
Wprowadzenie
Jednym z najczęstszych trików ubezpieczycieli przy ocenie wysokości należnego odszkodowania jest sięganie po argument niedoubezpieczenia i związaną z nim zasadę proporcji. To temat, który fascynuje mnie od lat, bo w jednym wyroku Sąd Najwyższy obalił praktykę stosowaną przez wszystkie zakłady ubezpieczeń – praktykę, która kosztowała konsumentów miliony złotych.
Wyobraźmy sobie sytuację: Wasze mienie warte 1 milion złotych ubezpieczyliście na 500 tysięcy. Dochodzi do szkody na 100 tysięcy. Wydawałoby się, że skoro to mieści się w sumie ubezpieczenia, dostaniecie pełne odszkodowanie, prawda? Otóż nie – ubezpieczyciel wypłaci Wam tylko… 50 tysięcy złotych. Dlaczego? Bo „niedoubezpieczenie”.
Czy to uczciwe? Sąd Najwyższy powiedział jasno: NIE. Dziś opowiem Wam o przełomowym wyroku, który zmienił zasady gry.
Spis treści
- Czym jest niedoubezpieczenie? Podstawowe pojęcia
- Pułapka w OWU – zasada proporcji
- Jak to działa w praktyce? Przykład liczbowy
- Przełomowy wyrok Sądu Najwyższego (III CSK 302/13)
- Dlaczego zasada proporcji jest nieuczciwa?
- Co to oznacza dla konsumentów?
- Praktyczne porady: jak bronić swoich praw
Czym jest niedoubezpieczenie? Podstawowe pojęcia
Zacznijmy od podstaw. Gdy idziecie do agenta ubezpieczeniowego, by ubezpieczyć swoje mienie (dom, mieszkanie, firmę), macie trzy opcje ustalenia sumy ubezpieczenia:
1. Ubezpieczenie na pełną wartość
Wartość mienia: 1 000 000 zł
Suma ubezpieczenia: 1 000 000 zł
Status: Idealne dopasowanie
2. Nadubezpieczenie
Wartość mienia: 1 000 000 zł
Suma ubezpieczenia: 1 500 000 zł
Status: Przepłacacie składkę, ale to Wam nic nie daje (odszkodowanie i tak ograniczone do rzeczywistej szkody)
3. Niedoubezpieczenie
Wartość mienia: 1 000 000 zł
Suma ubezpieczenia: 500 000 zł
Status: Oszczędzacie na składce, ale… tu zaczyna się problem
Niedoubezpieczenie to właśnie sytuacja, w której suma ubezpieczenia jest niższa niż rzeczywista wartość mienia. I teoretycznie nie powinno to być problemem – dopóki szkoda mieści się w sumie ubezpieczenia.
Pułapka w OWU – zasada proporcji
Tu zaczyna się prawdziwa magia (czytaj: manipulacja) ubezpieczycieli. W Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU) praktycznie wszystkich zakładów znajdziecie klauzulę mówiącą mniej więcej tak:
„W przypadku niedoubezpieczenia, odszkodowanie zmniejsza się w takim stosunku, w jakim suma ubezpieczenia pozostaje do rzeczywistej wartości mienia.”
Co to oznacza w praktyce? Że nawet jeśli szkoda mieści się w sumie ubezpieczenia, ubezpieczyciel wypłaci Wam tylko część odszkodowania, proporcjonalnie do stopnia niedoubezpieczenia.
Zobaczmy to na konkretnym przykładzie z OWU Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń (uchwała nr UZ/562/2008 ze zmianami):
„W sytuacji, kiedy wskazana w umowie ubezpieczenia suma ubezpieczenia jest niższa, niż wartość mienia (…) w przypadku zaistnienia szkody częściowej odszkodowanie zmniejsza się w takim stosunku, w jakim pozostaje zadeklarowana suma ubezpieczenia do wartości odtworzeniowej albo rzeczywistej mienia.”
Brzmi skomplikowanie? Zaraz rozłożę to na czynniki pierwsze.
Jak to działa w praktyce? Przykład liczbowy
Weźmy nasz przykład z domu wartym 1 milion złotych, ubezpieczonym na 500 tysięcy (czyli na połowę wartości).
Scenariusz 1: Szkoda częściowa – 100 000 zł
Bez zasady proporcji (logiczne podejście):
- Szkoda: 100 000 zł
- Suma ubezpieczenia: 500 000 zł
- Szkoda mieści się w sumie? TAK
- Odszkodowanie: 100 000 zł ✓
Z zasadą proporcji (podejście ubezpieczycieli):
- Szkoda: 100 000 zł
- Stopień niedoubezpieczenia: 500 000 / 1 000 000 = 50%
- Odszkodowanie: 100 000 × 50% = 50 000 zł ✗
Straciliście połowę odszkodowania, mimo że szkoda mieściła się w sumie ubezpieczenia!
Scenariusz 2: Szkoda całkowita – 1 000 000 zł
Tutaj bez znaczenia czy zasada proporcji, czy nie:
- Szkoda: 1 000 000 zł
- Suma ubezpieczenia: 500 000 zł
- Odszkodowanie: 500 000 zł (limit sumy ubezpieczenia)
W przypadku szkody całkowitej zawsze dostaniecie tylko sumę ubezpieczenia – i to jest jasne i zrozumiałe.
Ale dlaczego mielibyście tracić pieniądze przy szkodzie częściowej? To pytanie zadał sobie Sąd Najwyższy.
[MIEJSCE NA LINK WEWNĘTRZNY – WYRAŹNIE ZAZNACZONE]
🔗 Zachęcamy do zapoznania się z ofertą Kancelarii → [tutaj będzie link do strony wewnętrznej – sprawy z ubezpieczycielami]
Przełomowy wyrok Sądu Najwyższego (III CSK 302/13)
W dniu 16 października 2014 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok, który wstrząsnął branżą ubezpieczeniową. W sprawie o sygn. III CSK 302/13 SN uznał, że stosowanie zasady proporcji w stosunkach z konsumentami jest niedopuszczalne.
Argumentacja Sądu była prosta i logiczna:
Argument 1: Naruszenie zasady ekwiwalentności świadczeń
Sąd Najwyższy zauważył, że:
- Ubezpieczony płaci składkę odpowiadającą ryzyku ubezpieczeniowemu do określonej kwoty (suma ubezpieczenia)
- Jeśli ubezpieczyciel pobrał składkę za ochronę do 500 000 zł, to powinien ponosić odpowiedzialność za szkody do tej kwoty
- Pomniejszanie odszkodowania proporcjonalnie to naruszenie zasady ekwiwalentności
Cytuję fragment uzasadnienia:
„W przypadku ubezpieczeń majątkowych składka ta, co do zasady odpowiada ryzyku ubezpieczeniowemu wyrażającemu się sumą ubezpieczenia. Skoro zatem ubezpieczyciel pobrał składkę odpowiadającą ryzyku ubezpieczeniowemu do określonej kwoty (suma ubezpieczenia), to w razie wystąpienia szkody na skutek zdarzenia objętego ubezpieczeniem (wypadek ubezpieczeniowy) powinien ponosić odpowiedzialność będącą równowartością świadczenia (składki), które otrzymał od ubezpieczającego.”
Argument 2: Konsument nie powinien sam ponosić skutków
Sąd podkreślił, że:
„Kontrahenci ci nie powinni wyłącznie ponosić skutków określenia przez siebie sumy ubezpieczenia, która może nie odpowiadać wartości przedmiotu ubezpieczenia (…), skoro nie wartość a suma ubezpieczenia decyduje o wysokości składki, w której nie uwzględnia się przecież żadnych późniejszych, możliwych proporcji rzeczywistej wysokości świadczenia.”
Innymi słowy: płacicie za ochronę do 500 000 zł? To macie prawo do pełnej ochrony do 500 000 zł.
Dlaczego zasada proporcji jest nieuczciwa?
Z praktyki kancelarii wynika, że zasada proporcji to jedna z najbardziej krzywdzących praktyk ubezpieczeniowych. Dlaczego?
1. Konsument płaci za coś, czego nie dostaje
Składka liczona jest od sumy ubezpieczenia (np. 500 000 zł), ale w praktyce ochrona jest „rozwodniona” proporcjonalnie do wartości mienia.
2. Brak transparentności
Większość konsumentów nie zdaje sobie sprawy z istnienia tej klauzuli. Myślą: „Mam polisę na 500 000, więc jestem chroniony do 500 000”. Dopiero po szkodzie dowiadują się o „proporcji”.
3. Podwójna kara
Konsument już ponosi ryzyko przy szkodzie przekraczającej sumę ubezpieczenia (np. przy szkodzie całkowitej dostanie tylko 500 000 z mln). Po co jeszcze karać go przy szkodzie częściowej?
Co to oznacza dla konsumentów?
Wyrok Sądu Najwyższego to ogromne zwycięstwo dla konsumentów. Oznacza, że:
✅ Jeśli Wasza szkoda mieści się w sumie ubezpieczenia, macie prawo do pełnego odszkodowania – bez żadnych „proporcji”
✅ Ubezpieczyciel nie może stosować zasady proporcji wobec konsumentów (wyrok wiąże sądy powszechne)
✅ Jeśli w przeszłości dostaliście pomniejszone odszkodowanie z powodu „niedoubezpieczenia”, możecie dochodzić dopłaty
Oczywiście wyrok dotyczy konsumentów – w stosunkach B2B (przedsiębiorca-ubezpieczyciel) zasada proporcji wciąż może obowiązywać, jeśli jest w OWU.
Praktyczne porady: jak bronić swoich praw
Z doświadczenia kancelarii wynika, że ubezpieczyciele nie zawsze stosują się do tego wyroku od razu. Oto co robić, jeśli spotkaliście się z zasadą proporcji:
1. Sprawdźcie status – czy jesteście konsumentem
Konsument to osoba fizyczna, która zawiera umowę niezwiązaną bezpośrednio z działalnością gospodarczą. Jeśli ubezpieczyliście prywatny dom/mieszkanie – jesteście konsumentem.
2. Odwołajcie się do wyroku SN
W odwołaniu od decyzji ubezpieczyciela powołajcie się na:
- Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2014 r., sygn. III CSK 302/13
- Zasadę ekwiwalentności świadczeń (art. 805 KC)
3. Nie przyjmujcie zaniżonego odszkodowania
Jeśli ubezpieczyciel pomniejszył odszkodowanie z powodu niedoubezpieczenia, a Wasza szkoda mieściła się w sumie ubezpieczenia – macie prawo do pełnej kwoty.
4. Dokumentujcie wszystko
- Decyzja ubezpieczyciela z uzasadnieniem
- Polisa (suma ubezpieczenia)
- Wycena szkody
- Wycena wartości mienia (przed szkodą)
5. Nie bójcie się drogi sądowej
Po wyroku SN sprawa jest de facto przesądzona – sądy będą po Waszej stronie. Koszty procesu są minimalne, a szanse na sukces – bardzo wysokie.
Podsumowanie i refleksja
Zastanawia mnie, jak to możliwe, że przez lata ubezpieczyciele stosowali praktykę tak ewidentnie krzywdzącą konsumentów. Zasada proporcji to była czysta matematyczna manipulacja – płacisz za ochronę do X, ale w praktyce dostajesz tylko Y.
Z praktyki kancelarii wynika, że wielu konsumentów wciąż nie wie o tym wyroku. Ubezpieczyciele nie informują o nim z własnej inicjatywy (cóż za niespodzianka!), więc poszkodowani przyjmują zaniżone odszkodowania, nie wiedząc, że mają prawo do więcej.
To właśnie fascynujące w prawie odszkodowawczym – jeden wyrok może zmienić życie tysięcy ludzi. Jeden sędzia Sądu Najwyższego może powiedzieć „stop” praktyce, która kosztowała konsumentów miliony.
Podsumowując: ubezpieczyciel nie może zmniejszać świadczenia proporcjonalnie do niedoubezpieczenia, jeśli szkoda nie przekracza kwoty ubezpieczenia. Co jest dla każdego ubezpieczonego konsumenta bardzo dobrą wiadomością.
A jakie są Wasze doświadczenia z zasadą proporcji? Spotkaliście się z tym w praktyce? Udało się komuś wywalczyć dopłatę po tym wyroku? Podzielcie się w komentarzach!
Źródła:
- Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2014 r., sygn. III CSK 302/13
- Kodeks cywilny, art. 805
- Ogólne warunki ubezpieczenia mienia od ognia i innych żywiołów PZU SA (uchwała nr UZ/562/2008)
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.
Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl