
Wprowadzenie
Pamiętam sprawę sprzed kilku lat, która idealnie pokazuje, jak szybko może zmienić się sytuacja po kolizji drogowej. Mój klient został uderzony w tył na skrzyżowaniu w Poznaniu. Sprawca natychmiast przyznał się do winy, podpisali oświadczenie na miejscu. Wszystko wydawało się proste. Tydzień później dzwoni do mnie klient: „ubezpieczyciel odmawia wypłaty. Sprawca odwołał oświadczenie i twierdzi teraz, że to ja wjechałem pod niego”. Stres, frustracja, poczucie bezradności. I pytanie: „Co ja mam teraz zrobić?”
Ta sytuacja jest znacznie częstsza, niż mogłoby się wydawać. Dlatego chcę dziś opowiedzieć Wam, co się dzieje, gdy sprawca kolizji zmieni zdanie i odwoła swoje oświadczenie – i co możecie wtedy zrobić.
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.
Typowy scenariusz kolizji – wszystko wydaje się jasne
Zacznijmy od początku. Sytuacja modelowo wygląda tak:
Macie kolizję komunikacyjną – stłuczkę, „dzwona”, jak to mówią. Pół biedy, że to nie Wy spowodowaliście zdarzenie, ale ten drugi kierowca – który nie zachował bezpiecznego odstępu albo nie ustąpił pierwszeństwa.
Wtedy macie dwie opcje:
Opcja 1: Wzywamy policję
Czekamy godzinę, dwie, aż przyjadą funkcjonariusze. Oceniają, kto jest winny. Sprawca dostaje mandat. Sprawa dokumentowana.
Opcja 2: Podpisujemy oświadczenie (najczęstsza)
W większości przypadków, gdy nie ma wątpliwości co do winy sprawcy, po prostu podpisujemy oświadczenie. Szybciej, wygodniej, nie blokujemy ruchu.
Co zawiera takie oświadczenie?
W oświadczeniu tym:
- Opisujemy przebieg wypadku
- Sprawca przyznaje się do spowodowania kolizji
- Wskazujemy zakres uszkodzeń – przynajmniej tych widocznych gołym okiem
Nie ulega wątpliwości, że tak sporządzony dokument jest wystarczający, aby przedstawić go zakładowi ubezpieczeń i oczekiwać wypłaty odszkodowania.
A potem zaczyna się problem…
Zanim jednak ubezpieczyciel wyda decyzję co do przyznania odszkodowania, zwraca się do sprawcy z prośbą o potwierdzenie swojego oświadczenia. I tu pojawia się pierwszy problem.
Co ciekawe, z mojej praktyki wynika, że ubezpieczyciele czasem celowo sugerują sprawcom, że mogą zmienić zdanie. Pytają w taki sposób, który budzi wątpliwości: „Czy jest Pan pewien, że Pan zawinił?”, „Czy na pewno nie było tak, że ten drugi…?”. To taktyka – im więcej wątpliwości, tym większa szansa na odmowę wypłaty.
Czy sprawca może odwołać oświadczenie?
Odpowiedź: Tak, może
Pierwsze pytanie, jakie się pojawia: Czy w ogóle można zmienić, odwołać tak złożone oświadczenie?
Odpowiedź brzmi: Tak, sprawca może odwołać swoje oświadczenie.
I nie jest to sytuacja bardzo rzadka – wręcz całkiem częsta. Zresztą całkowicie zrozumiała.
Dlaczego sprawcy zmieniają zdanie?
Kolizja drogowa łączy się zwykle ze sporym stresem:
- Adrenalina skacze do góry nie tylko z uwagi na sam fakt zdarzenia
- Często druga strona zachowuje się agresywnie – krzyk, groźby, nacisk na szybkie podpisanie
- Po czasie, w spokoju, kierowca zastanawia się nad przebiegiem zdarzenia
- Konsultuje z rodziną – żona/mąż mówi: „Przecież to nie Ty zawinłeś!”
- Boi się konsekwencji – utraty punktów, wyższej składki OC, mandatu
Tak więc już po podpisaniu oświadczenia kierowca, zastanawiając się nad przebiegiem zdarzenia, może dojść do wniosku, że popełnił błąd co do uznania swojej winy.
Co to oznacza dla poszkodowanego?
Oczywiście taka wolta sprawcy osobie poszkodowanej komplikuje sprawę.
Gdyby bowiem sprawca wypadku okoliczności zdarzenia potwierdził, to w zasadzie pozostałby spór z ubezpieczycielem co do wysokości szkody, a sama zasada (czyli fakt zawinienia) byłaby niejako przyznana.
Teraz nagle wszystko staje pod znakiem zapytania.
Co zrobi ubezpieczyciel?
Ubezpieczyciel nie może automatycznie odmówić wypłaty
I tu zaczyna się najciekawsza część. Nie oznacza to, że ubezpieczyciel niejako z automatu wyda decyzję odmowną w stosunku do Waszego roszczenia.
Dlaczego? Bo przepisy prawa nakładają na zakład ubezpieczeń szereg obowiązków, w tym przede wszystkim obowiązek samodzielnego ustalenia:
- Przebiegu i przyczyn kolizji drogowej
- Zakresu i wysokości szkody
Jak ubezpieczyciel może ustalić przebieg zdarzenia?
Ubezpieczyciel ustaleń tych może dokonać na kilka sposobów:
1. Porównanie obu oświadczeń Nie jest wykluczone, że z samego tylko opisu wypadku i zastrzeżeń jego uczestników uda się ustalić stan faktyczny i wydać decyzję przyznającą odszkodowanie.
Z mojego doświadczenia: jeśli pierwotne oświadczenie sprawcy było szczegółowe i jasno opisywało jego winę, a późniejsze odwołanie jest mgliste i nieprzekonujące – ubezpieczyciel może przychylić się do Twojej wersji.
2. Przesłuchanie świadków Jeśli byli świadkowie (pasażerowie, przechodnie), ich zeznania mogą rozstrzygnąć sprawę.
3. Oględziny miejsca zdarzenia Analiza miejsca (np. ślady hamowania, uszkodzenia pojazdów) może wskazać prawdziwego winowajcę.
4. Analiza zdjęć Zdjęcia zrobione podczas zdarzenia to bezcenny dowód. Dlatego zawsze mówię klientom: „Rób zdjęcia! Wszystkiego – pojazdów, uszkodzeń, miejsca, ustawienia aut!”.
5. Powołanie biegłego rzeczoznawcy Z dziedziny rekonstrukcji wypadków – to najdroższa, ale też najbardziej wiarygodna metoda.
Gdy ubezpieczyciel mimo wszystko odmawia odszkodowania
Nie można jednak wykluczyć, że zmiana treści oświadczenia sprawcy spowoduje wydanie przez zakład ubezpieczeń decyzji odmownej.
I tu trzeba być szczerym: w interesie ubezpieczyciela jest, aby odszkodowania nie przyznawać. Jeżeli istnieją jakiekolwiek większe wątpliwości co do przebiegu zdarzenia, to liczyć się należy właśnie z taką decyzją.
Co możesz zrobić? Praktyczny poradnik
Krok 1: Odwołanie od decyzji ubezpieczyciela
Zawsze można wnieść odwołanie od decyzji ubezpieczyciela. Nie zniechęcałbym do korzystania z tego środka, gdyż:
- Nie wiąże się z kosztami
- Nie generuje ryzyka
- Daje szansę na ponowne rozpatrzenie sprawy
Niemniej jednak – i tu mówię z pełną szczerością, wynikającą z mojego doświadczenia – jest to wysoce nieskuteczny środek wpływania na zmianę stanowiska ubezpieczyciela. W 90% przypadków ubezpieczyciel podtrzymuje swoją decyzję.
Krok 2: Droga sądowa
Wówczas nie pozostaje nic innego jak skorzystać z drogi sądowej. Możesz pozwać:
- Ubezpieczyciela (bezpośrednie roszczenie z art. 822 KC i art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych)
- Sprawcę szkody (roszczenie z art. 415 KC i art. 436 KC)
Z praktyki: lepiej pozwać ubezpieczyciela, bo to on ma pieniądze i polisę OC właśnie po to zawarto, żeby pokrywał szkody. Sprawca często nie ma środków na wypłatę odszkodowania.
Moje praktyczne rady – jak się zabezpieczyć?
Rada 1: ROB ZDJĘCIA!
To najważniejsza rada, jaką mogę Wam dać. Rób zdjęcia wszystkiego:
- Położenia pojazdów względem siebie
- Uszkodzeń obu aut (z bliska i z daleka)
- Śladów hamowania, tłuczonych szyb, itp.
- Miejsca zdarzenia (znaki drogowe, oznakowanie)
- Tablicy rejestracyjnej drugiego pojazdu
Te zdjęcia mogą uratować Waszą sprawę, gdy sprawca zmieni zdanie.
Rada 2: Zapisuj dane świadków
Jeśli ktokolwiek widział wypadek – zapisz dane: imię, nazwisko, numer telefonu. Świadkowie mogą być kluczowi w sądzie.
Rada 3: Filmuj, jeśli masz dashcam
Nagranie z kamery samochodowej to niezbity dowód. Jeśli masz dashcam – zadbaj o zabezpieczenie nagrania natychmiast po wypadku.
Rada 4: Opisz przebieg zdarzenia szczegółowo
W oświadczeniu na miejscu wypadku opisz dokładnie, co się stało:
- Kierunek jazdy
- Prędkość (przybliżoną)
- Sygnalizację (światła, znaki)
- Działania obu stron przed kolizją
Im bardziej szczegółowy opis, tym trudniej później go podważyć.
Rada 5: Nie daj się zastraszyć ubezpieczycielowi
Jeśli dostaniesz odmowę z powodu odwołania oświadczenia przez sprawcę – nie rezygnuj. To nie koniec drogi. Sądy często przychylają się do wersji poszkodowanego, szczególnie gdy:
- Masz solidne dowody (zdjęcia, świadków)
- Pierwotne oświadczenie sprawcy było jasne
- Późniejsze odwołanie jest nieprzekonujące
Rada 6: Skonsultuj się z prawnikiem
W takich sprawach warto skorzystać z pomocy prawnika. Doświadczony adwokat/radca:
- Oceni, jakie masz szanse w sądzie
- Pomoże zebrać dowody
- Sformułuje pozew i reprezentuje Cię w postępowaniu
Podsumowanie z refleksją
Odwołanie oświadczenia przez sprawcę to frustrująca sytuacja – ale nie oznacza końca Waszej sprawy. Macie narzędzia, aby walczyć o swoje prawa. Kluczem jest odpowiednie zabezpieczenie dowodów już na miejscu wypadku – bo potem może być za późno.
Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że sądy są po stronie poszkodowanych, gdy:
- Pierwotne oświadczenie było jasne i szczegółowe
- Poszkodowany ma dowody (zdjęcia, świadków, nagrania)
- Późniejsze odwołanie sprawcy jest mało wiarygodne
Nie dajcie się zniechęcić odmową ubezpieczyciela. To tylko pierwszy krok. Droga sądowa może być długa, ale często kończy się sukcesem.
A Wy? Czy ktoś z Was doświadczył takiej sytuacji, gdy sprawca zmienił zdanie po podpisaniu oświadczenia? Jak sobie z tym poradziliście? Podzielcie się w komentarzach – Wasze historie mogą pomóc innym!
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.
Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl
Źródła:
- Art. 822 Kodeksu cywilnego (odpowiedzialność ubezpieczyciela)
- Art. 415 Kodeksu cywilnego (odpowiedzialność za czyn niedozwolony)
- Art. 436 § 1 Kodeksu cywilnego (odpowiedzialność posiadacza mechanicznego środka komunikacji)
- Art. 34 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (bezpośrednie roszczenie poszkodowanego)
Ja jestem z drugiej strony, co też się zdarza. Każdemu komu pokazuję zdjęcia moich uszkodzeń, a to za dużo powiedziane a uszkodzeń, bo nie wiem czy centymetrowego odprysku ledwo widocznego na zderzaku nie miałam wcześniej, pana któremu podpisałam, że to ja zrobiłam nijak się nie mają do rzeczywistości, co tak dotarło do mnie po uspokojeniu się i przeanalizowaniu ze świadkami całej sprawy. Niestety nie jest łatwo wycofać oświadczenie, nawet gdy podpisze się go w stresie i pod presją odczuwalna dla podpisującego… pójście w późniejszym zgłoszeniem na policję też nie gwarantuje, że policja się tym faktem rzetelnie zajmie, nawet gdy masz zdjęcia i świadków, że nie jesteś winien. Policja podchodzi do faktu w sposób taki, podpisałeś znaczy winny, nie chciałeś wzywać policji, znaczy masz coś na sumieniu, świadka przesłuchają jednego żeby nie było i sprawa się u nich kończy, potem Twoja wina zostaje przekazana do sądu z zarzutem kolizji i czekasz na wyrok. Możesz się szarpać i jak masz kasę to iść na bój, bo sąd sądem ale czy sprawiedliwy, tego nie wiesz. Przed sprawą jeszcze postraszą Cię kosztami, że niewspółmierne z tym co zapłacisz i to by było na tyle .
dla Wszystkich podpisałeś oświadczenie a do tego jesteś kobietą to to jest Twój Gwóźdź główny i najważniejszy i nie ma siły żebyś się wycofał… wiem bo sam to przerabiam.
Oczywiscie, ze tak może być. W końcu statystyki pokazuja, iz wyłudzenia odszkodowań to ogromy element rynku. Oczywiście z drugiej strony ubezpieczyciele tym argumentem tłumaczą swoją również amoralną postawę