Czy można mówić o przyczynieniu się do wypadku z uwagi na brak zapiętych pasów, gdy samochód nie był w te pasy wyposażony?

Seatbelt_testing_apparatus

Parę dni temu reprezentowałem Klienta w sprawie, w której dochodził zadośćuczynienia – odszkodowania za śmierć córki. Córka zginęła kilkanaście lat temu w wypadku komunikacyjnym zawinionym przez kierowcę auta, ona był pasażerką.

Adwokat reprezentujący towarzystwo ubezpieczeniowe w odpowiedzi na pozew podniósł, iż wnosi aby powołać w sprawie biegłego z dziedziny rekonstrukcji wypadków na okoliczność ustalenia, czy zmarła miała w chwili zdarzenia zapięte pasy. Oczywiście Pan mecenas ubezpieczyciela podniósł, iż w przypadku takiego ustalenia podnosi zarzut przyczynienia i wnosi o obniżenie należnego zadośćuczynienia co najmniej o połowę.

Nietypowość problemu jaki w tej sprawie się pojawił, to fakt iż zgodnie z informacją jaką otrzymałem od ojca wynika, iż był to stary Ford Sirocco nie wyposażony w fabryczne pasy bezpieczeństwa na tylnej kanapie. Zmarła poruszając się tym autem i zajmując miejsce na tylnym siedzeniu w zasadzie nie mogła spełnić obowiązku wyrażonego w art. 39 Prawa o ruchu drogowym, tj. zapięcia pasów bezpieczeństwa.

Czy zatem można mówić o przyczynieniu się w sytuacji, w której nie sposób spełnić obowiązku nałożonego przez prawo? Przypuścić można, iż gdyby ta informacja dotarła do ubezpieczyciela, to podniósłby, iż w tej sytuacji pasażerka powinna wyjść z auta i odmówić dalszej podróży. Czy może

Zastanawiając się nad tym problemem bardziej jednak jestem skłonny uznać, iż w tej konkretnej sytuacji nie można mówić o przyczynieniu się. Oczywistym jest, iż skoro pojazd w pasy te nie jest wyposażony, albo np. pasy są popsute i uniemożliwiają zapięcie się, to pasażer auta nie ma możliwości ich zapięcia. Oczekiwanie iż w tej sytuacji odmówi jazdy byłoby jednak zbyt daleko idące, zwłaszcza w tej konkretnej sytuacji, gdy do zdarzenia doszło na gminnej drodze, bez komunikacji publicznej. Pasażerka odmawiając jazdy w zasadzie nie miałaby możliwości dotarcia do celu.

Podobne zapatrywania można znaleźć w wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku – V Wydział Cywilny z dnia 21 listopada 2012 r., w którym to wyroku Sąd stanął na stanowisku, iż:

Przepisy nie zakazywały poruszenia się pod drogach publicznych samochodami, co do których nie istniał obowiązek instalowania pasów bezpieczeństwa. Nie sposób przyjąć, aby naganność zachowania rodziców polegała na podróżowaniu samochodem, który nie jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa. Skoro bowiem samochód poruszał się w sposób legalny po drogach publicznych to oznacza, że spełniał wymagania techniczne warunkujące bezpieczne nim podróżowanie. To czy pasy bezpieczeństwa wpływają na zmniejszenie szkody zależy od okoliczności danego wypadku. Nie sposób więc przyjąć jednakowej miary stanowiącej o rozmiarze przyczynienia się do szkody z powodu nie zapiętych pasów bezpieczeństwa.”

W innym orzeczeniu wydanym przez Sąd Okręgowy w Łodzi, z dnia 6 listopada 2014r., o sygnaturze akt II C 1582/12 Sąd ten rozpatrując podobny zarzut ubezpieczyciela stwierdził, iż:

Kolejny element zarzutu przyczynienia opiera się na błędnej interpretacji obowiązku wynikającego z art. 39 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym. Obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa zarówno przez kierującego, jak i osobę przewożoną uzależniony jest bowiem od wyposażenia pojazdu w takie pasy. Z dokonanych ustaleń wynika, że samochód O. (…) jest fabrycznie wyposażony w pasy bezpieczeństwa na tylnej kanapie. Jednakże z osobowych i rzeczowych dowodów przeprowadzonych w tej sprawie wynika również, że ten konkretny pojazd nie posiadał takich środków bezpieczeństwa na tylnym siedzeniu. Tym samym nie można obarczać A. R. odpowiedzialnością za naruszenie wspomnianego obowiązku. Wskazany wcześniej art. 3 ust. 1 ustawy również nie daje podstawy do stwierdzenia, że poszkodowana naruszyła ogólne zasady ostrożności podejmując podróż samochodem, który nie posiadał pasów bezpieczeństwa. Pojazd był dopuszczony do ruchu, a więc pasażerka mogła działać w zaufaniu, że spełnia wszelkie wymogi bezpieczeństwa. W takiej sytuacji trudno jest twierdzić, że siadając na miejscu dla pasażera nie wyposażonym w pasy bezpieczeństwa naruszyła chociażby zasady ostrożności czy zdrowego rozsądku, jakich można wymagać od przeciętnego człowieka.

Z przytoczonych względów należało uznać zarzut przyczynienia się poszkodowanej do powstania szkody za bezzasadny, co czyniło bezprzedmiotowymi dowody z opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków oraz biegłego traumatologa. Badanie związku między zachowaniem A. R. a doznanymi przez nią obrażeniami było bowiem zbędne, skoro Sąd wykluczył istnienie adekwatnego związku przyczynowego między tym zachowaniem a powstałą szkodą co do zasady.”

A co Państwo sądzicie o tej sprawie, może macie Państwo jakieś własne doświadczenie w tym temacie?

Stałe kwoty zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej- nowy pomysł KNF

W tym tygodniu ukazała się na łamach prasy informacja, iż Komisja Nadzoru Finansowego pracuje nad wytycznymi ujednolicającymi zasady (czytaj wysokość) przyznawania zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej w wypadku samochodowym z OC sprawcy.

Pytanie jakie się tu pojawia, czy to dobry pomysł?

Osobiście uważam, iż tak- mimo iz jako prawnik- radca prawny należę do grupy, która w wyniku wprowadzenia takiej regulacji może sporo stracić. Ale po kolei.

Zadośćuczynienie za śmierć – jak jest dziś?

W chwili obecnej, a dokładnie od 2008 r. do polskiego Kodeksu cywilnego wprowadzono uprawnienie osób bliskich wobec śmiertelnej ofiary wypadku drogowego do domagania się zadośćuczynienia za krzywdę jaką ta osoba doznała w wyniku śmierci ojca, matki, męża dziecka.

Do tej pory osoby takie, tak jak w wielu innych krajach europejskich, nie miały takiej możliwości.

Kwoty, które przyznają sądy osobom poszkodowanym w skali całego kraju różnią się zasadniczo w zależności od apelacji, w której dany wyrok zapada. Ewenementem jest tu apelacja rzeszowska, gdzie często osoby poszkodowane otrzymują zadośćuczynienia sięgające nawet 250 tyś złotych. Zupełnie inaczej jest w innych regionach kraju, chociażby w Poznaniu zdarzyło mi się widzieć wyroki Sądu Apelacyjnego, który za śmierć ojca przyznał 15 tyś złotych.

Z czego wynikają rozbieżności w kwotach zadośćuczynienia?

Problem jaki pojawia się przy ustaleniu wysokości należnego zadośćuczynienia sprowadza się do faktu, iż w zasadzie sędzia wydający wyrok kwoty te musi niejako wziąć z przysłowiowego „kapelusza”. Całkowitym truizmem jest stwierdzenie, iż w zasadzie żadna kwota przyznana od ubezpieczyciela przez Sąd nie pozwoli na zrekompensowanie doznanej krzywdy w postaci utraty najbliższego. Siłą rzeczy więc sędziowie poruszają się tu trochę po omacku. Nie ma bowiem żadnego uzasadnienia dla uznania, iż akurat kwota 10 tyś jest bardziej odpowiednia od kwoty 100 tyś.

Tym samym uważam, iż przyjęcie modelu takiego jak ma to miejsce chociażby w Czechach, czy Hiszpanii, gdzie bodajże w Czechach kwoty te są konkretnie wskazane w czeskim kodeksie cywilnym, w Hiszpanii kwestie te regulują rozporządzeniem jest moim zdaniem równie uprawnione jak obecny model polski.

Plusem takiego rozwiązania, tj. ustalenie odgórnie konkretnej kwoty za konkretne zdarzenie, np.: 50 tyś za śmierć męża, 10 tyś za śmierć barta itd., było po pierwsze praktycznie wycofanie kilku tysięcy spraw z sądów, co przy korkach w polskim sądownictwie byłoby pożądane. Po drugie instrument taki byłby bardziej zrozumiały dla obywateli, tak jak np. świadczenie – jednorazowe odszkodowanie przyznawane z ZUS-u. Tym samym obywatele mieliby większą świadomość prawną co do swoich możliwości.

Minusem ( albo plusem) byłby mniejsze zyski Kancelarii odszkodowawczych czy prawników, do których nie musieliby się zgłaszać zagubieni w gąszczu przepisów poszkodowani. Nie da się ukryć, iż w chwili obecnej dochodzenie roszczeń o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej jest kołem zamachowym 3 tys podmiotów prowadzących tzw. biznes w postaci prowadzenia Kancelarii odszkodowawczej.

A co Państwo sądzicie o tym pomyśle?

Odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej a zasiłek pogrzebowy

W Polsce w ciągu roku ginie ok 3000 osób w wypadkach drogowych. I tak o niebo lepiej niż lat temu kilkanaście, gdy liczba ta potrafiła sięgnąć i 8 tyś ofiar polskich dróg. Co oczywiste z każdym takim zdarzeniem łączy się konieczność przeprowadzenia pogrzebu.

Państwo Polskie osobom ubezpieczonym gwarantuje pomoc w pokryciu kosztów związanych z pogrzebem w postaci wypłacanego zasiłku pogrzebowego.

Jak natomiast tak wypłacany zasiłek ma się do tych tragedii, które zawinione są działaniem osoby trzeciej? Czy ubezpieczyciel może zmniejszyć odszkodowanie należne bliskim ofiary o kwotę przyznanego zasiłku pogrzebowego?

Praktyka zakładów ubezpieczeń

Jak się można domyśleć zakład ubezpieczeń nie jest chętny do uszczuplania zgromadzonych na swoich kontach środków. Tak więc w sytuacji, gdy pewne roszczenie jest dyskusyjne, to przynajmniej w pierwszej kolejności próbuje je zinterpretować na swoją korzyść.

Tak więc często zdarza się, iż przyznając zadośćuczynienie i odszkodowanie za koszty związane z pogrzebem ubezpieczyciel kwotę odszkodowania wypłaca po potrąceniu wartości zasiłku pogrzebowego przyznanego bliskim ofiary wypadku samochodowego.

Odszkodowanie się należy?

Jednakże i ta praktyka nie spotkała się ze zrozumieniem, w pierwszej kolejności osób poszkodowanych, a w dalszej sądów. Ostatecznie więc w tej materii zabrał także głos Sąd Najwyższy. Pytanie do Sądu Najwyższego wyszło od Rzecznika Ubezpieczonych ( obecnie Rzecznika Finansowego ), który zwrócił się do Sądu Najwyższego z wnioskiem o wydanie orzeczenia dotyczącego tej materii wskazując, iż praktyka ubezpieczycieli w tym zakresie jest co najmniej niejednolita. Również pewne rozbieżności można było dostrzec w orzecznictwie sądowym.

Co powiedział Sąd Najwyższy?

W dniu 15 maja 2009 r. pełen skład ( a więc uchwała ta ma istotną moc) Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawie z wniosku Rzecznika Ubezpieczonych podjął uchwałę (sygn. akt III CZP 140/08) w następującej treści:

„Zasiłek pogrzebowy przewidziany art. 77 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jednolity Dz. U. z 2004 r. Nr 39, poz. 353 z późn. zm.) nie podlega uwzględnieniu przy ustalaniu odszkodowania dochodzonego na podstawie art. 446 § 1 k.c. ”

W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, iż dla uznania, że wypłata danego świadczenia stanowi bezpodstawne wzbogacenie osoby poszkodowanej w wyniku śmierci osoby bliskiej koniecznym jest uznanie, iż źródłem świadczeń jest to samo zdarzenie i istnieje między nimi normalny związek przyczynowo skutkowy.

Sąd wskazał także, że wymaga się, aby uzyskana korzyść zaspokajała te same interesy poszkodowanego, które ma zaspokoić odszkodowanie oraz by była oparta o tę samą podstawę prawną.

Sąd doszedł więc do wniosku, że roszczenia o wypłatę zasiłku pogrzebowego i o pokrycie kosztów pogrzebu przez zakład ubezpieczeń nie są roszczeniami wynikającymi z tej samej podstawy prawnej, ich cel jest różny, gdyż zasiłek pogrzebowy ma również funkcję socjalną, a nadto Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych nie przysługuje roszczenie zwrotne do zakładu ubezpieczeń sprawcy wypadku.

Podstawą odszkodowania za śmierć osoby bliskiej jest Kodeks cywilny, a podstawą świadczenia z tytułu zasiłku pogrzebowego jest ustawa o emeryturach i rentach.

Tak więc dopuszczalna jest aby osoby poszkodowane otrzymały pełne pokrycie kosztów pogrzebu a jednocześnie uzyskały zasiłek pogrzebowy.

Podróż z pijanym kierowcą radykalnie zmniejsza szanse na odszkodowanie.

Pasażer pijanego kierowcy – ile traci na odszkodowaniu?

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.


Czy wiesz, że wsiadając do samochodu z pijanym kierowcą, możesz stracić nawet 70% należnego odszkodowania? Sądy są w tej kwestii bezlitosne – według danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego zarzut przyczynienia się uwzględniany jest w ponad 90% spraw dotyczących pasażerów nietrzeźwych kierowców. To nie jest abstrakcyjny problem – to realne pieniądze, które tracą ofiary wypadków.


Spis treści

  1. Czym jest przyczynienie się do szkody?
  2. Dlaczego pasażer pijanego kierowcy przyczynia się do wypadku?
  3. O ile sądy zmniejszają odszkodowanie?
  4. Przykłady z orzecznictwa

Czym jest przyczynienie się do szkody?

Sam fakt bycia osobą poszkodowaną w wypadku drogowym nie oznacza automatycznie, że wypłacone odszkodowanie w pełni pokryje wyrządzoną szkodę.

Jednym z narzędzi zmniejszających wysokość przyznawanego odszkodowania czy zadośćuczynienia jest instytucja przyczynienia się poszkodowanego.

Podstawą prawną jest art. 362 Kodeksu cywilnego:

„Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.”

Pytanie zatem: kiedy takie przyczynienie ma miejsce?

Okazuje się, że całkiem często. Wystarczy wsiąść jako pasażer do auta prowadzonego przez pijanego kierowcę.


Dlaczego pasażer pijanego kierowcy przyczynia się do wypadku?

Logika jest prosta: kto świadomie wsiada do samochodu z nietrzeźwym kierowcą, ten dobrowolnie naraża się na niebezpieczeństwo.

Oczywiście, żeby przyjąć przyczynienie, pasażer musi wiedzieć o stanie kierowcy. Ale w praktyce – jeśli wracamy z kimś, z kim dopiero co piliśmy w knajpie czy na imieninach u cioci – ta wiedza jest oczywista.

Jak ujęła to Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego:

„Gdy pasażer wsiada do samochodu z nietrzeźwym kierowcą – często wcześniej pijąc z nim alkohol – to bierze na siebie nie tylko moralną współodpowiedzialność za ewentualny wypadek, ale również zgadza się na poniesienie finansowych konsekwencji związanych z własną szkodą. I o tym warto pamiętać, decydując się na podróż z pijanym za kierownicą.”


O ile sądy zmniejszają odszkodowanie?

Sądy są w tej kwestii mało pobłażliwe dla pasażerów pijanych kierowców.

Statystyki UFG:

  • Zarzut przyczynienia uwzględniany w ponad 90% spraw dotyczących pasażerów nietrzeźwych kierowców.
  • Typowe zmniejszenie odszkodowania: 30–70%.
Okoliczności Typowy poziom przyczynienia
Pasażer wiedział o nietrzeźwości kierowcy 30–50%
Pasażer pił wspólnie z kierowcą przed jazdą 50–70%
Dodatkowo: brak zapiętych pasów bezpieczeństwa nawet 70%

Co to oznacza w praktyce?

Jeśli Twoje odszkodowanie i zadośćuczynienie miałoby wynieść 100 000 zł, a sąd ustali przyczynienie na poziomie 50%, otrzymasz tylko 50 000 zł. Przy przyczynieniu 70% – zaledwie 30 000 zł.


Przykłady z orzecznictwa

UFG podaje konkretne przykłady spraw, w których przyczynienie zostało zastosowane:

Przykład 1 – Przyczynienie 50%:

20-letni pasażer ginie w wypadku. Wcześniej wspólnie z kierowcą pili alkohol, podróżowali w niezapiętych pasach. O odszkodowanie występuje matka jego paroletniego syna, w imieniu własnym i dziecka. UFG wypłaca z 50% przyczynieniem. Sąd podtrzymuje stopień przyczynienia na tym samym poziomie.

Przykład 2 – Przyczynienie 70%:

Kilka osób pije razem wódkę. Nad ranem kończy im się alkohol. Dwie z nich postanawiają pojechać po następny – na stację benzynową. W trakcie jazdy kobieta traci panowanie nad kierownicą i uderza w drzewo. Dwudziestokilkuletni pasażer (bez pasów) trafia do szpitala z licznymi obrażeniami. Wypłacone odszkodowanie zmniejszone o 70%.

Przykład 3 – Przyczynienie 50% (sprawa sprzed 16 lat):

16 lat po wypadku żona występuje do UFG o zadośćuczynienie za śmierć męża. Prawie 40-letni mąż podróżował jako pasażer Fiatem Cinquecento z pijanym kierowcą. Wcześniej razem pili – pasażer miał 2,5 promila, kierowca 3,3 promila. Na łuku drogi kierowca zjechał i uderzył w drzewo – zginęli obaj. Przyczynienie: 50%.


Praktyczne wnioski

Jedyna rozsądna decyzja: Nie wsiadaj do samochodu z pijanym kierowcą. A jeśli masz taką możliwość – wyciągnij mu kluczyki ze stacyjki.

Jeśli jednak do wypadku doszło:

  • Przyczynienie nie oznacza utraty całego odszkodowania – nawet przy 70% przyczynieniu pozostaje 30% świadczenia.
  • Warto walczyć o jak najniższy poziom przyczynienia – różnica między 50% a 70% to ogromne pieniądze.
  • Okoliczności łagodzące (np. presja grupy, brak alternatywy transportowej, młody wiek) mogą wpłynąć na zmniejszenie poziomu przyczynienia.

FAQ – Najczęściej zadawane pytania

Czy pasażer pijanego kierowcy zawsze traci część odszkodowania? Praktycznie tak – sądy uwzględniają przyczynienie w ponad 90% takich spraw. Warunkiem jest jednak wiedza pasażera o stanie nietrzeźwości kierowcy.

Ile mogę stracić na odszkodowaniu jako pasażer pijanego kierowcy? Typowe przyczynienie wynosi 30–70%. Oznacza to utratę od jednej trzeciej do ponad dwóch trzecich należnego odszkodowania i zadośćuczynienia.

Czy przyczynienie dotyczy też rodziny zmarłego pasażera? Tak. Jeśli pasażer zginął w wypadku, przyczynienie wpływa także na wysokość świadczeń dla jego bliskich (zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej, odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej).

Co jeśli nie wiedziałem, że kierowca jest pijany? Jeśli pasażer obiektywnie nie mógł wiedzieć o nietrzeźwości kierowcy (np. wsiadł do taksówki), przyczynienie nie powinno być stosowane. Ciężar dowodu spoczywa na ubezpieczycielu.

Czy niezapięte pasy zwiększają przyczynienie? Tak. Brak zapiętych pasów bezpieczeństwa to dodatkowa okoliczność zwiększająca przyczynienie – sądy kumulują te zarzuty.


Podsumowanie

Wsiadając do samochodu z pijanym kierowcą, bierzesz na siebie finansowe konsekwencje ewentualnego wypadku. Sądy są bezwzględne – w ponad 90% spraw uwzględniają przyczynienie, zmniejszając odszkodowanie nawet o 70%. To nie jest abstrakcyjny problem prawny, ale realne pieniądze tracone przez ofiary wypadków. Jedyna rozsądna decyzja to nie wsiadać – albo wyciągnąć kierowcy kluczyki.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl.

Masz pytanie o przyczynienie się do wypadku? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl


Źródła:

  • Art. 362 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny
  • Dane i przykłady spraw: Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (ufg.pl)
  • Orzecznictwo sądów powszechnych w sprawach o odszkodowanie z udziałem pasażerów nietrzeźwych kierowców

Podatek od zadośćuczynienia

Czy od zadośćuczynienia trzeba zapłacić podatek?

Czy od zadośćuczynienia zasądzonego za uszkodzenie ciała lub śmierć osoby bliskiej trzeba zapłacić podatek dochodowy? Sama kwota zadośćuczynienia jest zwolniona z podatku. Ale uwaga – odsetki od tej kwoty to już inna historia i tu zaczynają się schody.

Prowadząc proces o zadośćuczynienie – za utratę zdrowia czy śmierć bliskiego w wypadku drogowym – który kończy się pomyślnie, po pierwszym wybuchu euforii często pada pytanie: czy od zasądzonej kwoty trzeba zapłacić podatek? Konieczność podzielenia się często niemałymi pieniędzmi ze Skarbem Państwa nie budzi już identycznego entuzjazmu.

Odpowiedź jest typowo prawnicza: i tak, i nie.

Zasada powszechności opodatkowania i jej wyjątki

Zgodnie z art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, opodatkowaniu podlegają wszelkiego rodzaju dochody – z wyjątkiem tych wymienionych w art. 21 ustawy (katalog zwolnień przedmiotowych) oraz dochodów, od których zaniechano poboru podatku.

To zasada powszechności opodatkowania. Pytanie brzmi: czy zadośćuczynienie mieści się w katalogu zwolnień?

Zadośćuczynienie – zwolnione z podatku

Sięgając do art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT, znajdziemy odpowiedź:

„Wolne od podatku dochodowego są otrzymane odszkodowania lub zadośćuczynienia, jeżeli ich wysokość lub zasady ustalania wynikają wprost z przepisów odrębnych ustaw lub przepisów wykonawczych wydanych na podstawie tych ustaw.”

Zadośćuczynienie za uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia czy śmierć osoby bliskiej ma podstawę w Kodeksie cywilnym (art. 445 § 1 k.c. i art. 446 § 4 k.c.). Zasady jego ustalania wynikają wprost z przepisów ustawy.

To oznacza, że od kwoty głównej zadośćuczynienia podatku płacić nie trzeba. Dotyczy to zarówno zadośćuczynienia wypłaconego dobrowolnie przez ubezpieczyciela, jak i zasądzonego wyrokiem sądu.

Problem z odsetkami

I tu zaczyna się komplikacja. Katalog zwolnień z art. 21 ustawy o PIT jest wyjątkiem od zasady powszechności opodatkowania. Wykładnia przepisów ustanawiających zwolnienia powinna być ścisła – nie można jej rozszerzać.

Skoro ustawodawca zwolnił z podatku „zadośćuczynienie”, to nie zwolnił automatycznie innych świadczeń towarzyszących tej kwocie. A takim świadczeniem są odsetki ustawowe za opóźnienie.

Urzędy skarbowe i sądy administracyjne przez lata stały na stanowisku, że:

  • słowo „odsetki” nie pojawia się w katalogu zwolnień,
  • odsetki stanowią odrębne źródło przychodu,
  • od odsetek należy zapłacić podatek dochodowy.

Czy coś się zmienia w orzecznictwie?

W ostatnich latach pojawiły się wyroki sądów administracyjnych, które prezentują odmienne stanowisko. Uznają one, że odsetki od zadośćuczynienia stanowią to samo źródło przychodu co samo zadośćuczynienie – a zatem również powinny korzystać ze zwolnienia podatkowego.

Argumentacja opiera się na tym, że odsetki mają charakter akcesoryjny wobec roszczenia głównego i dzielą jego los prawny. Skoro zadośćuczynienie jest zwolnione – odsetki też powinny być.

To stanowisko nie jest jednak jeszcze powszechnie akceptowane. Organy podatkowe w większości nadal stoją na stanowisku, że odsetki podlegają opodatkowaniu.

Co to oznacza w praktyce?

Przy długotrwałych procesach odszkodowawczych kwota odsetek może być znacząca. Jeśli proces trwał 3-4 lata, a zadośćuczynienie wyniosło 100.000 zł, odsetki mogą sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy złotych. Podatek od takiej kwoty to już realna suma.

Poszkodowany staje więc przed wyborem:

Wariant ostrożny: Wykazać odsetki w zeznaniu podatkowym jako przychód z innych źródeł i zapłacić podatek. Bezpieczne, ale kosztowne.

Wariant ryzykowny: Nie wykazywać odsetek, powołując się na nowsze orzecznictwo uznające je za zwolnione. Ryzyko sporu z urzędem skarbowym, którego wynik nie jest pewny.

Decyzja należy do podatnika. Warto ją skonsultować z doradcą podatkowym, który oceni aktualne stanowisko organów skarbowych i sądów w danym momencie.


FAQ

Czy zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej jest opodatkowane?

Nie. Zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej (art. 446 § 4 k.c.) jest zwolnione z podatku dochodowego na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT. Zasady jego ustalania wynikają wprost z Kodeksu cywilnego.

Czy odszkodowanie za uszkodzenie ciała też jest zwolnione?

Tak. Zarówno zadośćuczynienie za krzywdę (art. 445 § 1 k.c.), jak i odszkodowanie za szkodę majątkową (art. 444 § 1 k.c.) – np. koszty leczenia, utracone zarobki – są zwolnione z podatku, jeśli ich podstawa wynika z przepisów ustawy.

Czy muszę zgłaszać otrzymane zadośćuczynienie w zeznaniu podatkowym?

Kwoty zwolnione z podatku co do zasady nie muszą być wykazywane w zeznaniu rocznym. Jednak w przypadku odsetek – jeśli przyjmiesz stanowisko, że są opodatkowane – powinieneś je wykazać jako przychód z innych źródeł.

Co jeśli urząd skarbowy zakwestionuje brak podatku od odsetek?

Możesz powołać się na nowsze orzecznictwo sądów administracyjnych uznające odsetki za zwolnione. Sprawa może jednak trafić do sądu administracyjnego. Wynik nie jest przesądzony – zależy od aktualnej linii orzeczniczej.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl.

Masz pytanie o opodatkowanie zadośćuczynienia lub odsetek? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl

Konsekwencje jazdy po pijaku- czyli o regresie nietypowym.

Regres ubezpieczeniowy – dlaczego pijany kierowca może stracić wszystko, co ma?

Święta się skończyły, a w podsumowaniu media podają, ile osób tym razem straciło życie w wypadkach samochodowych, ilu zostało poszkodowanych, a wreszcie – że liczba osób jadących „na podwójnym gazie” przekroczyła grubo tysiąc.

W zasadzie każdy użytkownik dróg w naszym kraju wie, że prowadząc pojazd w stanie po spożyciu czy pod wpływem alkoholu, ponosi odpowiedzialność karną lub wykroczeniową. Jak widać jednak, sama sankcja karna i perspektywa utraty prawa jazdy, zawiasów czy nawet odsiadki nie stanowi wystarczającego czynnika odstraszającego.

Tak sobie myślę, że pewnie dużo w tym myślenia: „i tak mnie nie złapią, a jak złapią – to co najwyżej dostanę zawiasy i wtedy dopiero będę grzeczny”.

Tymczasem mało kto wie o innej, często daleko bardziej dotkliwej konsekwencji jazdy po pijaku. O konsekwencji, która może okazać się dla kierowcy z ułańską fantazją znacznie bardziej niekorzystna niż grzywna czy dwa lata w zawiasach na pięć.

Czym jest regres nietypowy ubezpieczyciela?

Regres nietypowy (zwany też regresem szczególnym) to instrument prawny, który nakłada na sprawcę wypadku obowiązek zwrotu ubezpieczycielowi wszystkich kwot wypłaconych poszkodowanym – odszkodowań, zadośćuczynień, rent.

Podstawę prawną stanowi art. 43 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Przepis ten przewiduje, że zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem zwrotu wypłaconego odszkodowania, jeżeli kierujący:

  • wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych,
  • wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa,
  • nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem (z wyjątkiem stanu wyższej konieczności),
  • zbiegł z miejsca zdarzenia.

Jakie kwoty może żądać ubezpieczyciel od pijanego sprawcy?

Skutki uszkodzenia drugiego auta mogą sięgać od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych – co już samo w sobie stanowi ogromną kwotę do zapłaty.

Ale konsekwencje finansowe mogą iść znacznie dalej.

W przypadku gdy kierujący pojazdem po pijaku doprowadzi do śmierci innej osoby, suma roszczeń – z tytułu zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej (art. 446 § 4 k.c.), stosownego odszkodowania (art. 446 § 3 k.c.) czy renty (art. 446 § 2 k.c.) – może sięgać kilkuset tysięcy złotych. Gdy poszkodowanych lub uprawnionych do świadczeń jest więcej, mówimy już o kwotach przekraczających milion złotych.

Sprawca takiego wypadku nie dość, że na pewien czas trafi za kratki, to jednocześnie staje w obliczu praktycznie całkowitego bankructwa. Raczej niewielu z nas byłoby w stanie podołać roszczeniu na kwotę dajmy na to pół miliona złotych.

Dlaczego nikt o tym głośno nie mówi?

Zastanawia mnie, dlaczego stratedzy – czy to w ministerstwie odpowiedzialnym za bezpieczeństwo na drodze, czy w ubezpieczalniach – nie wykorzystują tej informacji w swoich kampaniach społecznych.

Wydaje mi się, że perspektywa „stracisz wszystko, co masz, i posiedzisz” jest znacznie bardziej przekonywująca niż „zapłacisz kilka tysięcy nawiązki i wyjdziesz po roku”.

Z mojej praktyki wynika, że wielu kierowców dowiaduje się o regresie nietypowym dopiero wtedy, gdy otrzymuje wezwanie od ubezpieczyciela do zapłaty kwoty, która przekracza ich możliwości finansowe na całe życie. A wtedy jest już zdecydowanie za późno na refleksję.


FAQ

Czy ubezpieczyciel zawsze żąda zwrotu od pijanego sprawcy? Tak, w przypadku jazdy pod wpływem alkoholu ubezpieczyciel ma ustawowe prawo do regresu i w praktyce niemal zawsze z niego korzysta. To nie jest kwestia dobrej woli towarzystwa – to prawo wynikające wprost z art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych.

Czy mogę się jakoś ubezpieczyć od regresu? Nie. Żadne ubezpieczenie nie chroni przed konsekwencjami prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Regres nietypowy ma charakter sankcyjny i nie podlega wyłączeniu.

Czy regres dotyczy tylko wypadków ze skutkiem śmiertelnym? Nie. Regres przysługuje ubezpieczycielowi niezależnie od rodzaju i wysokości szkody – dotyczy zarówno drobnych kolizji, jak i wypadków z ofiarami śmiertelnymi. Różnica polega tylko na wysokości kwoty do zwrotu.


Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na http://www.prawnikpoznanski.pl.

Masz pytanie lub własne doświadczenie z regresem ubezpieczeniowym? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl