Czy zakład ubezpieczeń przyjmuje różne stawki za roboczogodzinę za pracę mechaniczne i blacharskie w zależności od sposobu zakwalifikowania szkody?

Crashed_sports_carRaz jeszcze wrócę do Raportu Rzecznika Finansowego, o którym pisałem w TUTAJ I TUTAJ.

Powrócę w kontekście wniosku Raportu, który stanowi odpowiedź na zadane w tytule pytanie. Pewnie każdy z Czytelników, który ma lub miał do czynienia z wyceną szkody dokonywaną przez ubezpieczyciela doskonale zna odpowiedź na to pytanie.

Przypomnę tylko, iż w pewnych okolicznościach dla ubezpieczyciela znacznie bardziej  opłacalnym sposobem likwidacji szkody jest tzw. likwidacja w oparciu o szkodę całkowitą. Wówczas od wartości odszkodowania odlicza się wartość wraku, co może dać lepszy finansowo rezultat niż refundacja kosztów naprawy auta.

Dlatego też ubezpieczycielowi często zależy, aby szkodę rozliczyć jako całkowitą.

No cóż Rzecznik Finansowy Ameryki nie odkrył, ale cytując fragment jego raportu utwierdzimy się w przekonaniu, iż:

„Analiza poszczególnych skarg dotyczących problematyki roboczogodzin
w odniesieniu do stawek zaprezentowanych powyżej prowadzi do następujących wniosków:

– W procesach likwidacji szkód komunikacyjnych metodą kosztorysową widoczny jest
brak jakichkolwiek obiektywnych kryteriów określania stawek za roboczogodzinę prac
blacharskich i lakierniczych.

W przypadku kwalifikacji szkody jako całkowitej zakłady
ubezpieczeń stosują stawki obowiązujące w autoryzowanych stacjach obsługi lub nawet
właściwe dla pojazdów marek premium; w przypadku szkód częściowych ubezpieczyciele stosują stawki za roboczogodzinę znacznie odbiegające (mniejsze) od tych stawek.

Ubezpieczyciele, pomimo zapewnień, że stosowane przez nich stawki są stawkami
rynkowymi, nie są w stanie przedstawić żadnych dowodów potwierdzających to stanowisko.”

Reklamy

Stawki za roboczogodzinę za pracę mechaniczne i blacharskie stosowane przez zakłady ubezpieczeń

Niedawno pisałem o co prawda już trochę uleżałych wynikach Raportu opublikowanego przez Rzecznika Finansowego Raportu dotyczącego stawek za roboczogodzinę prac blacharskich, lakierniczych i mechanicznych na polskim rynku usług motoryzacyjnych.

Jeżeli nie mieliście Państwo okazji się zapoznać, to podsumuje, iż Rzecznik Finansowy wskazał, iż na 2015 r.

 wynikały następujące kwoty:

warsztaty nieautoryzowane – od 80 do 100 zł netto,

warsztaty autoryzowane – od 120 do
125 zł netto.

Zestawienie wysokości stawek za roboczogodzinę w poszczególnych
województwach w warsztatach zrzeszonych w organizacjach rzemieślniczych Związku
Rzemiosła Polskiego pozwala określić stawki następująco:

stawka minimalna, średnia dla wszystkich województw – 85 zł netto,

stawka maksymalna, średnia dla wszystkich województw – 174 zł netto.

Dla kontrastu wiec przytoczę może jeszcze wyniki z analizy skarg kierowanych do Rzecznika Finansowego, na działalność ubezpieczycieli, gdzie na ten sam okres ustalono, iż zakłady ubezpieczeń dla własnych swoich obliczeń
„stosują następujące stawki za roboczogodzinę:

– w przypadku kwalifikacji szkody jako całkowitej – od 80 zł do 150 zł netto,
wskazując, że są to średnie stawki na danym rynku;

– w przypadku kwalifikacji szkody jako częściowej, likwidowanej metodą
kosztorysową – od 41 zł do 70 zł netto, wskazując również, że są to średnie stawki na danym rynku;

– w przypadku dokonania naprawy i przedstawienia na to dowodu – ubezpieczyciele
dokonują weryfikacji stawek za roboczogodzinę do poziomu od 90 zł do 100 zł netto,
wskazując także, że są to średnie stawki na danym rynku;

– w przypadku szkód likwidowanych z dobrowolnego ubezpieczenia autocasco –
ubezpieczyciele po otrzymaniu dokumentu potwierdzającego dokonanie naprawy dokonują
weryfikacji stawek za roboczogodzinę do poziomu od 90 zł do 130 zł netto, wskazując, że są to średnie stawki na danym rynku. ” ( cyt za Raportem Rzecznika)

Jaki z tego wniosek?

Tu też posłużę się cytatem z Rzecznika:

„Po przeanalizowaniu stawek stosowanych przez zakłady
ubezpieczeń w kosztorysach napraw w przypadku szkód częściowych można zauważyć, iż stawki za roboczogodzinę zawarte w kosztorysach opracowywanych przez zakłady
ubezpieczeń nie mają żadnego uzasadnienia w realiach rynkowych.”

Stawki za roboczogodzinę za pracę blacharskie i mechaniczne na polskim rynku usług motoryzacyjnych

512px-HinausautoPonad dwa lata temu na łamach niniejszego bloga pojawił się wpis dotyczący opublikowanego przez Rzecznika Finansowego Raportu dotyczącego stawek za roboczogodzinę prac blacharskich, lakierniczych i mechanicznych na polskim rynku usług motoryzacyjnych.

Ostatnimi czasy miałem mailową dyskusję z jednym z Czytelników bloga, prowadzącym warsztat samochodowy, którą podsumować można pytaniem: „Jakie stawki za pracę blacharskie i mechaniczne stosowane przez warsztaty samochodowe są zasadne? Tak aby w ewentualnym procesie sądowym  Sąd zasądził odszkodowanie obejmujące te stawki.

No cóż wiadomo, iż wiele tu zależy od biegłego, który w danej konkretnej sprawie wyda swoją opinię.

Niemniej jednak tytułem wskazówki warto się odwołać do dobrej roboty Rzecznika Finansowego, który sporządził w 2015 raport, a który pozwolę sobie zacytować:

„Z analizy wysokości stawek za roboczogodzinę prac blacharskich i lakierniczych
przedstawionej w prezentacji M. Mankiewicza Stawki za roboczogodzinę w warsztatach
samochodowych, DEKRA Polska Sp. z o.o., prezentacja przedstawiona podczas 4. Forum
Ubezpieczeń Komunikacyjnych w dniu 26 marca 2009 r. wynikają następujące kwoty:

warsztaty nieautoryzowane – od 80 do 100 zł netto,

warsztaty autoryzowane – od 120 do
125 zł netto.

Zestawienie wysokości stawek za roboczogodzinę w poszczególnych
województwach w warsztatach zrzeszonych w organizacjach rzemieślniczych Związku
Rzemiosła Polskiego pozwala określić stawki następująco:

stawka minimalna, średnia dla wszystkich województw – 85 zł netto,

stawka maksymalna, średnia dla wszystkich województw – 174 zł netto.

Po przeanalizowaniu stawek stosowanych przez zakłady
ubezpieczeń w kosztorysach napraw w przypadku szkód częściowych można zauważyć, iż stawki za roboczogodzinę zawarte w kosztorysach opracowywanych przez zakłady
ubezpieczeń nie mają żadnego uzasadnienia w realiach rynkowych.”

 

 

Kiedy warsztat samochodowy powinien przedstawić faktury źródłowe?

Kilka wpisów temu pisałem o braku podstaw do żądania przez zakład ubezpieczeń od osoby poszkodowanej, która naprawiła auto w serwisie samochodowym, tzw. faktur źródłowych.

Konkluzja tego artykułu była taka, iż ubezpieczyciel nie może uzależniać przyznania odszkodowania od przedstawienia źródłówek, a wiec faktur dokumentujących fakt nabycia części, a jedynym istotnym dokumentem jest rachunek za naprawę wystawiony przez auto serwis.

Jest jednak pewna sytuacja, w której poszkodowany powinien wymóc na warsztacie aby te faktury źródłowe zostały mu przedstawione.

W sytuacji gdy mamy miejsce do czynienia z szkodą całkowitą, tj. gdy hipotetyczna wartość kosztów naprawy auta przewyższa wartość auta sprzed wypadku, poszkodowany może mimo wszystko podjąć decyzję o naprawie auta.

Żaden przepis prawa ( w przypadku szkód z OC) nie obliguje bowiem poszkodowanego aby uszkodzony w wyniku wypadku pojazd naprawiać w oparciu o części nowe i do tego w autoryzowanym serwisie naprawczym.

Poszkodowany ma również prawo aby auto naprawić w oparciu o części używane lub tzw. zamienniki.

Przy takiej opcji naprawy przewidywane koszty mogą być znacznie niższe od wartości auta ustalonej dla potrzeb szkody całkowitej. Tym samym można by twierdzić, iż nie zachodzi sytuacja, w której mamy do czynienia z szkodą całkowitą. W konsekwencji więc ubezpieczyciel powinien wypłacić odszkodowanie w oparciu o rachunek za naprawę wystawiony przez warsztat samochodowy.

W tej jednak sytuacji ubezpieczyciel może kwestionować ten rachunek, twierdząc np, iż ceny części zostały celowo zaniżone, aby dopasować koszty naprawy do wartości auta.

Dlatego też w takiej sytuacji warsztat naprawczy powinien przedstawić faktury źródłowe dokumentujące koszt zakupionych części i wówczas w toku prowadzonego postępowania sądowego można żądać, aby biegły oceniający wysokość szkody dokonał kalkulacji przy uwzględnieniu cen zawartych w fakturach zakupu części zamiennych.

 

Jakie zmiany czeka wynajem pojazdów z OC sprawcy po niedawnym wyroku Sądu Najwyższego.

„Czy w ramach obowiązku minimalizacji szkody, poszkodowanemu który nie skorzystał z oferty najmu pojazdu od ubezpieczyciela OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, oferującego mu bezpłatnie pojazd zastępczy według stawek niższych, od oferowanych przez wynajmującego, przysługuje zwrot faktycznie poniesionych wydatków na najem pojazdu zastępczego?​”
Pytanie to doczekało się aż uchwały, wydanej w dniu 24 sierpnia 2017 r. w sprawie pod sygn. akt: III CZP 20/17 o następującej treści:

​”Wydatki na najem pojazdu zastępczego poniesione przez poszkodowanego,  przekraczające koszty zaproponowanego przez ubezpieczyciela skorzystania z takiego pojazdu są objęte odpowiedzialnością z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, jeżeli ich poniesienie było celowe i ekonomicznie uzasadnione.”

 

Wyrok ten będzie miał na pewno kolosalne znaczenie dla spraw, które zalewają polskie sądy- czyli roszczeń o zwrot kosztów wynajmu pojazdu zastępczego.

Odkąd bowiem kilka lat temu również Sąd Najwyższy dał zielone światło dla zwrotu kosztów wynajmu pojazdu zastępczego dla zwykłych użytkowników dróg, niekoniecznie będących przedsiębiorcami, wiele firm poczuło biznes czego skutkiem jest zakorkowanie sądów dziesiątkami tysięcy spraw o odszkodowanie za najem pojazdu zastępczego.

Doszło do sytuacji, w której pojazd zastępczy nie jest li tylko elementem oferty warsztatu naprawiającego szkodę, ale wręcz na miejscu zdarzenia pojawiają się przedstawiciele firm, zajmujących się tylko wynajmem pod klientów poszkodowanych w wypadkach z OC sprawcy i które to wręcz wpychają poszkodowanym auto zastępcze, by móc potem dochodzić od ubezpieczyciela zwrotu tego wynajmu. O czym kiedyś pisałem TUTAJ.

Ubezpieczyciele w toku spraw sądowych próbowali walczyć z tymi roszczeniami ,kwestionują zasadną długość najmu pojazdu jak i wysokość zastosowanej stawki za najem.

O ile wyżej cytowane orzeczenie nic nie zmienia w zakresie batalii związanej z długością okresu wynajmu, to radykalnie moim zdaniem odmieni losy wielu postępowań sądowych jak i model biznesowy wielu firm zajmujących się wynajmem aut.

Już bowiem od jakiegoś czasu ubezpieczyciele zaczęli zawierać umowy z dużymi firmami zajmującymi się najmem pojazdu i w ramach tego porozumienia oferowali poszkodowanym wynajęcie pojazdu w jednej z przez siebie wskazanych wypożyczalni aut zastępczych. Siłą rzeczy taka wypożyczalnia uzyskując niejako hurtowy zakup swoich usług mogła przedstawić cenę najmu w kwocie znacznie niższej od tej, która obowiązywała na rynku detalicznym, czy w firmach „auto z OC sprawcy”.

Wydźwięk uchwały Sądu Najwyższego będzie natomiast taki, iż w sytuacji, w której ubezpieczyciel zaproponuje poszkodowanemu wynajem auta zastępczego w kwocie X, np za 50 zł za dzień, to w sytuacji gdy poszkodowany mimo wszystko zdecyduje się na wynajem auta w firmie „Wynajem aut z OC sprawcy” za dajmy na to cenę 100 zł, to wówczas sąd zasądzi na jego rzecz zwrot jedynie 50 zł.

Dla samych poszkodowanych nie powinno mieć to większego znaczenia o ile dopilnują treści umów zawieranych z „wypożyczalniami z OC sprawcy”, w taki sposób iż ryzyko przegrania sprawy w tym zakresie przechodzi na wynajmującego. Uważam, ze nie powinno być z tym problemów, gdyż w obecnym modelu rynkowym głównym beneficjentem możliwości dochodzenia odszkodowań z Oc sprawcy nie są poszkodowani, ale własnie pośrednicy w postaci firm „wynajmujących pojazd z Oc sprawcy.”

Chyba że trafi akurat na nieuczciwego przedsiębiorce, który w takiej sytuacji różnicy będzie dochodził od poszkodowanego. Będzie to jednak moim zdaniem strzał w stopę całej branży. W momencie, w którym rozeszło by się, iż wynajmujący swoje zyski realizują nie na ubezpieczycielach, a na poszkodowanych, to dopiero wówczas nastąpiło by tornado w postaci odwrotu klientów od tego typu usług.

Co czeka branże w niedalekiej przyszłości?

Z rozmowy z prawnikiem obsługującym procesy szkodowe jednej z naszych ubezpieczalni wynika, czego można było się spodziewać, iż ubezpieczyciele przystąpią teraz do budowania albo własnej dużej floty pod wynajem lub zawrą umowy z dużymi graczami na rynku wynajmu. Czego skutkiem będzie oferowanie poszkodowanym  auta zastępczego w relatywnie niskiej cenie, cenie do której zapłaty zobowiąże się sam ubezpieczyciel.

W zasadzie jakby się nad tym zastanowić, to w takiej sytuacji powstałby pewnie model idealny. Masz szkodę, a ubezpieczyciel sam tobie dostarcza pojazd zastępczy.

Dla poszkodowanych więc ideał. Niestety można się spodziewać, iż nie będzie tak różowo. Wchodzi bowiem drugi czynnik- długość wynajmu. Z doświadczenia moich klientów, którzy skorzystali z oferty ubezpieczycieli wynika, iż auto od ubezpieczalni dostali, ale musieli je oddać po kilku dniach, tygodniu, gdy jeszcze do zakończenia procesu likwidacji szkody była długa droga.

Tak więc przypuszczam, iż wielu przedsiębiorców wynajmujących auto z Oc sprawcy na rynku się utrzyma, na pewno nie będzie to też wielki problem dla warsztatów, które wynajmują auta tylko przy okazji naprawy.

Natomiast tego typu firmy będą musiały przyjąć pewną strategię, o czym w kolejnym wpisie.

 

 

 

 

 

 

Odszkodowanie za koszty holowania w godzinach nocnych i w święta z dodatkiem?

Naha_Okinawa_Japan_JAF-Towing-car-01
Photo by CE Photo Uwe Aranas CC-BY SA 3.0

Dziś artykuł z serii poradnika dla warsztatów samochodowych i przedsiębiorców zajmujących się pomocą drogową. Tak jak pisałem jakiś czas temu w artykule o sposobie określenia wynagrodzenia za koszty holowania wpis głównie dla wyżej wskazanych podmiotów, bo cytując samego siebie z poprzedniego postu: „siłą rzeczy w obecnej sytuacji rynkowej, gdzie klient najczęściej rozlicza się z ubezpieczalnią w ten sposób, iż ceduje swoje roszczenia na warsztat, problem z punktu widzenia poszkodowanego jest marginalny.”

W zasadzie do punktu rozważań nad pytaniem, czy w przypadku realizowania usługi holowania pojazdu skłonił mnie klient. Klient prowadzący warsztat samochodowy, który zwrócił się do mnie z zapytaniem czy ubezpieczyciel może odmówić zapłaty odszkodowania obejmującego koszty holowania pojazdu w niedziele, święto, czy w godzinach nocnych jeżeli za takie holowanie naliczono dodatkową opłatę no i w jakiej wysokości, czy raczej w jakim procencie dodatek ten można doliczyć.

Moim zdaniem odpowiadając na pierwszą część tak postawionego pytania stwierdzić należy, iż co do zasady jak najbardziej warsztat samochodowy, czy pomoc drogowa mogą żądać zapłaty za pracę w godzinach nocnych, czy święto z odpowiednim suplementem.

Wydaje się to zresztą dość oczywiste, ale znajduje również poparcie w przepisach prawa.

Po pierwsze pracownik wykonujący prace w porze nocnej musi otrzymać wynagrodzenie większe o 20% stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za prace.

Po drugie pracownik taki raczej w nocy nie ma normalnego czasu pracy, ale dyżuruje, a więc jego praca nie ogranicza się tylko do czynności związanej z holowaniem, ale obejmuje także wynagrodzenie za dyżur.

Podobnie wygląda sytuacją związana z koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów związanymi z pracą pracownika w niedziele lub święta. O ile pracownik nie otrzyma za tak przepracowane godziny ekwiwalentu w postaci dnia wolnego, to przysługuje mu roszczenie o nadgodziny z 100% dodatkiem, a więc jest wynagradzany dwukrotnie lepiej niż za prace wykonana w ciągu tygodnia.

Również w tym przypadku pracownikowi należy się najpewniej wynagrodzenie nie tylko za wykonana prace ale i dyżur.

Tak więc co oczywiste koszty wykonania usługi w tym okresie są zasadnie wyższe jak w tygodniu pracy, ubezpieczyciel więc co do zasady winien honorować w wypłacanym odszkodowaniu ten wyższy koszt.

Natomiast problematycznym jest wskazanie o ile usługa ta winna być droższa. Najlepiej oczywiście jakby ta zwyżka był

Moim zdaniem podobnie jak w poprzednim artykule o określaniu stawek za holowanie, gdzie odwołałem się do uchwały prawa miejscowego, a konkretnie uchwały miasta Poznania, regulującej koszty holowania pojazdów na zlecenie służb miejskich Poznania również warto poszukać, co na ten temat uchwalili radni. Użyty w ostatnim przykładzie Poznań nie ma w swojej regulacji przewidzianej zwyżki za holowanie w nocy, czy weekendy, ale przeszukując regulacje innych gmin możemy chociażby trafić na Krasnystaw, czy Pleszew, które przewidują 50% dodatek za usługi wykonywane poza normalnym tygodniem pracy.

Uchwała Miasta Pleszewa

Podsumowując odszkodowanie za koszty holowania w weekendy, święta, czy w nocy z dodatkiem do 50% w stosunku do ceny podstawowej moim zdaniem mieści się w pojęciu adekwatnej szkody.

autor: Bartosz Kowalak radca prawny w Kancelarii adwokacko radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu: http://kacprzak.pl/odszkodowania

W jakim zakresie przysługuje zwrot kosztów za holowanie pojazdu.

512px-Hinausauto
Rene CC CY 3.0
Dzisiejszy wpis w sumie skierowany jest głównie do właścicieli warsztatów samochodowych, czy podmiotów prowadzących działalność polegającą na holowaniu pojazdów uszkodzonych w wyniku kolizji, czy wypadku. Siłą rzeczy w obecnej sytuacji rynkowej, gdzie klient najczęściej rozlicza się z ubezpieczalnią w ten sposób, iż ceduje swoje roszczenia na warsztat, problem z punktu widzenia poszkodowanego jest marginalny.

W każdym razie możemy sobie spróbować odpowiedzieć jak bezpiecznie określić stawkę za holowanie pojazdu, tak aby z punktu widzenia warsztatu wystawiającego fakturę za tę usługę nie bylibyśmy stratni.

W pierwszej kolejności należy jednak wskazać, iż rozważania te mają zastosowanie głównie do szkód z OC sprawcy, w przypadku gdy klient zlecający nam usługę holowania korzysta z assistance lub też autocasco, to ogólne warunki ubezpieczenia określają na jakich zasadach i kiedy klientowi przysługuje zwrot kosztów. Przy czym nierzadko tylko i wyłącznie wtedy, gdy skorzysta się z pomocy przysłanej przez ubezpieczyciela.

W każdym razie w przypadku żądania zwrotu kosztów holowania zasada jest prosta: Stosownie do art. 361 § 2 k.c. naprawienie szkody obejmuje – w granicach normalnego związku przyczynowego – straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Koszty z tytułu holowania pojazdu są typowym przykładem uszczerbku majątkowego, mającego postać straty rzeczywistej i nie ma tu żadnych wątpliwości, że poszkodowanemu w wypadku przysługuje zwrot sumy, którą musiał zapłacić na holowanie pojazdu do warsztatu.

Problem jaki się pojawia, to czy zawsze i w przypadku każdej kwoty ubezpieczyciel winien te koszty ponieść.

Co dość oczywiste koszty te mogą wynosić 300 zł i 900 zł, czy zatem w sytuacji, gdy koszty przekraczają przeciętne rynkowe koszty holowania ubezpieczyciel może wydać decyzję odmowną i w jakiej kwocie koszty te określić.

Co do zasady można uznać, iż w niektórych sytuacjach wystawiona faktura tak odbiega od realiów rynkowych, iż jej uznanie wykraczałoby poza związek przyczynowo skutkowy istniejący pomiędzy zdarzeniem a ceną za holowanie. Jest to oczywiście zawsze kwestia indywidualna i wymagająca jednostkowej oceny.

Żeby jednak tych problemów uniknąć warsztat samochodowy, przedsiębiorstwo holownicze winno swoje stawki odnosić do realiów rynkowych, które po trosze są także kształtowane przepisami prawa miejscowego.

Większość gmin w zadaniach własnych ma bowiem także obowiązek usuwania pojazdów nielegalnie parkujących czy porzuconych i w związku z tym określiło w wydanej uchwale koszt jaki właściciel pojazdu winien ponieść z uwagi na interwencje przedsiębiorstwa holowniczego działającego na zlecenie Miasta, czy Gminy.

Tytułem przykładu mogę się tu odwołać do regulacji obowiązujących na terenie Poznania. Koszt tego typu usługi reguluje uchwała Rady Miasta Poznania w sprawie ustalenia opłat za usuwanie i przechowywanie na parkingach strzeżonych pojazdów usuniętych z dróg w wyniku wydania dyspozycji usunięcia pojazdu. , a właściwie załącznik do niej, koszty te kształtują się następująco:

Załącznik do uchwały Nr LXIV/1009/VI/2014

RADY MIASTA POZNANIA

z dnia 18 marca 2014r.

Stawki opłat za usunięcie pojazdów z dróg w wyniku wydania dyspozycji usunięcia pojazdu oraz ich przechowywanie na parkingu strzeżonym.

Lp.

Rodzaj pojazdu

Za usunięcie

1

Rower lub motorower

105 zł

2

Motocykl

210 zł

3

Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t

475 zł

4

Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej pow. 3,5 t do 7,5 t

575 zł

5

Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej pow. 7,5 t do 16 t

820 zł

6

Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej pow. 16 t

1 200 zł

7

Pojazd przewożący materiały niebezpieczne

1 500 zł

Na podstawie tego przykładu klient, czy warsztat samochodowy dochodzący odszkodowania od ubezpieczyciela na podstawie cesji, nie powinien mieć większych problemów aby wykazać w Sądzie, iz faktura za koszty holowania w kwocie 475 zł za osobówkę jest zasadnym kosztem związanym z zaistniałą kolizją.

Oczywiście nie jest powiedziane, iż kwoty te stanowią maksymalny pułap, aczkolwiek żądanie kwot większych wiąże się z ryzykiem niekorzystnej opinii biegłego i cześciowego oddalenia powództwa. Przy czym można uznać, iż stawki te mogłyby być powiększane w sytuacji holowania w godzinach nocnych lub też w okresie Świąt, czy niedzieli.