
Uraz biczowy (whiplash) – dlaczego ubezpieczyciele odmawiają wypłaty i jak z tym walczyć?
Czy można uzyskać zadośćuczynienie za uraz biczowy, skoro na zdjęciach RTG i rezonansie nic nie widać? Tak, można – i warto o nie walczyć. Uraz biczowy to jeden z najczęstszych urazów po wypadkach i stłuczkach samochodowych, a jednocześnie jeden z najczęściej kwestionowanych przez ubezpieczycieli.
Whiplash – smagnięcie biczem – to uraz, który generuje spore problemy na gruncie sporów z zakładami ubezpieczeń. Często ubezpieczyciel odmawia wypłaty zadośćuczynienia lub przyznaje kwotę symboliczną. Dlaczego tak się dzieje i co można z tym zrobić?
Czym jest uraz biczowy?
Do urazu biczowego dochodzi najczęściej w wyniku nawet drobnej stłuczki samochodowej – szczególnie uderzenia od tyłu. Sama stłuczka może być niewielka, ale działające siły powodują gwałtowny i niespodziewany ruch kręgosłupa szyjnego.
Mechanizm jest charakterystyczny: głowa gwałtownie leci w jednym kierunku, by za chwilę wrócić do pierwotnego położenia. Ruch przypomina ruch końcówki bata przy smagnięciu – stąd nazwa. Problem w tym, że w wyniku tych gwałtownych, niekontrolowanych zgięć może dojść do poważnego uszkodzenia tkanek miękkich:
- mięśni szyi,
- więzadeł kręgosłupa,
- torebek stawowych,
- krążków międzykręgowych.
Dlaczego ubezpieczyciele kwestionują uraz biczowy?
Ubezpieczyciele mają dwa główne argumenty, którymi posługują się przy odmowach:
Argument pierwszy: „Nic nie widać na badaniach”
Zmiany w tkankach miękkich nie są widoczne na zdjęciach RTG – nie dochodzi bowiem do uszkodzenia układu kostnego. Często nie są też widoczne w obrazie rezonansu magnetycznego (MR), szczególnie jeśli badanie wykonano kilka tygodni po wypadku.
Dla ubezpieczyciela sprawa jest więc „oczywista”: skoro nie ma urazu w dokumentacji obrazowej, to nie ma szkody, nie ma też odszkodowania.
Argument drugi: „Objawy pojawiły się za późno”
Drugi problem wiąże się z charakterystyką urazu biczowego. W wyniku działającej adrenaliny poszkodowany tuż po wypadku często nie odczuwa żadnych dolegliwości. Te pojawiają się najczęściej:
- po kilku godzinach,
- następnego dnia,
- nawet kilka dni po wypadku.
Dopiero wtedy poszkodowany zgłasza się na SOR po pomoc. Ubezpieczyciel wykorzystuje ten rozstrzał czasowy, kwestionując związek przyczynowy między wypadkiem a dolegliwościami.
Jakie objawy towarzyszą urazowi biczowemu?
Mimo braku „twardych dowodów” w dokumentacji obrazowej, poszkodowany doświadcza bardzo realnych dolegliwości:
- bóle szyi i głowy,
- problemy ze snem,
- ból promieniujący do rąk,
- nudności i wymioty,
- sztywnienie karku,
- drętwienie rąk,
- zawroty głowy,
- szumy uszne,
- problemy z koncentracją.
Objawy te mogą utrzymywać się tygodniami, a w cięższych przypadkach – miesiącami. Słowem: dużo nieprzyjemnych rzeczy, które realnie wpływają na codzienne funkcjonowanie.
Czy warto walczyć o odszkodowanie za whiplash?
Zdecydowanie tak. Mimo braku „twardych dowodów” w postaci zdjęć dokumentujących uraz – z ubezpieczycielem warto i nawet trzeba wejść w spór.
Jeśli zakład ubezpieczeń odmówi zadośćuczynienia lub przyzna je w symbolicznej wysokości – warto wystąpić na drogę sądową. Dla każdego biegłego neurologa czy ortopedy uraz biczowy to chleb powszedni i medyczna oczywistość. Biegli potrafią rozpoznać i ocenić ten uraz na podstawie:
- opisu mechanizmu wypadku,
- dokumentacji medycznej z SOR i wizyt kontrolnych,
- badania fizykalnego,
- wywiadu z poszkodowanym.
Jakie zadośćuczynienie można uzyskać za uraz biczowy?
Wysokość zadośćuczynienia jest zawsze kwestią indywidualną i zależy od:
- nasilenia dolegliwości,
- czasu trwania leczenia i rehabilitacji,
- wpływu na codzienne życie poszkodowanego,
- ewentualnych powikłań.
Z mojej praktyki wynika, że orzekany przez biegłych uszczerbek na zdrowiu przy urazie biczowym mieści się zwykle w przedziale od kilku do 10%. To może przekładać się na realne zadośćuczynienie na poziomie kilku do kilkunastu tysięcy złotych.
Przy poważniejszych urazach – z długotrwałymi dolegliwościami i koniecznością intensywnej rehabilitacji – kwoty mogą być wyższe.
Co zrobić po wypadku, by zabezpieczyć swoje roszczenia?
Jeśli uczestniczyłeś w stłuczce czy wypadku samochodowym:
- Zgłoś się do lekarza jak najszybciej – nawet jeśli bezpośrednio po zdarzeniu nic Cię nie boli. Adrenalina może maskować objawy.
- Opisz lekarzowi mechanizm wypadku – informacja o uderzeniu od tyłu jest istotna diagnostycznie.
- Dokumentuj wszystkie wizyty – zachowuj karty informacyjne, skierowania, recepty.
- Nie bagatelizuj objawów – jeśli ból pojawi się po kilku dniach, również zgłoś się do lekarza.
- Kontynuuj leczenie i rehabilitację – przerwanie zaleconego leczenia może być wykorzystane przez ubezpieczyciela.
FAQ
Czy brak zmian na RTG i rezonansie oznacza, że nie dostanę odszkodowania?
Nie. Uraz biczowy to uszkodzenie tkanek miękkich, które często nie jest widoczne w badaniach obrazowych. Biegli sądowi – neurolodzy i ortopedzi – potrafią rozpoznać ten uraz na podstawie mechanizmu wypadku, objawów klinicznych i badania fizykalnego. Brak zmian w obrazie RTG czy MR nie wyklucza prawa do zadośćuczynienia.
Objawy pojawiły się dopiero następnego dnia – czy to przeszkadza w uzyskaniu odszkodowania?
Nie powinno. Opóźnione pojawienie się objawów jest charakterystyczne dla urazu biczowego i wynika z fizjologii urazu oraz działania adrenaliny. Biegli i sędziowie o tym wiedzą. Ważne, by zgłosić się do lekarza, gdy tylko objawy się pojawią, i opisać okoliczności wypadku.
Ile trwa leczenie urazu biczowego?
To zależy od nasilenia urazu. Lżejsze przypadki ustępują w ciągu 2-4 tygodni. Cięższe mogą wymagać kilkumiesięcznego leczenia i rehabilitacji. U części poszkodowanych dolegliwości mogą utrzymywać się przewlekle.
Czy muszę iść do sądu, żeby uzyskać zadośćuczynienie za whiplash?
Niekoniecznie, ale często tak. Ubezpieczyciele systematycznie zaniżają lub odmawiają wypłat za urazy biczowe. Jeśli odwołanie nie przyniesie skutku – droga sądowa jest zazwyczaj jedynym sposobem na uzyskanie sprawiedliwego zadośćuczynienia.
Bartosz Kowalak – radca prawny, wspólnik w KOWALAK JĘDRZEJEWSKA KONRADY I PARTNERZY ADWOKACI I RADCOWIE PRAWNI. Od lat zajmuję się prawem odszkodowawczym z pasją. Więcej o mojej praktyce znajdziecie na www.prawnikpoznanski.pl.
Masz doświadczenie z urazem biczowym i sporem z ubezpieczycielem? Zostaw komentarz lub napisz: kancelaria@prawnikpoznanski.pl






