Przyczynienie się poszkodowanego do wypadku – kiedy ubezpieczyciel ma rację?

To temat, o którym rzadko się mówi – ale jest niezwykle ważny. Bo nie zawsze całą winę za wypadek ponosi sprawca. Czasami – choć brzmi to okrutnie – sam poszkodowany przyczynił się do tego, co się stało.

I wtedy ubezpieczyciel może legalnie zmniejszyć odszkodowanie.

Dziś chcę pokazać Wam, na podstawie prawdziwego wyroku, kiedy taki zarzut jest uzasadniony – i o ile może zmniejszyć Wasze świadczenie.

Sprawa, która pokazuje mechanizm przyczynienia

28 sierpnia 2020 roku w Pile doszło do tragicznego wypadku. Kierowca samochodu Volkswagen potrącił na przejściu dla pieszych 18-letniego chłopaka. Młody człowiek zginął na miejscu.

Kierowca był winny – nie obserwował drogi, zbliżając się do przejścia dla pieszych. Został skazany wyrokiem sądu karnego.

Ale czy tylko on ponosi odpowiedzialność?

Co zarzucił ubezpieczyciel?

PZU – ubezpieczyciel sprawcy – podniósł zarzut przyczynienia się poszkodowanego do wypadku. Twierdził, że młody człowiek:

  • Nie zachował należytej ostrożności przechodząc przez przejście
  • Wszedł na prawy pas ruchu, nie sprawdzając, czy jadą pojazdy
  • Gdyby był ostrożniejszy, uniknąłby potrącenia

PZU przyjął 30% przyczynienia i odpowiednio pomniejszył świadczenie:

  • Zamiast 30 000 zł zadośćuczynienia wypłacił 21 000 zł

Matka zmarłego nie zgodziła się z tym. Uważała, że jej syn nie przyczynił się do wypadku – albo że jego wina była znikoma.

Sprawa trafiła do sądu.

Co ustalił sąd? Rekonstrukcja wypadku

Sąd zlecił opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Biegły szczegółowo przeanalizował miejsce zdarzenia, tory ruchu, prędkości.

Jak wyglądało miejsce wypadku?

  • Ulica miała po dwa pasy ruchu w każdą stronę
  • Przejście dla pieszych było prawidłowo oznakowane
  • Młody człowiek przechodził z lewej na prawą stronę

Co się wydarzyło?

18-latek:

  1. Wszedł na lewy pas ruchu
  2. Przeszedł go bezpiecznie
  3. Bez obserwacji jezdni wszedł na prawy pas ruchu
  4. W tym momencie nadjechał samochód kierowany przez sprawcę
  5. Kierowca nie zdążył zahamować – odległość była zbyt mała

Kluczowy wniosek biegłego:

„Gdyby przechodząc przez przejście poszkodowany obserwował jezdnię po swojej prawej stronie, skąd jedynie mógł nadjechać pojazd, który mógłby stanowić dla niego zagrożenie, dostrzegłby zbliżający się samochód. Dzięki temu mógłby powstrzymać się przed wejściem na prawy pas ruchu i uniknąłby potrącenia.”

Innymi słowy: gdyby popatrzył w prawo przed wejściem na drugi pas – dostrzegłby zagrożenie i przeżyłby.



Podstawa prawna: art. 362 Kodeksu cywilnego

Przepis ten stanowi:

„Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.”

Co to oznacza w praktyce?

1. Musi wystąpić obiektywnie nieprawidłowe zachowanie poszkodowanego

Nie wystarczy, że poszkodowany „mógł być ostrożniejszy”. Musi naruszyć konkretny przepis lub zasadę ostrożności.

W tej sprawie: art. 13 ust. 1 prawa o ruchu drogowym:

„Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz korzystać z przejścia dla pieszych.”

Młody człowiek nie zachował szczególnej ostrożności – w ogóle nie sprawdził, czy może bezpiecznie wejść na drugi pas.

2. To zachowanie musi pozostawać w związku przyczynowym ze szkodą

Innymi słowy: gdyby poszkodowany zachował się prawidłowo – szkoda by nie powstała lub byłaby mniejsza.

W tej sprawie: gdyby 18-latek popatrzył w prawo – dostrzegłby samochód i nie wszedłby mu pod koła.

3. Samo ustalenie przyczynienia nie oznacza automatycznego zmniejszenia odszkodowania

Sąd może zmniejszyć odszkodowanie, ale nie musi. Wszystko zależy od okoliczności sprawy.

Kluczowy czynnik: stopień winy obu stron.

Porównanie winy: poszkodowany vs sprawca

Sąd szczegółowo porównał zachowania obu stron wypadku.

Wina poszkodowanego (18-latka):

Co zrobił źle?

  • Naruszył art. 13 ust. 1 prawa o ruchu drogowym (brak szczególnej ostrożności)
  • Nie obserwował jezdni przed wejściem na prawy pas ruchu
  • Wszedł na pas, gdy samochód był już tak blisko, że kierowca nie mógł zahamować

Ocena sądu:

  • Umyślnie naruszył przepis (świadomie nie patrzył)
  • Ale skutek (śmierć) był nieumyślny
  • Stopień winy: zwykłe niedbalstwo
  • Naruszył przepisy tylko w jednym aspekcie

Okoliczności łagodzące:

  • Przez jego zachowanie nikt inny nie był zagrożony (zagrożenie dotyczyło tylko jego samego)

Wina sprawcy (kierowcy):

Co zrobił źle?

  • Zbliżając się do skrzyżowania i przejścia dla pieszych nie obserwował przedpola jazdy
  • Naruszył art. 25 ust. 1 prawa o ruchu drogowym (szczególna ostrożność przy skrzyżowaniu)
  • Naruszył art. 26 ust. 1 prawa o ruchu drogowym (szczególna ostrożność przy przejściu dla pieszych)
  • Całkowicie zlekceważył podstawowy obowiązek kierowcy – patrzenie na drogę

Ocena sądu:

  • Umyślnie złamał przepisy (świadomie nie patrzył na drogę)
  • Skutek (śmierć) był nieumyślny
  • Stopień winy: rażące niedbalstwo, zbliżające się do winy umyślnej
  • Naruszył przepisy w wielu aspektach

Okoliczności obciążające:

  • Jego zachowanie zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób (każdy, kto przechodziłby przez przejście, mógł zginąć)
  • To on rozpoczął ciąg nieprawidłowych zachowań
  • To na nim spoczywała większa odpowiedzialność

Wniosek sądu: 20% przyczynienia, a nie 30%

Sąd uznał, że:

  • Poszkodowany przyczynił się do wypadku w 20%
  • Sprawca w 80%

Dlaczego nie 30%, jak twierdził ubezpieczyciel?

Bo porównanie stopnia winy obu stron jednoznacznie wskazywało, że:

  • Wina kierowcy była zdecydowanie większa
  • Kierowca naruszył więcej przepisów
  • Kierowca stworzył większe zagrożenie
  • To kierowca rozpoczął łańcuch zdarzeń

Co to oznaczało w praktyce? Rachunki

PZU przyjął 30% przyczynienia. Sąd uznał, że prawidłowo jest 20%.

Jakie to ma znaczenie dla świadczeń?

W tym przypadku PZU źle ocenił zarówno wysokość zadośćuczynienia (30 000 zł zamiast 150 000 zł), jak i stopień przyczynienia (30% zamiast 20%).

Kiedy ubezpieczyciel ma rację co do przyczynienia?

Na podstawie tej sprawy i mojego doświadczenia – zarzut przyczynienia jest uzasadniony, gdy:

1. Poszkodowany naruszył konkretny przepis

Nie wystarczy ogólnikowe stwierdzenie „nie zachował ostrożności”. Trzeba wskazać konkretny przepis, który został naruszony.

Przykłady:

  • Pieszy nie korzystał z przejścia dla pieszych
  • Pieszy wszedł na przejście bez obserwacji
  • Rowerzysta jechał po chodniku
  • Pasażer nie zapięty pasami

2. To naruszenie przyczyniło się do szkody

Musi istnieć normalny związek przyczynowy między naruszeniem a wypadkiem.

Przykład:

  • Pieszy wszedł na czerwonym świetle → został potrącony = przyczynienie
  • Pieszy wszedł na zielonym, ale nie miał kamizelki odblaskowej → został potrącony = brak przyczynienia (kamizelka nie zapobiegłaby wypadkowi)

3. Można porównać stopień winy obu stron

Sąd zawsze porówna:

  • Ile przepisów naruszył poszkodowany, a ile sprawca?
  • Jak poważne były te naruszenia?
  • Czyje zachowanie było bardziej niebezpieczne?
  • Kto rozpoczął łańcuch zdarzeń?

Im większa wina poszkodowanego w porównaniu do sprawcy – tym wyższe przyczynienie.

Typowe zarzuty przyczynienia i ich ocena

Pieszy wszedł na jezdnię bez obserwacji

Czy uzasadnione? Często TAK – jeśli rzeczywiście nie sprawdził, czy może bezpiecznie przejść

Typowe przyczynienie: 10-30%

Pieszy przechodził poza przejściem

Czy uzasadnione? Często TAK – przechodzenie przez jezdnię poza przejściem jest dozwolone tylko w szczególnych przypadkach

Typowe przyczynienie: 20-40%

Rowerzysta jechał po chodniku

Czy uzasadnione? Często TAK – rowerzysta powinien jechać ścieżką rowerową lub jezdnią

Typowe przyczynienie: 20-40%

Pasażer nie zapiął pasów

Czy uzasadnione? TAK, ale tylko co do obrażeń, które pasy by zapobiegły.

Przykład: Wypadek → pasażer uderzył głową w szybę → złamanie nosa. Gdyby miał zapięte pasy – tego by uniknął = przyczynienie 30-50% co do obrażeń głowy.

Typowe przyczynienie: 30-50% (ale tylko co do konkretnych obrażeń!)

Ofiara wypadku była pijana

Czy uzasadnione? Zależy – czy stan nietrzeźwości wpłynął na przebieg wypadku?

Przykład 1: Pijany pieszy wszedł na jezdnię, zataczał się, nie patrzył = przyczynienie 20-40%

Przykład 2: Pijany pasażer siedział z tyłu, zapięty pasami = brak przyczynienia (stan nietrzeźwości nie wpłynął na wypadek)

Jak bronić się przed zarzutem przyczynienia?

1. Kwestionuj ustalenia faktyczne

Ubezpieczyciel twierdzi, że nie patrzyłeś, gdzie idziesz? Pokaż, że to nieprawda.

Dowody:

  • Nagrania z kamer (np. monitoring sklepowy, kamery samochodowe innych kierowców)
  • Zeznania świadków
  • Opinia biegłego z rekonstrukcji wypadku

W omawianej sprawie matka próbowała kwestionować wnioski biegłego – ale biegły przekonująco uzasadnił swoją opinię.

2. Kwestionuj stopień przyczynienia

Nawet jeśli przyznajesz, że poszkodowany popełnił błąd – walcz o niższy procent przyczynienia.

Argumenty:

  • Wina sprawcy była znacznie większa
  • Sprawca naruszył więcej przepisów
  • To sprawca rozpoczął łańcuch zdarzeń
  • Poszkodowany naruszył przepisy tylko w jednym aspekcie

W omawianej sprawie ta taktyka się sprawdziła – sąd obniżył przyczynienie z 30% do 20%.

3. Argumentuj, że nie należy zmniejszać odszkodowania

Pamiętaj: samo ustalenie przyczynienia nie oznacza automatycznego zmniejszenia odszkodowania!

Sąd może odstąpić od zmniejszenia, jeśli:

  • Stopień winy poszkodowanego był znikomy
  • Poszkodowany poniósł bardzo ciężkie konsekwencje (śmierć, ciężkie kalectwo)
  • Sprawca działał rażąco niedbale

W omawianej sprawie sąd nie odstąpił od zmniejszenia – ale w innych przypadkach to możliwe.

Moje refleksje

Przez lata praktyki widziałem setki spraw z zarzutem przyczynienia. Kilka obserwacji:

1. Ubezpieczyciele często zawyżają przyczynienie

Typowa taktyka:

  • Sprawca naruszył 5 przepisów, poszkodowany 1 → ubezpieczyciel mówi o „równej winie”
  • Poszkodowany popełnił drobny błąd → ubezpieczyciel przyjmuje 30-40% przyczynienia

Warto to kwestionować.

2. Opinia biegłego z rekonstrukcji wypadku to klucz

Jeśli ubezpieczyciel zarzuca przyczynienie – koniecznie zlecajcie opinię biegłego.

Biegły odpowie na pytania:

  • Czy poszkodowany mógł uniknąć wypadku?
  • Czy sprawca mógł uniknąć wypadku?
  • Kto miał większe szanse zapobiec zdarzeniu?

3. Nawet 10% przyczynienia to duża różnica

Przykład:

  • Zadośćuczynienie: 100 000 zł
  • Przyczynienie 10%: otrzymasz 90 000 zł
  • Przyczynienie 20%: otrzymasz 80 000 zł

Różnica: 10 000 zł – tylko dlatego, że sąd uznał przyczynienie za 20% zamiast 10%.

Warto walczyć o każdy procent.

4. Czasami ubezpieczyciel ma rację

Nie zawsze zarzut przyczynienia jest nieuzasadniony. Czasami poszkodowany rzeczywiście popełnił błąd, który przyczynił się do wypadku.

W takiej sytuacji – walcz o jak najniższy procent przyczynienia, a nie o całkowite jego odrzucenie. To bardziej realistyczna strategia.

Podsumowanie: kiedy ubezpieczyciel ma rację?

Zarzut przyczynienia jest uzasadniony, gdy:

  1. Poszkodowany naruszył konkretny przepis (nie wystarczy ogólnikowe „brak ostrożności”)
  2. To naruszenie przyczyniło się do wypadku (normalny związek przyczynowy)
  3. Wina poszkodowanego była istotna w porównaniu do winy sprawcy

W omawianej sprawie:

  • Poszkodowany przyczynił się do wypadku – fakt
  • Ale tylko w 20%, nie 30% jak twierdził PZU
  • Bo wina kierowcy była znacznie większa

Wniosek: Nawet jeśli poszkodowany popełnił błąd – warto walczyć o prawidłową ocenę stopnia przyczynienia. Różnica między 20% a 30% to w tej sprawie dziesiątki tysięcy złotych.


A Wasze doświadczenia? Ubezpieczyciel zarzucił Wam przyczynienie? Jak ocenił je sąd? Podzielcie się w komentarzach!


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.

Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Disclaimer: Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa odszkodowawcza jest indywidualna i wymaga analizy konkretnych okoliczności.

Unknown's avatar

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kowalak Jędrzejewska i Partnerzy Kancelaria Prawna w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.prawnikpoznanski.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady. Drugą gałęzią, której poswięcam sporo uwagi sa sprawy spadkowe: Tak poza tematem bloga zapraszam do zapoznania się z oferta prowadzenia spraw spadkowych. Tak się złożyło, iż poza odszkodowaniami jest to druga gałąź prawa, którą się zajmuję: https://prawospadkowepoznan.pl/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z BLOG O ODSZKODOWANIACH

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej