Czy mogę odebrać odszkodowanie przyznane od ubezpieczyciela?

Czasami niektóre problemy z jakimi zwracają się do mnie osoby poszkodowane w wypadkach są dla mnie tak oczywiste, iż nawet nie dostrzegam, iż taki problem istnieje. Tak też było z tematem stanowiącym przesłankę do napisania niniejszego wpisu.

W zeszłym tygodniu reprezentowanej przeze mnie osobie poszkodowanej zakład ubezpieczeń przyznał tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania pewną kwotę.  Kwota ta w żaden sposób nie odpowiada zadośćuczynieniu jakie moim zdaniem powinien otrzymać poszkodowany. Odnosząc to do konkretów ubezpieczyciel za złamanie wyrostków kręgosłupa i kilka innych mniejszych obrażeń zaproponował zadośćuczynienie w kwocie 10 tyś złotych, gdy moim zdanie poszkodowanemu przysługuje co najmniej kilka razy tyle.

Czytaj dalej „Czy mogę odebrać odszkodowanie przyznane od ubezpieczyciela?”

Ubezpieczyciele proponują odszkodowanie ryczałtowe zamiast roszczenia o wynajem pojazdu zastępczego

O wynajmie pojazdów zastępczych i towarzyszących temu wątpliwościach pisałem już kilkakrotnie. Między innymi wspominałem o tym, iż wartym rozważenia z punktu widzenia ustawodawcy byłoby sięgnięcie do modelu niemieckiego, tj. umożliwienie poszkodowanym wyboru, czy chcą wynajmować pojazd zastępczy na czas naprawienia szkody, czy też wola dostać z góry pewną określoną zryczałtowaną kwotę.

Takie prawo wyboru pozwoliłoby poszkodowanym na rzeczywistą ocenę swoich interesów, redukując tym samym moim zdaniem nierynkowy biznes w postaci powstałego rynku masowego wynajmowania pojazdów z Oc sprawcy, jak również pozwoliło odetchnąć sądom od dzięsiątek tysięcy tego typu spraw. Co doprowadziło nawet do zmiany przepisów o właściwości sądowej- co swoją droga było prawniczym kuriozum.

W każdym razie jak na razie inicjatywy ustawodawczej nie ma, natomiast swój sposób działania zdaje się zaczynają zmieniać ubezpieczyciele.

Ostatnio jeden z Klientów poinformował mnie, iż w trakcie zgłaszania został mu zaproponowany samochód zastępczy bezgotówkowo przy czym konsultantka telefoniczna ubezpieczyciela od razu zaproponowała, iż gdyby klient zrzekł się jednak roszczenia za najem pojazdu zastępczego, to otrzyma odszkodowanie w kwocie 300 zł.

Klient zgodził się na takie rozwiązanie, co prawda po zastanowieniu wydało mu się ono jednak mniej korzystne.

Pytanie jakie się jawi, to jak rozumieć taką propozycję?

Moim zdaniem jest to nic innego jak ugoda zawierana między ubezpieczycielem a poszkodowanym regulująca kwestie jednego z elementów odszkodowania.

Ubezpieczyciele zauważyli, iż w chwili obecnej często więcej płacą tytułem odszkodowania za najem pojazdu zastępczego niż wynosi samo odszkodowanie za naprawę pojazdu. Są to więc kwoty w budżecie zakładów ubezpieczeń niebagatelne. Tym samym próbują ograniczyć te koszty chociażby przedstawiając taką propozycję. Płacą z góry mimo, iż poszkodowany nie będzie korzystał z pojazdu zastępczego, ale jednocześnie nie narażają się na koszty tego wynajmu.

Jednocześnie uważam, iż dla poszkodowanych jest to korzystna propozycja, pomijając oczywiście samą zaproponowaną w tym przypadku kwotę- która jest kwotą na pewno za niską.

Poszkodowany będzie miał bowiem wybór, czy woli na czas naprawy pojazdu korzystać z innego auta, którego koszty wynajmu zostaną zwrócone w zasadzie nie tyle jemu, co firmie trudniącej się wynajmem aut, czy woli jednak otrzymać kilkaset, tysiąc, dwa zł więcej tytułem odszkodowania, a przez te 2-3 tygodnie korzystać z komunikacji publicznej, roweru, albo chodzić pieszo.

Każda więc zmiana czy to wynikająca z ustawy, czy z praktyki ubezpieczyciela, która daje większa uprawnienia pokrzywdzonym w wypadkach komunikacyjnych jest zmianą dobrą.

Powaga rzeczy ugodzonej – czyli zastanów się dwa razy zanim podpiszesz ugodę!

Jakiś czas temu zostałem poproszony o tzw. substytucję na rozprawie, tj sytuację gdy zastępuje stronę w sprawie prowadzonej przez innego adwokata lub radcę prawnego.

Sprawa dotyczyła zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej.

Idąc na rozprawę sprawa wydawała się dość oczywista. Zmarł w wyniku wypadku drogowego ojciec powódki, ubezpieczyciel w toku postępowania likwidacyjnego wypłacił jakąś tam kwotę zadośćuczynienia. W oczach powódki i jej adwokata kwota ta wydawała się zbyt niska w stosunku do cierpień jego córki.

Pewnie by tak było i możliwe, że Sąd wyrokiem podwyższyłby kwotę należną poszkodowanej. Tymczasem sprawa zamiast kilku godzin, podczas których zwyczajowo słuchalibyśmy powódki i członków jej rodziny, czy przyjaciół na okoliczność relacji z zmarłym, trwała 10 minut i zakończyła się jej przegraną i obowiązkiem zapłaty wysokich kosztów zastępstwa procesowego dla drugiej strony.

Okazało się bowiem, iż ubezpieczyciel wykazał, iż kwota którą przelał na konto poszkodowanej w wyniku śmierci ojca nie była kwotą przyznaną w wyniku wydania decyzji, ale efektem zawarcia – podpisania ugody pomiędzy osobą dochodzącą zadośćuczynienia a ubezpieczycielem.

No cóż nie ukrywam, iż sam byłem zdziwiony taką sytuacją. Niemniej jednak okazało się, iż Klientka nie przekazała swojemu adwokatowi wszystkich informacji. W szczególności dotyczących charakteru otrzymanego wcześniej przelewu.

Zawarcie ugody w sprawie roszczeń, o które ponownie wytacza się powództwo zazwyczaj skutkuje jego oddaleniem z uwagi na zarzut istnienia powagi rzeczy ugodzonej (res transacta).

Pamiętać przy tym należy, iż ugoda może bowiem wskazywać, iż jej postanowienia wyczerpują wszelkie roszczenia wynikające z danego zdarzenia albo tylko roszczenia zgłoszone w danym postępowaniu.

W przypadku gdy ugoda dotyczy wszelkich roszczeń związanych z zdarzeniem ( jak to miało miejsce w mojej sytuacji) wówczas zamyka ona możliwość skutecznego wniesienia powództwa. W drugim przypadku jeżeli powstaną roszczenia inne jak określone w ugodzie wówczas można by powództwo wytaczać.

Teoretycznie jednak istnieje możliwość uchylenia się od zawartej ugody zgodnie z przepisem art. 918 k.c. , gdy strony działały pod wpływem błędu odnośnie okoliczności faktycznych uznawanej za niewątpliwe w chwili zawierania ugody. Błąd tej musi być jednak na tyle istotny, że gdyby nie ten błąd to spór lub niepewność nie powstałyby.

Podsumowując gdy negocjujemy zawarcie ugody z ubezpieczalnią bardzo istotne jest sformułowanie treści ugody – tak żeby wiadomym było z czego i na jakich zasadach rezygnujemy. Warto więc skonsultować jej postanowienia z prawnikiem.