Po rentę lepiej do sądu!

640px-Anglo-Norman_physician_and_patient._Wellcome_M0003355Jednym z roszczeń jakie mogą pojawić się w wyniku  nabycia statusu osoby pokrzywdzonej w wypadku drogowym, czy innym zdarzeniu powodującym szkodę jest roszczenie o zapłatę renty.

Renta to w zasadzie roszczenie odszkodowawcze, tylko obejmujące pewne stałe, powtarzające się koszty do jakich ponoszenia osoba poszkodowana zmuszona jest w wyniku wypadku.

Tak przy okazji jednej ze spraw, które do mnie trafiły naszła mnie pewna refleksja.

Otóż renta może być przyznana dobrowolnie przez ubezpieczyciela, sprawcę szkody, może być też wynikiem orzeczenia Sądu– tj. wydanego w jej przedmiocie wyroku.

W jednej ze spraw Klient ofiara wypadku samochodowego sprzed kilkunastu lat w związku z zwiększonymi kosztami i utraconymi zarobkami otrzymała od jednego z ubezpieczycieli rentę. Renta ta została przyznana w formie decyzji przez ubezpieczyciela.

Przez kilkanaście lat było ok, ubezpieczyciel płacił, a Klient do stałego dodatku się przyzwyczaił, zaczął nawet myśleć od podwyższeniu jej kwoty. W tym celu też złożył stosowny wniosek ubezpieczycielowi.

Ten zamiast rentę podwyższyć uznał, iż od daty wypadku sytuacja uprawnionego się polepszyła. W konsekwencji z dnia na dzień zaprzestał płacenia renty okresowej.

Więcej nawet pogroził Klientowi, iż rozważy żądanie zwrotu renty wypłaconej za ostatnie trzy lata.

Jaki z tego morał?

No cóż formalnie ubezpieczyciel mógł z dnia na dzień zmienić swoją decyzję, gdyż była to jego decyzja. Oczywiście Klient może iść do Sądu i ustalać prawo do renty i za dajmy na to 2 – 3 lata proces się skończy i otrzyma lub nie świadczenie.

Problem jest taki, iż poszkodowany powinien zareagować nie dziś ale te kilkanaście lat temu. Gdyby renta, która otrzymywał od ubezpieczyciela wynikałaby z wyroku  sądowego, to wówczas nie możliwym byłoby zmienienie decyzji płatniczej z dnia na dzień.

Renta okresowa w wyroku przyznawana jest na czas nieokreślony, aby więc zmienić jej wysokość trzeba iść ponownie do sądu z pozwem o zmianę wysokości renty albo jej uchylenie.

Dlatego też dla pokrzywdzonego lepszą sytuacją jest gdy renta wynika z wyroku Sądowego, a nie z dobrej woli sprawcy szkody, czy ubezpieczyciela.

 

 

O rencie pisałem także: TU i TAM i TAMŻE.

Reklamy

Czy ubezpieczyciel ma obowiązek zmieniać wysokość renty automatycznie?

Ostatnio kilka artykułów poświeciłem tematowi rent przyznawanych z tytułu konsekwencji wypadku. Na ten temat pisałem posty pod tymi linkami: 1 , 2 , 3.

Niejako w odpowiedzi na poruszony temat otrzymałem następujące  zapytanie:

„Dzień dobry,

Panie Mecenasie,

Otrzymuję od wielu lat rentę wyrównawczą z powodu niezdolności do pracy po wypadku komunikacyjnym zasądzoną wyrokiem sądu od PZU. Ostatnio znacznie wzrosły zarobki w Polsce, uchwalono między innymi minimalną płacę w wysokości 2000 zł. Czy PZU w związku z tymi zmianami  ma obowiązek podwyższyć mi wysokość przyznanej renty automatycznie? „

W sumie myślałem, ze odpowiedź na to pytanie wynika z treści przywołanych wyżej postów. To po pierwsze. Po drugie, to jednak oczekiwanie, iż zakład ubezpieczeń zrobi w takiej sytuacji coś automatycznie jest oczekiwaniem dość naiwnym.

Renta orzeczona w wyroku sądu jest świadczeniem, które może ulec zmianie. Podstawą tej zmiany jest

art. 907 Kodeksu cywilnego, który stanowi, iż:
 
§ 1. Przepisy działu niniejszego stosuje się w braku przepisów szczególnych także w wypadku, gdy renta wynika ze źródeł pozaumownych.
§ 2. Jeżeli obowiązek płacenia renty wynika z ustawy, każda ze stron może w razie zmiany stosunków żądać zmiany wysokości lub czasu trwania renty, chociażby wysokość renty i czas jej trwania były ustalone w orzeczeniu sądowym lub w umowie.
Moim zdaniem zmiana wysokości realnych zarobków w Polsce na przestrzeni kilku, kilkunastu lat od daty ustanowienia renty może stanowić przesłankę zmiany stosunków. Tym samym poszkodowanemu co do zasady takie roszczenie o podwyższenie renty by przysługiwało.
Niestety zakład ubezpieczeń nie będzie podejmował działań na swoją szkodę i sam sugerował poszkodowanemu, iż będzie mu płacił więcej.
Tym samym inicjatywa należy tutaj do osoby poszkodowanej.
W pierwszej kolejności stosowne roszczenie o waloryzację renty można zgłosić ubezpieczycielowi.
Gdyby ubezpieczyciel odmówił, bądź tez przyznał by rentę w kwocie niższej niż oczekiwana przez poszkodowanego, to pozostaje droga sądowa.

Przedawnienie prawa do żądania podwyższenia renty

Na temat renty należnej ofiarom wypadków pisałem już TUTAJ i Tutaj. 

Natomiast przy okazji pisania postu dotyczącego możliwości zmiany wysokości renty przyznanej wyrokiem sądu, lub określonej w ugodzie zawartej z zakładem ubezpieczeń naszła mnie refleksja dotycząca określenia zakresu czasowego takie żądania.

Załóżmy taki stan faktyczny. Osoba poszkodowana w wyniku wypadku samochodowego doznała rozległego uszczerbku na zdrowiu, między innymi doszło do licznych złamań, w tym złamania ręki i jednej z nóg. Dajmy na to 15 lat temu sąd wydał wyrok, w którym przyznał poszkodowanemu rentę z tytułu utraconych zarobków w kwocie 500 zł. Do tej pory poszkodowany pracował na budowie, gdzie dobrze zarabiał, po wypadku pozostała mu praca stróża – ochroniarza. Różnica w zarobkach, to własnie te 500 zł.

Niestety konsekwencje wypadku dały o sobie znać 5 lat temu, gdzie złamana noga nie wytrzymała, krążenie siadło i konieczna była amputacja kończyny. W rezultacie poszkodowany utracił także i tę mniej płatną pracę i otrzymał rentę z ZUS-u, która była znacznie niższa niż wynagrodzenie ochroniarza. 

Po upływie tych 5 lat poszkodowanego naszło, czy być może będzie mógł żądać podwyższenia renty przyznanej od ubezpieczyciela? 

Pytanie jednak, czy to roszczenie uległo przedawnieniu z uwagi na fakt, iż od zmiany stosunków minęło już ponad 5 lat?

W tej konkretnej sytuacji właściwa odpowiedź, to i tak i nie.

Stosownie do poglądu funkcjonującego w judykaturze, dla przykładu można tu przywołać orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 9 marca 2005 r. (I ACa 93/2005 ), w którym to wyroku Sąd ten uznał, iż roszczenie  uregulowane w art. 907 § 2 K.c., tj. roszczenie o zmianę wysokości renty podlega trzyletniemu przedawnieniu.

Co za tym idzie poszkodowany nie będzie mógł dochodzić roszczeń za okres dalszy niż 3 lata wstecz, z tym, że upływ terminu przedawnienia nie zamyka mu drogi do dochodzenia podwyższenia renty za ostatnie 3 lata do dziś i dalej na przyszłość.

Tym samym z uprawnienia do podwyższenia renty osoba poszkodowana może skorzystać nawet w wiele lat po powstaniu okoliczności uzasadniających zmianę wysokości przyznanej renty, przy czym tylko w zakresie ostatnich trzech lat roszczenie to nie będzie przedawnione.

 

Finał 7 letniej sądowej batalii o rentę wyrównawczą z tytułu wypadku samochodowego.

Jest taki stary prawniczy dowcip z bardzo długą brodą.

Młody, świeżo co upieczony aplikant adwokacki wraca po swojej pierwszej sprawie w sądzie do Kancelarii. Kancelaria rodzinna prowadzona z ojca na syna.

W drzwiach krzyczy rozentuzjazmowany do ojca: Tato udało się, zawarłem ugodę w tej sprawie o jabłonkę rosnąca na miedzy między polami Malinowskich i Kowalskich, którą ty i jeszcze wcześniej dziadek od 30 lat prowadzicie bez rezultatu.

Ojciec stary doświadczony adwokat posmutniał, opuścił ręce i odpowiada: Synu, to z czego ty teraz będziesz żyć

No cóż przypominał mi się ten prawniczy „suchar” dziś, gdy wracałem z Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, po rozprawie na której Sąd oddalił apelację pozwanego zakładu ubezpieczeń. Nie ma może w tym wyroku niczego  szczególnego, gdyby nie fakt, iż zakończył on obecnie najdłużej prowadzoną przeze mnie sprawę w Kancelarii.

Otóż Klienta z sprawą o zapłatę renty wyrównawczej z tytułu zwiększenia potrzeb i utraty zarobków zgłosiła się do mnie ponad 7 lat temu i tyle trwały procedury sądowe.

Winnym jest tutaj w dużej mierze ubezpieczyciel, który kwestionował każdą fakturę na leczenie ponoszoną przez powódkę, a że poszkodowana doznała ponad 100% uszczerbku na zdrowiu i leczyła i leczy się u lekarzy kilku specjalności, to nie mieliśmy wyjście i koniecznym było przeprowadzenie  dowodu z 6 czy 7 opinii biegłych specjalistów, którzy byli zmuszeni wypowiadać się, czy dany lek ma związek z wypadkiem czy nie.

W każdym razie jaka z tego konkluzja.

Po pierwsze sprawa w sądzie może trwać, o czym zresztą już kiedyś pisałem TUTAJ.  Co prawda cierpliwość poszkodowanej była łagodzona faktem, iż w toku sprawy sąd zabezpieczył jej roszczenie ustanawiając rentę tymczasową nie mniej jednak 7 lat to szmat czasu.

Po drugie sprawa o zapłatę renty na tle innych spraw odszkodowawczych i o zapłatę zadośćuczynienia są moim zdaniem sprawami najbardziej wymagającymi i to pod względem czasu jak i zaangażowania intelektualnego.

Niestety często roszczenie rentowe jest traktowane jako przysłowiowy kwiatek u kożucha. Uzyskanie zadośćuczynienia jest relatywnie proste, trzeba opisać uszczerbek, określić negatywne konsekwencje porównać z kwotami zasądzanymi w podobnych sprawach i sąd jakąś tam kwotę zasądzi.

W przypadku renty musimy wykazywać sytuację hipotetyczną, a wiec niejako porównać stan obecny z stanem który by istniał gdyby nie doszło do wypadku samochodowego. Niestety nie jest tak, iż samo zgłoszenie w pozwie renty gwarantuje fakt jej zasądzenia.

Tak i też było w przypadku mojej klientki, która jeszcze kilka lat wcześniej prowadziła sprawę o zadośćuczynienie połączoną z rentą.  Osoba prowadząca jej te sprawę ewidentnie skoncentrowała się na „dużym” roszczeniu o zadośćuczynienie, w zasadzie przedstawiając jedynie szczątkowe wnioski dowodowe w zakresie rent.

Skończyło się jak skończyło i za poprzedni okres renty zostały oddalone. Gdyby nie fakt, iż zdrowie powódki ulegało dalszemu pogorszeniu, co skutkowało zmianą stosunków otwierająca możliwość wystąpienia z nowym pozwem być może w ogóle nie miała by szansy na zwrot wydatków i utraconych zarobków.

Tymczasem porównując świadczenia rentowe skumulowane za 7 lat procesu w zasadzie otrzymujemy kwotę prawie ze równą przyznanemu zadośćuczynieniu.

Renta jest więc szalenie istotnym roszczeniem związanym z wypadkiem i warto o nią się starać.

Jednorazowe odszkodowanie zamiast renty – czy warto zgodzić się na kapitalizację renty

Nie wiem, czy to jakaś zaplanowana akcja niektórych zakładów ubezpieczeń, czy też zwykły przypadek. Niemniej jednak w ostatnim czasie kilkukrotnie zwracano się do mnie z zapytaniem dotyczącym propozycji ubezpieczycieli składanej poszkodowanym na rzecz, których ustanowiona była renta wyrównawcza z tytułu wypadku, zamiany renty na jednorazową kwotę płatną od razu ( kapitalizacja renty).

Dla wielu poszkodowanych opcja kapitalizacji renty jest warta rozważenia, zamiast co miesiąc dostawać po kilkaset złotych zakład ubezpieczeń może przyznać – wypłacić w drodze zawartej ugody znaczną kwotę jednakże o charakterze jednorazowym.

Pytanie jakie w związku z tym pojawia się wśród poszkodowanych ofiar wypadków samochodowych, to czy warto taką ugodę z ubezpieczycielem zawierać i czy zaproponowana tytułem kapitalizacji renty kwota jest korzystna? Czytaj dalej „Jednorazowe odszkodowanie zamiast renty – czy warto zgodzić się na kapitalizację renty”