Jaki procent uszczerbku za złamanie ręki

Złamanie reki jest chyba najpopularniejszym urazem jakiego doznają poszkodowani w wypadkach samochodowych, poślizgnięciach się na oblodzonym chodniku, czy w pracy.

Jeżeli za skutki tego złamania odpowiada osoba trzecia, to osobie poszkodowanej przysługuje z tego tytułu roszczenie o zadośćuczynienie.

Jednym z elementów, na podstawie którego Sąd ocenia wysokość należnego poszkodowanemu zadośćuczynienia jest ustalenie trwałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu.

Jak ten uszczerbek kształtuje się w przypadku złamania ręki, czy poszczególnych kości ręki się kształtuje?

W przypadku szkód likwidowanych z OC sprawcy właściwym miernikiem będzie tabelę przewidującą wysokość uszczerbku w zależności od charakteru uszczerbku zawarta w OBWIESZCZENIU MINISTRA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ z dnia 18 kwietnia 2013 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania.

W przypadku urazu kończyny górnej procenty uszczerbku na zdrowiu kształtują się następująco:

Ramię

113.

Złamanie kości ramiennej – w zależności od zmian wtórnych

i upośledzenia funkcji kończyny:

a) z niewielkim przemieszczeniem i zaburzeniem osi prawa 5–15

lewa 5–10

b) ze znacznym przemieszczeniem i skróceniem prawa 15–30

lewa 10–25

c) złamania powikłane przewlekłym zapaleniem kości,

przetokami, brakiem zrostu, stawem rzekomym, ciałami

obcymi i zmianami neurologicznymi

prawa 30–55 lewa 25–50

114.

Uszkodzenia mięśni, ścięgien i ich przyczepów w zależności

od zmian wtórnych i upośledzenia funkcji:

a) mięśnia dwugłowego prawa 5–15

lewa 5–10

b) uszkodzenia innych mięśni ramienia prawa 5–20

lewa 5–15

 

115. Utrata kończyny w obrębie ramienia:

a) z zachowaniem tylko 1/3 bliższej kości ramiennej prawa 70

lewa 65

b) przy dłuższych kikutach prawa 65

lewa 60

116. Przepukliny mięśniowe ramienia 3

Staw ł okciowy

117.

Złamanie obwodowej nasady kości ramiennej – w zależności

od zaburzeń osi i ograniczenia ruchów w stawie łokciowym:

a) bez większych przemieszczeń, zniekształceń i ograniczenia

ruchomości

prawa

lewa

5–15

5–10

b) z dużym zniekształceniem i ze znacznym przykurczem prawa 15–30

lewa 10–25

118. Zesztywnienie stawu łokciowego:

a) w zgięciu zbliżonym do kąta prostego i z zachowanymi

ruchami obrotowymi przedramienia (75°–110°)

prawy

lewy

30

25

b) z brakiem ruchów obrotowych prawy 35

lewy 30

c) w ustawieniu wyprostnym lub zbliżonym (160°–180°) prawy 50

lewy 45

d) w innych ustawieniach – zależnie od przydatności

czynnościowej kończyny

prawy

lewy

30–45

25–40

119.

Przykurcz w stawie łokciowym – w zależności od zakresu

zgięcia, wyprostu i stopnia zachowania ruchów obrotowych

przedramienia:

a) przy niemożności zgięcia do 90° prawy 10–30

lewy 5–25

b) przy możliwości zgięcia ponad kąt prosty prawy 5–20

lewy 5–15

Uwaga: Wszelkie inne uszkodzenia w obrębie stawu

łokciowego należy oceniać według pozycji 117–119.

120.

Cepowy staw łokciowy – w zależności od stopnia wiotkości

i stanu mięśni

prawy

lewy

15–30

10–25

121.

Uszkodzenia stawu łokciowego powikłane przewlekłym

stanem zapalnym, przetokami, ciałami obcymi itp. ocenia się

według pozycji 117–120, zwiększając stopień stałego lub

długotrwałego uszczerbku na zdrowiu o:5

Przedrami ę

122.

Złamania w obrębie dalszych nasad jednej lub obu kości

przedramienia, powodujące ograniczenia ruchomości

nadgarstka i zniekształcenia – w zależności od stopnia

zaburzeń czynnościowych:

a) ze zniekształceniem prawy 5–15

lewy 5–10

b) ze znacznym zniekształceniem, dużym ograniczeniem

ruchomości i zmianami wtórnymi (troficzne, krążeniowe

itp.)

prawy

lewy

15–25

10–20

123.

Złamania trzonów jednej lub obu kości przedramienia –

w zależności od przemieszczeń, zniekształceń i zaburzeń

czynnościowych:

a) ze zniekształceniem i zaznaczonymi zaburzeniami

funkcji

prawe

lewe

5–15

3–10

b) ze znacznym zniekształceniem, dużym ograniczeniem

ruchomości i zmianami wtórnymi (troficzne, krążeniowe

itp.)

prawe

lewe

15–35

10–30

124. Staw rzekomy kości promieniowej prawy 30

lewy 25

125. Staw rzekomy kości łokciowej prawy 20

lewy 15

126. Brak zrostu, staw rzekomy obu kości przedramienia prawe 40

lewe 35

127.

Uszkodzenie przedramienia powikłane przewlekłym

zapaleniem kości, przetokami, obecnością ciał obcych,

ubytkiem tkanki kostnej i zmianami neurologicznymi ocenia

się według pozycji 122–126, zwiększając stopień stałego lub

długotrwałego uszczerbku na zdrowiu w zależności od

stopnia powikłań 5–15

128.

Utrata kończyny w obrębie przedramienia – w zależności od

charakteru kikuta i jego przydatności do oprotezowania

prawa

lewa

55–65

50–60

129. Utrata przedramienia w sąsiedztwie stawu nadgarstkowego prawe 55

lewe 50

Nadgarstek

130.

Ograniczenia ruchomości w obrębie nadgarstka

w następstwie jego uszkodzeń (skręcenia, zwichnięcia,

złamania kości nadgarstka, martwice aseptyczne tych kości)

– w zależności od ustawienia, zakresu ruchów, objawów

bólowych i troficznych oraz funkcji palców:

a) ograniczenie ruchomości prawy 5–10

lewy 3–8

b) ograniczenie ruchomości dużego stopnia prawy 10–20

lewy 8–15

c) ograniczenia ruchomości dużego stopnia z ustawieniem

ręki czynnościowo niekorzystnym

prawy

lewy

20–30

15–25

131. Całkowite zesztywnienie w obrębie nadgarstka:

a) w ustawieniu czynnościowo korzystnym – w zależności

od stopnia upośledzenia funkcji dłoni i palców

prawy

lewy

15–30

10–25

b) w ustawieniu czynnościowo niekorzystnym –

w zależności od stopnia upośledzenia funkcji dłoni i palców

prawy

lewy

25–45

20–40

132.

Uszkodzenia nadgarstka powikłane głębokimi, trwałymi

zmianami troficznymi, przewlekłym ropnym zapaleniem

kości nadgarstka, przetokami i zmianami neurologicznymi

ocenia się według pozycji 130 i 131, zwiększając stopień

stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu

w zależności od stopnia powikłań o:

1–10

133. Utrata ręki na poziomie nadgarstka prawa 55

lewa 50

Ł. Śródręcze i palce

Kciuk

134.

Złamania i zwichnięcia kciuka (pierwszej kości śródręcza

i paliczków kciuka) – w zależności od ustawienia,

zniekształcenia i stopnia zaburzeń funkcji kciuka:

a) z przemieszczeniem prawy 5–10

lewy 3–8

b) z dużym przemieszczeniem i zniekształceniem prawy 10–20

lewy 8–15

Uwaga: Przy ocenie stopnia zaburzeń czynności kciuka

należy brać pod uwagę przede wszystkim zdolność

przeciwstawienia i chwytu.

135. Utraty w obrębie kciuka:

a) utrata opuszki prawy 5

lewy 3

b) utrata paliczka paznokciowego prawy 10

lewy 8

c) utrata paliczka paznokciowego z częścią paliczka

podstawowego (do 2/3 długości paliczka)

prawy

lewy

15

10

d) utrata paliczka paznokciowego i paliczka podstawowego

poniżej 2/3 długości lub utrata obu paliczków bez kości

śródręcza

prawy

lewy

20

15

e) utrata obu paliczków z kością śródręcza prawy 30

lewy 25

136. Wszelkie inne uszkodzenia w obrębie kciuka (blizny,

uszkodzenia ścięgien, zniekształcenia, przykurcze stawów,

zesztywnienia, zmiany troficzne, czuciowe itp.) – powodujące:

a) ograniczenie funkcji prawy 3–10

lewy 1–8

b) znaczne ograniczenie funkcji prawy 10–20

lewy 8–15

c) upośledzenie funkcji graniczące z następstwami utraty

kciuka

prawy

lewy

20–30

15–25

Palec w skazujący

137. Utraty w obrębie palca wskazującego:

a) utrata opuszki prawy 5

lewy 3

b) utrata paliczka paznokciowego prawy 7

lewy 5

c) utrata paliczka paznokciowego z 1/3 dalszą paliczka

środkowego

prawy

lewy

8

5

d) utrata paliczka paznokciowego i środkowego powyżej 1/3 prawy 12

lewy 10

e) utrata trzech paliczków prawy 17

lewy 15

f) utrata palca wskazującego z kością śródręcza prawy 23

lewy 20

138. Wszelkie inne uszkodzenia w obrębie palca wskazującego

oraz II kości śródręcza (blizny, uszkodzenia ścięgien,

zniekształcenia, przykurcze stawów, zesztywnienia, zmiany

troficzne, czuciowe itp.) – powodujące:

a) ograniczenie funkcji – w zależności od stopnia prawy 3–8

lewy 1–5

b) znaczne ograniczenie funkcji – w zależności od stopnia prawy 8–12

lewy 5–10

c) bezużyteczność palca graniczącą z utratą wskaziciela prawy 17

lewy 15

Palec t rzeci, c zwarty i p iąty

139. Utrata całego paliczka lub części paliczka:

a) palca trzeciego i czwartego – za każdy paliczek prawy 3

lewy 2

b) palca piątego – za każdy paliczek prawy 1

lewy 1

140. Utrata palców III, IV lub V z kością śródręcza prawy 12

lewy 8

141.

Wszelkie inne uszkodzenia w obrębie palców III, IV, V

i odpowiednich kości śródręcza (blizny, uszkodzenia ścięgien,

zniekształcenia, przykurcze stawów, zesztywnienia, zmiany

troficzne, czuciowe itp.) – powodujące:

a) ograniczenie funkcji palca – w zależności od stopnia prawy 2

lewy 1

b) znaczne ograniczenie funkcji palca – w zależności od

stopnia

prawy

lewy

4

3

c) bezużyteczność palca granicząca z utratą prawy 7

lewy 5

Uwaga: Przy uszkodzeniach obejmujących większą

liczbę palców globalna ocena musi być niższa niż całkowita

utrata tych palców i odpowiadać stopniowi użyteczności

ręki. Uszkodzenia obejmujące wszystkie palce z pełną utratą

użyteczności ręki nie mogą przekroczyć dla ręki prawej 55%

a dla lewej 50%.

 

 

Co oczywiste im wyższy uszczerbek tym należne poszkodowanemu odszkodowanie większe. Pamiętać przy tym jednak należy, iż „nie samym uszczerbkiem sądzi sąd”, jest to jedynie jeden z wielu elementów, które przy ocenie należnego poszkodowanemu zadośćuczynienia bierze pod uwagę sąd wydając wyrok. Na ten temat pisałem przy wcześniejszej okazji TUTAJ.

Reklamy

Jakie zadośćuczynienie za złamanie ręki proponuje zakład ubezpieczeń, a jakie zasądza Sąd

Kilka miesięcy temu pisałem na temat wysokości dochodzonego zadośćuczynienia za uraz w postaci złamania ręki, do którego to złamania doszło w wyniku wypadku czy innego zdarzenia, za skutki którego odpowiedzialność ponosi zakład ubezpieczeń.

Wpis ten można znaleźć TUTAJ.

Ww wpisie starałem się odwołać do przykładu, tj konkretnych wyroków jakie zapadły w danej sprawie. Tak abyś Ty Szanowny Czytelniku, który z dużą dozą prawdopodobieństwa masz podobny problem mógł na podstawie tychże wyroków porównać swoją sytuację.

Analizując te wyroki naszedł mnie pomysł na niniejszy artykuł, który pozwoli też wyrobić sobie zdanie osobom poszkodowanym, którym ubezpieczyciel przyznał jakieś zadośćuczynienie lub w ogóle odmówił wypłaty zadośćuczynienia, czy warto mimo wszystko iść do sądu.

Oczywiście sam fakt, iż w danej konkretnej sprawie np. rozpoznawanej przez Sąd Rejonowy w Szamotułach, czy przez Sąd Okręgowy w Poznaniu zapadł taki a nie inny wyrok zasądzający taka a nie inna kwotę  nie oznacza od razu, iż w Twojej sprawie rozstrzygnięcie będzie podobne.

Na pewno jednak porównując kilku wyroków będzie można sobie wyrobić zdanie na temat strategii zakładów ubezpieczeń w sprawach związanych z dochodzeniem zadośćuczynienia za uszczerbek na zdrowiu w postaci złamania ręki.

A dalej poprzez porównanie kwot proponowanych z wyrokami jakie następnie zapadły wyrobić będzie sobie można zdanie na temat sensowności kierowania sprawy przeciwko ubezpieczycielowi na drogę postępowania sądowego.

Jak się łatwo domyśleć różnice są zasadnicze. Co oczywiście nie oznacza, iż w każdej sprawie i zawsze właściwa jest droga sądowa. Może akurat Ty Czytelniku jesteś szczęściarzem, który dostał od ubezpieczyciela tyle ile się należy i sąd jest w Twoim wypadku zbędny?

No cóż raczej mało prawdopodobne, a jak to wyglądało na podstawie przykładowych trzech wyroków:

  1. Sąd Okręgowy w  Łodzi w sprawie o sygn. akt: II Ca 1461/15 – w wyroku z dnia Łodzi z 2015-12-30 zasądził dodatkową kwotę 5.400 zł tytułem zadośćuczynienia za złamanie reki u poszkodowanej ponad wcześniej wypłacona kwotę 9600 zł.   W uzasadnieniu wyroku czytamy:

„Ustalając wysokość zadośćuczynienia przy bezspornej zasadzie odpowiedzialności pozwanego Sąd podkreślił, że zadośćuczynienie jest formą rekompensaty pieniężnej z tytułu szkody niemajątkowej i obejmuje swym zakresem wszelkie cierpienia fizyczne i psychiczne, które nie mogą być bezpośrednio przeliczone na pieniądze, a ustawodawca nie wprowadza żadnych sztywnych kryteriów ustalania wysokości zadośćuczynienia, pozostawiając to zagadnienie w całości uznaniu sędziowskiemu.

Przy określaniu wysokości zadośćuczynienia Sąd wziął więc pod uwagę wysokość procentowego uszczerbku na zdrowiu ustalonego na poziomie 5%, rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych związanych z doznanymi obrażeniami i następstwa wypadku, a także trwałość tych skutków. Sąd podniósł, że zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny i tym samym jego wysokość ma przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Poszkodowany powinien otrzymać od zobowiązanego sumę o tyle w danych okolicznościach odpowiednią, ażeby mógł za jej pomocą, co najmniej złagodzić odczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną i ma wreszcie poszkodowanemu ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć. Sąd  w pełni podzielił stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z dnia 3 lutego 2000 roku / I CKN 969/98, LEX nr 50824/, zgodnie z którym zadośćuczynienie nie jest karą, lecz sposobem naprawienia krzywdy. Chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. wyłączenia z normalnego życia, strach przed jazdą samochodem, ograniczenia w możliwości uprawiania ulubionych sportów, ograniczenia w dźwiganiu itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno te doznane jak i te które wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). W rozpoznawanej sprawie Sąd Rejonowy podkreślił więc, że z opinii biegłego ortopedy wprost wynika, że zakres cierpień fizycznych i psychicznych należy uznać za znaczny (co zostało jeszcze graficznie wyeksponowane w uzasadnieniu) – związany z doznanym bólem, koniecznością pozostawania w niewygodnym unieruchomieniu gipsowym, postępowaniem usprawniającym, ograniczeniami w sprawności.”

 

2. Wyrokiem o sygn. I C 1480/12 – Sąd Rejonowy w Kłodzku  w dniu  2014-09-01 zasądził kwotę 48.000 zł ponad wypłaconą wcześniej kwotę 12.000 zł. Łącznie więc poszkodowany za złamanie ręki otrzymał 60.000 zł. Jak więc widać w wyniku interwencji Sądu wypłacone zadośćuczynienie było więc pięć razy większe jak wypłacone w oparciu o decyzję ubezpieczyciela.

W swoich motywach Sąd wskazał:

„Bezspornym jest w sprawie, że w dniu 20 kwietnia 2012r. na ulicy (…) w K. powódka potknęła się o uszkodzoną nawierzchnię chodnika w wyniku czego upadła, doznała złamania prawej kości ramiennej w zakresie nasady bliższej, zaś strona pozwana jako ubezpieczyciel odpowiedzialności cywilnej sprawcy zdarzenia, nie kwestionowała okoliczności wypadku oraz przyjęła odpowiedzialność za jego skutki. Z dokumentacji medycznej oraz opinii biegłego R. B.wynika jednoznacznie, że powódka w wyniku zdarzenia z 20.04.2012r. doznała złamania prawej kości ramiennej w zakresie nasady bliższej, którą zespolono płytą i 10 śrubami, powstała szpara pomiędzy odłamami nadal nie wypełnia się kostniną i nie wykazuje tendencji do powstania zrostu, powódka nadal posiada znaczne ograniczenie ruchomości w stawie ramiennym – odwodzenie ograniczone do kąta 40-45 stopni, rotacja wewnętrzna ograniczona do 10 stopni, zaś rotacja zewnętrzna do 30 stopni, w okolicy barku widoczna blizna pooperacyjna długości około 12 cm, zaś trwały uszczerbek na zdrowiu powódki, pozostający w związku przyczynowym z wypadkiem, wynosi 40%. Należy wskazać, że biegły przyjął uszczerbek w tej wysokości na podstawie pkt 113c rozporządzenia MPiPS z 18.12.2002 (Dz. U. 2002.234.1974 ze zm.), który przewiduje zakres uszczerbku w granicach 30-55%, a więc nie można twierdzić, aby ustalony uszczerbek był zawyżony. Jak wynika zaś z opinii biegłego i przesłuchania powódki, wypadek z dnia 20.04.2012r. skutkuje do chwili obecnej dolegliwościami bólowymi stawu ramiennego prawego, które powodują upośledzenie funkcji prawej ręki w zakresie wykonywania cięższych prac fizycznych, ograniczenie możliwości w posługiwaniu się prawą ręką, nadal konieczność pomocy osób trzecich przy wykonywaniu niektórych czynności życia codziennego, brak możliwości powrotu do pełnego zdrowia, problemy ze znalezieniem pracy z uwagi na ograniczoną ruchomość prawej ręki.

Zatem mając na uwadze wszystkie podniesione wyżej okoliczności – w tym rozmiar doznanych przez powódkę cierpień fizycznych i psychicznych (powódka czuje się osobą niepełnowartościową z uwagi na brak pełnej samodzielności w zakresie posługiwania się prawą ręką), doznany ból podczas leczenia, długi i jeszcze niezakończony okres leczenia (powódkę czeka zabieg usunięcia płytki zespalającej) i związane z tym ograniczenie przez dłuższy okres aktywności życiowej z uwagi m.in. na założony opatrunek – ortezę i unieruchomienie kończyny, wiek powódki, konieczność pomocy osób trzecich przez dłuższy czas po zabiegu operacyjnym, nadal brak zrostu kości w obrębie złamania oraz aktualne skutki wypadku, ograniczające sprawność ruchową powódki i powodujące konieczność pomocy osób trzecich przy wykonywaniu niektórych czynności, Sąd uznał za odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego należnego powódce kwotę 60.000 zł przy uwzględnieniu także trwałego uszczerbku na zdrowiu powódki w wysokości 40% w nawiązaniu również, co wskazano wyżej, zarówno do zasobności społeczeństwa i przeciętnego poziomu życia, mając na uwadze także wysokość sum zasądzanych w podobnych przypadkach w tut. Sądzie.”

3.Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa w sprawie o sygn. akt: XVI C 110/14 – w wyroku z dnia 2016-05-24 zasądził za złamanie prawej ręki kwotę 7.000 zł, w sytuacji gdy zakład ubezpieczeń w ogóle nie widział podstaw do wypłaty zadośćuczynienia. ś

W uzasadnieniu do wyroku  Sąd ten wskazuje:

„Oceniając w niniejszej sprawie zasadność przyznania zadośćuczynienia i jej wysokość Sąd miał na uwadze przede wszystkim zakres uszkodzenia ciała powoda oraz niestandardowe skutki złamania prawej ręki tj. nieudany zabieg operacyjny, następnie repozycja kości przy znieczuleniu ogólnym (zdarzenia w ocenie Sądu pozostające w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem) oraz fakt, że do chwili obecnej, czyli trzy i pół roku po wypadku A. D. odczuwa bóle prawej ręki, nie może wykonywać ciężkich prac domowych, nie odzyskał pełnej sprawności nad ręką. Ograniczenie w zakresie ruchu zgięcia dłoniowego wynosi 50 % oraz 30 % w zakresie zgięcia promieniowego i łokciowego.

Sąd nie zasądził na rzecz powoda dochodzonej przez niego kwoty 15.000 zł wziąwszy pod uwagę to, że niniejsze postępowanie dotyczy ręki, czyli części ciała niebędącej narządem wewnętrznym, której uszkodzenie ze swej istoty nie stwarza zagrożenia dla zdrowia całego organizmu, w konsekwencji czego zwykle odszkodowania przyznawane przez Sądy poszkodowanym w związku ze złamaniem ręki nie są wysokie.

Kierując się przedstawionymi okolicznościami, należy uznać, iż żądanie powoda zadośćuczynienia w kwocie 15.000 zł jest zbyt wygórowane. Zdaniem Sądu kwota 7.000 zł będzie stanowiła dla powoda wystarczającą, odczuwalną wartość ekonomiczną, a nadto jest dostosowana do aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa. Zadośćuczynienie ma charakter bowiem kompensacyjny, ale jego wysokość nie powinna być nadmierna i oderwana od aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa.”

I jak Państwo uważacie, warto iść do sądu przeciwko zakładowi ubezpieczeń?

Złamanie nogi na oblodzonym chodniku – kogo pozwać spółdzielnię, czy firmę sprzątającą, a może obu?

applying_a_splint_to_a_broken_leg_as_part_of_a_course_in_first_aid_8d21261vWypadki, złamania ręki, nogi, potłuczenia i skręcenia w sezonie zimowym są równie często przedmiotem analizy na sądowej wokandzie jak te związane z wypadkami komunikacyjnymi. No niech będzie, ze prawie równie częste.

W każdym razie w skali kraju ilość osób, które w sezonie zimowym na źle odśnieżonym chodniku, śliskich schodach, czy zabłoconym podjeździe łamie sobie kości idzie pewnie w tysiące.

Chcąc dochodzić odszkodowania za powstałe w związku z wypadkiem koszty oraz zadośćuczynienia za ból i cierpienie związane z złamaną nogą, czy skręconym stawem kolanowym musimy ustalić kto jest podmiotem odpowiedzialnym.

Czyli kto ponosi winę za to, iż chodnik nie został posypany piaskiem, albo też lód nie został skuty a błoto uprzątnięte, a w konsekwencji ktoś na tym lodzie, błocie, śniegu „wywinął orła”.

Nie jest to wbrew pozorom taka łatwa i oczywista sprawa. Dlaczego? Odwołam się tutaj do przykładu.

Dostałem jakiś czas temu zapytanie od Czytelnika bloga, który złamał rękę na pokrytym lodem chodniku położonym na terenie administrowanym przez spółdzielnię mieszkaniową.

Zdarzenie miało miejsce na początku grudnia zeszłego roku, w godzinach porannych. Klient wychodził do pracy i musiał pokonać pewien odcinek chodnikiem.

Chodnik ten był pokryty lodem i nie był posypany piaskiem ani solą. Doszło do poślizgnięcia i upadku. Wskutek którego nastąpiło złamanie nasady dalszej kości promieniowej, co wykazały późniejsze badania.

Klient dość łatwo ustalił, iż miejsce, na którym doszło do upadku należy do spółdzielni mieszkaniowej, spółdzielnia nawet jakoś szczególnie nie uchylała się i wskazała klientowi numer polisy od odpowiedzialności cywilnej.

Zakład ubezpieczeń po konsultacji z spółdzielnią mieszkaniową wydał decyzję odmowną wskazując, iż spółdzielnia zawarła umowę z firmą sprzątającą w zakresie zimowego utrzymania nieruchomości, a co za tym idzie to na tej firmie spoczywa odpowiedzialność za wypadek.

No cóż idąc za wskazaniami spółdzielni Poszkodowany zgłosił pisemnie do firmy sprzątającej wypadek opisując zdarzenie i załączając dokumentację medyczną. Ta sprawę przekazała do swojego ubezpieczyciela, który oświadczył, że brak jest podstaw prawnych by obciążyć firmę sprzątającą odpowiedzialnością cywilną deliktową za powstałe zdarzenie.

Zakład ubezpieczeń wskazał, iż firma sprzątająca faktycznie ma zawartą umowę ze spółdzielnią, ale w tym dniu zgłoszenie co do konieczności posypania miało miejsce już po wypadku, poza tym wszystkie inne czynności wynikające z umowy firma ta wykonała w sposób zgodny z jej treścią. Co za tym idzie trudno mówić o jej odpowiedzialności.

No cóż Czytelnik po takiej korespondencji był trochę zagubiony. Ewidentnie ktoś popełnił błąd ale kto? Poszkodowany gotów był wystąpić na drogę sądową, ale przeciwko komu, czy pozwać spółdzielnię, czy firmę sprzątającą, czy ubezpieczyciela?

Niestety odpowiedź na tak postawione pytanie w kontekście tak opisanego stanu faktycznego nie jest łatwa.

Po pierwsze w sytuacji gdy trudno określić, który z dwóch podmiotów ponosiłby odpowiedzialność, to pozwanie ich obu wiązałoby się z ryzykiem poniesienia kosztów zastępstwa procesowego w przypadku jednego z tych podmiotów.

Jeżeli bowiem Sąd ustaliłby, iż winna jest spółdzielnia, a odpowiedzialności tej nie ponosi przedsiębiorca zajmujący się czystością chodnika, to w przypadku tego drugiego oddali pozew i obciąży powoda kosztami. Oczywiście jednocześnie zasądzi zadośćuczynienie od drugiego podmiotu.

Może wystąpić jednak sytuacja, iż faktycznie po przeanalizowaniu obowiązków wynikających z umowy zawartej między spółdzielnią a firmą sprzątającą, iż nie będzie innego wyjścia jak wystosować powództwo względem obu podmiotów.

Pozostawiając rozstrzygnięcie sądowi.

W pierwszej kolejności jednak należałoby dotrzeć do treści zapisów umowy i ewentualnych protokołów potwierdzających wykonanie zlecanych czynności przez przedsiębiorstwo sprzątające. Może to się okazać niemożliwe, gdy strony umowy odmówią ich przekazania, wówczas będą musiały je przedstawić sądowi.

Gdyby jednak dokumenty te znalazły się w rękach poszkodowanego i jeżeliby okazałoby się, iż z treści umowy wynika, iż firma ta miała obowiązek reagować jedynie na zgłoszenie ze strony spółdzielni, a takiego nie było, albo było później, to trudno temu przedsiębiorcy zarzucać jakąkolwiek winę.

Z drugiej strony gdyby umowa była tak skonstruowana, ze przedsiębiorca ten miał obowiązek reakcji np. w sytuacji wystąpienia określonych warunków pogodowych, bez konieczności notyfikacji, a te warunki atmosferyczne zaszły a mimo tego nie przystąpiono do posypywania, to tej winy po jego stronie można by się dopatrzyć.

Jaki z tego wniosek? Bez analizy treści porozumienia zawartego między podmiotem, w którego kompetencji leży utrzymanie zimowe chodnika, a firmą sprzątającą nie sposób ustalić, który z tych podmiotów powinien zostać pozwany o zadośćuczynienie przez osobę, która na śliskim, zaśnieżonym chodniku doznała wypadku.

Ponadto gdy nie wiemy, który z podmiotów jest odpowiedzialny, a na pewno któryś jest, to wartym rozważenia jest pozwanie obu.

Ile odszkodowania za złamany nadgarstek (uraz nadgarstka)?

Rozstrój zdrowia związany z urazami w obrębie nadgarstków są jednymi z najczęstszych konsekwencji wypadków jakie przytrafiają się poszkodowanym.

Najczęściej uraz nadgarstka, czy to zwichnięcie, obicie, czy złamanie kości nadgarstka jest konsekwencją różnego rodzaju upadków. Gdy tylko temperatury spadną poniżej zera i zacznie prószyć śnieg do szpitali zgłaszają się dziesiątki osób, które poślizgnęły się na nieposypanym chodniku, a upadając coś im chrupnęło w nadgarstku.

Uraz ten jest także bardzo popularny wśród motocyklistów. Często motocyklista w zasadzie wychodzi z zdarzenia drogowego bez szwanku, poza właśnie nadgarstkami. Dlaczego tak się dzieje. Otóż gwałtownie hamując motocyklista przenosi ciężar swojego ciała i nacisk na kierownice. Siły działające przy takim manewrze często powodują, iż ścięgna, mięśnie nie wytrzymują.

Ile zatem może domagać się od ubezpieczyciela, czy sprawcy szkody poszkodowany, który doznał uszczerbku na zdrowiu w zakresie nadgarstków? Czytaj dalej „Ile odszkodowania za złamany nadgarstek (uraz nadgarstka)?”