
Niedawno prowadziłem sprawę, która doskonale pokazuje jeden z ulubionych argumentów ubezpieczycieli: „Nie przedstawiłeś faktur z warsztatu, więc nie udowodniłeś, że poniosłeś koszty – nie dostaniesz pełnego odszkodowania”.
Brzmi logicznie? Może. Ale czy jest zgodne z prawem? Absolutnie nie.
Spis treści
- Sprawa z Sądu Rejonowego w Nowej Soli
- Co to jest „naprawa systemem gospodarczym”?
- Argument ubezpieczyciela: „nie wykazałeś kosztów”
- Co powiedział sąd?
- Dlaczego nie musisz naprawiać auta, żeby dostać odszkodowanie
- Kiedy system gospodarczy może Ci zaszkodzić
- Moja rada praktyczna
Sprawa z Sądu Rejonowego w Nowej Soli
Luty 2021 roku, typowa kolizja – uszkodzony przedni zderzak, prawa lampa, błotnik, koło i drzwi w Audi A8. PZU wypłaciło odszkodowanie w wysokości 8.292 zł. Poszkodowany naprawił auto i okazało się, że ta kwota nie wystarczyła.
Prywatna ekspertyza wykazała, że koszt naprawy to 13.626 zł. Różnica? Ponad 5.300 zł.
Sprawa trafiła do sądu. I tutaj zaczęło się ciekawe.
Co to jest „naprawa systemem gospodarczym”?
W uzasadnieniu wyroku sąd ustalił:
„W wyniku zdarzenia z dnia 8 lutego 2021 r. w pojeździe Audi A8 o nr rej. DGR 92JA doszło do uszkodzenia: przedniego zderzaka, prawej lampy, prawego błotnika, prawego koła i prawych drzwi. Pojazd został naprawiony systemem gospodarczym. Pomimo tego wypłacone przez ubezpieczyciela odszkodowanie nie wystarczyło na pokrycie kosztów naprawy.”
Co to oznacza w praktyce? System gospodarczy to sytuacja, gdy:
- Sam kupujesz części zamienne (często z internetu, z demontażu, od dostawców)
- Sam organizujesz naprawę (kolega blacharz, znajomy lakiernik, warsztat bez faktury)
- Nie masz jednej zbiorczej faktury VAT za całą naprawę
- Często robisz część prac sam (jeśli masz umiejętności)
Dlaczego ludzie tak robią?
- Bo to tańsze (brak marży warsztatu na części)
- Bo mają znajomości (kolega naprawi taniej)
- Bo nie stać ich na dopłatę do profesjonalnej naprawy
- Bo chcą zaoszczędzić
Argument ubezpieczyciela: „nie wykazałeś kosztów”
W odpowiedzi na pozew PZU podniosło klasyczny argument, który sąd tak zrelacjonował:
„Strona pozwana podniosła, iż poszkodowany został przez nią poinformowany, iż w celu minimalizacji szkody, w przypadku braku możliwości naprawy pojazdu za kwotę 8.292,01 zł PZU zorganizuje naprawę uszkodzonego pojazdu w ramach sieci naprawczej PZU za kwotę ustalonego odszkodowania. Strona pozwana nadto wskazała, że powód nie przedstawił żadnych dowodów na to, że wyższe niż ustalone przez pozwaną koszty naprawy są celowe i ekonomicznie uzasadnione, a przede wszystkim nie wykazał, by poszkodowany poniósł te koszty dokonując przeprowadzenia naprawy pojazdu.”
Ubezpieczyciel zatem argumentował:
- Mogliście naprawić auto w naszej sieci za naszą cenę
- Nie przedstawiliście faktur z warsztatu
- Nie udowodniliście, że rzeczywiście wydaliście więcej pieniędzy
I tutaj ubezpieczyciel popełnił fundamentalny błąd prawny.
Co powiedział sąd?
Sąd przeprowadził dowód z zeznań świadka oraz powołał biegłego sądowego. W uzasadnieniu czytamy:
„Przechodząc do przedstawienia sposobu ustalenia stanu faktycznego w zakresie poniesionej przez właściciela pojazdu szkody, Sąd na podstawie zeznań świadka ustalił, iż wypłacone przez stronę pozwaną odszkodowanie nie było wystarczające do naprawy pojazdu w sposób przywracający jego stan sprzed zdarzenia z dnia 8 lutego 2021 r. W związku z tym ustalenia w zakresie wysokości celowych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy pojazdu Sąd oparł na przeprowadzonym dowodzie z opinii biegłego.”
Zwróć uwagę: wystarczyły zeznania świadka, że odszkodowanie nie wystarczyło na naprawę. Nie potrzeba było faktur!
Dalej sąd wyjaśnił:
„Biegły zobowiązany do ustalenia niezbędnych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy pojazdu marki Audi A8,, mających związek ze szkodą z dnia 8 lutego 2021 r., pozwalających przywrócić pojazd do stanu sprzed zdarzenia, ustalił zakres i wartość szkody w w/w pojeździe uwzględniając koszt części, lakieru i materiałów dodatkowych, w tym tzw. normaliów, zastosowanych do naprawy a wynikających z zakresu naprawy oraz koszt robocizny.”
Biegły ustalił koszt naprawy na 13.959,06 zł brutto.
I teraz kluczowy fragment:
„Mając na uwadze wyniki przeprowadzonych przez biegłego badań i czynności analitycznych, Sąd stanął na stanowisku, że koszty naprawy ustalone przez biegłego w kwocie 13.959,06 zł odpowiadają wysokości nakładów, jakie powinny być poczynione na rzecz, aby doprowadzić ją do stanu sprzed wyrządzenia szkody.”
Zauważ sformułowanie: „jakie powinny być poczynione„, a nie „jakie zostały poniesione”.
Dlaczego nie musisz naprawiać auta, żeby dostać odszkodowanie
Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Sąd odwołał się do fundamentalnych zasad prawa odszkodowawczego:
„Należy w tym miejscu zauważyć, iż zgodnie z przepisem art. 363§1 k.c. odszkodowanie, czyli świadczenie należne poszkodowanemu, ma przede wszystkim dać możliwość poszkodowanemu przywrócenia w swym majątku stanu sprzed wyrządzenia szkody. Stąd odszkodowanie winno odpowiadać wysokości nakładów, jakie powinny być poczynione na rzecz, aby doprowadzić ją do stanu sprzed wyrządzenia szkody.”
Co to oznacza w praktyce?
Szkoda to różnica wartości, nie wydatek
Sąd wyjaśnił:
„Szkodą, w rozumieniu powyższego przepisu, jest różnicą między stanem majątku poszkodowanego, jaki zaistniał po zdarzeniu wywołującym szkodę, a stanem tego majątku, jaki istniałby, gdyby nie wystąpiło to zdarzenie. W odniesieniu do szkody komunikacyjnej jest to w praktyce różnica pomiędzy wartością, jaką pojazd przedstawiał w chwili wypadku, a jego wartością po wypadku.”
Innymi słowy:
- Przed kolizją: Twoje auto było warte 100.000 zł
- Po kolizji bez naprawy: Twoje auto jest warte 85.000 zł (z uszkodzeniami)
- Szkoda = 15.000 zł (tyle trzeba wydać, żeby przywrócić wartość)
Nie ma znaczenia:
- Czy rzeczywiście naprawiłeś auto
- Ile faktycznie wydałeś
- Czy masz faktury
- Czy w ogóle zamierzasz naprawiać
Ma znaczenie tylko:
- Ile trzeba wydać, żeby przywrócić auto do stanu sprzed szkody
Dlaczego tak jest?
Bo gdyby było inaczej, ubezpieczyciele mogliby zaniżać odszkodowania licząc na to, że:
- Poszkodowany naprawi auto taniej (u kolegi, sam)
- Albo w ogóle nie naprawi (bo mu się nie opłaca)
- I nie będzie miał podstaw do dochodzenia różnicy
A to byłoby niesprawiedliwe.
Kiedy system gospodarczy może Ci zaszkodzić
Uwaga! Jest jeden wyjątek od tej zasady. Jeśli naprawiłeś auto znacznie taniej niż wynosi rynkowy koszt naprawy, to możesz dostać mniej.
Przykład 1: Naprawiłeś normalnie
- Rynkowy koszt naprawy: 10.000 zł
- Naprawiłeś systemem gospodarczym za: 9.500 zł (kupiłeś części taniej, ale robocizna normalna)
- Dostaniesz: 10.000 zł – bo to rynkowy koszt
Przykład 2: Naprawiłeś bardzo tanio
- Rynkowy koszt naprawy: 10.000 zł
- Naprawiłeś za: 4.000 zł (kolega naprawa za piwo, części z demontażu)
- Dostaniesz: 4.000 zł – bo faktycznie tyle wyniosła Twoja szkoda
Dlaczego? Bo jeśli naprawiłeś za 4.000 zł i dostałbyś 10.000 zł, to wzbogaciłbyś się o 6.000 zł. A odszkodowanie ma naprawić szkodę, nie wzbogacić poszkodowanego.
Ale uwaga: ciężar udowodnienia tego, że naprawiłeś taniej, spoczywa na ubezpieczycielu. W praktyce jest to bardzo trudne, bo musiałby wykazać:
- Że rzeczywiście naprawiłeś (a nie tylko twierdzisz)
- Ile faktycznie wydałeś
- Że naprawa była wykonana zgodnie ze sztuką
W omawianej sprawie ubezpieczyciel nie przedstawił takich dowodów. Dlatego przegrał.
Co z naprawą w sieci naprawczej?
PZU argumentowało, że poszkodowany mógł naprawić auto w ich sieci za ustaloną cenę. Sąd to zignorował. Dlaczego?
Bo poszkodowany ma prawo wyboru warsztatu. Ubezpieczyciel nie może narzucić swojej sieci. Może ją zaproponować, ale nie może uzależniać od tego wypłaty pełnego odszkodowania.
W analizowanej sprawie PZU pisało:
„poszkodowany został przez nią poinformowany, iż w celu minimalizacji szkody, w przypadku braku możliwości naprawy pojazdu za kwotę 8.292,01 zł PZU zorganizuje naprawę uszkodzonego pojazdu w ramach sieci naprawczej PZU za kwotę ustalonego odszkodowania.”
Brzmi jak propozycja, prawda? Ale w praktyce to presja: „albo naprawiasz u nas za nasze pieniądze, albo wypłacimy Ci mniej”.
Sąd uznał, że to bez znaczenia. Poszkodowany ma prawo wybrać warsztat i prawo do pełnego odszkodowania pozwalającego na naprawę u dowolnego profesjonalnego warsztatu.
Moja rada praktyczna
Jeśli planujesz naprawić auto systemem gospodarczym:
- Zachowaj dowody zakupu części – nawet jeśli kupisz z demontażu, weź paragon/fakturę
- Zrób zdjęcia przed i po naprawie – to udowodni, że rzeczywiście naprawiłeś
- Nie mów ubezpieczycielowi, że naprawiasz sam – po prostu powiedz, że chcesz pełnego odszkodowania
- Zlecić prywatną ekspertyzę – pokaże, ile wynosi rynkowy koszt naprawy
Jeśli już naprawiłeś:
- Nie martw się brakiem faktury – samo zeznanie, że odszkodowanie nie wystarczyło, może wystarczyć
- Zbierz świadków – jeśli ktoś widział uszkodzenia i naprawę, może zeznawać
- Zlecić ekspertyzę – nawet po naprawie biegły może ustalić, ile powinno kosztować naprawienie takich uszkodzeń
- Idź do sądu – z opinią biegłego masz duże szanse wygrać
Jeśli NIE naprawiłeś i nie zamierzasz:
- Też masz prawo do odszkodowania – wystarczy wykazać, ile kosztowałaby naprawa
- Zlecić ekspertyzę – ustali hipotetyczny koszt naprawy
- Ubezpieczyciel nie może Cię zmusić do naprawy – odszkodowanie należy się niezależnie od tego
Złota zasada:
Wysokość odszkodowania zależy od tego, ile TRZEBA wydać na naprawę, a nie ile TY wydałeś.
Podsumowanie? Naprawa systemem gospodarczym to Twoje prawo. Nie musisz naprawiać w warsztacie za 10.000 zł, żeby dostać 10.000 zł odszkodowania. Możesz naprawić taniej, możesz w ogóle nie naprawiać – i tak masz prawo do pełnej kwoty odpowiadającej rynkowemu kosztowi naprawy.
Ubezpieczyciele próbują to kwestionować, ale sądy są tutaj jednoznaczne: odszkodowanie należy się niezależnie od tego, czy i jak naprawiłeś auto. Liczy się tylko jedno: ile powinno kosztować przywrócenie pojazdu do stanu sprzed szkody.
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl oraz www.blogoodszkodowaniach.pl.
Masz pytanie lub chcesz podzielić się swoją historią? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl








