Zadośćuczynienie za uraz kręgosłupa- uraz biczowy vel smagnięcie batem. Czy należy się odszkodowanie i ile się należy?

Whiplash
autor: Bruce Blaus CC BY-SA 4.0

Uraz biczowy jest jednym z najczęściej występujących urazów będących konsekwencją wypadku, czy nawet stłuczki samochodowej. Jednocześnie jest to uraz, który na gruncie sporu z zakładem ubezpieczeń powoduje pewne problemy, a często nawet ubezpieczyciel odmawia wypłaty zadośćuczynienia (odszkodowania za szkodę na osobie).

Dlaczego o tym za chwilę.

Najpierw może przypomnijmy czym się charakteryzuje „whiplash” – smagnięcie biczem.

Do powstanie tego urazu dochodzi najczęściej w wyniku nawet drobnej stłuczki samochodowej. Stłuczka może być co prawda drobna, ale działające siły powodują gwałtowny i niespodziewany ruch kręgosłupa, najpierw głowa gwałtownie leci w jednym kierunku by za chwilę wrócić do pierwotnego położenia.

Ruch głowy jest podobny do ruchu końcówki bata przy jego smagnięciu (stąd nazwa), kłopot w tym, iż w wyniku tych gwałtownych niekontrolowanych zgięć może dojść do poważnego uszkodzenia tkanek.

Jako ze nie jestem ortopedą, neurologiem,ani nawet rehabilitantem, to odsyłam do poniższego linka, gdzie uraz ten został jak mniemam bardzo ładnie pod kątem fizjologicznym opisany.

Problem jaki wiąże się z tym urazem, to fakt, iż zmiany w tkankach nie są w żaden sposób widoczne na zdjęciach rtg ( nie odchodzi do uszkodzenia układu kostnego), czy w obrazie rezonansu magnetycznego MR.

Dla ubezpieczyciela sprawa jest więc dość oczywista, skoro nie ma urazu w dokumentacji medycznej, to nie ma szkody, nie ma tez odszkodowania.

Mimo tego poszkodowany cały czas odczuwa bóle szyi, głowy ma problemy z spaniem, często ból promieniuje do rąk. Mogą się pojawić wymioty, nudności, sztywnienie karku, drętwienie rak.

Słowem dużo nieprzyjemnych rzeczy.

Drugi problem jaki wiąże się z urazem biczowym, to fakt iż zwykle w wyniku działającej adrenaliny poszkodowany tuż po szkodzie nie odczuwa żadnej dolegliwości. Te najczęściej pojawiają się po kilku godzinach, na drugi dzień, czy kilka dni po wypadku gdy zgłasza się na SOR celem uzyskania pomocy.

I znów ubezpieczyciel może kwestionować związek między wypadkiem a szkodą skoro nastąpił tutaj rozstrzał czasowy między datą szkody a powstaniem dolegliwości.

Mimo iż brak tutaj twardych dowodów w postaci zdjęć dokumentujących uraz z ubezpieczycielem warto i nawet trzeba wejść w spór.

O ile zakład ubezpieczeń nie przyzna zadośćuczynienia lub przyzna je w niewielkim zakresie, to warto wystąpić na drogę sądową, gdzie dla każdego biegłego neurologa, czy ortopedy uraz ten jest chlebem powszednim i oczywistością.

Jakiego zadośćuczynienie można zatem się domagać. Po pierwsze zawsze wysokość zadośćuczynienia jest kwestią indywidualną, jednakże zwykle orzekany uszczerbek mieście się w przedziale od kilku do 10%. Co może się przedkładać na realne roszczenie o odszkodowanie na poziomie kilku do kilkunastu tysięcy złotych.

Może Państwo mieliście tego typu nieszczęśliwą przygodę i jak wyglądała kwestia uzyskania odszkodowania od ubezpieczyciela?

autor: Bartosz Kowalak radca prawny w Kancelarii adwokacko radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu: http://kacprzak.pl/odszkodowania

Reklamy

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kancelarii Adwokacko Radcowskiej Kacprzak Kowalak spółka partnerska w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.kacprzak.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady.

280 myśli na temat “Zadośćuczynienie za uraz kręgosłupa- uraz biczowy vel smagnięcie batem. Czy należy się odszkodowanie i ile się należy?”

  1. Witam właśnie córka była pasażerką samochodu poszkodowanego w kolizji auto sprawcy wjechało w tył samochodu, auto na złom, córka ma uraz mięśnia i ścięgna na poziomie szyi. Z SORU dostała skierowanie do ortopedy, jutro udajemy się co możemy oczekiwać z odszkodowania z oc sprawcy, córka cały czas zwija się z bólu

    Polubienie

    1. Dzień dobry, Tak jak napisałem w artykule jest to rząd wielkości od kilku do kilkunastu tysiecy złotych, w zaleznosci od konsekwencji zdrowotnych. Niestety bardzo możłiwe, iz bez sądu się nie obejdzie.

      Polubienie

  2. Dzień dobry,
    Szukając odpowiedzi na pytania o odszkodowanie za uraz ‚smagniecia biczem’, trafiłam na Pana blog. Jestem 3 miesiace po wypadku, ubezpieczyciel wypłacił po miesiacu zadośćuczynienie w wysokości 1000 zł i na tym chce zakończyć sprawę. Oczywiście jest mowa o odwołaniu się i skierowaniu sprawy na drogę sądową. W tej chwili mam podejrzenie niestabilności kręgów i jestem po 1 wizycie u neurochirurga, który powiedział, że możliwe, że będzie konieczna operacja. Rozumiem, że warto ‚walczyć’ z ubezpieczycielem?

    Polubienie

    1. Dzień dobry,

      Jezeli mamy niestabilnośc kręgów i nawet możliwośc operacji, to mamy do czynienia z dośc poważnymi konsekwencjami urazu biczowego.
      Gdzie 1000 zł ma się nijak do szkody.
      Szczerze mówiąc ja bym sobie odwołanie darował i szedł od razu do sądu. Ale oczywiscie można z tej drogi takze korzystać.

      Polubienie

  3. Witam. Właśnie dzisiaj mi PZU odmowiło wypłaty odszkodowania. Kierowca innego samochodu wjechał w tył mojego w wyniku czego uderzyłam z całej siły w zagłówek samochodu. Zgłosiłam się na SOR i skierowano mnie na prześwietlenie. Nie było żadnych urazów, ale bol okropny. Od 3 marca jestem na zwolnieniu lekarskim. Najpierw 2tyg, a teraz następne 2tyg. W kołnierzu miękkim i na lekach przeciwbólowych. Otrzymałam równiez skierowanie na rehabilitacje po konsultacje z ortopedą, który stwierdził naciągnięcie kręgosłupa.
    Dziś PZU podsumowało że uszczerbek na zdrowiu nie jest trwały tylko odwracalny i nie mogą mi wypłacić odszkodowania. Zaczeli mi sypac paragrafami itd Czy mam jakies szanse na odwołanie sie od ich decyzji? Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dzien dobry,

      Być moze w drodze odwołania zaproponują Pani jakąs ugodę z niską kwotą, albo co bardziej prawdopodobne podtrzymają stanowisko.

      W sprawie urazów szyi, biczowych itp. polityka ubezpieczalni, i to wszystkich, jest taka aby odmawiać.

      Dlatego też realny jest tylko i wyłacznie sąd, ale według statystyk, które widziałem 95% spraw zwiazanych z urazem biczowym konczy się wyrokiem zasądzającym.

      Polubienie

      1. Bardzo dziękuję za odpowiedź, Panie Bartoszu, a co w sytuacji, kiedy w mojej grupowej polisie są wyszczególnione tylko trwałe uszczerbki na zdrowiu? Czy mimo to mogę próbować się odwoływać?

        Polubienie

        1. Pani Moniko,

          Trzeba oddzialić dwie sprawy:

          a) polisa grupowa- tutaj faktycznie moze byc kiepsko z roszczeniem,

          b) sprawa z Oc kierowcy, który spowodował wypadek- tutaj jak najbardziej zadośćuczynienie się należy

          Polubienie

          1. Witam ponownie. Przyznano mi ubezpieczenie w wysokosci 1200zł z OC sprawcy… nie wiem czy to dużo czy mało, bo niestety nie znam sie na tych sprawach… Zaciekawił mnie jeden fragment w ich piśmie. Może mógłby mi Pan pomóc. Pozdrawiam

            ,, POZYCJA UGODY
            Informujemy, iż wyrażamy gotowość do całościowego ugodowego zakończenia sprawy. Z naszej strony proponujemy dopłatę 200,00 zł (obejmującą całość roszczeń zarówno istniejących w dniu zawierania ugody jak i te które mogą pojawić się w przyszłości). Zaznaczamy jednocześnie, iż powyższa propozycja nie stanowi uznania roszczeń w proponowanej wysokości i ww. kwota może zostać wypłacona jedynie w przypadku zawarcia ugody.Uprzejmie informujemy, iż brak odpowiedzi na zaproponowaną ugodę w terminie 30 dni od otrzymania niniejszego pisma uznamy za rezygnację z zawarcia ugody na zaproponowanych warunkach. Jednocześnie informujemy, iż w przypadku dalszych płatności w szkodzie nasza propozycja kwoty ugody zostanie pomniejszona o kwotę dodatkowych płatności.”

            Polubienie

            1. Pani Moniko,

              Niech mi Pani przesle na maila:
              decyzję ubezpieczyciela
              wypis z szpitala
              z dalszego leczenia,

              i niech Pani mi opisze w punktach
              co boli, jak boli, kiedy, jak wygląda leczenie,rehabilitacja

              Przy czym od razu zastrzegam, ze mogeodpowiedziec dopiero po kilku dniach

              Polubienie

  4. U mnie identyczny przypadek.
    Zatrzymanie auta przed przejściem dla pieszych, uderzenie w tył samochodu, SOR, kołnierz.
    Potwierdzenie urazu biczowego i skręcenie kręgosłupa ma odcinku szyjnym, stłuczenie potylicy.
    ZUS uznaje wypadek w pracy – 5% – wypłacone, NNW uznaje szkodę – 5% – wypłacone, OC sprawcy GENERALI – twierdzi iż są to zwyrodnienia starcze. Sprawa zakończona mandatem a tu zonk bo BHP-owiec w pracy z uwagi na 4 osoby poszkodowane zgłasza do Prokuratury wypadek zbiorowy i biegły sądowy dla potrzeb Policji stwierdza u wszystkich urazy w postaci skręcenia kręgosłupa i leczenie ponad 7 dni – mandat trzeba anulować i idziemy wszyscy do Sądu. Ciekawe co dalej na to GENERALI aczkolwiek i tak będę się sądził dla czystej zasady udowodnieia swojej racji.
    ps. po rozmowie z adwokatem – taka sprawa jest lepsza niż lokata bankowa bo mamy 9,5% odsetek ustawowych a nie 2% jak na zwykłej lokacie 🙂
    Ciekawe jak biegły sądowy wypowie się na sprawie cywilnej na temat % uszkodzeń ciała i czy można go będzie w procesie karnym już o to zapytać?

    Polubienie

    1. Mieliście szczęście do biegłego ja trafiłem na takiego osła który nie widząc mnie na oczy stwierdził że poniżej 7dni. Leczenie trwa już prawie 3 lata a ograniczenie ruchomości kręgosłupa jak było tak jest i już nie ustąpi…

      Polubienie

  5. Jeśli będziemy mieli w ręku prawomocny wyrok skazujący kierowcę w procesie karnym, raczej nie widzę szans na przegranie w procesie cywilnym.
    ps. oczywiście jeśli nie będziemy żadać jakiś astronomicznych kwot lecz myślę, iż kwota 7-10 tyś. złotych to realna kwota odszkodowania wraz z zadośćuczynieniem.

    Polubienie

      1. Ubezpieczyciele nauczyli się to prosto przeliczac 1% uszczerbku to 1000zl zadośćuczynienia. Coś co powinno być tylko pomocniczo brane pod uwagę przy szacowaniu zadośćuczynienia stało się jedynym kryterium.

        Polubienie

          1. Oczywiście że tak ale nawet orzecznictwo wskazuję że procentowy uszczerbek na zdrowiu ma tylko charakter pomocniczy co ubezpieczyciele oczywiście ignorują. Nawet stosunkowo niewielki procentowy uszczerbek może wywrocic życie do góry nogami. Poza tym konsekwencje wypadku bardzo często mają wpływ na resztę życia i uniemożliwiają rzeczy z którymi wcześniej nie było najmniejszego problemu.

            Polubienie

              1. Dokładnie o tym napisałem przeliczanie procentów wprost na wysokość zadośćuczynienia to zwykle oszustwo. Trzeba brać pod uwagę całokształt i to jak zdarzenie wpłynęło wpływa i będzie wpływać na życie poszkodowanego. Tym bardziej że np przy urazach kręgosłupa wraz z upływem czasu szkody będą się niestety powiększać.

                Polubione przez 1 osoba

  6. Na obecną chwilę ubezpieczyciel i tak nic nie chce wypłacić – nie chce zwrócić rzeczy nawet tak oczywistych jak koszt kołnierza ortopedycznego czy zwrócić kosztów dojazdów na badania na które sam mnie wysyła – dzięki Bogu nie wysłano mnie na badania 3ookm od domu ( tacy poczciwi byli). Samych kosztów leczenia jest ponad 1500zł gdyż koszty prywatnej rehabilitacji stanowiły 80% a na NFZ mogę iść w lutym 2019 roku. W związku z faktem, iż sprawność fizyczna jest podstawową sprawą w moim życiu zawodowym ( coroczne testy sprawnościowe) i w ogromnym stopniu wypadek wpłynął na sferę zawodową – faktycznie można się zastanowić czy w Sądzie nie wystąpić o większą kwotę – lecz najpierw poczekajmy na prawomocny wyrok w sprawie karnej.
    Dziękuję za wszystkie sugestie i komentarze.

    Polubienie

      1. Wg opini biegłego sądowego wszyscy mamy obrażenia naruszające czynności narządów ciała na okres powyżej 7-miu dni w myśl art.157 par. 1 KK – trzeba będzie BHP-owcowi podziękować za zgłoszenie do Prokuratury wypadku zbiorowego, gdyż z Pana artykułu jasno wynika, iż ewentualny wyrok w procesie karnym z art. 177 par. 1 KK będzie bardzo pomocny w sprawie cywilnej – dziękuję za super bloga i rzeczowe cenne wskazówki.

        Polubienie

        1. Witam, mam pytanie – jakie dokładnie miał Pan obrażenia? Ja jestem w trakcie przygotowywania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 177 par. 1 KK, jednak nie wiem, czy biegły sądowy zakwalifikuje moje obrażenia (skręcenie i naderwanie odcinka szyjnego kręgosłupa – S.13, S.13.4, S.10) jako powyżej 7 dni. Niestety Policja przybyła na miejsce wypadku zakończyła sprawę na etapie postępowania mandatowego. W wielu miejscach czytałem też, że biegli różnie podchodzą nawet do bardzo podobnych urazów. Pozdrawiam.

          Polubienie

          1. Z urazem biczowym problem taki, iż ocenia się go w 5 – punktowej skali. Gdzie 1 to w zasadzie takie tam dolegliwości, a 5 to już blisko naruszeń struktury kostnej.
            Więc o ile pewnie przy 1-2 zwłąszcza w karnym dla biegłych ortopedów, to nic, to co innego 5

            Kolejna kwestia ja bym się upierał, zeby biegłym był neurolog, a nie ortopeda. Dla ortopedów jak nie ma złamanych kosci, to nie ma uszczerbku.

            Polubienie

            1. To wiele wyjaśnia. W zawiadomieniu sformułuję w takim razie wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego neurologa. Przyznam szczerze, że sam leczę się wyłącznie u ortopedów. Czy z punktu widzenia materiału dowodowego dla sprawy, wskazane byłoby też podjęcie leczenia neurologicznego? Pozdrawiam i dziękuję.

              Polubienie

              1. U mnie właśnie biegłym był ortopeda. Złamań nie było więc nic się nie stało. Neurologicznie za to mocno nieciekawie łącznie z zanikiem mięśni…

                Polubienie

              2. To zawsze zalezy od wniosków do jakich dojdzie neurolog, ale generalnie ortopeda jest od kości, a od nerwów neurolog. Uraz biczowy charakteryzyuje sie tym, iż kosci sa całe, i to gdzie na połączeniach nerwowych się coś dzieje. Wiec sugerowałbym takze leczenie pod tym kątem- o ile Panu się chce.

                Polubienie

          2. Skręcenie odcinka szyjnego, zespół szyjny, stłuczenie potylicy ( S13.4 – Skręcenie i naderwanie odcinka szyjnego kręgosłupa) – biegły sądowy powołany przez Policję to neurochirurg.

            Polubienie

        2. Tak będzie bardzo pomocny, bo odpada wam ustalanei przebiegu wypadku. Ubezpieczyciel – sąd jest związany 11k.p.c. wyrokiem karnym w zakresie skazania. Wiec macie tylko proces o wysokośc, a to przy obecnej startegi ubezpieczycieli wiele ułatwia.

          Polubienie

  7. witam,
    29 kwietnia 2017r miałam wypadek samochodowy. doznałam złamania kręgu L1. leczenie trwa do dziś w dodatku zostałam wysłana do sanatorium. wszystkie dotychczasowe rehabilitację mi nie pomagają. odczuwam ból. otrzymałam 6 000 zł zadośćuczynienia i 260 zł zwrot kosztów leczenia. czy ta kwota jest odpowiednia i wynagradza krzywdę poniesioną przez poszkodowanego ? Bardzo prosze o odpowiedź. może ktoś był w podobnej sytuacji ?

    Polubienie

  8. W mojej toczacej sie 5 lat sprawie, jest opinia 3 lekarzy bieglych dla mnie korzystna (min. Lekarza z pzu uznajaca wypadek i stanelam na komisji lekarskiej) a takze 1 opinia lekarza wojskowego, ktory nie ma specjalizacji zadnej i sie nie zna na wypadkach.Na zadane 17 pytan w Sadzie odpowiedzial prawidlowo na dwa!! Operuje w opinii mitami sprzed 30 lat.Bylam policjantka i znam sie na wypadkach i. ……..nie moge sie przebic.Sprawa zniszczyla mi 5 lat zycia! !..trwa dalej.Sedzina teraz chce konfronotowac opinie bieglych.Nikt nie umie mi powiedziec o co w tym „chodzi”……a opinie bieglych mimo ze na korzysc, sa umiarkowane, bo pierwsza byla skandaliczna i bzdurna i boja sie wystapic jawnie przeciwko koledze…podsumowujac……gdybym wiedziala, ze spraw w Sadzie moze byc takim g……nigdy bym nie poszla do Sadu.Zlamano mi kostke, smagniecie biczem i uszkodzone wiazadla etc….a adwokatka ubezpieczyciela komentuje moja osobe jako naciagaczke na korytarzu, lub w odpowiedzi a pozew czytam, ze „sprawa w sadzie nie moze byc dla mnie zarobkiem”!.Na jakiej podstawie moze cos takiego zarzucic.?Mozna i to bezkarnie.Pozdrawiam i nie wierze w Sad!!!!!!! I pisze ta z pelna odpowiedzialnoscia.Po 30 latach pracy w mundurze, niewierze w sprawiedliwosc. Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s