
Wypadki chodzą po ludziach – to truizm, ale jak każdy truizm, oparty na prawdzie. W skali kraju co minutę ktoś łamie sobie kość, potyka się na schodach albo przechyla na krześle. Na blogu piszemy głównie o wypadkach samochodowych, ale źródłem nieszczęść bywa też… drabina z marketu budowlanego.
Ostatnio trafiła do mnie sprawa mieszkańca Poznania, który postanowił odświeżyć mieszkanie. Chciał zagipsować puszkę od gniazdka w kuchni, więc wdrapał się na drabinę kupioną kilka miesięcy wcześniej w jednym z poznańskich marketów. Niestety, gdy stanął na najwyższym szczeblu, uchwyty belki pękły. Poszkodowany runął na podłogę.
Gdy remont kończy się na SOR-ze
To nie było zwykłe poobijanie. Prawa noga natychmiast spuchła. Karetka zawiozła go do Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu, gdzie rozpoznano wieloodłamowe złamanie nasady dalszej kości piszczelowej – 19 odłamów. Brzmi jak scena z serialu medycznego, prawda?
Lekarze wykonali zabieg zespolenia złamanej kości dwoma śrubami i płytą LCP. Poszkodowany wrócił do domu z kulami łokciowymi, antybiotykami i zaleceniem regularnych wizyt w poradni ortopedycznej.
Ale to nie koniec historii. Rana pooperacyjna nie goiła się prawidłowo – prawdopodobnie z powodu uczulenia na tytan. Konieczna była kolejna operacja: usunięcie płyty piszczelowej i 8 śrub (2 śruby pozostały w organizmie). Do dziś noga jest zaczerwieniona, obrzęknięta, z rany sączą się płyny. Poszkodowany nie może ustać na dwóch nogach, porusza się o kuli. Lekarz szacuje, że leczenie może potrwać nawet 3 lata.
A wszystko przez jeden popękany szczebel drabiny.
Co mówi prawo o „bublach”?
W naszej kancelarii często spotykamy się z pytaniem: kto odpowiada, gdy produkt okazuje się wadliwy? Od kilkunastu lat polskie prawo przewiduje odpowiedzialność za produkt niebezpieczny.
Zgodnie z art. 449¹ § 1 Kodeksu cywilnego (KC) producent, który wytwarza w zakresie swojej działalności gospodarczej produkt niebezpieczny, odpowiada za szkodę wyrządzoną przez ten produkt. Kluczowe pytanie: co to znaczy „niebezpieczny”?
Art. 449¹ § 3 KC wyjaśnia: niebezpieczny jest produkt niezapewniający bezpieczeństwa, jakiego można oczekiwać, uwzględniając normalne użycie. O tym, czy produkt jest bezpieczny, decydują okoliczności z chwili wprowadzenia go do obrotu – sposób prezentacji na rynku, informacje dla konsumentów o właściwościach.
Ważne: Produkt nie jest „niebezpieczny” tylko dlatego, że później wprowadzono lepszy model. To nie wyścig zbrojeń – liczy się stan z momentu sprzedaży.
Kto płaci, gdy produkt zawodzi?
Zgodnie z art. 449⁵ KC do podmiotów współodpowiedzialnych za szkody wyrządzone przez produkt niebezpieczny należą:
- Wytwórca materiału, surowca lub części składowej produktu – np. producent szczebli drabiny.
- Podmiot umieszczający swoją nazwę lub znak towarowy, podający się za producenta – np. sieć marketów sprzedająca produkty pod własną marką.
- Importer wprowadzający do obrotu krajowego produkt pochodzenia zagranicznego – często Chiny.
- Sprzedawca zbywający produkt w zakresie swojej działalności gospodarczej – np. market budowlany.
A co z reklamacją?
Żona poszkodowanego zgłosiła reklamację – drabina była jeszcze na rękojmi (nie minęły 2 lata od zakupu). Market uznał wadę i zwrócił równowartość ceny. To dobrze, ale… zwrot za drabiną to jedno, a odszkodowanie za złamaną nogę to drugie.
Drabina była używana sporadycznie – do wieszania firan. Nic nie wskazywało na uszkodzenie. Poszkodowany korzystał z niej zgodnie z instrukcją. To klasyczny przypadek odpowiedzialności za produkt niebezpieczny.
Moja rada: nie rezygnuj z odszkodowania
Jeśli produkt Cię zranił – czy to drabina, krzesło, czy elektryczne narzędzie – masz prawo do odszkodowania. Nie musisz się ograniczać do reklamacji. Możesz dochodzić zadośćuczynienia za krzywdę, kosztów leczenia, utraconych zarobków, a nawet renty, jeśli skutki są trwałe.
Z doświadczenia wiem, że:
- Producenci i sprzedawcy często próbują ograniczyć odpowiedzialność do zwrotu za produkt.
- Nie daj się zbyć reklamacją – to nie koniec drogi.
- Udokumentuj wszystko: zdjęcia produktu, dokumentację medyczną, świadków zdarzenia.
Najważniejsze wnioski
- Produkt niebezpieczny = odpowiedzialność producenta, importera i sprzedawcy.
- Reklamacja to jedno, odszkodowanie to drugie – nie rezygnuj z pełnych roszczeń.
- Dokumentuj wszystko – zdjęcia, paragony, dokumentacja medyczna.
- Zwykłe użycie = ochrona prawna – jeśli korzystałeś z produktu zgodnie z instrukcją, prawo jest po Twojej stronie.
- Nie czekaj – przedawnienie roszczeń wynosi 3 lata od dnia ujawnienia szkody.
Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy, dlatego zapraszam do kontaktu z moją kancelarią.
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.
Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl