Poselskie pomysły na powódź pozwów o najem pojazdu zastępczego

Car_crash_1 (1)
By Thue (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons

W zasadzie już od dobrych kilku lat odkąd Sąd Najwyższy poluzował swoje orzecznictwo dotyczące szkody w postaci ponoszonych kosztów najmu pojazdu zastępczego sądy, zwłaszcza te w dużych miastach, przeżywają istną inwazję pozwów wnoszonych przez warsztaty naprawcze w związku z naprawą pojazdu z OC sprawcy.

Piszę teraz z pamięci, ale jeżeli dobrze kojarzę to pojawiły się nawet statystyki, iż 20-40% wszystkich spraw rozpoznawanych przez wydziały gospodarcze sądów w Warszawie, to sprawy o najem pojazdu zastępczego.

Niewątpliwie jest to spory problem dla sądownictwa, przynajmniej w zakresie obciążenia tych jednostek sądowych, które znajdują się w większych miastach. Jednocześnie siłą rzeczy rozpatrywanie dziesiątków tysięcy spraw o zapłatę za wynajem pojazdu zastępczego rzutuje na terminowość rozpatrywania innych spraw, co tradycyjnie wpływa na statystykę.

Problem ten zauważany jest przez parlamentarzystów, którzy zgłosili ostatnio projekt zmiany przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. Moim zdaniem jest to jednak rozwiązanie chybione i od złej strony pomyślane.

Posłowie PSL zaproponowali zmianę, a właściwie dodanie przepisu do ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 392), który modyfikowałby, a właściwie tworzyłby właściwość wyłączną dla tej jednej kategorii spraw.

Proponowany przepis miałby brzmieć w ten sposób: „powództwo o odszkodowanie z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wytacza się wyłącznie przed sąd miejsca zamieszkania albo siedziby poszkodowanego zdarzeniem powodującym szkodę albo przed sąd miejsca zaistnienia tego zdarzenia. Przelew wierzytelności nie wpływa na właściwość sądu”.

Niewątpliwie wprowadzenie wyłącznej właściwości sądu dla tych spraw odciążyłoby wydziały sądów w Poznaniu, Warszawie, czy Wrocławiu, spychając trud orzekania w tych sprawach na jednostki mniejsze. Jednakże moim zdaniem jest to rozwiązanie nie do końca przemyślane. Za pomocą doraźnego przepisu doszłoby do wprowadzenia nieuzasadnionego wyjątku w procedurze, wyjątku uzasadnionego tak naprawdę tylko i wyłącznie wygodą sądów w metropoliach, a w zasadzie tego w Warszawie.

Moim zdaniem rozwiązaniem nad jakim można by tutaj pomyśleć, to nie grzebanie w przepisach kodeksu postępowania cywilnego, ale rozwiązanie o charakterze bardziej systemowym, które jednocześnie pozwoliłoby na wyeliminowanie większosci pozwów o zapłatę za najem pojazdu zastępczego. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż o ile należy się zgodzić z linią orzeczniczą Sądu Najwyższego zaliczającą koszty najmu pojazdu zastępczego do szkody, to jednak liberalizacja orzecznictwa doprowadziła także do pewnego rodzaju patologii. Często bowiem pojazdy zastępcze są „wciskane” niejako na siłę poszkodowanym, którzy w wielu przypadkach pojazdu tego w ogóle by nie potrzebowali. Zwłaszcza w sytuacji, w której mieliby sami za niego płacić, lub chociaż musieli ponosić ryzyko dochodzenia roszczeń w własnym imieniu.

Rozwiązanie, o którym myślę to przyjęcie regulacji naszego zachodniego sąsiada. W Niemczech bowiem osobie poszkodowanej należy się ryczałtowy dodatek do odszkodowania. Jeśli poszkodowany nie najmuje pojazdu zastępczego, przysługuje mu roszczenie w granicach 30 – 40 proc. uśrednionych kosztów najmu. To szczególne roszczenie traktuje się standardowo jako odszkodowanie za „utratę używania pojazdu”. Co istotne poszkodowany nie musi wynajmować pojazdu zastępczego aby dodatek ten otrzymać. Jednocześnie nie ma przeszkód aby dochodził on odszkodowania za najem w kwocie wyższej, o ile wykaże jego konieczność.

Wydaje się zatem, iż wprowadzenie takiego rozwiązania do naszego systemu praktycznie zastopowałoby powódź pozwów o zwrot za najem. Racjonalnie myślący poszkodowany w sytuacji, w której mógłby funkcjonować jakiś czas bez auta, wolałby bowiem otrzymać dodatkową gotówkę do odszkodowania niż wynajmować na siłę pojazd zastępczy. Jednocześnie gdyby faktycznie pojazd ten był absolutnie niezbędny, wówczas zachowałby prawo do zwrotu kosztów jego wynajmu.

Nie wiem tylko czy takie rozwiązanie nie pozostawałoby w sprzeczności z interesami zakładów ubezpieczeń, które w zasadzie z mocy prawa – bez konieczności procesu musiałyby zwiększyć wysokość odszkodowań, i stąd może brak jego wprowadzenia do naszego systemu.

Reklamy

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kancelarii Adwokacko Radcowskiej Kacprzak Kowalak spółka partnerska w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.kacprzak.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady.

6 myśli na temat “Poselskie pomysły na powódź pozwów o najem pojazdu zastępczego”

  1. W żaden sposób nie byłby pozbawiony.
    W momencie powstania szkody poszkodowany otrzymuje ryczałtowy dodatek do odszkodowania. Może wówczas nie wynajmować pojazdu zastępczego- zachowuje wówczas i tak otrzymany ryczałt.

    W tej sytuacji nie sposób mówić o nie naprawieniu szkody, bo skoro nie decyduje się na wynajem, to nie ponosi dalszych kosztów= szkody.

    Natomiast cały czas zachowuje możliwość wynajęcia pojazdu zastępczego i w przypadku gdyby koszty jego najmu przekroczyły ryczałt, to również zachowuje prawo do odszkodowania.

    Plusem takiego rozwiązania jest skończenie z obecnie funkcjonującą patologią, gdzie w interesie firm wynajmujących auta, warsztatów jest „wciskanie” klientowi auta zastępczego, czy go potrzebuje czy nie.
    Klient oczywiście z auta korzysta ( no bo jak dają to bierze) natomiast głównym beneficjentem jest przedsiębiorca wynajmujący auta.

    W wersji, która funkcjonuje w Niemczech klient sam podejmuje decyzje, czy chcę dodatkowe pieniądze i przeczeka kilka dni bez auta, czy jednak mimo wszystko wynajmie „zastępczaka.”

    Pozdrawiam
    Bartosz Kowalak

    Polubienie

  2. Dzień Dobry piszę ponownie tym razem w sprawie pojazdu zastępczego, z OC sprawcy. Jak pisałam wcześniej tzn w związku z tematem uszczerbku na zdrowiu, 30.05 uległam wypadkowi Pan w samochodzie MAN wjechał we mnie na czerwonym świetle, szczerze ta szkoda mniej mnie kosztowała nerwów niż walka z ubezpieczalnią. Gdzie Pani na infolinii poinformowała mnie że mogę jechać autem z wybitą szybą, a że byłam w szoku z niepełnosprawnym dzieckiem pojechałam itp., następnie nie otrzymałam możliwości holowania auta ponieważ ruszyłam auto z miejsca wypadku. Ale sprawa rozbija się aktualnie o pojazd zastępczy, otóż wskazano mi dwie wypożyczalnie skąd byłam jak to Pani zapowiedziała zobligowana wypożyczyć samochód, bo wypożyczalnia zezwoliła mi na wypożyczenie auta do 70 zł brutto, a teraz co 4 dni mam przedłużaną tzw. autoryzację na samochód, w dniu dzisiejszym zapowiedziano mi, że właśnie wyliczają roboczogodziny i wedle tego wyliczenia otrzymam samochód, kiedy zapytałam Pani co jeżeli ASO nie będzie miało części zamiennych uszkodzona została dwu letnia Alfa Romeo Giulietta, Pani powiedziała że ich to nie interesuje oni mają własne zasady. Proszę mi powiedzieć jakie ja mam prawo, czy faktycznie tak jest? Poza tym auto po wypadku straciło na wartości i wiem że mam prawo o ubieganie się zadośćuczynienia z tego powodu na co ubezpieczyciel sprawcy mówi że nie koniecznie. Oni sobie sami to przeanalizują ale to nie moja wina że ktoś wjechał na mnie na czerwonym świetle i uszkodził nowy samochód który po 30.05 jest autem powypadkowym.
    Bardzo proszę o pomoc. Dziękuje

    Polubienie

    1. Dzień dobry,

      1. Nie jest Pani zobligowana wypozyczac auta z wypozyczalni wskazanej przez ubezpieczyciela. Niemniej jednak jezeli zdecyduje się Pani wypozyczyc auto gdzieś indziej a przede wszystkim drożej, to ubezpieczyciel bedzie mógł wskazywać, iż kwota wypozyczenia ponad 70 zł Pani się nie nalezy. Nie jest to takie oczywiste, bo po pierwsze znaczenie ma klasa pojazdu, czy to co Pani dali to odpowiada Pani auto oraz warunki wypozyczenia. Moim zdaniem jezeli Panią zmuszają do jakiejś ponad przeciętnej biurokracji i co 4 dnia ma się Pani do nich zgłaszać, to pewnie wypoyzczenie gdzies indziej nie stanowiłoby problemu.

      2. Co do długości najmu, to do czasu naprawy auta ma Pani prawo pojazd wynajmować. Jeżeli będzie problem z częsciami itp, to musi Pani zabezpieczyć dokumenty. Niech ASO wystawi jakiś dokument, ze oczekują na czesci itd itp. Bo bedzie Pani musiała to udowadniac w sądzie.

      3.Tak niekiedy w przypadku uszkodzenia auta niezbuyt starego moze zachodzić utrata wartości handlowej.
      Tutaj musiałby się wypowiedziec biegły rzeczoznawca, czy i ile.
      Natomiast niezależnie od zasad ubezpieczyciela Pani takie roszczenie przysługuje.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s