Jak można wygrać z Wartą Uwagi do „podchwytliwej” praktyki ubezpieczyciela przy szkodach całkowitych.

W mojej praktyce, bogatej w sprawy odszkodowawcze, już nieraz zdarzyło się, że zakłady ubezpieczeń przyjmują określony tryb działania, który zlekceważony przez poszkodowanego lub niedoświadczonego pełnomocnika, może okazać się zgubny dla walki o jak najwyższe odszkodowanie. Działania te nie są – co do zasady – niedopuszczalne, ale – co oczywiste – nakierowane są także na ograniczenie odpowiedzialności ubezpieczyciela.

Takiego rodzaju działanie odnotowałem w sprawach przeciwko Warcie przy tzw. szkodach całkowitych. Otóż w przypadku jej stwierdzenia, likwidatorzy towarzystwa niejednokrotnie zamieszczają na internetowej giełdzie samochodowej zaproszenia do składania ofert zakupu danego uszkodzonego auta. Oferta najdroższa staje się podstawą ustalenia wartości pojazdu uszkodzonego, a co za tym idzie, rzutuje na wypłacone przez ubezpieczyciela odszkodowanie. Zależność jest prosta. Im wyższa oferta, tym niższe świadczenia od zakładu ubezpieczeń.

Do tego momentu wszystko wydaje się w porządku i tak rzeczywiście jest, jeżeli oferent nabędzie wrak. Problem jednak się pojawia, gdy do transakcji nie dojdzie, a poszkodowany nie zdoła nigdzie indziej sprzedać auto za tak wysoką cenę, jak ww. oferenta. Jeżeli poszkodowany w końcu sprzeda wrak, ale komu innemu i taniej, Warta raczej nie pokryje różnicy, co oznacza stratę. W takim przypadku, na nic mogą zdać się odwołania, a nawet opinie niezależnych rzeczoznawców, stwierdzających że wartość wskazana przez Wartę była przeszacowana. Ubezpieczyciel zawsze będzie się bronił, że poszkodowany mógł sprzedać auto drożej, ale tego zaniechał, stąd dopłata jest bezzasadna. Co istotne, argumentację taką podzielają niektóre sądy, co oznacza w rezultacie przegranie sprawy sądowej.

Niemniej z ubezpieczycielem wygrać można. Warunek jest jeden. Należy dowodami wykazać, że oferta, którą posiłkował się ubezpieczyciel nie była do zrealizowania. Pierwszym krokiem jest ustalenie, czy ubezpieczyciel zamieścił na giełdzie internetowej kompletne dane o każdej usterce tudzież załączył dokumentację wizualizującą komplet uszkodzeń. Okazuje się bowiem, że zamieszczone dane nie zawsze są pełne i potencjalny kontrahent zaproponuje wyższą kwotę niż dałby znając całokształt uszkodzeń. Dalej trzeba ustalić, czy oszacowany przez zakład ubezpieczeń koszt naprawy pojazdu odpowiada prawdzie. Mimo, iż doszło do szkody całkowitej, potencjalny nabywca może zechcieć naprawić samochód, jeżeli koszt te nie będą wysokie. Zaniżenie przez Wartę kosztów naprawy, może wprowadzić w błąd oferenta, który w ten sposób zgodzi się zapłacić wyższą cenę za wrak pojazdu.

Powyższe przypadki miały miejsce w rzeczywistości i rzutowały następnie na uznanie oferty przez sąd za niewiarygodną. Wskazać można jeszcze inne okoliczności, które warto zwracać uwagę. Zdarza się bowiem, że uda się nawiązać kontakt z oferentem, który po naocznych oględzinach pojazdu, odmówi zawarcia transakcji, bo uzna że w rzeczywistości pojazd prezentuje się gorzej niż na zdjęciach. W praktyce spotkaliśmy się także z tak kuriozalną sytuacją, że ubezpieczyciel przesłał klientowi ofertę nabywcy dwa tygodnie po upływie terminu ważności oferty.

Opisane sytuacje mogą posłużyć do wygrania z zakładem ubezpieczeń. Aczkolwiek będzie to wymagała najprawdopodobniej i tak wdania się w spór sądowy, za to ze sporymi szansami na powodzenie.

Damian Nowicki – adwokat w Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Kacprzak Kowalak z siedzibą w Poznaniu: http://www.kacprzak.pl

Reklamy

Autor: bartoszkowalak

Nazywam się Bartosz Kowalak i jestem prawnikiem, radcą prawnym, do tego jeszcze wspólnikiem w Kancelarii Adwokacko Radcowskiej Kacprzak Kowalak spółka partnerska w Poznaniu. Kilka informacji więcej można znaleźć na naszej stronie http://www.kacprzak.pl. W zasadzie od początku kariery zawodowej miałem i nadal mam do czynienia z sprawami związanymi z dochodzeniem odszkodowań, czy to za wypadki drogowe, czy inne zdarzenia powodujące, iż u jednej osoby z winy drugiej dochodzi do powstania szkody na osobie lub w majątku. W skrócie można by więc napisać, iż obracam się w dziedzinie, która można by dla potrzeb niniejszego bloga nazwać prawem odszkodowań. Prawem odszkodowań- a więc odpowiedzią na pytanie, kto, za co, komu i ile ma zapłacić, gdy zawinił. Temat ten w zasadzie sprawia mi satysfakcję zawodową, tak więc jest to dziedzina prawa,z która lubię się mierzyć. Dlatego też postanowiłem także poza polem działania jakim jest sądowa wokanda spróbować moich sił także poprzez to medium jakim jest niniejszy blog. Chciałbym tutaj pisać o ciekawych rzeczach, często ciekawostkach, związanych z odszkodowaniami. Podzielić się moimi przemyśleniami czy też może udzielić jakieś rady.

12 myśli na temat “Jak można wygrać z Wartą Uwagi do „podchwytliwej” praktyki ubezpieczyciela przy szkodach całkowitych.”

  1. Dzień dobry.
    Czy PZU ma obowiązek przejąć kupić wrak pojazdu po stwierdzeniu szkody calkowitej? Mam taką sytuację że nie wiem co zrobić z wrakiem. A nie wiem nawet gdzie go dprzedac.

    Polubienie

    1. Dzień dobry,
      Niestety w przypadku szkody całkowitej nie istnieje prawny obowiązek po stronie sprawcy, czy jego ubezpieczyciela, także więć i PZU, przejęcia lub zorganizowania sprzedazy wraku pojazdu.

      Niekiedy ubezpieczyciel proponuje zorganizowanie procesu sprzedazy poprzez swoje platformy sprzedażowe, ale robi to tylko w ramach powiedzmy dbania o swoje dobre imię.

      PRawny obowiazek jako taki nie istnieje. Tak wiec w sytuacji, gdy poszkodowany zoistaje z wrakiem PZU nie chce go przejąć, czy zorganizowac sprzedaży, to nie pozostaje nic innego jak go sprzedać samemu.
      Problemem jest w tym wypadku cena, gdyz osobie nie trudniącej się zawodowo sprzedażą może być trudno taki pojazd w tej cenie sprzedać. Dlatego też uważam, iż gdyby sprzedałby Pan wrak za kwotę niższą, to może się Pan od PZU domagać różnicy w odszkodowaniu, ale trzeba będzie wykazać, iz nikt auta za te cenę nie chiał kupić.

      Tak więc proszę zbierać dowody, powystawiać na aukcjach typu allegro czy otomoto. I gdy nie sprzeda Pan auta za cenę z wyceny, to wówczas systematycznie obniżac

      Pzodrawiam

      Bartosz Kowalak

      Polubienie

  2. Witam!!
    Panie Mecenasie,
    Mam taką sytuację. Prowadzę pomoc drogową – holowanie pojazdów po wypadkach. Ostatnio jeden z holowników uległ zniszczeniu w wyniku wypadku. Szkoda z OC sprawcy, zawiniona przez wymuszającego pierwszeństwo kierowcę.
    Szkoda całkowita. Koszt naprawy auta według kalkulacji wynosi ok. 70 tys złotych, gdy wartość auta sprzed wypadku w porywach może 40 tyś zł.
    Pzu wyceniło mi szkodę na ok. 20 tys. Uznali wartość auta w stanie niewypadkowym na 40 tyś, a wartość wraku wyliczyli na 20 tys zł.
    Wniosłem prośbę o zagospodarowanie wraku, stwierdzili że nie mają obowiązku przejmować wraku nie mają tez żadnego kupca.
    Moim zdaniem ta kwota jest nierealna i może za 10 tyś bym sprzedał.

    Pytanie tylko, czy ubezpieczyciel mi dopłaci tę 10 tys zl różnicy.?

    Czy warto pisać odwołanie do PZU?

    Co ewentualnie robić, aby odzyskać tę 10 tyś jak sprzedam to auto?

    Polubienie

    1. Dzień dobry,

      1. Czy pisać odwołanie do PZU? Pisac można, jak to mówią pismo nic nie kosztuje, a papier jest cierpliwy. Niemniej jednak co do skuteczności takiego odwołania, to pewnie za wiele nie ma co oczekiwać.
      OCzywiscie jakby Pan już sprzedał wrak, to warto do PZU jeszcze raz się odezwać, może uda się uniknąć sądu.

      2. Czy ma dopłącić róznice? To zależy. Jeżeli Pan wykaze, ze taka wartość wraku jaką podała PZU jest nierealna, to oczywiście tak.

      3. Co robić? Po pierwsze moze warto zlecić prywatną opinię dot. ustalenia wartości auta sprzed wypadku i wartości wraku. Pewnie już na tym polu okaże się, iż kilka tysięcy jest do wzięcia więcej z odszkodowania.

      Po drugie. Musi Pan podjąc kroki celem sprzedazy wraku zaczynajac od ceny przedstawionej przez PZU, a potem cenę obniżac do ceny za jaką Pan auto w końcu sprzeda. Prosze tylko zbierac dowody, wydruki z aukcji allegro, otomoto, maile do handlarzy itd itp.

      Pozdrawiam

      Bartosz Kowalak

      Polubienie

  3. Jak to jest z tą szkodą całkowitą? W kalkulacji która dostałem ubezpieczyciel podał że wartość rynkową pojazdu wynosi 13900, wartość rynkowa wraku, czyli pozostałości zbywalnych w stanie kompletnym 11100 oraz wartość szkody 12800. Moim zdaniem zaniżona jest ta wartość rynkowa pojazdu, bo według polisy auto było warte koło 20 tyś. Czy mógłbym prosić o wytłumaczenie czy to źle, że ubezpieczyciel uznaje szkodę całkowitą? Co to oznacza? Rozumiem, że wypłacą odszkodowanie określone jako „wartość szkody” i będę mógł sam zadecydować czy naprawiać samochód czy dalej nim jeździć? Po raz Pierwszy zdarzyła mi się taka sytuacja, a w internecie na temat szkody całkowitej krążą same złe opinie.
    Prosze o opinię

    Polubienie

    1. Dzień dobry,
      O szkodzie całkowitej mówimy w przypadku ubezpieczenia kiedy przywrócenie stanu poprzedniego (naprawienie auta) jest niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego do naprawy szkody nadmierne trudności lub koszty (art. 363 § 1 Kodeksu cywilnego).

      Oznacza to tyle, iż gdy wartość naprawy nie przekroczy 100% wartości pojazdu na dzień szkody, wówczas właściciel pojazdu ma uprawnienie do podjęcia decyzji – czy pojazd naprawiać i otrzymać z tego tytułu odszkodowanie odpowiadajace kosztom naprawy, czy odszkodowanie otrzymać w oparciu o kosztorys, a pojazdu nie naprawiać.

      Jeśli pojazdu nie da się naprawić lub gdy wartość naprawy przekroczy 100% jego wartości na dzień szkody, wówczas mamy do czynienia z szkodą całkowitą. Ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie odpowiadające róznicy między wartościa pojazdu sprzed szkody a wartościa wraku.
      Wynika to z treści art. 363. § 1 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że
      „Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego [szkoda częściowa], bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej [szkoda całkowita]. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty [gdy naprawa nie jest możliwa, wartość naprawy przekroczy 100% wartości pojazdu na dzień szkody], roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu ”

      Teoretycznie więc taki sposób rozliczenia szkody jest dla poszkodowanego neutralny, w praktyce trochę gorzej. Przede wszystkim pojawia się problem z zagospodarowaniem wraku, nie zawsze ubezpieczyciel che go przejąć albo zorganizowac sprzedaż. Często także kwotry wskazywane jako wartośc auta sprzed wypadku są zaniskie, a za to cena wraku jest przeszacowana.

      W kazdym razie nie zaleznie od tego, czy szkoda całkowita cieszy się zła opinią, czy nie, to i tak nie ma Pan w zasadzie dużego wyboru i musi Pan zaakceptować taki stan sprawy.

      OCzywiscie nie oznacza, to iż nie warto z ubezpieczycielem wejść w spór.

      Pozdrawiam

      Polubienie

  4. Dzien dobry, podczas wyceny pojazdu przed szkoda, wartosc mojego samochodu zostala zanizona. Mam w zwiazku z tym pare pytan:
    – W wycenie zostaly wymienione ‚Korekty Rozne’ – zostaly one wymienione w punktach i sumarycznie obnizaja one wartosc pojazdu o 30%. Czy moge zazadac od ubezpieczyciela dokladniejszego opisania i udokumentowania tych ubytkow? (chcialbym dla kazdego punktu zdjecie potwierdzajace uszkodzenie oraz kwota o jako pomniejsza ono wartosc samochodu)
    – W wycenie nie zostalo ujete wyposazenie, ktore dokladalem sam z wyzszej wersji mojego modelu, sa to przykladowo wzmacniane elementy zawieszenia, czy kierownica z wyzszej wersji. Dodatkowo mam w posiadaniu wszytskie zdemontowane elementy oryginalne z mojego modelu. Czy takie wyposazenie, powinno byc rowniez uwzlgednione w wycenie oraz podniesc wartosc?
    – Czy pochodzenie z polskiego salonu i udokumentowana historia pojazdu nie sa rowniez czynnikami zwiekszajacymi wartosc wobec danych katalogowych?
    – Czy jesli udowodnilbym, ze wartosc samochodu przed szkoda byla wieksza niz wartosc naprawy obliczona przez ubezpieczyciela, to jednoczesnie ubezpieczyciel bylby zmuszony rozliczyc szkode jako czesciowa, a nie calkowita?
    – Czy jest mozliwe, ze po uwzglednieniu wymienionych przeze mnie czynnikow, wartosc wraku wzrosla by bardziej niz wartosc samochodu przed uszkodzeniem? I moglo by to spowodowac zmniejszenie wyplaconego odszkodowania?

    Polubienie

    1. Proszę przesłac mi na maila wycenę, to rzucę okiem.
      Natomiast tak na szybko:

      – to powinni uzasadnić korektę,

      – powinni uwzglednić wyposażenie dodatkowe,

      – jezeli wartosc pojazdu skoczy tak bardzo do góry, ze nie bezie zachodziła całka, to tak- można rządac rozliczenia jak częściowa,

      – wartośc wraku nie moze byc większa jak wartośc auta przed wypadkiem,
      – pochodzenie z Polski nie tyle jest przesłanką in plus, co nie pozwala na zastosowanie korekty in minus za import.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s