Asymetria ciała, 20 kg więcej i ubrania XXXXXL – niewidoczne skutki wypadku


„Panie mecenasie, ubezpieczyciel pisze, że przecież mi się wszystko zagoi. Ale oni nie rozumieją – ja nie mogę spać z narzeczoną. Nie mogę wziąć syna na ręce. Wstydzę się wyjść na plażę. To nie są 'procenty uszczerbku’, to moje życie.”

Kiedy klient to powiedział, miał łzy w oczach. Patrzył na mnie jak na ostatnią deskę ratunku. Bo wiedział, że ubezpieczyciel widzi tylko liczby: 20% uszczerbku = X złotych. Nie widzi człowieka.

Dzisiaj opowiem Wam o tym, czego nie ma w dokumentacji medycznej. O skutkach wypadku, których nie orzeknie lekarz ZUS. O krzywdzie, której nie zmierzysz procentami.

O prawdziwym życiu po wypadku.

Spis treści

  1. Czego nie widać w dokumentacji medycznej?
  2. Sprawa J. – od aktywnego 35-latka do kaleki
  3. Życie seksualne, które zniknęło
  4. Ojcostwo, z którego nie mógł korzystać
  5. Sport, którego już nie ma
  6. 20 kg więcej i ubrania XXXXXL
  7. Lęk przed schodami – trauma psychiczna
  8. Dlaczego ubezpieczyciele tego nie widzą?
  9. Jak udowodnić „niewidoczną” krzywdę?
  10. FAQ

Czego nie widać w dokumentacji medycznej?

Przeczytajcie typową dokumentację medyczną po wypadku:

„Pacjent po upadku na schody. Stwierdzone: uraz okolicy lędźwiowo-krzyżowej kręgosłupa z utworzeniem torbieli pourazowej. Wykonano drenaż z ewakuacją około 4000 ml płynu surowiczego. Orzeczono 20% trwały uszczerbek na zdrowiu.”

Brzmi sucho, prawda? Technicznie. Jak opis uszkodzonego przedmiotu, nie człowieka.

Czego tam NIE MA?

Nie ma tego, że:

  • Pacjent ma 35 lat i przed wypadkiem był sportowcem-amatorem
  • Dwa miesiące przed wypadkiem urodził mu się syn
  • Zamiast cieszyć się ojcostwem, musiał leżeć bez ruchu
  • Jego narzeczona przez 3 miesiące zmieniała mu opatrunki 4 razy dziennie
  • Przestał uprawiać sport (pływanie, rower, tenis) – na zawsze
  • Życie seksualne właściwie ustało (ból + wstyd przed własnym ciałem)
  • Przytył 20 kg z braku ruchu
  • Musi nosić ubrania szyte na miarę w rozmiarze XXXXXL
  • Boi się każdych schodów (trauma psychiczna)
  • Ma włókniak 8×4 cm na plecach, który może przerodzić się w nowotwór

To jest prawdziwa krzywda. Ale tego nie widać w RTG ani w orzeczeniu ZUS.


Sprawa J. – od aktywnego 35-latka do kaleki

Pozwólcie, że opowiem Wam historię człowieka, którego reprezentowałem. Nazwijmy go J.

Przed wypadkiem

J. miał 35 lat. Pracował jako weterynarz w Inspektoracie Weterynarii. Prowadził również działalność gospodarczą – sklep komputerowy i usługi IT.

Życie prywatne:

  • Narzeczona (nazwijmy ją M.)
  • Nowonarodzony syn
  • Aktywny sportowo: pływanie, rower, tenis
  • Życie towarzyskie: spotykał się z przyjaciółmi, chodził do kina

Kondycja fizyczna:

  • Szczupły, sprawny
  • Bez problemów zdrowotnych
  • Pełna samodzielność

30 października – wypadek

Służbowa wizyta w gospodarstwie rolnym. Poślizgnięcie się na mokrych schodach. Upadek na kant schodów, na lędźwiowy odcinek kręgosłupa i pośladki.

Po wypadku

Leczenie:

  • Dwie operacje (druga przez źle założony dren)
  • Kilka tygodni z drenem i workiem na płyny
  • 3 miesiące na zwolnieniu lekarskim
  • Codzienne „wyciskanie” płynów z rany (kilka rolek ręczników papierowych dziennie)
  • Włókniak 8×4 cm, który do dziś nie zniknął

Skutki fizyczne:

  • Asymetryczne ciało (pośladek „przecięty na pół”)
  • Włókniak wystający poza obręb ciała na kilka centymetrów
  • Ogromny ból (do dziś nie może dotknąć okolicy lędźwiowej)
  • Nie może spać na plecach (tylko na boku lub brzuchu)
  • Nie może siedzieć normalnie (tylko bokiem, bez oparcia)

Skutki życiowe:

  • Nie mógł opiekować się nowonarodzonym synem (sam wymagał opieki!)
  • Sport ustał całkowicie
  • Przytył 20 kg (brak ruchu + stres)
  • Życie seksualne właściwie ustało
  • Lęk przed schodami (trauma)
  • Izolacja społeczna (nie chodzi do kina, nie spotyka się z przyjaciółmi)

To nie są „procenty uszczerbku”. To jest zniszczone życie.


Życie seksualne, które zniknęło

Temat tabu. Nikt o tym nie mówi. Ale to jeden z najbardziej dotkliwych skutków wielu wypadków.

Dlaczego życie seksualne ustało?

Powód 1: Ból fizyczny

  • Każde dotknięcie włókniaka na plecach powoduje ból
  • „Jakby ktoś przypalał żelazkiem”
  • Trudno pomyśleć o bliskości, gdy każdy ruch boli

Powód 2: Wstyd przed własnym ciałem

  • Asymetryczne ciało (pośladek przesunięty)
  • Włókniak wystający poza obręb ciała
  • Blizny po operacjach
  • 20 kg nadwagi

Powód 3: Brak pewności siebie

  • „Wyglądałem jak potwór”
  • „Bałem się, że narzeczona mnie zostawi”
  • „Nie czułem się mężczyzną”

Dlaczego to ważne w sprawie odszkodowawczej?

Bo art. 445 § 1 KC mówi o „krzywdzie”. A utrata intymności z partnerem to jedna z najbardziej dotkliwych krzywd.

Wyobraźcie sobie: jesteście młodzi (35 lat), właśnie zostaliście rodzicami. Powinien być to najpiękniejszy czas w życiu. Tymczasem nie możecie nawet przytulić się do partnera, bo boli.

To nie jest detal. To jest istota krzywdy.


Ojcostwo, z którego nie mógł korzystać

Dwa miesiące przed wypadkiem J. i M. zostali rodzicami. Urodzył się im syn.

Normalne ojcostwo

Normalny ojciec 2-miesięcznego dziecka:

  • Bierze dziecko na ręce
  • Kąpie je
  • Przewija
  • Karmi
  • Spaceruje z wózkiem
  • Budzi się w nocy, żeby je uspokoić

Ojcostwo J. po wypadku

J. nie mógł zrobić NICZEGO z powyższej listy. Bo:

  • Nie mógł unieść dziecka (ból w plecach)
  • Nie mógł się schylić do wózka
  • Nie mógł sam się ubrać (jak miałby opiekować się dzieckiem?)
  • Sam wymagał opieki (M. miała dwóch „niemowlaków”)

Konsekwencje emocjonalne

„Czułem się bezużyteczny. Widziałem, jak M. jest wykończona, a ja nie mogłem jej pomóc. Mój syn płakał, a ja leżałem w łóżku jak kłoda.”

To nie są „procenty uszczerbku”. To jest utracone ojcostwo. Pierwsze miesiące życia syna, których J. nigdy nie przeżyje ponownie.


Sport, którego już nie ma

Przed wypadkiem J. był aktywny sportowo:

  • Pływanie (2-3 razy w tygodniu)
  • Rower (wycieczki weekendowe)
  • Tenis (liga amatorska)

Co się stało po wypadku?

Sport ustał całkowicie. Na zawsze.

Pływanie: Niemożliwe (ból przy każdym ruchu ręką, wstyd przed własnym ciałem na basenie)

Rower: Niemożliwe (nie może siedzieć normalnie, obciążenie pleców)

Tenis: Niemożliwe (szybkie ruchy, skręty – wszystko boli)

Konsekwencje

Fizyczne:

  • Przytył 20 kg (z braku ruchu)
  • Kondycja fizyczna drastycznie spadła
  • Problemy zdrowotne (cukrzyca? nadciśnienie? – jeszcze nie teraz, ale w przyszłości?)

Psychiczne:

  • Utrata hobby, które dawało radość
  • Poczucie bezużyteczności
  • Izolacja społeczna (nie spotyka się z kolegami z ligi)

Sport to nie tylko ruch. To styl życia. To sposób na zdrowie fizyczne i psychiczne. To kontakty społeczne.

J. stracił to wszystko.


20 kg więcej i ubrania XXXXXL

Przytycie – skutek wypadku

J. przed wypadkiem był szczupły. Po wypadku przytył 20 kg.

Dlaczego?

  • Brak ruchu (sport ustał, większość czasu w łóżku lub na krześle)
  • Stres (jedzenie jako forma radzenia sobie z traumą)
  • Depresja (brak motywacji, apatia)

Problem z ubraniami

Ale to nie tylko kwestia wagi. J. ma asymetryczne ciało:

  • Włókniak 8×4 cm wystający na plecach
  • Pośladek przesunięty
  • Ślady po operacjach

Standardowa odzież nie pasuje. Koszule opinają się na włókniaku. Spodnie spadają (asymetria).

Rozwiązanie: ubrania szyte na miarę

J. musiał kupić całą nową garderobę, w tym:

  • Koszulki w rozmiarze XXXXXL (żeby zakryć włókniak)
  • Spodnie szyte na miarę (obniżony pas, żeby nie uciskał włókniaka)
  • Ubrania luźne, nie opinające się

Koszt: Około 1000 zł. W pozwie żądaliśmy zwrotu tych kosztów jako część art. 444 KC (koszty wynikłe z uszkodzenia ciała).

Konsekwencje psychiczne

„Czułem się jak potwór. Musieliśmy iść na wesele znajomych. Wszyscy elegancko ubrani, a ja w workach XXXXXL. Widziałem te spojrzenia.”

To nie jest kwestia próżności. To kwestia godności ludzkiej.


Lęk przed schodami – trauma psychiczna

Co się stało na schodach?

J. schodził po mokrych schodach. Poślizgnął się. Nogi „poszły” do góry. Upadł na kant schodów, na lędźwiowy odcinek kręgosłupa i pośladki.

Ból był tak silny, że „na czworakach” wrócił do samochodu.

Co się dzieje teraz?

Każde schody = przypomnienie wypadku

J.,chodząc po schodach:

  • Trzyma się poręczy obiema rękami
  • Idzie bardzo wolno
  • Patrzy pod nogi
  • Czuje strach („zaraz znowu spadnę”)
  • Serce bije szybciej
  • Pocą mu się dłonie

To klasyczna trauma psychiczna. PTSD (zespół stresu pourazowego).

Gdzie są schody?

Wszędzie:

  • W domu (parter → piętro)
  • W pracy (budynek wielopiętrowy)
  • W kinie, teatrze, restauracji
  • Na dworcu, w centrum handlowym
  • Nawet krawężnik może wywołać lęk

Konsekwencje życiowe

J. unika miejsc ze schodami:

  • Nie chodzi do kina (schody w sali)
  • Nie chodzi do znajomych (mieszkają na piętrze bez windy)
  • Woli zostać w domu (bezpiecznie)

To prowadzi do izolacji społecznej. I pogłębia depresję.


Dlaczego ubezpieczyciele tego nie widzą?

W odpowiedzi na pozew ubezpieczyciel napisał (cytuję):

„Trudności związane z gojeniem się ran wynikają z indywidualnych predyspozycji powoda.”

„Zakażenie bakterią jest skutkiem niedochowania reżimu sanitarnego.”

„Wzrost wagi powoda i konieczność zakupu nowych ubrań są przesadzone.”

Co to znaczy?

Ubezpieczyciel twierdzi:

  1. To nie nasza wina, że rany się nie goiły (to jego organizm taki dziwny)
  2. To nie nasza wina, że była infekcja (to szpital nie dochował higieny)
  3. To nie nasza wina, że przytył (mógł ćwiczyć w domu)

Dlaczego tak argumentują?

Bo każda złotówka wypłacona to strata dla ubezpieczyciela.

Z mojego doświadczenia wiem, że ubezpieczyciele mają prostą strategię:

  1. Zminimalizuj obrażenia („to tylko 20% uszczerbku”)
  2. Zakwestionuj związek przyczynowy („przytycie to nie skutek wypadku”)
  3. Obwiniaj poszkodowanego („sam się przyczynił”)
  4. Pomniejsz krzywdę („nie jest tak źle, jak twierdzi”)

Dlaczego to cyniczne?

Bo ubezpieczyciel:

  • Nigdy nie spotkał J.
  • Nigdy nie widział jego włókniaka
  • Nigdy nie słyszał, jak płacze w nocy z bólu
  • Nigdy nie widział, jak M. zmienia mu opatrunki 4 razy dziennie
  • Nigdy nie widział, jak trzyma się poręczy obiema rękami, idąc po schodach

Ale wypisuje opinie, jakby był świadkiem jego życia.


Jak udowodnić „niewidoczną” krzywdę?

To najtrudniejsze pytanie w sprawach odszkodowawczych. Jak udowodnić sądowi coś, czego nie widać w dokumentacji medycznej?

Strategia 1: Szczegółowy opis w pozwie

W pozwie nie pisz: „Powód cierpi”.

Pisz: „Powód nie może spać na plecach, budzi się w nocy z bólu, każdy dotyk okolicy lędźwiowej powoduje uczucie 'jakby ktoś przypalał żelazkiem’, włókniak przemieszcza się pod skórą, co wywołuje przerażenie, życie seksualne właściwie ustało (ból + wstyd przed asymetrycznym ciałem), nie może wziąć syna na ręce, przestał uprawiać sport (pływanie, rower, tenis), przytył 20 kg, musi nosić ubrania XXXXXL szyte na miarę, boi się każdych schodów (trzyma się poręczy obiema rękami), przestał spotykać się z przyjaciółmi, nie chodzi do kina (problem z siedzeniem w fotelu).”

Strategia 2: Zeznania świadków

Wnioskuj o przesłuchanie osób bliskich (partnerka, matka, przyjaciele) na okoliczność:

  • Jak wyglądało życie powoda przed wypadkiem?
  • Jak wygląda teraz?
  • Co się zmieniło?
  • Jak to wpływa na rodzinę?

Świadek może powiedzieć: „Przed wypadkiem chodziliśmy razem na basen. Teraz on nawet nie wychodzi z domu.”

Strategia 3: Przesłuchanie powoda

Powód może (i powinien!) opowiedzieć o swoim życiu. Nie technicznie („mam 20% uszczerbku”), ale emocjonalnie:

„Moja narzeczona przez 3 miesiące zmieniała mi opatrunki. Nie mogłem wziąć syna na ręce. Wstydzę się własnego ciała. Nie mogę spać z narzeczoną. Boję się każdych schodów.”

Strategia 4: Dokumentacja fotograficzna

Zdjęcia są potężnym dowodem:

  • Zdjęcia ran (datowane!)
  • Zdjęcia obrzęków, bliznowców
  • Zdjęcia włókniaka (jak wygląda, jak wystaje)
  • Zdjęcia „przed i po” (szczupły sportowiec → 20 kg więcej)

Sąd widzi i rozumie.

Strategia 5: Dzienniczek bólu i życia codziennego

Proś klienta, żeby prowadził dzienniczek:

  • Kiedy boli (godziny, okoliczności)
  • Co nie może zrobić (wziąć dziecko, ubrać się, spać)
  • Jak to wpływa na życie (odwołane wyjście z przyjaciółmi, rezygnacja z kina)

To bezcenne w procesie.

Strategia 6: Opinia biegłego psychologa

Jeśli jest trauma (PTSD, lęk przed schodami, depresja) – wnioskuj o opinię biegłego psychologa.

Biegły zbada powoda i stwierdzi: „Tak, ma zespół stresu pourazowego. Lęk przed schodami jest uzasadniony z punktu widzenia psychologii.”


FAQ

Czy mogę żądać zadośćuczynienia za „problemy psychiczne” wynikłe z wypadku? Tak. Art. 445 KC obejmuje nie tylko ból fizyczny, ale też cierpienia psychiczne (lęk, depresja, trauma). Warto zlecić opinię psychologa.

Czy „przytycie” po wypadku to podstawa do odszkodowania? Jeśli wynika bezpośrednio z wypadku (brak ruchu, stres) – tak. Ale musisz udowodnić związek przyczynowy (przed wypadkiem byłeś szczupły, po wypadku przytyłeś z braku ruchu).

Czy mogę żądać zwrotu kosztów nowych ubrań? Tak, jeśli są konieczne z powodu urazu (np. asymetryczne ciało, włókniak). To część art. 444 KC (koszty wynikłe z uszkodzenia ciała).

Co jeśli ubezpieczyciel twierdzi, że „przesadzam” z opisem krzywdy? To typowa taktyka. Udowodnij wszystko: zeznania świadków, zdjęcia, dzienniczek. Im więcej dowodów, tym trudniej zakwestionować.

Czy sąd uwzględni „niewidoczne” skutki (lęk, wstyd, utrata życia seksualnego)? Tak, jeśli udowodnisz. Sądy w Polsce coraz częściej orzekają wysokie zadośćuczynienia za takie skutki. Ale musisz je szczegółowo opisać i udowodnić.

Jak długo mogą trwać skutki psychiczne po wypadku? Latami, czasem całe życie. PTSD, lęki, depresja to poważne schorzenia, które wymagają terapii. I to również zwiększa wysokość zadośćuczynienia.

Co jeśli mam podobne skutki (asymetria ciała, lęk), ale ubezpieczyciel odmawia? Nie rezygnuj. Złóż pozew. Przedstaw szczegółowy opis krzywdy, zeznania świadków, zdjęcia. Sąd oceni indywidualnie.


Podsumowanie – człowiek, nie procenty

Po tej sprawie zawsze mówię klientom: ubezpieczyciele widzą procenty, my musimy pokazać człowieka.

W sprawie J.:

  • Ubezpieczyciel widział: 20% uszczerbku (orzeczenie ZUS)
  • My pokazaliśmy: 35-letni ojciec, który nie może wziąć syna na ręce, nie może spać z narzeczoną, przestał uprawiać sport, przytył 20 kg, musi nosić ubrania XXXXXL, boi się każdych schodów, żyje w lęku przed nowotworem (włókniak może się przerodzić)

To nie są „procenty uszczerbku”. To jest zniszczone życie.

Dlatego żądaliśmy 60 000 zł zadośćuczynienia. Nie dlatego, że „20% × 3000 zł = 60 000 zł” (taka matematyka nie istnieje). Ale dlatego, że tyle warta jest kompensata za lata cierpień, utracone ojcostwo, zakończone życie sportowe, izolację społeczną, traumę psychiczną.

Jeśli jesteście w podobnej sytuacji – nie pozwólcie, żeby ubezpieczyciel sprowadził was do „procentów”. Jesteście ludźmi. Macie rodziny, pasje, marzenia. Wypadek to wszystko zniszczył.

Opiszcie to. Udowodnijcie. Pokażcie sądowi prawdziwą krzywdę.

Bo czasem to, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu. Ale nie dla serca.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna, dlatego zapraszam do kontaktu z naszą kancelarią.

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Źródła:

  • Kodeks cywilny, art. 445 § 1, art. 444

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej