Karambol-kto odpowiada za skutki zdarzenia.

Dzisiejsza Gazeta wyborcza  a i pewnie inne media doniosły o koszmarze dla ubezpieczycieli, a deszczu złota dla warsztatów blacharskich.

Otóż w gęstej mgle i niesprzyjającej pogodzie w dwóch karambolach na autostradzie A1 potłukło się ponad 60 samochodów.

No cóż ubezpieczycieli, a w skrajnym przypadku nawet jednego ubezpieczyciela może to słono kosztować. Jak to jest bowiem z odpowiedzialnością za skutki karambolu?

W zasadzie kwestia ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za kolizję,w której uczestniczą dwa auta, czy 60 jest identyczna. Nie obowiązują tu żadne specjalne dodatkowe normy, czy przepisy dedykowane tego typu zdarzeniom.

Policja, czy też we własnym zakresie likwidatorzy szkód muszą wytypować osobę odpowiedzialną lub osoby odpowiedzialne kierując się kodeksowymi regułami winy.

W tego typu zdarzeniach teoretycznie sprawca może być jeden, który zainicjuje całą serię dalszych kolizji. Choć częściej jest to zbiór przewinień drogowych wielu kierowców.

Co więcej często kierowca jest jednocześnie winnym jak i poszkodowany,. Winnym bo nie zachował bezpiecznej odległości i przydzwonił w pojazd z przodu, a poszkodowanym bo kolejny pojazd wjechał taranem w jego auto.

Pierwszy wpadnie w poślizg stanie w poprzek, inny będzie jechał z nadmierną prędkością, lub akurat będzie rozmawiał przez komórkę itd. itp.

No cóż wypada tylko współczuć lokalnej jednostce Policji, która będzie musiała zebrać dowody, ślady, zeznania i dojść do tego kto co i kiedy.

A po drugie w takiej sytuacji lepiej mieć autocasco.