20% przyczynienia – dlaczego przyznaliśmy je bez walki i czy to była dobra decyzja?

To jedno z najtrudniejszych pytań, jakie muszę sobie zadawać jako prawnik: czy walczyć o 0% przyczynienia klienta, czy zaakceptować 10-20-30% i skupić się na wysokości odszkodowania?

Dzisiaj opowiem Wam o decyzji, która budzi kontrowersje nawet wśród moich kolegów po fachu. O sprawie, w której świadomie zgodziliśmy się na 20% przyczynienia klienta. Bez walki. Od razu.

Czy to był błąd? Czy można było inaczej? Czy strategia się opłaciła?

Spis treści

  1. Czym jest przyczynienie i jak wpływa na odszkodowanie
  2. Sprawa Janka – dlaczego od razu zgodziliśmy się na 20%
  3. Kalkulacja: walka o 0% vs akceptacja 20%
  4. Kiedy warto walczyć o niższe przyczynienie
  5. Kiedy lepiej zaakceptować przyczynienie i iść dalej

Czym jest przyczynienie i jak wpływa na odszkodowanie

Zacznijmy od podstaw, bo nie wszyscy wiedzą jak działa przyczynienie.

Definicja prawnicza

Art. 362 Kodeksu cywilnego mówi:

„Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.”

W praktyce: jeśli Ty też miałeś jakiś udział w wypadku (nawet minimalny), odszkodowanie zostanie pomniejszone.

Jak to działa w liczbach

Przykład prosty:

Sytuacja: Wypadek samochodowy. Sąd ustala, że należne zadośćuczynienie to 100 000 zł.

Wariant A – 0% przyczynienia: Dostajesz: 100 000 zł

Wariant B – 20% przyczynienia: Dostajesz: 80 000 zł (100 000 – 20%)

Wariant C – 50% przyczynienia: Dostajesz: 50 000 zł (100 000 – 50%)

Widać różnicę? 20% przyczynienia to 20 000 zł mniej w tym przypadku.

Co może być podstawą przyczynienia

Najczęstsze sytuacje z mojej praktyki:

W wypadkach drogowych:

  • Przekroczenie prędkości (nawet o 10 km/h)
  • Brak odblasków (pieszy po zmroku)
  • Przechodzenie przez jezdnię w niedozwolonym miejscu
  • Niezapięte pasy bezpieczeństwa (gdy to zwiększyło obrażenia)
  • Jazda bez kasku (motocykl, rower)
  • Alkohol (nawet poniżej stanu po spożyciu)

W innych wypadkach:

  • Nieprawidłowe zachowanie poszkodowanego
  • Niezachowanie ostrożności
  • Nieprzestrzeganie przepisów BHP

Uwaga: Nie zawsze „naruszenie przepisów” = „przyczynienie”. Sąd musi ustalić, że to naruszenie faktycznie wpłynęło na powstanie lub zwiększenie szkody.

Sprawa Janka – dlaczego od razu zgodziliśmy się na 20%

Wróćmy do sprawy, którą już Wam opowiadałem. Osiemnastolatek na motocyklu, sprawca wypadku zajechał mu drogę wykonując skręt w lewo.

Okoliczności wypadku

Co się stało:

Janek jechał motocyklem ul. Mieszka I w Poznaniu. Kierowca Opla Signum, jadąc z przeciwka, wykonał skręt w lewo (w ul. Hercena) i nie ustąpił pierwszeństwa Jankowi.

Janek uderzył przednim kołem motocykla w tylną część Opla, został wyrzucony z motocykla, przeleciał nad samochodem i upadł na jezdnię.

Oczywista wina kierowcy Opla: Nie ustąpił pierwszeństwa. Podstawowy błąd. Główna przyczyna wypadku.

Ale…

Dlaczego było 20% przyczynienia Janka

Opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych (sporządzona na zlecenie Policji) wykazała:

  1. Janek jechał z prędkością ok. 90 km/h w terenie gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h
  2. Przekroczenie prędkości wpłynęło na możliwość uniknięcia wypadku – gdyby jechał 50 km/h, mógłby zdążyć wyhamować lub ominąć przeszkodę
  3. To nie była „techniczna” nadprędkość – 90 km/h to prawie dwukrotność dozwolonej prędkości

Nasza analiza sytuacji

Gdy klient przyszedł do mnie z dokumentacją, przeanalizowałem sprawę pod kątem przyczynienia.

Argumenty ZA walką o 0% (lub niższe przyczynienie):

✅ Główną przyczyną wypadku była wina kierowcy Opla (zajechanie drogi) ✅ Janek miał pierwszeństwo przejazdu ✅ Reakcja kierowcy była nagła, Janek nie miał czasu zareagować ✅ Nawet przy 50 km/h zderzenie mogło być poważne

Argumenty PRZECIW walce o 0%:

❌ Oczywiste, udokumentowane przekroczenie prędkości (90 km/h w terenie 50 km/h) ❌ Biegły wprost stwierdził wpływ prędkości na możliwość uniknięcia wypadku ❌ 20% to i tak stosunkowo niski procent przy takiej nadprędkości ❌ Walka o obniżenie przyczynienia mogłaby trwać lata ❌ Niepewny efekt (sąd mógłby nawet podwyższyć do 30-40%)

Decyzja strategiczna

Rozmawialiśmy z Jankiem i jego rodziną. Przedstawiłem dwa scenariusze:

Scenariusz A: Walczymy o 0% przyczynienia

Zalety:

  • Jeśli wygramy, dostaniemy 100% kwoty
  • Różnica może wynieść kilkadziesiąt tysięcy złotych

Wady:

  • Proces wydłuży się o 1-2 lata (kolejne opinie, analizy)
  • Koszty dodatkowych opinii biegłych
  • Ryzyko, że sąd uzna 30-40% przyczynienia (zamiast 20%)
  • Skupiamy zasoby na walce o przyczynienie zamiast na wysokości zadośćuczynienia

Scenariusz B: Akceptujemy 20% przyczynienia, walczymy o wysokość odszkodowania

Zalety:

  • Skracamy proces o 1-2 lata
  • Skupiamy wszystkie argumenty na wysokości zadośćuczynienia
  • Ubezpieczyciel nie może nas „zaskoczyć” wyższym przyczynieniem
  • Pewność – wiemy że będzie 20%, nie 30-40%

Wady:

  • Tracimy 20% potencjalnej kwoty

Co zadecydowało

Kilka czynników przechyliło szalę:

1. Matematyka

Szacowaliśmy, że:

  • Zadośćuczynienie powinno wynieść 80-120 000 zł (przed przyczynieniem)
  • Ubezpieczyciel zaproponował 20 000 zł (a faktycznie wypłacił 16 000 zł)

Różnica do wywalczenia: 60-100 000 zł

Gdybyśmy walczyli o przyczynienie:

  • Najlepszy scenariusz: obniżenie z 20% do 10% = zysk 10% z kwoty
  • Na kwocie 100 000 zł = zysk 10 000 zł
  • Ale ryzyko podwyższenia do 30-40% = strata 10-20 000 zł

Potencjalny zysk: 10 000 zł Potencjalna strata: 10-20 000 zł Koszt (czas + stres): 1-2 lata procesu

Nie opłacało się.

2. Młody wiek klienta – to był nasz as

Wiedziałem, że młody wiek Janka (18 lat) to potężny argument za wysokim zadośćuczynieniem. Chciałem skupić całą energię, wszystkie argumenty, cały czas rozpraw na tym.

Nie chciałem, żeby sąd rozpraszał się na kwestie techniczne typu „czy 90 km/h to 20% czy 30% przyczynienia”.

3. Pewność vs niepewność

20% przyczynienia przy 90 km/h w terenie 50 km/h to… łaskawy procent.

Mogliśmy dostać 30-40%. A wtedy stracilibyśmy nie 20 000 zł, ale 30-40 000 zł.

Akceptując 20% mieliśmy pewność. I mogliśmy skupić się na walce o te 100 000 zł zadośćuczynienia.

Jak to zakomunikowaliśmy w procesie

W pozwie napisaliśmy wprost:

„Powód nie kwestionuje przyjętego przez pozwanego 20% stopnia przyczynienia się przez niego do powstania szkody.”

Ubezpieczyciel w odpowiedzi na pozew także potwierdził:

„Bezsporne jest między stronami, że powód przyczynił się do skutków zdarzenia w 20%.”

Od tego momentu temat przyczynienia był zamknięty. Cały proces koncentrował się na wysokości zadośćuczynienia.

Kalkulacja: walka o 0% vs akceptacja 20%

Pokażę Wam szczegółową kalkulację, jak to wyglądało w naszej sprawie.

Wariant A: Walczymy o 0% przyczynienia

Założenia:

  • Zadośćuczynienie: 100 000 zł (nasza ocena)
  • Przyczynienie: walczymy o 0% (teraz jest 20%)
  • Czas procesu: +2 lata (ze względu na dodatkowe opinie o przyczynieniu)

Najlepszy scenariusz (20% szans):

  • Sąd uznaje 0% przyczynienia
  • Dostajemy: 100 000 zł
  • Zysk vs scenariusz z 20%: +20 000 zł
  • Czas: 5 lat procesu

Realistyczny scenariusz (50% szans):

  • Sąd uznaje 10-15% przyczynienia
  • Dostajemy: 85-90 000 zł
  • Zysk vs scenariusz z 20%: +5-10 000 zł
  • Czas: 5 lat procesu

Pesymistyczny scenariusz (30% szans):

  • Sąd uznaje 30-40% przyczynienia (bo faktycznie 90 km/h to dużo)
  • Dostajemy: 60-70 000 zł
  • Strata vs scenariusz z 20%: -10-20 000 zł
  • Czas: 5 lat procesu

Wariant B: Akceptujemy 20%, walczymy o wysokość

Założenia:

  • Zadośćuczynienie: walczymy o 100 000 zł (przed przyczynieniem)
  • Przyczynienie: akceptujemy 20%
  • Czas procesu: 3 lata

Realistyczny scenariusz (80% szans):

  • Sąd uznaje zadośćuczynienie 100 000 zł
  • Minus 20% przyczynienia = 80 000 zł
  • Czas: 3 lata

Pesymistyczny scenariusz (20% szans):

  • Sąd uznaje zadośćuczynienie 80 000 zł
  • Minus 20% przyczynienia = 64 000 zł
  • Czas: 3 lata

Co się faktycznie stało

Wybraliśmy wariant B.

Wynik:

  • Sąd zasądził 100 000 zł (przed przyczynieniem)
  • Minus 20% = 80 000 zł
  • Minus wcześniej wypłacone 16 000 zł = 64 000 zł do zapłaty
  • Czas: 3 lata procesu

Czy żałujemy? Ani trochę.

Gdybyśmy walczyli o przyczynienie:

  • Proces trwałby 5 lat
  • W najlepszym razie dostalibyśmy o 10-20 000 zł więcej
  • W najgorszym – o 10-20 000 zł mniej
  • Janek czekałby dodatkowe 2 lata

Nie było warto.

Kiedy warto walczyć o niższe przyczynienie

Ale uwaga – to nie znaczy, że zawsze należy akceptować przyczynienie. Są sytuacje, gdy warto walczyć.

Sytuacja 1: Przyczynienie jest ewidentnie zawyżone

Przykład z mojej praktyki:

Pieszy przechodzi przez przejście dla pieszych. Prawidłowo. Na zielonym świetle.

Kierowca – patrząc w telefon – przejeżdża na czerwonym i potrąca pieszego.

Ubezpieczyciel: „Pieszy przyczynił się w 30%, bo nie upewnił się czy może bezpiecznie przejść.”

Tu walczę o 0%.

Dlaczego? Bo pieszy zrobił wszystko prawidłowo. Nie można od niego wymagać, żeby zakładał że kierowca jedzie na czerwonym.

Sytuacja 2: Przyczynienie nie ma podstaw w faktach

Przykład:

Pasażer w samochodzie. Kierowca spowodował wypadek (jazda pod wpływem alkoholu).

Ubezpieczyciel: „Pasażer przyczynił się w 20%, bo wsiadł do auta z pijanym kierowcą.”

Tu walczę o 0%.

Dlaczego? Bo:

  • Pasażer może nie wiedzieć, że kierowca pił, choć gdyby wiedział, to może strategia byłaby inna
  • Nie ma bezpośredniego związku między „wsiadł do auta” a „powstała szkoda”

Sytuacja 3: Różnica w pieniądzach jest ogromna

Przykład:

Zadośćuczynienie: 500 000 zł (śmierć w wypadku) Przyczynienie: ubezpieczyciel twierdzi 50%, my uważamy że 10%

Różnica: 40% z 500 000 = 200 000 zł

Tu walczę.

Dlaczego? Bo różnica jest na tyle duża, że warto poświęcić czas i ryzyko.

Sytuacja 4: Mamy mocne dowody

Przykład:

Wypadek na skrzyżowaniu. Ubezpieczyciel twierdzi, że nasz klient jechał za szybko (30% przyczynienia).

My mamy:

  • Nagranie z kamery (widać prędkość)
  • Świadków (potwierdzających, że nie było nadprędkości)
  • Opinię niezależnego biegłego (wykluczającą nadprędkość)

Tu walczę.

Dlaczego? Bo mam dowody. Nie strzelam w ciemno. Wiem, że wygramy.

Kiedy lepiej zaakceptować przyczynienie i iść dalej

Z drugiej strony – są sytuacje, gdy walka o niższe przyczynienie to marnowanie czasu i pieniędzy.

Sytuacja 1: Oczywiste naruszenie przepisów

Przykłady:

✅ Pieszy po zmroku, bez odblasków, w ciemnym ubraniu – 20-30% przyczynienia ✅ Motocyklista bez kasku – 10-20% przyczynienia ✅ Pasażer bez pasów (gdy to zwiększyło obrażenia) – 10-20% przyczynienia ✅ Przekroczenie prędkości (znaczne) – 20-40% przyczynienia

W takich przypadkach przyczynienie jest oczywiste i uzasadnione. Walka o 0% to walka z wiatrakami.

Sytuacja 2: Przyczynienie jest już niskie

Przykład:

Ubezpieczyciel proponuje 10% przyczynienia.

Czy walczyć o 0%? Prawdopodobnie nie.

Dlaczego? Bo:

  • Różnica finansowa jest mała (10% to niewiele)
  • Proces się przedłuży
  • Ryzyko, że sąd uzna wyższy procent

Lepiej przyjąć 10% i skupić się na wysokości odszkodowania.

Sytuacja 3: Kwestia przyczynienia jest sporna i skomplikowana

Przykład:

Skomplikowany wypadek na skrzyżowaniu. Żaden z kierowców nie miał jednoznacznego pierwszeństwa. Brak świadków. Sprzeczne relacje stron.

Biegły mówi: „Obie strony miały swój udział. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć. Proponuję 30-30%.”

Tu prawdopodobnie przyjmę 30%.

Dlaczego? Bo walka o niższy procent to:

  • Kolejne opinie (kosztowne, czasochłonne)
  • Niepewny efekt (może być 20%, może 40%)
  • Rozproszenie uwagi z głównego celu (wysokość odszkodowania)

Sytuacja 4: Klient chce szybko zakończyć sprawę

Przykład:

Klient: „Panie mecenasie, muszę mieć te pieniądze jak najszybciej. Mam kredyt, leczenie, rodzina czeka.”

Ubezpieczyciel oferuje 20% przyczynienia.

Obiektywnie? Moglibyśmy walczyć o 10-15%.

Ale: klient potrzebuje pieniędzy teraz, nie za 2 lata.

Przyjmuję 20% i przyspieszam proces.

Moja metoda oceny

Kiedy decyduję czy walczyć o przyczynienie, zadaję sobie pytania:

Pytanie 1: Jaka jest różnica finansowa?

Obliczam:

Różnica finansowa = Kwota odszkodowania × Różnica w procentach

Przykład:

  • Odszkodowanie: 100 000 zł
  • Przyczynienie teraz: 20%
  • Możliwe do wywalczenia: 10%
  • Różnica: 10%

Różnica finansowa: 100 000 × 10% = 10 000 zł

Jeśli różnica to mniej niż 10 000 zł – prawdopodobnie nie warto walczyć.

Jeśli więcej niż 50 000 zł – prawdopodobnie warto.

Pytanie 2: Jakie są szanse powodzenia?

Oceniam realistycznie:

  • Bardzo wysokie szanse (80%+): Oczywiste dowody, brak podstaw do przyczynienia → Walczę
  • Wysokie szanse (60-80%): Mocne argumenty, ale nie jednoznaczne → Rozważam
  • Średnie szanse (40-60%): Równie mocne argumenty po obu stronach → Raczej nie walczę
  • Niskie szanse (poniżej 40%): Słabe argumenty, oczywiste naruszenie → Akceptuję

Pytanie 3: Ile to zajmie czasu?

Walka o przyczynienie to zwykle:

  • +1-2 lata procesu
  • Kolejne opinie biegłych
  • Dodatkowe rozprawy

Pytam siebie: Czy klient może czekać?

Pytanie 4: Na czym lepiej się skupić?

To najważniejsze pytanie.

Gdzie jest większy potencjał:

  • W walce o przyczynienie (10% różnicy)?
  • Czy w walce o wysokość odszkodowania (gdzie ubezpieczyciel zaniżył o 300-500%)?

W sprawie Janka: ubezpieczyciel zaproponował 16 000 zł, a należało się 80 000 zł.

To różnica 500%.

Walka o obniżenie przyczynienia z 20% do 10%? To różnica 10%.

Gdzie skupić energię? Oczywiste.

Pytanie 5: Jakie jest ryzyko?

Bo to nie jest tak, że jak walczysz o niższe przyczynienie, to w najgorszym razie zostanie jak było.

Sąd może uznać wyższe przyczynienie niż zaproponował ubezpieczyciel.

W sprawie Janka: ubezpieczyciel zaproponował 20%. Mogliśmy walczyć. Ale ryzyko było, że sąd uzna 30-40% (bo faktycznie 90 km/h w terenie 50 km/h to dużo).

Akceptując 20% zabezpieczyliśmy się przed tym ryzykiem.

Co z tego wynika – praktyczne wskazówki

Dla poszkodowanych:

  1. Nie akceptuj automatycznie przyczynienia – tylko dlatego, że ubezpieczyciel tak stwierdził. Skonsultuj z prawnikiem.
  2. Ale nie odrzucaj automatycznie – czasami przyczynienie jest uzasadnione i walka o jego obniżenie to marnowanie czasu.
  3. Zrób prostą kalkulację – ile możesz zyskać vs ile może to kosztować (czas, stres, ryzyko).
  4. Oceń realistycznie swoje szanse – nie dlatego że „przecież to nie była moja wina”, tylko na podstawie faktów i przepisów.
  5. Pomyśl co jest ważniejsze – szybkie zakończenie sprawy z 20% przyczynieniem, czy 2 lata dłuższy proces z szansą na 10%?

Podsumowanie: w sprawie Janka to była dobra decyzja

Cofając się do sprawy Janka:

Zaakceptowaliśmy 20% przyczynienia bez walki.

Wynik:

  • Proces trwał 3 lata (zamiast 5)
  • Sąd zasądził 80 000 zł (po uwzględnieniu przyczynienia)
  • Plus odszkodowanie za motocykl, koszty leczenia, odsetki

Czy mogliśmy dostać więcej walcząc o przyczynienie?

Może. W najlepszym scenariuszu – o 10 000 zł więcej.

Ale:

  • Proces trwałby 2 lata dłużej
  • Ryzyko, że dostaniemy mniej (30-40% przyczynienia)
  • Rozproszenie uwagi z najważniejszego: młodego wieku i zniweczonych planów życiowych

Czy żałujemy decyzji? Nie.

Bo te 20% przyczynienia było uzasadnione (90 km/h w terenie 50 km/h).

Bo różnica finansowa (maksymalnie 10 000 zł) nie rekompensowała ryzyka i czasu.

Bo skupienie się na wysokości zadośćuczynienia dało nam 64 000 zł (różnica między propozycją 16 000 a wyrokiem 80 000).

To była dobra decyzja strategiczna.


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza wymaga indywidualnej analizy.

Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej