Kiedy schody stają się pułapką – odpowiedzialność za wypadek na posesji


Pamiętam, jak klient powiedział mi kiedyś: „Panie mecenasie, ja tylko schodziłem ze schodów. Normalnie, jak każdy. A teraz leżę w szpitalu z 4 litrami płynu w plecach.”

To była sprawa, która nauczyła mnie, że schody – tak banalna część codzienności – mogą być śmiertelną pułapką. I że właściciel domu, który źle je wykona, poniesie za to pełną odpowiedzialność.

Dzisiaj opowiem Wam o schodach, które zamieniły wizytę urzędnika w wielomiesięczną gehennę. I o tym, dlaczego gładkie płytki terakotowe na zewnętrznych schodach to nie tylko zły pomysł – to zaproszenie do katastrofy.

Spis treści

  1. Sprawa schodów- co się stało?
  2. Co mówi prawo o bezpieczeństwie schodów?
  3. Płytki łazienkowe na zewnątrz – dlaczego to absurd?
  4. Kąt rozwarty i brak zadaszenia – gdy jeden błąd nie wystarczy
  5. Eksperyment procesowy z wodą – jak udowodnić, że schody są niebezpieczne?
  6. Obrona ubezpieczyciela: „To prywatny dom, nie gospodarstwo!”
  7. Praktyczne wskazówki – jak zabezpieczyć schody?
  8. FAQ

Sprawa schodów – co się stało?

30 października . Cały dzień pada deszcz. Krzysztof, pracownik Powiatowego Inspektoratu Weterynarii , udaje się do gospodarstwa rolnego pod Poznaniem, żeby doręczyć rolnikowi decyzję administracyjną dotyczącą chorób świń.

Wchodzi po schodach do budynku mieszkalnego – bez problemu. Rozmawia z rolnikiem, wręcza dokumenty. Wychodzi…

I wtedy się zaczyna.

Schodząc po mokrych od deszczu schodach, Krzysztof poślizguje się. Nogi „poszły” do góry, ciało uderzyło w kant schodów – na część lędźwiową kręgosłupa i pośladki. Ból był tak silny, że „na czworakach” wrócił do samochodu.

Co było dalej? Operacja, 4 litry płynów ustrojowych usuniętych z pleców, źle założony dren, kolejna operacja, 3 miesiące na zwolnieniu, włókniak 8×4 cm, który do dziś nie zniknął.

A wszystko przez schody.


Co mówi prawo o bezpieczeństwie schodów?

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcia tych schodów w aktach szkody, pomyślałem: „To nie może być legalne.” I miałem rację.

Rozporządzenie Ministra Infrastruktury – biblia budowlana

Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z 2002 r., nr 75, poz. 690) mówi jasno:

§ 291: „Budynek i urządzenia z nim związane powinny być projektowane i wykonane w sposób niestwarzający niemożliwego do zaakceptowania ryzyka wypadków w trakcie użytkowania.”

Niemożliwego do zaakceptowania ryzyka. Tymczasem w Łopiszewie ludzie regularnie się przewracali na tych schodach. Krystian dowiedział się od sąsiadów rolnika, że nie był pierwszą osobą, która na nich „się połamała”.

§ 305 ust. 1: „W pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi […] należy stosować materiały niepowodujące niebezpieczeństwa poślizgu.”

Przepis mówi o „pomieszczeniach”, ale zasada jest uniwersalna – wszędzie tam, gdzie chodzą ludzie, nie może być ślisko. Zwłaszcza na schodach.

Co to znaczy w praktyce?

Schody muszą być:

  • Antypoślizgowe – nawet gdy są mokre
  • Zgodne z normami budowlanymi – kąt, szerokość stopni, wysokość
  • Zabezpieczone przed czynnikami atmosferycznymi – zadaszenie, odpływ wody
  • Oznakowane – jeśli są szczególnie niebezpieczne

Schody nie spełniały ŻADNEGO z tych warunków.


Płytki łazienkowe na zewnątrz – dlaczego to absurd?

Co zastosował rolnik?

Schody przed budynkiem mieszkalnym rolnika zostały wyłożone gładkimi, wypolerowanymi płytkami łazienkowymi typu gres. Bez jakiegokolwiek zabezpieczenia antypoślizgowego.

Gdy te płytki były suche – szło się po nich normalnie. Gdy były mokre – zachowywały się jak ślizgawka.

Obrona ubezpieczyciela: „To były płytki mrozoodporne!”

PZU w toku postępowania likwidacyjnego podniósł argument, który mnie rozbawił: „Schody wejściowe zostały wyłożone mrozoodpornymi płytkami typu gres – co sugeruje przeznaczenie do stosowania na zewnątrz budynków.”

Z mojego doświadczenia wiem, że ubezpieczyciele uwielbiają takie sofizmaty.

Tak, każdy rodzaj płytek typu gres ma właściwości mrozoodporne. Ale to NIE OZNACZA, że są antypoślizgowe i przeznaczone do stosowania na schodach!

Gdyby schody były wykonane z mrozoodpornych płytek metalowych, też byłyby mrozoodporne. Ale czy ktoś uznałby je za bezpieczne? Oczywiście, że nie.

Co powinno być na schodach zewnętrznych?

Według ekspertów budowlanych (znalazłem dziesiątki artykułów w Internecie, zanim przygotowywałem pozew), na zewnętrznych schodach i tarasach stosuje się:

  • Kostki brukowe – naturalna struktura antypoślizgowa
  • Płyty tarasowe z betonu – odporne na zmienne temperatury i wilgoć, antypoślizgowe
  • Gres antypoślizgowy (R11-R13) – z karbowaną powierzchnią

Jak mówią eksperci: „Deszcz lub śnieg w połączeniu z powszechnie znanymi materiałami, jak terakota czy gres, najczęściej wykorzystywanymi do okładania powierzchni tarasów oraz schodów zewnętrznych, mogą przyczynić się do nieszczęśliwego w skutkach wypadku.”

Rolnik zastosował dokładnie ten zakazany materiał.


Kąt rozwarty i brak zadaszenia – gdy jeden błąd nie wystarczy

Jakby gładkich płytek było mało, rolnik popełnił jeszcze dwa kardynalne błędy.

Błąd nr 1: Schody pod kątem rozwartym

Schody zbudowane zostały średnio ok. 1,5 cm poniżej kąta prostego. Innymi słowy – lekko pochylone w dół, w kierunku podstawy schodów.

Rolnik zrobił to celowo, żeby woda spływała ze schodów w razie deszczu. Problem w tym, że ten „zabieg inżynieryjny” dodatkowo zwiększył ryzyko poślizgnięcia.

Wyobraźcie sobie: idziecie po mokrych, gładkich płytkach, które dodatkowo są pochylone. To jak iść po mokrej, nachylonej deskorolce.

Błąd nr 2: Zadaszenie jak lej

Schody przed budynkiem mieszkalnym rolnika nie miały żadnego zadaszenia. W całości były wyeksponowane na działanie czynników atmosferycznych.

Był tylko daszek nad drzwiami wejściowymi, który obejmował podest przy drzwiach, ale NIE obejmował schodów, na których doszło do wypadku.

Co gorsza – krawędź tego daszku znajdowała się tuż nad schodami i pełniła funkcję… leja. W razie deszczu woda ściekała z dachu wprost na najwyższe stopnie schodów.

Tam, gdzie się poślizgnął.


Eksperyment procesowy z wodą – jak udowodnić, że schody są niebezpieczne?

Kiedy przygotowywałem pozew, stanąłem przed dylematem: jak przekonać sąd, że schody są naprawdę niebezpieczne? Zdjęcia to jedno, ale sędzia na nich nie poczuje, jak ślisko.

Wtedy wpadłem na pomysł, który rzadko się stosuje w praktyce, ale jest niezwykle efektywny: eksperyment procesowy połączony z wizją lokalną.

Co zaproponowałem Sądowi?

Wniosek o przeprowadzenie wizji lokalnej w domu mieszkalnym należącym do rolnika połączonej z eksperymentem procesowym polegającym na:

  1. Rozlaniu wody na schodach wejściowych położonych przed budynkiem mieszkalnym
  2. Obserwacji spływania wody po schodach (czy wykorzystuje kąt rozwarty?)
  3. Sprawdzeniu, jak ślisko jest na mokrych schodach

Dlaczego to działa?

Eksperyment odtwarza identyczne warunki, jakie panowały w dniu wypadku. 30 października 2008 r. na miejscu wypadku intensywnie padał deszcz. Wylanie wody na schodach pozwoli Sądowi zobaczyć na własne oczy, jak te schody się zachowują.

Z mojego doświadczenia wiem, że wizja lokalna to jeden z najpotężniejszych dowodów. Sędzia nie czyta opinii biegłego – on WIDZI problem. Staje tam, gdzie stał poszkodowany. Patrzy na te schody. I wtedy rozumie.

Czy eksperyment jest legalny?

Oczywiście! Kodeks postępowania cywilnego pozwala sądowi na przeprowadzenie oględzin i eksperymentu. To standardowy środek dowodowy, choć rzadko stosowany w sprawach odszkodowawczych.

Dodatkowo wnioskowałem (z ostrożności procesowej) o opinię biegłego z dziedziny budownictwa na okoliczność ustalenia, czy schody zostały wykonane zgodnie z obowiązującymi normami. Ale szczerze? Wizja lokalna z eksperymentem wystarczyłaby.

Fakt, że schody są niebezpieczne, jest widoczny gołym okiem również dla laika.


Obrona ubezpieczyciela: „To prywatny dom, nie gospodarstwo!”

PZU stanęło przed problemem: jak odmówić wypłaty, skoro wyraźnie doszło do wypadku na schodach ubezpieczonego rolnika?

Argument: „To nie było w gospodarstwie rolnym”

Pozwany zakład ubezpieczeń kwestionował swoją odpowiedzialność, argumentując, że odpowiedzialność jest związana z posiadaniem przez rolnika gospodarstwa rolnego, a do zdarzenia doszło w prywatnym budynku mieszkalnym rolnika.

To brzmi logicznie, prawda? Dom to dom, gospodarstwo to gospodarstwo.

Dlaczego to bzdura?

Zgodnie z art. 55³ Kodeksu cywilnego: „Za gospodarstwo rolne uważa się grunty rolne wraz z gruntami leśnymi, budynkami lub ich częściami, urządzeniami i inwentarzem, jeżeli stanowią lub mogą stanowić zorganizowaną całość gospodarczą.”

Budynek mieszkalny, w którym rolnik odbierał decyzję administracyjną, stanowi zorganizowaną całość gospodarczą z innymi budynkami, urządzeniami i inwentarzem. Jest częścią gospodarstwa rolnego.

Czy rolnik powinien odbierać decyzję od urzędnika państwowego w chlewie? W oborze? Oczywiście, że nie. Dom mieszkalny to naturalne miejsce, gdzie prowadzi się sprawy administracyjne związane z prowadzeniem gospodarstwa.

Cel wizyty

Krzysztof udał się do rolnika jako pracownik Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w celu doręczenia decyzji administracyjnej dotyczącej chorób świń.

Cel wizyty był ściśle związany z prowadzoną przez rolnika działalnością rolniczą. Nie przyszedł na herbatkę. Przyszedł jako przedstawiciel państwa, kontrolujący gospodarstwo.

Dlatego wypadek miał związek z ubezpieczeniem OC rolników.


Po wypadku – taśmy antypoślizgowe w… połowie schodów

Co ciekawe, rolnik dopiero po wypadku umieścił na schodach taśmy antypoślizgowe.

Problem w tym, że umieścił je tylko na ostatnich stopniach schodów. Do wypadku doszło na najwyższych stopniach, na których do dnia składania pozwu nie było żadnych taśm.

To jak zamykanie stajni, gdy konie uciekły. I to jeszcze połowicznie.


Praktyczne wskazówki – jak zabezpieczyć schody?

Z praktyki wiem, że większość właścicieli domów nie zdaje sobie sprawy, jak niebezpieczne mogą być ich schody. Dlatego kilka prostych rad:

Rada nr 1: Sprawdźcie materiał

  • Jeśli macie gładkie płytki na zewnętrznych schodach – ZMIEŃCIE JE
  • Nawet jeśli są mrozoodporne, nie znaczy, że są bezpieczne
  • Najlepsze materiały: kostka brukowa, płyty betonowe, gres R11-R13

Rada nr 2: Zastosujcie zabezpieczenia antypoślizgowe

  • Taśmy antypoślizgowe na krawędziach stopni
  • Karbowanie przodów płytek
  • Plastry antypoślizgowe (dostępne w każdym markecie budowlanym)

Rada nr 3: Zadaszcie schody

  • Idealne rozwiązanie: daszek nad całymi schodami
  • Minimum: daszek nie może pełnić funkcji leja sprowadzającego wodę NA schody

Rada nr 4: Sprawdźcie kąt

  • Schody powinny być pod kątem prostym do podłoża (90°)
  • Jeśli są nachylone – to błąd budowlany

Rada nr 5: Regularnie czyśćcie

  • Mech, liście, śnieg na schodach to dodatkowe ryzyko
  • Zimą posypujcie piaskiem, nie solą (sól niszczy płytki)


FAQ

Czy właściciel domu odpowiada za wypadek gościa na schodach? Tak, jeśli schody były wadliwe i to przyczyniło się do wypadku. Odpowiedzialność oparta jest na art. 415 KC (czyn niedozwolony) lub art. 433 KC (wada nieruchomości).

Co jeśli poszkodowany sam się przyczynił – np. szedł za szybko? Sąd może zastosować art. 362 KC (przyczynienie się poszkodowanego) i zmniejszyć odszkodowanie. Ale samo przechodzenie po schodach w normalny sposób to NIE jest przyczynienie się.

Czy ubezpieczenie OC posiadacza nieruchomości pokryje taki wypadek? Tak, jeśli właściciel ma polisę OC w życiu prywatnym lub (jak w sprawie Krystiana) ubezpieczenie OC rolników. Dlatego warto mieć takie ubezpieczenie!

Ile czasu mam na zgłoszenie roszczenia? Roszczenia odszkodowawcze przedawniają się po 3 latach od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia (art. 442¹ KC).

Co jeśli to był wypadek przy pracy ? Wtedy poszkodowany ma podwójne roszczenie – z ZUS (świadczenia z tytułu wypadku przy pracy) i z OC sprawcy (zadośćuczynienie i dodatkowe koszty). Jedno nie wyklucza drugiego.

Jak udowodnić, że schody były niebezpieczne? Najlepiej: zdjęcia (datowane!), świadkowie, ewentualnie wizja lokalna + eksperyment procesowy. Opinia biegłego budowlanego to dodatkowy atut.


Podsumowanie – schody to nie żart

Po tej sprawie zawsze zwracam uwagę na schody. W domach klientów, w urzędach, w sądach. I wiecie co? Większość z nich jest potencjalnie niebezpieczna.

Gładkie płytki, brak zabezpieczeń, śliskie krawędzie. A właściciele nawet nie zdają sobie sprawy, że mogą ponieść odpowiedzialność za wypadek.

Schody to nie był przypadek złego losu. To był wypadek, którego można było uniknąć. Gdyby rolnik zastosował odpowiednie płytki, zadaszył schody, nie robił kąta rozwartego – wyszedłby z tego domu o własnych siłach, a nie „na czworakach” z czterema litrami płynu w plecach.

Jeśli macie w domu podobne schody – zmieńcie je. Zanim ktoś się na nich połamie.

A jeśli już komuś coś się stało na Waszych schodach – nie liczcie, że ubezpieczyciel zapłaci od razu. Z mojego doświadczenia wiem, że będą szukać każdego argumentu, żeby odmówić. Nawet tak absurdalnego jak „to prywatny dom, nie gospodarstwo”.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszam do kontaktu z naszą kancelarią.

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 55³, art. 415, art. 433, art. 442¹, art. 362
  • Kodeks postępowania cywilnego, art. 290
  • Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z 2002 r., nr 75, poz. 690)

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej