Co się stanie, gdy ubezpieczyciel wypłaci za mało? Lekcja z sądu odwoławczego

Wprowadzenie

Ubezpieczyciel wypłacił 16 000 zł zadośćuczynienia. Sąd Rejonowy zasądził 44 000 zł. Sąd Okręgowy dodał kolejne 51 000 zł. Razem z nawiązką z wyroku karnego – poszkodowany otrzymał ponad 110 000 zł. To historia jednego roszczenia, które przeszło długą drogę od zgłoszenia szkody do prawomocnego wyroku. I to dowód na to, że warto walczyć, nawet gdy wydaje się, że „przecież już coś dostałem”.

Z mojego doświadczenia wynika, że ubezpieczyciele rutynowo zaniżają kwoty zadośćuczynienia. Czasem różnica między ich propozycją a tym, co zasądza sąd, jest kilkukrotna. Dlaczego tak się dzieje? I co możesz zrobić, gdy propozycja ubezpieczyciela jest nieadekwatna do krzywdy?

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Spis treści

  1. Od wypadku do zgłoszenia szkody – pierwsze kroki
  2. Decyzja ubezpieczyciela: 16 000 zł – czy to uczciwa propozycja?
  3. Odwołanie od decyzji – dlaczego ubezpieczyciel nie zmienia zdania?
  4. Pozew do sądu – jak przygotować roszczenie?
  5. Wyrok Sądu Rejonowego: 44 000 zł – sukces czy połowa sukcesu?
  6. Apelacja – czy warto się odwoływać?
  7. Wyrok Sądu Okręgowego: kolejne 51 000 zł – czemu Sąd podwyższył kwotę?
  8. Praktyczne rady: jak przejść tę drogę bez frustracji
  9. FAQ

Od wypadku do zgłoszenia szkody – pierwsze kroki

We wrześniu 2017 roku w małej miejscowości w Wielkopolsce doszło do tragicznego wypadku. Mężczyzna jechał rowerem – swoim jedynym środkiem transportu. Nagle uderza w niego samochód prowadzony przez pijanego kierowcę (1,63 promila alkoholu!). Helikopter LPR transportuje poszkodowanego do szpitala w Poznaniu. Miesiąc w szpitalu, w tym dwa tygodnie na oddziale intensywnej terapii. Obrażenia: stłuczenie mózgu, odma opłucnowa, uraz czaszkowo-mózgowy, potłuczenia.

26 października 2017 roku – miesiąc po wypadku – pełnomocnik poszkodowanego zgłasza szkodę ubezpieczycielowi sprawcy (w tym przypadku (…) Funduszowi (…)). W zgłoszeniu określa roszczenia:

  • 65 000 zł tytułem zadośćuczynienia
  • 7 200 zł tytułem zwrotu kosztów opieki osób trzecich

To rozsądne kwoty, biorąc pod uwagę zakres obrażeń i cierpień. Ale ubezpieczyciel miał inne zdanie.

Decyzja ubezpieczyciela: 16 000 zł – czy to uczciwa propozycja?

2 marca 2018 roku – po ponad czterech miesiącach od zgłoszenia – ubezpieczyciel wydaje decyzję:

  • 16 000 zł tytułem zadośćuczynienia (zamiast żądanych 65 000 zł)
  • 960 zł tytułem zwrotu kosztów opieki (zamiast żądanych 7 200 zł)

Łącznie: 16 960 zł. To niecałe 26% tego, o co prosił poszkodowany.

Dlaczego tak nisko? Z decyzji ubezpieczyciela wynikało, że:

  • Uznano, że poszkodowany wymagał opieki tylko przez 30 dni po opuszczeniu szpitala, w wymiarze 4 godzin dziennie, po 8 zł za godzinę (stąd 960 zł).
  • Zadośćuczynienie ustalono na podstawie… no właśnie, czego? Decyzja nie zawierała szczegółowego uzasadnienia.

Z mojego doświadczenia wiem, że ubezpieczyciele często:

  • Minimalizują zakres obrażeń („to tylko powierzchowne potłuczenia”)
  • Bagatelizują cierpienia („ból minął po kilku tygodniach”)
  • Stosują ukryte taryfikatory (mimo że Sąd Najwyższy od lat mówi „nie!”)
  • Nie uwzględniają cierpień psychicznych (depresja, lęki, poczucie bezradności)

16 000 zł za miesiąc w szpitalu (w tym OIOM!), trwały 40% uszczerbek, niemożność powrotu do pracy, utratę niezależności (brak możliwości jazdy na rowerze), zaburzenia pamięci i funkcji poznawczych? Symboliczna kwota.

Odwołanie od decyzji – dlaczego ubezpieczyciel nie zmienia zdania?

22 października 2018 roku – poszkodowany składa odwołanie od decyzji, wnosząc o:

  • Dopłatę 15 000 zł tytułem zadośćuczynienia (łącznie 31 000 zł)
  • Dopłatę 2 040 zł tytułem opieki

22 listopada 2018 roku – ubezpieczyciel odmawia dopłaty. Standardowa odpowiedź: „Nasza decyzja była prawidłowa, kwota adekwatna, nie widzimy podstaw do zmiany stanowiska.”

Dlaczego ubezpieczyciele tak rzadko zmieniają decyzję po odwołaniu? Z mojej praktyki wynika, że to kwestia strategii biznesowej:

  • Część poszkodowanych rezygnuje – „no dobra, przynajmniej coś dostanę”
  • Pozwy to koszt i czas – ubezpieczyciel wie, że nie każdy pójdzie do sądu
  • W sądzie mogą przegrać, ale przynajmniej zyskują czas (odsetki to mniejszy koszt niż wyższe zadośćuczynienie od razu)

Wniosek? Odwołanie to często formalność. Jeśli ubezpieczyciel odmawia – następny krok to sąd.

Pozew do sądu – jak przygotować roszczenie?

19 kwietnia 2019 roku – poszkodowany wnosi pozew do Sądu Rejonowego w Szamotułach. Żąda:

  • 17 040 zł wraz z odsetkami (uwzględniając już wypłacone 16 000 zł)
  • Zwrot kosztów procesu (w tym kosztów zastępstwa procesowego)

Czemu nie od razu żądał 65 000 zł? Bo wciąż trwało leczenie, pełen obraz skutków wypadku dopiero się wyłaniał. W prawie odszkodowawczym to normalna sytuacja – często poszkodowany nie wie od razu, jak poważne będą trwałe skutki.

Co istotne, w piśmie z 25 października 2023 roku – ponad 4 lata po wniesieniu pozwu – poszkodowany rozszerza powództwo o kolejne 80 000 zł. Dlaczego? Bo:

  • Zakończyły się badania biegłych – ustalono 40% uszczerbku na zdrowiu
  • Okazało się, że skutki są nieodwracalne (szczególnie neurologiczne)
  • Pogłębiły się cierpienia psychiczne (depresja, lęki)

Praktyczna rada: Nie bój się rozszerzać powództwa, jeśli stan zdrowia się pogarsza lub ujawniają się nowe okoliczności. Sąd to uwzględni.

Wyrok Sądu Rejonowego: 44 000 zł – sukces czy połowa sukcesu?

22 kwietnia 2024 roku – prawie 5 lat po wniesieniu pozwu – Sąd Rejonowy w Szamotułach wydaje wyrok:

  • Zasądza od ubezpieczyciela na rzecz poszkodowanego 44 000 zł tytułem zadośćuczynienia (plus odsetki)
  • Oddala powództwo w pozostałym zakresie (tzn. nie przyznaje pozostałych 36 000 zł z rozszerzonego powództwa)
  • Rozdziela koszty stosunkowo (powód 54%, pozwany 46%)

Razem z wcześniej wypłaconymi 16 000 zł i nawiązką z wyroku karnego (10 000 zł) – poszkodowany otrzymuje 70 000 zł.

Czy to sukces? Tak, częściowy. Kwota wzrosła z 16 000 zł do 70 000 zł – to ponad 4-krotnie więcej. Ale…

Sąd Rejonowy w uzasadnieniu sam przyznał:

Powód nigdy nie powróci do pełnej sprawności umysłowej, co każe kwalifikować doznany uszczerbek jako rodzajowo jeden z najcięższych możliwych, niezależnie od szacowania procentowego uszczerbku na zdrowiu.

Jeśli uszczerbek jest „jednym z najcięższych możliwych” – czy 70 000 zł to odpowiednia kwota? Poszkodowany uznał, że nie. I wniósł apelację.

Apelacja – czy warto się odwoływać?

Czy warto apelować, skoro już wygrałem częściowo? – to pytanie słyszę często. Odpowiedź: zdecydowanie tak, jeśli:

  • Uważasz, że zasądzona kwota nie rekompensuje krzywdy
  • Uzasadnienie Sądu potwierdza ciężar obrażeń, ale kwota jest symboliczna
  • Masz nowe dowody lub argumenty prawne

W tej sprawie poszkodowany wniósł apelację, zaskarżając wyrok w zakresie oddalenia 51 000 zł (reszta z rozszerzonego żądania 80 000 zł).

Zarzuty w apelacji:

  1. Naruszenie art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. – błędna wykładnia przepisów, prowadząca do zaniżenia zadośćuczynienia
  2. Naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. – przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów (choć faktycznie ten zarzut był nietrafny – chodziło o ocenę prawną, nie dowodową)
  3. Naruszenie art. 98 § 1 k.p.c. – niewłaściwy podział kosztów procesu

Kluczowy argument: Sąd I instancji sam przyznał, że uszczerbek jest „jednym z najcięższych możliwych”, ale nie wyciągnął z tego wniosku – zasądził kwotę za niską.

Wyrok Sądu Okręgowego: kolejne 51 000 zł – czemu Sąd podwyższył kwotę?

27 stycznia 2025 roku – Sąd Okręgowy w Poznaniu wydaje wyrok:

  • Zmienia zaskarżony wyrok – zasądza od ubezpieczyciela na rzecz poszkodowanego dodatkową kwotę 51 000 zł (wraz z odsetkami od 10 listopada 2023 r.)
  • Zmienia rozstrzygnięcie o kosztach – obciąża nimi w całości ubezpieczyciela
  • Oddala apelację w pozostałym zakresie (tj. co do daty początkowej odsetek)

Łącznie poszkodowany otrzymuje: 16 000 zł (wypłata ubezpieczyciela) + 10 000 zł (nawiązka z wyroku karnego) + 44 000 zł (Sąd Rejonowy) + 51 000 zł (Sąd Okręgowy) = 121 000 zł

Dlaczego Sąd Okręgowy podwyższył kwotę?

W uzasadnieniu Sąd Okręgowy podkreślił kilka kluczowych okoliczności:

1. Kompensacyjna funkcja zadośćuczynienia

Sąd przywołał orzecznictwo Sądu Najwyższego (m.in. wyrok z 26 czerwca 2019 r., I PK 51/18):

„Wysokość zadośćuczynienia musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Nie można akceptować stosowania taryfikatora. Zdrowie ludzkie jest dobrem o szczególnie wysokiej wartości.”

2. Trwałość i nieodwracalność skutków

„Powód będzie doznawać ograniczeń, dyskomfortu i cierpienia (fizycznego i psychicznego) związanego z tymi skutkami do końca życia. Powód nigdy nie powróci do pełnej sprawności umysłowej.”

3. Rodzaj uszczerbku – neurologiczny jako najcięższy

„U powoda nastąpiło ewidentne i trwałe pogorszenie funkcjonowania poznawczego, zaburzenia w obszarze funkcji wykonawczych oraz procesów zapamiętywania. (…) Kwalifikuje to doznany uszczerbek jako rodzajowo jeden z najcięższych możliwych, niezależnie od szacowania procentowego.”

4. Całościowy obraz krzywdy

Sąd uwzględnił:

  • Obrażenia przejściowe (miesiąc w szpitalu, OIOM, ból, traumatyczne doświadczenia)
  • Obrażenia trwałe (40% uszczerbek, niedowład, zaburzenia pamięci, depresja, lęki)
  • Utratę niezależności (brak możliwości jazdy na rowerze – jedynym środkiem transportu)
  • Niemożność powrotu do pracy (utrata źródła dochodu)
  • Konieczność leczenia psychiatrycznego i psychoterapii

5. Porównanie do przeciętnej stopy życiowej – argumentem niewystarczającym

„Poziom stopy życiowej społeczeństwa może rzutować na wysokość zadośćuczynienia jedynie uzupełniająco. Decydującym kryterium jest rozmiar krzywdy i ekonomicznie odczuwalna wartość zadośćuczynienia.”

Wniosek Sądu Okręgowego:

„Zasądzone na rzecz powoda przez Sąd I instancji zadośćuczynienie jawi się jako zaniżone w takim stopniu, że zasadna była jego korekta. Łączna kwota (…) uwzględnia charakter, stopień, intensywność, czas trwania cierpień oraz ogólną krzywdę, której powód doznał, przy czym ma na to pozwolić w perspektywie całego dalszego życia powoda.”

Praktyczne rady: jak przejść tę drogę bez frustracji

Ta sprawa trwała od września 2017 do stycznia 2025 – prawie 8 lat. Długo. Ale kwota wzrosła z 16 000 zł do 121 000 zł – ponad 7,5-krotnie. Czy było warto? Zdecydowanie tak.

Oto moje rady, by przejść tę drogę skutecznie:

1. Nie akceptuj pierwszej propozycji ubezpieczyciela

Ubezpieczyciele rutynowo zaniżają kwoty. Zawsze – zawsze! – warto odwołać się lub złożyć pozew.

2. Zbieraj dokumentację na bieżąco

  • Karty informacyjne ze szpitala (szczególnie z OIOM)
  • Wypisy od specjalistów (neurolog, psychiatra, psycholog)
  • Badania obrazowe (TK, MRI)
  • Dokumentacja z rehabilitacji
  • Dziennik cierpień (jak wypadek wpływa na codzienne życie)

3. Rozszerzaj powództwo, jeśli stan się pogarsza

W tej sprawie poszkodowany pierwotnie żądał 17 040 zł, potem rozszerzył o 80 000 zł. Sąd to uwzględnił. Nie ma nic złego w tym, by zmienić żądanie, gdy zmieniają się okoliczności.

4. Wnioskuj o opinie biegłych

W tej sprawie były opinie z pięciu specjalizacji: neurologia, psychiatria, psychologia, pulmonologia, ortopedia. Każda z nich była kluczowa. Bez opinii biegłych trudno udowodnić rozmiar krzywdy.

5. Opisuj szczegółowo, jak wypadek zmienił Twoje życie

Nie pisz: „Mam problemy z pamięcią.” Pisz: „Przed wypadkiem sam robiłem zakupy, jeździłem na rowerze do lekarza, pamiętałem wszystkie terminy. Teraz żona musi mi przypominać o wizytach, nie wychodzę sam z domu, bo gubię drogę, nie mogę już jeździć na rowerze – a to był mój jedyny środek transportu. Czuję się bezużyteczny.”

6. Apeluj, jeśli wyrok jest nieadekwatny

Sąd Rejonowy zasądził 44 000 zł. Apelacja przyniosła kolejne 51 000 zł. Nie rezygnuj po pierwszej instancji, jeśli czujesz, że kwota nie rekompensuje krzywdy.

7. Pamiętaj o kosztach procesu

W tej sprawie ubezpieczyciel ostatecznie pokrył wszystkie koszty procesu (wynagrodzenie pełnomocnika, opłaty sądowe, koszty opinii biegłych). To standard – gdy wygrywasz, przeciwnik płaci.

8. Cierpliwość jest kluczowa

8 lat to długo. Ale gdyby poszkodowany zrezygnował po decyzji ubezpieczyciela (16 000 zł) – straciłby 105 000 zł. Warto było czekać.

FAQ

1. Ile trwa sprawa odszkodowawcza od pozwu do wyroku? W pierwszej instancji: od kilku miesięcy do kilku lat (w tej sprawie 5 lat). W drugiej instancji (apelacja): kilka-kilkanaście miesięcy. Łącznie można spodziewać się 2-5 lat, w skomplikowanych sprawach dłużej.

2. Czy mogę złożyć pozew, jeśli ubezpieczyciel nic mi nie wypłacił? Tak. Nie musisz czekać na decyzję ubezpieczyciela – możesz od razu złożyć pozew. Ale warto najpierw zgłosić szkodę, by ubezpieczyciel pozostawał w opóźnieniu (odsetki!).

3. Czy mogę rozszerzyć powództwo w trakcie procesu? Tak, jeśli ujawnią się nowe okoliczności (np. stan zdrowia się pogorszył, okazało się, że skutki są trwałe). Sąd to uwzględni.

4. Ile kosztuje proces o zadośćuczynienie? Koszty to:

  • Opłata sądowa od pozwu (5% wartości przedmiotu sporu, max 200 000 zł)
  • Koszty opinii biegłych (płacone z zaliczek, ok. 500-1 500 zł za opinię)

Ale jeśli wygrasz – ubezpieczyciel pokryje wszystkie koszty.

5. Co z odsetkami – od kiedy się należą? Odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia liczą się od dnia, w którym ubezpieczyciel powinien był wypłacić świadczenie (zazwyczaj 30 dni od zgłoszenia szkody, zgodnie z art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych).

6. Czy mogę apelować, jeśli częściowo wygrałem? Tak. W tej sprawie poszkodowany wygrał częściowo (44 000 zł z żądanych 80 000 zł), ale apelacja przyniosła kolejne 51 000 zł. Nie rezygnuj, jeśli czujesz, że wyrok jest nieadekwatny.

7. Czy wysokość zadośćuczynienia zależy od mojego wieku? Tak, częściowo. Młody człowiek z trwałym kalectwem ma przed sobą wiele lat życia z ograniczeniami – to wpływa na wysokość zadośćuczynienia. Ale wiek to tylko jeden z czynników.

8. Czy mogę dochodzić zadośćuczynienia, jeśli sprawca nie miał ubezpieczenia? Tak. W takim przypadku roszczenie kierujesz do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Procedura jest podobna.

Podsumowanie

Ta sprawa to dla mnie dowód, że warto walczyć. Ubezpieczyciel wypłacił 16 000 zł – kwotę symboliczną. Gdyby poszkodowany zaakceptował tę propozycję, straciłby 105 000 zł. Ale nie zrezygnował. Odwołał się, złożył pozew, rozszerzył powództwo, apelował. I wygrał.

Droga od 16 000 zł do 121 000 zł to lekcja cierpliwości i determinacji. Ale to także lekcja dla ubezpieczycieli – zaniżanie kwot to strategia krótkowzroczna. Sądy coraz częściej przyznają wysokie zadośćuczynienia, bo rozumieją, że krzywda nie ma ceny, ale kompensacja musi być realna.

Jeśli Ty lub Twoi bliscy przeszliście podobny wypadek – nie akceptuj symbolicznych kwot. Zgłoś się do prawnika, zbieraj dokumentację, walcz o sprawiedliwość. Czasem to trwa latami. Ale jak widać – warto.



Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej