Skarga na ubezpieczyciela do Rzecznika Finansowego- czy to ma sens?

Osoby poszkodowane w wypadkach drogowych, czy innych zdarzeniach lub też dochodzące swoich praw z wykupionych polis ubezpieczeniowy w zetknięciu z zakładem ubezpieczeń mają często wrażenie zderzenia się ze ścianą.

Sprawa niby oczywista, a ubezpieczyciel wydaje decyzję odmowną. Polisa wykupiona w najlepszym wariancie, a zakład ubezpieczeń wypłaca trzy razy za niskie odszkodowanie. Przykłady można mnożyć.

W takiej sytuacji poszkodowanym pozostaje zawsze możliwość odwołania od decyzji ubezpieczyciela. Natomiast skuteczność tej drogi jest co najmniej wątpliwa, o czym pisałem TUTAJ.

Drugą opcją jest zatem pozew sądowy i podjęcie batalii na sali lokalnego sądu. Jednakże tutaj głównym problemem są finanse. Sąd nie jest instytucją charytatywną, a organem z którego można korzystać, ale trzeba ponieść pewne opłaty i zaryzykować zapłatę kosztów drugiej strony w razie przegrania. O tym pisałem w tym WPISIE i w TYM.

Jest jeszcze trzecia droga, która nie wiąże się z obowiązkiem poniesienia kosztów a przynosi niekiedy zaskakująco dobre rezultaty.

Mowa tutaj o możliwości wniesienia skargi na działanie ubezpieczyciela, wydaną decyzję do Rzecznika Finansowego, dawniej działającego pod nazwą Rzecznika Ubezpieczonych.

Do artykułu natchnęła mnie Czytelniczka, a jednocześnie blogerka prowadząca własnego bloga: https://zosiako.wordpress.com/ .

Koleżanka Blogerka zwróciła się do mnie z zapytaniem dotyczącym posiadanej przez nią polisy, polisy z której chciała skorzystać w związku z chorobą. Jak to w takiej sytuacji ubezpieczyciel odmówił wypłaty świadczenia. Trudno było mi się odnieść merytorycznie do treści odmowy bez znajomości szczegółowych ogólnych warunków ubezpieczenia i akt medycznych, dlatego też poradziłem aby zainteresować tym problemem Rzecznika Finansowego.

W tym przypadku okazało się to strzałem w dziesiątkę, o czym możecie Państwo przeczytać TUTAJ.

Pamiętać jednak należy, iż Rzecznik Finansowy nie zastępuje sądu, nie wydaje wyroku w sprawach sporu pomiędzy nami a ubezpieczycielem. Ma on kompetencje do interwencji jedynie w sytuacji, gdy działanie ubezpieczyciela ma charakter naruszający prawo. Nie każda decyzja nawet niesłuszna ma ten charakter.

W konsekwencji z kilkunastu tysięcy skarg, które co roku lądują na biurku Rzecznika Finansowego jedynie ok 30% kończy się wszczęciem postępowania przez Rzecznika, a jeszcze mniej uwzględnieniem argumentacji ubezpieczonego czy poszkodowanego, nie mówiąc już o uwzględnieniu tej argumentacji przez zakład ubezpieczeń.

W każdym razie jest to organ, z którym ubezpieczyciele się liczą, warto więc w swojej sprawie zastanowić się, czy nie ma podstaw aby skorzystać z jego interwencji.

Reklamy

67 komentarzy do “Skarga na ubezpieczyciela do Rzecznika Finansowego- czy to ma sens?

  1. Dzień dobry,

    Pani Mecenas,

    Nie widzę powodów, dla których obywatele Państw innych niż Polska, w tym Ukrainy nie mogli korzystać z pomocy Rzecznika Finansowego zwłaszcza w sytuacji, gdy problem dotyczy ubezpieczyciela działajacego na terytorium Polski.

    A jak to u Państwa wygląda? Macie Państwo na Ukrainie tego typu instytucje?

    Polubienie

  2. Dzień dobry,
    mam pytanie odnośnie fragmentu tekstu:”Ma on [RF] kompetencje do interwencji jedynie w sytuacji, gdy działanie ubezpieczyciela ma charakter naruszający prawo. Nie każda decyzja nawet niesłuszna ma ten charakter”.
    Czy w sytuacji, gdy w odwołaniu od decyzji ubezpieczyciela podałam dokładnie, które punkty OWU ta decyzja narusza oraz obszernie wytłumaczyłam moje stanowisko, a ubezpieczyciel w odpowiedzi na moje odwołanie podał jedynie, że podtrzymuje swoje pierwotne stanowisko ( i napisał to samo, co w pierwszej odmowie wypłaty części odszkodowania), jest sens, abym zwróciła się do Rzecznika Finansowego? Czyli w skrócie, czy nieprzestrzeganie OWU przez ubezepiczyciela jest tym samym, co „działanie ubezpieczyciela, [które] ma charakter naruszający prawo”, o którym Pan wspomniał?

    Polubienie

  3. Skargę złożę, chciałam jedynie widzieć, czy OWU to też element prawa, które ubezpieczyciel musi przestrzegać ,bo dla mnie, jako laika, nie jest to jasne. Ta cała walka to jak bicie się z koniem i, chociaż wiem, że decyzja i argumenty ubezpieczyciela są absurdalne, to trochę tracę już motywację – walczę o wypłatę odszkodowania od września… Pozdrawiam!

    Polubienie

  4. 1.OWU ściśle rzecz biorąc nie jest prawem,
    jest natomiast elementem umowy- co za tym idzie ubezpieczyciel powinien przestrzegać treści zawartej umowy, bo taki obowiązek prawo już na kontrahentów nakłada

    Tak więc jak najbardziej widziałbym tu kompetencje Rzecznika Finansowego

    2. Co do kopania się z koniem, to trochę tak jest
    i w zasadzie jedynym skutecznym narzędziem jest pozew sądowy
    Tak bowiem wygląda polityka ubezpieczycieli – czyli zmiękczanie i zniechęcanie poszkodowanego/ uprawnionego z polisy. A do sądu nie każdy pójdzie.

    Polubienie

    • Czy byłby Pan na tyle uprzejmy, żeby napisać mi dokładniej, do jakiego artykułu jakiej ustawy ubezpieczyciel się nie stosuje, jeśli nie przestrzega zawartej umowy ubezpieczenia? Wiem, że od kilku dni mocno zawracam Panu głowę komentarzami do wpisów na blogu, jednak mam nadzieję, że przyda się to także innym zainteresowanym, a może mój przypadek (o ile coś wygram) doczeka się za jakiś czas notki na blogoodszkodowaniach.pl 🙂 Pozdrawiam i dziękuję!

      Polubienie

      • Kodeks cywilny artykułow tu bedzie multum.

        Chociażby: Art. 354 [Sposób wykonania]

        § 1. Dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom.

        § 2. W taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel.

        Ale także art. od 384 i następne i art. regulujące umowe ubezpieczenia 805 i inastepne

        Polubienie

        • Panie Bartoszu, dziękuję za pomoc i sugestie, Rzecznik przyjął moją sprawę. Wiem, że szanse na sukces mam niewielkie, ale warto powalczyć! Pozdrawiam

          Polubienie

              • Panie Bartoszu, czy w sytuacji, gdy w moim postępowaniu przed Rzecznikiem ubezpieczyciel złamał art. 30 ustawy z 5 sierpnia 2015 r. – nie udzielił odpowiedzi na wniosek Rzecznika w terminie 30 dni (termin maksymalny, jaki przewiduje ustawa – Ubezpieczyciel się spóźnił z wysłaniem pisma), działa to na moją korzyść? Wiem, że Rzecznik teoretycznie mógłby nałożyć na ubezpieczyciela karę (art. 31), ale tego nie zrobi, jak pokazuje praktyka. Czy istnieje jakiś zapis, na który mogę się powołać, żeby to zaniechanie ubezpieczyciela wykorzystać? Chodzi mi o coś analogicznego do zapisu, że brak odpowiedzi na reklamację jest równoznaczny z uznaniem tejże reklamacji… dziękuję! p.s. sprawa u Rzecznika nabiera dziwnego biegu, na pewno dam znać po jej zakończeniu!

                Polubienie

                • (Gdybym ja się spóźniła ze złożeniem zawiadomienia u Ubezpieczyciela o szkodzie nawet o 1 dzień, przecież od razu odmówiono by mi prawa do odszkodowania….)

                  Polubienie

                • Dzień dobry,

                  Moim zdaniem pozostaje tu jedynie sankcja z art 32 czyli:
                  1. Na podmiot rynku finansowego, który narusza obowiązki nałożone w art. 4 ust. 1, art. 6-10, art. 30 i art. 31, Rzecznik może, w drodze decyzji, nałożyć karę pieniężną do wysokości 100 000 zł.
                  2. Przy ustalaniu wysokości kary pieniężnej, o której mowa w ust. 1, uwzględnia się stopień naruszenia przepisów, okoliczności tego naruszenia oraz możliwości finansowe podmiotu, który dokonał naruszenia.
                  3. Wpływy z kar, o których mowa w ust. 1, stanowią dochód budżetu państwa.

                  Pozdrawiam

                  Polubienie

  5. Dziękuję za odpowiedź! Nie dziwię się, że nie każdy chce iść do sądu – mnie (póki co) skutecznie zniechęca fakt, że w razie przegranej będę musiała zwrócić drugiej stronie poniesione koszty. Jeżeli ubezpieczyciel wyda na reprezentację prawną więcej niż jest warty spór, to cała ta moja walka nie będzie nic warta, a ja pozostanę z niewypłaconym odszkodowaniem i długami.

    Polubienie

    • Z pozwem można pokombinowac. Tj. moze Pani dochodzić jedynie części swojego roszczenia. Redukuje wówczas Pani maksymalnie ryzyka procesowe, a w razie wygranej uzyskuje Pani zasadę.

      Roszczenia pieniężna jako takie są podzielne, wiec mozna twierdząc, iż roszczenie to 10 tyś wystąpić jedynie o 1000 zł wskazujac oczywiscie, iz wystepujemy jedynie o część

      W razie przegranej zamiast 4-5 tys kosztów, poniesienie Pani 400.

      Czasami takie rozwiązanie w przypadku wątpliwych spraw proponuję.

      Polubienie

  6. Jest to jakieś rozwiązanie, ale, szczerze mówiąc, jeśli miałabym walczyć w sądzie o tysiąc złotych zamiast o kilkanaście, to raczej bym odpuściła sprawę. W każdym razie dziękuję za zwrócenie mi uwagi na taką możliwość.

    Polubienie

  7. Ok, dziękuję za wyjaśnienie! Mam jeszcze jedno pytanie: ile czasu czeka się na odpowiedź od Rzecznika Finansowego? Nie mogę znaleźć takiej informacji.

    Polubienie

      • Czy Rzecznik Finansowy musi pisemnie powiadamiać wnioskodawcę o rezultacie interwencji, bo w moim przypadku minął już okres 30 dni od złożenia wniosku, natomiast otrzymałam ponownie pismo od ubezpieczyciela, utrzymujące jego stanowisko w sprawie i odmowy do wypłaty odszkodowania

        Polubienie

        • Dzień dobry,

          Ustawa mówi tak:
          Art. 27 Po zbadaniu sprawy Rzecznik może:
          1) poinformować wnioskodawcę, że nie stwierdził naruszenia jego praw lub interesów;
          2) zwrócić się do podmiotu rynku finansowego, w którego działalności stwierdził naruszenie praw lub interesów klientów, o ponowne rozpatrzenie sprawy;
          3) zwrócić się o zbadanie sprawy do właściwego organu, w szczególności do Komisji Nadzoru Finansowego, Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, prokuratury albo organów kontroli państwowej, zawodowej lub społecznej.

          Kluczowe jak Pani widzi jest słowo: „MOŻE”
          Może, czyli nie musi.
          Niemniej jednak zwykle pisemną odpowiedź przesyła. Akurat 30 dni przy ilości spraw, a zwłąszcza w sytuacji gdy np. w Pani sprawie zwrócił się o wyjasnienie do ubezpieczyciela nie jest terminem nadmiernym.

          Pozdrawiam

          Polubienie

        • U mnie wygląda to tak, że Rzecznik, wysyłając pisma do towarzystwa ubezpieczeniowego, zawsze przesyła kopię do mnie. Jestem umieszczona w rubryce „do wiadomości” i dzięki temu wiem, czy cokolwiek się rusza. Pisma skierowane są do prezesa TU.

          Polubione przez 1 osoba

        • Na Pani miejscu nie martwiłabym się, że nie dostałam odpowiedzi po 30 dniach. To jeszcze o niczym nie świadczy. Z informacji, które można uzyskać czytając wpisy na FB Rzecznika Finansowego, wynika, że w niektórych sytuacjach Rzecznik przez rok potrafi przesuwać termin podjęcia interwencji… i to nie w sprawach bardzo skomplikowanych, jak np. kredyty frankowe, a – wydawałoby się – w tych mało skomplikowanych, jak zwrot kosztów za pojazd zastępczy. Szybkie podjęcie interwencji/ udzielenie odpowiedzi przez RF, przy tak gigantycznym obłożeniu, w moim odczuciu to łut szczęścia. Ja się zdziwiłam, w każdym razie, że tak szybko dostałam odpowiedź;)

          Polubienie

  8. …oraz, czy dobrze rozumiem, że w najlepszym wypadku Rzecznik Finansowy zwróci się do ubezpieczyciela o ponowne rozpatrzenie sprawy (art. 27 ustawy z 5 sierpnia 2015 r.)? To oznacza, że RF nie wydaje opinii, że decyzja ubezpieczyciela jest niezgoda z prawem, jedynie prosi ubezpieczyciela o ponowne rozpatrzenie reklamacji, prawda?

    Polubienie

  9. Dla wszystkich zainteresowanych interwencją u Rzecznika Finansowego: w moim przypadku ten tryb postępowania zakończył się pełnym sukcesem! Towarzystwo ubezpieczeń zmieniło zdanie o 180 stopni (pierwotnie odmówiło mi wypłaty odszkodowania dotyczącego zniszczonych ruchomości, odwołanie nic nie dało, dopiero wniosek do Rzecznika Finansowego i jego dwukrotna interwencja przyniosły zwrot akcji). Cały proces od momentu złożenia wniosku o interwencję do Rzecznika Finansowego trwał trochę ponad 4 miesiące, czyli dużo krócej niż w przypadku sądu, a do tego nie wiązał się z żadnymi kosztami z mojej strony.
    Co ważne, wzięłam sobie do serca informacje z powyższego wpisu na blogu i w pierwszej kolejności udokumentowałam, że działanie ubezpieczyciela miało charakter naruszający prawo i wydaje mi się, że to był klucz do sukcesu. Powodzenia wszystkim w nierównej walce z ubezpieczycielami!

    Polubione przez 1 osoba

  10. Złożyłem wniosek do RF ale póki co nie mam o tej instytucji dobrej opinii. Sprawa dotyczy zaniżenia odszkodowania za zalanie mieszkania przez ubezpieczyciela. Można powiedzieć typowa zagrywka ubezpieczalni – wypłacają marne grosze (tzw świadczenie bezsporne) i liczą, że poszkodowany nie będzie dochodził swoich praw. Mija 1,5 miesiąca od złożenia wniosku o interwencję do RF i nic się nie dzieje, tzn RF nie kiwnął palcem w bucie. Ogólnie to zanim pójdzie się do sądu to wniosek do RF złożyć trzeba bo jak sąd zobaczy, że powód nie próbował „mediacji” i polubownego załatwienia sporu z ubezpieczalnią to może pozew uwalić ze względów formalnych. Mam jednak do Pana inne pytanie. Na jakiej zasadzie Ubepzpieczyciel może w ogóle wynajmować prawników zewnętrznych i żądać w wypadku wygrania sprawy zwrotu kosztów zastępstwa? Taka np Warta to potężna instytucja w której pracują prawnicy, piszą jej umowy odpowiadają na pisma klientów itd. Czy wnosząc pozew do sądu można argumentować, że zwrot kosztów zastępstwa prawnego przez ubezpieczalnię jest niezgodny z prawem? Czy można w ogóle taką sprawę przed sądem podnieść i argumentować, że tylko koszty sądowe mogą być w przypadku starcia pokrzywdzona osoba fizyczna – ubezpieczyciel być brane pod uwagę przez sąd jeśli osoba fizyczna nie wygra sprawy?

    Polubienie

    • Dzień dobry,

      1. Próbe mediacji musi Pan podjąć, ale jak dla mnie wystarczającym dla zachowania wymogów formalnych jest po prostu zgłoszenie roszczenia. Ale i tak skargę do RF warto złożyć, choć z terminami to nie ma co oczekiwać cudów.
      Skoro jest to bezpłatna instytuacja to liczba skarg jest ogromna.
      Inna kwestia, ze sprawy zalaniowe są dość rozbudowane z uwagi na kosztorysy, faktury, wiec nie łatwe do szybkiej weryfikacji.

      2. Takie są przepisy. Pan jak i Warta macie prawo do korzystania z pomocy adwokata czy radcy prawnego w procesie. Proces sądowy jest dosc czasochłonną sprawą wieć nikt za darmo do sądu nie bedzie chodził.

      Może Pan oczywiscie skłądajac pozew wnosić o zwolnienie Pan od kosztów sądowych, czy także o nieobciązanie Pana kosztami w razie przegrania. Lub ewentualne zazalenie wnieść.

      3. Jak nie jest Pan pewien rezultatu i boi się Pan kosztów przegrania sprawy, to są pewne sztuczki procesowe, które pozwalają na znaczne ograniczenie ryzyk.

      Polubienie

    • Pozwolę sobie skomentować, jako osoba, której bój u rzecznika zakończył się częściowym sukcesem, a dodatkowo jestem w tej samej sytuacji (zalanie mieszkania, pierwotnie ubezpieczyciel na odczepne wypłacił 1000 zł;)).
      Z mojego skromnego doświadczenia oraz przeprowadzonego reaserchu wynika, że sprawy, które tak naprawdę wymagałyby opinii biegłego, niestety u Rzecznika się ciągną. Z drugiej strony i tak warto spróbować, bo, jeśli Rzecznik przyjmie sprawę, to całość interwencji trwa krócej niż przeprawa w sądzie, a nie ponosimy ryzyka. Ja tak naprawdę wykorzystałam to, że ubezpieczyciel pierwotnie wypłacił jakieś grosze, bo po mojej długiej walce wydawał kolejne decyzje – do Rzecznika poszłam tylko z jedną decyzją ubezpieczyciela, która była w miarę prosta do udowodnienia moich racji, Rzecznik Sprawę bardzo szybko przyjął, sprawę załatwił, a ja we wniosku zaznaczyłam, że prawdopodobnie rozszerzę roszczenie dołączając dodatkowe decyzje ubezpieczyciela, co właśnie robię. Co zrobi Rzecznik, nie wiem, ale takie załatwianie sprawy na raty okazało się w mojej sytuacji korzystne – jestem przekonana, że gdybym od razu wystąpiła do Rzecznika ze wszystkimi decyzjami, to sprawa byłaby bardzo złożona, jak u Pana, i pieniędzy długo bym nie zobaczyła.

      Polubione przez 1 osoba

      • A poza tym, nawet, jeśli nie uda mi się nic więcej wywalczyć u Rzecznika, to i tak jestem bardzo zadowolona, że część roszczenia (to nie była mała kwota) została już wypłacona w wyniku interwencji i nie muszę się z tym udawać do sądu – najwyżej pójdę do sądu z pozostałymi decyzjami;)

        Polubione przez 1 osoba

  11. Panie Bartoszu,
    jeszcze jedno pytanie w związku z interwencją u Rzecznika Finansowego. W ostatnim piśmie RF zasugerował mi, że mogę dochodzić od ubezpieczyciela odsetek za opóźnienie, co uczyniłam. Ubezpieczyciel zignorował wezwanie do zapłaty. Czy mogę jeszcze w jakiś sposób bezkosztowo powalczyć o te kilkaset złotych odsetek? Próbuję się dodzwonić do biura RF, żeby uzyskać informację, ale niestety kontakt z biurem jest bardzo utrudniony.
    Pozdrawiam!

    Polubienie

    • Odpowiem sama sobie – może komuś się taka wiedza przyda: udało mi się dodzwonić do biura Rzecznika i uzyskałam odpowiedź, żeby wystąpić do RF z osobnym pismem o podjęcie dalszej interwencji w sprawie niewypłaconych odsetek.

      Polubienie

  12. w jakim sensie? Postępowanie w trybie interwencji jest darmowe dla obywatela – wniosek o odsetki zostanie potraktowany jako dalsza część interwencji, którą RF podjął w moim imieniu (skutecznie).

    Polubienie

  13. Chyba, że chodzi o koszt, który ponosi ubezpieczyciel – już dawno dał mi do zrozumienia, że między nami toczy się walka na noże o każdą złotówkę;) A ja nie mam zamiaru odpuszczać i nawet nie chodzi o te kilkaset złotych, ale o fakt, że mi bardzo zaleźli za skórę.

    Polubienie

  14. Dzień Dobry.
    Wypadek miała 11.08, dodzwoniłam się do ubezpieczyciela dopiero 16.08(długi weekend) i od tej pory nie mam jeszcze potwierdzenia co do wypłaty odszkodowania. co powinnam zrobić???
    Pozdrawiam

    Polubienie

  15. Dzień Dobry,
    Jeżeli Rzecznik Finansowy podjął interwencje, a TU w dalszym ciągu podtrzymuje decyzję odmową, z którą się nie zgadzam, czy mogę prosić o ponowną interwencję?
    Sprawa dotyczy dodatkowego ubezpieczenia na wypadek operacji chirurgicznych. U męża została przeprowadzona operacja: ” Korekcja przegrody nosa. Osteotomia poczwórna. „, w wykazie operacji, które są ubezpieczone znajduje się pozycja: „inna osteotomia ( z wyłączeniem stóp i rąk)”. Tym razem towarzystwo powołuje się na Międzynarodową Klasyfikację Procedur Medycznych – ICD-09, czy jest to zasadne? Poza tym TU mimo, iż mąż posiadał skierowanie na operację i wskazania medyczne do tejże operacji, upiera się, iż była to operacja w celu kosmetycznym. Czy wym wypadku skierowanie nie powinno wystarczyć?

    Polubienie

  16. Dzień dobry,

    W ocenie, czy dany zapis OWU odwołujacy się do okreslonej procedury medycznej jest dobrze interpretowany przez ubezpieczyciela. I tak w procesie będzie musiał sie tu wypowiadac biegły.

    Co do pierwszego pytania, to nie ma tu zakazu, aczkolwiek uważam, że Rzecznik bedzie mógł odmówić rozpoznania sprawy z uwagi na wcześniejsze wyczerpanie trybu, choć tutaj jest to bardziej indywidualna decyzja z jego strony.

    Polubienie

  17. Panie Macenasie, czy rynek ubezpieczeniowy w Polsce jest aż na taki skrajnym zakręcie, że PZU S.A. przez 105 dni nie może zająć stanowiska w zakresie likwidacji szkody? Czy ta patologia już tak daleko zaszła? Czy istnieje możliwość wywodzenia skutków prawnych w postaci zawiadomienia do Prokuratury o prawdopodobieństwie popelnienia przestepstwa przywłaszczenia mienia w znacznej wartości?

    Polubienie

  18. Witam, moje pytanie dotyczy działań rzecznika finansowego, a mianowicie w jakich przypadkach rzecznik może przedłużyć termin odpowiedzi na złożony wniosek o podjęcie interwencji i jednorazowo czy też wielokrotnie ?

    Polubienie

  19. Witam, miałem kolizję 28 sierpnia i ubezpieczyciel wycenił mi szkodę po czym później się wycofał i nie uznał mi uszkodzenia drzwi jako zaistniałego w tej kolizji.
    Wypłacił mi kwotę bezsporną (oczywiście zaniżoną) za tą część szkody którą uznał. Złożyłem pismo reklamacyjne w odpowiedzi na które otrzymałem odpowiedź podtrzymującą wcześniejsze stanowisko. W uzasadnieniu TU napisało iż z racji na wiek pojazdu (rok prod 2006) mogę go naprawić na zamiennikach gdzie rzeczoznawca przysłany z ramienia TU sam stwierdził że auto jest w oryginale. Auto rzeczywiście poważne naprawy ma wykonywane w autoryzowanym serwisie.
    Ale wracając do sprawy, w piśmie reklamacyjnym wysłałem wycenę części i roboczogodziny serwisu gdzie wyszło że TU musiało by mi dopłacić jeszcze raz tyle co mi wypłaciło.
    I tu moje pytania:
    – Czy TU może wycenić naprawę na częściach nie oryginalnych jeżeli ja się na to nie godzę?
    – Co dalej powinienem zrobić czy skarga do RF czy jeszcze raz do TU?
    – Czy mogę sprzedać auto przed zakończeniem batalii z TU (w chwili kolizji auto było wystawione na sprzedanie i musiałem je wycofać z portalu ogłoszeniowego)?

    Z góry dziękuję za odpowiedzi i wszelką pomoc

    Polubienie

  20. Witam !!! ja mam inne pytanie i szukam troche pomocy Panie mecenasie u nas jet inna sytuacja jest tak ze mama moja miala ciezki wypadek samochodowy ponad juz 2 lata temu wynajelismy pania adwokat ktora wywalczyla na poczatku z pzu niewielkie odszkodowanie wiec postanowilismy walczyc o kwota ktora sie nalezy wiec zlozyla skarge do RF oczywiscie przyjal wniosek ale od poltora roku caly czas dostajemy tylko pismo od nego co 3 miesiace ze sprawa jest nie zakonczona i przypuszczalny termin rozprawy taki i taki i tak co 3 miesiace zadnej innej opdpowiedzi nie zyskujemy i nic nie wiadomo co to oznacza ile jeszcze bendziemy cekac gdzie mozna dowiedziec sie czegos wiecej ????

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s