Wzór odwołania od odmowy whiplash – czyli jak walczyć z Generali (i innymi, którzy mówią „nic Panu nie jest”)

Pamiętam ten telefon jak dziś. Klientka, zapłakana, ledwo łapiąca oddech: „Panie mecenasie, oni napisali że nic mi nie jest. Że nie mam żadnego uszczerbku. A ja od miesiąca nie mogę normalnie funkcjonować!”

Otworzyłem decyzję ubezpieczyciela. Generali. Klasyka gatunku: „Po analizie dokumentacji medycznej stwierdzamy, że skręcenie odcinka szyjnego kręgosłupa było urazem o charakterze powierzchownym i przemijającym, który nie spowodował trwałego uszczerbku na zdrowiu. Odmawiamy wypłaty zadośćuczynienia.”

A w dokumentacji medycznej co? Wyprostowanie fizjologicznej lordozy. Uraz przeciążeniowy kręgosłupa szyjnego. Bóle głowy, mdłości, omdlenia. Leczenie trwające ponad miesiąc. I to ma być „powierzchowne i przemijające”?

Najciekawsze było to, że biegła neurolog (powołana przez sam Generali!) oceniła uszczerbek na zdrowiu na 10%. Dziesięć procent! A oni i tak odmówili.

Z mojego doświadczenia wynika, że odwołanie od takiej decyzji rzadko daje efekt. Polityka ubezpieczycieli odnośnie WAD (whiplash) jest taka, żeby w ogóle kwestionować istnienie czegoś takiego jak uraz biczowy. Jedynym skutecznym środkiem jest droga sądowa i pozew.

Ale – ponieważ wielu z Was prosi o wzór takiego odwołania, przygotowałem go na podstawie prawdziwej sprawy przeciwko Generali. Może nie zmieni decyzji ubezpieczyciela, ale na pewno przyda się później w sądzie jako dowód, że walczyliście o swoje prawa.

Historia pani Janiny – czyli jak Generali „nie widzi” 10% uszczerbku

Pozwólcie, że opowiem Wam o sprawie, która legła u podstaw tego wzoru. 1 maja 2016 roku, pani Janina Kowalska (nazwisko oczywiście zmienione) uczestniczy w wypadku jako pasażer. Sprawca ma OC w Generali.

Następnego dnia zgłasza się na SOR. Diagnoza:

  • Wyprostowanie fizjologicznej krzywizny lordozy
  • Uraz przeciążeniowy kręgosłupa szyjnego
  • Powierzchowny uraz szyi

Brzmi medycznie? Dla nas zwykłych śmiertelników oznacza to po prostu: bolało jak cholera i nie mogła normalnie funkcjonować.

Ale nie wierzcie mi na słowo. Posłuchajcie objawów:

  • Bardzo silne bóle głowy
  • Mdłości i omdlenia
  • Ból w karku i plecach
  • Promieniowanie bólu do prawej ręki
  • Ograniczenie ruchomości szyi
  • Leki (Urydynox, Zaldiar, Dexak) działają max. 2 godziny

I psychika? Totalne rozbicie:

  • Bezsenność
  • Traumatyczne flashbacki wypadku
  • Strach przed jazdą samochodem
  • Kołatanie serca przy każdym hamowaniu
  • Panika gdy inny samochód jedzie za blisko

To nie jest „powierzchowne i przemijające”. To jest życie w bólu i strachu.

Co zrobił Generali? Dokładnie to, czego się spodziewałem

Lekarz orzecznik stwierdził że:

  • Uraz był powierzchowny i przemijalny
  • Nie spowodował trwałego uszczerbku
  • Koszty leczenia są niezasadne
  • Wniosek: odmowa wypłaty

A najbardziej zabawne (w sensie: tragiczne)? Biegła neurolog powołana przez sam Generali oceniła uszczerbek na 10%! Dziesięć procent to nie jest „brak uszczerbku”. To jest realny, trwały uszczerbek wymagający zadośćuczynienia.

Ale Generali to zignorowało.

Wzór odwołania – anatomia walki z absurdem

Przygotowałem szczegółowy wzór odwołania. Ale chcę Wam pokazać najważniejsze elementy, żebyście rozumieli dlaczego piszemy to właśnie tak.

1. Nagłówek – proste, konkretne dane

Poznań, dnia [data]
Generali T.U. S.A.

wypadek z dnia: [data]
nr szkody: [numer]
poszkodowana: [imię nazwisko]

Odwołanie od decyzji z dnia [data]

Żadnych fanaberii. Ubezpieczyciel dostaje setki pism dziennie – nie ma czasu szukać o co chodzi.

2. Petitum – czego żądamy (i dlaczego konkretnej kwoty)

„Wnoszę o wypłatę na rzecz mojej Mandantki zadośćuczynienia w wysokości 20.000 zł za doznaną krzywdę oraz odszkodowania w wysokości 300,97 zł tytułem zwrotu poniesionych kosztów leczenia.”

W tej konkretnej sprawie żądaliśmy 20 000 zł bo:

  • 10% uszczerbku to poważny uszczerbek
  • Długotrwałe leczenie (ponad miesiąc)
  • Skutki psychiczne (lęki, bezsenność)
  • Ograniczenia życiowe (nie może podnosić dziecka, boi się prowadzić)

Plus dokładnie policzone koszty leczenia (konsultacje, RTG, leki) = 300,97 zł.

3. Uzasadnienie medyczne – uderzamy w rzeczywistość

Tutaj opisujemy dokładnie:

  • Co się stało (mechanizm urazu)
  • Kiedy zgłosiła się do lekarza (dzień po wypadku)
  • Co stwierdzili lekarze (dokumentacja z SOR, z prywatnej lecznicy)
  • Jakie ma objawy (bóle, ograniczenia)
  • Jak to wpływa na życie

Kluczowe: Każde stwierdzenie poparte dokumentem medycznym. Nie „bolało”, ale „w dokumentacji z SOR stwierdzono uraz przeciążeniowy”.

4. Uzasadnienie życiowe – pokazujemy człowieka

To jest część, którą ubezpieczyciele nienawidzą, bo nie mogą jej po prostu zignorować:

„Poszkodowana nie może normalnie funkcjonować. Nie jest w stanie prawidłowo sprawować opieki nad córką – przykładowo: podniesienie dziecka powoduje silny ból pleców.”

„Planowany urlop w górach musiał być odłożony. Planowany powrót do pracy we wrześniu jest teraz niemożliwy.”

„Każda podróż samochodem to stres. Przy każdym hamowaniu – ból w klatce piersiowej, przyspieszone bicie serca, panika.”

To nie jest medyczna dokumentacja – to jest ludzka historia. I to właśnie przekonuje sędziów w sądzie.

5. Obalenie opinii orzecznika – tu robimy im awanturę

„Nie sposób zgodzić się z opinią lekarza orzecznika, z której wynika, że skręcenie było urazem powierzchownym i przemijającym, który nie spowodował trwałego uszczerbku.”

A potem wyliczamy co orzecznik zignorowal:

  • Promieniowanie bólu do ręki
  • Ograniczenie ruchomości szyi
  • Bóle i zawroty głowy
  • Zaburzenia lękowe

I kończmy argumentem nie do zbicia: „Poszkodowana przed wypadkiem była aktywną i wysportowaną kobietą. Nie miała żadnych dolegliwości kręgosłupa.”

6. Podstawy prawne – pokazujemy że znamy prawo

Cytuję art. 445 KC i orzecznictwo SN:

„Przy ocenie wysokości zadośćuczynienia należy uwzględniać nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw oraz konsekwencje w życiu osobistym i społecznym.”

I najważniejsze: „Zadośćuczynienie powinno uwzględniać nie tylko krzywdę istniejącą w chwili orzekania, ale również taką, którą poszkodowany będzie w przyszłości na pewno odczuwać.”

Bo whiplash to nie jest „przeszło i koniec”. To jest „będzie bolało zawsze”.

7. Ultimatum – dajemy 30 dni

„Stosownie do art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni. Informuję, że brak realizacji zgłoszonych roszczeń spowoduje, że poszkodowana podejmie dalsze kroki prawne, nie wykluczając wystąpienia na drogę sądową.”

Twardо, konkretnie, z podstawą prawną.

Moja szczera opinia – odwołanie vs pozew

Muszę być z Wami szczery. Z mojego wieloletniego doświadczenia w sprawach whiplash mogę powiedzieć jedno: odwołanie rzadko zmienia decyzję ubezpieczyciela.

Dlaczego? Bo polityka Generali (i innych ubezpieczycieli) wobec WAD jest prosta: kwestionować istnienie urazu biczowego. Punktu. Nie negocjujemy, nie rozmawiamy, mówimy „nie” i czekamy aż się poddadzą.

W tamtej sprawie z panią Janiną? Generali odrzuciło odwołanie. Musieliśmy iść do sądu. I tam wygraliśmy.

Ale – mimo że odwołanie rzadko skutkuje, warto je napisać. Dlaczego?

  1. Formalność – spełniamy wymóg pozasądowego rozwiązania sporu
  2. Dowód w sądzie – pokazujemy że walczyliśmy o swoje
  3. Presja – ubezpieczyciel wie że mówimy poważnie
  4. Systematyka – zmusza nas do zebrania wszystkich argumentów

Praktyczne wskazówki – jak użyć tego wzoru

Jeśli chcecie napisać podobne odwołanie:

  1. Zbierzcie całą dokumentację – każdy wynik, każda wizyta, każdy rachunek
  2. Opiszcie każdy objaw – im bardziej szczegółowo, tym lepiej
  3. Pokażcie wpływ na życie – konkretne przykłady (nie mogę nosić dziecka, nie mogę pracować)
  4. Wyliczcie koszty – do grosza, z paragonami
  5. Dajcie termin – 30 dni od otrzymania
  6. Zastrzeżcie dalsze roszczenia – bo leczenie może trwać dłużej

Epilog tej historii – co się stało dalej?

Pamiętacie panią Janinę? Generali odrzuciło odwołanie. Poszliśmy do sądu. Powołano biegłego sądowego – neurologa z 25-letnim doświadczeniem.

Biegły potwierdził:

  • Uraz biczowy – tak
  • Związek przyczynowy z wypadkiem – tak
  • 10% trwałego uszczerbku – tak
  • Długotrwałe konsekwencje – tak

Sąd zasądził pełne zadośćuczynienie plus koszty leczenia plus koszty procesu plus odsetki.

Generali musiało zapłacić w sumie znacznie więcej niż gdyby od razu uznało roszczenie.

To jest paradoks tego systemu – ubezpieczyciele oszczędzają na tych, którzy się poddają, ale płacą wielokrotnie więcej tym, którzy walczą.

Ostatnia rada – dla tych, którzy dostali odmowę

Jeśli dostaliście decyzję jak pani Janina – „brak uszczerbku”, „powierzchowny uraz”, „przemijające dolegliwości” – wiedzcie jedno:

To nie jest wyrok. To jest początek walki.

Napiszcie odwołanie (możecie użyć mojego wzoru jako bazy). Poczekajcie 30 dni. Gdy (nie „jeśli”, ale „gdy”) odrzucą odwołanie – idźcie do sądu.

Statystyki są po Waszej stronie. Większość spraw o whiplash wygrywa się w sądzie. Bo biegli sądowi, w przeciwieństwie do ubezpieczycieli, faktycznie znają medycynę.

A jakie są Wasze doświadczenia? Dostaliście odmowę od ubezpieczyciela za whiplash? Pisaliście odwołanie? Jak zareagowali? Podzielcie się w komentarzach – wasze historie mogą pomóc innym w walce!


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Szczególnie bliska jest mi walka z ubezpieczycielami, którzy odmawiają wypłaty za whiplash – bo wiem, że w sądzie możemy wygrać. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz tutaj, na blogu.

Masz podobną sprawę? Dostałeś odmowę od Generali (lub innego ubezpieczyciela)? Napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl lub zadzwoń: 795 777 519. Chętnie pomogę przygotować odwołanie lub pozew.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza wymaga indywidualnej analizy okoliczności i dokumentacji. Wzór odwołania jest przykładowy i powinien być dostosowany do konkretnej sprawy.

Źródła:

  • Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych (art. 14)
  • Kodeks cywilny (art. 444, 445)
  • Praktyka własna w prowadzeniu spraw o odszkodowania za whiplash

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej