Stłuczenia okolicy biodra, kolana i stawu skokowego lewego

Kręgosłup szyjny stabilizowano kołnierzem typu S., złamany obojczyk zaopatrzono opatrunkiem gipsowym „ósemkowym” utrzymywanym do 13.06.2011 r.

Uszczerbek łączny: 23%, w tym:

  • Uraz skrętny kręgosłupa szyjnego i stłuczenie głowy: 5%
  • Złamanie obojczyka lewego z przemieszczeniem odłamów z ograniczeniem ruchomości barku lewego (osoba praworęczna): 8%
  • Uraz barku lewego z uszkodzeniem obrąbków stawowych, przewlekły zespół bólowy i dalsze ograniczenie ruchomości barku z miernym zanikiem mięśni: 10%

Uwagi: Rokowanie na przyszłość było dobre – dalsze powikłania prawdopodobnie nie nastąpią.

Zasądzono: 35.000 zł

Sprawa III – 26.000 zł

Wyrok: Sąd Rejonowy w Nysie, sygn. akt I C 411/14 (2015)

Stan faktyczny: Poszkodowana doznała:

  • Wieloodłamowego złamania obojczyka prawego z przemieszczeniem
  • Stłuczenia klatki piersiowej
  • Stłuczenia prawego podudzia

W dniu 17 sierpnia 2013 r. zastosowano leczenie operacyjne – otwarta repozycja i zespolenie śródszpikowe obojczyka prawego grotem K. i pętlą vikrylową. Hospitalizacja trwała tydzień.

Pojawiły się powikłania – przemieszczenie odłamów obojczyka. Poszkodowana zdecydowała się na drugą operację (13-14 września 2013 r.) w prywatnym szpitalu, za którą zapłaciła około 8.000 zł. Rozpoznano:

  • Wtórnie przemieszczone złamanie wielofragmentowe obojczyka
  • Niestabilność stawu ramiennego
  • Radikulopatię szyjną prawostronną C4-C6
  • Zastarzałe uszkodzenie odstawowe niepełnej grubości
  • Uszkodzenie obrąbka tylnego i troczka

Usunięto drut K., dokonano otwartej repozycji złamania, ustabilizowano płytą oraz podano koncentraty czynników wzrostu w miejsce złamania. Po operacji odbywała rehabilitację.

Uszczerbek: 12% (ortopedia)

Dodatkowe okoliczności:

  • Przez 10 tygodni wymagała opieki osób trzecich (3 godziny dziennie)
  • Ból o umiarkowanym natężeniu wymagał typowych leków przeciwbólowych
  • Okresowa niezdolność do wykonywania codziennych czynności
  • Poszkodowana ma obecnie 8 śrub w ramieniu
  • Zaburzone czucie w miejscu zabiegów
  • Ręka nie odzyskała pełnej sprawności
  • Nadal cierpi na bóle karku i głowy
  • Miewa problemy ze snem z przyczyn lękowych
  • Przez kilka miesięcy nie mogła jeździć samochodem

Zasądzono: 26.000 zł (łącznie z wcześniej wypłaconymi 10.000 zł)

Sprawa IV – 19.000 zł (wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu)

Wyrok: Sąd Okręgowy w Poznaniu, Wydział II Cywilny Odwoławczy, sygn. akt II C 35/15 (2020)

Stan faktyczny: Poszkodowany jechał motorowerem po drodze gminnej, w której była wyrwa. Wjechał w nią przednim kołem, przewrócił się wraz z motorowerem i uderzył w kamień.

Doznał:

  • Złamania obojczyka prawego z przemieszczeniem
  • Złamania żebra VIII po stronie prawej

Obojczyk unieruchomiono gipsowym opatrunkiem „ósemkowym” przez 2 tygodnie, następnie przez 4 tygodnie stosowano ortezę na prawy bark (nosił ją w dzień i w nocy do końca sierpnia 2014 r.).

Uszczerbek: 5% (tylko obojczyk – złamanie żebra nie spowodowało trwałego uszczerbku)

Dodatkowe okoliczności:

  • Przez 6 tygodni po wypadku wymagał opieki osób trzecich przez 1 godzinę dziennie
  • Gdy miał założony gips, nie mógł używać żadnej kończyny górnej – żona pomagała mu się myć
  • Dolegliwości bólowe według skali VAS (0-10):
    • Przez 7 dni: ból o średnim natężeniu 6 punktów
    • Przez 3 tygodnie: ból o średnim natężeniu 4 punkty
    • Przez kolejne 3 tygodnie: ból o małym natężeniu 2 punkty
  • Zażywał leki przeciwbólowe
  • Musiał zrezygnować z planowanych wczasów w 2014 r.
  • Do dzisiaj przy zmianie pogody odczuwa ból barku
  • W grudniu 2018 r. otrzymał skierowanie na zabieg operacyjny barku, ale nie poddał się zabiegowi (brak gwarancji poprawy, konieczność zaprzestania pracy)

Uwagi sądu:

  • Sąd wziął pod uwagę trwały uszczerbek na zdrowiu (nie długotrwały)
  • Uwzględniono również złamanie żebra VIII, mimo że nie spowodowało ono trwałego uszczerbku – wiązało się z bólem i stresem
  • Kwota 19.000 zł uznana za odpowiednią, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności
  • Sąd oddalił zarzut przyczynienia się poszkodowanego do wypadku

Zasądzono: 19.000 zł + 197 zł odszkodowania za uszkodzony motorower

FAQ – Najczęściej zadawane pytania

1. Czy mogę otrzymać zadośćuczynienie, jeśli obojczyk zrósł się bez operacji?
Tak. Nawet jeśli nie było konieczne leczenie operacyjne, złamanie obojczyka stanowi podstawę do zadośćuczynienia. Ważne jest, czy występują dolegliwości bólowe, ograniczenia ruchomości czy deformacja kosmetyczna.

2. Ile wynosi minimalne zadośćuczynienie za złamanie obojczyka?
Nie ma ustawowego minimum. W praktyce zadośćuczynienie za proste złamanie obojczyka bez powikłań może wynosić 15.000–20.000 zł. W przypadku powikłań, operacji czy trwałych dolegliwości – kwota może sięgać 40.000–50.000 zł lub więcej.

3. Czy zadośćuczynienie za złamanie obojczyka jest opodatkowane?
Nie. Zadośćuczynienie za krzywdę niemajątkową nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym.

4. Jak długo mam czas na dochodzenie zadośćuczynienia?
Roszczenia z tytułu czynu niedozwolonego (np. wypadek komunikacyjny) przedawniają się po upływie 20 lat od dnia zdarzenia, gdyż zwykle sa także przestęstwem.

5. Czy mogę dochodzić zadośćuczynienia, jeśli sprawca nie miał ubezpieczenia OC?
Tak. W takim przypadku można dochodzić odszkodowania z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), który wypłaca świadczenia w sytuacjach, gdy sprawca nie miał obowiązkowego ubezpieczenia.

6. Ile kosztuje prawnik od odszkodowań?
Koszty zależą od skomplikowania sprawy. W kancelarii często pracujemy na zasadzie „success fee” – wynagrodzenie pobierane jest w przypadku wygranej sprawy, jako procent od uzyskanego zadośćuczynienia. Warto skontaktować się z prawnikiem już na etapie negocjacji z ubezpieczycielem.

7. Czy ubezpieczyciel może odmówić wypłaty zadośćuczynienia?
Ubezpieczyciel może kwestionować wysokość zadośćuczynienia lub okoliczności wypadku. Często pierwsza propozycja ubezpieczyciela jest zaniżona. Jeśli odmówi wypłaty lub zaproponuje zbyt niską kwotę, warto skonsultować się z prawnikiem.

8. Czy muszę mieć orzeczony uszczerbek przez biegłego sądowego?
W postępowaniu sądowym sąd zazwyczaj powołuje biegłego ortopedę, który ocenia uszczerbek na zdrowiu. Przed procesem warto uzyskać dokumentację medyczną potwierdzającą przebieg leczenia i skutki urazu.

Podsumowanie

Złamanie obojczyka to poważny uraz, który może mieć długotrwałe konsekwencje dla zdrowia i codziennego funkcjonowania. Wysokość zadośćuczynienia zależy od wielu czynników – od charakteru złamania, przez przebieg leczenia, po wpływ urazu na życie zawodowe i prywatne poszkodowanego.

Z praktyki kancelarii wynika, że ubezpieczyciele często proponują kwoty znacznie zaniżone w stosunku do rzeczywistej krzywdy. Warto zatem skonsultować swoją sprawę z prawnikiem specjalizującym się w odszkodowaniach, aby uzyskać należne świadczenie.

Jeśli doznałeś złamania obojczyka w wypadku komunikacyjnym lub innym zdarzeniu, w którym winę ponosi osoba trzecia – masz prawo do zadośćuczynienia. Nie akceptuj pierwszej propozycji ubezpieczyciela bez konsultacji z profesjonalistą.


Źródła:

  • Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.), art. 444, 445, 448
  • Obwieszczenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 kwietnia 2013 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu
  • Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, sygn. akt II C 169/10 (2016)
  • Wyrok Sądu Rejonowego w Oławie, sygn. akt VI C 50/13 (2014)
  • Wyrok Sądu Rejonowego w Nysie, sygn. akt I C 411/14 (2015)
  • Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu, Wydział II Cywilny Odwoławczy (2020)

Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza wymaga indywidualnej analizy, dlatego zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.

Zapraszam do Kancelarii Prawnej Kowalak Jędrzejewska Konrady i Partnerzy:
Radca Prawny Bartosz Kowalak
ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań
Tel.: +48 795 777 519
E-mail: kancelaria@prawnikpoznanski.pl
www: https://prawnikpoznanski.plRetry

Złamanie miednicy po wypadku – ile wynosi zadośćuczynienie?

Każdego roku na polskich drogach dochodzi do tysięcy wypadków komunikacyjnych, w których poszkodowani doznają poważnych obrażeń ciała. Jednym z najcięższych urazów jest złamanie miednicy – skomplikowane, bolesne i zazwyczaj wymagające długotrwałego leczenia oraz rehabilitacji.

Z praktyki naszej Kancelarii wiemy, że osoby, które doznały złamania kości miednicznych (łonowej, kulszowej lub biodrowej), często nie mają świadomości, na jaką wysokość zadośćuczynienia mogą realnie liczyć. Ubezpieczyciele z kolei chętnie zaniżają wypłaty, licząc na to, że poszkodowany zaakceptuje pierwszą propozycję.

Dziś wyjaśnimy, od czego zależy wysokość zadośćuczynienia za złamanie miednicy i jakie kwoty zasądzają polskie sądy.

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Spis treści

  1. Jak dochodzi do złamania miednicy?
  2. Rodzaje złamań miednicy i ich konsekwencje
  3. Od czego zależy wysokość zadośćuczynienia?
  4. Ile zasądzają polskie sądy? Przegląd orzeczeń
  5. Praktyczne wskazówki dla poszkodowanych
  6. FAQ

Jak dochodzi do złamania miednicy?

Złamanie miednicy to uraz, który najczęściej powstaje w dwóch typach zdarzeń:

Wypadki komunikacyjne

To najczęstsza przyczyna złamań miednicy. Siła uderzenia w kolizji drogowej – szczególnie zderzenia boczne lub czołowe – powoduje, że skomplikowana struktura kości miednicznych pęka w jednym lub wielu miejscach.

Upadki w sezonie zimowym

Druga grupa przypadków dotyczy upadków na oblodzonym chodniku lub nieodśnieżonej powierzchni. Szczególnie narażone są osoby starsze, u których osteoporoza dodatkowo osłabia strukturę kości.

Z doświadczenia naszej Kancelarii wiemy, że pierwszy scenariusz – wypadki drogowe – dotyczy głównie osób młodszych i w pełni sprawnych, co czyni konsekwencje urazu jeszcze bardziej dramatycznymi.

Rodzaje złamań miednicy i ich konsekwencje

Typy złamań

W medycynie wyróżnia się nawet dziesięć typów złamań miednicy, w zależności od lokalizacji i charakteru urazu:

  • Złamanie proste – dotyczy jednej kości (łonowej, kulszowej lub biodrowej)
  • Złamanie złożone – obejmuje co najmniej dwie kości lub elementy miednicy
  • Złamanie miednicy z przerwaniem obręczy biodrowej – jedno lub wielomiejscowe
  • Złamanie dna panewki – z lub bez zwichnięcia centralnego
  • Izolowane złamanie – np. talerza biodrowego, kolców biodrowych, guza kulszowego

Objawy i komplikacje

Poszkodowani zgłaszają zazwyczaj:

  • Intensywny ból w okolicy miednicy, nasilający się przy ruchu
  • Obrzęk i siniaki w okolicy urazu
  • Niemożność samodzielnego poruszania się
  • Skrócenie kończyny dolnej
  • Drętwienie lub mrowienie w pachwinie lub nogach
  • Trudności w oddawaniu moczu (uszkodzenie pęcherza lub cewki)

W najcięższych przypadkach dochodzi do uszkodzenia narządów jamy brzusznej, pęcherza moczowego, narządów płciowych – co znacząco pogarsza rokowania i wydłuża leczenie.

Od czego zależy wysokość zadośćuczynienia?

To pytanie słyszymy najczęściej od klientów. I niestety – nie ma na nie prostej odpowiedzi.

Kluczowe kryteria

Sąd, ustalając wysokość zadośćuczynienia, bierze pod uwagę całokształt okoliczności sprawy:

1. Wiek poszkodowanego

Młoda osoba, która ma przed sobą całe życie z ograniczeniami wynikającymi z urazu, otrzyma wyższe zadośćuczynienie niż osoba w podeszłym wieku.

Przykład z praktyki: 23-letnia kobieta (sprawa XII C 2087/20, Sąd Okręgowy w Poznaniu) otrzymała 126 200 zł za złamanie miednicy, kości krzyżowej i obojczyka, właśnie z uwagi na młody wiek i długotrwałe konsekwencje.

2. Charakter złamania i komplikacje

  • Czy złamanie wymagało operacji?
  • Ile operacji przeszedł poszkodowany?
  • Czy wystąpiły powikłania (np. zakażenia, odleżyny, zapalenie dróg moczowych)?
  • Czy doszło do uszkodzenia narządów wewnętrznych?

3. Czas leczenia i rehabilitacji

  • Ile tygodni/miesięcy poszkodowany był unieruchomiony?
  • Jak długo wymagał pomocy osób trzecich przy podstawowych czynnościach (jedzenie, toaleta, ubiór)?
  • Czy odzyskał pełną sprawność sprzed wypadku?

4. Trwały uszczerbek na zdrowiu

Biegły ortopeda ustala procent trwałego uszczerbku na podstawie Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej. Dla złamań miednicy wynosi on zazwyczaj od 5% do 45%, w zależności od:

  • Lokalizacji złamania (przednia/tylna część miednicy)
  • Stopnia zniekształcenia
  • Upośledzenia chodu
  • Uszkodzeń stawów biodrowych

Im wyższy uszczerbek, tym wyższe zadośćuczynienie.

5. Wpływ na życie zawodowe i osobiste

  • Czy poszkodowany może wrócić do dotychczasowej pracy?
  • Czy stracił możliwość uprawiania sportu, hobby?
  • W przypadku kobiet – czy może urodzić dziecko siłami natury?
  • Czy pozostały szpecące blizny?

Ile zasądzają polskie sądy? Przegląd orzeczeń

Najlepszym sposobem na zrozumienie, jakiej kwoty możesz oczekiwać, jest przegląd rzeczywistych wyroków sądowych.

Sprawa I: 126 200 zł za złamanie miednicy u 23-latki

Sąd Okręgowy w Poznaniu, wyrok z 11 stycznia 2021 r., sygn. akt XII C 2087/20

Stan faktyczny:

  • 23-letnia kobieta doznała w wypadku komunikacyjnym złamania kości krzyżowej, miednicy, gałęzi górnej prawej kości łonowej, wstrząśnienia mózgu i pęknięcia obojczyka
  • Przeszła operację zespolenia złamania śrubą
  • Przez kilka miesięcy była całkowicie uzależniona od pomocy partnera i ojca
  • Nie mogła wykonywać podstawowych czynności (jedzenie, mycie, ubranie)
  • Trwały uszczerbek: 45%
  • Ograniczenia na przyszłość: zakaz porodu naturalnego, niemożność pracy fizycznej, brak możliwości uprawiania sportu
  • Szpecące blizny po operacji

Zasądzona kwota (po pomniejszeniu o wcześniejsze wypłaty): 126 200 zł

Komentarz: Sąd podkreślił młody wiek poszkodowanej i fakt, że nigdy nie wróci do pełnej sprawności sprzed wypadku. Szczególnie bolesny był zakaz naturalnego porodu – marzenie młodej kobiety o macierzyństwie zostało przekreślone.


Sprawa II: 17 600 zł za złamanie miednicy u starszej kobiety

Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda, wyrok z 28 lutego 2022 r., sygn. akt I C 264/19 (utrzymany przez Sąd Okręgowy w Poznaniu, 7 lutego 2023 r.)

Stan faktyczny:

  • Starsza kobieta cierpiąca już wcześniej na osteoporozę i zmiany zwyrodnieniowe stawów doznała złamania miednicy
  • Przez prawie dwa miesiące miała zalecone leżenie i cewnik
  • Kilka miesięcy poruszała się o kulach, potem o lasce
  • Przez około dwa miesiące wymagała wsparcia osób trzecich
  • Intensywne dolegliwości bólowe (9-10 punktów w skali 1-10)
  • Do chwili obecnej odczuwa dolegliwości bólowe

Zasądzona kwota (po pomniejszeniu o wcześniejsze wypłaty): 17 600 zł (łącznie z ubezpieczycielem wypłacono 25 000 zł)

Komentarz: Sąd uznał, że choć poszkodowana cierpi na inne schorzenia, to złamanie miednicy w istotnym stopniu wpłynęło na jej stan zdrowia. Kwota jest niższa ze względu na wiek i współistniejące choroby.


Sprawa III: 70 000 zł za złamanie miednicy u kobiety w wieku rozrodczym

Sąd Okręgowy w Słupsku, wyrok z 28 listopada 2014 r., sygn. akt I C 287/13

Stan faktyczny:

  • Kobieta doznała wielomiejscowego złamania obręczy miednicy i zwichnięcia stawu krzyżowo-biodrowego
  • Przeszła zabieg operacyjny (repozycja i zespolenie)
  • Przez cały okres pobytu w szpitalu pozostawała w pozycji leżącej
  • Nie mogła samodzielnie wykonywać codziennych czynności
  • Trwały uszczerbek: 35%
  • Rokowania: ciąża i poród możliwe, ale z ograniczeniami

Zasądzona kwota: 70 000 zł

Komentarz: Mimo że operacja przywróciła anatomiczne stosunki miednicy, poszkodowana nigdy nie wróciła do pełnej sprawności. Sąd uwzględnił młody wiek i fakt, że w przyszłości będzie mogła urodzić dziecko (choć tylko cięciem cesarskim).


Sprawa IV: 160 000 zł za wielomiejscowe złamanie miednicy

Sąd Apelacyjny w Łodzi, wyrok z 27 kwietnia 2016 r., sygn. akt I ACa 1571/15

Stan faktyczny:

  • Kobieta doznała wielomiejscowego złamania miednicy, centralnego zwichnięcia obu stawów biodrowych, rozejścia spojenia łonowego, otwartego wieloodłamowego złamania goleni, złamania wyrostka łokciowego
  • Przeszła kilka operacji
  • Przez kilka miesięcy była całkowicie unieruchomiona
  • Wymagała długotrwałej rehabilitacji (kilka turnusów)
  • Trwały uszczerbek: bardzo wysoki (ze względu na liczne obrażenia)
  • Poruszała się przez ponad rok o kulach

Zasądzona kwota: 160 000 zł

Komentarz: To jedna z najcięższych spraw – wieloodłamowe złamanie miednicy z licznymi towarzyszącymi obrażeniami. Sąd podkreślił dramatyczny przebieg leczenia, długą rehabilitację i trwałe ograniczenia.

Praktyczne wskazówki dla poszkodowanych

1. Dokumentuj wszystko od pierwszego dnia

  • Karty informacyjne ze szpitala
  • Opisy badań (RTG, TK, MRI)
  • Faktury i rachunki za leczenie, rehabilitację, leki, wizyty u specjalistów
  • Zdjęcia obrażeń i blizn
  • Świadectwa pracy/zwolnienia lekarskie dokumentujące niemożność pracy

2. Nie akceptuj pierwszej propozycji ubezpieczyciela

Ubezpieczyciele często oferują symboliczne kwoty (np. 2 800 zł w sprawie, gdzie sąd zasądził potem 126 200 zł). Jeśli propozycja jest rażąco niska – odrzuć ją i skonsultuj się z prawnikiem.

3. Zbieraj dowody na wpływ urazu na twoje życie

  • Zeznania bliskich – jak zmienił się twój sposób funkcjonowania?
  • Dokumentacja z rehabilitacji – jak długo trwała, jak intensywna była?
  • Opinie lekarzy specjalistów – jakie są rokowania na przyszłość?

4. Pamiętaj o odszkodowaniu za koszty leczenia

Poza zadośćuczynieniem przysługuje ci odszkodowanie za:

  • Koszty rehabilitacji (szczególnie prywatnej, jeśli NFZ ma kolejki)
  • Leki, wizyty u specjalistów
  • Wynajem sprzętu rehabilitacyjnego (łóżko ortopedyczne, wózek)
  • Koszty dojazdów do szpitala/lekarzy

W sprawie XII C 2087/20 poszkodowana uzyskała dodatkowe 1 107,71 zł z tego tytułu.

5. Ustalenie uszczerbku na zdrowiu ma kluczowe znaczenie

Im wyższy procent uszczerbku ustali biegły, tym wyższe będzie zadośćuczynienie. Jeśli nie zgadzasz się z opinią biegłego ubezpieczyciela – masz prawo wnioskować o opinię sądową.

Najważniejsze zasady

Złamanie miednicy to jeden z najcięższych urazów w wypadkach komunikacyjnych
Wysokość zadośćuczynienia zależy od wielu czynników – od wieku po trwały uszczerbek
Polskie sądy zasądzają od kilkunastu do ponad 100 tysięcy złotych
Młode osoby z wysokim uszczerbkiem otrzymują najwyższe kwoty
Nie akceptuj pierwszej propozycji ubezpieczyciela – zazwyczaj jest zaniżona

FAQ

Ile wynosi zadośćuczynienie za złamanie miednicy?

To bardzo indywidualna kwestia. Polskie sądy zasądzają od około 20 000 zł (przy niewielkim uszczerbku i współistniejących chorobach) do nawet 160 000 zł (w przypadkach wieloodłamowych złamań u młodych osób z wysokim uszczerbkiem). Średnio można mówić o kwotach 50 000 – 100 000 zł.

Czy wiek poszkodowanego ma znaczenie?

Tak, ma kluczowe znaczenie. Młoda osoba, która będzie żyła dziesiątki lat z ograniczeniami wynikającymi z urazu, otrzyma znacznie wyższe zadośćuczynienie niż osoba starsza z podobnymi obrażeniami.

Co zrobić, jeśli ubezpieczyciel zaproponował mi 5 000 zł za złamanie miednicy?

Odrzuć propozycję i skonsultuj się z prawnikiem. W praktyce ubezpieczyciele często oferują symboliczne kwoty, licząc na to, że poszkodowany nie zna swoich praw. Realne zadośćuczynienie za złamanie miednicy to dziesiątki tysięcy złotych.

Czy mogę dostać więcej, jeśli nie mogę urodzić dziecka naturalnie?

Tak. Sądy uwzględniają tę okoliczność jako istotne ograniczenie przyszłego życia kobiety. W sprawie XII C 2087/20 była to jedna z przyczyn zasądzenia wysokiej kwoty (126 200 zł).

Ile trwa sprawa sądowa o zadośćuczynienie?

Zazwyczaj od roku do dwóch lat, w zależności od obciążenia sądu i konieczności powołania biegłego. Warto jednak pamiętać, że odsetki za opóźnienie naliczane są od dnia, w którym ubezpieczyciel powinien był wypłacić odszkodowanie (30 dni od zgłoszenia szkody).

Czy muszę zwrócić kwotę wypłaconą przez ubezpieczyciela, jeśli sąd zasądzi więcej?

Nie. Jeśli ubezpieczyciel wypłacił ci np. 5 000 zł, a sąd zasądzi 50 000 zł, to otrzymasz od ubezpieczyciela dopłatę 45 000 zł. Nie musisz zwracać wcześniejszej wypłaty.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.

Zapraszam do Kancelarii Prawnik od Odszkodowań:
Radca prawny Bartosz Paweł Kowalak, adwokat Michalina Koligot
ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań
tel. +48 61 2224963
e-mail: kancelaria@prawnikododszkodowan.pl
www: https://prawnikododszkodowan.pl/


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Ile za złamany nadgarstek? Sprawa, w której Sąd Apelacyjny zasądził 20 000 zł zadośćuczynienia

Urazy nadgarstków to jedne z najczęstszych konsekwencji wypadków, z jakimi spotykam się w mojej praktyce. Gdy tylko temperatury spadają poniżej zera, do szpitali zgłaszają się dziesiątki osób, które poślizgnęły się na nieposypanym chodniku, a upadając „coś im chrupnęło” w nadgarstku. Motocykliści również doskonale znają ten problem – gwałtownie hamując przenoszą ciężar ciała na kierownicę, a siły działające przy takim manewrze często powodują, że ścięgna i mięśnie nie wytrzymują.

Dziś chcę opowiedzieć o sprawie, która trafiła do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu (wyrok z dnia 21 maja 2013 r., sygn. akt III APa 6/13) – bo doskonale pokazuje, jak sądy podchodzą do wyceny krzywdy po złamaniu nadgarstka i jakie czynniki decydują o wysokości zadośćuczynienia.

Dlaczego nie ma prostego przelicznika?

Już pisałem kiedyś artykuł o wysokości możliwego do uzyskania odszkodowania w przypadku złamania ręki. Moja konkluzja jest niezmiennie taka sama: bez analizy konkretnego przypadku trudno ocenić, ile – w jakiej wysokości – odszkodowanie się należy.

Sąd ustalając zadośćuczynienie za dany uszczerbek na zdrowiu musi wziąć pod uwagę całość okoliczności, które towarzyszą powstaniu tego konkretnego uszczerbku:

  • W jakim wieku jest osoba poszkodowana? Młoda osoba będzie żyć z konsekwencjami przez kolejne dekady
  • Jaki wykonuje zawód? Czy złamanie nadgarstka ma lub będzie miało wpływ na wykonywany zawód?
  • Czy złamanie pociąga za sobą ograniczenie funkcji ręki? Czy poszkodowany może chwytać, przenosić ciężary, pisać?
  • Czy będzie zmuszony do porzucenia ulubionego hobby? Np. nie będzie mógł grać w koszykówkę, przekopać ogródka na działce, grać na instrumencie?
  • Jak nadgarstek się zrasta? Czy występują komplikacje, ile było operacji?
  • Czy osoba jest lewo czy praworęczna? To ma ogromne znaczenie – uszkodzenie ręki dominującej jest znacznie dotkliwsze
  • Czy była prowadzona rehabilitacja? Jak intensywna i jak długo?

Słowem: każda okoliczność, która u poszkodowanego uległa negatywnej zmianie w wyniku doznanego urazu nadgarstka, ma przełożenie na wysokość zadośćuczynienia.

Sprawa Z.J. – wypadek w magazynie

Bohaterem tej sprawy jest Z.J., wówczas 43-letni elektromechanik, praworęczny, zatrudniony przez agencję pracy tymczasowej jako pakować w magazynie spółki w Grójcu. W dniu 11 września 2010 roku, podczas nocnej zmiany, doznał poważnego wypadku przy pracy.

Jak doszło do wypadku

Powód wykonywał obowiązki pakowacza, polegające na realizacji zamówień klientów z Holandii, Niemiec i Austrii. Pracownik posiadając listę średnio 24 produktów wyszukiwał je na półkach w magazynie. Odkładał sobie na przedramię 5-6 sztuk odzieży i tę ilość odnosił na wózek. Alejki między regałami miały długość ok. 20-30 metrów i szerokość zaledwie 100-110 cm. Kartony często stały na podłodze w alejkach, co utrudniało poruszanie się.

Tempo pracy było regulowane przez komputer – praca odbywała się w pośpiechu, a pracownicy starali się przenieść jak najwięcej rzeczy, by osiągnąć normę. Powód osiągał około 80% normy.

W nocy, między godziną drugą a trzecią, powód oburącz przenosił kurtki i inną odzież na rękach, co ograniczało mu widoczność. Mijając współpracownicę w wąskiej alejce, nie zauważył kartonu, który wystawał na dolnej półce regału. Zahaczył prawą nogą o karton i upadł do przodu. Próbując się podeprzeć, doznał obrażenia ręki i nogi. Upadając uderzył głową o regał, skutkiem czego miał zadrapane czoło.

Co się stało po wypadku – dramat poszkodowanego

Tu zaczyna się dramat, który – w mojej ocenie – dodatkowo zwiększył rozmiar krzywdy doznanej przez powoda.

Powód po upadku odczuwał „okropny” ból. Udał się po pomoc do tzw. group liderki, która nakrzyczała na niego i wskazując, by nie symulował, nakazała powrót do pracy. Powód spróbował podjąć pracę, jednakże z uwagi na silny ból było to niemożliwe.

Zdarzenie zgłoszono group liderowi, który opatrzył rany plastrem tamującym krwawienie. Powód domagał się wezwania karetki pogotowia – odmówiono. Zamiast tego skierowano go do stołówki, gdzie miał czekać do końca zmiany (do 6 rano). W stołówce nie było warunków do leżenia. Powód sam założył sobie opatrunek na krwawiące kolano.

Gdy powód podjął próbę opuszczenia zakładu pracy, ochrona nie wypuściła go z obiektu – drzwi były zamykane automatycznie, a portiernia była w odległości około 300 m. Powodowi zasugerowano, by wrócił i uzyskał od przełożonego przepustkę. Powód nie podjął tej próby, gdyż nie miał już siły. Końca zmiany oczekiwał siedząc na schodach przy wejściu do hali, w bólu.

Po zakończeniu zmiany (o godz. 6.00) powód sam poszedł na parking i wsiadł do samochodu kolegi, który zawiózł go do domu. Powód sam doszedł do domu (ok 150 m), jednak nie mógł normalnie wejść po schodach do mieszkania na drugim piętrze. Usiadł na stopniu i stopień po stopniu wciągał się w górę. Teść pomógł mu zejść do auta i zawiózł do szpitala.

Powód został przyjęty w Oddziale Ratunkowym Szpitala dopiero o godzinie 9:00 – czyli prawie 7 godzin po wypadku.

Obrażenia i ich konsekwencje

U powoda rozpoznano:

  • Złamanie kości łódeczkowatej nadgarstka lewego (najpoważniejszy uraz)
  • Złamanie kostki bocznej podudzia lewego
  • Stłuczenie kolana lewego

W Szpitalu założono opatrunek gipsowy na lewą kończynę górną (od nadgarstka po bark, później skrócony do łokcia) i lewą kończynę dolną (od kostki powyżej kolana). Gips na ręce nosił kilka tygodni, potem założył gips żywiczny na własny koszt.

Przebieg leczenia był długi i bolesny:

  • 4.11.2010 – badanie TK wykazało: złamanie kości łódeczkowatej w części bliższej z niedokonanym zrostem, szczelina złamania o sklerotycznych brzegach, odłamany fragment bliższy nieregularnego kształtu, rozległe zmiany zwyrodnieniowe stawów nadgarstka
  • 1.09.2011pierwsza operacja: resekcja szeregu bliższego nadgarstka (usunięcie kości, które nie zrosły się)
  • 11.10.2011druga operacja: usunięcie drutu K. z nadgarstka lewego
  • 24.01.2012trzecia operacja: artrodeza nadgarstka ze stabilizacją płytą oraz sześcioma śrubami blokowanymi (trwałe zespolenie stawu nadgarstkowego)

Powód czekał na czwartą operację – usunięcie blachy z nadgarstka.

Trwałe skutki urazu

Złamanie kości łódeczkowatej nie zrosło się – powstał staw rzekomy (bardzo poważne powikłanie). W konsekwencji konieczna była artrodeza nadgarstka, czyli trwałe zespolenie stawu. To oznacza, że powód utracił ruchomość w stawie nadgarstkowym lewej ręki.

Obecny stan powoda:

  • Trudności z utrzymaniem przedmiotów w lewej ręce
  • Przy próbie chwytania odczuwa bóle
  • Wychudzenie mięśni ręki
  • Pogrubienie kości śródręcza w okolicy dalszego końca blachy
  • Nosi ortezę na rękę – bez niej nie może funkcjonować z uwagi na ból
  • Nie może wykonywać wielu czynności: przyniesienie węgla, rąbanie drewna, codzienne prace fizyczne

Co do nogi – kości zrosły się prawidłowo, powód nie utyka, odczuwa ból nogi tylko czasami przy zmianie pogody.

Uszczerbek na zdrowiu: ZUS ustalił 5% uszczerbku (dotyczyło to nogi). W trakcie procesu był już ustalony 14% uszczerbek związany z ręką, ale powód nie otrzymał jeszcze odszkodowania z ZUS, gdyż leczenie trwało.

Wpływ na życie powoda

Przed wypadkiem powód był osobą bardzo aktywną fizycznie. Codziennie bez względu na pogodę biegał 5-10 km. W przeszłości był bokserem, grał w piłkę nożną, uprawiał kickboksing i karate. Obecnie już nie biega, nie uprawia sportu.

Powód utrzymuje się wyłącznie z renty w wysokości 723 zł (na dzień orzekania). Ma dwoje małoletnich dzieci (10 i 3 lata) na utrzymaniu. Przed wypadkiem prowadził własne biuro rachunkowe, osiągał ok. 3000-4000 zł netto miesięcznie.

Do pracy nie wrócił. Ręka bardzo utrudnia mu codzienne funkcjonowanie.

Ile zasądził sąd?

Sąd Okręgowy w Poznaniu zasądził 40 000 zł zadośćuczynienia.

Powód odwołał się, domagając się 80 000 zł. Także pozwana spółka odwołała się, twierdząc, że kwota jest zawyżona.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu zmienił wyrok i obniżył zadośćuczynienie do 20 000 zł.

Dlaczego Sąd Apelacyjny obniżył zadośćuczynienie?

Sąd Apelacyjny uznał, że kwota 40 000 zł jest zawyżona, ponieważ nie odzwierciedla wysokości rzeczywistego uszczerbku na zdrowiu powoda.

Argumenty Sądu:

1. Uszczerbek na zdrowiu nie był wysoki Powód otrzymał z ZUS jednorazowe odszkodowanie za 5% uszczerbku. Brak było wiarygodnych dowodów, że uszczerbek był wyższy (14% uszczerbku dotyczącego ręki nie był jeszcze formalnie ustalony przez ZUS).

2. Biegły ortopeda wskazał, że stan powoda jest obecnie dobry

  • Złamanie kości łódeczkowatej nie zrosło się i powstał staw rzekomy – ale tego rodzaju następstwo należy do zwykłych powikłań przy złamaniu kości łódeczkowatej
  • Zwłoka w unieruchomieniu kończyny (7 godzin do szpitala) nie miała wpływu na stan zdrowia powoda
  • Staw nadgarstkowy stopniowo odzyskuje swoją sprawność, rokowania są pozytywne – należy się spodziewać poprawy sprawności lewej kończyny górnej
  • Złamanie kostki lewej nie spowodowało ograniczenia sprawności ruchowej kończyny dolnej
  • Stłuczenie lewego kolana nie wywołało żadnych odległych skutków

3. Powód był praworęczny i złamał lewą rękę To istotna okoliczność – uszkodzenie ręki niedominującej jest mniej dotkliwe niż dominującej.

Ale: Sąd Apelacyjny wziął pod uwagę, że bezpośrednio po wypadku pozostawiono powoda bez pomocy, zaniechano wezwania karetki, co spowodowało zwiększenie odczuwanego przez powoda bólu. Powyższe okoliczności niewątpliwie zwiększyły rozmiar doznanej przez powoda krzywdy.

Ostatecznie Sąd uznał, że odpowiednią kwotą zadośćuczynienia jest 20 000 zł.



Skąd się bierze procentowy uszczerbek na zdrowiu? Tabela dla nadgarstków

Tak jak w przypadku innych urazów, lekarze orzecznicy (biegłi sądowi) opierają się na Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu. To rozporządzenie zawiera szczegółową tabelę, w której każdy rodzaj urazu ma przypisany przedział procentowy uszczerbku.

Ważna uwaga: Ta tabela służy przede wszystkim do celów emerytalnych i rentowych (ZUS, KRUS), ale sądy w sprawach odszkodowawczych również się nią posługują – jako punkt odniesienia, nie jako sztywny przelicznik kwot.

Tabela uszczerbków dla nadgarstka

Poniżej przedstawiam zestawienie najważniejszych pozycji z rozporządzenia dotyczących nadgarstka. Zwróćcie uwagę na różnice między prawą a lewą ręką oraz na przedziały procentowe – lekarz orzecznik wybiera konkretny procent w zależności od indywidualnych okoliczności.


Poz. 130: Ograniczenia ruchomości w obrębie nadgarstka w następstwie jego uszkodzeń (skręcenia, zwichnięcia, złamania kości nadgarstka, martwice aseptyczne tych kości) – w zależności od ustawienia, zakresu ruchów, objawów bólowych i troficznych oraz funkcji palców:

a) Ograniczenie ruchomości

  • Prawa ręka: 5–10%
  • Lewa ręka: 3–8%
  • Dotyczy: lekkich ograniczeń ruchomości nadgarstka po urazie

b) Ograniczenie ruchomości dużego stopnia

  • Prawa ręka: 10–20%
  • Lewa ręka: 8–15%
  • Dotyczy: znacznych ograniczeń ruchomości

c) Ograniczenia ruchomości dużego stopnia z ustawieniem ręki czynnościowo niekorzystnym

  • Prawa ręka: 20–30%
  • Lewa ręka: 15–25%
  • Dotyczy: dużych ograniczeń z nieprawidłowym ustawieniem ręki

Poz. 131: Całkowite zesztywnienie w obrębie nadgarstka:

a) W ustawieniu czynnościowo korzystnym – w zależności od stopnia upośledzenia funkcji dłoni i palców

  • Prawa ręka: 15–30%
  • Lewa ręka: 10–25%
  • Dotyczy: braku ruchomości w nadgarstku, ale w miarę funkcjonalnym ustawieniu (np. lekkie zgięcie)

b) W ustawieniu czynnościowo niekorzystnym – w zależności od stopnia upośledzenia funkcji dłoni i palców

  • Prawa ręka: 25–45%
  • Lewa ręka: 20–40%
  • Dotyczy: braku ruchomości w nadgarstku w nieprawidłowym ustawieniu (np. ręka prosta jak kij lub zbyt mocno zgięta)

Poz. 132: Uszkodzenia nadgarstka powikłane głębokimi, trwałymi zmianami troficznymi, przewlekłym ropnym zapaleniem kości nadgarstka, przetokami i zmianami neurologicznymi

  • Ocenia się według pozycji 130 i 131, zwiększając stopień uszczerbku w zależności od stopnia powikłań o: 1–10%
  • Dotyczy: bardzo poważnych powikłań po urazie nadgarstka

Poz. 133: Utrata ręki na poziomie nadgarstka

  • Prawa ręka: 55%
  • Lewa ręka: 50%
  • Najwyższy możliwy uszczerbek – amputacja na poziomie nadgarstka

Co to oznacza w praktyce?

Jak widać, uszczerbek stwierdzony przy urazie nadgarstka może być bliski zeru, a może też sięgać kilkudziesięciu procent. W przypadku prostego skręcenia z szybkim powrotem do zdrowia – to będzie 3-5%. W przypadku złamania z powikłaniami, stawem rzekomym, artrodezą (jak w sprawie poznańskiej) – to może być 15-30%, a nawet więcej.

W sprawie Z.J. mieliśmy do czynienia z:

  • Złamaniem kości łódeczkowatej z powstaniem stawu rzekomego
  • Koniecznością artrodezy nadgarstka (trwałe zespolenie stawu)
  • Ograniczeniem ruchomości w nadgarstku
  • Przewlekłym bólem

To odpowiadałoby około 15-25% uszczerbku (poz. 131a lub wyżej), choć formalnie ZUS ustalił niższy procent.

Ale: Sąd Apelacyjny zasądził 20 000 zł przy około 5-14% uszczerbku. To około 1 400 – 4 000 zł za każdy 1% uszczerbku. Widać więc, że nie ma sztywnego przelicznika – wszystko zależy od całości okoliczności sprawy.

Praktyczne wnioski – na co zwrócić uwagę w swojej sprawie

Jeśli doznałeś złamania nadgarstka w wypadku, zwróć uwagę na następujące elementy:

1. Dokumentuj wszystko od początku

Zbieraj całą dokumentację medyczną: karty z pogotowia i szpitala, wypisy, opisy operacji, wyniki badań (RTG, TK), karty rehabilitacji, zwolnienia lekarskie. W sprawie poznańskiej kluczowe było badanie TK, które wykazało staw rzekomy kości łódeczkowatej.

2. Zgłoś wypadek pracodawcy lub ubezpieczycielowi jak najszybciej

W sprawie poznańskiej powód zgłosił wypadek przy pracy. Sporządzono protokół i kartę wypadku. To podstawa do dochodzenia roszczeń.

3. Nie bagatelizuj powikłań

Jeśli złamanie nie zrasta się, odczuwasz przewlekły ból, masz ograniczoną ruchomość – to wszystko ma znaczenie dla wysokości zadośćuczynienia. W sprawie poznańskiej kluczowe było powstanie stawu rzekomego i konieczność artrodezy.

4. Opisz wpływ urazu na Twoje życie

Przygotuj notatki o tym, jak uraz wpłynął na Twoje życie: jakich czynności nie możesz wykonywać, z jakich hobby musiałeś zrezygnować, jak wygląda Twoja codzienna walka z bólem. W sprawie poznańskiej powód był aktywnym sportowcem – po wypadku musiał z tego zrezygnować.

5. Która ręka? To ma znaczenie

W sprawie poznańskiej powód był praworęczny i złamał lewą rękę. To jeden z powodów, dla których Sąd uznał, że zadośćuczynienie nie powinno być bardzo wysokie. Gdyby złamał prawą rękę (dominującą), kwota mogłaby być wyższa.

6. Szukaj pomocy prawnika

Sprawy odszkodowawcze wymagają fachowej pomocy. Prawnik pomoże zebrać dokumentację, prawidłowo sformułować żądanie i reprezentować Cię w sądzie. W sprawie poznańskiej powód miał pełnomocnika, który prowadził postępowanie w jego imieniu.

Orientacyjne kwoty za złamanie nadgarstka

Na podstawie analizy orzecznictwa i praktyki w kancelarii, zadośćuczynienie za złamanie nadgarstka mieści się w przedziale:

  • Proste złamanie bez powikłań, szybkie wyzdrowie (3–8% uszczerbku) – 5 000 – 20 000 zł
  • Złamanie z komplikacjami, operacja, dłuższa rekonwalescencja (8–15% uszczerbku) – 15 000 – 40 000 zł
  • Złamanie z poważnymi powikłaniami (staw rzekomy, artrodeza, ograniczenie sprawności, przewlekły ból) (15–30% uszczerbku) – 30 000 – 80 000 zł
  • Bardzo poważne złamania z trwałymi następstwami, całkowite zesztywnienie w niekorzystnym ustawieniu (30–45% uszczerbku) – 80 000 – 150 000 zł

W sprawie poznańskiej mamy do czynienia z kwotą 20 000 zł przy około 5-14% uszczerbku – co plasuje się w dolnej części przedziału dla złamań z komplikacjami.

Inne przykłady z orzecznictwa

Aby dać Wam pełniejszy obraz, przedstawiam jeszcze dwa przykłady z orzecznictwa, które znalazłem w swojej praktyce:

Sprawa przed Sądem Rejonowym Wrocław-Fabryczna (sygn. akt XI C 623/14)

Stan faktyczny:

  • Poszkodowany K.S. doznał stłuczenia głowy, urazu odcinka szyjnego kręgosłupa, stłuczenia klatki piersiowej i złamania kości łódeczkowatej nadgarstka prawego
  • Mimo leczenia (leki przeciwbólowe, opatrunek gipsowy, rehabilitacja) w dalszym ciągu odczuwa skutki zdarzenia, w tym bóle okolicy nadgarstka
  • Przestał uprawiać sport, musi korzystać z pomocy innych przy pracy zawodowej i pracach ogrodniczych
  • Nie jest w stanie podnosić większych ciężarów

Orzeczenie: Sąd zasądził łącznie (po uwzględnieniu wcześniej przyznanej kwoty) 20 000 zł

Sprawa przed Sądem Rejonowym w Łańcucie (sygn. akt I C 486/13)

Stan faktyczny:

  • Poszkodowana K.C. potrącona na rowerze przez samochód
  • Doznała stłuczenia łuku brwiowego z raną tłuczoną oraz dystorsji nadgarstka prawego (dominująca) ze złamaniem dalszego końca kości przedramienia prawego, śródstawowego, wielofragmentowego, z przemieszczeniem odłamów
  • Hospitalizacja, stabilizacja złamania śrubą, unieruchomienie w opatrunku gipsowym na 6 tygodni
  • Następnie rehabilitacja i fizykoterapia ambulatoryjna

Orzeczenie: Sąd przyznał łącznie (z wcześniej przyznaną kwotą) 16 000 zł

Jak widać, kwoty są zbliżone do sprawy poznańskiej – wahają się w przedziale 16 000 – 20 000 zł dla złamań nadgarstka z komplikacjami.

Refleksja na koniec: każda sprawa jest inna

Po latach pracy w prawie odszkodowawczym wiem jedno: nie ma dwóch identycznych spraw. Każde złamanie nadgarstka to inna historia – inny przebieg leczenia, inne powikłania, inny ból, inna krzywda.

Sprawa poznańska pokazuje, że sądy biorą pod uwagę całokształt okoliczności: nie tylko uszczerbek na zdrowiu, ale także przebieg leczenia, powikłania, wpływ na życie codzienne, wiek, zawód, to, która ręka została uszkodzona. A także – co bardzo istotne – sposób, w jaki potraktowano poszkodowanego po wypadku. W tej sprawie fakt, że powód został pozostawiony bez pomocy przez 7 godzin, zwiększył jego cierpienie – i Sąd to uwzględnił.

20 000 zł to nie jest symboliczna kwota. Ale czy jest to „odpowiednia suma” w rozumieniu art. 445 § 1 KC? Sąd Apelacyjny uznał, że tak – biorąc pod uwagę, że powód był praworęczny i złamał lewą rękę, że rokowania były pozytywne, że stan ortopedyczny był dobry.

Jeśli masz pytania, wątpliwości, chcesz podzielić się swoją historią lub potrzebujesz porady w sprawie odszkodowawczej – zostaw komentarz lub napisz do mnie. Chętnie pomogę.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna i wymaga analizy konkretnych okoliczności. Kancelaria nie ponosi odpowiedzialności za działania podjęte na podstawie informacji zawartych w artykule. W celu uzyskania porady prawnej dostosowanej do Państwa sytuacji, zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 445 § 1 (zadośćuczynienie za krzywdę)
  • Kodeks cywilny, art. 444 § 1 (odszkodowanie za szkodę majątkową)
  • Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania
  • Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 21 maja 2013 r., sygn. akt III APa 6/13
  • Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 29 stycznia 2013 r., sygn. akt VI P 21/11

Zestawy montażowe, normalia, śrubki – dlaczego ubezpieczyciel o nich „zapomina”?

Prowadząc sprawy odszkodowawcze regularnie spotykam się z tym samym problemem: ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie, poszkodowany naprawia auto i… okazuje się, że brakuje mu 500-800 zł. „Przecież policzyłem wszystko! Sprawdzałem kalkulację!” – słyszę.

A potem przychodzi do mnie z rachunkiem z warsztatu i widzę: „Zestawy montażowe – 350 zł”, „Normalia – 280 zł”, „Materiały pomocnicze – 180 zł”.

„Co to w ogóle jest?” – pyta klient. „To rzeczy, których ubezpieczyciel ‚zapomniał’ wpisać w kalkulację” – odpowiadam.

Niedawno miałem sprawę w Sądzie Rejonowym w Nowej Soli, która doskonale pokazuje ten problem. I co ciekawe – biegły sądowy nie miał wątpliwości: te elementy muszą być w kalkulacji.

Spis treści

  1. Sprawa z sądu: co brakło w kalkulacji PZU
  2. Co to są „normalia” i zestawy montażowe?
  3. Dlaczego są jednorazowe?
  4. Co powiedział biegły o „zapomnianych” elementach?
  5. Ile to kosztuje i dlaczego to ważne?
  6. Jak sprawdzić, czy są w Twojej kalkulacji?
  7. Co robić, jeśli ich brakuje?

Sprawa z sądu: co brakło w kalkulacji PZU

Luty 2021 roku, kolizja, Audi A8. PZU wypłaciło 8.292 zł. Prywatna ekspertyza wykazała: 13.626 zł. Różnica? 5.334 zł.

Sąd powołał biegłego, który dokładnie przeanalizował obie kalkulacje. I wykrył kilka „drobnych” braków w wycenie ubezpieczyciela.

Co to są „normalia” i zestawy montażowe?

Normalia

To drobne elementy niezbędne do montażu części. Nazwa pochodzi od norm DIN (Deutsches Institut für Normung) – czyli niemieckich standardów produkcji.

Co to konkretnie:

  • Śrubki, wkręty, nakrętki
  • Klipy montażowe (plastikowe zatrzaski)
  • Uszczelki
  • Zaślepki
  • Podkładki
  • Opaski zaciskowe
  • Nity

Przykład z prawdziwego życia:

Wymieniasz zderzak. Co potrzebujesz oprócz samego zderzaka?

  • 12 klipsów montażowych (łączących zderzak z karoserią)
  • 6 śrubek M6 (mocujących zderzak do belki)
  • 4 zaślepki (zasłaniające otwory po śrubach)
  • 2 uszczelki (uszczelniające styk zderzaka z błotnikami)

Koszt zderzaka: 800 zł Koszt normaliów: 120 zł

Zestawy montażowe

To komplety elementów potrzebnych do zamontowania konkretnej części.

Co to konkretnie:

  • Zestaw do montażu lampy (śrubki, klipy, uszczelki, listwy dystansowe)
  • Zestaw do montażu lusterka (śrubki, zaślepki, uszczelka)
  • Zestaw do montażu drzwi (zawiasy, śruby, uszczelki, ogranicznik otwarcia)
  • Zestaw do montażu zderzaka (komplet klipsów, śrub, prowadnic)

Przykład:

Wymieniasz prawą lampę przednią. Sam reflektor kosztuje 850 zł. Ale żeby go zamontować potrzebujesz:

  • Zestaw montażowy lampy (śrubki, klipy, prowadnice) – 85 zł
  • Żarówki (H7, W5W) – 45 zł
  • Uszczelkę lampy – 25 zł

Razem: 155 zł dodatkowo.

Dlaczego są jednorazowe?

To kluczowe pytanie. Ubezpieczyciele często argumentują: „Przecież te śrubki można odkręcić i użyć ponownie!”

Ale w praktyce:

Klipy plastikowe

  • Przy demontażu pękają (w 90% przypadków)
  • Nie da się ich użyć ponownie
  • Trzeba kupić nowe

Śrubki i wkręty

  • Często łamią się przy wykręcaniu (szczególnie w starszych autach)
  • Nawet jeśli się nie złamią – gwint jest uszkodzony
  • Ponowne użycie = ryzyko obluzowania się

Uszczelki

  • Przy demontażu deformują się
  • Nie uszczelniają już prawidłowo
  • Ponowne użycie = ryzyko przecieków, przenikania kurzu

Zaślepki

  • Przy wyjmowaniu pękają
  • Nie trzymają się już stabilnie
  • Ponowne użycie = wypadają podczas jazdy

Co powiedział biegły o „zapomnianych” elementach?

W omawianej sprawie biegły sądowy bardzo dokładnie przeanalizował kalkulację PZU. I nie miał wątpliwości – brakowało kluczowych elementów.

W uzasadnieniu wyroku czytamy:

„Analizując kalkulację naprawy dokonaną przez stronę pozwaną biegły wskazał, że zastosowana przez pozwaną stawka za rbg w wysokości 51 zł netto/1rbg jest nieadekwatna do rynku napraw blacharsko lakierniczych w miejscu zamieszkania poszkodowanego i jawi się jako stawka mocno zaniżona. Jednocześnie biegły ustalił, że w kalkulacji tej nie zastosowano wymiany zestawów montażowych, elementów jednorazowych oraz pełnego zakresu prac lakierniczych, przy czym są to operacje oraz elementy bezpośrednio związane z procesem naprawy przedmiotowego pojazdu i powinny zostać uwzględnione w kosztorysie.”

Zwróć uwagę na kluczowe sformułowania:

  • nie zastosowano wymiany zestawów montażowych, elementów jednorazowych
  • są to operacje oraz elementy bezpośrednio związane z procesem naprawy
  • powinny zostać uwzględnione w kosztorysie

To nie jest „może”, „można by”, „byłoby dobrze”. To jest: „powinny zostać uwzględnione„.

I dalej, co szczególnie ważne:

„Biegły wskazał także, że zastosowane przez stronę pozwaną w kalkulacji naprawy części jakości P/PJ nie dają gwarancji skutecznej naprawy oraz mogą nie odtworzyć stanu sprzed szkody, nie przywrócić walorów estetycznych i użytkowych pojazdu. Zdaniem biegłego takie potrącenia powodują, że naprawa pojazdu zgodnie z technologią producenta będzie nie możliwa.”

Ostatnie zdanie to prawdziwy cios: „naprawa pojazdu zgodnie z technologią producenta będzie niemożliwa„.

Innymi słowy – jeśli nie uwzględnisz normaliów i zestawów montażowych, to nie naprawisz auta prawidłowo. Możesz je poskładać, ale nie będzie to zgodne ze standardami producenta.

Co z kalkulacją powoda?

Ciekawe, że biegły miał podobne uwagi także do kalkulacji przedstawionej przez powoda:

„Analiza przez biegłego kalkulacji naprawy załączonej do pozwu przez powoda wskazuje, że również nie zastosowano w niej wszystkich zestawów montażowych, elementów jednorazowych oraz pełnego zakresu prac lakierniczych, przy czym są to operacje oraz elementy bezpośrednio związane z procesem naprawy przedmiotowego pojazdu i powinny zostać uwzględnione w kosztorysie. Poza tym biegły nie miał zastrzeżeń co do kalkulacji przedłożonej przez powoda zarówno w zakresie stawki robocizny jak i zastosowanych części.”

Czyli nawet prywatna ekspertyza poszkodowanego była niepełna! Ale – i to ważne – biegły to skorygował we własnej wycenie.

Ile to kosztuje i dlaczego to ważne?

Przeanalizujmy to na konkretnym przykładzie z omawianej sprawy.

Uszkodzenia w Audi A8:

  • Przedni zderzak
  • Prawa lampa
  • Prawy błotnik
  • Prawe koło
  • Prawe drzwi

Kalkulacja PZU (bez normaliów i zestawów):

8.292 zł

Kalkulacja biegłego (z normaliami i zestawami):

13.959 zł

Różnica:

5.667 zł

Oczywiście nie cała ta różnica to normalia i zestawy montażowe – tam była też zaniżona stawka robocizny, gorsze części i braki w lakierowaniu. Ale normalia i zestawy to solidna część tej różnicy.

Ile konkretnie mogą kosztować normalia i zestawy?

Na podstawie typowej naprawy (wymiana zderzaka, lampy, błotnika, drzwi):

Zderzak przedni:

  • Klipy montażowe (15 szt.) – 45 zł
  • Śrubki montażowe (8 szt.) – 24 zł
  • Prowadnice (2 szt.) – 60 zł
  • Zaślepki (4 szt.) – 16 zł Razem: ~145 zł

Lampa przednia:

  • Zestaw montażowy lampy – 85 zł
  • Żarówki – 45 zł
  • Uszczelka – 25 zł Razem: ~155 zł

Błotnik:

  • Śrubki (12 szt.) – 36 zł
  • Klipy (8 szt.) – 24 zł
  • Uszczelki (2 szt.) – 18 zł Razem: ~78 zł

Drzwi:

  • Zestaw montażowy zawiasów – 120 zł
  • Uszczelki (zewnętrzna + wewnętrzna) – 85 zł
  • Ogranicznik drzwi – 65 zł
  • Śrubki i klipy – 40 zł Razem: ~310 zł

Suma normaliów i zestawów: ~688 zł

A to tylko dla czterech elementów! Jeśli uszkodzeń jest więcej, kwota rośnie proporcjonalnie.

Czy 700 zł to dużo?

Dla ubezpieczyciela wypłacającego miliony złotych rocznie – nie.

Dla Ciebie, który musisz dopłacić z własnej kieszeni 700 zł do naprawy – tak.

A teraz pomnóż to przez tysiące szkód rocznie i zrozumiesz, dlaczego ubezpieczyciele „zapominają” o normaliach.

Jak sprawdzić, czy są w Twojej kalkulacji?

Otwórz kalkulację naprawy od ubezpieczyciela. Szukaj pozycji typu:

Normalia:

  • „Materiały pomocnicze”
  • „Materiały montażowe”
  • „Normalia DIN”
  • „Elementy złączne”
  • „Śrubki, klipy, uszczelki”

Zestawy montażowe:

  • „Zestaw montażowy zderzaka”
  • „Zestaw montażowy lampy”
  • „Zestaw montażowy drzwi”
  • „Akcesoria montażowe”

Jeśli nie ma żadnej takiej pozycji – źle.

Ale uwaga! Czasem jest, ale w zaniżonej wysokości. Na przykład:

  • „Materiały pomocnicze – 50 zł” (a powinno być 300 zł)
  • „Normalia – ryczałt 100 zł” (a powinno być 400 zł)

Jak sprawdzić, czy kwota jest OK?

Przyjmij zasadę: normalia i zestawy montażowe to 5-10% wartości wymienianych części.

Przykład:

  • Wymieniasz części za 5.000 zł
  • Normalia i zestawy powinny wynosić: 250-500 zł

Jeśli w kalkulacji jest 50 zł – to za mało.

Co robić, jeśli ich brakuje?

Wariant 1: Jeszcze nie naprawiłeś auta

  1. Napisz reklamację do ubezpieczyciela

Wzór:

„W kalkulacji naprawy z dnia [data] brakuje pozycji: normalia, zestawy montażowe i elementy jednorazowe. Zgodnie z opinią biegłego sądowego w sprawie I C 66/23 przed Sądem Rejonowym w Nowej Soli, elementy te ‚są bezpośrednio związane z procesem naprawy przedmiotowego pojazdu i powinny zostać uwzględnione w kosztorysie’. Biegły wskazał również, że ich brak powoduje, że ‚naprawa pojazdu zgodnie z technologią producenta będzie niemożliwa’.

Żądam przeliczenia kalkulacji z uwzględnieniem normaliów i zestawów montażowych w wysokości odpowiadającej 7% wartości wymienianych części, tj. kwoty [wpisz kwotę] zł.”

  1. Zlecić prywatną ekspertyzę

Rzeczoznawca przeliczy naprawę z normaliami i zestawami. Koszt: 300-500 zł, ale odzyskasz przy wygranej w sądzie.

  1. Jeśli ubezpieczyciel odmówi – pozew do sądu

Z opinią biegłego (jak w omawianej sprawie) masz niemal 100% szans.

Wariant 2: Już naprawiłeś auto

  1. Zbierz rachunki z warsztatu

Szczególnie te pokazujące koszty normaliów i zestawów montażowych.

  1. Napisz do ubezpieczyciela

„W dniu [data] otrzymałem odszkodowanie w wysokości [kwota] zł. Naprawiłem pojazd, a koszt naprawy wyniósł [kwota] zł. Różnica wynika z faktu, że w kalkulacji ubezpieczyciela nie uwzględniono normaliów i zestawów montażowych w wysokości [kwota] zł. Załączam rachunek z warsztatu. Żądam dopłaty w wysokości [kwota] zł.”

  1. Jeśli odmowa – pozew

Z rachunkami z warsztatu i opinią rzeczoznawcy masz mocną pozycję.

Wariant 3: Naprawiłeś sam (system gospodarczy)

Trudniej, ale:

  1. Zbierz paragony na normalia

Jeśli kupiłeś klipy, śrubki, uszczelki – zachowaj dowody zakupu.

  1. Zlecić ekspertyzę post-factum

Rzeczoznawca ustali, ile powinno kosztować normalia przy tej naprawie.

  1. Dochodzić różnicy

Nawet jeśli nie masz wszystkich paragonów, ekspertyza wykaże, że musisz był te elementy kupić.

Dlaczego ubezpieczyciele o nich „zapominają”?

Bo to proste oszczędności:

  • Każda szkoda: oszczędność 200-800 zł
  • 10.000 szkód rocznie: oszczędność 2-8 milionów złotych
  • 90% poszkodowanych nie protestuje (bo nie wiedzą, że ich brakuje)

I jeszcze jeden powód: trudno to udowodnić.

Jeśli ubezpieczyciel zaniży stawkę robocizny z 110 zł do 51 zł – od razu widać. Ale jeśli „zapomni” o klipach za 3 zł sztuka? Kto to sprawdzi?

Warsztat – sprawdzi. I doliczy Ci na koniec. A wtedy okazuje się, że brakuje 500 zł.

Moja rada praktyczna

Zawsze sprawdzaj w kalkulacji:

  1. Pozycja „normalia” lub „materiały pomocnicze” – musi być
  2. Zestawy montażowe – przy każdej wymienianej dużej części (zderzak, lampa, drzwi)
  3. Wysokość – minimum 5% wartości części, optymalnie 7-10%

Jeśli brakuje lub jest za mało:

  1. Protestuj natychmiast – nie czekaj na naprawę
  2. Powołaj się na wyrok – cytuję: „są to operacje oraz elementy bezpośrednio związane z procesem naprawy przedmiotowego pojazdu i powinny zostać uwzględnione w kosztorysie”
  3. Żądaj przeliczenia – konkretnej kwoty, nie „jakiejś dopłaty”

Złota zasada:

Nie ma naprawy bez normaliów i zestawów montażowych. To jak chcieć zbudować dom bez gwoździ i śrub – da się poskładać, ale na jak długo?


Podsumowanie? Normalia, zestawy montażowe, elementy jednorazowe – to nie są „dodatki”. To są niezbędne elementy naprawy. Bez nich naprawa zgodnie z technologią producenta jest niemożliwa – tak wprost stwierdził biegły sądowy.

Ubezpieczyciele o nich „zapominają”, bo to proste oszczędności. Kilkaset złotych na szkodzie, miliony rocznie. A 90% poszkodowanych nie wie, że czegoś brakuje.

Ale teraz już wiesz. Sprawdź swoją kalkulację. I jeśli normaliów brakuje lub jest ich za mało – protestuj. Bo jak pokazał wyrok z Nowej Soli – sąd nie ma wątpliwości, że te elementy muszą być w kosztorysie.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Pęknięty wężyk w kuchni – kto zapłaci za zalanie? Historia sporu o 25 tysięcy

Wprowadzenie

Niedawno przeczytałem wyrok, który doskonale pokazuje, jak skomplikowane potrafią być sprawy odszkodowawcze związane z najmem mieszkań. Wynajmująca domagała się od byłych lokatorów ponad 25 tysięcy złotych, twierdząc, że zniszczyli jej mieszkanie. Kluczowym elementem sporu okazało się… pęknięcie wężyka w kuchni, które spowodowało zalanie. Sprawa trafiła aż do Sądu Okręgowego w Poznaniu i – co ciekawe – właścicielka mieszkania wygrała jedynie 13% swojego roszczenia. Dlaczego? To fascynująca lekcja tego, jak ważne jest właściwe dokumentowanie szkód i rozumienie granic odpowiedzialności najemcy.

Teza 1: Moment zgłoszenia szkody ma kluczowe znaczenie

Z mojego doświadczenia wiem, że timing w sprawach odszkodowawczych bywa kluczowy. W tej sprawie najemcy zdali mieszkanie 22 sierpnia 2019 roku. Protokół odbioru był dokładny, spisany dwukrotnie – raz 19 sierpnia, drugi raz 22 sierpnia. I tu zaczyna się problem: właścicielka zgłosiła szkodę związaną z zalaniem dopiero… 29 sierpnia, wskazując, że do zalania doszło właśnie 22 sierpnia, czyli w dniu zdania lokalu.

Pytanie brzmi: czy zalanie nastąpiło gdy najemcy jeszcze władali lokalem, czy już po jego wydaniu?

Sąd zwrócił uwagę na coś, co jest oczywiste dla praktyków, ale często umyka stronom sporu: jeśli zalanie rzeczywiście nastąpiło 22 sierpnia, kiedy sporządzano protokół zdawczo-odbiorczy, to właścicielka, jej córka i pełnomocnik powinni byli zauważyć ślady zalania podczas oględzin. A jeśli do zalania doszło po zdaniu lokalu – już z tej samej przyczyny nie może ono obciążać najemców.

Co ciekawe, sąsiadka z dołu zeznała, że po wyprowadzce najemców zauważyła zaciek na korytarzu. To jednak nie potwierdza, że do awarii doszło przed wyprowadzką. Jak zauważył sąd – mogło to nastąpić już po 22 sierpnia.

Praktyczna rada: Jeśli wynajmujesz mieszkanie i zauważasz jakiekolwiek ślady wilgoci, przecieków czy innych problemów podczas odbioru lokalu – natychmiast to odnotuj w protokole i zrób zdjęcia. Nie ma „sprawdzę to później” – później może być za późno.

Teza 2: Awaria urządzenia AGD to nie automatycznie wina najemcy

To może być zaskakujące dla wielu wynajmujących, ale fakt, że w mieszkaniu pękł wężyk podłączony do urządzenia AGD, nie oznacza automatycznie odpowiedzialności najemcy.

W zgłoszeniu szkody jako przyczyna zalania została wskazana „awaria urządzeń domowych i sprzętu AGD”. Z protokołu ubezpieczeniowego wynika, że przyczyną była nieszczelność przy wężyku gumowym w oplocie stalowym i przeciekanie po „długą nieobecność lokatora”.

Kluczowa kwestia: Za stan urządzeń i instalacji zamontowanych w lokalu odpowiada właściciel, nie najemca. Wężyki do urządzeń to elementy, które z czasem się zużywają – to normalne zjawisko, podobnie jak zużycie uszczelek czy innych podzespołów.

Sąd podkreślił, że właścicielka nie udowodniła kilku fundamentalnych rzeczy:

  • Że najemcy mogli zauważyć nieszczelność
  • Jak duża była ta nieszczelność
  • Kiedy dokładnie wystąpiła
  • Gdzie i na jakiej powierzchni stała woda
  • Od kiedy tam stała

Córka właścicielki zeznała, że zalania zostały „wstępnie odkryte” już podczas pierwszego spotkania 19 sierpnia, ale pozwani tłumaczyli, że to skutek mycia podłóg. Problem w tym, że w protokole z 19 sierpnia ani z 22 sierpnia nie ma ani słowa o zalaniu. Jeśli rzeczywiście 19 sierpnia było podejrzenie zalania, właścicielka powinna była natychmiast sprawdzić stan urządzeń i instalacji.

Teza 3: Protokół ubezpieczeniowy nie może być dowodem przeciwko najemcom

Fascynujący mnie element tej sprawy to kwestia protokołu sporządzonego przez ubezpieczyciela 31 sierpnia 2019 roku – czyli 9 dni po zdaniu lokalu. W protokole tym znalazło się stwierdzenie o „długiej nieobecności lokatorów”.

Sąd słusznie zauważył, że to stwierdzenie jest zupełnie niemiarodajne, bo osoba spisująca protokół miała wiedzę jedynie od właścicielki – najemcy w jego sporządzaniu nie uczestniczyli i nie mogli się do niego ustosunkować.

Co więcej, ustalono, że najemcy przebywali w lokalu w ostatnich dniach najmu, spotykali się z właścicielką 19 i 22 sierpnia, a sąsiedzi słyszeli odgłosy z mieszkania (odkurzacza czy kärchera – co wskazywałoby na sprzątanie).

Praktyczna wskazówka: Nigdy nie polegaj wyłącznie na dokumentach sporządzonych jednostronnie, bez udziału drugiej strony. W sporach sądowych takie dokumenty mają ograniczoną moc dowodową.

Teza 4: Sugestie o suszeniu mieszkania okazały się nieudowodnione

Właścicielka próbowała dowieść, że najemcy przed wyprowadzką osuszali mieszkanie (co miałoby potwierdzać, że wiedzieli o zalaniu i próbowali zatuszować szkodę). Sąsiadka z dołu zeznała, że słyszała „odgłosy jakby dmuchaw” i domyślała się, że może to być osuszanie.

Sąd podszedł do tego sceptycznie – i słusznie. Po pierwsze, to były jedynie domysły świadka, a nie pewne stwierdzenia. Po drugie, partner tej sąsiadki zeznał, że było słychać odgłosy odkurzacza albo kärchera – co wskazywałoby raczej na zwykłe sprzątanie mieszkania przed jego wydaniem.

Z mojego doświadczenia wiem, że domysły świadków nie mogą stanowić podstawy do ustaleń faktycznych w sprawach odszkodowawczych. Muszą to być konkretne, sprawdzalne fakty.

Teza 5: Zdjęcia wykonane 9 dni po wyprowadzce pokazują prawdę

To, co szczególnie uderzyło mnie w tej sprawie, to analiza zdjęć wykonanych podczas oględzin związanych z zalaniem – 31 sierpnia 2019 roku, czyli 9 dni po wyprowadzeniu się najemców.

Na zdjęciach widać było, że woda wydostawała się spod szafek kuchennych. Stan kuchni był… całkiem porządny. To prowadzi nas do kolejnej fascynującej kwestii.

Teza 6: „Kuchnia zniszczona w 80%” – ocena czy fakt?

Właścicielka w swoich zeznaniach stwierdziła, że według niej kuchnia była „w 80% do wymiany i została wymieniona”. Sąd kazał sobie pokazać zdjęcia z 31 sierpnia.

I tu następuje wspaniały przykład znaczenia obiektywnych dowodów w postaci fotografii.

Jak napisał sąd: „wystarczy rzut oka na zdjęcia (…), aby przekonać się, że twierdzenie o zniszczeniu kuchni w 80% jest nieporozumieniem.”

Z praktyki wiem, że właściciele wynajmowanych mieszkań często oceniają szkody przez pryzmat swoich emocji – „moja piękna kuchnia zniszczona!”. Tymczasem obiektywnie szkody mogą być minimalne. Stąd tak ważne są:

  1. Dokładne protokoły z opisami konkretnych uszkodzeń
  2. Zdjęcia
  3. Ewentualnie niezależny rzeczoznawca

Fasadujący szczegół: Właścicielka chciała od najemców zwrotu kosztów wymiany… blatu kuchennego, twierdząc, że został uszkodzony przez zalanie. Problem? Blat znajduje się ponad metr nad podłogą. Jak woda z podłogi miałaby go uszkodzić? Sąd słusznie to zauważył – to po prostu niemożliwe.

Teza 7: Odszkodowanie od ubezpieczyciela pokryło szkodę – koniec tematu

Ubezpieczyciel wypłacił właścicielce 1.711 zł odszkodowania za szkody wywołane zalaniem. Właścicielka przyjęła tę kwotę.

W praktyce oznacza to uznanie, że szkoda została pokryta. Sąd podkreślił: skoro ubezpieczyciel uznał roszczenie co do zasady i przyznał odszkodowanie, a właścicielka się na nie zgodziła, to oznacza, że całość szkód związanych z zalaniem została zrekompensowana.

Próba dochodzenia dodatkowych kwot od najemców z tytułu zalania była więc skazana na niepowodzenie – właścicielka nie udowodniła żadnej z przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 471 KC:

  1. Nie udowodniła, że zalanie wyniknęło z przyczyny leżącej po stronie najemców
  2. Nie udowodniła związku przyczynowego między zachowaniem najemców a szkodą
  3. Nie udowodniła rozmiaru szkody przekraczającej wypłacone odszkodowanie

Teza 8: Podsumowanie – czego uczy ta sprawa

Ta sprawa to doskonała lekcja dla obu stron umowy najmu. Dla wynajmujących: dokumentuj wszystko podczas zdania lokalu. Jeśli podejrzewasz szkody – od razu to sprawdź i opisz w protokole. Nie czekaj tygodnia z zgłoszeniem do ubezpieczyciela.

Dla najemców: protokół zdawczo-odbiorczy to Twoja tarcza. Jeśli przy zdaniu lokalu niczego nie zapisano, bardzo trudno będzie później cokolwiek udowodnić.

Moją refleksją po przeczytaniu tego wyroku jest to, że w sprawach najmu emocje często biorą górę nad faktami. Właścicielka widziała „dewastację”, podczas gdy obiektywne dowody pokazywały standardowe zużycie lokalu po dwóch latach najmu plus niewielkie szkody, które najemcy zresztą częściowo uznali.

Efekt? Zamiast 25 tysięcy – wyrok na 3,3 tysiąca. Plus koszty procesu, które przy takim stosunku wygranej do przegranej obciążyły głównie właścicielkę.

Czasem warto zatrzymać się i zadać pytanie: czy ta sprawa rzeczywiście jest warta procesu?



Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl