Kiedy prawnik robi dobrą robotę.

people shaking hands
Photo by rawpixel.com on Pexels.com

W zeszłym tygodniu miałem małą kumulację nietypowych sytuacji, które skłoniły mnie do napisania niniejszego posta. Post będzie lekko subiektywny i trochę o mnie (trochę samochwalstwa), no ale inaczej bym tych słów nie mógł napisać. Mniej za to będzie o odszkodowaniach.

Tematy, które opisuję na niniejszym blogu są najczęściej efektem wykonywanej przeze mnie pracy zarobkowej, którą jest świadczenie usług prawniczych, w tym tych związanych z procesem dochodzenia odszkodowań.

Przy czym dużą częścią mojej aktywności zawodowej jest prowadzenie procesów sądowych i po prostu występowanie przed sądem. Od razu zaznaczę, bo to będzie ważne dla dalszego wątku, iż występując przed sądem nie tworzę teatralnej otoczki, nie ulegam niepotrzebnym na sali sądowej emocjom. Zawsze ważniejsza dla mnie była siła argumentu, niż ich sposób przekazu. Generalnie jestem, wydaje mi się, grzeczny i działam absolutnie w pełnej zgodzie z zasadami etyki.

Przechodząc zatem do konkretów:

  • Pierwsza sytuacja miała miejsce podczas procesu związanego z dochodzeniem przez moją Klientkę odszkodowania za skutku urazy szyi typu smagnięcie biczem. Tak jak pisałem w innych postach procesy te, mimo że roszczenia nie są duże są bardzo trudne z uwagi na politykę ubezpieczycieli. W toku tego procesu uzyskałem nawet dobrą opinię od neurologa, jednakże pozwana zażądała uzupełnienia opinii przez biegłego ortopedę, który miał się wypowiedzieć jedynie w zakresie, czy rehabilitacja, której nie poddała się   powódka doprowadziłaby do zmniejszenia się uszczerbku na zdrowiu. Biegły, który nie zrozumiał dość wąskiej tezy opinię sporządził w takim samym zakresie jak neurolog, tj wypowiedział się na temat całości uszczerbku na zdrowiu (mimo braku takiego zlecenia ze strony sądu) powódki – oczywiście w sposób odmienny jak neurolog. Moim zdaniem w tym zakresie opinia ta w ogóle nie stanowiła opinii sądowej, bo wykraczała poza tezę dowodową. Moim obowiązkiem było więc jej podważenie co tez uczyniłem przedstawiając w sposób wyważony, ale stanowczy moje argumenty. Wniosłem oczywiście o niezasądzenie biegłemu kosztów. Tuż przed rozprawą, na którą pojechała akurat moja współpracowniczka wzburzony biegły wytknięciem jego błędu  i zakwestionowaniem jego rachunku wręcz „zaatakował” moje współpracowniczkę nazywając mnie „człowiekiem bez klasy i honoru”.

 

  • Trochę odmienną sytuację miałem na kolejnej rozprawie, gdzie pełnomocnik warsztatu samochodowego dochodzącego wynagrodzenia za sfuszerowaną naprawę pojazdu ( mój Klient odstąpił od umowy z uwagi na rozległe wady), po 3 latach procesu, gdy wytknąłem, iż do dzisiaj nie została wykazana nawet wartość kosztu naprawy w zakresie nieobjętym wadami zgłosił dowód z opinii biegłego na tę własnie okoliczność. Dowód ten był oczywiście spóźniony i w sposób oczywisty wpływa na przedłużenie postępowania, jednakże sędzia prowadząca sprawę skłaniała się do jego dopuszczenia. Chcąc wykazać absolutną niedopuszczalność takiego uprzywilejowania strony powodowej wbrew przepisom procedury wdałem się w prawie pół godzinną wymianę argumentacji z mecenasem strony przeciwnej. Muszę powiedzieć, iż od dawna się tak nie nagadałem na rozprawie. Niestety sędzia chyba trochę bała się takiego procesowego zakończenia sprawy i dopuściła dowód oczywiście spóźniony. No cóż taka reguła gry. Natomiast wychodząc z sali sądowej podszedł do mnie mecenas strony przeciwnej ( Pan starszy już wiekiem) wyciągnął do mnie rękę i pokiwał wymownie głową ( zakładam, że z uznaniem i podziękowaniem za szermierkę argumentami, która przed chwila się odbyła).

 

  • Jakby tego było mało tego samego dnia miałem rozmowę telefoniczną z Klientem, który brał udział w próbie mediacyjnego zakończenia sporu związanego z działem spadku. Na prośbę przeciwników procesowych posiedzenie to odbyło się bez pełnomocników jedynie w gronie pozostającej w sporze rodziny. Zdając mi relację z posiedzenia Klient poinformował mnie, iż jego przeciwnicy procesowi wskazali mu, że zamierzają skierować sprawę cywilną przeciwko jego pełnomocnikowi ( mojej osobie), gdyż cyt: „za bardzo dobieram im się do gardła”. Oczywiście „to dobieranie się do gardła” odbywało się tylko w ramach środków procesowych, środków które przynajmniej w części były uznawane przez sąd, a których skutkiem było „odkrycie” kilku składników majątku, które na początku sprawy nie były mojemu Klientowi znane. 

 

  • Do tego w tym samym tygodniu zgłosił się do mnie Czytelnik bloga, który chciał przyjechać skonsultować jego sprawę związaną z prowadzonym procesem o zadośćuczynienie za skutki wypadku drogowego. Nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, iż do mojej Kancelarii mieszczącej się w Poznaniu nie wybrał się aż z Mazur. Wstał o 4 rano i po 6 godzinach jazdy przyjechał na spotkanie. Wow!

Dlaczego o tych czterech sytuacjach napisałem? Jaki jest ich wspólny mianownik?

Wydaje mi się, iż uznanie wykonywanej prawniczej roboty.

Tak sobie pomyślałem, iż pierwszym stopniem ( choć może jednak najwyższym ?) uznania jakości wykonywanej przez prawnika pracy jest po pierwsze uznanie u własnego Klienta. Na pewno jest to absolutnie najważniejsze i stanowić powinno cel działań prawnika, nawet w sytuacji gdy prawnik wie, iż np. jego Klient nie ma racji. Naszą pracą nie jest bowiem odnalezienie tzw. prawdy materialnej, ale reprezentacja swojego Klienta.

Dalszym stopniem jest gdy, to uznanie zdobywasz u swojego przeciwnika procesowego. Jakkolwiek nie jest dla mnie przyjemnym fakt, iż jestem nazywany „człowiekiem bez klasy”, zwłaszcza że ja sam, gdy wytykane mi są rzekome błędy czy miałkość moich argumentów nigdy nie pozwalam sobie na wycieczki osobiste do przeciwnika procesowego, nawet wtedy gdy ten by na to naprawdę zasługiwał. Sala sądowa nie jest jednak, albo raczej nie powinna być jarmarcznym bazarem.

Nie cieszy mnie też chęć wszczęcia postępowania cywilnego, czy dyscyplinarnego przeciwko mnie za skuteczną pracę. Nie cieszą (choć śmieszą) sytuacje, gdy jesteśmy oskarżani o działalność przestępcza mającą polegać na pomocy swojemu Klientowi, który w oczach swojego przeciwnika jest „oszustem”, czy „wyłudzaczem”, czy kim tam jeszcze jest.

Zresztą pewnie w tej opisanej przeze mnie sytuacji postępowanie dyscyplinarne nawet nie byłoby wszczęte. Zdarzały nam się już w Kancelarii sytuacje, gdy samorząd zawodowy przysyłał nam informację, iż odmawia wszczęcia postępowania dyscyplinarnego z wniosku przeciwnika procesowego wobec nas z uwagi na fakt, iż podnoszone przez przeciwnika procesowego argumenty świadczą jedynie o fakcie prawidłowego wykonywania naszych obowiązków wobec swojego Klienta.

Nie cieszą mnie te sytuację, gdyż nie sprawia mi satysfakcji, gdy jestem obrażany, czy grozi mi się postępowaniami sądowymi, to jednak w zasadzie nie mogę odebrać takich zarzutów kierowanych w stosunku do mojej pracy tylko i wyłącznie jako faktu jej skuteczności. ( Zresztą tak mi też wprost powiedział Klient, który niejako z zadowoleniem powitał chęć skierowania sprawy przeciwko jego pełnomocnikowi przez jego przeciwników jako potwierdzenie dokonania dobrego wyboru pełnomocnika)

Wreszcie trzecim najwyższym chyba stopniem uznania jest natomiast sytuacja, która przydarzyła się mojemu wspólnikowi. Otóż kilkanaście już lat temu wygrał sprawę i skutecznie przeprowadził egzekucję odzyskując dług dla swojego Klienta.

Ku zaskoczeniu przeciwnik procesowy po zakończeniu sprawy, za którą słono zapłacił, pojawił się u wspólnika w Kancelarii chcąc od tej pory być obsługiwanym własnie przez jego osobę. Do dnia dzisiejszego pozostaje naszym Klientem.

 

Reklamy

Projekt ustawy regulujący rynek Kancelarii odszkodowawczych

sign pen business document
Photo by Pixabay on Pexels.com

Pewnie o podmiotach dochodzących w imieniu poszkodowanych odszkodowań od zakładów ubezpieczeń zwanych Kancelariami Odszkodowawczymi kazdy Czytelnik bloga słyszał.

Pewnie też duża część z Państwa usłyszała, iż od jakiegoś czasu (jakieś 15 lat po pojawieniu się tego typu podmiotów na rynku 🙂 ) prowadzone są prace nad projektem regulującym kwestię funkcjonowania tego typu podmiotów na rynku i ich relacji z Klientami = poszkodowanymi.

 

Poniżej prezentuję  treść projektu, spróbuje swoje trze grosze wrzucić, w którymś z kolejnych postów.

 

Natomiast na razie zapytam co Państwo na to?

Jak się Państwu podoba:

  • maksymalne wynagrodzenie 20%,
  • brak pełnomocnictwa do odbioru odszkodowania,
  • zakaz cesji roszczeń,
  • zakaz akwizycji,
  • obowiązkowe ubezpieczenie OC Kancelarii odszkodowawczej ?

 

 

UCH WA Ł A
SENATU RZECZYPOSPOLI TEJ POLSKIEJ

z dnia 26 października 2018 r.
w sprawie wniesienia do Sejmu projektu ustawy o świadczeniu usług w zakresie
dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających z czynu niedozwolonego
Na podstawie art. 118 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia
1997 r., Senat wnosi do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej projekt ustawy o świadczeniu usług
w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających z czynu
niedozwolonego.
Jednocześnie upoważnia senatora Grzegorza Biereckiego do reprezentowania Senatu w
pracach nad projektem.
MARSZAŁEK SENATU
Stanisław KARCZEWSKI
projekt

USTAWA
z dnia
o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających
z czynu niedozwolonego

Art. 1. Ustawa określa prawa i obowiązki stron umowy o dochodzenie roszczeń
odszkodowawczych wynikających z czynu niedozwolonego, zwanych dalej „roszczeniami
odszkodowawczymi” oraz zasady prowadzenia akwizycji i reklamy usług w zakresie
dochodzenia roszczeń odszkodowawczych.
Art. 2. Ilekroć w ustawie jest mowa o:
1) doradcy – rozumie się przez to przedsiębiorcę wykonującego działalność gospodarczą
w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych;
2) kliencie – rozumie się przez to konsumenta zawierającego umowę o dochodzenie
roszczeń odszkodowawczych;
3) podmiocie obowiązanym – rozumie się przez to podmiot, na którym na podstawie
ustawy lub umowy ciąży obowiązek naprawienia szkody.
Art. 3. 1. Przez umowę o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych doradca
zobowiązuje się za wynagrodzeniem do dokonania na rzecz klienta czynności faktycznych
lub prawnych związanych z dochodzeniem roszczeń odszkodowawczych od podmiotu
obowiązanego. Czynności te mogą obejmować w szczególności ustalenie przyczyn
i okoliczności zdarzeń powodujących szkodę, osób odpowiedzialnych za szkodę, wysokości
szkody oraz rodzaju i wysokości należnych świadczeń.
2. Umowa o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych wymaga zachowania formy
pisemnej pod rygorem nieważności.
Art. 4. 1. Umowa o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych może określać
wynagrodzenie doradcy w stosunku do kwoty uzyskanej na rzecz klienta, nie więcej niż 20%
tej kwoty.
2. Jeżeli umowa określa wysokość wynagrodzenia w stosunku do kwoty uzyskanej na
rzecz klienta na więcej niż 20% tej kwoty, klient nie jest obowiązany do zapłaty ceny
wyższej, a doradca, który otrzymał cenę wyższą, obowiązany jest zwrócić klientowi pobraną
różnicę.
– 2 –
3. Wynagrodzenie doradcy z tytułu dochodzenia zwrotu kosztów leczenia lub renty musi
być wyrażone jako oznaczona suma pieniężna i nie może być uzależnione od wyniku sprawy.
Art. 5. Jeżeli klient zawiera umowy o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych
z doradcami powiązanymi w rozumieniu art. 25 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku
dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1509, 1540, 1552, 1629, 1669
i 1693) lub art. 11 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych
(Dz. U. z 2018 r. poz. 1036, 1162, 1291, 1629, 1669 i 1693), suma wynagrodzeń tych
doradców za dochodzenie roszczeń z jednego zdarzenia określona w stosunku do kwoty
uzyskanej na rzecz klienta nie może być większa niż 20% tej kwoty. Przepis art. 4 ust. 2
stosuje się odpowiednio. W zakresie zwrotu nadwyżki wynagrodzenia ponad stawkę
określoną w zdaniu pierwszym doradcy odpowiadają wobec klienta solidarnie.
Art. 6. 1. Ważność czynności prawnej, przez którą działający w imieniu klienta doradca
zrzeka się całości lub części roszczenia, wymaga zgody klienta wyrażonej w formie pisemnej
pod rygorem nieważności.
2. Podmiot obowiązany może wyznaczyć klientowi, w którego imieniu zrzeczono się
całości lub części roszczenia w umowie, odpowiedni termin na potwierdzenie umowy; staje
się wolny po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu.
Art. 7. 1. Podmiot obowiązany wypłaca świadczenie z tytułu czynu niedozwolonego
klientowi.
2. Nie można przez czynność prawną przyznać doradcy, ani innej osobie działającej
w imieniu lub na rzecz doradcy, uprawnienia do odbioru lub dysponowania świadczeniami
z tytułu czynu niedozwolonego.
Art. 8. W zakresie nieuregulowanym w ustawie do umowy o dochodzenie roszczeń
odszkodowawczych stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Art. 9. Nie można przenieść wierzytelności z tytułu czynów niedozwolonych na doradcę
lub osobę trzecią.
Art. 10. 1. Zakazana jest akwizycja lub reklama usług w zakresie dochodzenia roszczeń
odszkodowawczych, choćby połączona z akwizycją lub reklamą innych usług:
1) bezpośrednia,
2) skierowana do osoby oznaczonej indywidualnie lub
– 3 –
3) prowadzona:
a) w miejscach udzielania świadczeń zdrowotnych, w domach pogrzebowych, na
cmentarzach, w budynkach użyteczności publicznej, w szczególności w budynkach
administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego, w budynkach
wojskowych, sądów i prokuratury oraz w budynku zamieszkania osoby
poszkodowanej lub jej najbliższej rodziny, to jest małżonka, wstępnego, zstępnego,
rodzeństwa lub osoby powinowatej w tym samym stopniu,
b) na terenie bezpośrednio przyległym do miejsc wymienionych w lit a; za teren
bezpośrednio przyległy uważa się obszar położony w odległości do 100 metrów od
granicy nieruchomości, na której znajduje się miejsce wymienione w lit. a,
c) w środkach transportu sanitarnego, środkach transportu służb państwowych oraz
samorządowych.
2. Umowa o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych zawarta w wyniku akwizycji
lub reklamy zakazanych na podstawie ust. 1 jest nieważna.
Art. 11. 1 Doradca jest obowiązany zawrzeć umowę ubezpieczenia odpowiedzialności
cywilnej za szkody wyrządzone przy wykonywaniu działalności w zakresie dochodzenia
roszczeń odszkodowawczych.
2. Doradca zawierając umowę o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych jest
obowiązany wręczyć klientowi kopię umowy, o której mowa w ust. 1.
3. Umowa o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych zawarta z doradcą, który
naruszył obowiązki określone w ust. 1 i 2, jest nieważna.
4. Minister właściwy do spraw instytucji finansowych po zasięgnięciu opinii Polskiej
Izby Ubezpieczeń, określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy zakres ubezpieczenia
obowiązkowego, o którym mowa w ust. 1, oraz minimalną sumę gwarancyjną, biorąc pod
uwagę zakres świadczonych usług i rozmiar prowadzonej działalności.
Art. 12. Przepisy ustawy stosuje się do umów o dochodzenie roszczeń
odszkodowawczych zawartych od dnia jej wejścia w życie, z wyjątkiem art. 6, który stosuje
się również do czynności prawnych dokonanych od dnia wejścia ustawy w życie w celu
wykonania umów o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych zawartych przed dniem
wejścia ustawy w życie.
Art. 13. Ustawa wchodzi w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Czy Urząd Skarbowy zablokuje biznes „skupom wierzytelności”?

bitcoins and u s dollar bills
Photo by David McBee on Pexels.com

W bieżącym miesiącu pojawiła się interpretacja wydana przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, która gdyby zaczęły ją stosować urzędy skarbowe mogłaby zachwiać rynkiem skupu wierzytelności odszkodowawczych, a wiele firm doprowadziłoby do upadku.

W chwili obecnej większość firm zajmujących się skupem wierzytelności i następnie ich dochodzeniem od  zakładu ubezpieczeń w większości przypadków rozlicza się jedynie z podatku dochodowego od różnicy pomiędzy kwotą odszkodowania, a kwotą zapłaconą za cesję.

Tymczasem Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w trochę odmiennej sytuacji faktycznej, dotyczącej odmiennego biznesu uznał, iż przelew wierzytelności przyszłych i warunkowych może stanowić świadczenie usług na gruncie Ustawy o VAT.

Oznaczałoby to, iż od wyżej wskazanej różnicy firma skupująca odszkodowania nie tylko musiałaby zapłacić podatek dochodowy, ale jeszcze odprowadzić podatek VAT.

O ile jeszcze pewnie taką nową sytuację podatkową można byłoby sobie jeszcze ułożyć na przyszłość, to wizja decyzji nakazującej zwrot podatku VAT za poprzednie miesiące, lata funkcjonowania firmy raczej nie jest zbyt wesołą.

Co zatem napisał Dyrekor KIS w swojej interpretacji:

„Odpłatność to zagadnienie o fundamentalnym znaczeniu w systemie podatku VAT opartym na dyrektywie 2006/112/WE. Tym samym podlegają opodatkowaniu te czynności, które przewidują jakąkolwiek formę odpłatności, czy to w formie zapłaty określonej sumy pieniędzy, czy też w formie świadczenia zwrotnego (tzn. wynagrodzenie za świadczenie podlegające opodatkowaniu może przybrać też postać usługi) (Komentarz VAT art. 5, Michalik 2018, wyd. 14, Legalis). Jako wyjątki od przytoczonej zasady, w pewnych, ściśle określonych wypadkach opodatkowaniu VAT podlega również nieodpłatna dostawa towarów i nieodpłatne świadczenie usług, jednakże przypadki te nie będą miały zastosowania w opisanym stanie faktycznym.

Odpłatność ma miejsce wtedy, kiedy istnieje bezpośredni związek pomiędzy dostawą towarów lub świadczeniem usług a otrzymanym wynagrodzeniem. Oznacza to zatem, że z konkretnego stosunku prawnego, na podstawie którego wykonywane jest świadczenie musi wynikać wyraźna, bezpośrednia korzyść na rzecz świadczącego usługę/dokonującego dostawy. Aby dana czynność (świadczenie) podlegała opodatkowaniu podatkiem VAT musi mieć miejsce bezpośredni związek o charakterze przyczynowym pomiędzy świadczącym usługę/dokonującym dostawy a świadczeniem wzajemnym. Otrzymana zapłata powinna być konsekwencją wykonania świadczenia.

Z kolei jak wskazano powyżej wierzytelność jest prawem majątkowym mogącym być przedmiotem obrotu gospodarczego, uregulowanym w przepisach kodeksu cywilnego w art. 509-518, a na podstawie art. 509 § 1 tej ustawy wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. Zgodnie z § 2 wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki. W myśl art. 510 § 1 umowa sprzedaży, zamiany, darowizny lub inna umowa zobowiązująca do przeniesienia wierzytelności przenosi wierzytelność na nabywcę, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej albo że strony inaczej postanowiły.

Przyjmuje się, że umowa sprzedaży wierzytelności może wypełniać znamiona art. 8 ust. 1 ustawy o VAT, gdyż jej istotą jest przeniesienie wierzytelności z majątku dotychczasowego wierzyciela do majątku osoby trzeciej na mocy zawartej umowy pomiędzy zbywcą wierzytelności (cedentem) a jej nabywcą (cesjonariuszem) i w konsekwencji, w zależności od okoliczności może stanowić świadczenie usługi (której istotą może być uwolnienie zbywcy wierzytelności od ciężaru jej egzekwowania). Usługa taka podlegałaby opodatkowaniu, gdyby świadczenie to miało charakter odpłatny tj. można było wyodrębnić wynagrodzenie bezpośrednio związane z tą usługą (co w opisanym stanie faktycznym nie ma miejsca).”

Czy to zatem oznacza, iż przyjdzie firmom skupującym płacić VAT?

W tej samej interpretacji Dyrektor KIS wskazał na orzeczenie TSUE, które pozwala na postawienie w przypadku dochodzenia roszczeń od zakładów ubezpieczeń dużego znaku zapytania.

„W wyroku TSUE z dnia 27 października 2011 r. w sprawie C-93/10 Finanzamt Essen-NordOst przeciwko GFKL Financial Services AG, w którym to Trybunał bezpośrednio stwierdził, że „zgodnie z utrwalonym orzecznictwem «świadczenie usług dokonywane odpłatnie» w rozumieniu art. 2 pkt 1 szóstej dyrektywy wymaga bezpośredniego związku między wyświadczoną usługą a otrzymanym wynagrodzeniem (też wyrok z dnia 29 lipca 2010 r. w sprawie C 40/09 Astra Zeneca UK, Zb.Orz. s.l 7505, pkt 27 i przytoczone tam orzecznictwo)” i w konsekwencji doszedł do wniosku, że „a rt. 2 pkt 1 i art. 4 szóstej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że podmiot, który na własne ryzyko nabywa trudne wierzytelności po cenie niższej od ich wartości nominalnej, nie świadczy odpłatnie usługi w rozumieniu art. 2 pkt 1 i nie dokonuje tym samym czynności z zakresu działalności gospodarczej objętej zakresem stosowania wspomnianej dyrektywy, jeżeli różnica między wartością nominalną tych wierzytelności a ceną ich sprzedaży odzwierciedla rzeczywistą ekonomiczną wartość owych wierzytelności w chwili sprzedaży.

Również NSA w wyroku z dnia 19 marca 2012 r. sygn. akt I FPS 5/11 doszedł do wniosku, że „przyjąć zatem należy, że podstawowym i koniecznym warunkiem do uznania transakcji za odpłatną usługę, a więc czynność opodatkowaną, jest wystąpienie wynagrodzenia bezpośrednio związanego z tą czynnością, rzeczywiście otrzymanego (bądź należnego), jako świadczenia wzajemnego za wykonaną usługę. Zatem badając konkretną transakcję należy poszukiwać takiego ewentualnego bezpośredniego wynagrodzenia, które otrzymuje kupujący -cesjonariusz, jako świadczenie wzajemne za ewentualnie wykonaną na rzecz zbywcy – cedenta usługę. Plastyczniej rzecz ujmując poszukiwać należy strumienia pieniędzy płynącego od zbywcy-cedenta do nabywcy cesjonariusza za wykonaną usługę, czyli odwrotnie płynącego, niż w przypadku umowy kupna sprzedaży, kiedy zapłatę za wierzytelność otrzymuje zbywca od nabywcy. Podkreślenia wymaga bowiem, że dla rozstrzygnięcia, czy mamy do czynienia z odpłatną usługą, konieczne jest ustalenie, czy – obok transakcji kupna-sprzedaży wierzytelności – wystąpiło świadczenie usługi przez nabywcę wierzytelności na rzecz jej zbywcy za bezpośrednim wynagrodzeniem otrzymanym, co ważne, przez nabywcę. W omawianej sytuacji, kiedy występuje tylko zapłata ceny za wierzytelność, trudno uznać, że do świadczenia takiej usługi dochodzi”.

 

 

Korekta wartości pojazdu ze wzgledu na wyposażenie dodatkowe

Man_seated_in_automobile_on_unidentified_streetKolejną bardzo istotną korektą, i to in plus, wpływająca na wartość ustalanego dla potrzeb odszkodowania pojazdu jest korekta z uwagi na wyposażenie dodatkowe.

Jej zastosowanie wydaje się dość oczywiste.

Katalogi przyjmowane dla danego modelu przyjmują pewne standardowe, fabryczne wyposażenie wycenianego pojazdu.

Natomiast już w momencie zakupu pojazd czy to z uwagi na promocje,czy z uwagi na bardziej zasobny portfel wyposażany jest w dodatkowe „bajery”.

„Bajery”  te mogą, i często ma to miejsce, radykalnie zwiększyć wartość pojazdu w stosunku do wartości pojazdu wyposażonego li tylko w wyposażenie standardowe.

Co istotne wartość tej korekty ulega zmniejszeniu wraz z latami jakie upływają od daty wyprodukowania pojazdu.  Oznacza, to iż teoretycznie korekta ta przy pojeździe uszkodzonym w momencie wyjazdu z fabryki odpowiadałaby w zasadzie 100% wartości dodatkowego wyposażenie,to w kolejnych latach współczynnik ten ulega zmniejszeniu w stopniu większym niż tylko upływ lat.

O korektach można również poczytać pod tymi linkami: JEDEN i DRUGI,  , TRZECI. i CZWARTY. i PIĄTY. i SZÓSTY.I SIÓDMY I ÓŚMY I DZIEWIĄTY I DZIEŚIĄTY I JEDENASTY I DWUNASTY I TRZYNASTY

Wybuch szybkowaru- czyli o odpowiedzialności za produkt niebezpieczny.

Dutch_Kitchen_-_Google_Art_ProjectO odpowiedzialności za produkt niebezpieczny na przykładzie zlamanej drabiny juz pisałem.

Dzisiaj o trochę innym przypadku, a dotyczącym zakupu dokonanego w jednej z większych sieci handlowych w Polsce.

Otóż moja Klientka skusiła się promocją na zakup 6-litrowego szybkowaru w sklepie jednej z sieci.

Poszkodowana użyła szybkowaru po raz pierwszy podczas przygotowywania posiłku. W trakcie wykonywania czynności przy potrawach przygotowywanych na innym palniku kuchenki, pokrywa szybkowaru po wpływem ciśnienia nagle wybuchła rozbryzgując wrzącą wodę i tłuszcz. Niestety poszkodowana w chwili zdarzenia znajdowała się przy kuchence, a tym samym w wyniku wybuchu zawartość szybkowaru bezpośrednio poparzyła jej twarz, ramiona i ręce.

Niezwłocznie po wypadku poszkodowana udała się do Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, gdzie w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym – Poradni Chirurgii Urazowej udzielono jej pierwszej pomocy. Lekarz zdiagnozował u poszkodowanej oparzenie I/II stopnia głowy, szyi i kończyn górnych. W ramach udzielenia poszkodowanej pomocy medycznej zostały założone opatrunki hydrożelowe, a następnie skierowano ją do Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu celem konsultacji oparzeniowej i ewentualnej hospitalizacji.

Następnie poszkodowana udała się do w/w placówki, gdzie rozpoznano u niej oparzenie II stopnia twarzy, szyi przedramienia lewego i całej kończyny górnej prawej.

Wypadek spowodował u niej liczne obrażenia, bolesne zarówno w sferze psychicznej, jak i fizycznej. Poszkodowana odczuwała silny ból w poparzonych miejscach na ciele, cierpiała na zawroty głowy, miała problemy z widzeniem ze względu na poparzenia powiek oczu.

Ponadto poszkodowana obawiała się jak będzie wyglądała jej twarz i ciało po ustaniu bolesnych dolegliwości, czy schorzenie będzie się goiło, czy na ciele zostaną blizny lub bliznowce. Z wstępnych informacji uzyskanych od lekarzy wynikało, że okres leczenia i rekonwalescencji wyniesie około 6 miesięcy.

W zasadzie nie było wątpliwości co do tego, że szybkowar raczej nie powinien wybuchać w trakcie gotowania.

I jak do takiej sytuacji podchodzi prawo?

Polskie prawo od kilkunastu lat przewiduje odpowiedzialność odszkodowawczą za tak zwany produkt niebezpieczny.

Zgodnie z art.  4491 §  1 kodeksu cywilnego kto wytwarza w zakresie swojej działalności gospodarczej (producent) produkt niebezpieczny, odpowiada za szkodę wyrządzoną komukolwiek przez ten produkt. Natomiast w §  3 ustawodawca wskazał, jaki produkt jest niebezpieczny: Niebezpieczny jest produkt niezapewniający bezpieczeństwa, jakiego można oczekiwać, uwzględniając normalne użycie produktu. O tym, czy produkt jest bezpieczny, decydują okoliczności z chwili wprowadzenia go do obrotu, a zwłaszcza sposób zaprezentowania go na rynku oraz podane konsumentowi informacje o właściwościach produktu. Produkt nie może być uznany za niezapewniający bezpieczeństwa tylko dlatego, że później wprowadzono do obrotu podobny produkt ulepszony.

Nadto zgodnie z art. 4495 kodeksu cywilnego do podmiotów współodpowiedzialnych za szkody wyrządzone przez produkt niebezpieczny należą:

  • wytwórca materiału, surowca albo części składowej produktu;
  • podmiot umieszczający na produkcie swoją nazwę, znak towarowy lub inne oznaczenia odróżniające podający się za producenta;
  • podmiot wprowadzający do obrotu krajowego w zakresie swojej działalności gospodarczej produkt pochodzenia zagranicznego (importer);
  • podmiot zbywający w zakresie swojej działalności gospodarczej produkt niebezpieczny.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 29 kwietnia 2016r. w sprawie I ACa 20/16 odpowiedzialność za produkt niebezpieczny stanowi rodzaj odpowiedzialności deliktowej. Przepisy te uznawane są bowiem za całość dotyczącą szczególnego rodzaju deliktu, uregulowanego w sposób szerszy i bardziej wyspecjalizowany aniżeli pozostałe czyny niedozwolone, przede wszystkim z uwagi na cel wprowadzenia, a mianowicie ochronę wyjątkowo ważnych interesów konsumentów. Obowiązek odszkodowawczy powstaje tu w sposób niezależny od tego, czy przed wyrządzeniem szkody istniała jakakolwiek więź obligacyjna łącząca poszkodowanego z podmiotem ponoszącym odpowiedzialność z mocy ustawy, a nadto – świadczenie odszkodowawcze ma tutaj charakter pierwotny i główny.

Jak się ta sprawa skończyła dla poszkodowanej? Otóż bardzo szybko zdecydowała się na zawarcie ugody z ubezpieczycielem sieci handlowej. Ugoda nie dość, że szybka, to i moim zdaniem bardzo korzystna.

Cóż jak doznać szkody, to tylko w sytuacji, gdy podmiotem odpowiedzialnym jest kolos gospodarczy. W tej sytuacji każdy ubezpieczyciel w obawie o swoje składki zapłaci szybko i dobrze, byleby tylko nie wzbudzić wątpliwości u swojego klienta.

PÓŁ MILIONA !!!!! Odsłon bloga – Dziękuję Państwu bardzo!!!

five people raising hands
Photo by rawpixel.com on Pexels.com

Niewątpliwie najbardziej odczuwalnym miernikiem sensowności tego co się robi, jaki oferuje mi platforma, na której umieściłem niniejszego bloga są wskaźniki statystyki.

Obserwując jak tam wygląda ilość Czytelników mojego bloga odkryłem, iż gdzieś na początku listopada, może w końcu października blog dobił do godnej wartości- pół miliona odsłon.

WOW!!!

Oczywiście zdaje sobie sprawę, iż na te statystykę pewnie nie tylko wpływa zainteresowanie Czytelników, choć tego pewnie nie brakuje, ale pewnie i praca spamerów, czy robotów googla, yandexa, czy innej wyszukiwarki.

W każdym razie:

Chyba całkiem sporo?!

 

Bardzo Państwu dziękuję.

 

Tak wiec zamiast o kolejnych sztuczkach ubezpieczycieli, nowych poglądach sądów, czy ciekawych sytuacjach faktycznych poszkodowanych dzisiaj małe podsumowanie.

W zasadzie już od dwóch lata najbardziej popularnym wpisem, co raczej nie dziwi, pozostaje wpis dotyczący wysokości odszkodowania za złamanie reki. No cóż jest to raczej częsty uraz, to i poszkodowani szukają informacji na temat prawnych konsekwencji pękniętej w ręce kości.

Popularnym wpisem jest także ten doptyczący wpisu dotyczącego urazu biczowego kręgosłupa. 

Na pudło załapał się jeszcze post dotyczący odmowy wypłaty zadośćuczynienia z uwagi na brak trwałego uszczerbku na zdrowiu.  

Dobrze sobie także radzą wpisy dotyczące: wstrząśnienia mózgu i co naturalne odszkodowania, sensowności odwołania się od decyzji ubezpieczyciela, odszkodowania z AC w wariancie serwisowym .

Jeżeli natomiast chodzi o najpopularniejsze frazy wyszukiwarek, które doprowadziły  do kliknięcia linków prowadzących do bloga, to są to dość medyczno- techniczne zapytania:

odszkodowanie za złamaną nogę

złamanie kości śródstopia

złamanie obojczyka odszkodowanie

złamanie kości łódeczkowatej odszkodowanie

odszkodowanie za złamanie ręki
złamanie nadgarstka odszkodowanie
złamanie kości promieniowej odszkodowanie
wstrząśnienie mózgu odszkodowanie
pzu uznalo szkode calkowita czy mozna naprawiac auto z własnych pieniedzy i co potem
odwołanie od decyzji pzu
złamany obojczyk odszkodowanie

 

Jak więc widać wszystko co się wiąże z odszkodowaniem.

 

 

Korekta z uwagi na zużycie ogumienia

The_Soviet_Union_1971_CPA_4002_stamp_(Volga_GAZ-24_Automobile)_tete-beche

Kolejną korekta braną pod uwagę przy ustalaniu dla potrzeby odszkodowania wartości pojazdu jest korekta ze względu na stan ogumienia.

Korekta ta jest w zasadzie najbardziej marginalną i w niewielkim stopniu wpływa na ostateczną wartość pojazdu. Choć niekiedy każda złotówka ma znaczenie przy zakwalifikowaniu szkody jako calkowitej – tak więc i nad nią warto się pochylić

Korekta ta uwzględnia wpływ stanu ogumienia na wartość pojazdu. Zużycie poszczególnych opon zostało określone z uwzględnieniem zmierzonej wysokości ich bieżnika.

Prz czym punktem odniesienia jest ogumienie o zużyciu 50%.

Jezeli więc bieżnik jest zużyty w stopniu mniejszym jak 50% wartości fabrycznej, to mamy korektę dodatnią, gdy opona jest bardziej łysa, to stosujemy ujemną korektę zgodnie z automatyką systemu.

 

O korektach można rownież poczytać pod tymi linkami: JEDEN i DRUGI,  , TRZECI. i CZWARTY. i PIĄTY. i SZÓSTY.I SIÓDMY I ÓŚMY I DZIEWIĄTY I DZIEŚIĄTY I JEDENASTY I DWUNASTY