Czy można mówić o przyczynieniu się do wypadku z uwagi na brak zapiętych pasów, gdy samochód nie był w te pasy wyposażony?

Seatbelt_testing_apparatus

Parę dni temu reprezentowałem Klienta w sprawie, w której dochodził zadośćuczynienia – odszkodowania za śmierć córki. Córka zginęła kilkanaście lat temu w wypadku komunikacyjnym zawinionym przez kierowcę auta, ona był pasażerką.

Adwokat reprezentujący towarzystwo ubezpieczeniowe w odpowiedzi na pozew podniósł, iż wnosi aby powołać w sprawie biegłego z dziedziny rekonstrukcji wypadków na okoliczność ustalenia, czy zmarła miała w chwili zdarzenia zapięte pasy. Oczywiście Pan mecenas ubezpieczyciela podniósł, iż w przypadku takiego ustalenia podnosi zarzut przyczynienia i wnosi o obniżenie należnego zadośćuczynienia co najmniej o połowę.

Nietypowość problemu jaki w tej sprawie się pojawił, to fakt iż zgodnie z informacją jaką otrzymałem od ojca wynika, iż był to stary Ford Sirocco nie wyposażony w fabryczne pasy bezpieczeństwa na tylnej kanapie. Zmarła poruszając się tym autem i zajmując miejsce na tylnym siedzeniu w zasadzie nie mogła spełnić obowiązku wyrażonego w art. 39 Prawa o ruchu drogowym, tj. zapięcia pasów bezpieczeństwa.

Czy zatem można mówić o przyczynieniu się w sytuacji, w której nie sposób spełnić obowiązku nałożonego przez prawo? Przypuścić można, iż gdyby ta informacja dotarła do ubezpieczyciela, to podniósłby, iż w tej sytuacji pasażerka powinna wyjść z auta i odmówić dalszej podróży. Czy może

Zastanawiając się nad tym problemem bardziej jednak jestem skłonny uznać, iż w tej konkretnej sytuacji nie można mówić o przyczynieniu się. Oczywistym jest, iż skoro pojazd w pasy te nie jest wyposażony, albo np. pasy są popsute i uniemożliwiają zapięcie się, to pasażer auta nie ma możliwości ich zapięcia. Oczekiwanie iż w tej sytuacji odmówi jazdy byłoby jednak zbyt daleko idące, zwłaszcza w tej konkretnej sytuacji, gdy do zdarzenia doszło na gminnej drodze, bez komunikacji publicznej. Pasażerka odmawiając jazdy w zasadzie nie miałaby możliwości dotarcia do celu.

Podobne zapatrywania można znaleźć w wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku – V Wydział Cywilny z dnia 21 listopada 2012 r., w którym to wyroku Sąd stanął na stanowisku, iż:

Przepisy nie zakazywały poruszenia się pod drogach publicznych samochodami, co do których nie istniał obowiązek instalowania pasów bezpieczeństwa. Nie sposób przyjąć, aby naganność zachowania rodziców polegała na podróżowaniu samochodem, który nie jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa. Skoro bowiem samochód poruszał się w sposób legalny po drogach publicznych to oznacza, że spełniał wymagania techniczne warunkujące bezpieczne nim podróżowanie. To czy pasy bezpieczeństwa wpływają na zmniejszenie szkody zależy od okoliczności danego wypadku. Nie sposób więc przyjąć jednakowej miary stanowiącej o rozmiarze przyczynienia się do szkody z powodu nie zapiętych pasów bezpieczeństwa.”

W innym orzeczeniu wydanym przez Sąd Okręgowy w Łodzi, z dnia 6 listopada 2014r., o sygnaturze akt II C 1582/12 Sąd ten rozpatrując podobny zarzut ubezpieczyciela stwierdził, iż:

Kolejny element zarzutu przyczynienia opiera się na błędnej interpretacji obowiązku wynikającego z art. 39 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym. Obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa zarówno przez kierującego, jak i osobę przewożoną uzależniony jest bowiem od wyposażenia pojazdu w takie pasy. Z dokonanych ustaleń wynika, że samochód O. (…) jest fabrycznie wyposażony w pasy bezpieczeństwa na tylnej kanapie. Jednakże z osobowych i rzeczowych dowodów przeprowadzonych w tej sprawie wynika również, że ten konkretny pojazd nie posiadał takich środków bezpieczeństwa na tylnym siedzeniu. Tym samym nie można obarczać A. R. odpowiedzialnością za naruszenie wspomnianego obowiązku. Wskazany wcześniej art. 3 ust. 1 ustawy również nie daje podstawy do stwierdzenia, że poszkodowana naruszyła ogólne zasady ostrożności podejmując podróż samochodem, który nie posiadał pasów bezpieczeństwa. Pojazd był dopuszczony do ruchu, a więc pasażerka mogła działać w zaufaniu, że spełnia wszelkie wymogi bezpieczeństwa. W takiej sytuacji trudno jest twierdzić, że siadając na miejscu dla pasażera nie wyposażonym w pasy bezpieczeństwa naruszyła chociażby zasady ostrożności czy zdrowego rozsądku, jakich można wymagać od przeciętnego człowieka.

Z przytoczonych względów należało uznać zarzut przyczynienia się poszkodowanej do powstania szkody za bezzasadny, co czyniło bezprzedmiotowymi dowody z opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków oraz biegłego traumatologa. Badanie związku między zachowaniem A. R. a doznanymi przez nią obrażeniami było bowiem zbędne, skoro Sąd wykluczył istnienie adekwatnego związku przyczynowego między tym zachowaniem a powstałą szkodą co do zasady.”

A co Państwo sądzicie o tej sprawie, może macie Państwo jakieś własne doświadczenie w tym temacie?

Reklamy

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kancelarii Adwokacko Radcowskiej Kacprzak Kowalak spółka partnerska w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.kacprzak.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady.

4 myśli na temat “Czy można mówić o przyczynieniu się do wypadku z uwagi na brak zapiętych pasów, gdy samochód nie był w te pasy wyposażony?”

  1. Tutaj bardzo podobna sprawa, jak widać wygrana. Co gorsza pasy były w aucie,ale nawet w takim przypadku można wiele uzyskać: „Po wypadku samochodowym w 2011 roku miałem do czynienia z kilkoma firmami-ale jakoś nic z tego nie wyszło.W czasie wypadku miałem niezapięty pas bezpieczeństwa-a więc szansa na dobre odszkodowanie była marna.Wtedy polecono mi A.- mieli na swoim koncie wygraną sprawę podobnego typu.Sprawy nabrały tempa.Byłem na bieżąco informowany o postępach w mojej sprawie.I w końcu telefon-wygraliśmy.Dostałem naprawdę dobre-wysokie odszkodowanie.Moim zdaniem i nie tylko moim to naprawdę dobry zespół-znają się na rzeczy.
    Roman Chomik”

    Polubienie

    1. Dzień dobry,

      Nie wiem na ile Pani komentarz dotyczący odszkodowania w sytuacji nie zapiętego pasa jest rzeczywistym komentarzem, a na ile próbą reklamy firmy która Pani wymienia w wpisie. W każdym razie nie chciałbym służyć tutaj za pole reklamowe dla biur dochodzenia odszkodowań tak więc komentarz moderuje usuwając nazwę biura dochodzenia odszkodowań.

      Natomiast odpowiadając in meriti na Pani wpis, to moim zdaniem sam fakt nie zapięcia pasów nigdy nie jest podstawa do odmowy wypłaty odszkodowania, co najwyżej może być podstawą do przyjęcia przyczynienia się.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s