
Siedzę nad wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu i jestem… no cóż, w szoku nie jestem, bo takie sprawy widzę regularnie. Ale za każdym razem zastanawiam się: jak ubezpieczyciele wychodzą z założenia, że 22.500 zł wystarczy za 2 lata cierpień, 5 operacji i trwałe kalectwo?
A sąd? Sąd zasądził 100.000 zł (po uwzględnieniu dużego przyczynienia). Czyli 4,5 raza więcej. I to nie jest wyjątek – to standard.
Dzisiaj opowiem Wam o sprawie, która idealnie pokazuje, dlaczego nie warto przyjmować pierwszej propozycji ubezpieczyciela. I dlaczego warto walczyć.
Spis treści
- Co się stało? Historia z Piły
- Ile zapłacił ubezpieczyciel? (Spoiler: za mało)
- Ile zasądził sąd? (I dlaczego?)
- Przyczynienie: 70% vs 50% – walka o każdy procent
- Praktyczne wnioski: Kiedy iść do sądu?
- FAQ
1. Co się stało? Historia z Piły
29 września 2017 r., ul. (…) w B. (koło Piły). Piesza – nazwijmy ją panią R. – przechodziła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Wyszła zza zaparkowanego auta, nie rozpoznając sytuacji. Z lewej strony nadjeżdżał samochód Citroën, który jechał z prędkością nie mniejszą niż 67 km/h (w terenie zabudowanym, gdzie limit to 50 km/h).
Efekt? Potrącenie. Pani R. trafiła do szpitala helikopterem.
Obrażenia? Wieloodłamowe, otwarte złamania: piszczelowej lewej, kości ramiennej lewej (z następowym zakażeniem i stawem rzekomym), miednicy. Łącznie: 110% trwałego uszczerbku na zdrowiu (tak, to nie błąd – suma przekroczyła 100%, ale o tym w osobnym artykule).
Pani R. przeszła 5 operacji, przez 7 miesięcy nosiła stabilizator na ręce, poruszała się na wózku inwalidzkim do czerwca 2018 r. Córka zrezygnowała z pracy, żeby się nią opiekować.
I teraz uwaga: 22.500 zł zadośćuczynienia od ubezpieczyciela.
2. Ile zapłacił ubezpieczyciel? (Spoiler: za mało)
Ubezpieczyciel (duże Towarzystwo, nie będę wymieniał nazwy, ale to bez znaczenia – wszyscy robią tak samo) wypłacił:
- 22.500 zł tytułem zadośćuczynienia
- 3,70 zł za koszty leczenia
- 15 zł za dojazdy do placówek medycznych
Łącznie: 22.518,70 zł.
Jak to wyliczył?
- Ustalił, że „odpowiednie” zadośćuczynienie to 75.000 zł (bez przyczynienia).
- Stwierdził, że pani R. przyczyniła się w 70% do wypadku (bo przeszła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu).
- Odjął 70%: 75.000 zł × 30% = 22.500 zł.
A renta na koszty opieki? (Córka przez 2 lata pomagała matce 3-5 godzin dziennie). Oddalona w całości.
Ubezpieczyciel uznał, że nie ma podstaw do wypłaty. Zero złotych.
3. Ile zasądził sąd? (I dlaczego?)
Sąd Okręgowy w Poznaniu przeanalizował sprawę i orzekł:
- 250.000 zł zadośćuczynienia (bez przyczynienia)
- Minus 22.500 zł już wypłacone
- Minus 5.000 zł nawiązki z wyroku karnego
- Przyczynienie: 50% (nie 70%!)
Finalnie: 100.000 zł (po uwzględnieniu przyczynienia).
Czyli 4,5 raza więcej niż ubezpieczyciel.
Dlaczego sąd uznał, że 250.000 zł to „odpowiednia suma”?
Sąd wziął pod uwagę (cytuję fragment uzasadnienia):
- Intensywność cierpień: „Ból bezpośrednio po wypadku oraz po operacjach był niewyobrażalny. Ból i mrowienie towarzyszy powódce do chwili obecnej.”
- Długotrwałość leczenia: 5 pobytów w szpitalu, 5 operacji, 7 miesięcy z stabilizatorem.
- Skutki psychiczne: Pani R. przed wypadkiem była modelką, uczestniczką konkursów piękności. Po wypadku: „zespół adaptacyjny polegający na poczuciu wstydu i lęku oraz niepogodzenia się z utraconą atrakcyjnością”. 10% uszczerbku za „utrwalone zaburzenia adaptacyjne”.
- Trwałe kalectwo: Nie może wyprostować ręki lewej (krótsza o 2 cm, zdeformowany łokieć). Nie może pracować jako fryzjerka. Nosi podwójne rajstopy latem, by ukryć blizny.
Rokowania? „Niekorzystne do odzyskania zdrowia fizycznego i kondycji psychicznej do stanu sprzed wypadku.”
A renta na koszty opieki?
Sąd zasądził 13.449 zł (po uwzględnieniu przyczynienia) za okres od wypadku do grudnia 2019 r.
Jak to wyliczył?
- Pierwsze 30 dni: 5h/dzień × 12 zł/h = 1.800 zł
- Kolejne 130 dni: 3,5h/dzień × 12 zł/h = 5.460 zł
- Kolejne 22 dni: 3h/dzień × 12 zł/h = 972 zł
- Kolejne 17 miesięcy: 3h/dzień × 30,5 dni × 12 zł/h = 18.666 zł
Łącznie: 26.898 zł (po podzieleniu przez 2 z uwagi na przyczynienie: 13.449 zł).
Ubezpieczyciel wypłacił? 0 zł.
4. Przyczynienie: 70% vs 50% – walka o każdy procent
To jest kluczowy fragment tej sprawy.
Ubezpieczyciel stwierdził: „Pani R. przyczyniła się w 70%, bo przeszła przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, nie rozpoznając sytuacji”.
Sąd uznał: „50%. Bo kierowca jechał 67 km/h (zamiast 50 km/h), a gdyby jechał z dozwoloną prędkością, zatrzymałby się 2 metry przed miejscem wypadku„.
Dlaczego to takie ważne?
Zobaczcie, jak zmienia się kwota zadośćuczynienia w zależności od przyczynienia:
Przyczynienie Zadośćuczynienie
(250.000 zł)
Różnica70% (ubezpieczyciel)75.000 zł-50%
(sąd)125.000 zł+50.000 zł
50.000 zł różnicy z powodu 20 punktów procentowych przyczynienia.
Z mojego doświadczenia: ubezpieczyciele zawsze zawyżają przyczynienie. Zawsze. Widziałem sprawy, gdzie ustalali 80% przyczynienia za to, że poszkodowany… nie miał zapiętych pasów. Albo że „nie przewidział” manewru sprawcy.
Rada ode mnie: Nigdy nie akceptujcie przyczynienia bez walki. Każdy procent to setki (albo tysiące) złotych.
5. Praktyczne wnioski: Kiedy iść do sądu?
Ta sprawa to podręcznikowy przykład, kiedy warto walczyć z ubezpieczycielem.
Kiedy NIE warto przyjmować propozycji ubezpieczyciela?
- Gdy ustalił wysokie przyczynienie (50% i więcej) – zawsze warto sprawdzić, czy to uzasadnione.
- Gdy oddalił roszczenie o rentę – jeśli wymaga(łe)ś opieki osób trzecich, to koszt. Punkt.
- Gdy masz trwałe skutki wypadku – czym poważniejsze obrażenia, tym większa rozbieżność między propozycją ubezpieczyciela a tym, co zasądzi sąd.
Ile to trwa?
W tej sprawie:
- Pozew: grudzień 2018 r.
- Wyrok: grudzień 2024 r.
6 lat. Tak, to długo. Ale 77.500 zł różnicy (100.000 zł zasądzone minus 22.500 zł wypłacone) to sporo pieniędzy.
wrot kosztów od ubezpieczyciela w odpowiedniej proporcji).
6. FAQ
Czy ubezpieczyciel robi to celowo?
Nie wiem, czy „celowo”, ale na pewno systematycznie zaniża świadczenia. W mojej praktyce widziałem setki takich spraw. I za każdym razem sąd zasądza więcej. Czasem 2x więcej. Czasem (jak tutaj) 4,5x więcej.
Jak długo czeka się na wyrok?
Zależy od sądu. W tej sprawie: 6 lat. Ale to wyjątkowo długo (była zmiana właściwości sądu, pandemia, opinie biegłych). Zwykle 2-4 lata.
Czy warto się procesować, jeśli ubezpieczyciel wypłacił już coś?
Tak. Zwłaszcza jeśli:
- Masz trwałe skutki wypadku
- Ubezpieczyciel ustalił wysokie przyczynienie
- Oddalił roszczenie o rentę
Ile wynosi „odpowiednie” zadośćuczynienie?
To zależy od wielu czynników (rodzaj obrażeń, wiek, cierpienia, skutki psychiczne). Ale z mojego doświadczenia: ubezpieczyciele płacą 30-50% tego, co zasądzi sąd.
Co z odsetkami?
Sąd zasądził odsetki od dnia, gdy ubezpieczyciel powinien wypłacić świadczenie (tutaj: od 9 maja 2018 r.). To kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Podsumowanie
Ta sprawa to lekcja, jak działa system odszkodowań w Polsce.
Ubezpieczyciel:
- Zadośćuczynienie: 22.500 zł
- Renta: 0 zł
- Przyczynienie: 70%
Sąd:
- Zadośćuczynienie: 100.000 zł (po uwzględnieniu przyczynienia)
- Renta: 13.449 zł
- Przyczynienie: 50%
Różnica: 77.500 zł + 13.449 zł = 90.949 zł.
Z mojego doświadczenia: pierwsza propozycja ubezpieczyciela to początek negocjacji, a nie koniec. I jeśli masz poważne obrażenia, to warto walczyć.
Zawsze.
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.prawospadkowepoznan.pl.
Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl