
Ostatnio na jednej z grup dyskusyjnych natknąłem się na pytanie, które doskonale pokazuje, jak zawiłe potrafią być sprawy odszkodowawcze. Kierowca jadący drogą ekspresową S52 doznał szkody, gdy pojazd jadący przed nim najechał na kostkę brukową, która wystrzeliła spod jego kół i uszkodziła szybę, zderzak, atrapę i klapę silnika. Pytanie brzmiało: czy jest szansa na odszkodowanie?
Pod tym wpisem rozgorzała dyskusja. Jedni wskazywali na odpowiedzialność zarządcy drogi, inni twierdzili, że kierowca, który najechał na kostkę, nie ponosi winy. Sprawa jest ciekawa, bo dotyka kilku płaszczyzn odpowiedzialności cywilnej – i wbrew pozorom wcale nie jest taka oczywista.
Spis treści
- Odpowiedzialność zarządcy drogi – czy realna?
- Czy kierowca, który najechał na kamień, ponosi winę?
- Zasada ryzyka w ruchu drogowym – klucz do sprawy
- Czy wystrzelenie kamienia to zderzenie pojazdów?
- Praktyczne wskazówki – jak dochodzić odszkodowania?
- Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Odpowiedzialność zarządcy drogi – czy realna?
Zacznijmy od tematu, który pojawił się w dyskusji – odpowiedzialności zarządcy drogi. W praktyce wykazanie tej odpowiedzialności w opisanej sytuacji jest bardzo trudne, a wręcz niemożliwe.
Czym innym jest bowiem odpowiedzialność za dziurę w drodze, ubytki w nawierzchni czy brak klapy studzienki, a czym innym odpowiedzialność za to, że na jezdni znalazła się kostka brukowa, gałąź czy kamień. Zarządca drogi nie odpowiada za utrzymanie jezdni w stanie absolutnie idealnym – musiałby patrolować każdy kilometr drogi 24/7, co jest nierealne.
Aby uznać odpowiedzialność zarządcy, trzeba wykazać, że:
- Wiedział (lub powinien wiedzieć) o niebezpieczeństwie na drodze,
- Miał możliwość i czas na usunięcie przeszkody,
- Nie podjął działań, co doprowadziło do szkody.
W przypadku losowego kamienia lub kostki brukowej na drodze ekspresowej te przesłanki są praktycznie niemożliwe do udowodnienia.
Czy kierowca, który najechał na kamień, ponosi winę?
Drugi wątek dyskusji dotyczył winy kierowcy, który najechał na kamień i tym samym spowodował, że wystrzelił on w jadący za nim pojazd. Co do zasady, trudno mówić o winie takiego kierowcy.
Kierowca nie najechał na kamień specjalnie. Nie złamał przepisów ruchu drogowego. Nie jechał zbyt szybko (zakładając, że dostosował prędkość do warunków). Po prostu w pewnym momencie pod koła dostał się przedmiot, którego obecności nie mógł przewidzieć.
Wyjątek: Gdyby droga była w trakcie remontu, z wysypanym tłuczniem lub grysem, gdzie stał znak ograniczający prędkość i ostrzeżenie o przeszkodzie, a kierowca jechał z niedopuszczalną prędkością – wtedy można by mówić o winie. Ale w typowej sytuacji, jak ta opisana, winy nie ma.
Zasada ryzyka w ruchu drogowym – klucz do sprawy
I tu zaczyna się najciekawsze.
Odpowiedzialność kierowców nie opiera się wyłącznie na zasadzie winy. Istnieje coś, co w prawie nazywamy zasadą ryzyka. Co to oznacza? Kierowca ponosi odpowiedzialność za skutki korzystania z pojazdu niezależnie od tego, czy ponosi winę, czy nie. Wystarczy wykazać związek przyczynowo-skutkowy między ruchem pojazdu a szkodą.
Zasadę ryzyka statuują dwa kluczowe przepisy Kodeksu cywilnego:
Art. 435 § 1 KC:
Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.
Art. 436 § 1 KC:
Odpowiedzialność przewidzianą w artykule poprzedzającym ponosi również samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. Jednakże gdy posiadacz samoistny oddał środek komunikacji w posiadanie zależne, odpowiedzialność ponosi posiadacz zależny.
Co to oznacza w praktyce?
Kierowca odpowiada za szkody wyrządzone ruchem swojego pojazdu, nawet jeśli nie ponosi winy. To jego pojazd, jego koła, jego ruch spowodował wystrzelenie kamienia – więc on odpowiada.
Czy wystrzelenie kamienia to zderzenie pojazdów?
Jest jednak pewien haczyk. Art. 436 § 2 KC wprowadza wyjątek:
W razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych.
Co to znaczy? Jeśli dwa pojazdy się zderzają, zasada ryzyka nie obowiązuje – trzeba ustalić winę. Ale czy wystrzelenie kamienia spod kół to zderzenie?
Moim zdaniem – nie. Do zderzenia nie doszło. Pojazdy nie miały kontaktu. Jeden pojazd swoim ruchem wystrzelił kamień, który uszkodził drugi pojazd. To jest szkoda wyrządzona ruchem pojazdu, a nie zderzenie dwóch pojazdów.
Dlatego w takiej sytuacji odpowiedzialność ponosi kierowca, spod którego kół wystrzelił kamień – i to na zasadzie ryzyka, bez konieczności wykazywania winy.
Choć mógłbym znaleźć posłuch dla argumentów, że mamy tu do czynienia z szerszą interpretacją „zderzenia” i że odprysk kamienia to także forma kolizji. Ale osobiście uważam, że to zbyt daleko idące rozciągnięcie przepisu.
Praktyczne wskazówki – jak dochodzić odszkodowania?
Jeśli znalazłeś się w podobnej sytuacji, oto kilka kroków, które warto podjąć:
- Zatrzymaj się i zabezpiecz miejsce zdarzenia – jeśli to możliwe, zrób zdjęcia uszkodzeń, kamienia, miejsca na drodze.
- Ustal dane kierowcy pojazdu, który najechał na kamień – numer rejestracyjny, dane kontaktowe. Jeśli kierowca uciekł, zgłoś to policji.
- Wezwij policję – sporządzenie protokołu pomoże w dochodzeniu odszkodowania.
- Zgłoś szkodę do ubezpieczyciela OC sprawcy – to kluczowe. Nawet jeśli kierowca twierdzi, że nie ponosi winy, ubezpieczyciel powinien rozpatrzyć roszczenie na zasadzie ryzyka.
- Zachowaj dokumentację – kosztorys naprawy, faktury, protokół policji.
- Jeśli ubezpieczyciel odmawia – zgłoś się do prawnika. W takich sprawach często potrzebna jest analiza prawna i ewentualnie sprawa sądowa.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy kierowca, który najechał na kamień, ponosi winę?
Co do zasady nie, jeśli nie złamał przepisów ruchu drogowego i nie mógł przewidzieć obecności kamienia. Jednak odpowiada na zasadzie ryzyka, co oznacza, że nie trzeba wykazywać jego winy – wystarczy związek między ruchem jego pojazdu a szkodą.
Czy mogę dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi?
W praktyce jest to bardzo trudne. Zarządca odpowiada za konkretne uchybienia (np. dziury, brak klapy studzienki), a nie za losowe przedmioty na jezdni.
Co to jest zasada ryzyka?
To zasada odpowiedzialności cywilnej, zgodnie z którą kierowca odpowiada za szkody wyrządzone ruchem pojazdu niezależnie od winy. Wystarczy wykazać związek przyczynowo-skutkowy.
Czy wystrzelenie kamienia to zderzenie pojazdów?
Moim zdaniem nie. Do zderzenia dochodzi, gdy pojazdy mają fizyczny kontakt. Wystrzelenie kamienia to szkoda wyrządzona ruchem pojazdu, ale nie zderzenie.
Co zrobić, jeśli kierowca uciekł z miejsca zdarzenia?
Zgłoś sprawę policji i ubezpieczycielowi. Jeśli sprawca nie zostanie ustalony, możesz ubiegać się o odszkodowanie z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
Ile mam czasu na zgłoszenie szkody?
Roszczenia przedawniają się po 3 latach od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia (art. 442¹ KC).
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.
Zapraszam do Kancelarii Prawnej Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy:
Radca Prawny Bartosz Kowalak
ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań
Tel.: +48 61 2224963
E-mail: bartosz.kowalak@prawnikpoznanski.pl
www: https://blogoodszkodowaniach.pl
Źródła:
- Kodeks cywilny, art. 435 § 1, art. 436 § 1-2
- Kodeks cywilny, art. 442¹ (przedawnienie roszczeń)