
Regres ubezpieczeniowy – dlaczego pijany kierowca może stracić wszystko, co ma?
Święta się skończyły, a w podsumowaniu media podają, ile osób tym razem straciło życie w wypadkach samochodowych, ilu zostało poszkodowanych, a wreszcie – że liczba osób jadących „na podwójnym gazie” przekroczyła grubo tysiąc.
W zasadzie każdy użytkownik dróg w naszym kraju wie, że prowadząc pojazd w stanie po spożyciu czy pod wpływem alkoholu, ponosi odpowiedzialność karną lub wykroczeniową. Jak widać jednak, sama sankcja karna i perspektywa utraty prawa jazdy, zawiasów czy nawet odsiadki nie stanowi wystarczającego czynnika odstraszającego.
Tak sobie myślę, że pewnie dużo w tym myślenia: „i tak mnie nie złapią, a jak złapią – to co najwyżej dostanę zawiasy i wtedy dopiero będę grzeczny”.
Tymczasem mało kto wie o innej, często daleko bardziej dotkliwej konsekwencji jazdy po pijaku. O konsekwencji, która może okazać się dla kierowcy z ułańską fantazją znacznie bardziej niekorzystna niż grzywna czy dwa lata w zawiasach na pięć.
Czym jest regres nietypowy ubezpieczyciela?
Regres nietypowy (zwany też regresem szczególnym) to instrument prawny, który nakłada na sprawcę wypadku obowiązek zwrotu ubezpieczycielowi wszystkich kwot wypłaconych poszkodowanym – odszkodowań, zadośćuczynień, rent.
Podstawę prawną stanowi art. 43 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Przepis ten przewiduje, że zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem zwrotu wypłaconego odszkodowania, jeżeli kierujący:
- wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych,
- wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa,
- nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem (z wyjątkiem stanu wyższej konieczności),
- zbiegł z miejsca zdarzenia.
Jakie kwoty może żądać ubezpieczyciel od pijanego sprawcy?
Skutki uszkodzenia drugiego auta mogą sięgać od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych – co już samo w sobie stanowi ogromną kwotę do zapłaty.
Ale konsekwencje finansowe mogą iść znacznie dalej.
W przypadku gdy kierujący pojazdem po pijaku doprowadzi do śmierci innej osoby, suma roszczeń – z tytułu zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej (art. 446 § 4 k.c.), stosownego odszkodowania (art. 446 § 3 k.c.) czy renty (art. 446 § 2 k.c.) – może sięgać kilkuset tysięcy złotych. Gdy poszkodowanych lub uprawnionych do świadczeń jest więcej, mówimy już o kwotach przekraczających milion złotych.
Sprawca takiego wypadku nie dość, że na pewien czas trafi za kratki, to jednocześnie staje w obliczu praktycznie całkowitego bankructwa. Raczej niewielu z nas byłoby w stanie podołać roszczeniu na kwotę dajmy na to pół miliona złotych.
Dlaczego nikt o tym głośno nie mówi?
Zastanawia mnie, dlaczego stratedzy – czy to w ministerstwie odpowiedzialnym za bezpieczeństwo na drodze, czy w ubezpieczalniach – nie wykorzystują tej informacji w swoich kampaniach społecznych.
Wydaje mi się, że perspektywa „stracisz wszystko, co masz, i posiedzisz” jest znacznie bardziej przekonywująca niż „zapłacisz kilka tysięcy nawiązki i wyjdziesz po roku”.
Z mojej praktyki wynika, że wielu kierowców dowiaduje się o regresie nietypowym dopiero wtedy, gdy otrzymuje wezwanie od ubezpieczyciela do zapłaty kwoty, która przekracza ich możliwości finansowe na całe życie. A wtedy jest już zdecydowanie za późno na refleksję.
FAQ
Czy ubezpieczyciel zawsze żąda zwrotu od pijanego sprawcy? Tak, w przypadku jazdy pod wpływem alkoholu ubezpieczyciel ma ustawowe prawo do regresu i w praktyce niemal zawsze z niego korzysta. To nie jest kwestia dobrej woli towarzystwa – to prawo wynikające wprost z art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych.
Czy mogę się jakoś ubezpieczyć od regresu? Nie. Żadne ubezpieczenie nie chroni przed konsekwencjami prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Regres nietypowy ma charakter sankcyjny i nie podlega wyłączeniu.
Czy regres dotyczy tylko wypadków ze skutkiem śmiertelnym? Nie. Regres przysługuje ubezpieczycielowi niezależnie od rodzaju i wysokości szkody – dotyczy zarówno drobnych kolizji, jak i wypadków z ofiarami śmiertelnymi. Różnica polega tylko na wysokości kwoty do zwrotu.
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na http://www.prawnikpoznanski.pl.
Masz pytanie lub własne doświadczenie z regresem ubezpieczeniowym? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl