Czy warto odwoływać się od wyroku o zadośćuczynienie? Kiedy apelacja ma sens?

„Sąd zasądził tylko 75 tysięcy, a domagałem się 100 tysięcy. Czy mam szansę wygrać w apelacji?” – to pytanie słyszę w kancelarii po niemal każdym niekorzystnym wyroku w sprawie odszkodowawczej. Odpowiedź nie jest prosta, bo sprawy o zadośćuczynienie mają jedną istotną cechę: opierają się na tzw. uznaniu sędziowskim.

Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Spis treści

  1. Co to jest „uznanie sędziowskie”?
  2. Dlaczego w podobnych sprawach zapadają różne wyroki?
  3. Kiedy apelacja ma sens, a kiedy nie?
  4. Jak Sąd Najwyższy wyznacza granice uznania sędziowskiego?
  5. Przykłady ze sprawozdawczości sądowej
  6. FAQ – najczęściej zadawane pytania

Co to jest „uznanie sędziowskie”?

Termin „uznanie sędziowskie” oznacza, że nie ma ścisłych, matematycznych podstaw do wydania orzeczenia. Suma kwoty zasądzanej tytułem zadośćuczynienia – za rozstrój zdrowia, uszczerbek na zdrowiu czy śmierć osoby bliskiej – jest wynikiem procesu myślowego sędziego, który ocenia całokształt okoliczności sprawy.

W praktyce oznacza to, że sędzia ma znaczną swobodę w określeniu wysokości zadośćuczynienia. Nie istnieje „tabela” mówiąca wprost: „za złamanie obojczyka – 20 tysięcy złotych” czy „za śmierć męża – 150 tysięcy złotych”. Sąd kieruje się ogólnymi przesłankami: rozmiar krzywdy, intensywność cierpienia, wpływ na życie poszkodowanego, wiek, stan zdrowia, sytuacja rodzinna i majątkowa.

Dlaczego w podobnych sprawach zapadają różne wyroki?

Rezultatem uznania sędziowskiego są rozbieżności w orzecznictwie co do wysokości zasądzanych kwot, mimo porównywalnych stanów faktycznych.

Wyobraźmy sobie dwie niemal identyczne sprawy: w obu przypadkach żona straciła męża w wypadku komunikacyjnym, oboje małżonkowie mieli po 40 lat, związek był udany, pozostało dwoje małoletnich dzieci. W takiej sytuacji:

  • Sąd w Poznaniu może zasądzić 15 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia
  • Sąd w Rzeszowie w analogicznej sprawie – 250 tysięcy złotych

Skąd tak ogromna różnica? Z różnej oceny „odpowiedniej sumy” przez poszczególnych sędziów i odmiennej praktyki orzeczniczej w różnych okręgach sądowych. Co ciekawe, obie kwoty mogą być uznane za prawidłowe w świetle prawa, o ile mieszczą się w granicach „rozsądku” i są należycie uzasadnione.

Kiedy apelacja ma sens, a kiedy nie?

Załóżmy, że pozwaliśmy ubezpieczyciela o 100 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia. Sąd I instancji zasądza 75 tysięcy złotych. Poszkodowany jest niezadowolony i chciałby wnieść apelację. Ubezpieczyciel również nie jest zadowolony i także chce się odwołać.

Czy w takiej sytuacji wniesienie apelacji ma sens? Czy coś ogranicza możliwość wywiedzenia środka odwoławczego?

Odpowiedź jest twierdząca, ale z istotnymi zastrzeżeniami

W przypadku orzeczeń wydawanych w oparciu o uznanie sędziowskie Sąd II instancji może oddalić apelację, nawet zgadzając się, że suma zasądzona jest za duża lub za niska. Sąd odwoławczy może stwierdzić, że mimo rozbieżności w ocenie wysokości zadośćuczynienia, argumenty podniesione przeciwko wyrokowi pierwszej instancji nie dyskwalifikują swobodnej oceny sędziego.

Brzmi to paradoksalnie? W praktyce prawniczej to codzienność. Sąd II instancji szanuje autonomię sędziego pierwszej instancji w zakresie ustalania „odpowiedniej sumy” i ingeruje w jego rozstrzygnięcie tylko wtedy, gdy:

Wyrok musi być „rażąco” nietrafiony

Apelacja nie ma realnych szans, gdy:

  • Dochodziłeś 100 tysięcy zł, a sąd zasądził 90 tysięcy zł – różnica 10% nie jest rażąca
  • Dochodziłeś 50 tysięcy zł, a sąd zasądził 45 tysięcy zł – również nie jest to rażące odstępstwo
  • Zasądzona kwota mieści się w „rozsądnych granicach” dla danego rodzaju krzywdy

Apelacja ma szansę powodzenia, gdy:

  • Sąd zasądził kwotę znacznie odbiegającą od dochodzonej (np. zasądzono 30 tysięcy zamiast 100 tysięcy)
  • Zasądzona kwota wyraźnie odbiega od kwot zasądzanych w podobnych sprawach w praktyce sądów
  • Sąd pominął istotne okoliczności wpływające na rozmiar krzywdy
  • Uzasadnienie wyroku jest wewnętrznie sprzeczne lub pomija kluczowe dowody

Jak Sąd Najwyższy wyznacza granice uznania sędziowskiego?

Sąd Najwyższy wielokrotnie wypowiadał się w kwestii granic swobody sędziowskiej przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Warto poznać najważniejsze tezy z orzeczeń:

Wyrok SN z 3 czerwca 2011 r., sygn. III CSK 279/10

Sąd Najwyższy stwierdził, że trudno jest wycenić krzywdę. Każdy przypadek powinien być indywidualizowany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy.

Wprowadzenie do przepisu klauzuli „odpowiedniej sumy” pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym („może”) charakterem tego przyznania, co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy.

Swoboda ta, zwana prawem sędziowskim, nie oznacza dowolności. Przyznanie odpowiedniej sumy tytułem kompensacji krzywdy, jak i jej odmowa, muszą być osadzone w stanie faktycznym sprawy. Jeżeli sporządzane jest uzasadnienie, okoliczności te powinny znaleźć obiektywny wyraz w motywach wyroku.

Kluczowe przesłanki z orzecznictwa SN

Kompensacyjny charakter zadośćuczynienia
Skoro zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny, winno reprezentować ekonomicznie odczuwalną wartość. Nie może być symboliczne – musi realnie zrekompensować doznaną krzywdę.

Rozsądne granice
Z drugiej strony, odpowiednia suma pieniężna przyznana tytułem zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach i dostosowana do aktualnych stosunków majątkowych w społeczeństwie.

Umiarkowana wysokość
Umiarkowana wysokość zadośćuczynienia oznacza, że nie może ono być ani rażąco wygórowane, ani rażąco niskie.

Zobiektywizowane kryteria
Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego.

Przykłady ze sprawozdawczości sądowej

Sprawa I – Apelacja oddalona mimo zgody co do zaniżenia

Poszkodowany dochodzi 120 tysięcy zł zadośćuczynienia za trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 15% (złamanie kręgosłupa, trwałe ograniczenie ruchomości). Sąd I instancji zasądza 80 tysięcy zł.

Poszkodowany wnosi apelację, argumentując, że kwota jest za niska. Sąd II instancji w uzasadnieniu przyznaje, że „suma 100 tysięcy złotych byłaby również uzasadniona”, ale mimo to oddala apelację, stwierdzając, że kwota 80 tysięcy mieści się w granicach rozsądku i nie stanowi rażącego zaniżenia.

Sprawa II – Apelacja uwzględniona – rażące zaniżenie

Żona traci męża w wypadku komunikacyjnym. Małżeństwo trwało 25 lat, było harmonijne, małżonkowie prowadzili wspólne gospodarstwo rolne. Pozostało troje pełnoletnich dzieci. Żona dochodzi 200 tysięcy zł zadośćuczynienia.

Sąd I instancji zasądza 30 tysięcy zł, argumentując, że dzieci były pełnoletnie, a żona „poradzi sobie ekonomicznie”.

Sąd II instancji zmienia wyrok i zasądza 150 tysięcy zł, wskazując, że:

  • Sąd I instancji pominął 25-letnią więź emocjonalną małżonków
  • Fakt pełnoletności dzieci nie wpływa na rozmiar krzywdy żony
  • Kwota 30 tysięcy jest rażąco niska w porównaniu do orzecznictwa w podobnych sprawach
  • Sąd zbagatelizował dramatyczne przeżycia żony świadka wypadku

Sprawa III – Apelacja ubezpieczyciela oddalona

Poszkodowany po ciężkim wypadku (amputacja kończyny dolnej, 60% uszczerbku na zdrowiu) dochodzi 300 tysięcy zł zadośćuczynienia. Sąd I instancji zasądza 280 tysięcy zł.

Ubezpieczyciel wnosi apelację, zarzucając wygórowanie kwoty. Sąd II instancji oddala apelację, wskazując, że:

  • Poszkodowany jest młody (28 lat), aktywny zawodowo i sportowo
  • Amputacja kończyny trwale zmieniła jego życie
  • Wymaga protezy, wielokrotnych zabiegów, ciągłej rehabilitacji
  • Kwota 280 tysięcy nie jest rażąco wygórowana w kontekście rozmiaru krzywdy
  • Różnica 20 tysięcy wobec dochodzonej kwoty jest niewielka

FAQ – Najczęściej zadawane pytania

1. Czy mogę wnieść apelację od każdego wyroku o zadośćuczynienie?
Formalnie tak – możesz wnieść apelację od każdego wyroku. Jednak realną szansę na zmianę orzeczenia masz tylko wtedy, gdy wyrok Sądu I instancji jest rażąco nietrafiony (rażąco zaniżone lub zawyżone zadośćuczynienie).

2. Jaka różnica między zasądzoną a dochodzoną kwotą uzasadnia apelację?
Z praktyki wynika, że różnica mniejsza niż 20-30% zasądzonej kwoty zazwyczaj nie jest uznawana za rażącą. Np. jeśli dochodziłeś 100 tysięcy, a sąd zasądził 75 tysięcy – apelacja raczej nie przyniesie zmiany wyroku.

3. Czy Sąd II instancji może podwyższyć zadośćuczynienie z urzędu?
Nie. Sąd II instancji może podwyższyć zadośćuczynienie tylko w granicach wniesionej apelacji (zakaz reformationis in peius . Jeśli tylko poszkodowany wniósł apelację, sąd może jedynie podwyższyć kwotę, nie może jej obniżyć.

4. Ile kosztuje wniesienie apelacji?
Opłata sądowa od apelacji wynosi 5% wartości przedmiotu zaskarżenia.. Dodatkowo należy liczyć się z kosztami zastępstwa procesowego (honorarium adwokata/radcy prawnego).

5. Jak długo trwa postępowanie apelacyjne?
W praktyce od kilku miesięcy do roku, w zależności od obciążenia sądu i skomplikowania sprawy. Sąd II instancji orzeka zazwyczaj na posiedzeniu niejawnym (bez rozprawy), chyba że uzna za konieczne przeprowadzenie dodatkowych dowodów.

6. Czy warto konsultować zasadność apelacji z prawnikiem?
Absolutnie tak. Doświadczony prawnik, znający lokalną praktykę orzeczniczą, jest w stanie ocenić realną szansę na zmianę wyroku. W każdym razie zawsze warto wyrok i uzasadnienie Sądu I instancji poddać analizie przed podjęciem decyzji.

7. Co jeśli zarówno ja, jak i ubezpieczyciel wniesiemy apelację?
Wówczas Sąd II instancji rozpozna obie apelacje łącznie. Może: utrzymać wyrok w mocy, podwyższyć zadośćuczynienie (jeśli Twoja apelacja jest uzasadniona), obniżyć zadośćuczynienie (jeśli apelacja ubezpieczyciela jest uzasadniona) lub uchylić wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania.

8. Czy mogę wycofać apelację po jej wniesieniu?
Tak, możesz cofnąć apelację do momentu wydania orzeczenia przez Sąd II instancji. Jeśli cofniesz apelację, postępowanie zostanie umorzone, ale nie odzyskasz opłaty sądowej.

Kiedy zatem warto odwołać się od wyroku?

Podsumowując, apelacja od wyroku o zadośćuczynienie ma sens, gdy:

  1. Kwota zasądzona znacznie odbiega od kwoty dochodzonej – różnica wynosząca co najmniej 30-40% może być uznana za rażącą
  2. Zasądzona kwota wyraźnie odbiega od kwot w podobnych sprawach – np. za analogiczny uszczerbek w innych sądach zasądzano dwukrotnie więcej
  3. Sąd pominął istotne okoliczności – np. nie uwzględnił powikłań po zabiegu, trwałych dolegliwości bólowych czy wpływu urazu na życie zawodowe
  4. Uzasadnienie wyroku jest lakoniczne lub wewnętrznie sprzeczne – sąd nie wyjaśnił, dlaczego przyjął taką, a nie inną kwotę
  5. Sąd błędnie zastosował prawo materialne – np. pominął art. 446 § 4 KC w sprawie o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej

Pamiętaj jednak, że sama niezgoda z wysokością zadośćuczynienia nie wystarcza. Musisz wykazać, że orzeczenie jest rażąco nietrafione, a nie tylko „mogłoby być wyższe”.


Źródła:

  • Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.), art. 445, 446, 448
  • Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. 1964 nr 43 poz. 296 z późn. zm.), art. 378, 384
  • Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2011 r., sygn. III CSK 279/10

Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy. W każdym razie zawsze warto wyrok i uzasadnienie Sądu pierwszej instancji poddać analizie przed podjęciem decyzji o wniesieniu apelacji.

Zapraszam do Kancelarii Prawnej Kowalak Jędrzejewska Konrady i Partnerzy:
Radca Prawny Bartosz Kowalak
ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań
Tel.: +48 795 777 519
E-mail: kancelaria@prawnikpoznanski.pl
www: https://prawnikpoznanski.plRetry

Nieznane's awatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Dodaj komentarz