Złamanie nogi na oblodzonym chodniku – kogo pozwać spółdzielnię, czy firmę sprzątającą, a może obu?

applying_a_splint_to_a_broken_leg_as_part_of_a_course_in_first_aid_8d21261vWypadki, złamania ręki, nogi, potłuczenia i skręcenia w sezonie zimowym są równie często przedmiotem analizy na sądowej wokandzie jak te związane z wypadkami komunikacyjnymi. No niech będzie, ze prawie równie częste.

W każdym razie w skali kraju ilość osób, które w sezonie zimowym na źle odśnieżonym chodniku, śliskich schodach, czy zabłoconym podjeździe łamie sobie kości idzie pewnie w tysiące.

Chcąc dochodzić odszkodowania za powstałe w związku z wypadkiem koszty oraz zadośćuczynienia za ból i cierpienie związane z złamaną nogą, czy skręconym stawem kolanowym musimy ustalić kto jest podmiotem odpowiedzialnym.

Czyli kto ponosi winę za to, iż chodnik nie został posypany piaskiem, albo też lód nie został skuty a błoto uprzątnięte, a w konsekwencji ktoś na tym lodzie, błocie, śniegu „wywinął orła”.

Nie jest to wbrew pozorom taka łatwa i oczywista sprawa. Dlaczego? Odwołam się tutaj do przykładu.

Dostałem jakiś czas temu zapytanie od Czytelnika bloga, który złamał rękę na pokrytym lodem chodniku położonym na terenie administrowanym przez spółdzielnię mieszkaniową.

Zdarzenie miało miejsce na początku grudnia zeszłego roku, w godzinach porannych. Klient wychodził do pracy i musiał pokonać pewien odcinek chodnikiem.

Chodnik ten był pokryty lodem i nie był posypany piaskiem ani solą. Doszło do poślizgnięcia i upadku. Wskutek którego nastąpiło złamanie nasady dalszej kości promieniowej, co wykazały późniejsze badania.

Klient dość łatwo ustalił, iż miejsce, na którym doszło do upadku należy do spółdzielni mieszkaniowej, spółdzielnia nawet jakoś szczególnie nie uchylała się i wskazała klientowi numer polisy od odpowiedzialności cywilnej.

Zakład ubezpieczeń po konsultacji z spółdzielnią mieszkaniową wydał decyzję odmowną wskazując, iż spółdzielnia zawarła umowę z firmą sprzątającą w zakresie zimowego utrzymania nieruchomości, a co za tym idzie to na tej firmie spoczywa odpowiedzialność za wypadek.

No cóż idąc za wskazaniami spółdzielni Poszkodowany zgłosił pisemnie do firmy sprzątającej wypadek opisując zdarzenie i załączając dokumentację medyczną. Ta sprawę przekazała do swojego ubezpieczyciela, który oświadczył, że brak jest podstaw prawnych by obciążyć firmę sprzątającą odpowiedzialnością cywilną deliktową za powstałe zdarzenie.

Zakład ubezpieczeń wskazał, iż firma sprzątająca faktycznie ma zawartą umowę ze spółdzielnią, ale w tym dniu zgłoszenie co do konieczności posypania miało miejsce już po wypadku, poza tym wszystkie inne czynności wynikające z umowy firma ta wykonała w sposób zgodny z jej treścią. Co za tym idzie trudno mówić o jej odpowiedzialności.

No cóż Czytelnik po takiej korespondencji był trochę zagubiony. Ewidentnie ktoś popełnił błąd ale kto? Poszkodowany gotów był wystąpić na drogę sądową, ale przeciwko komu, czy pozwać spółdzielnię, czy firmę sprzątającą, czy ubezpieczyciela?

Niestety odpowiedź na tak postawione pytanie w kontekście tak opisanego stanu faktycznego nie jest łatwa.

Po pierwsze w sytuacji gdy trudno określić, który z dwóch podmiotów ponosiłby odpowiedzialność, to pozwanie ich obu wiązałoby się z ryzykiem poniesienia kosztów zastępstwa procesowego w przypadku jednego z tych podmiotów.

Jeżeli bowiem Sąd ustaliłby, iż winna jest spółdzielnia, a odpowiedzialności tej nie ponosi przedsiębiorca zajmujący się czystością chodnika, to w przypadku tego drugiego oddali pozew i obciąży powoda kosztami. Oczywiście jednocześnie zasądzi zadośćuczynienie od drugiego podmiotu.

Może wystąpić jednak sytuacja, iż faktycznie po przeanalizowaniu obowiązków wynikających z umowy zawartej między spółdzielnią a firmą sprzątającą, iż nie będzie innego wyjścia jak wystosować powództwo względem obu podmiotów.

Pozostawiając rozstrzygnięcie sądowi.

W pierwszej kolejności jednak należałoby dotrzeć do treści zapisów umowy i ewentualnych protokołów potwierdzających wykonanie zlecanych czynności przez przedsiębiorstwo sprzątające. Może to się okazać niemożliwe, gdy strony umowy odmówią ich przekazania, wówczas będą musiały je przedstawić sądowi.

Gdyby jednak dokumenty te znalazły się w rękach poszkodowanego i jeżeliby okazałoby się, iż z treści umowy wynika, iż firma ta miała obowiązek reagować jedynie na zgłoszenie ze strony spółdzielni, a takiego nie było, albo było później, to trudno temu przedsiębiorcy zarzucać jakąkolwiek winę.

Z drugiej strony gdyby umowa była tak skonstruowana, ze przedsiębiorca ten miał obowiązek reakcji np. w sytuacji wystąpienia określonych warunków pogodowych, bez konieczności notyfikacji, a te warunki atmosferyczne zaszły a mimo tego nie przystąpiono do posypywania, to tej winy po jego stronie można by się dopatrzyć.

Jaki z tego wniosek? Bez analizy treści porozumienia zawartego między podmiotem, w którego kompetencji leży utrzymanie zimowe chodnika, a firmą sprzątającą nie sposób ustalić, który z tych podmiotów powinien zostać pozwany o zadośćuczynienie przez osobę, która na śliskim, zaśnieżonym chodniku doznała wypadku.

Ponadto gdy nie wiemy, który z podmiotów jest odpowiedzialny, a na pewno któryś jest, to wartym rozważenia jest pozwanie obu.

Reklamy

W jakiej wysokości odszkodowanie za złamaną kość łonową – miednicę?

Bardzo częstą konsekwencją wypadków komunikacyjnych jest powstanie u osoby poszkodowanej urazu najczęściej złamania w zakresie miednicy– tj. złamania kości łonowej, kulszowej lub biodrowej.

Z druga grupą wypadków dzięki, którym pękają kości miedniczne mamy do czynienia w sezonie zimowym, gdy na zlodowaconym chodniku lub innej nieodśnieżonej powierzchni osoba poszkodowana potyka się i upada w sposób powodujący uraz tych kości.

W medycynie wskazuje się, iż skomplikowany charakter budowy kości miednicznej powoduje, czy też może powodować w razie wypadku komunikacyjnego, czy po prostu upadku aż dziesięć typów rodzajów złamań.

Złamania te mogą mieć charakter: złamania prostego ze złamaniami przedniej lub tylnej ściany lub kolumny miednicy, złamania złożonego, które zawiera co najmniej dwa ze złamań prostych, złamanie może być zamknięte i otwarte, złamaniu może towarzyszyć uszkodzenie narządów jamy brzusznej, narządów moczowo-płciowych, klatki piersiowej lub głowy, może mieć ono charakter izolowany dotyczący jednej kości: łonowej, kulszowej lub biodrowej, a może mieć także charakter złamania wielomiejscowego obejmującego urazy kości miednicy i dodatkowo uszkodzenie stawów krzyżowo-biodrowych, spojenia łonowego lub innego elementu.

Objawy jakie towarzyszą złamaniu kości łonowej, kulszowej i biodrowej, to najczęściej uczucie bólu w okolicy urazu, któremu towarzyszy obrzęk i siniaki. Ból ten potrafi także odzywać się w jamie ciała i nasilać się przy ruchu kończynami . Do objawów mogą także zaliczać się takie dolegliwości jak:

skrócenie kończyny dolnej, zniekształcenie obrysów kości miednicznej, drętwienie lub mrowienie w pachwinie lub w nogach, zmiany w obrębie unaczynienia kończyn dolnych, trudności w oddawaniu moczu (uszkodzenie pęcherza lub cewki moczowej, może towarzyszyć uszkodzenie narządów jamy brzusznej, pęcherza moczowego oraz cewki moczowej i połączone jest z wypłynięciem niewielkiej ilości moczu i krwi.

Pierwsza pomoc zwykle polega na unieruchomieniu pacjenta. Leczenie zależy od tego czy doszło do przemieszczenia elementów kostnych. Niekiedy niezbędna jest także leczenie operacyjne.

Ile zatem może domagać się od ubezpieczyciela, czy sprawcy szkody poszkodowany, który doznał uszczerbku na zdrowiu polegającym na złamaniu kości łonowej, złamaniu kości kulszowej lub złamaniu kości biodrowej? Czytaj dalej „W jakiej wysokości odszkodowanie za złamaną kość łonową – miednicę?”