Podróż z pijanym kierowcą radykalnie zmniejsza szanse na odszkodowanie.

Bloot,_Pieter_de_-_Tavern_Interior_-_1630s
Pieter de Bloot Tavern Interior

Sam fakt bycia osobą poszkodowaną w wypadku drogowym nie oznacza jeszcze automatycznie, iż wypłacone odszkodowanie w pełni będzie pokrywać wyrządzoną szkodę.

Jednym z narzędzi zmniejszających wysokość przyznawanego odszkodowania czy zadośćuczynienia jest bowiem instytucja przyczynienie się.

Kodeks cywilny w Art. 362 stanowi, iż

„Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.”

Pytanie zatem jakie się pojawia, to kiedy takie przyczynienie ma miejsce?

Okazuje się, iż całkiem często. Wystarczy tylko wsiąść jako pasażer do auta, które prowadzone jest przez pijanego kierowcę. Oczywiście aby przyjąć przyczynienie się do zdarzenia pasażer musi o tym fakcie wiedzieć.

W każdym razie w sytuacji, w której wracamy jako pasażer z kierowcą, z którym dopiero co piliśmy w knajpie, czy na imieninach u cioci, to w sytuacji zajścia wypadku należne nam zadośćuczynienie zostanie zmniejszone.

Sądy są w tej kwestii mało pobłażliwe dla takich pasażerów i redukują przyznawane świadczenia nawet o 70%.

Co więcej według danych zebranych przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny Sądy zarzut przyczynienia się uwzględniły w ponad 90% spraw dotyczących pasażerów pijanego kierowcy.

Cytując za stroną ufg :

„Gdy pasażer wsiada  do samochodu z nietrzeźwym kierowcą – często wcześniej pijąc z nim alkohol –  to bierze na siebie nie tylko moralną współodpowiedzialność za ewentualny wypadek, ale również zgadza się na poniesienie finansowych konsekwencji związanych z własną szkodą –podkreśla Sława Cwalińska Weychert, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. – I o tym warto pamiętać decydując się na podróż z pijanym za kierownicą. Zamiast później obwiniać świat dookoła i mieć żal że ubezpieczyciel czy sąd, po dokonaniu oceny zachowania poszkodowanego, zmniejszył mu odszkodowanie, jako następstwo jego przyczynienia się do powstania szkody „

Na tej samej stronie UFG podaje przykłady spraw, w oparciu o wyroki Sądów, w których przyczynienie to zostało zastosowane:

„20 letni pasażer ginie w wypadku. Wcześniej, wspólnie z kierowcą pili alkohol, podróżowali w niezapiętych pasach. O odszkodowanie występuje matka jego paroletniego syna, w imieniu własnym i dziecka. UFG wypłaca z 50 proc. przyczynieniem. Sąd podtrzymuje stopień przyczynienia na tym samym poziomie.

 kilka osób pije razem wódkę; nad ranem kończy im się alkohol. Dwie z nich: kobieta i mężczyzna postanawiają pojechać po następny – na stację benzynową. W trakcie jazdy kobieta traci panowanie nad kierownicą i uderza w drzewo. Dwudziestokilkuletni pasażer (bez pasów) trafia do szpitala z licznymi obrażeniami. Wypłacone dla niego odszkodowanie zostaje zmniejszone – ze względu na przyczynienie – o 70 procent.

16 lat po wypadku żona występuje do UFG o zadośćuczynienie za śmierć męża, który w nim zginął. Prawie 40 letni wówczas mąż podróżował jako pasażer Fiatem Cinquecento – z pijanym kierowcą. Wcześniej razem pili i w efekcie pasażer miał 2,5 promila, kierowca zaś 3,3 promila. Na łuku drogi kierowca zjechał i uderzył w drzewo – zginęli obaj. Przyczynienie 50 procent.”

Tak więc chyba jedyną rozsądną decyzją potencjalnego pasażera osoby pijącej jest wyciągnięcie kluczyków z stacyjki.

Reklamy

Kiedy płacimy za skutki wypadku, mimo iż mamy wykupione OC? Czyli znów o regresie nietypowym.

Kiedy płacimy za skutki wypadku, mimo iż mamy wykupione OC? Czyli znów o regresie nietypowym.

Kilka wpisów temu pisałem o jednej z mniej znanych, a jednocześnie jednej z bardziej dotkliwych, konsekwencji jazdy po pijaku. czyli o tzw. regresie nietypowym, instytucji prawa ubezpieczeń pozwalającej towarzystwu ubezpieczeniowemu na zwrócenie się do sprawcy wypadku- a jednocześnie swojemu klientowi, o zwrot wypłaconego z jego polisy OC odszkodowania, zadośćuczynienia.

W skrócie, jeżeli jedziesz po pijaku, nie musisz być w stanie nietrzeźwości, wystarczy stan po użyciu alkoholu, czyli jedno, półtora piwka, i jesteś sprawcą wypadku, to masz przechlapane. Twój ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, zadośćuczynienie, rentę i co tam jeszcze od niego sąd zasądzi. Po czym podliczy, to co ofierze twojego wypadku  wypłacił i zażąda zapłaty od ciebie. Krucho.

No cóż tak srogie konsekwencje nie czekają tylko  kierowców jeżdżących na podwójnym gazie, ale jeszcze trzy inne kategorię kierujących, którym zdarzyło się spowodować wypadek.

Usta­wa z dnia 22 maja 2003 r. o ubez­pie­cze­niach obo­wiąz­ko­wych, Ubez­pie­cze­nio­wym Fun­du­szu Gwa­ran­cyj­nym i Pol­skim Biu­rze Ubez­pie­czy­cieli Komu­ni­ka­cyj­nych — w normie wyrażonej w art. 43, wskazuje iż:

Art. 43. Zakła­dowi ubez­pie­czeń przy­słu­guje prawo docho­dze­nia od kie­ru­ją­cego pojaz­dem mecha­nicz­nym zwrotu wypła­co­nego z tytułu ubez­pie­cze­nia OC posia­da­czy pojaz­dów mecha­nicz­nych odszko­do­wa­nia, jeżeli kierujący:

1. wyrzą­dził szkodę umyśl­nie lub w sta­nie po uży­ciu alko­holu albo pod wpły­wem środ­ków odu­rza­ją­cych, sub­stan­cji psy­cho­tro­po­wych lub­ środ­ków zastęp­czych w rozu­mie­niu prze­pi­sów o prze­ciw­dzia­ła­niu narkomanii;

2. wszedł w posia­da­nie pojazdu wsku­tek popeł­nie­nia prze­stęp­stwa;

3. nie posia­dał wyma­ga­nych upraw­nień do kie­ro­wa­nia pojaz­dem mecha­nicz­nym, z wyjąt­kiem przy­pad­ków, gdy cho­dziło o rato­wa­nie życia ludz­kiego lub mie­nia albo o pościg za osobą pod­jęty bez­po­śred­nio po popeł­nie­niu przez nią przestępstwa;

4. zbiegł z miej­sca zda­rze­nia.

O ile los złodzieja samochodu, bo o takiej kategorii kierowców mówi punkt 2. jest nam raczej obojętny,a niech płaci. To pod kolejne kategorie możesz drogi Czytelniku bloga już się załapać.

Wystarczy, iż spróbujesz swoich sił w jeździe pojazdem, co do którego prowadzenia nie posiadasz uprawnień. No cóż kolega dał się przejechać jego motorem, coś tam źle nacisnęło się, motocykl wyskoczył do przodu i walnął nowego jaguara sąsiada. Krucho.

No chyba, że na ten motor, ciężarówkę, czy autobus wsiedliśmy w szczytnym celu ratowania cudzego życia czy pościgu za przestępcą.

W zasadzie wspomnieć by należało, iż pod te kategorię zaliczyć by należało tych kierowców, którym prawo jazdy zostało odebrane. Czyli jeżeli kierowca przydzwoni w drugie auto w okresie, gdy obowiązuje go sądowe odebranie prawa jazdy, wówczas de iure takiego uprawnienia nie posiada i winien zakładowi ubezpieczeń zwrócić wypłacone odszkodowanie.

Ok, ale przyjmijmy, iż większość z nas raczej nie siada za kółkiem, gdy tego prawo jazdy nie ma. Niemniej jednak jest jeszcze jedna grupa nieszczęśników, do których ubezpieczyciel może kierować swoje roszczenia. Jest to grupa może nie tak liczna jak jeżdżący po pijaku, ale statystycznie dość istotna.

Chodzi o osoby, które zbiegły z miejsca zdarzenia. Tak więc jeżeli spowodowałeś wypadek i chcąc uniknąć konsekwencji z miejsca wypadku uciekasz, to również krucho. O ile Cię złapano.

Trzeba przy tym zwrócić uwagę, iż istnieje różnica między zbiegnięciem, a oddaleniem się z miejsca wypadku, które nie podlega tak surowej sankcji. Otóż z miejsca wypadku możemy udać się po pomoc, na Policję, czy wreszcie najpopularniejsze tłumaczenie złapanych zbiegów- „byłem w stresie pourazowym, w zasadzie nie wiedziałem co się ze mną dzieje” .

Puenta. Lepiej jeździć ostrożnie i nie powodować wypadków.

autor: Bartosz Kowalak radca prawny w Kancelarii adwokacko radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu:http://www.kacprzak.pl

Konsekwencje jazdy po pijaku- czyli o regresie nietypowym.

Zdeněk Sviták
Autor: Ditri (Praca własna) [CC BY-SA 3.0

Święta się skończyły, a w podsumowaniu media podają ile osób tym razem straciło życie w wypadkach samochodowych, ilu zostało poszkodowanych, a wreszcie że liczba osób jadących na podwójnym gazie przekroczyła grubo tysiąc.

W zasadzie każdy użytkownik dróg w naszym kraju wie, iż prowadząc pojazd w stanie po spożyciu, czy też użyciu alkoholu ponosi on odpowiedzialność karną, czy też wykroczeniową za tego typu występek, czy też wybryk.

Jak widać sama sankcja karna i perspektywa utraty prawa jazdy, zawiasów, czy nie rzadko także konieczności spędzenia części swego życia na koszt wymiaru sprawiedliwości nie stanowi wystarczającego czynnika odstraszającego dla osób, które prowadzenie pojazdu łączą z promilami w krwi.

Tak sobie myślę, iż pewnie dużo w tym myślenia, iż i tak mnie nie złapią, a jak mnie złapią to co najwyżej dostanę zawiasy i wtedy dopiero będę grzeczny.

Natomiast mało kto wie o innej często daleko dalej idącej konsekwencji jazdy po pijaku, a które to skutki mogą być dla kierowcy z ułańską fantazją daleko bardziej niekorzystne niż konieczność zapłacenia grzywny, czy też dwa lata w zawiasach na pięć.

Mowa tutaj o tak zwanym regresie nietypowym, instrumencie który nakłada na sprawcę wypadku, kolizji drogowej obowiązek zwrotu wszystkich kwot odszkodowań, zadośćuczynień, które ubezpieczający go ubezpieczyciel zapłacił osobom poszkodowanym w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę.

Jak nie trudno sobie wyobrazić skutki uszkodzenia drugiego auta mogą sięgać od kilku do kilkudziesięciu, rzadziej więcej tysięcy – co już może być ogromną kwotą do zapłaty. Tymczasem konsekwencje finansowe mogą iść jeszcze dalej. W przypadku, gdy osoba kierująca pojazd po pijaku doprowadzi do śmierci innej osoby, suma roszczeń z którymi z tytułu zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej, czy jednorazowego odszkodowania z tytułu utraty osoby najbliższej może sięgać kilkuset i więcej tysięcy złotych.

Tak więc sprawca takiego wypadku nie dość, iż na czas pewien trafi za kratki, to jednocześnie konsekwencją dla jego osoby jest praktycznie całkowite bankructwo. Raczej niewielu z nas byłoby w stanie podołać roszczeniu na kwotę dajmy na to pół miliona złotych.

Tak wiec podsumowując ten wątek można się zastanowić, dlaczego stratedzy czy to w ministerstwie odpowiedzialnym za bezpieczeństwo na drodze, czy w ubezpieczalniach nie wykorzystują tej informacji w swoich kampaniach reklamowych zniechęcających do nie chwytania za kluczyki, gdy chwile wcześniej chwytało się za kieliszek. Wydaje mi się, iż perspektywa stracisz wszystko co masz i posiedzisz jest znacznie bardziej przekonywająca niż zapłacisz kilka tysięcy nawiązki i wyjdziesz po roku.