
Fascynuje mnie w sprawach odszkodowawczych jeden moment: kiedy w sądzie pada pytanie „Jak to się stało?”, a wszyscy milczą. Nie było świadków. Kamery nie zarejestrowały. Poszkodowany często nie pamięta dokładnie. I nagle okazuje się, że to, czego nie da się ustalić, ma większe znaczenie niż to, co wiemy na pewno.
Dziś opowiem o sprawie, w której ciężki sztapel przewrócił się na człowieka. I o tym, dlaczego brak wyjaśnienia wcale nie oznacza, że poszkodowany ponosi winę.
Spis treści
- Gdy nie wiadomo co się stało – kto to udowadnia?
- Domniemanie faktyczne w praktyce
- Czy człowiek może przewrócić tonę materiału?
- Dlaczego biegły z mechaniki ma znaczenie
- Praktyczne wskazówki
- Ciekawostki z wokandy
Gdy nie wiadomo co się stało – kto to udowadnia?
Podstawowa zasada procesowa brzmi: kto twierdzi, ten dowodzi. Jeśli pracodawca czy ubezpieczyciel twierdzi, że poszkodowany manipulował przy sztaplu i dlatego ten się przewrócił – musi to udowodnić.
Brzmi prosto, prawda? A jednak w praktyce często bywa odwrotnie. Ubezpieczyciel mówi: „Skoro pan tam był, to pan coś zrobił”, i nagle to poszkodowany musi dowodzić własnej niewinności.
W jednej ze spraw z mojej praktyki klient doznał poważnych obrażeń gdy na niego przewrócił się sztapel z blatami kuchennymi w hurtowni budowlanej. Każdy blat ważył około 60 kg. Sztapel miał prawie 3 metry wysokości. Łącznie? Prawdopodobnie ponad tysiąc kilogramów.
Ubezpieczyciel natychmiast uznał: „To pan go przewrócił, bo inaczej by się nie przewrócił”. Zero dowodów, sama spekulacja. A sąd I instancji… przychylił się do tej wersji.
Domniemanie faktyczne w praktyce
Art. 231 kodeksu postępowania cywilnego mówi o domniemaniach faktycznych. Sąd może przyjąć za udowodniony fakt, z którego istnienia można wnioskować o istnieniu innego faktu, jeśli wniosek taki odpowiada zasadom doświadczenia życiowego.
Zastosujmy to do naszej sprawy:
Fakt niesporny: Sztapel się przewrócił.
Pytanie: Co to oznacza zgodnie z doświadczeniem życiowym?
Moim zdaniem odpowiedź jest oczywista: jeśli prawidłowo ułożony, stabilny sztapel materiałów przewraca się samoistnie – to znaczy, że nie był prawidłowo ułożony.
Bo przecież prawidłowo ułożony sztapel nie przewraca się sam. Stoi tam miesiącami, przez niego przechodzą wózki widłowe, obok pracują ludzie – i nic się nie dzieje. Dlaczego? Bo jest stabilny.
A jeśli się przewrócił? No to najwyraźniej stabilny nie był.
Czy człowiek może przewrócić tonę materiału?
To pytanie przewija się w wielu sprawach tego typu. Ubezpieczyciele i pracodawcy lubią sugerować: „Ktoś przy tym manipulował, inaczej by się nie przewrócił”.
Ale zastanówmy się logicznie. W sprawie z mojej praktyki:
- Sztapel miał prawie 3 metry wysokości
- Składał się z kilkunastu blatów po ~60 kg każdy
- Łączna waga przekraczała tysiąc kilogramów
- Poszkodowany był sam, bez żadnych narzędzi
Czy fizycznie mógłby go przewrócić? A jeśli tak – to w jaki sposób? Pchnął? Wspinał się? Próbował wyciągnąć jeden blat z środka?
Każda z tych wersji jest:
- Fizycznie wątpliwa (próba przewrócenia tysiąca kilogramów gołymi rękami)
- Nielogiczna (dlaczego miałby to robić?)
- Nieudowodniona (zero świadków, zero śladów)
Co więcej – poszkodowany był z zawodu stolarzem. Pracował z takimi materiałami na co dzień. Wiedział, jak są ciężkie i jakie są konsekwencje manipulowania przy niestabilnych konstrukcjach. Byłoby więc kompletnie irracjonalne, gdyby celowo narażał się na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Dlaczego biegły z mechaniki ma znaczenie
W toku procesu wnioskowaliśmy o opinię biegłego z zakresu mechaniki rozumianej jako dział fizyki. Chcieliśmy, by odpowiedział na proste pytanie: Czy dorosły mężczyzna mógł siłą swoich mięśni przewrócić prawidłowo ułożony sztapel o takich parametrach?
Sąd I instancji oddalił ten wniosek. Uznał, że nie jest to konieczne.
A jednak moim zdaniem było to kluczowe. Bo jeśli biegły stwierdził by, że to niemożliwe – automatycznie oznaczałoby to, że sztapel był ułożony nieprawidłowo. A to z kolei przerzucałoby ciężar odpowiedzialności na pracodawcę.
Z doświadczenia wiem, że w sprawach gdzie brak jest jednoznacznych dowodów, opinie biegłych często przesądzają o wyniku. Szczególnie w kwestiach technicznych, gdzie liczy się fizyka, mechanika, wytrzymałość materiałów.
W apelacji podnosiliśmy ten zarzut – że sąd bezpodstawnie oddalił wniosek dowodowy, który mógł wyjaśnić kluczową kwestię faktyczną.
Praktyczne wskazówki
Moja rada dla poszkodowanych:
Jeśli coś ciężkiego na ciebie spadło czy się przewróciło, a nie wiesz dlaczego – nie przyjmuj automatycznie winy na siebie. Brak wyjaśnienia nie oznacza Twojej winy. Wręcz przeciwnie – może oznaczać niewłaściwe składowanie przez pracodawcę.
Moja rada dotycząca dowodów:
Proś o:
- Protokół z Inspekcji Pracy (często stwierdzają niewłaściwe składowanie)
- Opinię biegłego z mechaniki lub budownictwa
- Zdjęcia z miejsca zdarzenia (natychmiast po wypadku)
- Zeznania innych pracowników/klientów (czy widzieli niestabilne konstrukcje)
Co robić gdy ubezpieczyciel obwinia Cię bez dowodów?
Żądaj konkretów. Pytaj: „Na podstawie jakich dowodów pan/pani twierdzi, że manipulowałem przy sztaplu?”. Często okazuje się, że jedynym „dowodem” jest fakt Twojej obecności.
FAQ
Kto musi udowodnić, że sztapel był prawidłowo ułożony?
Pracodawca/ubezpieczyciel. To oni twierdzą, że poszkodowany coś zrobił, więc muszą to wykazać dowodami.
Czy brak świadków działa na moją niekorzyść?
Nie musi. Jeśli brak świadków oznacza, że nikt nie widział jak manipulujesz przy sztaplu – to właśnie potwierdza, że prawdopodobnie tego nie robiłeś.
Co jeśli sąd uzna, że „chyba coś zrobiłem”?
To błąd sądu. Domysły i przypuszczenia nie mogą zastąpić dowodów. Warto to podnosić w apelacji.
Czy Inspekcja Pracy zawsze bada takie wypadki?
Powinna. Jeśli nie została powiadomiona, można to zgłosić samemu. Ich ustalenia będą miały dużą wagę w procesie.
Dlaczego opinia biegłego z mechaniki jest ważna?
Bo odpowiada na pytanie: czy fizycznie możliwe było to, o co oskarża mnie ubezpieczyciel? Często odpowiedź brzmi: nie.
Najważniejsze wnioski
- Jeśli sztapel się przewrócił – to domniemanie, że był źle ułożony
- Brak wyjaśnienia przyczyny nie oznacza automatycznie winy poszkodowanego
- Jeśli coś jest fizycznie niemożliwe – biegły może to potwierdzić
- Ciężar dowodu leży na tym, kto twierdzi że poszkodowany coś zrobił
- Protokoły Inspekcji Pracy często potwierdzają niewłaściwe składowanie
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszam do kontaktu z kancelarią.
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.
Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl